Nie jesteś zalogowany! Załóż konto już teraz!

S.D. Compostela (cz.2)

Przerwa między sezonami minęła szybko. Na przełomie czerwca i lipca odbyły się Mistrzostwa Świata w Korei i Japonii. Polska trafiła do bardzo trudnej grupy z Anglią, Hiszpanią i RPA, a mimo to potrafiła przebić się do drugiej rundy. Awansowała z drugiego miejsca za Anglią i trafiła na Rosję, z którą przegrała 0:1 w dogrywce. Złotą bramkę strzelił dla Sobornej Rolan Gusev. W meczu o trzecie miejsce Anglicy pokonali Belgów w rzutach karnych (po remisie 2:2), natomiast mistrzem świata została po raz kolejny Francja także w rzutach karnych pokonując, tu niespodzianka, reprezentację USA. Po regulaminowym czasie było 1:1.

Wróćmy jednak do Composteli. Co prawda awansowaliśmy do Segunda Division, ale sytuacja klubu niewiele się poprawiła. Jak się okazało nie dostaliśmy żadnych pieniędzy z tytułu transmisji telewizyjnych. Nie pojawił się także żaden nowy sponsor. Jedynym poważnym wzmocnieniem finansów była sprzedaż karnetów sezonowych, ale te nie pokryły w całości długu (zarobiliśmy w ten sposób nieco ponad 4 mln euro - zostało jeszcze ponad 2 milionowe zadłużenie). W związku z tym klub nie dokonał niemal żadnych transferów pieniężnych (niemal, bo za dwóch graczy przyszło nam zapłacić, ale suma odstępnego za obu zamknęła się w 70 tys. euro). Sporo zawodników przybyło z wolnego transferu, ale byli to główni młodzi zawodnicy, którzy rokowali nadzieje na przyszłość i trafili do drużyny rezerw. Pierwszy zespół wzmocnili jedynie:

- Benja, rozgrywający z Mallorci na prawie Bosmana
- Oscar Alvarez, środkowy obrońca z Realu Oviedo na prawie Bosmana
- Jasmin Mujdza, Bośniak, lewy skrzydłowy z wolnego transferu (poprzednio NK Zagreb)
- Sergio Lara, prawy obrońca z wolnego transferu (poprzednio Nastic)
- Arkadiusz Radomski, Polak, defensywny pomocnik z wolnego transferu (poprzednio Heerenveen)

Nie były to więc jak widać jakieś ogromne wzmocnienia. Jedynie uzupełnienie kadry. W praktyce oznacza to, że będziemy grali niemal w tym samym składzie, co w poprzednim sezonie, bowiem z drużyny odeszło (na szczęście) tylko dwóch graczy: Tonet na prawie Bosmana do Recreativo oraz Gelo, któremu skończył się kontrakt. Przybył nam także jeden gracz awansowany z drużyny juniorów. 18-letni obrońca Asier Gonzalez Fernandez, który już teraz prezentował bardzo wysoki poziom (jak na 18-latka oczywiście). Szybko wkomponował się do drużyny. Ochrzciliśmy go Gonza, bowiem Gonzalez Fernandez to zdecydowanie zbyt długie nazwisko.

S.D. Compostela 2002/2003

Bramkarze:
- 1. Mattias Asper (SWE), 28 lat
- 13. Rafa (ESP), 27 lat
- 23. Yiyi (ESP), 24 lata

Obrońcy:
- 2. Ivan Javier Cuadrado (ESP), 22 lata, D C
- 30. Carlos Marques (POR), 19 lat, D C
- 4. Loren (ESP), 22 lata, D/DM C
- 12. Pablo Pinillos (ESP), 26 lat, D RL
- 3. Oscar Alvarez (ESP), 25 lat, D C
- 7. Sergio Lara (ESP), 24 lata, D/M R
- 5. Jasmin Mujdza (BOS), 28 lat, D/M L
- 25. Gonza (ESP), 18 lat, D C

Pomocnicy:
- 14. Emilio Peixe (POR), 30 lat, DM C
- 8. Chicha (ESP), 26 lat, DM C
- 24. Tonito (ESP), 26 lat, AM C
- 15. Juanito (ESP), 32 lat, AM/F R
- 16. Cotrofe (ESP), 22 lata, AM L
- 10. Angel Manuel Cuellar (ESP), 30 lat, F LC
- 9. Sergio (ESP), 30 lat, F C
- 24. Adolfo (ESP), 22 lata, F C
- 6. Benja (ESP), 21 lat, M C
- 21. Arkadiusz Radomski (POL), 24 lata, DM LC
- 19. Toni Amoros (ESP), 24 lata, AM/F R

