Mistrzem Świata `02 będzie... by Perez
Jako fan Championship Managera jestem także wielkim fanem piłki nożnej, a co za tym idzie reprezentacji Polski. Więc sprawy związane z występami Polaków nie są mi obce, a śmiem nawet powiedzieć, że orientuje się bardzo dobrze w tej kwestii. Co za tym idzie losowanie grup Mistrzostw Świata wywołało u mnie wielkie poruszenie, nadzieję i wrażenia. Z góry zaznaczam, że tekst ten z CeeMem wspólnego nie ma nic, ale powinien zainteresować kilka osób. Artykuł ten piszę kilka godzin po losowaniu w Pusan. Kto interesuję się przyszłością reprezentacji oglądał zapewne na żywo ceremonię losowania i dokładnie wie co czeka nas za pół roku w Korei (bo tam przyjdzie nam grać). Ja natomiast podjąłem się próby wyłonienia mistrza świata na podstawie chłodnej i szybkiej kalkulacji. Zapraszam do lektury.
GRUPA A - Francja i...
FRANCJA | SENEGAL | DANIA | URUGWAJ
Mecz tej grupy Francja - Senegal będzie meczem inauguracyjnym XVII mistrzostw świata. Grupa bardzo słaba. Oczywiście murowanym faworytem jest Francja i sądzę, że żadna z drużyn rywalizujących z nią w grupie nie ma szans na sprawienie niespodzianki. Urugwaj jest zespołem, który jako jedyny może nawiązać walkę z Francuzami. I także jego upatruję jako zespół, który "opuści" tą grupę obok Francji. Co do Danii nie ma wątpliwości, że szans większych nie mają. Choć eliminacje przeszli w niezłym stylu, to wątpię, żeby Sand siał postrach wśród obrońców Urugwaju czy Francji. Senegal to absolutny debiutant w gronie finalistów. Ale jeśli znalazł się w finałach, znaczy, że grać potrafi. Jednak chyba "troszkę" za słabo żeby pokonać któregoś z grupowych rywali. Sądzę, że wywalczenie remisu w którymś ze spotkań (najszybciej z Danią) będzie sukcesem jak na początek. Jeszcze nawiązując do potyczki Francji z Senegalem nasuwa się ciekawy wniosek. Zespół Senegalu tworzą praktycznie zawodnicy grający w lidze francuskiej (najlepszy zawodnik to El-Hadji Diouf z Lens), a trenerem jest... Francuz Bruno Metsu.
1. Francja (1) w nawiasie miejsce w rankingu FIFA (stan na 01.12.2001)
2. Urugwaj (24)
3. Dania (17)
4. Senegal (67)
GRUPA B - Nareszcie Hiszpanie?
HISZPANIA | SŁOWENIA | PARAGWAJ | RPA
Grupa B jest dość wyrównana (może poza Hiszpanią, która wyróżnia się w tym gronie). Tutaj raczej głównym faworytem do wyjścia z grupy jest Hiszpania. Sącze, że przełamią wkońcu kompleks "wielkich imprez" i "mistrzowie" eliminacji zaistnieją w dalszej części rozgrywek. Ale co do drugiej lokaty może być bardzo ciekawie. Słowenia ma Zahovica, RPA ma McCarthego, a Paragwaj Sante Cruza. Kto będzie miał więcej szczęścia (bo moim zdaniem będzie miało tu dużo do powiedzenia) tego nie wiem, ale postawiłbym na Paragwaj jako drugiego uczestnika 1/8. Zasadniczą sprawą jest to czy zobaczymy na mundialu Chilaverta. Został ukarany za oplucie Roberto Carlosa karą na 4 spotkania. Dwa już odcierpiał, ale kolejne dwa przypadają na mecze grupowe. Tylko, że FIFA zapowiedziała amnestię na kary dla piłkarzy, które dostali w eliminacjach. Czy Chilaverta także spotka ta "łaska" i będzie grał od początku, jeśli nie to może być ciężko. Jest na pewno wielkim duchem zespołu, a bez "przywódcy" Paragwaj może polec. Co do Słowenii to kolejny debiutant na MŚ, ale zna dobrze takie turnieje choćby z ostatnich ME. RPA także powoli staje się stałym "bywalcem" takich imprez, choć dopiero drugi raz, może namieszać w tej grupie. Jednak ja typuję taką kolejność:
1. Hiszpania (7)
2. Paragwaj (14)
3. Słowenia (27)
4. RPA (34)
GRUPA C - Brazylia gra dalej, a razem z nią...
