Nie jesteś zalogowany! Załóż konto już teraz!

Pokonać 4-4-2 diamond

Tytułem wstępu…
Czyli o co w tym wszystkim chodzi. W śmiałym założeniu będzie to cykl tekstów opierający się na prostym założeniu - konfrontacji poszczególnych taktyk z jedną wybraną tak, aby uzyskać najlepsze możliwe ustawienie pozwalające zneutralizować poczynania rywala grającym rozbrajanym systemem. Potrzebne ku temu są oczywiście pewne założenia mające na celu maksymalne zobiektywizowanie naszych testów. Po pierwsze trzeba wybrać względnie porównywalne zespoły i los tak chciał, że zdecydowałem się na konfrontację pomiędzy ekipą Liverpoolu (to ich taktykę będziemy neutralizować), a Chelsea testującą różne warianty by przechytrzyć „The Reds” na ich własnym obiekcie podczas pojedynku ligowego. Kolejne elementy to optymalizacja wyboru składu, która ma być zapewniona poprzez wyznaczanie jedenastki przez asystenta a także kwestia przypisania poszczególnym zawodnikom odpowiednich poleceń indywidualnych, tutaj posłużymy się standardowymi poleceniami indywidualnymi dostępnymi w grze dla poszczególnych pozycji. Ponadto testowanie samych ustawień, a nie umiejętności menadżera, zapewni nam wykorzystanie nieocenionej w takich przypadkach opcji „holiday”. Aby dodatkowo zminimalizować ryzyko błędu statystycznego w ramach każdej konfrontacji taktycznej rozegramy pięć spotkań, przedstawimy wyniki i wyciągniemy wspólne elementy świadczące zarówno za jak i przeciw zastosowaniu właśnie tego wariantu w celu zneutralizowania rozbrajanej taktyki. Trzeba zaznaczyć, że wszelkie wnioski jakie przewiną się przez ten tekst oraz stan faktyczny przedstawiony na gruncie testów w cale nie musi pokrywać się z Waszą eFeMową rzeczywistością. Trudno przypuszczać, że taki złożony twór dopuszczałby wysoki procent powtarzalności. Warto jednak pokusić się o trud i spróbować na gruncie tych kryteriów wyciągnąć i przeanalizować jak najwięcej informacji. Zatem czas poznać przeciwnika…

System 4 - 4 - 2 Diamond
[1) Ustawienie 2) Polecenia drużynowe]
Taktyka 4 - 4 - 2 diamond jest alternatywą dla klasycznej wersji ustawienia, do której wprowadzono pewne modyfikacje i zastosowano pozycje łączników pomiędzy liniami. Rolę wspomagającą defensywę powierzono defensywnemu, środkowemu pomocnikowi (w skrócie DPŚ), który wraz ze środkowymi obrońcami tworzy istny święty trójkąt stanowiący szkielet obrony. Daje to po pierwsze wzmocnienie środka pola poprzez zastosowanie pierwszego bastionu obrony a ponadto, gdy do gry na tą pozycję desygnujemy gracza potrafiącego dobrze grać głową, możemy być niemal pewni, że większość piłek wykopywanych przez bramkarza rywali padnie jego łupem z tej prostej przyczyny, iż te zwykle kierowane są w obręb środka boiska, czyli pola operowana naszego zawodnika. Wprowadzenie do wariantu taktycznego ofensywnego, środkowego pomocnika (w skrócie OPŚ) gwarantuje skuteczne wspomaganie napastników, którzy będą częściej obsługiwani przez takiego zawodnika z racji bliskości ustawienia. Istotne jest to, żeby taki gracz był niezwykle kreatywny, dobrze podawał piłki i potrafił strzelić z dystansu, bowiem z racji operowania przed polem karnym rywala zapewne niejednokrotnie nadarzy się okazja by zaskoczyć bramkarza atomowym uderzeniem. Wzmocnienie siły środkowego sektora boiska wcale nie musi oznaczać osłabienia naszego zespołu po bokach, bowiem skrajni obrońcy w swym założeniu powinni wspomagać bocznych pomocników w akcjach ofensywnych niczym Fabio Grosso zespół Italii w drodze po mistrzostwo świata.
Wobec tego jakie mogą być słabe elementy? Przede wszystkim pozorne ustawienie w linii prostej DPŚ i OPŚ w cale nie musi oznaczać dominacji środka pola. Widać to zwłaszcza w konfrontacji z ustawieniami, które zagęszczają środek pola - od klasycznego 4 - 4 - 2 poprzez cała gamę innych wariantów wykorzystujących kilku defensywnych pomocników na 4 - 5 -1 kończąc. Naturalna dysproporcja sił w obrębie środka boiska może być czynnikiem wyłączającym cały blok naszych ofensywnych zawodników, dodatkowo przy niektórych ustawieniach (np. przy rywalu grającym wspomnianym 4 - 5 - 1) możemy również być zablokowani na skrzydłach.

Ustawienie 3 - 4 - 1 - 2
[1) Ustawienie 2) Polecenia drużynowe 3) Wyniki]



Z zestawienia wyników można odnieść wrażenie, że konfrontacja pomiędzy tymi ustawieniami była bardzo zażarta i będą to jak najbardziej słuszne spostrzeżenia. Co prawda w kliku spotkaniach Chelsea udało się wyraźnie zdominować środek boiska i swobodnie wymieniać podania tuż przed polem karnym rywala, jednak tak klasowy zespól jak Liverpool nie ograniczał się jedynie do obserwowania poczynań rywali. Dosyć powszechnie posługiwano się długimi crossami granymi na szybkich napastników lub spokojnie budowano atak pozycyjny z wykorzystaniem skrzydeł. Za to po drugiej stronie boiska szeroko ustawieni skrzydłowi Chelsea często pozostawali niekryci, gdyż skrajni pomocnicy Liverpoolu zajmowali się kryciem dwójki DPŚ, która przy okazji konstruowania ataku pozycyjnego podchodziła bardzo wysoko za akcją. To wszystko powodowało, że rozgrywający, kiedy minął przylepionego do jego pleców obrońcę, posiadał sporo miejsca do rozegrania piłki i ograniczony był tylko do momentu, w którym z linii defensywnej nie wyskoczył jeden ze stoperów. Kluczowym momentem podczas budowania ataku pozycyjnego, notabene bardzo często używanego przy ustawieniu 3 - 4 - 1 - 2, było przejście piłki pomiędzy linią defensywną, a pomocnikami. Wielokrotnie w meczach właśnie to podanie gubiło dodatkowo zawodnika ustawionego na pozycji OPŚ i powodowało przytłaczającą dysproporcję w liczbie zawodników. W efekcie szyki obronne Liverpoolu najwięcej razy załamywały się właśnie na środku dzięki wykorzystaniu prostopadłych podań granych do napastników z drugiej linii. Godny uwagi jest fakt, iż - pomimo ustawionego rywala sznurem w środku boiska - rozgrywający zgrywał znaczną ilość piłek wypuszczając szybkich napastników, którzy kilkakrotnie stawali w sytuacji sam na sam.
Natomiast jeśli miałbym wskazać mankamenty tego ustawienia względem rozbrajanego systemu to na pierwszy plan rzuca się złamanie klasycznego czteroosobowego bloku defensywnego, które na papierze może być poczytywane za zaproszenie dwójki napastników rywala do śmielszej gry. Jest w tym źdźbło prawdy, które uwidaczniało się zwłaszcza przy dalekich crossach, kiedy to trójka obrońców Chelsea przeciwstawiona była dwóm silnym i szybkim napastnikom, z których każdy mógł na przestrzeni kilku pierwszych metrów zgubić jednego obrońcę i wówczas załamywała się przewaga liczebna broniących. Dodatkowo kłopoty Chelsea pojawiały się w momencie, gdy Liverpool uruchamiał skrzydła gdzie nominalnie dysponował o jednym zawodnikiem więcej. Zwłaszcza przy dynamicznych szarżach skrajnych obrońców, którzy wspomagali skrzydłowych, rozgrywanie piłki „o ściankę” skutkowało wyciągnięciem któregoś z trójki środkowych obrońców w celu zablokowania centry.


