Krajobraz przed Szwecją
11 czerwca reprezentacja Polski zmierzy się w Sztokholmie ze Szwecją. Mecz ten zadecyduje o awansie do finałów Mistrzostw Europy 2004, które odbędą się w Portugalii. Jakie mamy na to szanse? Niestety bardzo niewielkie. W chwili obecnej tabela grupy 4 przedstawia się następująco: (mecze, punkty, bramki)
1. Łotwa 4 10 5-0
2. Polska 4 7 7-1
3. Węgry 4 5 5-3
4. Szwecja 3 5 3-2
5. San Marino 5 0 0-14
Wbrew pozorom sytuacja jest bardzo nieciekawa. Pozostały nam do rozegrania 3 niezwykle trudne spotkania. Na wyjeździe ze Szwecją, Łotwą i Węgrami oraz u siebie ze Szwecją. Skandynawowie mimo 4 pozycji mają chyba najwięcej szans na awans, gdyż mają do rozegrania po dwa mecze z Polską i San Marino, które nie zdobyło jeszcze ani punktu ani bramki. Tak przedstawia się terminarz spotkań:
07.06.2003:
Węgry - Łotwa; San Marino - Szwecja
11.06.2003:
Szwecja - POLSKA; San Marino - Węgry
06.09.2003:
Łotwa - POLSKA; Szwecja - San Marino
10.09.2003:
POLSKA - Szwecja; Łotwa - Węgry
11.10.2003:
Szwecja - Łotwa; Węgry – POLSKA
Jeśli dobrze się gra, nawet z niekorzystnym kalendarzem, można awansować z pierwszego miejsca. Tyle, że reprezentacja Pawła Janasa dobrze z pewnością nie gra! Najlepszym tego dowodem może być ostatni mecz Biało – Czerwonych, przegrany z Belgią 1:3. Najgorsze jest to, że wszystkie gole dla rywali padły po naszych błędach. Przy pierwszej bramce Szymkowiak popełnił ewidentne przewinienie a Liberda wyraźnie spóźnił się po strzale Soncka. Druga bramka to ewidentny błąd Głowackiego, który na polu karnym podał do gracza zespołu przeciwnika a ten nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce. Trzeci gol po prostu śmieszny, Liberda kopie wprost w napastnika „Czerwonych diabłów”, który po chwili staje przed pustą bramką. Dla naszych gola zdobył, zdecydowania najlepszy polski zawodnik – Krzyżówek. Jedynym, marnym pocieszeniem może być to, że nie był to pierwszy skład, który wybiegnie przeciwko Szwedom. Janas po raz kolejny „sprawdzał”, gdyż znaczna część zawodników była kontuzjowana. Czas na omówienie poszczególnych pozycji:
Bramka:
Stuprocentowym faworytem jest Jerzy Dudek i jeśli nie będzie kontuzjowany, mimo nienajlepszej formy, z pewnością wystąpi w Sztokholmie. Szkoda, że nie ma on żadnej konkurencji, bo Liberda, Szamotulski, Tkocz czy Majdan taką z pewnością nie są. Dudek w reprezentacji jednak nie zachwyca, oby mecz ze Szwecją był przełomem.
Obrona:
Zestawianie w tej formacji zależy czy Paweł Janas zdecyduje się na taktykę 4-4-2 czy 3-5-2. Przyjmijmy, że będzie to pierwsze ustawienie. Na lewej stronie mamy dwóch kandydatów: Stolarczyka i Żewłakowa. Jeśli gracz Anderlechtu Bruksela utrzyma formę z meczu z Belgią o występ może być raczej spokojny. Z pewnością z rywalizacji odpada Lasocki, który nie jest jeszcze gracze klasy reprezentacyjnej. Dziwi mnie, że Janas w ogóle nie wystawia Ratajczyka, który nieźle sprawdzał się za kadencji Bońka i zbiera pochlebne opinie za grę w Austrii. Na prawej stronie prawdopodobnie zagra Baszczyński, jedynym konkurentem jest Tomasz Hajto, który prawdopodobnie po tym sezonie straci miejsce w Schalke. W środku mamy dwóch pewniaków, Głowackiego i bardzo często kontuzjowanego Bąka. Miejmy nadzieje, że 11 czerwca obaj będą w pełni sił.
Pomoc:
Lewa strona jest zdecydowanie najsilniejsza, gdyż mamy tu dwóch klasowych graczy – Krzyżówka i Kosowskiego. Na swojej ulubionej pozycji powinien zagrać raczej ten pierwszy, który przyćmił „Kosę” w meczu z Belgią. Zawodnik Nurnberga w kadrze nie zawodzi, lecz Kosowski, nie spełnia pokładanych w nim nadziei i w reprezentacji jest zdecydowanie gorszy niż w „Białej Gwieździe”, którą być może niedługo opuści. Mimo wszystko powinien wystąpić w środku pola. No właśnie, środek pomocy to nasza bolączka od dłuższego czasu. Obecnie poza Kosowski największe szanse mają: Szymkowiak i Zdebel, który korzystnie zaprezentował się w ostatnim spotkaniu. Dla mnie Świerczewski i Kałużny zdecydowanie odpadają z rywalizacji. Jest jeszcze Arkadiusz Radomski, który mimo wszystko w Holandii nie zachwyca. Prawa flanka też nie jest naszą najsilniejszą. Ostatnio grał tam Zając i radził sobie całkiem nieźle. Oprócz zawodnika Groclinu liczymy głównie na Tomasza Dawidowskiego z Amiki, oraz siedzącego na ławce Herthy Bartosza Karwana.
Atak:
Sytuacja w ataku jest dość skomplikowana. Niby mamy kilku niezłych napastników, jednak żaden z nich w reprezentacji nie prezentuje tej klasy co w klubie. Skuteczność prawie rok temu stracił Olisadebe, ale jeśli będzie w pełni sił prawdopodobnie wybiegnie przeciwko Szwedom. Kto będzie jego partnerem? Prawdopodobnie jeden z graczy Wisły Kraków – Kuźba lub Żurawski. Pod uwagę brany jest również Niedzielan, ale moim zdaniem jest on jeszcze za słaby na reprezentację. Nie wiem czemu Paweł Janas nie stawia na znajdującego się w niezłej formie Artura Wichniarka, który po sezonie przeniesie się do Herthy. O dziwno „Janosik” wykazuje zainteresowanie Pawłem Kryszałowiczem, który nie ma pewnego miejsca w drugoligowym Eintrachcie
W oparciu o pozycje w CMie moja jedenastka wyglądałaby następująco: GK – Dudek, DL – Żewłakow, DR – Baszczyński, DC – Bąk, DC – Głowacki, ML – Krzyżówek, MR – Zając, MC – Kosowski, MC – Zdebel/Szymkowiak, FC – Wichniarek, FC – Olisadebe
Przed Szwecją gramy jeszcze mecz towarzyski z Kazachstanem, w którym Paweł Janas nie powinien już wypróbowywać, tylko wystawić jedenastkę, którą chce zagrać przeciwko „Trzem Koronom”. Trzymam kciuki za naszych reprezentantów, jednak przed kolejnymi meczami eliminacji Mistrzostw Europy jestem raczej pesymistą…