Championship Manager (rzeczywistość i... wady) - Perez
Siadając kolejny raz przed komputerem, włączając mojego Championship Managera i czekając na wgranie save`a zacząłem zastanawiać się ile "moja" gra ma wspólnego z rzeczywistością, prawdą i realizmem. Uczucie dość dziwne, bo niby wiadomo o co chodzi, na czym to polega. Twórcy w nowych wersjach aktualizują składy drużyn, poprawiają systemy rozgrywek (choćby naszej rodzimej ligi), uaktualniają staff. No ale przecież to oczywiste. Dane czerpane są z najlepszych źródeł, dostarczają je najlepsi reserche w swoich krajach (choćby pan Ścibiorek :-)). Wszystko jest pięknie i co roku mogę zasiąść przy świeżutkiej wersji ze wszystkimi poprawkami i aktualkami. Zresztą między kolejnym odsłonami CeeMa wychodzi kilka(dziesiąt) "łatek". Ale ile to wszystko ma wspólnego z realizmem, czyli ze światową rzeczywistością. Hmm... sprawa wygląda bardzo ciekawie, szczególnie w perspektywie dłuższej gry. Swoją drogą realizmu CeeMowi nie brakuje, ale na upartego (a właśnie w tym artykule będę taki) można znaleźć kilka błędów, wad czy niedoróbek (każdy nazwie to jak chce).
Zacznijmy więc od najważniejszej sprawy jaką są ligi i kluby w Championshipie. Jeśli chodzi o ligi nie można mieć najmniejszych zastrzeżeń. Każda jest zrobiona bardzo dobrze, odpowiada prawdziwej strukturze danego kraju (tzn. ilość drużyn, forma rozgrywek). Ale sprawa komplikuje się przy klubach. Wiemy, że można poprowadzić zespoły z 26 lig. Dla jednych dużo, dla innych mało. Do dyspozycji jest około 1 tys. zespołów. SI daje nam szanse poprowadzić zespoły nawet z niższych lig. Jednak co za tym idzie jest to ogrom. Niestety dochodzi do sytuacji, że kluby CM`a mijają się całkowicie z rzeczywistością. Winić autorów trudno, bo dokładne odwzorowanie statystyk ponad 100 000 piłkarzy i trenerów jest zapewne trudne. Jednak często pozbawia nas to, realistycznego prowadzenia naszej ukochanej jedenastki. Nie mam zastrzeżeń do zespołów z niższych lig (zresztą nie wiem nawet, jak prezentują się naprawdę). Jednak postawa Barcelony, Juventusu czy innych potęg jest trochę chyba "ulepszona". Tutaj także odwołuje się tylko do swojego przykładu, ale zapewne wielu z Was zauważa przewagę tych zespołów. Duże znaczenie ma tutaj, to w jakiej lidze zaczynamy. Bardzo często (prawie zawsze) przez kolejne sezony gry dominują zespoły z "naszej" ligi, tzn. z tej w której obecnie gramy naszym klubem. Grając swego czasu Atletico Madryt w Hiszpanii toczyłem zacięte boje zarówno z Barceloną, jak i Realem. Wszystkie puchary były zdominowane przez zespoły z ligi hiszpańskiej. Trochę to denerwuje, gdyż niepotrzebnie hmm... utrudnia grę (choć to akurat swego typu wyzwanie). Wiadomo, raz "potęgi" grają lepiej, raz gorzej. Przykładów jest wiele. Znowu np. sprawa Manchesteru, który nieraz po kilku sezonach spada z Premiership jest też ciekawa. Najbogatszy i przez wielu uznawany za najlepszy klub świata, w grze boryka się z ciągłymi problemami. Można znowu polemizować, czy aby to się nie sprawdziło. Nie wiadomo co będzie za kilka lat, czy dojdzie do "wielkich" wydarzeń. Także nam "naszym" podwórku można znaleźć taką sytuację. Sprawa Widzewa Łódź. Zespół, który ledwo kompletowa zespół na kolejne spotkania (w polskiej ekstraklasie), w CeeMie był potęgą. Wystarczyła w miarę dobra taktyka, drobne wzmocnienia i LM zdobyta (przez kilka sezonów). Podobne problemy zgłaszali choćby fani z Belgii (informowało o tym CM Belgium) oraz inne "federacje CeeMowskie" ze świata. Takich błędów jest mało, ale są.
Pozostając przy drużynach. Kolejna kwestia to sprawa reprezentacji narodowych. Raczej nie da się tego zobaczyć po 3 czy 4 sezonach, ale po 8 sezonach gry widać mniej więcej na co stać "narodówki". W CeeMie liderem reprezentacji narodowych są przeważnie Holendrzy, Argentyńczycy i Włosi. Kiedy bym nie zaczynał grać (obojętnie w jakiej lidze) to właśnie ta trójka z reguły wygrywa wielkie imprezy (Holendrzy ME zdobywają systematycznie). Wszystko to jest oczywiście pewną (ogromną) spekulacją. Jak jest u Was nie wiem, ale z wielu opowiadań jakie czytałem, często właśnie te zespoły dzieliły między siebie laury, więc jest chyba podobnie. Jednak zmierzam do zasadniczego faktu, a mianowicie reprezentacji Polski. Odziwo "nasi" po kilku latach (około 2009) stają się potęgą. Każde eliminacje przechodzimy z łatwością, w rankingu FIFA z roku na rok coraz wyżej. Tutaj chciałbym, aby proroctwa SI okazały się trafne i abym jeszcze w młodości (tak koło 30-tki;)) mógł czekać na rywali w losowaniu kolejnych imprez, i abyśmy to my byli faworytami.
