Nie jesteś zalogowany! Załóż konto już teraz!

Reformujmy się...

Niedawno Centrum Championship Managera zamieściło felieton Plaszka, traktujący o konieczności przeprowadzenia reform na polskiej scenie, a konkretnie o powstaniu Czwartej Siły, która mogłaby dorównać Wielkiej Trójce. Temat przewijał się już bardzo wiele razy, a mimo to, gdy poruszany jest ponownie, zawsze wywołuje dyskusję. Nie mam zamiaru pisać po raz kolejny o tym samym, moim celem jest jedynie ustosunkowanie się do słów Plaszka, w skrócie – polemika. Pozwólcie, że po kolei będę odnosił się do konkretnych argumentów, tez czy po prostu sformułowań stawianych przez autora.

Plaszek: Po jednej stronie Wielka Trójca: Liga Championship Manager, CM Review i CM Revolution, a po przeciwnej wszyscy pozostali niezależnie od prezentowanego przez nich poziomu.

Sztuczność tego podziału wynika raczej z oczywistej przewagi. Owszem, nikt nigdy nie określił najlepszych i najsłabszych, jednak widać to po prezentowanym przez te sajty poziomie. Proszę też nie patrzeć na okres dwóch, trzech tygodni, kiedy to któraś ze „słabszych” stron, teoretycznie wydaje się przewyższać kogoś z Wielkiej Trójki. Tak się zdarza, niestety są to zazwyczaj jednostkowe wydarzenia. Po prostu całej reszcie brakuje regularności, która na tych sajtach jest podstawą.

Plaszek: Co przecież z obiektywnego punktu widzenia nie jest prawdą, gdyż zmiana redaktora naczelnego naszego serwisu spowodowała znaczny wzrost aktywności CCMu nie notowany od bardzo długiego czasu.

Tu zgadzam się z komentarzem Kamteka, który słusznie zauważył, że ów wzrost aktywności CCMu to jedynie powrót do... średniej krajowej. Kilka tygodni temu CCM był jedną ze słabszych polskich stron, z nikłymi materiałami i niewielką ilością newsów. Obecnie sajt po prostu wyszedł na prostą, ale jeszcze nic nie wskazuje na to, że ma nastąpić jakaś zwyżka formy.

Plaszek: Podobne sytuacje miały miejsce na CM Interactive i CM On-Line, gdzie pomimo zmiany laya i ciężkiej pracy związanych z tymi sajtami osób nie udało się zmienić co do nich nastawienia społeczności.

Z tym stwierdzeniem nie zgodzę się całkowicie. Jeśli dana strona robi widoczne postępy, oferuje wiele ciekawych rzeczy, na pewno zostanie dostrzeżona. Przykładem z mojej strony niech będzie CM Review. Kiedyś sajt jakich wiele, obecnie bardzo dobra strona, z wieloma atrakcjami dla użytkownika, do tego regularnymi aktualkami. Nie wiem czemu, ale w światku scenowym ostatnio miejsce ma dość dziwne zjawisko, w myśl którego „zmieńmy laya i będziemy super”. Owszem zmiana wyglądu, nowa redakcja, to wszystko powinno motywować do pracy, co z tego skoro pomaga to na kilka tygodni. Tak samo nie przesadzałbym z tą ciężką pracą. W prostym rozumowaniu powinny być tego efekty. Jeśli brak efektów, to albo ów „ciężkiej” pracy nie ma, albo ten kto ją rzekomo wykonuje... nie bardzo ma o tym pojęcie. Zerknijcie na CM Revolution i projekty Bartosha! (Akademia Taktyczna, CM Stars czy znakomity Mundial 2002). Obecnie więcej o tej ciężkiej pracy się mówi, niż wykonuje. Tym samym kolejny plus dla Wielkiej Trójki. Miałem przyjemność pracować na 2 z 3 sajtów z tego grona, i wiem, że tam od słowa do czynu krótka droga i większość projektów szybko wychodzi na światło dzienne. Może czas zmienić nastawienie i zamiast buńczucznych zapowiedzi o tym co to ma być na stronie, lepiej miło zaskakiwać internautów, niż niemile rozczarowywać, kolejnym nieudanym projektem.

Plaszek: Brak euforii ze strony odwiedzających bardzo deprymuje starających się ze wszystkich sił redaktorów i powoduje, że ich zaangażowanie z każdym dniem zdecydowanie maleje.

A czymże ta euforia ma być wywołana? Tym co oczywiste: newsami, grafiką, tekstami? Akurat tak się składa, że na CCM sporo namieszała panna Tigra, znakomitymi menubarami, które spotkały się ze spora... euforią (jak widać jeśli się chce to można). Tak się składa, że dość często odwiedzam praktycznie wszystkie polskie strony i na niewielu widać coś, co może w euforię wprowadzić. A to, że zapał redaktorów szybko maleje... Moim zdaniem sprawa jest prosta. Jeśli ktoś nastawia się na darmową robotę, dla przyjemności, nie oznacza to, że każdy ma mu dziękować za newsa etc. Chyba oczywiste jest, że w tydzień nie stanie się bożyszczem tłumów (oczywiście w pozytywnym znaczeniu, bo w negatywnym wystarczy nawet jeden dzień).

Plaszek: Jak ktoś ma zbliżyć się do czołówki, gdy osoby wybijające się ponad przeciętność z miejsca otrzymują propozycję pracy na wyżej wymienionych przeze mnie witrynach i jedynie ich osobowość decyduje o podjętej przez nich decyzji.

