Zza chmur wyjrza³o s³oñce... - czyli Dave w Manchesterze cz.1
10 lipiec, Warszawa, Okêcie. Kilka dni temu dosta³em papiery trenerskie w Katowicach. Szczerze mówi±c - nie liczy³em, i¿ znajdê zatrudnienie w pracy managera klubu, bo z zawodu jestem prawnikiem i ekonomist±. Pewnie zadajecie sobie pytanie - co robiê na Okêciu? Otó¿ postanowi³em wyjechaæ z kraju do Manchesteru, gdzie mieszka³em przez kilka lat jako nastolatek. Mia³em nadziejê, ¿e w Anglii znajdê pracê adwokata lub czego¶ z tym zwi±zanego. Do wylotu mia³em prawie godzinê, a ze mn± by³ ojciec. Rozmowa wiod³a siê dobre pó³ godziny, a¿ weszli¶my na ciekawy temat:
- Jak bêdziesz w Manchesterze, przy¶lij mi pocztówkê z widokiem na City of Manchester Stadium, synu. - powiedzia³ mój ojciec.
- Jasne, nie ma problemu, a czemu akurat ich, a nie Manchesteru United?
- W moich latach to Man City by³o klubem przewodnim w tym mie¶cie. Obija³o siê przez nich wiele s³aw, dlatego mam do nich pewne sentymenty. Ale teraz... Teraz Manchester City nie gra tak samo, jak kiedy¶. Kto by my¶la³ 20 lat temu, ¿e przegraj± ze ¶rednim Groclinem w Uefa?
Nie zd±¿y³em odpowiedzieæ mu na to, bo akurat mia³em i¶æ do samolotu. Po¿egnali¶my siê tylko i upomnia³ mnie, abym nie zapomnia³ o pocztówce. Przyznam szczerze, jestem fanem Manchesteru United od wielu lat, ale do City, podobnie jak mój ojciec, ¿ywi³em wielkie sentymenty. Bardzo bym chcia³, a¿eby w czo³ówce Premiership znajdowa³y siê w³a¶nie kluby z tego miasta...
Dotar³em do Anglii, zatrzyma³em siê w hotelu znajduj±cym siê mniej wiêcej w ¶rodku miasta. Nie mia³em si³ aby od razu szukaæ pracy, postanowi³em wiêc odwiedziæ restauracjê. Los chcia³, ¿e spotka³em tam ojca mojego przyjaciela ze studiów, Johna Wardle`a, prezesa Manchesteru City. Facet mnie lubi³, mówi³, ¿e mam ¿y³kê dyplomaty. Dlatego te¿ bez wiêkszego wahania podszed³em do niego.
- Pan John Wardle?
- Dawid? Jak mi³o Ciê widzieæ! Siadaj, czego siê napijesz?
- Herbatki z mlekiem.
Powiedzia³em Johnowi, ¿e skoñczy³em studia adwokackie i mam papiery trenerskie.
- Tre... tre... trenerskie? Ty? Z nieba mi spadasz! Mam ju¿ do¶æ Kevina Keegana... klub za jego kadencji chyba nie dojdzie do niczego, a pamiêtam, ¿e Ty masz Premiership w ma³ym palcu! Jest jednak problem... przecie¿ jeste¶ fanem Man Utd, naszego rywala zza miedzy...
- A dlaczego to problem?
- S³uchaj, chcia³bym Ciê zatrudniæ. Co prawda nie masz do¶wiadczenia, ale jeste¶ zaradnym cz³owiekiem, poza tym jako asystenta mia³by¶ do dyspozycji Dereka Fazerckley`a, który co nieco o taktyce wie. Przyj±³by¶ moj± propozycjê?
- Nie wiem, co mam powiedzieæ, nie my¶la³em, ¿e zostanê od razu managerem klubu z tak± histori±...
- Po prostu, zgód¼ siê!
- To bêdzie dla mnie prawdziwy zaszczyt!
Porozmawiali¶my trochê o sprawach formalnych, po czym kaza³ mi siê zameldowaæ w siedzibie klubu dnia jutrzejszego. Z niecierpliwo¶ci± tego wyczekiwa³em...
Jak siê mo¿na domy¶liæ, w ogóle nie spa³em. Zadrêcza³em siê my¶lami, czy jestem aby odpowiednim cz³owiekiem, czy mi siê uda, i najwa¿niejsze - czy zawodnicy mnie zaakceptuj±? Przecie¿ mam 34 lata i w sprawie do¶wiadczenia jestem laikiem. Po tej burzy mózgu uda³em siê do biura Wardle`a. Tam przedstawi³ mi swoje warunki oraz finanse klubu. Pensja 28 tysiêcy euro miesiêcznie w zupe³no¶ci mnie satysfakcjonowa³a. Niepokoi³o mnie jedno - klub mia³ spore zad³u¿enie siêgaj±ce oko³o 10 mln euro. Mimo to na transfery by³o przeznaczone 2,1 mln, a na pensje zosta³o mi jeszcze 240 tys do ca³kowitego bud¿etu p³acowego.