Napastnicy:
- 18. Ignacio Arteaga (ESP), 30 lat, S C
- 11. Mino (ESP), 29 lat, S C
- 26. To Madeira (POR), 23 lata, S C
- 20. Anxo (ESP), 20 lat, S C
- 31. Joao Paiva (POR), 19 lat, S C
Sierpień

Sierpień był miesiącem przygotowań do sezonu. Najpierw rozegraliśmy jedno towarzyskie spotkanie na własnym stadionie, aby przywitać kibiców, a następnie ruszyliśmy w tournee po Portugalii. Wcześniej jednak spotkało nas niemiłe zdarzenie. Agent Brazylijczyka Andre Luiza spędzającego wakacje w Brazylii poinformował, że zawodnik nie ma zamiaru wracać do klubu. Tego było już zbyt wiele. Gracz trafił na listę transferową, i co dwa tygodnie dostawał karę w wysokości dwutygodniowej pensji za nieprofesjonalne zachowanie. A wracając do spotkań towarzyskich. U siebie gościliśmy drużynę Felgueiras. W tym meczu chciałem sprawdzić wszystkich graczy, więc poziom spotkania mógł budzić niedosyt, ale cztery bramki z pewnością zrekompensowały tą niedogodność (zremisowaliśmy 2:2).
Portugalskie wojaże rozpoczęliśmy od porażki z Penafielem 0:1, potem łatwo pokonaliśmy Olhanense 4:0, aby na koniec zremisować bezbramkowo z Academicą. Nadszedł czas na sezon. W międzyczasie Arek Radomski i Mattias Asper dostali powołanie na mecze swoich reprezentacji, natomiast Jasmin Mujdza został włączony do reprezentacji B Bośni.

Wrzesień

6 września do klubu wrócił Andre Luiz. Przeprosił za swoje zachowanie i wyraził chęć gry w Composteli, ale odmówiłem. Nie pozwolę sobie na takie zachowania. Ten zawodnik musi odejść. Niestety, na razie brak chętnych na Brazylijczyka. 8 września zainaugurowaliśmy występy Composteli w Segunda Division remisując na wyjeździe z zespołem Xerez 3:3. Od 17` prowadziliśmy 2:0 po dwóch golach Arteagi, ale gospodarze nie poddali się. Jeszcze przed przerwą kontaktowego gola strzelił Fali Montes, a wyrównał w 74` Felix Prieto. Jakby tego było mało w 80` rozpędzeni gracze Xerez uzyskali prowadzenie, ale na szczęście trzy minuty później Mino strzelił wyrównującą bramkę. Mogliśmy to wygrać, ale należy cieszyć się z każdego punktu wywalczonego na boisku rywala. W drugiej kolejce gościł u nas zespół Logrones. Na pierwszy mecz sezonu na San Lazaro zjawiło się ponad 10.5 tys. widzów. Nie zawiedliśmy ich oczekiwań i pewnie pokonaliśmy gości 3:0, a strzelcami bramek okazali się Mino, Juanito i Cuellar. Gorzej było tydzień później w Leon, gdzie polegliśmy z drużyną Cultural 0:2. Zabrakło skuteczności i determinacji. Niepotrzebnie oddaliśmy rywalowi inicjatywę. Na szczęście humory poprawiło nam ostatnie wrześniowe spotkanie, w którym rady nie dał nam Sporting Gijon. Wygraliśmy 3:1 po wspaniałych dwóch bramkach To Madeiry i jednej Arteagi. Tym razem na trybunach klubowego obiektu zasiadło już ponad 11 tys. widzów, a to zwycięstwo dało nam awans na 8 pozycję w tabeli. Po 4 kolejkach prowadzi Badajoz z kompletem punktów.

