Gra skrzydłami z wykorzystaniem całej szerokości boiska. Długie, 50-metrowe przerzuty do wysuniętych, bocznych pomocników, którzy swoimi rajdami ośmieszają bocznych obrońców przeciwnika i wprawiają w zachwyt kibiców. Precyzyjne dośrodkowania i wspaniała gra kombinacyjna nie dalej, niż 2-3 metry od linii bocznej. Któż z nas nie lubi takiej gry, która nie dość, że wygląda szalenie efektownie, to jeszcze przynosi wymierne korzyści w postaci bramek? To, zdawałoby się retoryczne pytanie, zadałem sobie już wieki temu. Długo myślałem nad odpowiedzią, która dojrzewała we mnie bardzo powoli. Zmieniały się wersje CMa, potem nadeszła era FMa i kilka dni po premierze wersji 2007 i wielu nocach spędzonych przed Football Managerem 06 doszedłem do wielu zaskakujących wniosków
Pisałem ten tekst z myślą o graczach początkujących i średnio-zaawansowanych, którzy przygodę z managerami piłkarskimi zaczęli całkiem niedawno (może 20 października 2006 roku?). Choć mam nadzieję, że również starzy wyjadacze i „maniacy taktyczni” znajdą tu coś dla siebie. Większość zespołów z europejskiego topu, w mniejszym lub większym stopniu, do konstruowania swoich akcji zaczepnych wykorzystuje grę skrzydłowych, bądź bocznych pomocników. Po Mistrzostwach Świata w 2006 jedynym słusznym kanonem taktycznym, jest ustawienie, w którym za grę w bocznych sektorach boiska odpowiedzialnych jest czterech graczy - po dwóch na każdej stronie. Doskonale ten system opanowała drużyna Jurgena Klinsmanna.. Do dziś pamiętamy piękne rajdy bocznych obrońców, którzy dublowali pozycje skrajnych pomocników i precyzyjnymi dośrodkowaniami obsługiwali kolegów z ataku. Co jednak zrobić, gdy nie posiadamy w swoim składzie takich wirtuozów jak Lahm, Schweinsteiger czy Deisler? Czy możemy pozwolić sobie wtedy na marnowanie, aż 4 graczy na grę przy linii? Skoro ich gra bokami i ‘wymienność funkcji’ będzie przynosić więcej strat niż korzyści, to czy faktycznie warto osłabiać środek pola? Bardzo szybko doszedłem do wniosku, że nie warto. Z drugiej strony, nie chciałem rezygnować z tak lubianej przeze mnie, gry skrzydłami, która często jest jedynym lekarstwem na czwarto - czy trzecioligową młóckę. I wtedy odkryłem na nowo pozycję Defensywnego bocznego pomocnika, lub jak kto woli - typowego „Wingbacka”.
Defensywa czy ofensywa? A może wszystko na raz?