Rys.1 Ustawienie w ataku graczy Liverpoolu. Przy szybko dogranej do OPŚ piłce zawodnik jest przez chwilę uwolniony od wracających graczy (nr.12 i 5) Chelsea. Najlepszym zagraniem jest prostopadłe zagranie do wbiegającego skrzydłowego, które gubi jedynego zawodnika rywali desygnowanego do gry na skrzydle (nr. 10) i wyciąga jednego ze środkowych obrońców (nr 6). W tym czasie zarówno OPŚ jak i drugi napastnik i wbiegają w pole karne oczekując na zagranie ze skrzydła, z reguły dwaj spóźnieni DPŚ dołączają już do trójki defensorów, jednak przy szybkim dośrodkowaniu nie zdążą wrócić za akcją i wówczas w polu karnym tworzy nam się układ 3 na 3.W przypadku, gdy skrzydłowy nie zdąży wrócić za akcją to przewaga broniących zostanie złamana i w polu karnym będziemy mieli proporcję 3 na 2.



Ustawienie 3-4-2-1
[1) Ustawienie 2) Polecenia drużynowe 3) Wyniki]



Stosując kolejny wariant taktyczny wzmacniamy środek boiska na wysokości pola karnego rywala tak, aby uczynić z niego istotną przeciwwagę dla mocnych i ofensywnie grających skrzydeł przeciwnika. Za napastnikiem operują dwaj OPŚ, którzy stanowią istotne wsparcie dla osamotnionego napastnika, zaś z racji tego, że poruszają się obrębie wolnego sektora boiska (po przeciwnej stronie jest tylko jeden zawodnik DPŚ) to powinni stanowić spore zagrożenie dla rywala. Wszelkie modyfikacje powinny zagwarantować sukces, jakim niewątpliwie będzie pokonanie asów Beniteza na ich własnym terenie.
Już poprzednia taktyka, która niewiele różniła się od aktualnie testowanej, pokazała, że jej największym atutem jest naturalna skłonność do dominacji na płycie boiska a co za tym idzie konstruowania ataków pozycyjnych. Podobnie było i w tym przypadku, totalna dominacja przez większą część spotkania i naturalna przewaga w środku pola gwarantowała całą masę dogodnych sytuacji, zaś dodatkowe zastosowanie prostopadłych podań ułatwiało przedarcie się przez gąszcz zawodników. Egzamin zdał ofensywny trójkąt z tylko jednym nominalnym napastnikiem pełniącym rolę odgrywającego, wspomagali go pozostali partnerzy grający za jego plecami, którzy chętnie włączali się do wykończenia akcji, co zresztą potwierdza hat -trick Joe Cola ustrzelony w pierwszym meczu. Przez większą część spotkania rywale ograniczali się jedynie do akcji oskrzydlających, które dopiero w końcowej fazie kończyły się zagraniami na środek bądź to poprzez dośrodkowanie na napastników, bądź poprzez zejście do środka i wykorzystanie osoby rozgrywającego na pozycji OPŚ. Ich ustawienie niejako naturalnie zmuszało do rozszerzania pola gry w celu przeniesienia ciężaru akcji na przeciwległą flankę i tu dosyć regularnie gracze „The Blues” przechwycali zagrania rywali, co z kolei umożliwiało szybkie wyprowadzenie kontrataku. Takie ustawienie względem rywala grającego systemem 4 - 4 - 2 diamond sprawdza się do momentu, w którym naszym zadaniem jest zdominowanie rywala. W przypadku, kiedy rywal będzie już na deskach zalecana jest zmiana ustawienia na bardziej defensywne, bowiem jak pokazało pierwsze spotkanie przy rywalu maksymalnie skoncentrowanym na ataku (The Reds przegrywali 3 - 1) co najmniej czteroosobowy blok defensywny stanowi gwarancję poprawnego zabezpieczenia tyłów. W niecałe 20 minut zawodnicy Beniteza za pomocą skrzydeł rozmontowali uszczuplony blok defensywny i ostatecznie przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Podobnie przebiegały inne testowane spotkania. Chelsea dominowała w środku boiska mozolnie konstruując atak pozycyjny poczym zawodnicy Liverpoolu szybko uruchamiali napastników lub gubili trzyosobowy blok defensywny zagraniami oskrzydlającymi wykańczanymi z chirurgiczną precyzją przez napastników.

Ustawienie 3 – 4 – 3
[1) Ustawienie 2) Polecenia drużynowe 3) Wyniki]



Ustawienie 3 - 4 - 3 to równie ofensywna propozycja poskromienia rozbrajanej taktyki. Podobnie jak poprzednie warianty taktyczne tak i 3 - 4 - 3 załamuje klasyczną koncepcję czteroosobowego bloku defensywnego, co w poprzednich przypadkach otworzyło boczne korytarze dla skrzydłowych przeciwnika i stało się główną przyczyną klęski. W tym przypadku dziura po bocznych obrońcach zostaje poniekąd załatana przez bocznych pomocników, którzy dodatkowo na skrzydłach będą wspomagani przez napastników zbiegających za akcją do boku. W założeniu ustawienie to jest także pogwałceniem reguły 5 x 5 przewidującej, że nasz zespół składa się z 5 zawodników o obowiązkach defensywnych i 5 zawodników z zadaniami ofensywnymi. Z racji tego, iż jestem zwolennikiem tej reguły równoważę tą dysproporcję poprzez polecenia indywidualne PŚ, którzy uzyskują standardowe polecenia adekwatne dla DPŚ.
Podobnie jak i w poprzednich przypadkach tak i teraz wszystko opiera się na mozolnym budowaniu ataku pozycyjnego, co przy uszczuplonej linii defensywnej jest założeniem jak najbardziej trafnym. Wszak istnym samobójstwem byłoby liczenie wyłącznie na kontry dysponując tylko trzema nominalnymi defensorami. Wspomniany atak pozycyjny jest o tyle skuteczny, że wykorzystuje dwóch zawodników grających na pozycjach PŚ a z kolei ich ustawienie jest korzystniejsze względem ustawienia rywala. Pamiętacie jak na samym początku wspominałem o mankamentach wynikających z ustawienia DPŚ i OPŚ w linii prostej? To właśnie wychodzi na gruncie konfrontacji tych założeń taktycznych. Osamotniony DPŚ Liverpoolu biega bezradnie pomiędzy dwójką PŚ Chelsea, którzy mają swobodę w wymianie piłki, z kolei czteroosobowy blok defensywny rywali związany jest kryciem trójki napastników. Trzeba jasno stwierdzić, że bardzo opłaca się postawienie na strzały z dystansu, bowiem im więcej strzałów tym większe prawdopodobieństwo, że bramkarz rywali popełni jakiś błąd i wypluje piłkę w pole karne, gdzie aż roi się od naszych napastników.
Zgodnie z przewidywaniami wycofanie bocznych obrońców skutkuje zwiększonym ryzykiem ze strony skrzydłowych rywali i podobnie jak w dwóch poprzednich testach tak i teraz największe zagrożenie ze strony rywali stanowiły szarże bokami zakończone z reguły wstrzeleniem piłki w pole karne. Równie niebezpieczne są zagrania za plecy obrońców, które w systemach wykorzystujących trzech defensorów są istną plagą, na którą antidotum nie stanowi nawet zastosowana przez nas akurat w tym przypadku reguła 5 x 5 i zdecydowane cofniecie linii defensywnej. Jest na to pewna teoria. Oczywiste jest, że żaden obrońca, choćby nawet był światowego formatu nie jest w stanie zagrać zupełnie bezbłędnie przez 90 minut a w tym przypadku - bardziej niż w innych systemach wykorzystujących czteroosobowy blok defensywny - błąd jednego defensora kosztuje zwykle trafienie do naszej siatki.

