Nie jesteś zalogowany! Załóż konto już teraz!

Potrzeba romantycznego entuzjazmu, żeby budować i grać dalej

Pamiętacie ten moment, gdy pięć, dziesięć, blisko dwadzieścia albo jeszcze więcej lat temu siadaliście pierwszy raz przed Championship Managerem, Football Managerem, czy inną piłkarską grą menedżerską? To był piękny moment, a przecież nie oznaczał tylko tego, że łatwo się zrelaksujemy, bo trzeba było nauczyć się bardzo dużo. Czy dzisiaj w swoim życiu menedżera, w swoich karierach macie tyle ciekawości, entuzjazmu, chęci nauki i optymizmu?

1000

 

Czasem stajemy się niewolnikami wiedzy. Doskonale rozumiemy funkcjonowanie gry, brakuje nam zagadki. Bywają też moment przeklinania karier, zniechęcenia, frustracji albo znudzenia zwycięstwami. Żeby grać dalej potrzeba romantycznego entuzjazmu – chęci zdobywania, budowania i ekscytujących emocji, tych które były z nami na samym początku. One udzielają mi się jeszcze od czasu do czasu, gdy stanę za sterami nowego klubu albo gdy wychodzę z kryzysów. Wielki potencjał tych emocji jest też w trybie online Football Managera – to coś pięknego zmierzyć się z przyjaciółmi, realnymi przeciwnikami, skacze ciśnienie. Wciąż nie mogę uwierzyć w tę katastrofalną traumę twórców po Football Managerze Live, chociaż pewnie wtopili tam całkiem niezłe pieniądze i z pewnością ogromne nadzieje. Ale już obecna wersja daje całkiem niezłe możliwości rozegrania naprawdę dobrych turniejów. Jeśli jeszcze nigdy nie próbowałeś, to zrób to choćby dla samego poznania tego trybu. To bardzo ciekawe doświadczenie. Oczywiście, mogą być też spore rozczarowania, kiedy przeciwnik rozegra z nami mecz stosując killer taktykę – wykorzystującą słabości ustawienia stałych fragmentów gry albo innych elementów. Nigdy nie wyeliminowaliśmy dopingu ze sportu, więc pewnie dopingowicze z internetu też tak szybko nie znikną. Czy dlatego powinniśmy całkowicie zrezygnować, powiedzieć sportowcom: nie trenujcie, idźcie na piwo? A potem nie organizujmy mistrzostw kraju, nie grajmy ligi, nie róbmy olimpiady? W kryzysach potrzebujemy młodzieńczego entuzjazmu i optymizmu. Inaczej ci, którzy mówią: nie da się, nie możemy, nie ma kto, nie ma czasu, jest za dużo oszustów – przyjdą i zjedzą nas. Ale nie znikniemy. Wyplują nas z brzuchów i będziemy musieli żyć z tym doświadczeniem dalej. W strasznym kwasie. Będziemy mogli tylko taplać się najpierw w błogiej historii, wspomnieniach, a przecież zaraz i tak naprawdę tylko w błocie porażki.

Będąc optymistą, fanem, wirtualnym menedżerem i częścią społeczności nie mogę zapomnieć o tym pytaniu, które w tej atmosferze ciągle krąży nad nami: czy nasza społeczność jest w kryzysie? Niektórzy pomyślą, że odpowiedź na to pytanie jest oczywista. Nie ma już tego co kiedyś. Nie ma tych ludzi co kiedyś. W Football Managerze też nie ma tego co kiedyś, a Championship Managera nawet w ogóle już nie ma. Nie ma tych piłkarzy co kiedyś. Bez cienia wątpliwości spadło nasze CA, ale PA drzemie w nas wciąż ogromne. Dokładnie to samo, które było z Wami w trakcie świetności polskiej sceny. Nie jesteśmy na pewno jak piłkarze z pola w Football Managerze, nawet jak bramkarze, którzy mogą rozwijać się nieco później, bo drzemiący w nas potencjał wciąż możemy wyzwolić. To nie jest tak, że z biegiem czasu wytraciliśmy możliwości jego wykorzystania. Wciąż są z nami wspaniali autorzy, tytani pracy, ludzie do sporów i dyskusji. Są też inni – młodzi, nieopierzeni, z gorącą głową, ale też pełną pomysłów. Nadal możemy zbudować nasze wymarzone projekty. Mamy więcej umiejętności i możliwości niż kiedyś, a nie mniej.

1000cup 

 

Jasne, przez te lata zmieniło się bardzo wiele. Pewnie też ogólne koncepcje rozwoju we wszystkich aspektach, które poruszam – koncepcja rozwoju Football Managera, koncepcja rozwoju internetowych społeczności – być może całkowite ich rozbicie. Internet jednak nie był nigdy śmietnikiem, bo internauci to nie śmieciarze, a powstające dzięki tej technologii wspaniałe usprawnienia i projekty nigdy nie powstałyby na śmietnikach, nawet w innowacyjnej firmie recyklingowej.

Polska piłka też poszła do przodu, mamy czołową reprezentację w Europie, a nasi piłkarze grają w najlepszych klubach świata. Nadchodzi czas zapełnienia gabloty z medalami. Nasza ekstraklasa też się rozwinęła. Bez wielkich sukcesów, ale przełamaliśmy klątwę braku awansu do Ligi Mistrzów. Jest już kompletnie inna infrastruktura. W Football Managerze po raz pierwszy pojawiła się licencjonowana polska liga, to ciągle może być dobry bodziec do rozwoju naszej społeczności. Przecież jeśli masz kryzys w Football Managerze, to próbujesz odszukać w sobie młodzieńczy optymizm i entuzjazm. Podchodzisz do tego nie jako malkontent, ale jako człowiek od eksperymentów. Jasne, na pewno nie jest tak, że będę kogoś na siłę zatrzymywał przed emeryturą albo rezygnacją, ale serio, tak wcześnie?

1000passion 

 

W Football Managera 2017 oczywiście gram nadal. Jeszcze nie było wersji gry, którą bym opuścił, a trwa to od Championship Managera 00/01. Zbliżam się do dwudziestu lat z każdą wersją gry menedżerskiej. To wciąż znakomite miejsce do relaksu i aktywnego odpoczynku. Zawsze takie było i mam nadzieję, że ciągle będzie. Czasem zagram tylko godzinę, jeden mecz, od czasu do czasu trochę więcej, ale nie odpuściłem. To praktycznie jedyna gra, której oddaję się popołudniami albo wieczorami. Jest w tym wspomnienie entuzjazmu młodego chłopaka, silne umiejscowienie w rzeczywistości, bo każda aktualna wersja Football Managera jest mocno osadzona w realnym świecie, ale też optymistyczna chęć budowy przyszłości, bo każde kliknięcie w FM-ie składa się na kolejne etapy wirtualnej przyszłości. Nie dajcie się kryzysowi teraźniejszości, nie pozwólcie, żeby Football Manager stał się dla Was jak gra w domino, kiedy po zawaleniu jednej części bardzo szybko pada całość – w tym przypadku chęci i motywacji. Czas rozwinąć skrzydła.

 

Pucek

 

O artykule
Kategoria: Publicystyka
Dodano: 20.07.2017

Liczba wyświetleń: 1154

Średnia ocen: 6.00



Komentarze


Z tym materiałem nie są powiązane żadne opinie.



Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany!

© Centrum FM
Mapa serwisu