BRAZYLIA | TURCJA | CHINY | KOSTARYKA
Hmm... niech nikt nie podejrzewa mnie o stronniczość, ale Brazylia chyba wyjdzie. Obok wizytówki MŚ "Canarinhos" pozostałe zespoły to praktycznie autsajderzy tej imprezy. Turcja i Kostaryka grały tylko raz w MŚ (odpowiednio w 1954 i 1990), a Chiny debiutują. Chiny mają "swojego" Bore Milutinovica, jednego z nielicznych trenerów (a może jedynego), który na MŚ prowadził już 4 zespoły (Meksyk, Kostaryka, USA i Nigeria). Ale sądzę, że będą to dla niego ostatnie mistrzostwa i będą krótkie. Czy sam Paul Wanchop może przesądzić o sukcesie Kostaryki, raczej nie. Dlatego obok Brazylii (jeśli by nie awansowali, to w kraju kawy zapanowałaby chyba narodowa żałoba - i to nie krótka) powinni awansować Turcy. Ich czołowa gwiazda Emre Belozoglu z Interu Mediolan i kilku(nastu) świetnych piłkarzy stają się powoli rewelacją na rynku transferowym, zasilając kluby z najlepszych lig europejskich. Nie można zapomnieć o sukcesach Galatasaray i występach Turków w eliminacjach. Co by się nie stało to druga runda odbędzie się w obecności Turków. Pozycję Chin i Kostaryki wyłoni mecz pomiędzy zainteresowanymi. Chociaż chyba Kostarykę stać na trochę więcej niż rywali z Azji.
1. Brazylia (3)
2. Turcja (23)
3. Kostaryka (31)
4. Chiny (55)
GRUPA D - Witaj druga rundo !!!, Portugalia może być lepsza (choć nie musi)
PORTUGALIA | POLSKA | KOREA | USA
"Nasza" grupa. Sądzę, że kibice są zadowoleni z losowania. Sam z wielką ciekawością czekałem na ostatniego rywala. Pozostawały przecież takie zespoły jak: Nigeria, Kamerun czy Meksyk, a my trafiliśmy na USA. Losowani byliśmy jako ostatni zespół Europy (ostatni będą pierwszymi). Czy to coś znaczy, czy po prostu mamy szczęście. Bo jeśli przyszłoby nam trafić np. do grupy F zamiast Anglii czy Szwecji wtedy moglibyśmy narzekać. Jak na razie wszyscy są bardzo zadowoleni z wyników. Cały sztab szkoleniowy jak i władze polskiej piłki. Nawet trener Enegel nie ukrywał zadowolenia z losowania (choć nakazuje narodowi zachować spokój !!!). Co do naszych przeciwników. Każdy wie na co stać Portugalczyków. Jest to zespół na tyle nieobliczalny, co łatwy do rozgryzienia. Jeśli grają dobrze jest wtedy super (dla Portugalczyków). Choćby pamiętny mecz na EURO 2000 z Anglikami wygrany 3:2. Jedyną wadą jaką powinni wykorzystać Polacy jest już wiek niektórych z nich. Figo, Rui Costa, Couto czy Paolo Sosua to raczej nie juniorzy. I tak jak słyszałem w niektórych komentarzach na takich desperatów lepiej nie trafić. Jednak jeśli Polacy zagrają tak jak z Ukrainą w Kijowie czy Norwegami w wyjazdowym spotkaniu i wypełnią założenia taktyczne będzie ich stać na niespodziankę. Jeśli nawet przytrafiłaby się nam porażka to rąk nie ma co załamywać. Zarówno Korea jak i USA są do ogrania (chyba bez większych problemów). Sama motywacja powinna wystarczyć do pokonania tych zespołów. A jeśli "nasi" mobilizowali się w eliminacjach, to co może wywołać większe wrażenie jak udany występ na mistrzostwach. Mówi się, że gospodarzom sprzyjają ściany, ale te na stadionie w Pusan chyba aż takie przyjazne nie będą i Korea polegnie. Zarówno Koreańczycy jak i Amerykanie są zbyt słabi kadrowo, aby spłatać nam (czy Portugalczykom) figla. Same środki finansowe nie wystarczą. A więc:
1. Portugalia (4)
2. POLSKA (33) - nie bądźmy pazerni, drugie miejsce nam wystarczy
3. USA (20)
4. Korea (43)
II wariant dla naszej grupy to zwycięstwo z Portugalią i awans z pierwszego miejsca, ale o tym później.