Październik

Zarząd dał mi do zrozumienia, że jest bardzo zadowolony z wyników sportowych klubu, martwią go natomiast wyniki finansowe. Pomimo niezłej frekwencji na dwóch rozegranych do tej pory meczach na San Lazaro dług na klubowym koncie przekroczył już 3.5 mln euro. Postanowiłem coś zrobić i udałem się na poważną rozmowę z trzema najlepiej zarabiającymi piłkarzami w klubie. Byli to Cuellar zarabiający 1.3 mln euro rocznie, Arteaga dostający 1 mln euro rocznie oraz Loren o takich samych zarobkach jak Arteaga. Niestety tylko ten ostatni zgodził się na podpisanie nowego kontraktu zmniejszającego jego przychody o 200 tys. euro rocznie. W sumie zobowiązania klubu wobec piłkarzy wynoszą nieco ponad 14 mln euro rocznie i należą do średnich w Segunda Division. Daleko im do takich potęg jak Racing Santander, który płaci swoim graczom ponad 25 mln rocznie. Październik zaczęliśmy niezbyt szczęśliwie od meczu z Elche na własnym boisku. Była to nasza pierwsza porażka u siebie odkąd objąłem drużynę z Composteli. Goście zdobyli prowadzenie w 10` po strzale Serrano. W 33` zdołał wyrównać Cuadrado, ale w 55` kolejną bramkę zdobyli gracze Elche i nie oddali prowadzenia już do końca. Następny mecz, znów na własnym boisku, także zakończył się porażką. Przegraliśmy 0:2 z drużyną Alaves, a obie bramki strzelił Ivan Alonso. Tragicznie zagrali w tym meczu Mattias Asper i Arek Radomski (traciliśmy bramki po ich błędach). Na szczęście później było już lepiej. W wyjazdowym meczu z Jaen pokonaliśmy gospodarzy 3:1 a na listę strzelców wpisali się Carlos Marques, Cotrofe i To Madeira, natomiast ostatni mecz października okazał się prawdziwą batalią. Gościliśmy na El Sardinero, gdzie podejmowała nas drużyna Racingu Santander. Pierwsze minuty stały pod znakiem huraganowych ataków gospodarzy. Na szczęście udało się je powstrzymać i potem było coraz lepiej. Graliśmy bardzo konsekwentnie wybijając rywala z rytmu. Zakończyło się to w 52` bramką dającą nam prowadzenie, którą umieścił w siatce To Madeira. Od tej pory przestawiliśmy się na grę z kontry. Gospodarze naciskali, ale nie zdołali wyrównać i ten mecz zakończył się skromnym, choć zasłużonym zwycięstwem 1:0. Po 8 kolejkach byliśmy więc na 8 miejscu w tabeli z dorobkiem 13 punktów.

Listopad

Ten miesiąc rozpoczęliśmy zwycięstwem z Numancią 2:1. Doskonale zagrał duet napastników To Madeira - Arteaga i to właśnie oni strzelili po jednej bramce. Potem było jednak już coraz gorzej. Porażka 1:2 z Valladolidem nie była jeszcze taka bolesna. Przegraliśmy bowiem bardzo pechowo. Strzeliliśmy w tym meczu w sumie 3 bramki, ale sędzia uznał tylko tą Radomskiego. Horror miał miejsce w Leganes, gdzie dosłownie oblegaliśmy bramkę rywala oddając 11 celnych strzałów, a po 90 minutach przegrywaliśmy 0:3. Trzy skuteczne kontry graczy Leganes skończyły się bramkami. W tym meczu zawiedli wszyscy. Napastnikom zabrakło skuteczności, pomocnikom inwencji, a obrońcom koncentracji. Mi natomiast zabrakło słów. Następne dwa spotkania to żenujące bezbramkowe remisy. Najpierw u siebie z Burgos (tu mamy się czego wstydzić), a następnie na wyjeździe z Sevillą (tego remisu natomiast nie musimy się wstydzić - wszak Sevilla jest liderem w tabeli). Listopad skończył się dla nas nieprzyjemną i znów pechową porażką 0:1 z Badajoz. W porównaniu z poprzednim miesiącem spadliśmy o 7 miejsc w dół - na pozycję 15. Spadek nam jednak raczej nie grozi, ale i awans także nie.
Pod koniec miesiąca poprawiła się za to sytuacja finansowa klubu. Zarząd postanowił spłacić zadłużenie i przelał na konto ponad 5 mln euro. Po raz pierwszy od wielu miesięcy nie jesteśmy zadłużeni. To jednak długo nie potrwa.

Grudzień

W wyjazdowym meczu z Oviedo Adolfo w ciągu 5 minut zapewnił nam zwycięstwo strzelając dwie bramki w 60` i 65`. Cztery dni później podejmowaliśmy w pierwszej rundzie Copa del Rey samo Deportivo La Coruna. Na mecz z potentatem Primera Division pojawił się niemal komplet widzów na trybunach. Graliśmy nieźle, ale nie byliśmy w stanie przebić się przez najlepszą defensywę w Hiszpanii. Goście wykorzystali za to jedną z niewielu szans (Amavisca w 45`) i zwyciężyli 1:0. Puchar mieliśmy z głowy - została tylko liga. W spotkaniu ligowym z Ejido wspaniale zagrał Arek Radomski. Dał nam prowadzenie już w 2`. Wynik ustalił w 73` Adolfo i wygraliśmy 2:0. Następny mecz to jednak bardzo pechowa porażka z Murcią. W 35` zdobyliśmy prowadzenie dzięki bramce Amorosa. Gospodarze jednak naciskali i w 62` wyrównał Daniel Rios. Ten sam zawodnik strzelił zwycięskiego gola dla Murcii już w doliczonym czasie gry. Pozyskaliśmy za to kolejnego gracza. Z Nastic za 170 tys. euro przyszedł 31-letni napastnik Santiago Castillejo i od razu w debiucie z Levante wpisał się na listę strzelców. Niestety tylko zremisowaliśmy to spotkanie na własnym boisku 2:2. Strzelcem drugiego gola był Arteaga.