Pozycja ta, początkowo traktowana przeze mnie po macoszemu, po dogłębnej analizie popartej niezliczonymi testami okazała się remedium na wszystkie moje bolączki w defensywie, a w ofensywie dała mi dodatkowe pole manewru. Należy zacząć od tego, że najważniejsze jest umiejętne skonfigurowanie ustawień indywidualnych, (o czym za chwilę) w połączeniu z odpowiednią taktyką ustaloną dla całego zespołu. Przede wszystkim, gdy już zdecydujemy się na grę dwoma DBP (WB), musimy przyjąć za dogmat fakt, że niezbędna będzie w tym wypadku gra trzema obrońcami. Dwóch środkowych obrońców to zdecydowanie za mało, natomiast gra czwórką mija się z celem, bo znów musielibyśmy grać dwoma bocznymi obrońcami, a tego przecież chcemy uniknąć. Mi najbardziej przypadło do gustu i przyniosło najwięcej korzyści ustawienie wszystkich trzech w linii:
Aczkolwiek mądrze ustawiony archaiczny stoper może być doskonałym czyścicielem przed polem karnym. Polecenia dla każdego z OŚ (DC) są kwestią indywidualną, aby jednak uzyskać jak najlepsze zgranie obrony z bocznymi pomocnikami, dwóm skrajnym obrońcom należałoby ograniczyć swobodę poprzez zmniejszenie kreatywności oraz nie pozwolić na rajdy i zabawę z piłką. Ciekawie wygląda współpraca obrony z naszymi skrzydłami, gdy obrońcom pozwoli się trochę częściej grać prostopadłymi piłkami. W tym wypadku istotne jest ustawienie długości podań - zbyt krótkie narażą zespół na straty, zbyt długie staną się łupem obrońców rywali. Nie ma tu jedynego najlepszego ustawienia - ich długość zależna jest to od tego, jak daleko wysunięci będą grali nasi defensywni skrzydłowi. Jednak, niezależnie jak daleko od bramki będą ustawiani, będą zawsze bliżej obrony niż zwykli pomocnicy, a co za tym idzie, są w stanie dużo szybciej wrócić pod pole karne. Poziom kreatywności, jak dla mnie, zależny jest od klasy obrońców - im wyższa, tym możemy pozwolić im na więcej (szybkie kontry skrzydłami gwarantowane).
Gra w obronie samych defensywnych skrzydłowych opiera się na… uniwersalności tej pozycji, która daje możliwość skutecznej gry przeciw typowym bocznym pomocnikom, wysuniętym skrzydłowym, czy też „wingbackom”. Ustawienie skrzydeł bliżej naszego pola karnego, aniżeli ma to miejsce w przypadku typowych bocznych pomocników daje pewność, że przeciwnik nie będzie zbyt często próbował długich piłek granych na skrzydło czy na dobieg. Dużo takich podań padnie łupem naszych zawodników, a jeśli mimo to przeciwnikowi uda przedrzeć się skrzydłem, wtedy bardzo szybko jego akcja może zostać skasowana przez asekurującego naszego pomocnika, środkowego obrońcę (biegającego bliżej skraju pola karnego, niż przy ustawieniu z dwoma środkowymi). Regułą przy ustaleniach indywidualnych dla def. bocznych pomocników jest dawanie im tyle swobody na ile zasługują. Czyli znów, im więcej nasz piłkarz potrafi, tym większym zaufaniem go obdarzamy. Zasadę tą w znacznym stopniu ograniczamy, gdy ustalamy jak nasz zawodnik ma grać w obronie. Na DBP ciąży ogromna odpowiedzialność. Musimy pamiętać, że za jego plecami nie mamy ustawionego w linii prostej obrońcy, który w przypadku błędu (spóźniony powrót, minięcie przez rywala) mógłby zapobiec katastrofalnym skutkom. Dlatego nie możemy pozwolić sobie na ustawienie naraz dużej kreatywności i ofensywnego nastawienia, czy też długich, ofensywnych wstrzałek.
A co z ofensywą? Czy gra defensywnymi bocznymi pomocnikami odbiera nam zupełnie możliwość ataku skrzydłami? Czy ich rola ma się skupiać tylko na przeszkadzaniu bardziej ofensywnie ustawionym przeciwnikom? Nic z tych rzeczy. Nasi DBP to tak naprawdę „fałszywi skrzydłowi”, którzy owszem, najczęściej rozpoczynają akcję 10 metrów od swojego pola karnego, ale przy dobrej współpracy ze środkowymi pomocnikami, mogą zaskoczyć niejednego rywala. Ich siłę ofensywną, oraz płynność, z jaką mogą przechodzić z obrony do ataku najlepiej widać na rysunku.
