Nie jesteś zalogowany! Załóż konto już teraz!

Selekcjonerzy - następny do bicia

Jerzy Engel trenował reprezentację Polski jeszcze w czerwcu tego roku, ze swoją drużyną odniósł duże, jak na możliwości polskich piłkarzy, sukcesy. Potrafił wspaniale przygotować reprezentantów do spotkań eliminacyjnych Mistrzostw Świata. Wygrywał mecz za meczem m.in. z Norwegią i Ukrainą, przed MŚ zdarzyła mu się tylko jedna wpadka, porażka 1:4 z Białorusią. Polska jako druga w Europie awansowała do World Cup 2002. Tym samym Engel dołączył do elitarnego grona: Józefa Kałuży, Kazimierza Górskiego, Jacka Gmocha i Antoniego Piechniczka. W naszym kraju, razem z odkrytym przez niego Emmanuelem Olisadebe, stał się bohaterem. Nadeszły wyjątkowo nagłośnione przed media Mistrzostwa Świata, które okazały się porażką Engela, oraz jego piłkarzy. Pierwszy mecz z Koreą przegraliśmy 0:2, ale ten wynik nie jest chyba hańbą, gdyż podopieczni Guusa Hiddinka dotarli do półfinału. Kolejne spotkanie to blamaż biało - czerwonych – porażka 0:4 z Portugalią i odpadnięcie z turnieju. Po tym pojedynku na głowę selekcjonera posypały się głosy ostrej krytyki. Media zarzucały mu, że źle przygotował kadrę, że piłkarze są przemęczeni, źle ustalił skład itp. Na otarcie łez wygraliśmy 3:1 z USA, ale i tak zajęliśmy ostatnie miejsce w grupie. Po powrocie reprezentacji do Polski prezes PZPN Michał Listkiewicz, odwołał Engela z pełnionej przez niego funkcji. Mam ogromne wątpliwości czy postąpił słusznie, czy należy zwalniać kogoś kto awansował do MŚ po raz pierwszy od 16 lat i przegrał tam dwa mecze. Nikt już nie pamiętał o wspaniałych eliminacjach, o golach Olisadebe, asystach Koźmińskiego, czy interwencjach Dudka...

Następcą Jerzego Engela został największy Polak w historii piłki nożnej – Zbigniew Boniek. Tyle, że zapamiętano go jako wspaniałego piłkarza, wielokrotnego reprezentanta Polski, strzelca wielu goli, a także zawodnika łódzkiego Widzewa, oraz wielkiego Juventusu (moje dwa ulubione kluby), a nie jako trenera. Funkcję selekcjonera Boniek dostał tylko dlatego, że nazywa się Boniek i ma układy u Listkiewicza (Zibi był wiceprezesem PZPN). Postawiono mu za zadanie awansować do Mistrzostw Europy. Jednak kadencja Bońka to jego wielka porażka. Prowadzona przez niego reprezentacja grała źle, żeby nie powiedzieć fatalnie. Zibi chciał zrewolucjonizować skład, wprowadzić nowych młodych zawodników, zrobił to ale skutki były fatalne. Drużyna opierała się na będących w wielkiej formie graczach Wisły – Kosowskim i Żurawskim, ale w kadrze nie potrafili grać tak jak na Reymonta. Pierwszy mecz pod wodzą Bońka reprezentacja zremisowała z Belgią 1:1. Następny, już w eliminacjach ME, wygrała na wyjeździe z San Marino 2:0. Kolejne spotkanie to porażka w fatalnym stylu z Łotwą 0:1. Po tym meczu media ostro skrytykowały trenera, zarzucając mu wiele błędów. Kilka dni później kadra wygrała 2:0 w towarzyskim spotkaniu z Nową Zelandią. Ostatni pojedynek pod wodzą Bońka reprezentacja bez walki przegrała 0:2 z Danią. 3 Grudnia podał się do dymisji. Pod jego wodzą Polska rozegrała 5 meczów, 2 wygrała, 2 przegrała i 1 zremisowała. Bilans bramkowy 5:4. Nasuwa się pytanie, czy to wszystko było Bońkowi potrzebne? Zibi zachwiał swoją reputację, wiele stracił w oczach kibiców, oraz po prostu się skompromitował.

PZPN długo zastanawiał się kogo wybrać na selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski. Wymieniano nazwiska Majewskiego, Kasperczaka, Klejdinsta, czy Engela a trenerem został ... Paweł Janas. Jego asystentem będzie Edward Klejdinst. Janas rozegrał 53 mecze w reprezentacji, grał w takich klubach jak Widzew, Legia, czy AJ Auxerre. Jako trener poprowadził Legię do ćwierćfinału Ligi Mistrzów a reprezentację olimpijską wraz z J. Wójcikiem do srebrnego medalu w Barcelonie. Całe szczęście, że trenerem nie został Kasperczak, ponieważ tylko on może on doprowadzić Wisłę do wysokich miejsc w europejskich pucharach. Tak jak przed Bońkiem, przed Janasem, za cel postawiono awans do Mistrzostw Europy. Uważam, że Janas nie awansuje do finałów i zostanie zwolniony przez pana Michała L. Obym się mylił. Szkoda jednak, że trenerem nie jest Engel, ale teraz to jest niemożliwe, bo byłby to blamaż dla wspomnianego niedawno trenera PZPN. Tak więc Pawle Janasie, życzę ci wygranych meczów i awansu do Mistrzostw Europy.
O artykule
Kategoria: Publicystyka
Dodano: 27.02.2008

Liczba wyświetleń: 575

Średnia ocen: 0.00



Komentarze


Z tym materiałem nie są powiązane żadne opinie.



Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany!

© Centrum FM
Mapa serwisu