Nie jesteś zalogowany! Załóż konto już teraz!

S.D. Compostela (cz.3)

Ostatni sezon w opinii kibiców i zarządu był udany, ja jednak nie byłem zadowolony. Miałem chrapkę na awans i zabrakło naprawdę niewiele. Mówi się trudno. W tym sezonie jednak na pewno powalczymy o zwycięstwo w lidze. Przybyło kilku graczy, dwóch ubyło, ale trzon zespołu pozostał nie zmieniony. Jedynym poważnym ubytkiem było odejście za 4 mln euro do Realu Zaragozy Angel Manuel Cuellara. Transfer ten miał załatać dziurę w budżecie klubu, co poniekąd się udało. Oprócz Cuellara Compostelę opuścił bramkarz Yiyi, który w poszukiwaniu miejsca w pierwszym składzie przeniósł się na prawie Bosmana do Lleidy. Zdecydowanie więcej graczy dołączyło do klubu. Głównie na prawie Bosmana. Tylko za dwóch zawodników musieliśmy zapłacić, ale nie były to wielkie sumy. Defensywę wzmocnili więc 23-letni Paragwajczyk Victor Paredes z Cerro Porteno, 24-letni Argentyńczyk German Rivarola ze Sportingu Gijon, 22-letni Hiszpan Angel Luis z Oviedo i... kreowany na gwiazdę 28-letni Włoch Luigi Sartor z Parmy. Wszyscy za darmo. Oprócz nich pojawiło się jeszcze dwóch graczy. Z AEK Ateny przybył za 150 tys. euro grecki bramkarz Dionisis Chiotis, natomiast z Ejido za 650 tys. euro bardzo utalentowany, 19-letni napastnik Jose Maria Caballero.

S.D. Compostela 2001/2002

Bramkarze:
- Mattias Asper (SWE), 29 lat
- Dionisis Chiotis (GRE), 26 lat
- Rafa (ESP), 28 lat

Obrońcy:
- Ivan Javier Cuadrado (ESP), 23 lata, D C
- Carlos Marques (POR), 20 lat, D C
- Loren (ESP), 23 lata, D/DM C
- Pablo Pinillos (ESP), 27 lat, D RL
- Oscar Alvarez (ESP), 26 lat, D C
- Sergio Lara (ESP), 25 lat, D/M R
- Angel Luis (ESP), 22 lata, D RC
- Victor Paredes (PAR), 23 lata, D R
- German Rivarola (ARG), 24 lata, D/M L
- Luigi Sartor (ITA), 28 lat, D C
- Gonza (ESP), 19 lat, D C

Pomocnicy:
- Emilio Peixe (POR), 31 lat, DM C
- Chicha (ESP), 27 lat, DM C
- Tonito (ESP), 27 lat, AM C
- Juanito (ESP), 33 lata, AM/F R
- Cotrofe (ESP), 23 lata, AM L
- Adolfo (ESP), 23 lata, F C
- Benja (ESP), 22 lata, M C
- Arkadiusz Radomski (POL), 25 lat, DM LC
- Toni Amoros (ESP), 25 lat, AM/F R
- Jose Maria Caballero (ESP), 19 lat, F RLC

Napastnicy:
- Ignacio Arteaga (ESP), 31 lat, S C
- Mino (ESP), 30 lat, S C
- To Madeira (POR), 24 lata, S C
- Anxo (ESP), 21 lat, S C
- Joao Paiva (POR), 20 lat, S C
Te transfery, zwłaszcza w linii obrony, pozwoliły mi przejść na ustawienie z czwórką defensorów. Aby przyzwyczaić graczy do nowej taktyki zaplanowałem na przełom lipca i sierpnia tournee po Portugalii. Najpierw jednak podejmowaliśmy u siebie w towarzyskim spotkaniu Campomaiorense. Nowe ustawienie nie wypaliło zupełnie i przegraliśmy sromotnie 0:3. W Portugalii rozegraliśmy trzy spotkania z drużynami Uniao de Lamas (0:1), Maritimo (1:0 - Amoros) i Braga (0:1). Z gry drużyny nie mogłem być zadowolony, co widać chyba zresztą po wynikach. Trzeba było ciągle szukać takiego rozwiązania taktycznego, które sprawdzi się w przypadku moich graczy. Na tydzień przed rozpoczęciem rozgrywek zagraliśmy jeszcze jedno towarzyskie spotkanie. Naszym przeciwnikiem na San Lazaro w Composteli był Real Madryt. Wicemistrzowie Hiszpanii przyjechali w rezerwowym składzie, którego największymi gwiazdami byli Cesar, Geremi i Diego Alonso. Wydawało się, że będzie to kolejny słaby mecz w naszym wykonaniu, ale moi gracze chyba się przebudzili. Wygraliśmy 3:1 po bramkach Gonzy, To Madeiry i Arteagi.