- Wiêc jakie s± plany klubu na obecny sezon?
- Utrzymaj go w lidze, to bêdzie dobrze...
- A¿ tak ¼le?
- Wrêcz fatalnie... Nie s±dzê, aby¶ w pierwszym sezonie odniós³ z tymi graczami wiêkszy sukces, ni¿ 12 miejsce, co by³oby cudem. Gracze s± nie pouk³adani. Dlatego te¿ Ciê ostrzegam, bêdziesz musia³ w³o¿yæ w ten klub ogrom pracy i energii.
Jako¶ mnie to nie przera¿a³o i jeszcze tego samego dnia odby³em pierwszy trening z zespo³em. Tak te¿ siê sta³o. John przedstawi³ mnie dru¿ynie. Ku mojemu zaskoczeniu powitano mnie brawami oraz u¶miechami na twarzach zawodników, jak i asystenta
- Witam Was! Muszê zastrzec, i¿ od dzisiaj wchodz± nowe wymagania i nowe zasady. Niektórzy musz± siê liczyæ z utrat± miejsca w sk³adzie, ale s±dzê i mam te¿ tak± nadziejê, ¿e nasza wspó³praca bêdzie d³uga i pe³na sukcesów!
Za te s³owa ponownie dosta³em brawa. My¶la³em, ¿e siê pop³aczê... Trening pozostawi³em Derekowi Fazerckleyowi. Ja za¶ chcia³em przeanalizowaæ sk³ad. Kadra by³a szeroka, co mog³o zadowalaæ. Citizens maj± dobr± szkó³kê, co by³o widaæ po braciach Wright-Phillips i nie tylko. Problem natomiast by³ inny. Wielu zawodników pierwszego sk³adu by³o w "podrzêdnym" wieku, wiêc musia³em rozgl±daæ siê za nowymi, a bud¿etu za du¿ego nie mam. Przejrza³em wiêc wolny transfer. Ujrza³em, ¿e Clint Mathis nie jest z nikim zwi±zany, a wiêc postanowi³em go zatrudniæ. Po dwóch tygodniach zjawi³ siê na treningu. By³by wcze¶niej, gdyby nie "Work Permit". Sk³ad wiêc wygl±da nastêpuj±co:
Bramkarze:
Geert De Flieger - bramkarz, 32 lata - lista transferowa, nie przyda mi siê;
David James - bramkarz, 33 lata - pierwszy sk³ad, jego do¶wiadczenie mo¿e siê przydaæ;
Kasper Schmeichel - bramkarz, 17 lat - poszed³ w ¶lady ojca, za kilka lat bêdzie pierwszym bramkarzem klubu, jak na razie alternatywa dla James`a;
Kevin Stuhr-Ellegard - bramkarz, 21 lat - trzeci goalkipper;
Nicky Weaver - bramkarz, 25 lat - nieprzydatny, lista transferowa;
Obroñcy:
Mikkel Bischoff - obroñca prawy/¶rodek, 22 lata - nie widzê go w zespole, na sprzeda¿;
Richard Dunne - obroñca prawy/¶rodek, 24 lata - bêdzie gra³ jedn± z g³ównych ról w zespole;
Chinedum Onuoha - obroñca prawy/¶rodek, 17 lat - bardzo obiecuj±cy gracz, bêdê siê stara³ jak najczê¶ciej dawaæ mu pograæ;
David Sommeil - obroñca prawy/¶rodek, 29 lat - do¶wiadczony, wie jak siê gra w angielsk± pi³kê, pierwszy sk³ad;
Stephen Jordan - obroñca lewy, 22 lata - obiecuj±cy, ale u mnie nie ma dla niego miejsca, sprzeda¿;
Sylvain Distin - obroñca lewy/¶rodek, 26 lat - dobry gracz, pierwszy zespó³;
Ben Thatcher - obroñca lewy/¶rodek, 28 lat - niedobitek ze Spurs, bêdzie zmiennikiem Distina;
Danny Mills - obroñca/defensywny pomocnik prawy, 27 lat - najlepszy gracz pierwszej linii;
Sun Jihai - obroñca/defensywny pomocnik prawy/¶rodek, 26 lat - u mnie nieprzydatny, na sprzeda¿;
Pomocnicy:
Joey Barton - defensywny pomocnik ¶rodek, 21 lat – najbardziej perspektywiczny gracz City, pierwszy sk³ad;
Christian Negouai - defensywny pomocnik ¶rodek, 26 lat - najgorszy transfer Keegana, sprzeda¿;
