Górnik Łęczna cz.2
Następnego dnia obudziłem się dość wcześnie i wykonałem poranne czynności. Z racji tego, że trening miał się odbyć dopiero o godzinie 11 to wyszedłem rozejrzeć się po okolicy. Łęczna to niewielkie miasteczko, liczy ledwie ponad dwadzieścia tysięcy mieszkańców. Po krótkiej wycieczce szybkim krokiem ruszyłem w kierunku obiektu Górnika. Było to moje pierwsze spotkanie z drużyną, w związku z tym nie mogłem się spóźnić chcąc mieć u nich jakiś szacunek. Na boisku treningowym czekała na mnie już cała drużyna, wszyscy wspólnie usiedliśmy w kręgu, a każdy z osobna patrzył na moją osobę.
- Ekhm... No więc witam wszystkich - zacząłem - nazywam się Marek Kowalik i będę waszym nowym trenerem. Podpisałem kontrakt na rok z opcją przedłużenia na kolejne lata, jednak liczę, że będę pracował tutaj tyle, ile uznam za stosowne. Jako Wasz trener nie będę tolerował notorycznego spóźniania się na treningi, czy imprezowania całymi dniami. Celem zarówno moim, jak i zarządu jest rozwijanie marki Górnika w Polsce, oraz zagranicą. Z tego co mi wiadomo, nie możecie na nic narzekać, ponieważ klub jest znakomicie zorganizowany i celem zarządu jest walka o europejskie puchary w najbliższych latach. Miłym dodatkiem w tym sezonie byłoby zdobycie Pucharu Polski. Nie znam was zbyt dobrze, ale zamierzam poznać. Rozegramy parę meczów sparingowych, będziemy trenować na bieżąco i z biegiem czasu ocenię Wasze umiejętności. Radzę starać się na meczach i treningach, bo planuje sprzedanie kilku graczy. Oczekuję od Was gry zespołowej. Każdy, kto będzie starał się grać pod publiczkę, nie ma czego szukać w moim zespole. Preferowane przeze mnie ustawienie to 4-1-2-1-2 i najprawdopodobniej w takim schemacie rozpoczniemy zbliżający się sezon. Dokładną taktykę omówimy po treningu na specjalnie przygotowanej tablicy. Trenować będziemy dwa razy dziennie, w przeddzień meczu przeprowadzimy rozgrzewkę, gimnastykę, trochę ruchu z piłką, oraz ustalanie taktyki na zbliżający się mecz. Treningi odbywać się będą również dzień po meczu, lecz będą zdecydowanie lżejsze. Zawodnicy na różne pozycje dostawać będą różne zestawy ćwiczeń. Niedługo przedstawię Wam sztab szkoleniowy. To by było na tyle. Jeśli ktoś ma jakieś pytania, proszę zgłosić się po treningu. A teraz zacznijmy małą rozgrzewkę.
Zawodnicy podzielili się na cztery grupy i wykonywali moje polecenia. Zaleciłem również trening szybkościowy, w którym najlepszy okazał się Dariusz Osuch. Jeśli chodzi o stałe fragmenty gry nad wszystkimi górował Rafał Niżnik, on też będzie wykonywał strzały z jedenastu metrów.
Mój pierwszy trening zaliczam do udanych. Zaraz po nim udałem się w kierunku swojego biura, aby załatwić wszystkie sprawy, które pozostały do załatwienia. Przed moim gabinetem stał człowiek średniego wzrostu, znany redaktor Adam Godlewski...
- Dzień Dobry - zaczął - nazywam się Adam Godlewski, jestem redaktorem tygodnika Piłka Nożna. Zgodzi się pan na krótki wywiad?
- Co prawda nie mam zbyt wiele czasu, ale zapraszam - powiedziałem do dziennikarza, po czym zaprosiłem go do swojego gabinetu.
- Pana rodzinne miasto? - Kraków.
- Jak długo jest pan trenerem?
- Licencję trenerską odebrałem trzy dni temu, zaś wczoraj podpisałem kontrakt z Górnikiem.
- Dlaczego prezes wybrał kogoś bez doświadczenia?
- To pytanie nie powinno być skierowane do mnie, tylko do prezesa.
- Nie czuję pan presji?
