Real Sociedad 2003-04 (cz.4)
W tym sezonie zarząd zarzyczył sobie sukcesów tak w kraju, jak i na arenie międzynarodowej. Hmm, będzie ciężko, ale zrobimy co się da.
Przed sezonem przybyli (nazwisko, pozycja, skąd, za ile, wiek, narodowość):
- Anders Svensson, AM RL, Elfsborg, $800K, 26 lat, Szwed
- Simone Barile, S C, Imolese, Bos, 19 lat, Włoch - na przyszłość
- Michal Stasiak, D/DM RC, Widzew, $2.5M, 21 lat, Polak
- Adrian Mihalcea, S C, Racing Santander, $20.5M, 25 lat, Rumun/Hiszpan
Odeszli (kto, pozycja, gdzie, za ile, wiek, narodowość):
- Edgaras Jankauskas, S C, Sevilla, Bos, 28 lat, Litwin/Hiszpan
- Inigo Idiakez, AM/F R, Alaves, $5.75M, 30 lat, Hiszpan/Bask
Tak na marginesie to czy ktoś może mi wyjaśnić dlaczego nie mogę kupować, ani przyjmować do drużyny hiszpańskich graczy (Real Sociedad are not allowed to buy Spanish players). Czy to ma coś wspólnego z tym, że San Sebastian leży w Baskonii??? Bo ja tak myślałem, ale Bilbao też leży w Baskonii, a Athletic może (bo kupował) kupować Hiszpanów. Jeśli ktoś coś wie na ten temat to prosze o maila ( vafoo@kki.net.plTen adres e-mail jest chroniony przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć ). Dzięki!
W czasie sezonu zdarzyło się coś, co sprawiło, że musiałem się pozbyć jednego z moich postawowych graczy. Otóż w pewnym momencie (około 3, może 4 kolejki) zaczęły się niesnaski w drużynie i doszło do tego, że 8 graczy (w tym 5 z podstawowej jedenastki) nielubiało... Paula Dillona. Hmm, sytuacja nie do pozazdroszczenia, zwłaszcza, że Dillon był podporą mojej obrony. Ale nie było rady - musiał opuścić drużynę (nie sprzedam/wyrzucę przecież połowy drużyny). Ostatecznie odszedł do Liverpoolu w zamian za innego obrońcę: Sami`ego Hyypię (Fin, 30 lat, D C).
Przed sezonem wymieniłem też znaczną część składu trenerskiego (a dokładnie pracę straciło 2 trenerów i 4 scout`ów). Na ich miejsce przyszli inni fachowcy (z lepszymi "referencjami").
Przed sezonem rozegrałem kilka sparingów. Najpierw u siebie z Benficą Lizbona 5:0 (Aranzabal, De Pedro, Khokhlov, Olisadebe, Pikabea) - początek wielce obiecujący. Potem było tournee po Holandii i dwa spotkania z Feyenoordem 1:4 (Tayfun) i Ajaxem 1:2 (Deco). Kolejny mecz to eliminacje LM z Olimpiakosem Piraeus na Anoeta w San Sebastian. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Po tych meczach postanowiłem zmienić ustawienie zespołu. W następnych 10 spotkaniach drużyna wychodziła w ustawieniu 1-2-2-2-2. Podstawowa jedenastka wyglądała zaś tak:
GK: Asper
2xDC: Dillon (późnie Hyypia), Christanval lub Pikabea
DM L: Aranzabal
DM R: Serri (czyli Juan Jose Serrizuela)
2xMC: De Pedro, Tayfun
AM L: Gustavo Lopez
AM R: Kaiku
2xSC: Saviola, Mihalcea
Chcąc przetestować to ustawienie rozegrałem jeszcze jeden wyjazdowy sparing z Celtą wygrany 4:1 (2x Saviola, Svensson, Pikabea). W rewanżu eliminacji do LM pokonałem Olimpiakos (A) 2:1 (Saviola, Serri). Na inaugurację ligi podejmowałem u siebie Sevillę wygrywając 2:1 (bramki ponownie Saviola i Pikabea, a dla Sevilli Jankauskas, który przyszedł do niej ode mnie przed tym sezonem). Potem był pierwszy mecz fazy grupowej LM. Trafiłem do grupy B z Anderlechtem, Besiktasem i Romą.
W pierwszym spotkaniu podejmowałem u siebie Romę. Liczyłem na remis, ale moi gracze sprawili mi niespodziankę i wygrali spotkanie dość gładko 2:1 (Saviola 31 min, Mihalcea 32 min, a dla Romy Batistuta 33 min). Jak więc widać 3 bramki w 3 minuty. Na kolejne spotkanie tej grupy jechałem do Brukseli, aby ulec tam aż 1:4 (Gustavo Lopez). Potem pokonałem na wyjeździe Besiktas 2:1 (Olisadebe, Khokhlov, a dla Besiktasu Tomasz Frankowski!!!). Co ciekawe, gdy gram tą taktyką 1-2-2-2-2 to zawsze moja drużyna gra wspaniale i najpierw strzelam dwie bramki i w tym momencie coś się psuje i mam problemy z dowiezieniem wyniku do końca (stąd dużo wyników w stylu 2:1). Ale wróćmy do LM. W rewanżu z Besiktasem na własnym terenie padł wynik 3:1 (Saviola, Pikabea, Serri), co sprawiało, że potrzebowałem jeszcze tylko 1 punktu, aby mieć pewny awans, a czekały mnie jeszcze mecze z Romą (A) i Anderlechtem (H). Do Rzymu jechałem z cichą nadzieją na remis, ale moi gracze i tym razem sprawili mi niespodziankę wygrywając po zaciętym meczu 3:1 (Mihaleca w 34 min, Montella wyrównuje w 50, Rinaldi samobójcza w 80 i Davies w 90 min). Awans miałem zapewniony, więc w ostatnim meczu u siebie z Anderlechtem wystawiłem skład pół-rezerwowy, który jednak nie zawiódł mnie i wziął odwet za wyjazdową porażkę wygrywając 4:1 (Hat-trick Svenssona, Aranzabal).
