Nie jesteś zalogowany! Załóż konto już teraz!

Podział na grupy w I lidze by Perez

Do napisania tego tekstu skłoniła mnie niejako sytuacja warszawskiej Polonii. Dużo mówiło się o problemach finansowych zespołu z Konwiktorskiej. Mówiono o przetargu na stadion, braku pieniędzy na rundę wiosenną. Wszystko potęgowało zarządzenie PZPN-u. Związek zapowiedział znaczne zmiany. Dotyczą one głównie klubów. Chodzi bowiem o nowe wymagania. Nasza rodzima federacja zapowiedziała wprowadzenie nowych przepisów. Każdy klub ma posiadać oświetlenie stadionu, minimum 3000 miejsc siedzących oraz zaplecze treningowe i młodzieżowe. Przepisy mają poprawić naszą pozycję na świecie (organizacyjną itd.) oraz poprostu sprostać wymogom UEFA. Jednak co to ma wspólnego zarówno z Polonią jak i podziałem na grupy...

Do rzeczy. Fajnie jest powiedzieć, ale trudniej zrobić. Ile klubów zdoła zainwestować duże pieniądze w swój rozwój. Nie wiem tego, ale na dzień dzisiejszy może jedynie Wisła, Amica i Legia spełniają te wymogi. Duży nacisk ma być także położony na młodzież. Każdy klub ma posiadać juniorów w różnych kategoriach wiekowych. A ile zespołów ma teraz pieniądze na utrzymanie pierwszego zespołu - wiadomo o problemach pierwszoligowców.

Ale wszystko to powoli odchodzi w cień w świetle reorganizacji I ligi. Bardzo zaciekawił mnie pomysł nowego systemu rozgrywek. Zmiany, które miał być lepsze, wyplenić korupcję i ogólnie polepszyć poziom rozgrywek. Ja powiem tylko krótko - GŁUPOTA. Wielu z Was może teraz zaprotestować, ale zastanówcie się chwilę. Pięknie, wszystko zaczęło się ładnie. Dwie grupy, podniecenia w całym kraju jak będzie. Niby nic nowego, mecz jak mecz. 5 lat temu, czy wczoraj i tak słabo. Nadal widowiska przypominają bezsensowną bieganinę, niż piękny futbol. Ale przyjrzyjmy się aspektowi owych grup. Podział ma na celu głównie podniesienie poziomu spotkań (jak jest wszyscy widzą) oraz wyniszczenie korupcji. Okazuje się "trochę" inaczej. Po rundzie jesiennej w pierwszej grupie "rządziła" Odra, ale dwie kolejki "wiosny" rozegrane awansem przyniosły niespodziewane porażki dla tego zespołu. Ale jak wiadomo zapewnili sobie oni udział w grupie mistrzowskiej po "jesieni" i tak szczerze mówiąc nic ich nie obchodzi co będzie dalej. Owszem zapewne będą walczyć o puchary, ale chyba o to im chodziło. Jednak zmierzam do zasadniczego wniosku. O pozycji w tabeli I ligi może przesądzić praktycznie dobra runda jesienna. Faktem jest, że jeśli zespół grał dobrze to zasługuje na lepszą grupę, ale tu upada stereotyp drużyn "równych" (tzn. grających równo i konsekwentnie). Bo jaki jest sens grać cały sezon równo, na swoim średnim poziomie skoro można stracić miejsce w pierwszej ósemce i całą wiosnę męczyć się w grupie spadkowej. Nasuwa się przykład Zagłębia. Lubinianie dobrze zaczęli "przedwczesną" wiosnę i mają już 13 punktów, ale co z tego skoro i taką muszą walczyć w grupie spadkowej. A Ruch Chorzów i Pogoń po "dobrej" jesieni (awans Ruchu w 93 minucie po problematycznym karnym w meczu ze Śląskiem) już mają spokój. Przegrają wszystko - to co?. Kibice ucieszeni, bo wkońcu są "u mistrzów", że odejdzie pięciu trenerów, to co, wszystko w normie.

Nie mam zamiaru przekonywać kogoś o słuszności mojej teorii. Niestety jestem pewien, że pod koniec sezonu nie unikniemy "małych" sztuczek i niedomówień. Jakiś sędzia popełni błąd (nawet nie wspominam o trikach "naszego" światowego - byłego - sędziego Wójcika), ktoś coś kupi, sprzeda. I nie mówcie, że jest wszystko OK. Najbardziej jednak wkurza mnie owy podział. Szkoda mi bowiem choćby wspomnianego Zagłębia. Wiadomo bowiem, że przerwa zimowa w Polsce jest tak samo ważna (może ważniejsza) jak i letnia. Dochodzi do wielu transferów, wypożyczeń itd. Tylko co z tego, że Górnik czy Groclin czy ktoś inny wyda mnóstwo kasy na wzmocnienia, skoro i tak pozostaje mu walka o ligowy byt, a nie laury. Można powiedzieć, że powinni walczyć od początku sezonu, a nie od wiosny. Jednak to jest nie na miejscu. Paradoksem byłoby, jeśli Zagłębie swoją równą grą zgromadziło by np. 30 punktów, a GKS Katowice 22 (bo sądzę, że wiele nie zwojuje w pojedynkach z Legią, Wisła czy Amicą). Tylko co to da Lubinianom, miano "rycerzy wiosny".

Czas jednak na podsumowanie. Długo jeszcze w Polsce przyjdzie nam czekać na prawdziwą ligę. Nadal będę sceptykiem i nie wróżę przyszłości temu systemowi. Zapewne i tak dojdzie do przekupstw, sprzedaży spotkań itd. Moim zdaniem jeśli chcemy poprawić poziom naszej ekstraklasy, możemy pójść za przykładem Szkocji. Mała liga, 4 mecze w sezonie z jednym przeciwnikiem nie powinno nikogo denerwować, a nawet dochodziłoby częściej do "klasyków" polskiej piłki, których teraz jest jak na lekarstwo. Zapraszam do polemiki na ten temat (lub inny) na stronie CCM lub bezpośrednio do mnie.
O artykule
Kategoria: Publicystyka
Dodano: 27.02.2008

Liczba wyświetleń: 799

Średnia ocen: 0.00



Komentarze


Z tym materiałem nie są powiązane żadne opinie.



Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany!

© Centrum FM
Mapa serwisu