Awans. Chyba nie trzeba tłumaczyć. Sprawa jest banalnie prosta, każdy chce być tam gdzie jest lepiej. Tutaj proszę bez tekstów w stylu „jak nigdy na LCM bym nie poszedł etc.”. Zapewne drogi redaktorze nie pójdziesz, bo i nikt Ciebie tam nie zechce. Każdy chce iść w górę. Z drugiej zaś strony mogę zagwarantować, że jeśli na danym, „słabszym” sajcie działoby się dobrze, projekty wchodziłyby w życie, cała (podkreślam cała) redakcja przykładałaby się do tego co robi, to raczej ów „wybijający się” nie będzie miał powodów do odejścia.

Plaszek: Zmiana barw klubowych nie ma dla nich żadnego znaczenia, a lojalność to słowo już dawno wymazane z ich słownictwa.

Bezsens. Nie mogę pojąc czemu w takim środowisku, niektórzy przykładają taką wagę do lojalności. Powiem inaczej, każdy, kto chce się rozwijać, z góry skazany jest na nielojalność (w myśl słów autora). Każdy z czasem zmienia pracę, szkołę, otoczenie itd. Chcemy przecież się rozwijać. Lojalność wobec ludzi – owszem. Fatalnie wygląda gdy ktoś zdradza zamiary redakcji, sprzedaje pomysły, wyjawia tajemnie itd. Ale bez przesady, lojalność wobec strony to chyba zbyt wiele. No chyba, że ktoś przez 5lat widnieje w stopce, mając w „statystykach” 4 newsy i tekst i chlubi się lojalnością. Powtarzam... brzmi to śmiesznie.

Plaszek: (...) ale to nie jest zbyt fair w stosunku do osób, które mu zaufały i w pewnym sensie wypromowały.

Po raz kolejny... veto! Nikt, żadnego redaktora nie wypromował. Wręcz odwrotnie. Jeśli ów redaktor został zauważony przez innych, znaczy, że spisuje się dobrze, jeśli zaś tak jest to on, tym co robi promuje sajt, na którym jest. A to, że redaktor naczelny przyjął go do redakcji trudno nazwać promowaniem, bo teraz jest to tak samo oczywiste jak śnieg w zimie (oczywiście w Polsce). Każde zgłoszenie brane jest „w ciemno”, byle tylko mieć kolejnego człowieka w redakcji. Reasumując... dobry redaktor promuje swój sajt, a nie sajt redaktora.

Plaszek: Tym bardziej w sytuacji, gdy działalność opuszczanego serwisu stoi pod dużym znakiem zapytania.

Czyli... ucieczka z tonącego statku. Powiem tak... jeśli odejście jednego redaktora ma spowodować upadek strony, to strona jest nic nie warta, bo ludzi niezastąpionych nie ma i tłumaczenie, że przez kogoś upada sajt jest co najmniej głupie. To tak jakby Manchester miał rozpaść się po odejściu Beckhama. Rotacja w składzie jest potrzebna, człowiek z natury potrzebuje zmiany otoczenia, bo ile można siedzieć w jednym?

Plaszek: Skończmy jednak rozważania na temat nieczystej gry jaka panuje na naszej rodzimej scenie, a zastanówmy się jak tą sytuację uzdrowić.

Czyżby oskarżenie? Prosiłbym o jakieś przykłady.

Jeśli chodzi o samą reformę, pomysł nie jest zły, jednak tu zaczynają się kłopoty zza wysoko postawioną ambicją. Bynajmniej dla mnie śmieszne są argumenty w stylu „nie, jak to możliwe, CCM to zasłużona strona, nie może upaść” itd. Było wiele zasłużonych klubów piłkarskich, wiele padło. Tak samo tutaj. Nie da się przez cały czas „być zasłużonym’, bo dla tych co sajt wypromowali obecny poziom może być żenujący i zapewne nie chcą aby ktoś hańbił dobre imię strony. Połączenie mogłoby wypromować naprawdę dobry sajt. Kolejnym plusem połączenia byłaby kadra. Niech z 4 stron zbierze się 30 redaktorów, niech 15 opieprza się tak jak obecnie. Ale zostaje przynajmniej 15, która spokojnie może stworzyć potężny serwis. Sprawy kadrowe... a kto każde wyznaczać redaktora naczelnego, przecież spokojnie może być to grupa osób, które mają jakieś pojęcie o tym co należy robić i jak wygląda praca na takim sajcie.

Kończąc moje rozważania. Sam pomysł zły nie jest, jeśli znalazłoby się kilka osób chętnych, z pomysłami, umiejętnościami to na pewno powstałby naprawdę dobry serwis. A tak cóż drodzy państwo. Mamy trochę zabawy i niezły ubaw na CMFC i CM Master (o ile w ogóle to jeszcze istnieje), zrywy formy na CCM, CMO i CMI, CMM. Wymienione 4 sajty pasowałyby jak ulał do stworzenia Czwartej Siły. Choćby ciekawe idee i pomysły rozważane na tych stronach (wreszcie byłoby komu to realizować), doświadczenie niektórych redaktorów, może wreszcie byłaby jakaś regularność. A tak nadal mamy 4 średnie strony, na które zajrzeć można raczej z ciekawości, bo wszystko co nam potrzeba, szybciej znajdziemy u Wielkiej Trójki.
O artykule
Kategoria: Publicystyka
Dodano: 27.02.2008

Liczba wyświetleń: 477

Średnia ocen: 0.00



Komentarze


Z tym materiałem nie są powiązane żadne opinie.



Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany!

© Centrum FM
Mapa serwisu