Ustawienie 3 - 5 - 2
[1) Ustawienie 2) Polecenia drużynowe 3) Wyniki]



Generalnie rzecz biorąc opisywany system podobnie jak i poprzednie bazuje na poniekąd na abstrakcyjnym założeniu dominacji w trakcie całego spotkania. Dlaczego abstrakcyjne? To dało się wywieść na gruncie testów taktyk, które niewiele różniły się w ustawieniu zespołu. Na papierze wygląda to tak, że przewaga ma być zagwarantowana przez skumulowanie siły w środkowej formacji, która ma stanowić kordon bezpieczeństwa. Tak zabieg rzeczywiście jest jednym z najskuteczniejszych metod na zdominowanie środka pola a co za tym idzie na przejęcie inicjatywy i narzucenie własnej filozofii gry.
W praktyce wygląda to mnie więcej tak, że zawodnicy drugiej linii z racji ich przewagi liczebnej mają sporo miejsca do swobodnego rozgrywania piłki. Dodatkowo obecność dwójki napastników i wprowadzenie do systemu pomocników operujących w pobliżu skrzydłowych otwiera także drogę wiodącą przez boczne sektory boiska. Wspomagającą napastników funkcję pełni także pomocnik grający w samym środku drugiej linii z tej prostej przyczyny, iż przy jego rajdach z piłkami środkowi obrońcy przeciwnika w dalszym ciągu skupiają swoją uwagę na obstawieniu dwójki napastników, co skutkuje otwarciem się do pewnego momentu drogi do bramki. Między innymi takie zachowanie stoperów jest wyjaśnieniem wysokiej liczby strzałów, z których większość nie wymagała jednak interwencji bramkarza. Dopiero w okolicach pola karnego jeden z cofających się stoperów decydował się na interwencję, ale wówczas pozostawał niekryty napastnik, którego można było swobodnie obsłużyć dobrym podaniem stawiającym go w sytuacji sam na sam z golkiperem rywali.
Jak już było wcześniej wielokrotnie wspominane każde ustawienie taktyczne z trójką obrońców jest narażone dwa czynniki, które powodują największe zagrożenie. Są to długie crossy z pominięciem drugiej linii kierowane zwykle w boczne sektory boiska bądź też na osobę odgrywającego i oczywiście ataki z bocznych sektorów boiska, gdzie dysponujemy nominalne jednym zawodnikiem (skrzydłowym), który w praktyce często nie zdąża wrócić za szybką akcją oskrzydlającą. W efekcie końcowym te dwa czynniki połączone z odpowiednimi napastnikami potrafiącymi odpowiednio zachować się w polu karnym stanowią mieszankę, która skutkować może tylko szybkimi i niezwykle celnymi ripostami.

Systemy taktyczne z trzema obrońcami - szybkie podsumowanie:
Z dotychczasowych testów przeprowadzonych na systemach taktycznych wykorzystujących trzyosobowy blok defensywny najlepiej spisało się ustawienie 3 - 4 - 1 - 2, choć ich cechą wspólną była ostra wymiana ciosów, co najlepiej obrazuje niewielka dysproporcja w zakresie bilansu zdobytych bramek. Znamienne i oczywiste dla tej grupy ustawień jest to, że decydując się na uszczuplenie puli defensywnej decydujemy się na ostrą wymianę ciosów, z której bardzo rzadko będziemy w stanie wyjść z czystym kontem. Na dwadzieścia spotkań ta sztuka udała się ledwie trzy razy, z czego jeden to totalne status quo i podział punktów. Oczywiście jest to pokłosiem wielu czynników, o których wspomniałem już przy okazji omawiania poszczególnych konfrontacji i kolejne ich przytaczanie byłoby zabiegiem o tyle nudnym, co bezcelowym. Warto jednak zauważyć, że z wyników powyższych testów strzelone bramki oscylowały w granicach od 1,2 do 1,4 na mecz, podczas gdy nadwieszą rozpiętość miały tracone bramki (od 1,4 do 2,2) i to przy w niewiele różniących się w ustawieniu systemach. Wydaje się, że jedynym słusznym wytłumaczeniem jest zastosowanie w drugiej konfrontacji wykorzystywania akcji oskrzydlających, co mogło być spowodowane zaangażowaniem skrzydłowego właśnie w takie szarże i fizyczną niemożliwość zabezpieczenia tych sektorów boiska.

Ustawienie 4 - 1 - 3 - 1 – 1:
[1) Ustawienie 2) Polecenia drużynowe 3) Wyniki]



Czas najwyższy przejść do systemów taktycznych opartych na czteroosobowym bloku defensywnym. Na pierwszy rzut idzie system 4 - 1 - 3 - 1 - 1 oparty na skoncentrowaniu siły w środku boiska w celu zdominowana boiska. Tym razem boki są zabezpieczone przez bocznych obrońców i fałszywych skrzydłowych, którzy ustawieni są w środkowej części boiska, lecz mają za zadanie wspomaganie bocznych korytarzy. Wykorzystanie tylko i wyłącznie jednego napastnika w cale nie musi oznaczać uszczuplenia puli ofensywnej, co z resztą pokazały już wcześniejsze testy (po tyle samo strzelonych bramek przy systemie 3 - 4 - 3 oraz 3 - 4 - 2 - 1). Napastnika ma wspomagać ofensywny, środkowy pomocnik, który został wyznaczony do pełnienia roli rozgrywającego i który ma za zadanie zbierać piłki zgrywane przez odgrywającego.
Pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy to realne wzmocnienie siły po bokach, co przy uwzględnieniu siły w środkowym sektorze boiska napawa optymizmem. Boczni obrońcy ładnie włączają się do akcji oskrzydlających, co umożliwia efektywniejsze rozgrywanie piłki w tamtych sektorach i co ważniejsze zwiększa liczbę możliwych dośrodkowań. Obiecująco wygląda też praca zawodników w defensywie, bo oprócz wspomnianych zabezpieczeń skrzydeł kumulacja zawodników w środkowym sektorze skutecznie uniemożliwia rozgrywanie piłki zarówno przez DPŚ rywali jak i OPŚ, do którego w zamierzeniu miało być kierowane większość podań. Sporo w tym wszystkim elementów walki, dlatego nie się co dziwić na widok żółtych czy czerwonych kartek i ciągłych dźwięków łamanych kości. To jednak nieodzowny element konfrontacji dwóch założeń taktycznych mających w założeniu zdominować środek boiska. Równie znamienne jest zepchnięcie w wielu przypadkach rywala do gry obronnej i uniemożliwienie konstruowania ataku pozycyjnego na co wskazuje średnio powyżej 20 % czasu gry spędzony na własnej połowie przez zawodników Liverpoolu. Zaskakujące jest to, że Liverpool zdołał wbić jedynie dwie bramki w przeciągu pięciu spotkań i to obydwie po kontrataku z bocznych sektorów boiska zakończonego ostrym dośrodkowaniem na wychodzącego zawodnika. Taki stan rzeczy wydaje się być pokłosiem wprowadzenia bocznych obrońców, którzy zredukowali liczbę celnych dośrodkowań o połowę względem poprzednich systemów.