Kolorowe trójkąty w uproszczony sposób obrazują, jak nasi DBP poruszają się po boisku. Dzięki współpracy z kolegami z obrony i pomocy, cały korytarz (lewy, bądź prawy) staje się ich dominium. Znów języczkiem uwagi jest połączenie ustawień indywidualnych z ogólną taktyką. I tak, jak w przypadku gry obrońców, czy też gry obronnej samych DBP, nie ma tu złotego środka. Aby zmusić naszych pomocników do ścisłej współpracy, zarówno w obronie, jak i przy rozgrywaniu piłki, należy zwrócić uwagę na „kreatywność i GPP” naszych środkowych. Ustawienie im gry przy przeciwniku na wysokim poziomie zobliguje ich do wspomagania gry obronnej w bocznych sektorach. Nasz DBP nie będzie już osamotniony w walce przy linii bocznej i przeciwnicy nie będą mogli minąć go rozegraniem „klepki po trójkącie”. Natomiast przy używaniu suwaka „kreatywności” należy zachować ostrożność. Analogicznie, ustawiony na wyższym poziomie da możliwość środkowym pomocnikom zejście do linii bocznych i rozegranie piłki. Jednak, gdy nasz piłkarz nie jest orłem rozgrywania, to zbyt wysoki poziom „kreatywności” może zakończyć się beznadziejnymi podaniami, mnóstwem strat i nie pilnowaniem swojej pozycji. Dlatego w tym wypadku wskazany jest umiar.
Ustawienia indywidualne DBP w ataku mogą opierać się na czterech suwakach: nastawieniu, kreatywności, rajdach i rajdach z piłką. Odpowiednia kombinacja może zmienić naszych niepozornych „wysuniętych bocznych obrońców” w maszyny do zabijania. Nastawienie regulowałem zawsze w zależności od wyjściowego ustawienia przeciwnika. Im bliżej bramki grają jego boczni pomocnicy, tym bardziej defensywnie grają moi. Trzeba tu pamiętać, że DBP przede wszystkim neutralizuje skrzydła przeciwnika, a dopiero potem włącza się w akcje ofensywne. Jeśli chodzi o kreatywność, to tutaj nigdy nie szalałem, nawet gdy mój zawodnik był błyskotliwym, kreatywnym, podejmującym zawsze najlepsze decyzje dryblerem. Przyczyna banalna - jego zadaniem jest bieganie wzdłuż linii bocznej boiska, a zbyt daleko wychylony suwak „kreatywności” zwalnia piłkarza z tego obowiązku. Należy trzymać kreatywność na smyczy, chyba, że chcemy spotkać naszego lewego pomocnika na prawym skrzydle. Kwestia rajdów i rajdów z piłką jest kluczowa dla gry ofensywnej naszych skrzydeł i całego zespołu. Suwaki mają tylko trzy możliwe pozycje, co z jednej strony ułatwia ustawienie, a z drugiej strony mocno ogranicza nasz indywidualizm taktyczny. Im więcej rajdów przeprowadzi nasz piłkarz, tym większe jest prawdopodobieństwo, że nie zdąży wrócić na czas, na własną pozycję. Rajdy z piłką należy dawkować proporcjonalnie do umiejętności dryblingu i techniki naszych piłkarzy. Ustawienie obu suwaków na „często” spowoduje, że rozróżnienie czy dany zawodnik jest DBP PL czy zwykłym P PL stanie się bardzo trudne. Natomiast naszym środkowym pomocnikom bardzo ułatwi rozgrywanie piłki, bo dojdzie im dodatkowy wariant rozegrania. Gdy akcja toczy się bliżej lewej strony boiska, DBP L jest ustawiony dość ofensywnie, często kilka(naście) metrów przed linią obronną przeciwnika. Natomiast DBP ustawiony na prawym skrzydle najczęściej oczekuje na długi przerzut piłki na jego stronę, w okolicach linii środkowej boiska.