GRUPA E - A Niemcy znowu awansują, a za nimi...
NIEMCY | IRLANDIA | ARABIA SAUDYJSKA | KAMERUN
W tej grupie ciężko wybrać faworyta, a co mówić o mistrzu grupy. Raczej Niemcy powinni się odbudować na finały, a Rudi Voller wyciągnąć wnioski z eliminacji i baraży. Co do drugiego miejsca to sprawa "wewnętrzna" pomiędzy Irlandią a Kamerunem. Kamerun to jeden z bardziej wyróżniających się zespołów Afryki. Irlandia to niespodzianka tych finałów (samo pozostawienie Holendrów w grupie budzi respekt). Jeśli Irlandczycy "poukładają" wszystko na MŚ stać ich na awans. Chodzi mi mianowicie o stosunki wewnątrz reprezentacyjne. Powoli do formy wraca Robbie Keane. Iana Hartha porównuje się do Beckhama w kwestii wykonywania rzutów wolnych. Zagra także gwiazda MU Roy Keane. Nie można zapomnieć o McAterze, Duffym czy McPhilanie. Natomiast Kamerun jest uznawany za najlepszą drużynę Afryki (obok Nigerii). Widoczne postępy w rozgrywkach narodowych dają nadzieję na dobry występ jedenastki z Czarnego Lądu. Co do Arabii Saudyjskiej pozostaje ona w gronie raczej zespołów dostarczających punktów. Ogromne nakłady pieniędzy na ten sport budzą respekt, tylko, że jak na razie wszystko zamyka się w Arabii Saudyjskiej, a efektów na świecie nie widać. Wracając do konfrontacji Irlandii z Kamerunem stawiam na Kamerun. Choćby za to, jak zagrali z nami. Jeśli będą dobrze "czarować" wyspiarzy, to nawet silna obrona nie pomorze, aby ich powstrzymać. Tabela po rozgrywkach grupowych:
1. Niemcy (11)
2. Kamerun (38)
3. Irlandia (18)
4. Arabia Saudyjska (30)
GRUPA F - Entliczek pentliczek, a z grupy F wyjdą...
ARGENTYNA | SZWECJA | ANGLIA | NIGERIA
Jeśli ktoś jest w stanie powiedzieć w tym momencie kto z tej grupy zagra w II rundzie jest albo znawcą futbolu, albo szczęściarzem. Tzw. "grupa śmierci". Chyba nazwa odpowiada tej grupie w 100%. Sądzę, że na wyjątkowego pecha mogą liczyć Szwedzi. Jakby nie patrzeć są chyba najsłabszym zespołem tej grupy, a w każdej innej mogliby uchodzić za faworyta (no może zespół pewny do awansu). Tutaj raczej są na straconej pozycji. Jedyną ich szansą jest znalezienie kilku Larsonów czy Ljungbergów do rozpoczęcia mistrzostw. Reszta zespołu jest wyrównana, ale słaba i trochę nazbyt zachowawcza. Szwedzi nadal grają twardy skandynawski futbol ,który powoli odchodzi w niepamięć (choćby przykład Norwegów). W związku ze Szwedami nasunęła mi się myśl na temat CM`a. Każdy gracz wie bowiem, że w CeeMie Szwecja to kuźnia talentów jakich mało. A w rzeczywistości - zobaczymy. Jednak Szwecja stanowi chyba najmniejszy problem. Kłopoty zaczynają się w momencie kiedy mam wybrać zespół z trójki: Argentyna, Anglia i Nigeria. Chyba najlepiej w tym gronie wygląda Argentyna. Zespół z taką kadrą, że możnaby zrobić jeszcze przynajmniej ze dwie reprezentacje. Zanetti, Ayala, Samuel - takich obrońców nie minie byle jaki napastnik. Ale bogactwo trenera Bielsy można podziwiać dopiero w dalszych formacjach. Veron, Kily Gonzales, Ortega, Claudio Lopez, Saviola czy Crespo i wielu, wielu innych. Jeśli trener zapanuje nad swoimi gwiazdami jestem pewien, że Argentyna nie tylko wygra grupę, ale nawet może pokusić się, o finał. Druga lokata to sprawa Anglii i Nigerii. Oba zespoły z gwiazdami, oba o wielkim potencjale, tylko który wytrzyma presję i wygra bezpośrednie spotkanie, bo chyba ono zadecyduje o kolejności w grupie. Raczej Anglicy. Sądzę, że Eriksson poukłada to wszystko do finałów i to właśnie Anglia przejdzie dalej. I nie bez znaczenia będzie postawa Beckhama i Owena.