Podobnie sprawa ma się z taktykami i talentami. W tej kwestii najbardziej denerwują mnie dwie rzeczy: kiler-taktyki i super talenty. Jeśli chodzi o pierwszą rzecz, twórcy radzą sobie coraz lepiej i engin poprawiany z wersji na wersję staje się coraz bardziej "normalny". Nie da się już przez 10 (lub więcej) sezonów bez zmiany taktyki rozwalać wszystko i wszystkich. Sytuacje typu: gram zespołem z jakiejś 3 ligi, po 3 czy 4 latach mistrzostwo kraju, LM i wszystkie puchary. Pewnie, można powiedzieć, że to jest nie fair (gra takimi taktykami), ale jest to jednak błąd. Mam nadzieję, że CM4 przyniesie też wiele poprawek w sprawie tzw. super talentów. SI nie bardzo ma pole popisu w tej dziedzinie, bo trudno "trafić" w prawdziwy talent, ale to oni niejako "kierują" przyszłością piłkarzy w grze. I trochę głupio (jak dla mnie) wygląda sytuacja gdy zespół złożony z kilkunastu młodzików rozgramia potęgi światowe, a jest to możliwe (paru Szwedów czy Argentyńczyków). Jak najbardziej popieram takich piłkarzy w naszym Champie, ale, hmm... w "normalnych" ilościach. Bo chyba nie o to chodzi, by co tydzień wydawać nowe uptade poprawiające statystyki itp. Wracając jednak do talentów. Kolejny przykład, który nasuwa mi się natychmiast na myśl, to przykład Savioli. Ten fenomenalny, młody Argentyńczyk triumfy w Championshipe święcił już w wersji CM3, kiedy mało kto go znał. Można powiedzieć, że jego talent ewoluował razem z CeeMem. Jak wszyscy wiemy zasilił szeregi wielkiej Barcelony i tam także jego największym atutem jest strzelanie bramek. Czyżby SI miało jakiś proroczy dar? Nie wiem. Przykłady można powielać. W Szwecji zaczyna reprezentacyjną karierę Ibrahimović, kolejne złote dziecko Champa. Możemy także zajrzeć na nasze piłkarskie "podwórko". Bracia Brożek (w szczególności Paweł), także coraz częściej widać ich na ligowych boiskach. Nie będę Was nudził kolejnymi przykładami, bo naprawdę jest sporo piłkarzy, którzy karierę zaczynali... w Championship Manager. Jednak działanie typu: z każdego zrobić talent, mija się z celem. Sam z rozkoszą szukam nowych, nieoszlifowanych perełek, aby móc poczuć fenomen Championship Managera na nowo. Wogóle znani piłkarze (także ogromne grono) są "zrobienie" dobrze. SI nie popełniło tutaj błędów i wszystkie nasze "gwiazdy" (europejskie i światowe) błyszczą jak należy.
Inną sprawą jest wogóle engin gry. Znowu wielu posądzi mnie o niepotrzebne przynudzanie, ale... Jak dla mnie Championship Manager jest poprostu... za łatwy. Potwierdziły się opinie, że w CM4 nie będzie wprowadzonych poziomów trudności. I bardzo dobrze, bo myśląc realistycznie, to gdzie w światowej piłce jest "poziom trudności". Nie ma sensu wprowadzać czegoś takiego do gry, bo złamałoby to jej największą zaletę - realizm. Jednak jak mówiłem gra jest prosta. Możecie mówić, że jak gra się Barceloną czy Lazio to proste. Fakt oczywisty. Jednak niestety nie jest wielką trudnością doprowadzenie zespołu z Conference do zwycięstwa w LM (wystarczy na to 6-7 sezonów). Zresztą podobnie sprawa ma się z transferami. Kierując bogatym klubem, można mieć każdego, natomiast do zespołów słabych i biednych też często można kupić lub pozyskać wartościowego gracza. A powiedzcie mi, jaki manager ma takie łatwe życie?.
Rozważania czas skończyć. Artykuł nie jest długi, bo i trudno szukać bezsensownych bugów. Nie wspominam już o minimalnej integracji z "otoczeniem" (konferencje, media itd.), bo to już inna sprawa i przyjdzie nam na nią poczekać (może tylko do CM4). Mam cichą nadzieję, że SI popracuje nad CM4 i gdzieś w październiku będę mógł zainstalować bezbłędnego Championshipa na swoim kompie. Wszelkie uwagi i spekulacje kierujcie do mnie, polemika na ten temat mile widziana.