Podsumowanie sezonu polskiej ekstraklasy
Zakończyły się rozgrywki polskiej pierwszej ligi. Czas więc na małe podsumowanie i omówienie tych zawodów w sezonie 2002/2003. Tytuł mistrzowski powędrował do Krakowa, tamtejsza Wisła po świetnych meczach w Pucharze UEFA pokazała, że w Polsce nie ma sobie równych. Do drugiej ligi bezpośrednio spadły: Pogoń, KSZO i Ruch Chorzów. W barażach z Górnikiem Łęczna i Świtem Nowy Dwór Mazowiecki zagra Zagłębie i Szczakowianka. W Pucharze UEFA reprezentować nas będą: Groclin, Dospel Katowice i Wisła Płock, która w finale Pucharu Polski przegrała z drugą Wisłą – Kraków.
Od początku rundy jesiennej przewagę osiągnęła Wisła, dobrze spisywał się również Dospel oraz Odra. Zawodziła Legia, która nie mogła dobić się do czołówki. Na dole tabeli oprócz Pogoni i KSZO znajdował się Widzew Łódź i Polonia Warszawa. Runda wiosenna nie zmieniła zbyt wiele. Zupełnie pogrążyły się Pogoń i KSZO, które często przegrywały nawet po kilka do zera. Od dna odbiła się Polonia i Widzew. Po mistrzostwo pewnie dążyła Wisła, której mimo wszystko zdarzały się wpadki. Tuż za nią czaiły się: Dospel, Groclin oraz Odra, która w końcówce straciła szanse na awans do pucharów. Legia dobrze zagrała pod koniec sezonu, jednak to nie wystarczyło. W środku tabeli znalazła się Amica, niedawno jeden z najlepszych klubów, Górnik, Polonia. Baraży w końcówce uniknęły: Widzew, Wisła Płock i Lech.
Najlepsi
Mistrzostwo zdobyła Wisła, zdecydowanie najlepsze obecnie polska drużyna, jednak przewag nad drugim Dospelem to jedyne 5 pkt. Tak naprawdę to nie wiadomo było, czego można się spodziewać po grze „Białej Gwiazdy”. Jednego dni gromili swoich rywali, następnego remisowali ze słabą Szczakowianką. Podopieczni Henryka Kasperczaka stworzyli wspaniały kolektyw, najlepszy w Polsce chyba pod każdym względem. Atak z pewnością nie ma sobie równych. Duet Żurawski – Kuźba zdobył razem 42 gole, obaj strzelili po 21, jednak „Żuraw” 5 razy pokonał bramkarza rywali z rzutów karnych. Ze świecą szukać w naszym kraju graczy klasy Kalu Uche, Szymkowiaka czy przede wszystkim Kamila Kosowskiego. „Kosą” interesuje się wiele zachodnich klubów z Interes, Lazio czy Lyonem na czele. Z jednej strony chcielibyśmy aby nasz zawodnik grał w jednym z najlepszych europejskich klubów i rozwijał swoje umiejętności, z drugiej jednak Kasperczak z pewnością nie znajdzie, dla niego godnego zastępcy. Oferty ma nie tylko Kosowski. Ostatnio zainteresowanie Żurawskim i Uche wyraził… Ajax. Kuźbie kończy się kontrakt i nie wiadomo czy go przedłuży. Miejmy nadzieje, że władzom Wisły uda się zatrzymać wszystkich graczy oraz dokonać wzmocnień przed walką o Ligę Mistrzów. Po pokonaniu Parmy i Schalke Schalke równorzędnej walce z Lazio już chyba żaden rywal „Białej Gwieździe” nie jest straszny. Z pewnością nie będzie to jednak wyjątkowo pechowa dla nas Barcelona…
Za odkrycie sezonu można uznać drużyny Dospelu oraz Odry Wodzisław. Obie jedenastki potrafiły do końca walczyć z zespołami teoretycznie silniejszymi a z pewnością bogatszymi, posiadającymi lepsze składy. Obrona tego pierwszego zespołu straciła najmniej bramek – zaledwie 21. Ani w jednym, ani w drugim klubie brak gwiazd polskiego futbolu, są tylko młodzi gracze i solidni rzemieślnicy, którzy ambicją i zaangażowaniem nadrabiają braki w umiejętnościach. Młodym Kowalczykiem i Sznaucnerem interesuje się Wisła Kraków i podobno kluby zagraniczne. Kryzys przeszedł mistrz kraju z poprzedniego sezonu – Legia, która zajęła dopiero czwarte miejsce i zabraknie jej nawet w Pucharze UEFA. Znajdzie się tam z pewnością Groclin, który pokazał, że mając pieniądze można osiągnąć wszystko. Poczynione zimą transfery przyniosły oczekiwany skutek, Groclin zajął drugie miejsce. Zespół z Grodziska Wielkopolskiego ma przede wszystkim świetny atak. Rasiak, Moskała i Niedzielan strzelili razem 40 bramek, ale z tego 15 Niedzielan zdobył jeszcze w Górniku.
