Nie jesteś zalogowany! Załóż konto już teraz!

Statystycznie rzecz biorąc...

Panuje obecnie dość powszechne przekonanie, że futbol nie jest już taki jak kiedyś. Czasy się zmieniły, a wraz z nimi oblicze piłki nożnej. Dziś gra się inaczej. Mineła już era piłki totalnej i nastała nowa - zrównoważenia i "wbiegających bocznych obrońców". Złośliwi twierdzą, że nie zmieniło się jeszcze tylko włoskie catenaccio, ale i ono będzie musiało upaść jeśli nie zacznie przynościć efektów. Najpiękniejszy chyba futbol możemy zobaczyć obecnie w Hiszpanii. Zwłaszcza jeśli popatrzymy na wielkich tamtej ligi. Szybka, efektowna gra i indywidualny kunszt podporządkowany elastycznym założeniom taktycznym. Niewątpliwie takie podejście do sprawy wpływa bardzo pozytywnie na widowiskowość meczów. Ale czy wpływa również na to, o czym się mówi, że stanowi esencję piłki nożnej, czyli na bramki? Czy dziś strzela się więcej goli niż kiedyś? A może mniej? Może dyscyplina taktyczna i większe niż niedgyś zaangażowanie w defensywę sprawiło, że pada mniej goli. stanowiłem trochę poszukać i się tego dowiedzieć.

Na początek weźmy indywidualności. Tych, którzy najczęściej pojawiają się na ustach kibiców, łamach prasy i ekranach telewizorów. Ale czy można porównać Hugo Sancheza z Raulem Gonzalezem? Zobaczymy.

W sezonie 1989/90 hiszpańskiej Primera Division mistrzem Hiszpanii został kierowany przez Johna Benjamina Toshacka Real Madryt z takimi gwiazdami w składzie jak Hugo Sanchez, Emilio Butragueno czy Bernd Schuster. Królem strzelców tego sezonu został właśnie jeden z graczy królewskich - Hugo Sanchez, który w 38 ligowych meczach strzelił 38 bramek. Rok później mistrzem została Barcelona, ale tytuł najlepszego strzelca ponownie należał do gracza Realu. Tym razem był to Emilio Butragueno z dorobkiem tylko... 19 goli. Był to ogromy spadek w ilości bramek strzelonych przez "króla". Następne sezony przyniosły jednak ustatkowanie. W roku 1992 królem strzelców został Manolo (27 goli), rok później Bebeto (29 bramek), w 1994 roku z tego tytułu cieszył się po strzeleniu 30 goli Romario, a w 1995 Ivan Zamorano, który zaliczył 28 trafień. Lepiej było w roku 1996, kiedy to 31 trafień zanotował Juan Antonio Pizzi. Skok miał jednak miejsce rok później - Ronaldo w barwach Realu Madrid zdobył 34 gole. Jednak w 1998 wszystko wróciło do "normy". Królem strzelców z dorobkiem 24 bramek został Christian Vieri. W roku 1999 natomiast na arenę wkroczył Raul Gonzalez zdobywając w sezonie 25 goli.

Co z tego wynika? Można wykonać proste obliczenie statystyczne i dowiemy się wtedy, że prosta trendu policzona na podstawie tych 10 lat ma współczynnik kierunkowy -0.13. Oznacza to mniej więcej tyle, że średnio co 10 lat, przy zachowaniu tego trendu, ilość strzelanych przez króla strzelców bramek będzie spadała o 1,3.

Czy jednak możemy założyć, że to ile bramek strzelił w sezonie król strzelców dobrze odzwierciedla fakt ile ich naprawdę padło? Tego nie wiemy. Sprawdźmy więc jak rzecz miała się w rzeczywistości w lidze hiszpańskiej. Poniższa tabela pokazuje ile bramek padło w kolejnych latach we wszystkich ligowych spotkaniach w Hiszpanii. Porównawcze są tylko dane dotyczące średnich bowiem od sezonu 1995/96 rozgrywano po 462 spotkania aż do sezonu 1997/98, a wcześniej i później po 380 (wynikało to z faktu, że w sezonach od 1995/96 do 1997/98 I liga hiszpańska liczyła sobie 22 drużyny).

Sezon Ilość goli Średnio
1989/90 924 2.43
1990/91 822 2.16
1991/92 913 2.40
1992/93 954 2.51
1993/94 989 2.60
1994/95 966 2.54
1995/96 1246 2.70
1996/97 1271 2.75
1997/98 1009 2.65
1998/99 1003 2.64

Współczynnik kierunkowy prostej trendu wynosi w tym wypadku 0.023. Ilość strzelanych bramek w ogóle, w przeciwieństwie do strzelanych przez "królów", rośnie, ale bardzo-bardzo powoli. Wręcz stoi w miejscu. Dość powiedzieć, że przy takim trendzie po 100 latach średnio ilość goli wzrosłaby o 2,3. Oczywiście nie należy brać tych danych i wyliczeń zbyt poważnie, ponieważ 10 lat, na których się opieram, to zdecydowanie zbyt krótki okres aby przeprowadzać takie prognozy. Wystarcza jednak, aby zaprzeczyć popularnej tezie, że w dzisiejszych czasach pada mniej bramek niż kiedyś. Nie jest to prawda, przynajmniej w odniesieniu do ligi hiszpańskiej i ostatnich kilkunastu lat.

Proszę o wszelkie sugestie, korekty, podopowiedzi i komentarze odnośnie tego, czy podobają się Wam takie zabawy statystyką. Ja osobiście uważam, że jest to całkiem dobry sposób na sprawdzanie różnych popularnych opinii i sądów. Potrzeba tylko trochę danych i odrobinę chęci. Należy pamiętać jednak, że to tylko zabawa i że mimo wszystko najlepszym weryfikatorem jest zawsze życie, które potrafi zaskakiwać.
O artykule
Kategoria: Publicystyka
Dodano: 27.02.2008

Liczba wyświetleń: 585

Średnia ocen: 0.00



Komentarze


Z tym materiałem nie są powiązane żadne opinie.



Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany!

© Centrum FM
Mapa serwisu