Pozostało nam czekać na inaugurację ligi. Tymczasem już zaczęły się problemy. Bośniak Mujdza, co jeszcze mogłem przeżyć, i Włoch Sartor, co było już dla mnie bolesną stratą, źle czuli się w Hiszpanii. Nie podobało im się tu zupełnie. Obaj dostali dwa tygodnie wolnego. Może urlop dobrze im zrobi.

Pierwsze dwa mecze nowego sezonu graliśmy na wyjeździe. Najpierw bezbramkowo zremisowaliśmy w Walencii ze świetnie broniącym Levante, a tydzień później skromnie pokonaliśmy Leganes 1:0 po bramce Castillejo. 29 sierpnia stało się coś strasznego. Na treningu po ostrym wejściu jednego z juniorów nasz czołowy pomocnik, najlepszy asystujący dwóch poprzednich sezonów - Chicha - doznał kontuzji kręgosłupa. Został odwieziony do szpitala. Po kilku dniach znane już było orzeczenie lekarzy. Co najmniej 9 miesięcy nie będzie mógł grać w piłkę. U progu nowego sezonu zostaliśmy pozbawieni podstawowego rozgrywającego. Nasze notowania u bukmacherów momentalnie spadły, ale nie przejmowałem się tym. Otworzyła się szansa przed Benją. Zobaczymy, czy jej podoła.

Inauguracja sezonu na własnym obiekcie w obecności ponad 10 tys. kibiców nie wypadła pomyślnie. Przegraliśmy 1:3 z Ejido, Chiotis dostał czerwoną kartkę, a Rivarola doznał kontuzji wyłączającej go z gry na dwa tygodnie. Hat-trickiem popisał się w zespole gości Javier Calleja, a strzelcem honorowej bramki był Jordi Prats, który awansował z rezerw do pierwszego zespołu. Odbiliśmy sobie tę porażkę już w następnym meczu pokonując Cultural w Leon 3:1. Dwie bramki strzelił młodziutki Caballero, a trzecią dorzucił Toni Amoros. Szczęśliwie potoczyło się dla nas także spotkanie z Ceutą, które wygraliśmy 2:0 po dwóch golach Ignacio Arteagi. Świetnie spisał się w tym meczu Benja w roli rozgrywającego. Mecz z Hospitalet pomimo czerwonej kartki dla Peixe udało się rozstrzygnąć na naszą korzyść. Jedyną bramkę meczu strzelił już w doliczonym czasie gry Santiago Castillejo.

Ciągle niezadowoleni Mujdza i Sartor trafili na listę transferową. Żal mi było trochę Włocha, który miał być przecież gwiazdą mojego zespołu i podporą defensywy, ale skoro nie podoba mu się tu, to nie ma co zatrzymywać go na siłę. Grę jakiej od początku oczekiwałem mój zespół zaprezentował wreszcie w spotkaniu z Eibar. Koncertową partię rozegrał na prawym skrzydle Jordi Prats, dwukrotnie wpisując się na listę strzelców i kolejny raz asystując. Także dwie bramki strzelił w tym spotkaniu Ignacio Arteaga, ale cały ten strzelecki festiwal zapoczątkował już w 9` Caballero. Zwycięstwo 5:1 dodało nam skrzydeł i nastawiło optymistycznie na przyszłość. Rozstrzygnęły się także losy dwójki "niezadowolonych". Luigi Sartor za sumę 2.2 mln euro zasilił Jugosłowiański Partizan Belgrad, zaś Jasmin Mujdza po długiej rozmowie zgodził się na przerwanie kontraktu. Musiałem zapłacić mu 100 tys. euro odszkodowania, ale było to i tak niewielkim procentem w porównaniu do 2.1 mln euro, które musiałbym zapłacić mu zgodnie z kontraktem do końca 2006 roku.