Najgorsi
Sezon 2002/2003 „wykreował” przede wszystkim dwa najsłabsze zespoły – Pogoń Szczecin i KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Ostatnia w tabeli Pogoń zdobyła 9 punktów w 30 (lub raczej 29) meczach, KSZO 15… Jeszcze dwa, trzy lata temu „Portowcy” uznawani byli za jeden z najlepszych polskich klubów, grali nawet w Pucharze UEFA. Spowodowane to było, a jakże, pieniędzmi. Znalazł się wtedy bogaty sponsor, który przekazał teamowi ze Szczecina grube miliony, za które przybyło wiele czołowych piłkarzy. Gdy pieniędzy zaczęło brakować nagle odeszła znaczna większość zawodników. Zostało tylko kilku najsłabszych, resztę stanowią bardzo młodzi gracze sprowadzani z niższych lig. W rundzie wiosennej sytuacja Pogoni była wręcz katastrofalna, pieniędzy brakowało czasem nawet na wyjazdy na stadion przeciwnika. Podobnie działo się w KSZO. Gdy po raz kolejny piłkarze nie dostali wypłaty postanowili zastrajkować… i zostali zdyskwalifikowani przez PZPN, przez odsunięcie od rozgrywek. Niemal w każdej kolejce Pogoń i KSZO były gromione przez przeciwników. Bardzo prawdopodobne, że podzielą los Stomilu i Śląska, które rok po spadku z Ekstraklasy opuszczą w tym roku drugą ligę. Fatalny sezon był to także dla Ruchu Chorzów, razem z Górnikiem najbardziej utytułowanego polskiego zespołu. To miał być przełomowy sezon dla Zagłębia Lublin, które przed sezonem dokonało wielkich wzmocnień i planowało nawet awans do pucharów. Na początku sezonu zajmowało ostatnie miejsce, jednak później udało im się odbić od dna i ostatecznie po zaciętej walce w końcówce zagrają w barażach. Rok temu do ekstraklasy awansowały 3 zespoły: Lech, Wisła Płock i Szczakowianka. Niepewna bytu jest tylko ta ostatnia drużyna, która zajęła 13 miejsce i również zagra w barażach. Płock i Lech zajęły dwa miejsca przed barażami z przewagą kilku punktów. Z pewnością nie był to udany sezon także dla łódzkiego Widzewa, któremu kibicuje z całego serca. Początek sezonu podopieczni wówczas Dariusza Wdowczyka mieli bardzo słaby, znajdowali się na miejscu nie dającym nawet gry w barażach. Po Wdowczyku, na miejsce trenera zatrudniono Petra Nemeca, ale to także niewiele zmieniło. Na szczęścia zastąpił go Franciszek Smuga, a Piotr Włodarczyk odzyskał dawną formę i Widzewowi udało się zająć 9 miejsce.
Średniacy
Przed sezonem w jednym z głównych faworytów do spadku upatrywano Polonię Warszawa, z której odeszła znaczna większość piłkarzy. Oczywiście powód był prosty – brak pieniędzy. Po rundzie jesiennej „Czarne Koszule” rzeczywiście znajdowały się w dolnej części tabeli, jednak od początku wiosny podopieczni Krzysztofa Chrobaka już nie zawodzili i ostatecznie zajęli 8 miejsce. Po raz pierwszy od kilku lat do walki o puchary nie włączyła się Amika, do piątej Odry stracili aż 13 punktów. Kolejnym typowym średniakiem jest Górnik Zabrze. Być może gdyby w połowie sezonu nie odszedł od drużyny z Roosvelta Niedzielan, walczyliby o wyższe cele. Tym bardziej, że w Zabrzu bogata rodzina Koźmińskich planuje budowę silnego zespołu. Zasadnicza różnica między Amiką a Górnikiem i Polonią, jest taka, że w przeciwieństwie do tych ostatnich, dla Amiki był to sezon zdecydowanie nieudany.