Ustawienie 4 – 1 – 3 – 2:
[1) Ustawienie 2) Polecenia drużynowe 3) Wyniki]



Taktyka 4 - 1 - 3 - 2 to pochodna wcześniej testowanego ustawienia, które jak na razie spisało się najlepiej na gruncie konfrontacji z systemem 4 - 4 - 2 diamond. Wydaje się, że niewielka modyfikacja (jaką jest przesunięcie OPŚ na pozycję środkowego napastnika), nie wpłynie zbytnio na charakter starcia i zakończy się ono po myśli wujaszka Romka. Co więcej pozorna zmiana ma na celu jeszcze bardziej nękać rywala z przodu, jednak uszczuplenie puli zawodników w środku boiska może skutkować czymś zgoła odmiennym, bowiem w poprzedniej konfrontacji to właśnie dominacja na środku boiska była receptą na sukces. Należy także wspomnieć o podobieństwie obydwu konfrontowanych ustawień, bo nawet z porównania obydwu ustawień jasno wynika zachowanie całkowitego status quo jeśli chodzi o liczebność poszczególnych formacji. W zasadzie obydwie taktyki różni tylko i wyłącznie odległość pomiędzy PŚ i DPŚ oraz pozorna rezygnacja z klasycznych skrzydłowych na rzecz operujących bliżej środka boiska. Owa pozorność jest spowodowana właściwie tylko i wyłącznie tym ustawieniem, bowiem zadania im przypisane pokrywają się z zadaniami charakterystycznymi dla skrzydłowych.
Sugerowane wcześniej założenie znalazło odbicie w pierwszym spotkaniu, w którym już od pierwszych minut Liverpool śmiało przeprowadzał akcje w środkowej strefie boiska. Oczywiście nie brakowało tam istnej walki na noże, co z resztą dobrze oddaje porównywalna ilość fauli zarówno z jednej jak i z drugiej strony oraz blisko 50 % czasu spędzonego przez obydwie w obrębie środka boiska. Z biegiem czasu można zauważyć tendencje Liverpoolu do skutecznego odcinania dwójki napastników od reszty zawodników. Ich neutralizacja nie jest trudna zwłaszcza, jeśli skonfrontujemy to z ilością zawodników o zadaniach defensywnych działających w strefie operowania naszych napastników czteroosobowy blok defensywny wspomagany przez DPŚ). Wspomniane wyłączenie z gry wynika z faktu, że względna równowaga w taktykach, zwłaszcza w drugiej linii, uniemożliwia swobodne rozgrywanie piłki. Równie destruktywny wpływ mają odległości pomiędzy drugą linią, a dwójką napastników. Wszak pozbyliśmy się ofensywnego, środkowego pomocnika, który był naturalnym łącznikiem pomiędzy wspomnianymi formacjami i jego wykorzystanie przy rozgrywaniu zapewniało pewną płynność i ciągłość (w sensie ilościowym) akcji ofensywnych.
Dopiero w trzech ostatnich spotkaniach taktyka okazała swoje atuty, z których zdecydowanie najsilniejszym pozostawały rajdy zawodników ze środka boiska, które po minięciu zawodnika DPŚ powodowały rozstąpienie się środkowych obrońców. W zasadzie o obrazie gry z przodu decydował środkowy pomocnik i jego wejścia ze środka, które przy ataku pozycyjnym znacznie ułatwiały rozegranie piłki przed polem karnym. Równie istotne są prostopadłe zagrania tego zawodnika, bo to one pozwoliły zgubić zwykle jednego, czasem dwóch obrońców przyklejonych do pleców naszego zawodnika, co kończyło się zwykle sytuacją sam na sam, albo też dobrym ograniem do nadbiegającego partnera z formacji. Rola skrzydeł w tej taktyce nie jest aż tak istotna jak przy niektórych ustawieniach np. klasycznym 4 - 4 - 2. Oczywiście wspomagają one akcje na jej etapie od środka boiska w głąb połowy rywali będąc raczej wykorzystywane do przeniesienia ciężaru gry, względnie do podholowania piłki na skrzydle jak najbliżej linii końcowej.

Ustawienie 4 - 3 - 1 - 2
[1) Ustawienie 2) Polecenia drużynowe 3) Wyniki]



W stosunku do poprzedniej taktyki rezygnujemy z defensywnego, środkowego pomocnika, który zostaje przesunięty na pozycję środkowego pomocnika. To powoduje oddalenie go od formacji defensywnej, którą zgodnie z założeniami zasady 5 x 5 powinien wspomagać. Z przodu wprowadzamy rozgrywającego nie uszczuplając puli napastników. Jeśli miałbym zabawić się we wróżkę to w ciemno zaryzykuję stwierdzenie, że taki zabieg zapewni grad bramek po naszej stronie.
W tym przypadku można zaobserwować pewną prawidłowość w konstruowaniu ataku pozycyjnego, która sprowadza się do prostej gry w trójkącie gubiąc zawodnika rywali znajdującego się w środku. Taka metoda jest jedną z najbardziej skutecznych i pozwala w stosunkowo szybki sposób - za pomocą dwóch, trzech podań – przenieść akcję z własnej połowy pod pole karne rywala. Jednak taka gra jest uzależniona od specyficznego ustawienia zarówno rywali jak i własnych zawodników (Rys. 2). Jak wynika z tego rysunku i z założeń taktycznych to OPŚ jest tym zawodnikiem, który uruchamia końcową akcję ataku. Warto postawić na grę prostopadłymi podaniami nie tylko u OPŚ, ale i u trzech PŚ, bowiem oni także mogą uruchomić w ten sposób napastnika np. prostopadłym podaniem wyrzucającym na skrzydło. Warto również ograniczyć strzały z dystansu dla rozgrywającego z tej prostej przyczyny, iż dosyć często formułuje się dla niego korytarz pomiędzy środkowymi obrońcami kryjącymi jeden na jeden i zbiegającymi na boki za napastnikami. Wówczas ma on odpowiednio dużo swobody by wbiec jak najbliżej pola karnego, ale wielokrotnie decyduje się on na strzał np. z 30 metra, gdzie szanse powodzenia takiego uderzenia są znacznie mniejsze.
Ostatnia zasada działa w obydwie strony, tj. rezygnacja z klasycznego DPŚ na rzecz wprowadzenia trzeciego PŚ umożliwia szarżującemu rozgrywającemu rywali proste rozbicie obrony za pomocą właśnie prostopadłego podania. Dlatego wydaje się, że najlepsze efekty w zabezpieczeniu środka pola zyskujemy, gdy wspomaganie formacji odbywa się przez zawodników operujących blisko ich docelowych parterów. Trzeba sobie również uzmysłowić, że gdy wprowadzimy do gry DPŚ to i tak, choćby miał ultradefensywne nastawienie, z racji swojej pozycji będzie miał ogromny wpływ na akcje. Średnio w każdym z testowanych spotkań DPŚ Liverpoolu zagrywa 50 podań, gdy np. rozgrywający blisko o połowę mniej. To świadczy o podwójnej roli takiego zawodnika, który jest istotnym wsparciem defensywy bez uszczuplania jego ofensywnego potencjału.