Przed meczem z Oviedo prasa spekulowała, czy jesteśmy w stanie powalczyć o zwycięstwo w Segunda Division. Wątpliwości wszelkich niedowiarków rozwialiśmy gromiąc rywala 4:0 po bramkach Benjy, Tonito, Arteagi i Cotrofe. A mogło być jeszcze wyżej, ale w 90` Paredes nie wykorzystał karnego. Następny mecz z Cordobą także potoczył się po naszej myśli, a w roli bohatera wystąpił młodziutki Caballero strzelając wszystkie 3 bramki. To zwycięstwo ugruntowało naszą pozycję lidera, którą zajmowaliśmy od siódmej kolejki.

Sielanka nie mogła trwać jednak wiecznie. W następnym meczu rozgrywanym na stadionie Insular w Las Palmas powstrzymał nas bramkarz gospodarzy Marcelo Ojeda. Jego świetna gra dała drużynie Las Palmas zwycięstwo 2:1. Wydawało się, że wszystko wróciło do normy, gdy w kolejnym meczu gładko pokonaliśmy Castellon 2:0 po bramkach Lary i Arteagi, ale w Santander na naszej drodze znów stanął bramkarz. Jedynie Jordi Prats zdołał raz pokonać Ceballosa. Mniej szczęścia miał Chiotis, który dwukrotnie wyciągał piłkę z siatki po strzałach Bodipo i Ismaela. Kolejna porażka stała się faktem. Coś zaczynało się psuć i widać było to po wynikach. Remis 1:1 z Extremadurą (Caballero) zrzucił nas na drugie miejsce w tabeli. Nie zmotywowało to jednak dodatkowo moich graczy. W następnej kolejce z najwyższym trudem wywalczyliśmy jednobramkowy remis na własnym boisku z Badajoz. Wyrównującą bramkę już w doliczonym czasie gry strzelił Cuadrado. Spotkanie z Murcią było dla obu drużyn wielką męczarnią i chyba sprawiedliwie skończyło się podziałem punktów. Przez ten bezbramkowy remis spadliśmy jednak już na trzecią pozycję. Ciągle jednak nie było lepiej.

W szesnastej kolejce mimo fenomenalnej gry Cuadrado w defensywie (11 udanych odbiorów piłki) tylko zremisowaliśmy u siebie. Bramki strzelali rezerwowi: Anxo i Txusta. Przełamaliśmy się dopiero w spotkaniu z Burgos. Do 30` mecz był nudnawy, ale później moi gracze wzięli się w garść, przyspieszyli i goście nie mogli się połapać co się dzieje. W ciągu 15 minut strzeliliśmy 3 bramki. Najpierw Caballero, który grał coraz lepiej, potem Txusta i Mino. Po przerwie Mino po raz kolejny wpisał się na listę strzelców i wygrana 4:0 stała się faktem.

Przyszedł czas na Copa del Rey, w którym wylosowaliśmy Mallorkę. Przed meczem mój asystent twierdził, że ten, kto opanuje środek pola wygra mecz. Miał być to więc pojedynek rozgrywających. Po raz pierwszy pomyślałem sobie, że Benja może nie dać sobie rady. Brakowało nam Chichy. Moje obawy niestety się potwierdziły. Najlepszym graczem na boisku był rozgrywający gości Esteban Cambiasso. To on był ojcem sukcesu i tym, który asystował przy wszystkich trzech bramkach strzelonych przez graczy Mallorki. My zdołaliśmy odpowiedzieć tylko jednym golem Amorosa i odpadliśmy z pucharu.

Rozpaczy jednak nie było. Postanowiliśmy skupić się na lidze. Najważniejszy jest awans. W spotkaniu z Beasain już w 4` Caballero strzelił bramkę. Potem dołożył jeszcze drugą i asystował przy golu Mino. Zwycięstwo 3:1 zmniejszyło naszą stratę do prowadzącej dwójki, a Caballero mimo dopiero 19 lat wyrastał na gwiazdę zespołu. W Ejido muszą sobie pluć w brodę, że tak łatwo się go pozbyli.

