Pierwszy dzień w klubie
Siadając do CeeMki i wybierając drużynę, której wizja jako tej naj naj naj jest już w naszej głowie możemy kierować się wieloma względami. Na „pierwszy rzut” z reguły „lecą” nasze ulubione ekipy. Ale dla starych wyjadaczy gra Realem, Barceloną, czy też Milanem nie jest już żadną satysfakcją, gdyż każdy z nas ma po kilka (dziesiąt) Pucharów Europy, mistrzostw danej ligi, krajowych pucharów i innych trofeów. Więc wybieramy z reguły słabe kluby aby mozolną pracą piłkarzy i trenerów, oraz własnym geniuszem taktycznym doprowadzić te klubiki na szczyt. Ale... No właśnie, ale od czego zacząć grę? Jak powinny wyglądać nasze pierwsze dni w klubie?
Początki bywają trudne, ale o tym każdy z Was albo się już przekonał, albo dopiero się przekona. Każdy klub to inne możliwości. Inny potencjał czysto piłkarski graczy jak i różne charaktery, kadra trenerska, inne saldo na starcie, a nawet oczekiwania kibiców i włodarzy. Jak i od czego zacząć aby utrzymać posadę jak najdłużej?
Money, money, money...
Pierwszym krokiem powinna być selekcja składu, ja jednak radzę rozpocząć od przejrzenia klubowego bilansu płatniczego (ażeby nie napalać się za wcześnie na „wielkie hity transferowe”, bo może się okazać, że nie będziemy kupować a sprzedawać). Wiadomo, duży klub, dużo kasy, mały klub, mało kasy (choć nie jest to 100% regułą). Jeśli na koncie posiadamy pewną kwotę gotówki, to należy ocenić czy wystarczać nam ona będzie zaledwie na bieżące wydatki, czy może pokryje koszta związane z transferami do klubu kilku upatrzonych zawodników. Jednocześnie trzeba dokonać długookresowego planowania wydatków, gdyż możliwość spokojnej pracy bazuje nie tylko na wynikach sportowych, ale i finansowych. A faktem niepodważalnym jest, że w CM3 niezwykle wiele czynników obciąża klubowe finanse (kontrakty piłkarz, kadry trenerskiej, wyjazdy na mecze przedsezonowe oraz w trakcie rozgrywek ligowych, etc.).
Selekcja składu
Przejrzenie składu, czyli siły drużyny to podstawa jakichkolwiek sukcesów. Oprócz kadry, którą zastaniemy w klubie jest wielu zawodników, którzy w grze wyrastają na wielkie gwiazdy futbolu i warto ich, niezależnie od klubu jaki prowadzimy, sprowadzić. Osobiście, tym, którzy nie mieli z CM3 zbyt dużej styczności (a także starym wygom – może kogoś przegapiliście?) polecam dział talenty na naszej stronce. Tam znajdziecie nazwiska piłkarzy, którzy za niezbyt wygórowane kwoty powinni zasilić Wasze ekipy. Oprócz kupna wypada pozbyć się „chwastów” (nie radzę wyrywać). Wystarczy tych, co do których mamy pewność, że z racji parametrów lub też wieku nie mają żadnych szans na grę w składzie ani też perspektyw na rozwój wystawić na listę transferową. Prawdopodobieństwo, że ktoś ich odkupi jest spore, a zawsze lepiej zarobić nawet kilka tysięcy funtów na sprzedaży niż opłacać darmozjada do końca kontraktu. Inną kwestią jest, że staruszkowie po wystawieniu ich na listę, o ile żaden klub nie wyrazi nimi zainteresowania, mogą podjąć decyzję o zakończeniu kariery sportowej przed wygaśnięciem kontraktu. Młodzież, która naszym zdaniem ma spore szanse na rozwój można spróbować wypożyczyć do klubów niższej klasy rozgrywkowej, aby się nieco „ograli”.
Znaj swoje miejsce!