Rys. 2 Schemat gry w oparciu o trójkąty. Białe strzałki pokazują przebieg akcji zaś żółte to potencjalne możliwe zagrania bazujące na koncepcji gry trójkątami. Niezwykła efektywność tej techniki polega na tym, że wymiana 2 odpowiednich podań może otworzyć drogę do bramki dla napastników.



Ustawienie 4 – 3 – 3:
[1) Ustawienie 2) Polecenia drużynowe 3) Wyniki]



W profesji managera zadawalanie się byle remisami nie jest dopuszczalne, dlatego też stawiamy wszystko na ofensywę i przechodzimy na system 4 - 3 - 3. Cała koncepcja taktyczna opiera się o niezwykłą aktywność bocznych, ofensywnych pomocników, których szarże mają stanowić nasz główny oręż w walce z rywalem. Ustawienie trójką pomocników ma głownie na celu zabezpieczenie tego skrawka boiska przed ewentualnymi atakami OPŚ rywali. Stąd polecenia gry ofensywnej ograniczają się jedynie do zawodnika usytuowanego najbardziej w środku, reszta wspomaga defensywę.
Elementem niezbędnym do tego, żeby cały system nie spalił na panewce jest nakaz szerokiej gry, który w przypadku taktyk bazujących na grze skrzydłami jest elementem niemalże niezbędnym. Środkowy sektor drugiej linii jest pozbawiona naturalnego łącznika z jedynym napastnikiem, bo ta rola została przeniesiona właśnie na boki. Stąd konieczność budowania ataków przez długie zagrania ułatwiające szybkie uruchomienie ofensywnej trójki. Także większa będzie efektywność takich zadań zwłaszcza, jeśli weźmiemy pod uwagę sporą odległość pomiędzy tymi zawodnikami. Poczucie odległości zaciera się jedynie w wypadku konfiguracji skrajny obrońca – środkowy pomocnik – skrzydłowy, bowiem ich względna bliskość umożliwia krótkie rozegranie piłki w trójkącie, dzięki czemu skrzydłowy rywali nie stanowi zbyt ciężkiej przeszkody do sforsowania.
Głównym mankamentem w grze ofensywnej jest osamotniony napastnik, który wspomagałby partnera w formacji, choćby poprzez ściąganie na siebie uwagi defensorów. Inna sprawa, że dystans pomiędzy ofensywnym trójkątem zawodnikiem jest na tyle duży, że uniemożliwia np. skuteczna dobitkę odbitego przez bramkarza piłkę. Inny mankament, równie ściśle związany z poruszanym problemem osamotnionego napastnika, to skumulowanie uwagi na naszym snajperze często wymusza od niego spontaniczne strzały z dystansu, które zwykle szybują ponad poprzeczką. Z resztą połowicznie wywiązuje się też ze swojej funkcji odgrywającego z tego względu, iż większość piłek powinien przedłużać, ale z przodu poza nim już nikogo nie ma. Za to skuteczne przyjmowanie piłki z rywalem na plecach nie udaje się zbyt często.

Ustawienie 4 - 4 - 1 – 1:
[1) Ustawienie 2) Polecenia drużynowe 3) Wyniki]



Ponownie dysponujemy taktyką kumulującą siły w środkowej strefie boiska i skoncentrowanej w myśl włoskiej zasady zabezpieczania tyłów. Siłę defensywną stanowi maksymalne zagęszczenie zawodników o zadaniach ściśle defensywnych, bo de facto przy ataku pozycyjnym rywali jest z nich zwolniony tylko wysunięty napastnik. Kumulacja siły w środku boiska odbywa się kosztem jednego napastnika, wspomaganego jedynie przez OPŚ. Co prawda taki zabieg w cale nie musi oznaczać mniejszej efektywności co udowodniła choćby taktyka 4 - 1 - 3 - 1 - 1.
Konsekwencją takiego, a nie innego układu poszczególnych formacji na boisku jest kumulacja gry na samym środku boiska i skupienie się na wywalczeniu w tej strefie maksymalnej przewagi. My w ataku wykorzystujemy raczej bliskość poszczególnych zawodników między sobą, zaś rywal z racji ustawienia dosyć często posługuje się długimi zagraniami, które mocno rozciągają naszą defensywę. W przypadku, gdy ustawienie poszczególnych formacji sugeruje nam pokrewne ustawienia, kluczowym elementem stają się stałe fragmenty gry, rajdy bocznymi sektorami boiska rozciągające defensywę rywali i zarazem stwarzające nieco więcej przestrzeni dla napastnika a także pojedynki sam na sam pomiędzy zawodnikami.
Z przebiegu spotkania można wywnioskować, iż wszystko oscyluje na pograniczu faulu, co jest konsekwencją zagęszczenia środka boiska i znajduje potwierdzenie w zdjęciu w jednym spotkaniu po jednym z zawodników obydwu ekip. Jego pokłosiem jest także szybka wymiana piłki w tej strefie boiska i konieczność gry na jeden kontakt w celu przedarcia się przez gąszcz rywali. W zasadzie jedynym sposobem na obejście zasiek rywala jest wspomniana szarża bocznym sektorem boiska i stosowanie przez niemalże wszystkich zawodników drugiej linii prostopadłych podań. To wszystko działa w obydwie strony, bowiem w konsekwencji powoduje, iż jest to jedna z najbardziej wyrównanych konfrontacji, jakie do tej pory miały miejsce.