- Presja jest w każdym zawodzie. Czy jesteś trenerem, lekarzem bądź sportowcem. Skład jest przyzwoity, myślę, że po odpowiednich wzmocnieniach możemy nawet zamieszać w lidze.
- Ile pieniędzy klub przeznaczył panu na transfery?
- Nie jestem upoważniony, by mówić o takich rzeczach. To sprawa klubu.
- Jak będzie grał Górnik w zbliżającym się sezonie?
- Górnik będzie grał ofensywnie. Nieważne, czy będziemy grać z Legią, czy Wisłą Płock, zawsze będziemy grać do przodu!
- Ma Pan na oku zawodników, którzy mogliby zasilić barwy Dumy Lubelszczyzny?
- Kilka nazwisk przewija mi się przez głowę, ale ich nie ujawnię. Powiedzieć mogę jedynie, że inwestować będziemy głównie w młodzież. Lubię stawiać na młodych!
- Nie boi się Pan, że po przegranych meczach kibice nie zostawią na Was suchej nitki?
- To jest sport. Porażki się zdarzają. Nie bacząc na przeróżne sytuację liczę, że kibice będą z nami na dobre i złe...
Rozmowa potoczyła się dość szybko. Był to mój pierwszy wywiad w karierze i uważam, że wypadł udanie. Pożegnałem redaktora Godlewskiego i wziąłem się za robotę, trzeba było zająć się sparingami. Wykonałem kilka telefonów z listy prezesa Szczęsnego i po godzinie negocjacji mieliśmy ustalone sparingi z Widzewem Łódź, Motorem Lublin, Legią Warszawa, oraz Odrą Wodzisław. Po zorganizowaniu sparingów czekała mnie kolejna dobra nowina. Nie byłem już zwykłym trenerem Górnika. Prezes z powodu braku czasu na negocjowanie zarówno z nowym sztabem szkoleniowym, jak i potencjalnymi wzmocnieniami nadał mi funkcję menadżera zespołu.
Usiadłem za biurkiem i wyciągnąłem wszystkie dane dotyczące moich graczy. Trzeba było ustalić na jakie pozycje potrzebne będą wzmocnienia. Postanowiłem włączyć Football Managera, ustalić taktykę i dobrać zawodników, aby móc sobie to lepiej wyobrazić. Na bramce wzmocnienia nie będą konieczne, pewne miejsce między słupkami ma Tytoń, zaś solidnym rezerwowym jest Żukowski. W linii obronnej potrzebny będzie zarówno prawy, jak i środkowy obrońca. Pewne miejsce powinien mieć Kulig, oraz Nikitovic. Pozostałe pozycje pozostawiam do obsadzenia. Linia pomocy prezentuję się przeciętnie. Doświadczeni Niżnik, oraz Wędzyński wsparci młodymi Kwiekiem, Soldeckim, Stachyrą, oraz obcokrajowcem Manevskim. Mimo to potrzebny będzie prawy pomocnik i już zaczynam poszukiwania na tą pozycję. Wzmocnienie w linii ataku perspektywicznym zawodnikiem będzie wręcz niezbędne. Młodzi Osuch i Szymanek prezentują się przyzwoicie, ale to jeszcze nie jest ich pora. Bajevski, wraz z Surdykowskim zostali wystawienii na listę transferową. Szansę na pierwszy skład będzie miał wypożyczony z Groclinu Tomasz Zahorski. Zrezygnowałem z usług m.in: Piotra Lecjejewskiego, Toni Golema, Dariusza Jareckiego, Artura Andruszczaka, Cezarego Czpaka, Marcina Rogowskiego, Łukasza Masłowskiego, Jakuba Grzegorzewskiego. Byli to zawodnicy, którzy nie spełnili moich oczekiwań.
Reasumując, na mojej liście znaleźli się: OP, OL, PP, OPŚ, NŚ. W większości chciałem żeby byli to gracze młodzi i perspektywiczni. Zdawałem sobie sprawę, że nie będzie łatwo ich znaleźć. Chwyciłem za telefon i wykręciłem numer do jednego z klubowych scoutów.
- Witam. Z tej strony nowy manager Górnika. Jeszcze nie mieliśmy przyjemności się poznać.
- Witam serdecznie.
- Jak zapewne pan się domyśla, szukam młodych perspektywicznych zawodników...
