CM10 w moim wyobrażeniu
W tekście tym postaram się przedstawić jak wyobrażam sobie grę Championship Manager 10. Teraz do czynienia mamy z CM3, niedługo na półki sklepów trafi CM4, więc od opisywanej przeze mnie wersji jeszcze daleko. Nie wiadomo w ogóle czy seria będzie kontynuowana, ponieważ kontrakt SI Games z Elektronic Arts powoli wygasa i nie wiadomo czy będzie przedłużony. Zakładam, że tak się stanie, lub panowie z SI znajdą sobie nowych wytwórców.
Instalacja CM10 trwa kilka sekund. Włączam wreszcie długo oczekiwaną grę. Moim oczom ukazuje się demko, podobne do tego obecnego w FIFIE, pokazujące mecz rozgrywany w Championship Managerze, do tego słychać przyjemną muzyką losowo wybieraną w kilkudziesięciu utworów. Demo mogę anulować naciskając dowolny klawisz. Po obejrzeniu animacji pojawia się menu główne i tabelka opcji. Do wyboru mam wszystkie języki świata, oczywiście wybieram język polski. Rozpoczynam grę, do wyboru mam każdą ligę świata, a z niej zespoły do czwartej ligi rozgrywek. W najlepszych ligach, takich jak włoska, hiszpańska czy angielska mam dostęp do 6 lig. Wybieram 4-ligową Legię Warszawa :) Przy rozpoczęciu gry nie muszę czekać aż przeleci kilka pasków, uruchamia się od razu. Teraz przystępuję do stworzenia własnego wizerunku – wybieram wygląd, zestawy ubrań, wiek, ulubionych piłkarzy, tych, których nie lubię, ulubione i nielubiane kluby, wybieram na ile lat podpisuje kontrakt. Rozdzielam umiejętności, każda ma maksimum 100. Jest ich 15, więc największa liczba to 1500, ja do dyspozycji mam 600, zależy to też od wybranego wcześniej poziomu trudności. Wszystkie informacje, newsy, wyniki itp. Zawarte są w laptopie, w Internecie. Mogę zamknąć laptopa i np. iść na trening mojej drużyny. Mogę iść do kiosku kupić najnowsze gazety, w których opisywany jest mój zespół. Udaje się do pokoju mojego prezesa, z którym prowadzę normalną rozmowę, mając do wyboru kilkanaście opcji. Wracam do swojego laptopa, wysyłam jednego z trenerów na rozpoznanie kolejnego przeciwnika. Spotykam się z drużyną, przedstawiam im kilka wariantów gry, którymi mam zamiar prowadzić zespół, ustalam treningi, mogę zapytać piłkarzy o ich propozycje. Nie muszę prowadzić każdego treningu, jeśli chcę zrobi się to automatycznie pod przedstawiony wcześniej wzór. Lepiej jednak to zrobić, gdy wprowadzam nową taktykę lub ustalam sposoby wykonywania stałych fragmentów gry. Mecz wygląda jak prawdziwy, mogę obserwować go z różnych kamer, towarzyszy mi głos komentatora. Jeśli chce coś zmienić, pokazuje mi się widok z ławki trenerskiej, mogę rozkazać rozpoczęcie rozgrzewki, doradzić się asystenta, czy przedstawić wchodzącemu zawodnikowi jego rolę. Wybieram długość pokazywanego spotkania – od 1 do 90 minut, mogę obejrzeć najciekawsze akcje, gole. Dużą rolę w CM10 odgrywają media, krytykują lub aprobują mój zespół, moje poczynania czy wyniki, wywierają nacisk na decyzjach zarządu. Zarząd także odgrywa większą rolę, może podpisywać kontrakty z prywatnymi firmami, które sponsorować będą nasz klub lub dostarczać mu materiałów (stroje). Mogę zaproponować prezesowi wybrnie danej firmy, lecz do niego należą ostatnie słowa. Razem z zarządem ustalamy ceny biletów, nie mogę ustawić ich na np. 1000 Euro (Polska będzie już w unii ;)). Swoje umiejętności mogę polepszać przez np. wygranie danej ilości spotkań, zdobycie jakiegoś trofeum, czy podpisanie korzystnego kontraktu.
Podsumowując, w moim wyobrażeniu CM10 w dość znacznym stopniu różnić się będzie od obecnej wersji. Przede wszystkim będzie wizerunek managera, którym będzie można kierować, będzie znacznie większy kontakt z piłkarzami, zarządem czy mediami. Ten tekst był tylko wymysłem mojej wyobraźni, jednak tak jak chyba duża część CeeManiaków chciałbym, żeby większość tego się spełniła i żeby w ogóle był CM10…