1. Argentyna (2)
2. Anglia (10)
3. Nigeria (40)
4. Szwecja (16)
GRUPA G - Włochy na pewno ! Tylko kto dalej... ?
WŁOCHY | EKWADOR | CHORWACJA | MEKSYK
Prawie jak w każdej grupie i w tej znalazł się murowany faworyt - Włochy. Nie powinni mieć większych problemów z wygraniem tej grupy. Włosi nadal są mistrzami gry defensywnej (blok Nesta - Cannavaro - Maldini). Jeśli na mistrzostwa forma takich piłkarzy jak Totti, Montella czy Vieri będzie rosła, to naprawdę będzie ciężko powstrzymać Italię. O drugie miejsce powinna toczyć się walka pomiędzy Chorwacją a Meksykiem. Tutaj moim faworytem jest zespół Chorwacji. Bez większych gwiazd, może poza Stanicem z Chelsea czy Tudorem z Juventusu. Ale bardzo wyrównany skład, bez słabych punktów powinien stawić czoło Meksykanom. Tym bardziej, że Chorwaci zagrają ze swoimi "starymi" gwiazdami Prosineckim, Boksicem czy Jarnim. Choć młodzi to oni nie są, ale doświadczenia im nikt nie odbierze. To powinno wystarczyć na wyprzedzenie Meksyku w końcowej tabeli. Co do zespołu Ekwadoru. Zespół bez większych gwiazd (może Kaviedes z Celty). Wyjazd do Azji raczej może traktować w ramach wycieczki krajoznawczej niż "zawojowania" tej imprezy. Tabela powinna wyglądać tak:
1. Włochy (6)
2. Chorwacja (19)
3. Meksyk (9)
4. Ekwador (37)
GRUPA H - Kto zechce, to wygra
JAPONIA | BELGIA | ROSJA | TUNEZJA
Tytuł paradoksalny, ale dla mnie odpowiedni. W tym przypadku o końcowej klasyfikacji może zadecydować szczęście, ściany (w przypadku Japonii), może doświadczenie (Rosja). Ale naprawdę trudno wskazać jakiegoś faworyta. Osobiście ta grupa dla mnie jest najbardziej wyrównana, ale i najsłabsza. Przeanalizujmy poszczególne reprezentacje. Japonia - zasadniczy atut to, to że grają u siebie. Wiadomo nie od dzisiaj, że Japończycy kochają futbol i kibice będą napewno 12 zawodnikiem na boisku podczas spotkań swoich pupili. Kolejnym atutem jest wspaniała ręka trenera Philipa Troussie. Umie wybrać doskonałych juniorów (choćby wicemistrzostwo świata, ćwierćfinał igrzysk w Sydney). Potrafi poukładać zespół, aby mógł powalczyć z najlepszymi. Napewno mają szansę na wyjście z grupy. Belgia - zespół, który raczej nie powinien zawojować mistrzostw (choćby słaba dyspozycja podczas Euro 2000). Bez gwiazd (wyróżnia się praktycznie tylko Mpenza z Schalke) raczej nie dadzą rady pokonać rywali z grupy. Słyszałem nawet, że nasza reprezentacja z przyjemnością zagrałaby właśnie z Belgami. Rosja - chyba obok Japonii drugi zespół do awansu z grupy. O sile zespołu stanowi skład Spartaka Moskwa. To jego piłkarze stanowią trzon reprezentacji, a jeśli będą grać w mistrzostwach choćby tak ja w Lidze Mistrzów powinni pokonać rywali. Tunezja - chyba raczej pojadą do domu i to szybko. Trzy mecze wystarczą jak na tę drużynę. Tunezja choć gra w MŚ to raczej w roli "chłopca do bicia". Tym razem inaczej nie będzie i zajmą ostatnie miejsce w grupie. A więc:
1. Japonia (35) - ściany im pomogą i wyprzedzą Rosję
2. Rosja (22)
3. Belgia (20)
4. Tunezja (28)
1/8 finału (czyli tzw. II runda)
Dotarliśmy już do II rundy mistrzostw. Tutaj zespoły na podstawie wcześniejszych ustaleń łączą się w pary (jak to ładnie brzmi). Jak wcześniej zasugerowałem będę rozważał dwa warianty: pierwszy (dla Polaków chyba gorszy - wychodzimy jako 2) drugi (zapewne lepszy - jesteśmy 1).