Paul Bosvelt - pomocnik prawy/¶rodek, 34 lata - zespó³ wymaga odm³odzenia, on siê do niego nie za³apie, lista transferowa;
Willo Flood - pomocnik prawy/¶rodek, 19 lat - kolejna pere³ka ze szkó³ki Citizens, rotacja;
Claudio Reyna - pomocnik ¶rodek, 30 lat - w tym roku bêdzie musia³ walczyæ o pierwszy sk³ad;
Trevor Sinclair - ofensywny pomocnik prawy/lewy/¶rodek, 31 lat - na wypadek kontuzji innych;
Steve McManaman - ofensywny pomocnik prawy, ¶rodek, 32 lata - jak by³em m³odszy uwielbia³em jego grê, ale Real go "spali³", na sprzeda¿;
Shaun Wright-Phillips - ofensywny pomocnik prawy/¶rodek, 22 lata - najlepszy prawoskrzyd³owy ligi, nie do zast±pienia;
Kizito Musampa - ofensywny pomocnik lewy, 26 lat - w tym sezonie na wypo¿yczeniu, dobry zawodnik, pierwszy sk³ad;
Stephen Ireland - ofensywny pomocnik ¶rodek, 17 lat - jest m³odziutki, a ju¿ teraz znalaz³by miejsce w sk³adzie klubu z The Championship, rotacja;
Napastnicy:
Antoine Sobierski - ofensywny pomocnik/napastnik lewy/¶rodek, 29 lat - niewypa³, lista transferowa;
Jon Macken - napastnik ¶rodek, 26 lat - po odej¶ciu Anelki to on ma go zastêpowaæ, ale bêdzie siê musia³ postaraæ;
Bradley Wright-Phillips - napastnik ¶rodek, 19 lat - brat Shauna, przewidujê dla niego pierwszy sk³ad;
Robbie Fowler - wysuniêty napastnik ¶rodek, 29 lat - to ju¿ nie ten Robbie z Liverpoolu czy chocia¿by z Leeds, wolny, ale potrafi wykañczaæ akcje;
Shaleum Logan - wysuniêty napastnik ¶rodek, 17 lat - talent, na razie bêdzie obserwowa³ grê kolegów;
Clint Mathis - napastnik ¶rodek, 26 lat - bêdzie mia³ za zadanie wchodziæ z ³awki w czasie meczu.
Nie ma ¼le... Jako swojego prywatnego asystenta zatrudni³em Piotrka, kumpla ze szko³y ¶redniej. Nie zna³ siê mo¿e na sprawach transferowych, ale jest dobrym taktykiem i bêdzie mi doradza³ kogo obstawiæ w pierwszym zespole. A propos taktyki, w tym zespole przewidujê ustawienie 1-4-1-3-2, jako defensywny pomocnik bêdzie gra³ Barton, ale mia³em k³opot z obstawieniem pomocnika, który wchodzi³by jako trzeci napastnik... Postanowi³em w zwi±zku z tym z³o¿yæ ofertê na Martina Liguerê. Trochê pieniêdzy przyby³o, gdy¿ za Bischoffa, który poszed³ do Aston Villi dosta³em 1,5 mln euro, a za Sun Jihaia, który z kolei przeszed³ do Bordeaux, dosta³em 2, 2mln. Niestety, we znaki da³o siê zezwolenie na pracê. Musia³em siê odwo³ywaæ, tym sposobem Martin opu¶ci pierwsze mecze klubu.
Okres przygotowawczy prowadzi³ Fazereckley, wyniki by³y niez³e, aczkolwiek mog³yby byæ lepsze. My¶lê, ¿e to sprawa mobilizacji. Z t± mo¿e byæ trudniej, poniewa¿ przed kolejk± otwarcia jeden z portali sportowych poda³ typy bukmacherów na bie¿±cy sezon. Faworytem do zwyciêstwa by³ nasz rywal zza miedzy przy kursie 6-4. Nam natomiast dawano szanse, a raczej ich nie dawano, w postaci 500-1. Po tym og³oszeniu zosta³em poproszony o udzielenie wywiadu gazecie Dailly Mirror.
- Bukmacherzy nie daj± Pañskiej dru¿ynie ¿adnych szans na zwyciêstwo, a nawet skazuj± Was na spadek z ligi. Czy zamierza Pan z tego powodu kupowaæ nowych pi³karzy?