Ustawienie 4 - 4 – 2:
[1) Ustawienie 2) Polecenia drużynowe 3) Wyniki]



Taktyka 4 - 4 - 2 od zawsze uznawana była za remedium na wszystkie kłopoty. Oparta na racjonalnych przesłankach daje totalną stabilizację we wszystkich formacjach. Boczne sektory są zabezpieczone przez dwójkę zawodników – obrońcę wspomaganego przez cofającego się za akcją skrzydłowego; zaś środek obwarowany jest parą stoperów i środkowymi pomocnikami, którym przypisano zadania defensywnych pomocników. Trzon formacji ofensywnej to przede wszystkim dwójka napastników wspierana przez skrzydłowych i, przy ewentualnym ataku pozycyjnym, środkowych pomocników.
Było do przewidzenia, że przy podobnym ustawieniu obydwu ekip będziemy mieli sporo walki w środku boiska, gdzie dominacja jednej z ekip w zasadzie przesądza o obrazie całego spotkania. Cechą charakterystyczną takich konfrontacji jest ostra walka w centralnej części płyty boiska w połączeniu z duża ilością nieprzepisowych zagrań. W takich wypadkach warto postawić na grę skrzydłami, bo to jedyne miejsce gdzie jest nieco przestrzeni do swobodnego rozegrania piłki czy szaleńczego rajdu. Ponadto warto zauważyć, że takie akcje cechują się dosyć wysokim współczynnikiem powodzenia, bo dwójka, trójka naszych zawodników łatwo może minąć rywala nie wytracając przy tym tempa akcji. Końcowa faza takiej szarży to przede wszystkim dośrodkowanie na czyhających w polu karnym napastników, ale warto rozważyć inne zabiegi jak choćby zagranie piłki przed pole karne, gdzie zwykle znajdują się środkowi pomocnicy. Stąd istotnym czynnikiem może być postawienie u nich na strzały z dystansu, jednak przy konieczności ustawienia u skrzydłowych mieszanych dośrodkowań.
Liverpool przy swoim ustawieniu ma tendencję do budowania sytuacji za pomocą leniwego rozgrywania piłki i otwierania drogi do bramki jednym, kluczowym podaniem. Ułatwia mu to nasze ustawienie na boisku, bowiem nasi pomocnicy stoją obok siebie i zwykle są oddaleni o kilka metrów zarówno od DPŚ jak i OPŚ rywali. To oni, właśnie z racji swojego ustawienia, pełnią w założeniach rywali jedną z najistotniejszych roli. Nasze ustawienie daje im choćby minimalną ilość czasu, w przeciągu którego są w stanie szybko uruchomić napastnika prostopadłym podaniem czy wyrzuceniem akcji na skrzydła. Zatem jak najlepiej powstrzymać tych zawodników? Jest kilka opcji albo zastosować strzałki do zbiegania na określone pozycje podczas ataku zawodników rywali (taką funkcję pełnią wyłącznie strzałki do tyłu), albo też przylepić im odpowiedni plaster. Przy czym od razu trzeba nadmienić, że funkcja indywidualnego krycia jest o tyle ryzykowna, że upilnowanie bardzo kreatywnego zawodnika, który dodatkowo potrafi doskonale dryblować, a takim zwykle powierza się funkcję rozgrywającego, jest niezwykle trudne.

Ustawienie 4 – 4 - 2 Diamond
[1) Ustawienie 2) Polecenia drużynowe 3) Wyniki]



Teraz w naszych testach nadszedł najdziwniejszy etap, w którym to zastanowimy się nad sensem przeciwstawiania się określonej taktyce jej idealnym odpowiednikiem. W zasadzie zrównanie taktyczne faworyzować będzie tylko i wyłącznie ekipę o silniejszym składzie personalnym. Ponadto należy postawić tezę, że taki zabieg raczej nie ułatwia nam rozbrojenia rywala, a jedynie jest wodą na młyn oponenta z tego względu, że Football Manager to taka bestia, która na swój specyficzny sposób hołubi ideę stadionu – twierdzy, a więc poniekąd faworyzuje gospodarzy.
Obraz jaki dostajemy w konsekwencji zastosowania nakładających się na siebie taktyk jest oparty o indywidualne popisy poszczególnych zawodników. To oni poprzez swoje zachowanie są odpowiedzialni za wyrobienie akurat w danej sytuacji przewagi i korzystnej konfiguracji danego ataku. Stąd sporo akcji oskrzydlających, gdzie o uzyskanie korzystnej przewagi jest nietrudno a i tempo, w jakim możemy przenieść się w okolice pola rywali predysponuje ten skrawek boiska do jego częstszego eksploatowania. Wydaje się, że największym błędem byłoby ograniczanie kreatywności zawodników drugiej linii, bo to właśnie tam zachodzą kluczowe momenty w systematyce danego ataku – kluczowe zagranie pomiędzy obrońców na wychodzącego napastnika czy prostopadłe zagranie przecinające pole karne na wbiegającego skrzydłowego. Im mniej ograniczamy naszych zawodników tym łatwiej jest im minąć rywala, lecz należy pamiętać o zachowaniu względnej równowagi i przeznaczyć kilku zawodników do zadań stricte defensywnych. Tutaj bardzo pomocne jest wprowadzenie na pozycję DPŚ zawodnika o wysokim współczynniku gry głową i skoczności, który będzie przechwytywał górne piłki w ten sposób kasował akcje już w pierwszym jej stadium zwłaszcza, że w tym momencie jest ją najłatwiej przerwać.

Ustawienie 4 – 5 – 1:
[1) Ustawienie 2) Polecenia drużynowe 3) Wyniki]



Taktyka 4 - 5 - 1 jest skoncentrowana na żelaznej defensywie i grze z kontry. Tą przesłanką należy tłumaczyć wystawienie do gry tylko i wyłącznie jednego napastnika, który będzie musiał sobie radzić z czterema obrońcami rywali. W chwili budowania ataku pozycyjnego do pomocy przyjdą mu zawodnicy z drugiej linii, jednak zgodnie z przewidywaniami przedmeczowymi, raczej nie zakładamy planu, iż to my będziemy dyktowali tempo gry. Inicjatywa będzie po stronie oponentów i dlatego kluczem do sukcesu powinno być solidne zabezpieczenie własnych tyłów. Para napastników rywali będzie blokowana przez środkowych obrońców wspomaganych przez defensywnego, środkowego pomocnika a wbiegający OPŚ rywali powinien być skutecznie powstrzymywany przez środkowych pomocników.
Wielokrotnie już dowodziłem pewnej prawidłowości, że kluczem do sukcesu jest opanowanie środkowego sektora boiska. Jest to naturalna przesłanka biorąc pod uwagę fakt, że zwykle około 50 % czasu gry to bieganina w środkowej części boiska. Dlatego właśnie wzmocnienie tej sekcji powoduje znaczne uszczuplenie możliwości ofensywnych rywali, które w zasadzie będą ograniczały się do zagrań na skrzydła i długich crossów z pominięciem drugiej linii zagrywanych gdzieś na wbiegającego zawodnika. Środkowy sektor boiska to w całości nasza domena, w ten sposób odcinamy też główne źródło zagrożenia – rozgrywającego rywali, którego aktywność jest skutecznie tłumiona przez trójkę zawodników operujących blisko niego. To powoduje drastyczne obniżenie liczby dogodnych sytuacji dla rywala, zaś w rubryce statystyk przekłada się na spadek liczby strzałów kierowanych na naszą bramkę. Niestety, zagęszczenie środkowego sektora boiska musi odbywać się jakimś kosztem, w konsekwencji konfrontacje pomiędzy zawodnikami obydwu ekip z drugiej linii kończą się zwykle połamanymi kończynami czy czerwonymi kartkami, podobnie jak to miało miejsce wcześniej.