Więc grają:
NIEMCY - PARAGWAJ
Pierwszy mecz II rundy. Niemcy silniejsi (psychicznie) po rozgrywkach grupowych odprawiają Paragwaj zdenerwowany poczynaniami swoich gwiazd, a szczególnie Chilaverta. Po ciekawym spotkaniu Niemcy wygrywają różnicą jednej bramki. Paragwaj jedzie do domu, a nasi sąsiedzi czekają na ćwierćfinały.
FRANCJA - ANGLIA
Już w II rundzie czeka na nas piękny spektakl. Francuzi pewni zwycięstwa... wygrywają z Anglikami. Anglia zmęczona ciężką rywalizacją z grupie nie daje rady pokonać świeżych i rozluźnionych Francuzów. Choć spotkanie zapowiada się ciekawie, to raczej zwycięstwo MŚ jest pewne, chyba że Beckham z Owenem rozegrają mecz życia (ale to i tak będzie za mało na Francję).
ARGENTYNA - URUGWAJ
Mecz reprezentacji z Ameryki Południowej. Argentyna mimo tego, że zmęczona trochę po grupowej rywalizacji bez kłopotu, "drugi składem" odprawia Urugwaj. W Montevideo radość z awansu do II rundy, a porażka z Argentyną traktowana raczej w ramach "bo tak musiało być".
HISZPANIA - KAMERUN
Hiszpanie rozegrali się w grupie i z meczu na mecz grają lepiej. Kamerun spokojnie przyjmuje porażkę, choć nie oddaje meczu bez walki. Ale Raul i Morientes są nie do zatrzymania i wygrywają mecz dla ojczyzny. Kamerun zadowolony z występu w MŚ i kasy jaką dostanie wraca do domu. A Hiszpania czeka na kolejnego rywala.
WŁOCHY - POLSKA (wariant pesymistyczny)
Nasi wychodzą zmobilizowani na mecz z Włochami. Niestety Włosi grają swoje i odprawiają Polaków po ciekawym meczu. Engel cieszy się z dobrego występu na MŚ i postawy Dudka. Może pozostał niedosyt, ale dumni wracamy po minimalnej porażce z faworytami imprezy.
BRAZYLIA - ROSJA
Brazylia powoli dochodzi do siebie i forma wraca. Nareszcie Rivaldo gra swoje, a w ataku szaleje Ronaldo. Rosja zmęczona turniejem nie ma recepty na finezyjną grę "Canarinhios". Wracają do domu (daleko nie mają) i cieszą się z propozycji transferów do europejskich potęg. Brazylia spokojnie czeka na rywala w walce o półfinał.
JAPONIA - TURCJA
Japończycy zaskoczeni łatwością z jaką wyszli z grupy trafiają na silnych Turków, którzy bez problemu pokazują miejsce w szyku dla Japonii. Żałoba w Japonii panuje przez kilka godzin, bo potem zaczynają się kolejne spotkania, a biletów szkoda.
PORTUGALIA - CHORWACJA (nadal wariant pesymistyczny)
Portugalia po zwycięstwie w grupie zaczyna wierzyć w sukces i łatwo pokonuje Chorwatów. Ci trochę zdenerwowani postawą swoich "gwiazd" postanawiają strajkować. Sprawa wyjaśnia się, gdy karierę w reprezentacji postanawiają zakończyć starsi zawodnicy.
ĆWIERĆFINAŁY (1/4 jak ktoś woli)
FRANCJA - BRAZYLIA
Zaczyna robić się ciekawie (bardzo). Mecz, który cztery lata temu był finałem MŚ. Francuzi po łatwych spotkaniach trafiają wkońcu na lepszego rywala. Pewni siebie wychodzą spokojni o końcowy wynik. Nie mylą się. Sam Rivaldo nie daje rady. Zidane i Viera zdobywają środek pola i wygrywają mecz. Błyszcze gwiazda Henry`ego. Francuzi jako pierwsi awansują do półfinału.