- S±dzê, i¿ obecny zespó³ jest na tyle dobry, ¿e da radê utrzymaæ siê w lidze, a wiêksze wzmocnienia raczej nie bêd± mia³y miejsca.
Po opublikowaniu tych s³ów zespó³ nabra³ na morale.
Pierwszy mecz ligowy mieli¶my rozegraæ z Portsmouth, na ich stadionie. Przyst±pi³em do niego ze sk³adem: James - Distin, Dunne, Sommeil, Mills - Barton - Musampa, Reyna, Shaun W-P - Fowler, Bradley W-P. Spotkanie by³o zaciête, z lekk± przewag± Pompeyów. Do po³owy utrzymywa³ siê wynik 0:0. W drugiej czê¶ci kompletna klêska... Po strzale Yakubu w s³upek pi³kê do w³asnej siatki skierowa³ Barton, ten, na którego tak bardzo liczy³em w tym spotkaniu, zawiód³ mnie. Nie by³em jednak z³y, pierwsze koty za p³oty, pozostawa³o skupiæ siê na drugiej kolejce.
W tej¿e grali¶my z Newcastle na w³asnym stadionie. Nie grali Amerykanie z powodu zgrupowañ. Za Reynê obsadzi³em Willo Flood`a, na ³awkê trafi³ Fowler, w jego miejsce Macken. Sroki nie postawi³y nam wielkiego oporu. Do po³owy równie¿ wynik remisowy, w drugiej natomiast piêknego gola lobem zdoby³ Bradley, by³o to jego pierwsze trafienie dla klubu. Wyrówna³ Claudio Pizarro z dobitki po nieudanym strzale Shearera. Do koñca spotkania by³o 20 minut, ale lepszej okazji ¿aden zespó³ nie zdo³a³ stworzyæ. Wynik zatem 1:1 w pe³ni nas satysfakcjonowa³, bo przecie¿ byli¶my skazani na pora¿kê.
W przeddzieñ 3. kolejki ligowej siedzia³em w swoim biurze i analizowa³em poprzednie spotkania, oraz próbowa³em doj¶æ, w czym tkwi³y b³êdy. Wtem kto¶ zapuka³ do drzwi. Wiedzia³em kto to. Spodziewa³em siê tego od d³u¿szego czasu. Moja najwiêksza mi³o¶æ z m³odzieñczych lat. Tak, mój ptaszek a¿ podskoczy³ z rado¶ci - wino marki wino. Tego mi by³o trzeba. Rozkoszowa³em siê nim, pie¶ci³em je, tuli³em i ¿al mi by³o, ¿e tak d³ugo siê nie widzieli¶my [to co dalej z nim robi³em nie napiszê z powodu m³odszej czê¶ci czytelników]. Ale... Jeszcze raz us³ysza³em pukanie do drzwi. Tym razem nie mia³em pojêcia, kto postanowi³ mnie nawiedziæ. Pozwoli³em na wej¶cie. Wtem me oczy sta³y os³upione...
- Reese? Ty tutaj? Nie widzia³em Ciê od czasu studiów adwokackich, kopê lat!
- By³am w pobli¿u i s³ysza³am, ¿e obecnie tu pracujesz. Nie mog³am oprzeæ siê pokusie spotkania z Tob±. Zawsze mnie zwodzi³e¶, mia³e¶ przecie¿ pracowaæ jako prawnik, a wybra³e¶ jednak pi³kê no¿n±.
- Sam nie wiedzia³em, ¿e tak bêdzie, uwierz mi...
Rozmowa d³ugi czas siê toczy³a, a¿ zada³a mi pytanie, po którym przesz³y mnie dreszcze:
- Masz mo¿e czas wieczorem? Pogadaliby¶my d³u¿ej?
Ze swojej odpowiedzi jestem do dzisiaj niezadowolony, nie wiem, co mi strzeli³o, aby co¶ takiego "paln±æ"...
- Sorry, ale nie. Mam masê roboty. Jutro mecz. Wybacz, mo¿e kiedy indziej...
Straszny ze mnie idiota... Ona piêkna, m³odsza ode mnie o 5 lat, blondynka, niebieskie oczy, piêkna figura, swoj± urod± zawstydza gwiazdy, pewnie dlatego noc by³a tak ciemna tego dnia. Rozstali¶my siê jednak w weso³ej atmosferze...