- Wszystko rozumiem. Proszę podać jakiego gracza pan szuka i na jaką pozycję. - Postanowiłem rozdzielić obowiązki pomiędzy dwóch klubowych scoutów. Marcin Kowal, z którym rozmawiałem miał zająć się poszukiwaniem prawego, oraz lewego obrońcy. Opisałem również, jakim typem gracza ma być dany piłkarz. Resztę moich klubowych szperaczy również rozdzieliłem do szukania odpowiednich piłkarzy. Raporty scoutów miały być składane na mój mail.
Po południu zarządziłem jeszcze jeden trening, w którym rozegraliśmy mecz kontrolny. O dziwo, bardzo dobrze wypadł wystawiony na listę transferową Janusz Surdykowski. Na swoim, wysokim poziomie zaprezentował się Przemek Kulig, oraz Rafał Niżnik. Była jednak jedna zła wiadomość. Kontuzji na miesiąc nabawił się utalentowany Dariusz Osuch i nie będzie mógł wystąpić w pierwszych meczach sezonu.
Następnego dnia wstałem wcześnie. Miałem zaplanowane na dzisiaj treningi i sprawy związane z drużyną. Musiałem znaleźć odpowiedniego asystenta, który mógłby zajmować się drużyną rezerw, oraz juniorami. Zasiadłem za biurko, zajrzałem do notesu pozostawionego przez prezesa Szczęsnego. "Krzysztof Chrobak pomimo rezygnacji z pracy w Górniku odwalił w klubie kawał dobrej roboty." Tak więc, wykręciłem numer do byłego trenera Dumy Lubelszczyzny.
- Dzień Dobry. Z tej strony Marek Kowalik - zacząłem na wstępie
- Witam. Miło pana poznać. Co pana sprowadza? Chciałby pan jakieś informacje na temat drużyny? My trenerzy musimy sobie pomagać.
- Nie, nie. Dzwonię do pana w zupełnie innej sprawie. W klubie jest trochę trenerów, jednak pozostaję bez asystenta... - Rozumiem. Chce pan, żebym pomógł panu kogoś wybrać. W takim razie...- przerwał mi Chrobak
- Niezupełnie. Chciałbym, żeby to pan został moim asystentem!
- Co?! Oszalał Pan? Zrezygnowałem z pracy w Górniku i teraz miałbym wracać? Ten klub jest chory!
Przez dłuższy czas namawiałem Chrobaka do podjęcia asystowania mi w Górniku. Było ciężko, ale się udało i w najbliższym czasie przyjedzie podpisać kontrakt i wraz ze mną rozpocznie główny cykl przygotowania drużyny do sezonu. Sprowadzenie Chrobaka, to mój pierwszy managerski sukces w dotychczasowej karierze.
Następne dni mijały dosyć spokojnie. Na treningach moim graczom coraz lepiej wychodziły przedstawione przeze mnie schematy i ustalone zagrania. Kontrakt podpisał Krzysztof Chrobak. Pojawiły się również pierwsze raporty scoutów!
"Witam,
Piszę z Białegostoku. Oprócz Jacka Chańko i Remigiusza Sobocińskiego w pierwszym zespole Jagielloni nie ma już nikogo ciekawego. Wybrałem się jednak na trening drużyny rezerw, oraz zespołów juniorskich. Tam Jaga prezentuję się o niebo lepiej. Bardzo dobre wrażenie pozostawił niespełna 19-letni Adrian Gudewicz, który występuję na pozycji prawego obrońcy i naprawdę warto się nim zainteresować. Jeśli chodzi o obronę znajduje się tam jeszcze jeden utalentowany gracz - Marek Wasiluk. Występuję na pozycji środkowego obrońcy. Nie jest tak błyskotliwy jak Adrian, ale już wkrótce może być o nim głośno. Jeśli chodzi o obrońców to jeszcze nie wszystko! Miałem okazję obejrzeć wczoraj pojedynek Jagielloni z Zawiszą Bydgoszcz. Jeśli chodzi o bydgoszczan znakomite wrażenie pozostawił po sobie 22-letni Piotr Klepczarek. Uważam, że jest to obrońca na miarę formatu reprezentacyjnego, warto go ściągnąć jak najszybciej, ponieważ budzi zainteresowanie wielu klubów, również z zagranicy! Interesował Cię również lewy obrońca. Na tą pozycję mam kogoś znakomitego jak na miarę polskiej ligi. Chodzi o Białorusina Kirilla Pavlyuchka, który występuje w barwach Dynama Mińsk. W grudniu kończy mu się kontrakt, ale już teraz można go wyciągnąć z Dynama za marne 200 tys. zł! Dołączam także film z kilkoma występami tych zawodników, żebyś sam mógł ich ocenić. Czekam również na Twoją odpowiedź odnośnie tego, czy kontynuować poszukiwania.