NIEMCY - WŁOCHY
Niemcy szczęśliwi, że doszli tak daleko odpuszczają mecz z Włochami i wracają do domu. Fantastyczny mecz Tottiego. Włosi panują na boisko, a Maldini staje się gwiazdą mistrzostw.
HISZPANIA - PORTUGALIA
Mecz sąsiadów zza miedzy. A że Hiszpania jest większa (powierzchniowo) to wygrywa spotkanie. Raul staje się głównym kandydatek do tytułu króla strzelców. Figo i kilku kolegów postanawia zakończyć karierę. Dumni z występu na MŚ wracają do kraju przyjęci przez tysiące fanów.
ARGENTYNA - TURCJA
Turcy stają się sensacją mistrzostw. Niestety w meczu z Argentyną są tylko tłem dla rywali. W kraju jednak stają się idolami i mogą z dumą wracać. A Argentyna robi swoje i czeka na kolejnego rywala, tym razem w półfinale.
PÓŁFINAŁY (1/2 też może być)
WŁOCHY - HISZPANIA
Klasyk światowej piłki (europejskiej). Oba zespoły w najsilniejszych składach. Jednak minimalna przewaga Włochów pozwali im jako pierwszemu zespołowi zagrać w finale. Hiszpanie niepocieszeni postanawiają zatrzeć złe wrażenie w meczu o 3 miejsce.
ARGENTYNA - FRANCJA
Mecz, który mógłby być finałem tej imprezy (powinien). Na przeciwko siebie dwie reprezentacje z taką ilością gwiazd, że na m² wychodzi po kilku piłkarzy wielkiego formatu. 90 minut nie pozwala wyłonić zwycięscy, jak i również dogrywka. W karnych to właśnie Argentyńczycy zachowują więcej zimnej krwi i awansują do wielkiego finału. Francja dumna, choć przegrana czeka na Hiszpanów, aby zagrać o 3 miejsce.
MECZ O 3 MIEJSCE (finał dla przegranych)
FRANCJA - HISZPANIA
Francuzi rozczarowani porażką z Argentyną postanawiają wygrać ten mecz dla swoich kibiców. Udaje im się to, gdyż trafiają na słabych (wyjątkowo) Hiszpanów. Obrona Francuzów skutecznie rozbija ataki Raulu i Vicente. A Henry poraz kolejny zdobywa bramkę i może być już pewny tytułu króla strzelców, chyba że...
FINAŁ (najważniejszy mecz życia dla każdego piłkarza)
ARGENTYNA - WŁOCHY
Włosi nauczeni doświadczeniami z EURO 2000 wychodzą nastawieni ofensywnie. Jednak Argentyna to nie byle jaki zespół i spokojnie kontroluje wydarzenia na boisku. Po błędach bramkarzy po 90 minutach 2:2 (2x Crespo - Totti i Delvechio). Pierwsza część dogrywki nie wyłania mistrza. Natomiast w 11 minucie drugiej części dogrywki (111 minuta spotkania) szybka akcja Verona i podanie do Crespo. Ten strzela w słupek, jednak dobitka jest celna i ARGENTYNA zostaje MISTRZEM ŚWIATA. Włosi przegrywają kolejny finał i wracają we łzach do domu.
Nie wiem jak podobał się Wam artykuł, ale mam nadzieję, że zainteresował niektórych czytelników. Co do Polski i wariantu optymistycznego. Wszystko jest podobnie. Wyprzedzamy Portugalię i w 1/8 pokonujemy Chorwację. Natomiast w ćwierćfinale nie dajemy rady dla Hiszpanów i wracamy do domu. Optymizm tu duży, ale możliwy. Królem strzelców zostaje Crespo.
Oczywiście artykuł ten jest poprostu wielką spekulacją i raczej ma (może) przedstawić to, co czeka nas w Korei i Japonii. Praktycznie jeden inny wynik może obrócić tą kalkulację w pył (nawet chciałbym, aby były jakieś niespodzianki). Jednak jedno wiem, że Argentyna jest na tyle silna kadrowo i psychicznie, że stać ją finał Mistrzostw Świata. Jeśli chcielibyście pospekulować na temat MŚ piszcie do mnie.