Przyszed³ ten dzieñ. Ten, w którym oczy wiêkszej publiki w Anglii by³y skierowane na mnie. To dlatego, ¿e mecz by³ transmitowany przez TV. Gdyby tego by³o ma³o, na stadionie siedzia³a Reese. Pos³a³em jej u¶miech, który zosta³ odwzajemniony. Osobi¶cie nie by³o mi tak do ¶miechu. Widzia³em twarz Sama Allardyce`a, trenera K³usaków, z którymi to dzisiaj grali¶my. Bolton nigdy nie by³ dru¿yn± dobr±, aczkolwiek lubili pokusiæ siê o niespodziankê. Presja by³a o tyle wielka, ¿e by³em pod s³odkim oczkiem osoby, w której siê podkochiwa³em. Wiedzia³em, ¿e nie mogê zawie¶æ.
Mecz by³ wyrównany. James pomimo wieku broni³ kapitalnie. Niestety, za wiele strza³ów pad³o na nasz± bramkê. W 22 minucie po piêknym przerzucie Okochy na lew± stronê pi³kê mocnym strza³em skierowa³ do siatki Stelios Giannakopoulos. Stwarzali¶my wiele sytuacji, ale dobrze broni³ równie¿ Jaaskelainen, który zosta³em graczem meczu.
Pora¿ka 0:1 nie oznacza³a koñca ¶wiata. 16. miejsce w lidze ju¿ wywo³ywa³o jaki¶ sceptyzm, ale po tych spotkaniach wiedzia³em, co zmieniæ. Mia³o to zaowocowaæ w nastêpnym spotkaniu z zawsze czarnym koniem rozgrywek, podopiecznymi Steve`a Bruce`a - Birmingham City. Jednak po meczu z Boltonem uda³em siê na rozmowê z Johnem Wardle`m. Przedstawi³em mu sytuacjê i zastrzeg³em, ¿e musimy byæ przygotowani na ciê¿ki i pe³en rozczarowañ sezon. On to zrozumia³. Doda³ mi otuchy i stwierdzi³, i¿ nie oczekuje cudów w pierwszym sezonie. Chce tylko, aby zespó³ pozosta³ w lidze. Przystêpowa³em wiêc z dobrym nastrojem do kolejnego spotkania. Da³o siê jednak stwierdziæ, ¿e jeste¶my zespo³em w³asnego boiska. ¦wiadczyæ mo¿e to, ¿e w tym sezonie dwa razy przegrali¶my na wyje¼dzie z przeciêtniakami, a u siebie zremisowali¶my z silnym Newcastle.
Z Birmingham grali¶my ³eb w ³eb. Obydwa zespo³y stwarza³y wiele akcji, ale ¿adna z nich nie przynios³a po¿±danego efektu. Remisowy wynik 0:0 oznacza³, ¿e na zwyciêstwo nadal musia³em czekaæ, a zespó³ znalaz³ siê na 17. miejscu. Zaczyna³em siê niepokoiæ, ale powoli zaczyna³em rozumieæ b³±d teamu. Nastêpny mecz mia³ mnie do tego przekonaæ...
Puchar Ligi. Nie zale¿a³o mi zbytnio na tych rozgrywkach, ale przydzielono nam Tranmere, wiêc wypada³o wygraæ. Tak siê nie sta³o. Po wielkiej przewadze z naszej strony przegrali¶my w rzutach karnych 2:4. Nauczka na przysz³o¶æ.
Przed zamkniêciem okna transferowego uda³o mi siê sprowadziæ Dereka Riordana za 0,75 mln euro. Je¿eli kto¶ mia³ strzelaæ gole, to w³a¶nie on. Wi±za³em z nim ogromne nadzieje. Jego przydatno¶æ mia³a siê ujawniæ w kolejnym meczu wyjazdowym z Fulham. Dru¿yna ta znajdowa³a siê w strefie spadkowej, wiêc liczy³em na pierwsze 3 punkty. Sk³ad w jakim wyst±pi³em wygl±da³ nastêpuj±co: James - Thatcher, Distin, Dunne, Mills - Barton - Musampa, Liguera, Shaun W-P - Bradley W-P, Riordan. Komplet punktów przeszed³ ko³o nosa... Pierwszego gola zdoby³ Collins John, w tej samej po³owie wyrówna³ Liguera, ale na nic to siê zda³o. W drugiej ods³onie do siatki ponownie trafi³ John, ustalaj±c wynik spotkania na 1:2. Po tej konfrontacji zjecha³em swoich zawodników...