Pozdrawiam, Marcin Kowal"
Po obejrzeniu filmu załączonego do maila stwierdziłem, że Marcin Kowal znakomicie wywiązał się ze swej roli. Postanowiłem po raz kolejny sprawdzić się w roli managera i zadbać o ściągnięcie do kluby Gudewicza, oraz Klepczarka, zaś sprawę ściągnięcia Pavlyuchka pozostawiam Chrobakowi, ponieważ on zdecydowanie lepiej posługuję się językiem angielskim. Początkowo postanowiłem zadzwonić do prezesa Jagielloni - Aleksandra Puchalskiego, w celu sprowadzenia do klubu Adriana Gudewicza.
- Dzień Dobry. Z tej strony Marek Kowalik, trener Górnika Łęczna
- Witam Pana - zaczął znudzonym głosem - O co się rozchodzi?
- Jeden z moich scoutów przebywał w Białymstoku i znalazł ciekawego prawego obrońcę. Chciałbym mieć go u siebie w klubie...
- O kogo panu chodzi?
- Adrian Gudewicz
- Gudewicz, Gudewicz... Nie znam chłopa, bierz Go pan!
- Świetnie - powiedziałem ucieszony - mogę zaoferować za niego... 80 tys. zł
- 160
- 100
- 140
- Mogę dać za niego 120 tys. i ani grosza więcej - powiedziałem kategorycznie
- Niech będzie 120.
- Świetnie! Kwota zostanie uregulowana, gdy Adrian przyjedzie do Łęcznej. Żegnam Pana
- Żegnam.
Nie było to jednak koniec negocjacji na dzisiaj. Zawodnikiem klubu zostanie również Piotr Klepczarek, na którym prezes Zawiszy utargował 180 tys. zł. Łącznie za Gudewicza i Klepczarka zapłaciliśmy 300 tys. zł. Tego samego dnia do klubu napłynęły trzy bardzo dobre oferty. Nasz najbardziej doświadczony zawodnik - Andrzej Kubica za 1 mln. zł przeszedł do Maccabi Haifa i była to dla nas dobra wiadomość, bowiem Andrzej i tak nie miałby miejsca w wyjściowej jedenastce. Kolejna oferta, która napłynęła do Łęcznej to opcja sprzedaży Aleksandra Bajevskiego do bułgarskiego CSKA Sofia. Zarobimy na nim 1.8 mln. zł! Trzecim zawodnikiem, który odejdzie z Łęcznej to jedna z ikon klubu - Sławomir Nazaruk. Dostał ofertę z warszawskiej Polonii, która zdecydowała się wyłożyć 400 tys. zł. Tym samym budżet transferowy klubu znacznie wzrósł, ponieważ wszystkie kwoty ze sprzedaży zawodników zostaną przeznaczone na transfery. Późnym wieczorem, gdy kładłem się do łóżka otrzymałem smsa od Chrobaka.
"Witaj,
Jestem świeżo po rozmowach z prezesem Dynama Mińsk. Zgodził się on sprzedać Pavlyuchka za 350 tys. zł! Rano miałem przyjemność być na ich treningu i muszę stwierdzić, że naprawdę warto będzie mieć go u siebie. Pavlyuchek również jest chętny na przejście do Górnika. Odpisz, czy podpisujemy z nim kontrakt."
Moja odpowiedź była krótka - "oczywiście". Nie ukrywam, że byłem bardzo zadowolony z tego transferu. Tym samym nasza linia obrony, po trzech przedsezonowych wzmocnieniach, prezentuje się w imponujący sposób. To nie był jednak koniec naszych jesiennych zbrojeń, za milion złotych do klubu dołączył zawodnik Pogoni Szczecin - Łukasz Trałka, zaś linię ataku wzmocnił zawodnik rumuńskiej młodzieżówki Raul Rusescu. Zmęczony ciężką pracą w klubie czym prędzej ruszyłem do domu...
Następna część wkrótce!