Styczeń



Andre Luiz dla Galici: "[...] Owszem były zatargi między mną a trenerem, ale wróciłem do klubu przeprosiłem i chciałem grać, ale nie dostawałem szansy, więc postanowiłem przenieść się do Nacionalu. Trener Vafloo to człowiek o żelaznych zasadach, ale nie jest złośliwy. Gdyby był taki to mógłby robić mi problemy."
Z początkiem stycznia przeniósł się do portugalskiego National za 90 tys. euro wiecznie obrażony Andre Luiz. My tymczasem sromotnie przegraliśmy w Albacete 1:3. Honorowego gola zawdzięczamy Cuellarowi. W kolejnym spotkaniu w końcu wygraliśmy z Castellonem 1:0. Było to jednak zwycięstwo w kiepskim stylu, a bramkę strzelił z rzutu karnego Cuadrado.

Po 20 kolejkach zajmowaliśmy 13 miejsce w tabeli. Zarząd i piłkarzy to zadowalało. Mnie nie. Ciągle chciałem powalczyć o awans, choć wydawało się to już niemal nierealne. Postanowiłem jednak zmienić taktykę i przejść na grę czwórką obrońców w linii. W takim ustawieniu wyszliśmy na mecz z Cordobą i wygraliśmy 2:0 po dwóch bramkach Cuellara. Potem było bardzo zacięte wyjazdowe spotkanie z Elche, w którym hat-trickiem popisało się dwóch graczy. Cuellar u nas i Ramon w drużynie Elche. Gospodarze na tym jednak nie poprzestali strzelając nam jeszcze dwie bramki. Przegraliśmy 3:5.

Luty

Odbiliśmy to sobie jednak na drużynie Xerez wygrywając 3:0 po golach To Madeiry, Adolfo i Arteagi. Był to początek szczęśliwej serii gier bez porażki. Kolejno pokonywaliśmy Logrones 3:1 (Chicha, 2x Adolfo), Cultural 2:0 (Radomski, Chicha) i Sporting Gijon 4:2 (2x Chicha, Cuellar, Arteaga). Przyszedł marzec...

Marzec

...i trochę nas przyhamowano. Dwa remisy pod rząd 1:1 z Valladolidem (Arteaga) i Alaves (Arteaga) sprawiły, że zatrzymaliśmy się na 6 miejscu w tabeli. Do końca rozgrywek zostało 14 kolejek. Przełamaliśmy się w meczu z Jean zwyciężając 4:0 (2x Arteaga, Chicha, Juanito). Potem po bardzo dramatycznym spotkaniu pokonaliśmy Numancie 3:2 (Arteaga, Castillejo, Adolfo) i... przyszedł kwiecień.

Kwiecień

W końcu, niestety, ulegliśmy Racingowi Santander 2:3 (2x Amoros), co oddaliło nas od upragnionego trzeciego miejsca. Udało nam się jednak pokonać Leganes 3:2 (Castillejo, Arteaga, Chicha) i Burgos 2:1 (Adolfo, Arteaga), ale ulegliśmy liderującej Sevilli 2:3 (Chicha, Adolfo). Kwiecień zakończyliśmy jednak na 5 miejscu po zwycięstwach nad Badajoz 2:1 (Arteaga, Cuellar) i Oviedo 5:2 (4x Arteaga(!!!), Peixe).

Maj

Ten miesiąc zaczął się nieszczęśliwie. Porażka z Ejido oddaliła nas od pierwszej trójki. Byliśmy ciągle na 5 miejscu, ale jeśli chcieliśmy mieć pewny awans to musieliśmy wygrać wszystkie 5 ostatnich spotkań. Zaczęliśmy dobrze pokonując 4:0 Murcię, a bohaterem meczu został Radomski - strzelec 3 bramek. Czwartą dorzucił Chicha. W następnym meczu padł taki sam wynik, tylko, że... przeciwko nam. Ulegliśmy w Valencii Levante 0:4. Byłem wściekły. Na 3 kolejki przed końcem byliśmy ciągle na 5 miejscu. Do czwartego Racingu Santander traciliśmy 1 punkt, a do trzeciego Valladolidu aż 4. Musieliśmy teraz wygrać wszystkie pozostałe mecze i liczyć na potknięcie Realu Valladolid. Było to mało prawdopodobne. W ostatnim meczu maja pokonaliśmy pewnie Albacete 6:2. Trzy bramki strzelił Arteaga, a po jednej dorzucili Amoros, Chicha i Adolfo. Valladolid niestety też wygrał podobnie zresztą jak i Santander.