Kolejny mecz, 6. kolejka, z Evertonem. Liverpoolczycy grali w tym sezonie dobrze, zajmowali 7. miejsce. Szanse tym mniejsze wiêc dla nas... Sk³ad zupe³nie taki sam, jak w poprzednim meczu. To siê okaza³o b³êdem... Po jednostronnym spotkaniu Everton wygra³ 1:0 dziêki bramce Nosworthy`ego. To mnie przybi³o... Ale dozna³em ol¶nienia. Przez ca³e spotkanie by³o widaæ, ¿e moi pi³karze boj± siê rywala. Stara³em siê wyeliminowaæ ten problem, tym bardziej, ¿e nastêpny mecz grali¶my z Blackburn, co prawda u siebie, ale Rovers to mocny zespó³.
Wprowadzi³em kilka zmian. Na prawym skrzydle zagra³ Steve McManaman, do ¶rodka pomocy przesuniêty zosta³ Shaun. Jakbym mia³ wygraæ w którymkolwiek meczu, w ¿yciu nie powiedzia³bym, i¿ bêdzie to mia³o miejsce w³a¶nie z nimi. Zastosowane zmiany okaza³y siê zbawcze. Steve ¶wietnie kierowa³ partnerami, a Shaun indywidualn± akcj± ¶rodkiem boiska zdoby³ bramkê. Wynik nie uleg³ zmianie, 1:0 dla nas. Szczê¶cie by³o tym wiêksze, bo wygrali¶my z 3. dru¿yn± tabeli i wyszli¶my ze strefy spadkowej na 16. lokatê. W tak dobrym nastroju chcieli¶my "rozwaliæ" Tranmere w pucharze ligi. Ale nigdy nie mo¿na byæ zbyt pewnym siebie...
Nie mog³em zapomnieæ o ojcu. Chcia³ przecie¿ pocztówkê. Niedawno robili¶my sobie zdjêcie z pi³karzami, wiêc postanowi³em wys³aæ mu je. Do tego do³±czê list, w którym bêdzie ujête, co mnie spotka³o. Ni st±d ni zow±d zadzwoni³ telefon. My¶la³em, ¿e to moja mama chc±ca siê dowiedzieæ, czy znalaz³em pracê. W s³uchawce ukaza³ siê jednak inny g³os...:
- Tak, s³ucham?
- Dawid? Witaj, to ja, Reese!
- Mi³o Ciê s³yszeæ! Co takiego chcia³a¶?
- Mia³am zadzwoniæ po meczu z Boltonem, ale my¶la³am, ¿e bêdziesz z³y...
I dobrze my¶la³a, przez to spotkanie mia³em kolejny przybity dzieñ.
- Zadzwoni³am wiêc teraz, aby pogratulowaæ Ci zwyciêstwa i spytaæ siê, czy masz czas na spotkanie?
- Dziêki, ale spotkanie na razie nie wchodzi w grê. Mo¿e jak bêd± przerwy w terminarzu na mecze reprezentacyjne. W chwili obecnej nie mam kiedy siê urwaæ, bardzo przepraszam...
Nie mia³a do mnie ¿alu o to. Doskonale mnie rozumia³a. To mog³o cieszyæ, ale deprymowa³o mnie roz³o¿enie terminarzu w Premiership. Mecze czêsto co 3 dni, a przerwy nawet na Bo¿e Narodzenie nie by³o. Ba, gra³o siê nawet 1 stycznia. Mimo tych wad by³a to nadal moja ulubiona liga.
Wróæmy do tematu. Liga nie dawa³a odpocz±æ - kolejny mecz. Po silno-¶rednim Blackburn terminarz wyznaczy³ Tottenham. Zawsze czarny koñ rozgrywek, klub bogaty, sk³ad dobry, tylko wyników nie ma. Byli nawet za nami w tabeli, wiêc ten sezon zapewne spisywali na straty. Trzeba wzi±æ jednak pod uwagê to, ¿e to niew±tpliwie my byli¶my "szans±" na 3pkt dla nich, a ni¿eli oni dla nas. Trzeba by³o podej¶æ do tego spotkania z ostro¿no¶ci±... Ta na niewiele siê zda³a. W 15 minucie gola z rzutu wolnego zdoby³ Michael Brown. Pojawi³a siê iskierka nadziei po wyrównaniu przed koñcem pierwszej ods³ony Mathisa. Jednak w drugiej czê¶ci Koguty przycisnê³y nas jeszcze bardziej. Koñcowy wynik 1:2 w pe³ni odzwierciedla postawy zespo³ów na boisku.