Przy takich ustawieniach zyskujemy pewność, że nasi piłkarze będą starali się wspierać nawzajem i nie zostawią defensywnych bocznych pomocników samym sobie. Dodatkowym bonusem, o którym wspomniałem na początku, jest „zaoszczędzenie” aż dwóch graczy, których można ustawić w środkowej strefie boiska - od linii obronnej, aż po środkowego napastnika. Nie każdemu taka gra przypadnie do gustu. Nie każdy lubi przedkładać obronę nad atak i nie każdy hołduje zasadzie, że lepiej wygrać 1:0 niż 6:5. Jednak ustawienie z dwoma wingbackami daje nam mnóstwo swobody przy reagowaniu na wydarzenia na boisku. Broniąc korzystnego rezultatu natychmiast cofamy DBP do obrony, ustawiamy defensywne nastawienie, oba rajdy na „rzadko” i już mamy ustawienie z pięcioma obrońcami. (np. 5-2-1-2, albo 5-3-2) Przegrywamy? Przesuwamy naszych „skrzydłowych” do pomocy. Nie pomaga? Dajemy wstrzałki. Nadal nic? Ustawiamy ich jako ofensywnych pomocników, albo nawet skrzydłowych. Wtedy najlepiej ustawić im „skrzydłowy” w panelu nadawania instrukcji indywidualnych. (np. 3-3-2-2 albo 3-3-4). Zatem, jeśli ktoś poczuł po przeczytaniu tego tekstu inspirację do stworzenia własnej taktyki opartej na grze DBP (WB), niech się nie zastanawia tylko spróbuje i sprawdzi, jak defensywni boczni pomocnicy sprawują się w nowej wersji Football Managera.
Kilka słów o ważnych dla DBP instrukcjach indywidualnych:
Nastawienie - wiadomo, im bardziej ofensywne, tym więcej czasu nasz zawodnik będzie spędzał w okolicach środkowej strefy boiska i na połowie rywala. Jeżeli jego nastawienie indywidualne będzie bardziej defensywne/ofensywne od reszty drużyny, zawodnik będzie „łamał” schemat taktyczny w jedną bądź drugą stronę
Kreatywność - im suwak bardziej w prawo, tym częściej nasz zawodnik będzie wykazywał tendencje do podejmowania ryzyka i nie trzymania się podstaw i założeń taktycznych. Przy typowym „brazylijskim” wingbacku można dać mu trochę swobody, poza tym suwak trzymać blisko środka
Gra przy przeciwniku - czyli typowy pressing. Zbyt niska wartość ustawiona na suwaku spowoduje, że nasz pomocnik będzie się cofał przed skrzydłowym przeciwnika i da mu możliwość dośrodkowania lub rozegrania piłki z napastnikiem. Zbyt wysoka wartość spowoduje, że nasz zawodnik będzie atakował już na połowie rywala. Ryzyko ogromne w przypadku, gdy przeciwnik gra wysoko wysuniętymi bocznymi obrońcami.
Rajdy - w zależności od ustawień, nasz boczny pomocnik będzie cały czas trzymał się tyłów (rzadko), decydował się na rajdy, gdy uzna, że tyły ma bezpieczne (mieszane), lub za każdym razem, gdy jego drużyna będzie przy piłce będzie próbował urwać się obrońcom (często). Stosować bardzo ostrożnie, gdyż po dalekim rajdzie nasz DBP może mieć zbyt mało czasu na powrót. Gdy przeciwnik gra OP PL, rajdy ograniczyć do minimum
Rajdy z piłką - analogicznie jak w przypadku samych rajdów. Gracz, albo będzie wystrzegał się dryblingów, albo będzie próbował „kiwnąć” przeciwnika za każdym razem. Gdy nasz zawodnik jest mistrzem „wózkowania” można pozwolić mu na taką grę (byleby nie robił tego pod własnym polem karnym - mniejsza kreatywność). Zawodnikowi, któremu sprawia trudność proste kopnięcie piłki, nie powinniśmy zaprzątać głowy tym elementem piłkarskiego rzemiosła - tylko niepotrzebnie go to zestresuje i będzie gorzej grał.