Czerwiec

Pierwszego czerwca miało się wszystko wyjaśnić. Jeśli Valladolid wygra zapewni sobie awans bez względu na wyniki innych drużyn. My oczywiście liczyliśmy na jego porażkę. Na nic jednak to się zdało, gdyż sami nie potrafiliśmy pokonać Castellonu i tylko zremisowaliśmy 1:1 po golu Cuellara. Real Valladolid nie zawiódł swoich kibiców i pokonując Xerez awansował do Primera Division. Nam awans przemknął przed nosem. Zabrakło naprawdę niewiele. W ostatnim meczu sezonu, żegnając się z kibicami na San Lazaro rozgromiliśmy Cordobę 5:1. Trzy bramki strzelił Tonito (były to jego pierwsze trafienia w tym sezonie), a po jednej dorzucili Peixe i Anxo.

Ukończyliśmy ligę na 4 miejscu z dorobkiem 73 punktów. Zwyciężyła Sevilla (95 pkt), drugie było Elche (81 pkt), a trzeci Valladolid (79 pkt) i to właśnie te drużyny zagrają w przyszłym sezonie w pierwszej lidze. Do trzeciej spadły Xerez, Albacete, Jean i Logrones, natomiast z Primera Division spadły drużyny Salamanca, Eibar i Las Palmas. Mistrzem Hiszpanii został zespół Barcelony.

Z 42 meczy tego sezonu 22 zakończyło się naszym zwycięstwem, 7 remisem, a 13 porażką. Strzeliliśmy 85 goli tracąc 60. Dzięki doskonałej dyspozycji w drugiej części sezonu Ignacio Arteaga został królem strzelców drugiej ligi z dorobkiem 22 bramek.



Emilio Peixe dla Galici: "[...] Zabrakło nam naprawdę niewiele. Nie ma jednak co rozpaczać. Czwarta pozycja w lidze to i tak bardzo dobrze jak na beniaminka. A o awans powalczymy w następnym sezonie. Odkąd przeszliśmy na system z czwórką obrońców gra nam się lepiej, co zresztą widać po wynikach."
Najlepsi gracze Composteli w sezonie 2002/2003:

1. Ignacio Arteaga, śr. 7.65, 37 meczy, 22 gole, 5 asyst, 7 razy gracz meczu, S C
2. Chicha, śr. 7.63, 30 meczy, 9 goli, 16 asyst, 4 razy gracz meczu, DM C
3. Adolfo, śr. 7.58, 19 meczy, 10 goli, 4 asysty, 3 razy gracz meczu , F C
4. Angel Manuel Cuellar, śr. 7.25, 28 meczy, 10 goli, 3 asysty, 2 razy gracz meczu, F LC
5. Emilio Peixe, śr. 7.13, 24 mecze, 2 gole, 5 asyst, DM C
6. Mattias Asper, śr. 7.08, 39 meczy, 54 puszczone bramki, GK
7. Santiago Castillejo, śr. 7.06, 16 meczy, 3 gole, 3 asysty, S C
8. To Madeira, śr. 7.06, 36 meczy, 6 goli, 4 asysty, 2 razy gracz meczu, S C
9. Mino, śr. 7.00, 15 meczy, 2 gole, 3 asysty, S C
10. Juanito, śr. 6.92, 24 mecze, 2 gole, 2 asysty, 1 raz gracz meczu, AM/F R
11. Carlos Marques, śr. 6.86, 14 meczy, 1 gol, D C

Graczem sezonu w opinii kibiców został Ignacio Arteaga.

Mistrzami zostali:
Anglii: Chelsea
Francji: Sedan
Niemiec: Bayern Monachium
Włoch: Roma
Polski: Wisła
Portugalii: FC Porto
Hiszpanii: Barcelona
O artykule
Kategoria: Kariery
Podkategoria: CM 01/02
Dodano: 02.03.2008

Liczba wyświetleń: 2639

Średnia ocen: 0.00



Komentarze


Z tym materiałem nie są powiązane żadne opinie.



Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany!

© Centrum FM
Mapa serwisu