Muszê przyznaæ, by³em zniesmaczony t± pora¿k±. Szanse mieli¶my do¶æ spore. Na ambicjach niestety siê skoñczy³o. Z nadziej± spojrza³em na terminarz, mia³em nadziejê, ¿e nastêpny rywal bêdzie "kelnerem". W sumie niewiele siê pomyli³em. Charlton Athletic do dobrych teamów na pewno nie nale¿a³, aczkolwiek 7. miejsce w tabeli jakie¶ wra¿enie robi. Grali¶my u siebie - dodatkowy plus. Jak siê okaza³o - wykorzystali¶my w pe³ni szansê na 3pkt. Ju¿ w 3 minucie gola zdoby³ Joey Barton po rzucie ro¿nym wykonanym przez Musampê, w 18 podwy¿szy³ Mathis, a w 78 na 3:0 bramkê zdoby³ Bradley Wright-Phillips. Rywale odpowiedzieli jedynie bramk± honorow± zdobyt± w 90 minucie przez Euella. Komplet punktów dla Citizens.
Ze ¶rednio radosnym humorem chcia³em przyst±piæ do nastêpnej konfrontacji. Jednak¿e akurat wypad³a 3 tygodniowa przerwa na mecze reprezentacyjne. Mia³em ochotê z kim¶ pogadaæ... Pierwsz± osob±, która przysz³a mi na my¶l, by³a Reese. D³ugo zwleka³em z tym spotkaniem, ba³em siê, ¿e jak poczekam jeszcze trochê - straci cierpliwo¶æ do mnie i znajdzie sobie kogo¶ innego. Ona nie by³a zwyk³± kobiet±... To by³ ¶wietny materia³ na ¿onê. M³oda, inteligêtna, piêkna, ambitna... Móg³bym wymieniaæ jej cechy przez 5 lat, ale szkoda czasu. W ka¿dym b±d¼ razie umówi³em siê z ni±. Przyjê³a moje zaproszenie do ekskluzywnej restauracji w centrum miasta. Mia³em nadziejê, ¿e ta noc bêdzie d³uuugo trwaæ...
Jak przysta³o na faceta, musia³em zjawiæ siê wcze¶niej w lokalu, a¿eby nie nadszarpn±æ swojego dobrego imienia. Czeka³em jak±¶ godzinê, mia³a spore spó¼nienie, ale tak to jest z dziewczynami, trzeba siê urodziæ jedn± z nich, aby to poj±æ. Wreszcie zobaczy³em j± w wej¶ciu. Wygl±da³a osza³amiaj±co... W dzieñ powszedni równie¿ przyprawia o palpitacjê serca, lecz w tym momencie mia³em obawy, czy nie dostanê zawa³u. Wsta³em, a¿eby siê przywitaæ. Powita³em j± ró¿± (wiem, ma siê ten gust, a moja skromno¶æ jest spora, ale taka by³a prawda. Rozmowa ci±gnê³a siê godzinami... Zawiod³a mnie jednym - uciek³a siê do tematu pi³ki no¿nej:
- I jak, podoba Ci siê praca managera?
- Szczerze mówi±c, sezon jak dotychczas jest pe³ny w rozczarowania, ale powoli sytuacja staje siê klarowna.
- S±dzisz, ¿e dasz radê takiej presji? Martwiê siê o Ciebie. W ka¿dym momencie mo¿esz liczyæ na moje wsparcie.
- Niepotrzebnie zaprz±tasz sobie g³owê. Nie mam najgorzej, ale proszê, zmieñmy temat. Pomówmy o Tobie, jeste¶ tak piêkna, ¿e a¿ luny poblad³y z zazdro¶ci o Tw± urodê...
Có¿... Po tym fragmencie rozmowy da siê zauwa¿yæ, ¿e przy kobietach staje siê "¿a³osny". Trud jednak siê op³aci³. Moje marzenie zosta³o spe³nione - noc by³a bardzo, ale to bardzo d³uga.
Jak mo¿na by³o przewidzieæ ciê¿ko by³o mi wstaæ dzieñ pó¼niej, ale praca wzywa. Robota papierkowa i takie inne pierdo³y... Nie chcia³o mi siê tego robiæ, wiêc po³owê teczek odda³em Derekowi, mojemu asystentowi. Do kolejnego meczu zosta³o szmat czasu... Wykona³em wiêc parê telefonów do rodziny, odwiedzi³em znajomych mieszkaj±cych w pobli¿u - nie¼le siê z tego powodu zdziwili. Fakt, dzieli³em czas jak mog³em. Dru¿yna nie gra³a w pucharach europejskich, wiêc mia³em go trochê wiêcej ni¿ inni managerowie. Odstêp ten mija³ do¶æ szybko...