Tymczasem w lidze szło mi średnio. Większość meczy remisowałem. Czasami wygrywałem u siebie lub przegrywałem na wyjeździe utrzymując się w okolicach 10-11 miejsca. Po rozegraniu 16 spotkań (a więc na trzy mecze przed końcem rundy wiosennej) byłem na 11 miejscu z 5 zwycięstwami, 9 remisami i 2 porażkami, z tym że u siebie nie przegrałem żadnego meczu, ale i żadnego nie wygrałem na wyjeździe. Pierwsze wyjazdowe zwycięstwo przyszło w meczu z Recreativo, co od razu dało mi awans na szóstą pozycję w tabeli. Jednakże dwa pozostałe do końca rundy wiosennej mecze przegrałem. Najpierw z Realem Madryt (A) 1:3 (De Pedro) a potem z Sevillą 1:2 (Davies).
Na półmetku sezonu zajmowałem więc 10 miejsce z 27 punktami. Bilans bramkowy 30:26. Prowadziło w tabeli Atletico Madryt z 36 punktami, a druga była Barcelona z dwupunktową stratą, ale aż czterema zaległymi meczami. Wniosek z tego taki, że szykuje się czwarty z kolei mistrzowski tytuł dla Barcy.
W drugiej rundie grupowej Ligi Mistrzów trafiłem do dość łatwej grupy z Nancy, Leverkusen i PSV. Najpierw gościłem u siebie Francuzów wygrywając 3:1 (2x Mihalcea, Saviola), a następnie jechałem do Holandii, gdzie wynikbył dokładnie odwrotny, czyli 1:3 (Mihalcea). Następne spotkania tej grupy to boje z Leverkusen. Na wyjeździe udało mi się wywieźć cenny remis 3:3 (2x Mihalcea, Tayfun), a u siebie wygrałem 2:0 (Gustavo Lopez, De Pedro). Potem był wyjazdowy remis z Nancy 1:1 (De Pedro dla mnie, a Hyypia samobójczą) i zwycięstwo przed własną publicznością z PSV 2:0 (Serri, Gustavo Lopez), co pozwoliło mi awansować z pierwszego miejsca w grupie (drugi był Bayer Leverkusen).
W ćwierćfinale trafiłem na Liverpool. W pierwszym meczu na Anfield Road udało mi się uzyskać wielce kożystny rezultat 1:1 (De Pedro). Niestety w rewanżu na własnym boisku moi piłkarze zawiedli przegrywając 1:2 (Gustavo Lopez). Na pocieszenie pozostał mi fakt, że Liverpool triumfował w Champions League pokonując w finale Bayern Monachium 1:0.
W międzyczasie odpadłem (już w drugiej rundzie) z Pucharu Hiszpanii po przegranym na własnym boisku meczu z Realem Madryd 1:2 (Serri).
W lidze szło mi średnio. Strzelałem dużo bramek, ale i dużo traciłem. Wiele meczy "do wygrania" remisowałem. Wszystkie te fakty złożyły się na niskie, bo dopiero siódme miejsce w tym sezonie. Już myślałem, że stracę pracę, ale ku mojemu zdziwieniu zarząd klubu był zadowolony (pleased). Może dlatego, że ten rok (w odróżnieniu od poprzedniego) zamknąłem ośmioma milionami dolarów zysku.
Najlepszym strzelcem ligi zostali Salva pospołu z Diego Tristanem (po 22 oczka), tuż za nimi uplasowali się Morientes i mój Saviola (po 21 bramek). Najlepszym graczem wybrano Kluiverta (8.09, 5 MoM). Najlepszym bramkarzem został ponownie Dutruel. Nagrode dla najlepszego menagera otrzymał Lorenzo Serra Ferrer (ja byłem drugi :-). Klubowym mistrzem świata została Barcelona, która pokonała w finale Inter 4:2. Puchar UEFA pojechał do Amsterdamu i stanął w gablotce prezesa Ajaxu.
Tradycyjnie przedstawię moich najlepszych graczy:
L.p. Nazwisko Średnia Gole Asysty MoM
1 Javier Saviola 7.67 25 4 5
2 Gustavo Lopez 7.53 10 13 4
3 Francisco Javier De Pedro 7.39 5 7 1
4 Adrian Mihalcea 7.39 14 2 3
5 Tayfun 7.26 4 4 1
Jeśli chodzi o bramkarzy, to w tym sezonie większy wkład w poczynania zespołu miał Iker Alvarez (wystąpił w 14 meczach puszczając 13 bramek, średnia 7.29). Wynikło to z nieco słabszej postawy Mattiasa Aspera (43 mecze i 58 puszczonych bramek, średnia 7.12).
W następnym odcinku:
- kolejny sezon pełen zmian i przetasowań, oraz rekordowych transferów, ale... o tym następnym razem :-)