Systemy taktyczne z czterema obrońcami - szybkie podsumowanie:
Od jakiegoś czasu utarło się, że system 4 - 4 - 2 jest ustawieniem wyjściowym, który jest najbardziej uniwersalny i może stanowić metodę rozbrojenia niemalże każdej taktyki. W naszym przypadku to ustawieni raczej nie zdało egzaminu, a w wyniku kolejnych poszukiwań ustaliliśmy, iż najlepiej poradziła sobie bliźniacza taktyka i ustawienie 4 – 1 – 3 – 2. Jak już wcześniej wspominaliśmy skonfrontowanie identycznych ustawień jest działaniem okolicznością sprzyjającą silniejszemu kadrowo klubowi. Natomiast przy okazji drugiej wspomnianej taktyki mamy do czynienia z dosyć skutecznym zablokowaniem rywala i to niemal we wszystkich płaszczyznach jego poczynań.
Generalnie można wywnioskować, że forsowana przeze mnie koncepcja czteroosobowego bloku defensywnego jest jak najbardziej słuszna, choć dobrze jest uzupełnić tą linię dodatkowym zawodnikiem z drugiej linii. Do tego najodpowiedniejsi są DPŚ, którzy z racji przypisanych im poleceń wspomagają obrońców, a ich ustawienie determinuje konieczność udziału w konstrukcji ataków. Takie rozwiązanie jest doskonałym kompromisem pomiędzy zachowaniem reguły 5 x 5, a wykorzystaniem pozornie defensywnego zawodnika do akcji ofensywnych. Analogicznie przedstawia się sytuacja, gdy rozpatrujemy położenie OPŚ względem napastnika. Często bywa tak, że większa skuteczność pod bramką rywali wcale nie musi być uzależniona od liczby napastników. Powiem więcej, niekiedy wycofanie jednego z nich kosztem OPŚ zdecydowanie ją podwyższa, oczywiście dzieje się to z podobnych przesłanek jak u DPŚ, tj. mieszanina cofnięcia i ofensywnych poleceń skutkuje podwójnymi profitami. Należy nadmienić, iż w pewnych sytuacjach bliskość w ustawieniu zawodnika jest zdecydowanie cenniejsza aniżeli brak płynnego przejścia pomiędzy określonymi formacjami. Dotyczy to zwłaszcza systemów wykorzystujących jednego napastnika, ten zwykle staje w szranki ze sporą gromadką obrońców rywali i pozbawiony naturalnego partnera prędzej czy później traci sporą ilość piłek.

Ustawienie 5 – 3 – 2:
[1) Ustawienie 2) Polecenia drużynowe 3) Wyniki]



Przechodzimy do systemów taktycznych pozornie bazujących na pięcioosobowym bloku defensywnym. Ta pozorność przejawia się w tym, że dwójka bocznych obrońców jest wysunięta względem pozostałych zawodników linii defensywnej i pełni rolę bardziej zbliżoną do skrzydłowych, aniżeli obrońców. Ich rola jest bardzo istotna z tego względu, że są oni jedynym bastionem obrony przez atakami ze skrzydeł. Warto również nadmienić, że takie właśnie ustawienie wysuniętych, bocznych obrońców (WOB) wykorzystywane było przy konstrukcji tzw. killer taktyk z czasów panowania Championship Managera. Nasz arsenał ofensywny został znacząco poszerzony względem ostatniego starcia, bo nasz napastnik zyskał kompana za nimi zawisł rozgrywający.
W ofensywie często wykorzystywane są skrzydła i to pomimo ich pozornego jak się okazało osłabienia. Szeroka gra predysponuje szybkie włączenie WOB do akcji, którzy następnie są wspomagani przez zbiegającego zawodnika drugiej linii, bądź też przez jednego z napastników. Nadzwyczaj cenne jest oddelegowanie na plac gry rosłego napastnika, któremu powierzymy rolę odgrywającego, bowiem bliskość pozostałych partnerów ułatwia precyzyjne zgranie, co z kolei jest najszybszą metodą wypracowania sobie dogodnej sytuacji. Kolejnym środkiem ułatwiającym przedarcie się przez gąszcz zawodników znajdujących się w polu karnym rywala bądź w jego obrębie jest zastosowanie prostopadłych piłek. Tutaj opłaca się uruchomić je nie tylko u samego rozgrywającego, ale też u dwójki napastników, którzy w toku akcji często byli wypychani z piłką za pole karne. Jego miejsce często uzupełniał wbiegający w pole karne rozgrywający. Dosyć zaskakujące jest to, że udanie przeprowadziliśmy kilka akcji bocznymi sektorami boiska, gdzie dysponowaliśmy nominalnie jednym zawodnikiem, który dodatkowo podchodził bardzo wysoko za akcją. Miało to też swoje negatywne konsekwencję, ponieważ, jak dało się przewidzieć, nasza defensywa często była kąsana od jej bocznych odcinków. Dość skutecznym antidotum na wszelkie ofensywne zapędy gospodarzy okazało się cofnięcie środkowych obrońców, którzy w razie potrzeby asekurowani byli przez wracających środkowych pomocników.

Ustawienie 5 - 4 – 1:
[1) Ustawienie 2) Polecenia drużynowe 3) Wyniki]



To już ostatnia konfrontacja, jaką przyjdzie nam stoczyć na potrzeby tej części naszego eksperymentu. Tym razem na warsztat idzie taktyka 5 - 4 - 1, która jest lekką modyfikacją poprzedniego ustawienia. Już na pierwszy rzut oka można zauważyć, iż jest to skrajnie asekuranckie ustawienie idealne przeciw bardzo silnemu rywalowi. W zasadzie 2 / 3 naszego składu to zawodnicy bardziej defensywni niż ofensywni i dlatego w cale nie zdziwiłbym się, gdyby w pięciu testowanych spotkaniach gracze Liverpoolu nie zdołali ani razu trafić do bramki Cecha. Optymizm kończy się jednak, gdy spojrzymy na to, jakie walory ofensywne wiążą się z zastosowaniem tego ustawienia. W zasadzie będą to wyłącznie kontry grane skrzydłem albo też dogrania na dobieg do osamotnionego napastnika. Pewnym pozytywem jest to, że dysponujemy szalenie wzmocnioną drugą linią, która, jeśli będzie zgodnie podłączać się do ataku pozycyjnego, może stanowić całkiem niezłą siłę ognia.
Już pierwsze spotkanie roztrzaskało moje przedmeczowe przemyślenia wywracając moją tezę do góry nogami. Statystyki z tego meczu były kolejną porcją dziegciu - ledwo dziesięć oddanych strzałów, z czego tylko cztery oddane w światło bramki. Jednak najbardziej zaskakujące było to, że Liverpool oddał ich blisko 2 razy więcej i ponad połowa z nich zmuszała bramkarza do wysiłku. „Totalny blamaż” krzyczał nagłówek prasowy, kiedy pasek z transferem danych dojechał do końca, czas więc zbadać przyczyny tej porażki. Jednak nonsensem byłoby koncentrowanie się tylko i wyłącznie na jednym spotkaniu, dlatego też należy zebrać do jednego wora wszelkie mankamenty tego ustawienia, jakie uwidoczniły się w przeciągu wszystkich spotkań. Listę otwiera oczywiście nikła siła ofensywna wynikająca ze zwykłego braku zawodników operujących tuż przed bramką rywala. Kiedy ciężar całej akcji skupia się w środkowej strefie boiska OPŚ, który w założeniu miał grać bezpośrednio za plecami napastnika, cofa się po piłkę i przez to jest zupełnie odcięty od zawodnika, którego miał wspomagać. Inna sprawa, że jeśli już nasz napastnik otrzyma piłkę od któregoś z zawodników to z reguły przychodzi mu stanąć w szranki z co najmniej dwoma środkowymi obrońcami. Nic dziwnego, że decyduje się na strzał zza pola karnego, który zwykle szybuje gdzieś nad poprzeczką bramki rywala. Nieco lepiej wygląda już nasza gra obronna, choć i na nią jest prosta recepta – szybki atak bokiem zakończony zejściem do środka i prostopadłym zagraniem pomiędzy zawodników, ewentualnie (zamiast zejścia do środka) rozciągnięcie akcji na przeciwległe skrzydło.