Kolejny mecz ze Sportingiem Gijon miał być odbiciem sobie za odpadnięcie z Pucharu Króla. Niestety. To goście dyktowali tempo gry. Dwukrotnie obejmowali prowadzenie, ale my dwukrotnie wyrównywaliśmy. najpierw za sprawą Txusty, a potem Pinillosa. Mecz zakończył się ostatecznie remisem 2:2. Dodatkowo kontuzji nabawił się Loren i nie zagra przez 2 tygodnie. Niesamowicie emocjonujące było spotkanie wyjazdowe z Alaves. W 13` objęliśmy prowadzenie po golu Arteagi, ale już minutę później wyrównał Epitie. Ten rezultat utrzymał się do przerwy. Piekło wybuchło później. W 52` kolejne prowadzenie dał nam Jordi Prats, nie minęły jednak 4 minuty, a było 2:2. W 63` znów prowadziliśmy po golu Anxo, ale w 83` znów wyrównał Ruben Navarro. Dwie minuty później znów padła bramka. Gospodarze po raz pierwszy objęli prowadzenie i już go nie oddali. Przegraliśmy 3:4.

Postanowiłem, że coś trzeba zmienić. Przeszliśmy znów na trójkę obrońców i w ostatnim spotkaniu rundy jesiennej pokonaliśmy pewnie Salamancę 5:1. Bohaterem meczu znów został Caballero - strzelec dwóch bramek. Po jednej dorzucili jeszcze Anxo, Arteaga i Sergio Lara. To zwycięstwo pozwoliło nam na półmetku ligi awansować na drugą pozycję w tabeli. Prowadziło Levante, a trzecie premiowane awansem miejsce zajmowało Alaves.

Ruszyła runda rewanżowa. Najpierw podejmowaliśmy u siebie Levante i niestety ulegliśmy 0:1. Czerwoną kartkę, niesłusznie zresztą, otrzymał Dionisis Chiotis. Po meczu złożyłem oczywiście skargę na sędziego i związek uznał moje argumenty. Cofnął karę zawieszenia dla naszego bramkarza, ale nie mógł zmienić już wyniku spotkania. Zaczęliśmy więc niezbyt szczęśliwie. W następnym spotkaniu pokonaliśmy jednak Hospitalet 2:1 po golach Anxo i Arteagi, co pozwoliło nam zachować drugą pozycję.

Mecz z Leganes zaczął się bardzo niepomyślnie. Po 10 minutach przegrywaliśmy już 0:2, ale wystarczyły cztery minuty i dwie dogodne sytuacje, w których znalazł się Mino, aby był remis. W 33` goście znów jednak strzelili gola, a tuż po przerwie podwyższyli na 4:2. Nie poddaliśmy się jednak. W 71` wprowadzony moment wcześniej na boisko Tonito zmniejszył stratę, a tuż przed końcem swojego trzeciego gola strzelił Mino. Ostatecznie zremisowaliśmy 4:4. Czerwona kartka dla Cuadrado w meczu z Ejido przesądziła o naszej porażce 1:2. Honorowego gola strzelił w 90` Arteaga. Znów spadek na trzecie miejsce i już 7 punktów straty do prowadzącego Levante. Postanowiłem zmienić raz jeszcze taktykę. Trójka obrońców, dwóch środkowych pomocników grających bardzo defensywnie, dwójka ofensywnych skrzydłowych, ofensywnie grający rozgrywający i dwóch napastników. W nowym ustawieniu zadebiutowaliśmy w meczu z Cultural wygranym 3:1 po golach Mino, Jordi Pratsa i Adolfo. Następny mecz to wspaniałe spotkanie z Ceutą wygrane 2:0 tylko dlatego, że cudów w bramce gospodarzy dokonywał Santi Lampon. Wynik 2:1 z Racingiem Santander przekonał mnie, że nowa taktyka jest dobra. Skrzydła rozwinął Jordi Prats, klasyczny prawoskrzydłowy. Potrafi doskonale dryblować, jest szybki i świetnie dośrodkowuje. Umie też uderzyć, dzięki czemu nie boi się samemu wykańczać akcji.