Wstępna selekcja składu powinna nieco wyklarować sytuację w klubie. Ci spośród graczy, którzy nie będą mieć pewnych miejsc w składzie powinni mieć status „used in squad rotation system” („gracz szerokiego składu”) lub też „backup player („zawodnik rezerwowy”). Pojęcia te są bliskie znaczeniem, ale to pierwsze powinno gwarantować częstszy udział w meczach. Gracze, których status nie jest adekwatny do pełnionej w klubie roli mogą po prostu nie być zadowoleni z „gry” w naszej drużynie, a jak wiadomo – z niewolnika nie ma pracownika. Nie należy jednak dokonywać zbyt deprecjonujących zawodnika zmian. Nie radzę więc piłkarzowi określonemu jako „first team player” („gracz 1szego składu”), ani tym bardziej „indispensible player” („gracz kluczowy”) zmieniać statusu na np. „backup player”. Korzystnym rozwiązaniem jest zmiana statusu o jeden stopień, choć i to może niektórych graczy poddenerwować.
Kupię/sprzedam, czyli handel żywym towarem!
Co do sprzedaży oraz zakupów graczy to, jak już mówiłem, bardzo korzystnym jest przejrzenie listy talentów. Rzeczywiście opłacalne są inwestycje takie jak Harasimowicz, Paiva czy Frankowski. Jednakże, o ile dysponujemy gotówką, można przejrzeć listę zainteresowanych grą w naszym klubie graczy i spośród nich coś wybrać i rozpocząć negocjacje. Jeśli gramy w stosunkowo egzotyczną ligę (dla przykładu: australijska, rosyjska, walijska) poprzez opcję find player można wyszukać wszystkich graczy nacji, której ligę gramy. Będzie tego sporo i wiąże się z dużą ilością czasu, ale efekty mogą być doprawdy zaskakujące.
Dobrym pomysłem jest, o ile zmieniamy klub w trakcie sezonu, przejrzenie „zaklepanych” przez poprzedniego „menago” transferów, ażeby nie dowiedzieć się po skończeniu rozgrywek w danym roku, że sprowadzamy mega-leszcza za mega-kwotę.
W dużych klubach warto sprawdzić czy aby liczba zatrudnianych graczy nie oscyluje koło 50, czyli maxymalnej liczby zawodników w drużynie. To uniemożliwia kupowanie graczy. Więc... najsłabsi, a co ważniejsze, najsłabiej opłacani – „paszli won”!(im niższy i krótszy kontrakt tym niższe odszkodowanie za jego zerwanie)
Taktyka i sparingi.
Po określeniu spośród ilu i jakich piłkarzy mamy ustalać skład należy przyjrzeć się bliżej reszcie ochłapów, tfu, graczy 1szego składu i... dobrać odpowiednią taktykę. Tym, którzy nie mają większych doświadczeń z trenerką radzę rozegrać kilka meczów towarzyskich. Gwarantują z reguły bolesną ale nie obciążoną konsekwencjami możliwość eksperymentowania taktyką i składem. Dobór taktyki powinniśmy podporządkować składowi jakim dysponujemy, bo dopasowywanie składu do ulubionej taktyki może wiązać się z... tak tak, nieśmiertelnymi kosztami. Dobrze więc aby rozgrywane sparingi przyniosły oczekiwane przez nas efekty. Jeśli nie to... należy skorygować taktykę względem najsłabszych w niej ogniw. Z reguły pojawią się pewne braki, w postaci nieprzystosowania 1-2 piłkarzy do upatrzonej dla nich pozycji. Możliwym jest wypróbowanie innych piłkarzy na tejże pozycji, zakup nowego grajka, albo też przystosowanie zawodnika do boiskowej funkcji poprzez trening.
Pracuj ciężko, a garb sam Ci wyrośnie!
Treningi to przede wszystkim nasza pomysłowość, chęci do pracy naszych zawodników oraz kadra trenerska. Dobrym pomysłem zaraz po podjęciu pracy w nowym klubie jest zapoznanie się z naszymi współpracownikami i, o ile wystąpi potrzeba, wymiana tych spośród nich, którzy nie mają nic do przekazania naszym piłkarzom. Gwarantuje to szybszy rozwój graczy, ale też wiąże się z wyższymi kosztami utrzymania tych ludzi.
Jeśli skład jest już ustalony i, co ważniejsze, dobrze sprawdza się w praktyce, nie pozostaje nic innego jak rozpocząć przygotowywania do sezonu. Miejmy nadzieję, że okraszonego sukcesami, czego Wam i sobie życzę. W razie niepowodzeń pamiętajcie, że mężczyznę poznaję się nie po tym jak zaczyna, lecz po tym jak kończy. :-)