Postacie
Z przekroju całego sezonu trudno określić kto był najlepszym piłkarzem roku. Z pewnością większość kandydatów występuje w Wiśle Kraków. Maciej Żurawski zdobył 22 gole, jednak aż 15 w rundzie wiosennej, na jesieni zdecydowanie lepszy był Marcin Kuźba. „Żuraw” zaliczył również 7 asyst a Kuźba 5, co czyni tego pierwszego chyba lepszym w całym sezonie. Kolejnym bohaterem z Krakowa i chyba najlepszym zawodnikiem ligi był oczywiście Kamil Kosowski – mistrz asyst i rajdów lewą stroną a także niezły strzelec. Według mnie to on najbardziej zasługuje na miano piłkarza sezonu. Korona króla strzelców po raz pierwszy w historii powędrowała do obcokrajowca, z 24 bramkami zdobył ją Stanko Svitlica z Legii, kolejny z bohaterów rozgrywek 02/03. Zaliczył on jednak tylko jedną asystę. Na wyróżnienie zasługuje też kilku innych graczy. Wspominany wcześniej Andrzej Niedzielan po rundzie wiosennej razem z Żuławskim prowadził w klasyfikacji strzelców, jednak po przeprowadzce do Groclin strzelił tylko 6 goli. Z dobrej strony pokazało się też kilku obrońców. Po świetnej grze w Wiśle powołanie do reprezentacji dostali: Głowacki, Baszczyński, Stolarczyk i Jop, czyli cały blok defensywny „Białej Gwiazdy”. W rewelacyjnym GKS wyróżnić trzeba przede wszystkim Sznaucnera i Kowalczyka. W Odrze pierwsze skrzypce grało dwóch napastników: Ziarkowski i Chałbiński, którego na testy zaprosiła już Arminia. Także Dyskobolia ma swoich bohaterów. Poza Niedzielanem: Zając, Mila, Pawlak, Rasiak, Wieszczycki, Moskała czy wreszcie Liberda, bodajże najlepszy bramkarz sezonu. Trudno określić jakie było największe odkrycie minionego sezonu. Jednak jest to chyba właśnie Andrzej Niedzielan. Swoje umiejętności świetnie pokazali również: Mila, Burkhard, Strąk, Jeleń czy na początku Kuś. Najlepszym trenerem oczywiście trzeba uznać Henryka Kasperczaka. Wielkiego wyczynu dokonali również trenerzy GKS i Odry – Jan Żurek i Ryszard Wieczorek, którzy z przeciętnych zespołów stworzyli główne siły polskiego futbolu. Nie wolno zapomnieć o Krzysztofie Chrobaku i Franciszku Smudzie, którzy pewnie uratowali swoje drużyny przed spadkiem.
To był ciekawy sezon, z pewnością nie zabrakło w nim emocji, bo do ostatniej kolejki rozstrzygało się kto zagra w pucharach, a kto spadnie do drugiej ligi. Za rok w ekstraklasie z pewnością wystąpi triumfator drugiej ligi – Górnik Polkowice, zespół z 20 – tys. miasteczka. Miejmy nadzieje, że nie podzieli losu Pogoni i KSZO i nie popadnie w kłopoty finansowe. Będzie miał jednak ułatwione zadanie, bo liga zmniejszy się o dwa zespoły. Trwa debata czy to dobrze, czy źle, rozgrywki skrócą się o cały miesiąc, co może mieć negatywny wpływ na reprezentacje. Poza tym oczywiście, że chcielibyśmy jak najdłużej emocjonować się rozgrywkami. Ale nie tylko czytać gazety czy słuchać transmisji w radiu, lecz oglądać. Na żywo lub w telewizji. Średnia osób na stadionie w porównaniu do poprzedniego sezonu wzrosła, głównie dzięki kibicom Lecha Poznań, którzy prawie zawsze zajmują komplet 18 tys. Jednak średnia jest nawet kilka razy mniejsza niż na zachodzie. Ludzie boją się chodzić na stadiony, coraz więcej jest chuliganów, którzy nie chcą obejrzeć meczu tylko wyżyć się na innych. Nie najlepiej jest także z meczami w telewizji. Znaczna część kibiców nie ma Canal +, który transmituje wszystkie spotkania. Nie można mieć jednak do C+ żadnych pretensji. To oni dostarczają klubą znaczną większość dochodów. Czekamy na sukces w pucharach a przede wszystkim awans Wisły do Ligi Mistrzów. Pozwoli ona zarobić „Białej Gwieździe” dużo pieniędzy i być może zbudować nowy stadion, stworzyć drużynę na miarę Europy. Czekamy na kolejny sezon…