Spotkanie wyjazdowe z Eibar było kolejnym, w którym jak na dłoni można było zobaczyć ogromną przewagę graczy Composteli. Gole Radomskiego, Jordi Pratsa, Benjy i Lorena zapewniły nam zwycięstwo 4:2. Był to bardzo emocjonujący mecz dla kibiców, ale i tak daleko mu było do następnego spotkania, gdy na San Lazaro do Composteli przyjechało Oviedo. Klasę arcyświatową zaprezentowali Jordi Prats i Caballero. Świetnie zagrali Gonza i Mino. Cała ta czwórka wpisała się zresztą na listę strzelców, z tym, że Caballero trzykrotnie. Wygraliśmy 6:3 i jedynym graczem, który zawiódł i ostatecznie stracił miejsce w pierwszej drużynie był Dionisis Chiotis. Greckiego bramkarza zastąpił Mattias Asper. Następny mecz wypadł słabo w porównaniu do dwóch poprzednich, ale i tak pokonaliśmy Cordobę 2:1. Znów błyszczał strzelec bramki Jordi Prats. Drugiego gola strzelił grający coraz lepiej Arkadiusz Radomski. Miło, że się przebudził, bo już zastanawiałem się, czy nie umieścić go na liście transferowej.

W spotkaniu z Las Palmas ponownie zatrzymał nas Marcelo Ojeda i tylko zremisowaliśmy 1:1 po golu Caballero. Słabo wypadło spotkanie z Castellonem. Po raz pierwszy, odkąd graliśmy w nowym ustawieniu nie byliśmy drużyną przeważającą. Mimo to udało się zremisować 2:2 po bramkach Adolfo i Lorena. Mecz z Burgos był już jednak z powrotem szczęśliwy. Przeważaliśmy i choć gospodarze prowadzili już 2:0 udało nam się zwyciężyć 3:2. Dwie bramki strzelił Radomski, a trzecią dorzucił Caballero. Polak błyszczał także w następnym spotkaniu z Extremadurą. Nie strzelił tym razem gola, ale asystował przy jedynej bramce Mino, dzięki czemu wygraliśmy 1:0.

Przycichł nieco w ostatnich spotkaniach Jordi Prats, ale za to obudził się Toni Amoros. To on wypracował dwie sytuacje, po których bramki strzelali Caballero i Peixe. Dzięki temu zwyciężyliśmy w Badajoz 2:1. Mecz na własnym boisku z Murcią był przełomowy. Nie dlatego, że rozgromiliśmy rywali 4:0 po golach Gonzy, Radomskiego, Minio i Peixe, ale dlatego, że tym zwycięstwem odzyskaliśmy na 5 kolejek przed końcem fotel lidera. Levante miało słabą końcówkę, a my wręcz przeciwnie. Od 12 spotkań nie ponieśliśmy porażki. Serii tej nie przerwała także Numancia, z którą zremisowaliśmy 1:1. Gola na wagę jednego punktu strzelił Peixe i tym samym zapewnił nam już na 4 kolejki przed końcem awans do Primera Division.

Mecz z Beasain wyłonił potencjalną gwiazdę reprezentacji Hiszpanii. Miał nią być bramkarz gości Iker Alvarze, grający kiedyś w Villarealu. Na 26 strzałów, jakie moi gracze oddali na jego bramkę puścił tylko 3. Pokonali go Caballero i dwukrotnie Jordi Prats. Goście odpowiedzieli bramką Remireza, ale i tak wygraliśmy 3:1. W kolejnym meczu rozgromiliśmy Sporting Gijon wygrywając 5:1. Po dwa gole strzelili Arteaga i Radomski, a piątą bramkę dorzucił Caballero. Ten ostatni popisał się też hat-trickiem w następnym spotkaniu z Alaves. Dwie bramki dorzucił także To Madeira i... były to jego pierwsze gole w sezonie. Cóż, Portugalczyk nie zaliczy chyba tego roku do udanych. Wygraliśmy 5:2, dzięki czemu na kolejkę przed końcem zostaliśmy mistrzami Segunda Division. W ostatnim spotkaniu z Salamancą zremisowaliśmy rezerwowym składem 2:2 po bramkach Txusty i Oscara Alvareza.