Systemy taktyczne z pięcioma obrońcami - szybkie podsumowanie:
Tych systemów nie jest zbyt wiele, co w cale nie musi oznaczać ich słabości. Wręcz przeciwnie obydwie są potomkami tzw. killer taktyk, które we wcześniejszych wersjach stanowiły zaporę nie do przejścia. Jednak wraz z nadejściem serii Football Manager czasy ich świetlności najwyraźniej jednak minęły, co doskonale widać po wynikach osiąganych w poszczególnych konfrontacjach. Jak widać nieco lepiej spisało się ustawienie 5 – 4 – 1, które jednak z racji swego ściśle defensywnego charakteru jest skutecznym sposobem jedynie na powstrzymanie 4 – 4 – 2 diamond, nie zaś na jej pokonanie. Dzieje się tak głownie dzięki znacznemu zagęszczeniu środka pola i wyłączeniu rozgrywającego Liverpoolu, przez którego przechodzi większość piłek. Cechą ogólną obydwu taktyk jest ich skrajna defensywność i o ile optycznie jest ona niwelowana wycofaniem klasycznego skrzydłowego, o tyle jest to krok brzemienny w skutkach. Brzemienny z tego powodu, że dysproporcję sił na skrzydłach jest w pewnych okolicznościach bardzo ciężko nadrobić, w zasadzie jest to niemożliwe. Drugi zawodnik na skrzydle byłby pomocny choćby przy zagraniu piłki za plecy WBO (wtedy najprawdopodobniej skrzydłowy blokowałby zawodnika znajdującego się przy piłce, dzięki czemu WBO miałby nieco czasu na powrót), wymianie kilku podań (tzw. „rozklepania” naszego jedynaka) a nade wszystko pozbawiamy się możliwości zastosowania tych środków w ofensywie po naszej stronie.

Ogólna analiza i wnioski:
Proste kryterium selekcji oparte na przekroczeniu dziesięciopunktowego progu wyłoniło tylko i wyłącznie trzy taktyki. Do tej grupy należą: 4–1–3–2, 4- 4- 2 diamond oraz 4–3-1–1. Mają one kilka cech wspólnych, bowiem każda z nich opiera się na czteroosobowym bloku defensywnym, w każdej wykorzystano defensywnych pomocników, wszystkie opierały się na koncepcji zdominowania środka boiska zaś konstrukcję akcji ofensywnych uzależniono od rozgrywającego na pozycji OPŚ.
Za punkt wyjścia przy każdej neutralizacji określonego systemu taktycznego trzeba obrać poprawne zabezpieczenie tyłów. Kiedy naprzeciw stanie rywal grający systemem 4-4-2 diamond bezwzględnie potrzebujemy czteroosobowego bloku defensywnego. Powody są dwa: po pierwsze dwójka stoperów musi pilnować środkowych napastników rywali, po drugie potrzebujemy dwóch zawodników na skrzydła, aby móc zneutralizować równie mocne skrzydła rywala.
Wykorzystanie defensywnych pomocników – jak już wcześniej wspomniałem – niesie ze sobą sporo korzyści. Nie dość, że realizujemy w ten sposób świętą zasadę 5 x 5 to wykorzystujemy zawodnika w kreowaniu poczynań ofensywnych, a przynajmniej ich wczesnych etapów. Jego ustawienie gwarantuje płynność w przechodzeniu piłki pomiędzy formacjami, co potwierdza się w statystykach (w każdym systemie, w którym jest przewidziana pozycja DPŚ, to on otrzyma i wykona najwięcej podań).
Wszystkie taktyki, które przekroczyły dziesięciopunktowy próg opierały się na prostej koncepcji zdominowania środka pola. Warto jednak nadmienić, że ten zabieg nie odbywał się kosztem odkrycia skrzydeł, co pogrążało większość innych ustawień. Wzmocnienie akurat tej sekcji boiska neutralizowało największą broń rywala tj. sznur najważniejszych zawodników – DPŚ i OPŚ.
Wykorzystanie rozgrywającego na pozycji OPŚ również przynosi sporo korzyści. Przy rezygnacji z jednego napastnika taki zawodnik może być dobrym uzupełnieniem samotnego napastnika, bowiem siłą rzeczy będzie on otrzymywał sporo piłek w okolicy pola karnego i wówczas może wejść w rolę napastnika i wykończyć akcję. Przy zastosowaniu większej ilości ofensywnych pomocników zyskujemy szersze pole manewru przy rozgrywaniu piłki w okolicach pola karnego, wówczas uszczuplenie linii ataku praktycznie nie jest odczuwalne.

W tym tekście starałem się znaleźć odpowiedź na proste pytanie – czy istnieje system taktyczny, który z racji takiego, a nie innego układu poszczególnych formacji może mieć naturalną tendencje do neutralizowania innego systemu? Połowicznie udało nam się znaleźć odpowiedź na to pytanie, choć wymagało to sporo czasu i obserwacji. Jednak istotne jest to, iż na samym końcu udało nam się znaleźć kilka przesłanek, które składały się na ostateczny sukces. Te zostały zamknięte w kilku określonych taktykach, które wywiązały się najlepiej z postawionego przed nimi zadania. Stąd wynika określone przesłanie - przygotowując się pod rywala warto najpierw zdefiniować najmocniejsze elementy jego ustawienia, później zaś zastanowić się nad ich neutralizacją.
O artykule
Kategoria: Eksperymentarium
Podkategoria: FM 2008
Dodano: 09.03.2008

Liczba wyświetleń: 4427

Średnia ocen: 5.73



Komentarze
Żyłek
Trochę za długie :) Trzeba było rozbić na 2 cz. :)
10 marca 2008 16:52
Dapsz
Może i długie, ale temat został całkowicie opracowany. Nie wiem czy warto rozbijać tekst o jednej konkretnej taktyce na dwa osobne - tak tworzy zwartą całość. Z resztą nigdy nie można dogodzić - raz za długie, raz za krótkie :P.

Ale brawo Lukaszp, tekst bardzo dobry i niezwykle wyczerpujący.
10 marca 2008 16:57
Ziutek
Żyłek zaliczasz się do tej mniej ambitnej części internautów, którym nie chce się przeczytać pare stron ;) Dobra robota Lukasz.
10 marca 2008 17:08
krzysfiol
Żyłek, Ty nie studiujesz przypadkiem filologii polskiej? :> ;)
11 marca 2008 0:10


 


Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany!

© Centrum FM
Mapa serwisu