Ucieszy³em siê na wie¶æ, ¿e gramy z Norwich. Kanarki to niemal pewny kandydat do spadku. Powinna wynikn±æ z tego ³atwa wygrana. Tak te¿ siê sta³o, 4:0 przy ca³kowitym opanowaniu boiska to ¶wietny wynik. 2 bramki Riordana, po jednej Mathisa i Flooda. W kolejnym spotkaniu nie by³o ju¿ tak rado¶nie. Mecz z Middlesbrough skoñczy³ siê fiaskiem. Pora¿ka 0:2 to zdecydowanie wynik nienale¿ny rywalowi. Hasselbaink jest egzekutorem, co udowodni³ w tym dniu. W sumie to z naszej winy tak to siê skoñczy³o...
West Bromwich - nasz kolejny rywal. Grali¶my na wyje¼dzie. To beniaminek, wiêc punkty powinny byæ, ale zabrak³o ich w tym meczu. Wynik 0:1 i wra¿enie, jakie pozostawi³ po sobie zespó³ daje wiele do ¿yczenia. Nadesz³a pora na zmianê taktyki...
Zmieni³em ustawienie na 1-3-2-1-2-2, co okaza³o siê dobrym posuniêciem. W podstawie ruszyli: James - Distin, Dunne, Mills - Flood, Barton - Liguera - Musampa, S. Wright-Phillips - B. Wright-Phillips, Riordan. Rywale nadzwyczaj mocni, wyci±gniêci prosto z czo³ówki tabeli. Aton Villa (6 miejsce), Liverpool (8 m-sce), Chelsea (4 m-sce) - z nimi grali¶my. Zmiana taktyki okaza³o siê dobrym posuniêciem. Z Aston i The Reds wygrali¶my 3:2 (Sinclair, Sibierski, Riordan/ Bradley, Liguera, Riordan). Z Chelsea tak dobrze nie by³o. Wci±¿ nie mam sposobu na ich styl gry. Mourinho to jednak jest geniusz... Przegrana 0:2 w dobrym stylu i 12. miejsce w tabeli dawa³o spor± satysfakcjê, tym bardziej, ¿e jeszcze niedawno okupowali¶my 16 lokatê.
W 17 kolejce przysz³a kolej na derby. Takie widowisko ¶ci±ga na trybuny wiele widzów. By³o ono tym atrakcyjniejsze, gdy¿ Citizens znajdowali siê w dobrej formie, a Diab³y walczy³y o zwyciêstwo w koñcowej fazie rozgrywek. Rozgrywka toczy³a siê na obiekcie Old Trafford. Trybuny zape³ni³y siê a¿ po ostatnie miejsca. Pomimo takiego t³oku, zauwa¿y³em kilka znajomych twarzy. Stara³em siê jednak przyst±piæ do meczu ze stoickim spokojem i to samo doradza³em swoim podopiecznym.
O ma³o co, a widownia zebrana na stadionie by³aby ¶wiadkiem sensacji. Do 78 minuty utrzymywa³ siê wynik 0:0. W tej¿e w polu karnym sfaulowany przez Louisa Sahê zosta³ Robbie Fowler. Rzut karny wykonywa³ Riordan. Podszed³ do pi³ki pewnym krokiem i... zepsu³! Niemo¿liwe! Zepsu³! Co za kret! Zwyciêstwo da³oby mi wielkie korzy¶ci, a Riordan, który ¶wietnie wykonuje ten fragment gry, teraz akurat da³ plamê! Wynik ten siê utrzyma³. Co prawda, mog³em siê cieszyæ, bo nie przegrali¶my, ale ja by³em wkurzony, bo zas³ugiwali¶my w pe³ni na 3 punkty.
Jak na ironiê w nastêpnym spotkaniu padli¶my na Kanonierów. Do tej pory zajmowali 2 lokatê, ale my chcieli¶my im utrudniæ zadanie wspiêcia siê na szczyt. Prawie, a by siê uda³o. Posypa³o siê po jednym karnym dla obydwu stron. Henry jednak by³ w formie, zdoby³ dwa gole. Moi zawodnicy nie pozostali d³u¿ni. Bradley oraz Liguera (k) dali nam punkt. Cenny, aczkolwiek niedosyt w dalszym ci±gu by³.
Wreszcie przyszed³ czas na odetchniêcie. Crystal Palace - kolejny beniaminek. Chcieli¶my "wy¿yæ" siê na nich za brak kompletu punktów w poprzednich meczach. Uda³o siê, podstawowy sk³ad "wali³", ¿e a¿ siê mi³o patrza³o. 2:0 dla nas po bramkach Bradleya i Liguery. Obydwoje w ¶wietnej dyspozycji, a dziêki miêdzy innymi nim zespó³ utrzymywa³ siê na 12 miejscu.