Zajęliśmy 1 miejsce zdobywając 86 punktów, a drugie było Levante z dorobkiem 79 punktów. Ostatnie premiowane awansem miejsce dość szczęśliwie przypadło w udziale Alaves. Gracze tej drużyny zdobyli 69 punktów, czyli tyle samo, co Cultural i Castellon, ale mieli najlepszy bilans bramkowy, dlatego to oni zagrają w przyszłym sezonie w Primera Division.

Wygralismy 25 spotkań, 11 zremisowaliśmy, a 6 przegraliśmy. Strzeliliśmy równe 100 bramek tracąc 51. Królem strzelców zostali na spółkę Javier Mazzoni z Racingu Santander i Jose Maria Ceballos z Composteli z dorobkiem 23 bramek. Wiedziałem, że ten chłopak ma talent.

Najlepsi gracze Composteli w sezonie 2003/2004:

1. Jose Maria Caballero, śr. 8.19, 32 mecze, 23 gole, 11 asyst, 8 razy gracz meczu, F RLC
2. Ignacio Arteaga, śr. 7.81, 36 meczy, 14 goli, 7 asyst, 3 razy gracz meczu, S C
3. Mino, śr. 7.74, 19 meczy, 10 goli, 1 asysta, 1 raz gracz meczu, S C
4. Jordi Prats, śr. 7.59, 27 meczy, 12 goli, 9 asyst, 4 razy gracz meczy, AM R
5. Arek Radomski, śr. 7.42, 24 mecze, 7 goli, 2 asysty, 2 razy gracz meczu, DM LC
6. Mattias Asper, śr. 7.39, 28 meczy, 34 puszczone bramki, 2 razy gracz meczu, GK
7. Pablo Pinillos, śr. 7.25, 16 meczy, 1 gol, 5 asyst, D RL
8. Txusta, śr. 7.20, 15 meczy, 4 gole, 1 asysta, 1 raz gracz meczu, AM R
9. To Madeira, śr. 7.19, 16 meczy, 2 gole, 3 asysty, S C
10. Dionisis Chiotis, śr. 7.13, 15 meczy, 17 puszczonych bramek, 1 raz gracz meczu, GK
11. Cotrofe, śr. 7.11, 27 meczy, 1 gol, 6 asyst, 2 razy gracz meczu, AM L

Zawiodłem się zwłaszcza na Portugalczyku To Madeirze, który w ostatnich dwóch sezonach w 52 meczach strzelił jedynie 8 goli, Na szczęście mamy kilku dobrych napastników i ma kto go zastąpić. Najsłabiej grał w tym sezonie Oscar Alvarez (śr. 6.47) i Victor Paredes (śr. 6.69). Ten drugi niemal wszystkie mecze zaczynał jednak na ławce, co zapewne wpłynęło na obniżenie jego not.

W opinii kibiców graczem sezonu był oczywiście Caballero. Na koniec sezonu do zdrowia powrócił Chicha. Nie zagrał w ani jednym meczu, ale mam nadzieję, że będzie grał w przyszłym sezonie. Potrzebny nam dobry rozgrywający, bo Benja, przynajmniej na razie, prezentuje poziom co najwyżej rezerwowego. Ma świetne występy, ale zdarzają mu się też wpadki.



Barwy strojów klubowych Composteli
Mistrzami w swoich krajach zostali:

Anglia: Chelsea (po raz trzeci z rzędu)
Francja: Nantes
Niemcy: Werder Bremen
Włochy: Inter
Polska: Wisła (po raz 4 z rzędu)
Portugalia: Benfica
Hiszpania: Barcelona (po raz trzeci z rzędu)

Do zobaczenia w przyszłym sezonie.
O artykule
Kategoria: Kariery
Podkategoria: CM 01/02
Dodano: 02.03.2008

Liczba wyświetleń: 1244

Średnia ocen: 0.00



Komentarze


Z tym materiałem nie są powiązane żadne opinie.



Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany!

© Centrum FM
Mapa serwisu

statystyka