Nie jesteś zalogowany! Załóż konto już teraz!

Rok 2003 za nami

Już ponad rok temu, dokładnie 21 grudnia do Centrum Championship Managera przyjął mnie ówczesny rednacz tej strony – Bronio. Minęło tyle czasu a ja dalej bawię się w CCM. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że wcale mi się to nie znudziło! Dalej czerpie satysfakcję po napisaniu newsa, aktualce strony czy innych rzeczach zauważonych przez internautów. Jednak nie tylko przez internautów. Jestem redaktorem tego sajtu również ze względu na moich bardzo dobrych kolegów, których tutaj spotkałem! W międzyczasie miałem 2 kryzysy, podczas których zastanawiałem się czy nie odejść z CCM. Jednak trzymała mnie głównie pewnego rodzaju więź z resztą redakcji. Siedząc godzinami przed komputerem i dodając dla Was materiały, starając się usprawnić CCM na naszym forum nie chciałem uszczęśliwić tylko Was – fanów Championship Managera, ale także naszą redakcję, Scenę CMa oraz przede wszystkim samego siebie. Minął już rok mojego „uszczęśliwiania” i dalej mam ochotę to robić. Tekst ten jest właściwie o historii CCM, Sceny CMa oraz mnie w tych dwóch „organizacjach”. Jeśli nie macie czytać o takich rzeczach, lepiej naciśnijcie krzyżyk w prawym górnym rogu strony. Zaczynamy...

Centrum Championship Managera

Rok temu zdecydowałem się dołączyć właśnie do CCM. Czemu nie do najlepszego LCM? Czemu nie perspektywicznego oraz świetnego już CMRev? Czemu nie do drugiej najlepszej strony – CMR? Nie wiem sam, tym bardziej że ogłoszenie o naborze do Centrum przeczytałem właśnie na Lidze CM’ów. Może dlatego, że chciałem do czegoś dojść, wprowadzić CCM na szczyt a nie rozpoczynać ze szczytu. W każdym razie cieszę się, że podjąłem właśnie taką decyzję... Zgłosiłem się do Bronia. Wybrałem posadę, na którą miałem dołączyć do strony – chciałem być tekstwritterem. Wydawało mi się, że nie poradzę sobie jako newsman a na grafice czy webmasterce się po prostu nie znam. Teksty nie były dla mnie problemem. Znam się na piłce a z CM 01/02 nie sposób mnie zagiąć. Przesłałem Broniowi pierwszy tekst, patrząc z dzisiejszej perspektywy beznadziejny, ale wyglądało na to, że moja przyszła strona naprawdę potrzebowała nowych osób do pracy więc zostałem przyjęty. Niestety okazało się, że zgłosiłem się za późno. CCM było w poważnym kryzysie, niedawno odeszła znaczna część najlepszych redaktorów. Inni też nie byli w najlepszej formie. Po kilku dniach, kiedy zostałem oficjalnie dodany do redakcji a mój tekst zagościł z felietonach byłem bardzo szczęśliwy, podniecony. „O kurde, twój tekst czytają właśnie dziesiątki na nawet setki ludzi, właśnie twój!” – myślałem sobie. Wtedy najważniejsze było dla mnie napisanie jak najwięcej artykułów. Udawało mi się to całkiem nieźle, jednak z czasem same teksty to było dla mnie za mało. Niestety w międzyczasie Centrum Championship Managera straciło dwie wspaniałe osoby, oraz dwóch świetnych redaktorów, mowa oczywiście o Broniu i Pilatovicu. Do dzisiaj właśnie oni są moimi największymi Scenowymi idolami. Niestety musiałem pożegnać się z nimi już po kilku dniach. Następcą tego pierwszego, na stanowisku rednacza został Silvinho. Było to dosyć dziwną decyzją, ponieważ miał on staż podobny do mnie a na stronie byli redaktorzy przesyłający Wam materiały od kilku lat. Wtedy wydawało się, że Silv będzie naprawdę dobrym szefem. Pisał mnóstwo newsów, tekstów, robił nowe projekty, organizował CCM od środka. Jednak okazało się, że jego charakter uniemożliwia prowadzenie poważnej strony, za jaką się uważaliśmy. Nasz rednacz był po prostu za bardzo konfliktowy. Miarka przebrała się po kłótni w komentarzach CCM, gdzie zjechał chyba pół sceny. Wszystko w obronie... mojego tekstu, którego wszyscy (słusznie) bardzo źle ocenili. Silvinho odszedł i jako nowego redaktora naczelnego mianował Vafloo. Wtedy było to według mnie bardzo złe posunięcie. Widać go było w necie bardzo rzadko, nie dawał dużo materiałów, wydawało mi się, że dużo lepszym rednaczem byłby Radj. Czy byłoby lepiej nigdy się nie dowiemy, jednak później przekonałem się do Vafloo. Okazał się bardzo sympatyczną osobą, która w miarę swoich możliwości starała się pomagać Centrum CMa jak tylko mogła. Miał on niestety ograniczony dostęp do internetu i trudno było o jakich zryw, coś co spowodowałoby dołączenie CCM do czołówki. W tym czasie coraz bardziej interesowałem się innymi sprawami niż tylko pisanie tekstów. Zostałem zresztą prowadzącym te właśnie działy. Zacząłem pisać newsy. Od tego czasu muszę przyznać, że mało kto oprócz mnie to robił. Jak to zwykle bywa na początku pisałem ile tylko można. Jak się za coś brałem to chciałem robić to dobrze. Niestety nie zawsze się udawało, jednak z posady newsmana jestem bardzo zadowolony aż do dzisiaj. Coraz bardziej irytowało mnie to, że prawie nikt oprócz mnie nie starał się polepszyć poziom CCM. Najlepszym kumplem z tamtych czasów był dla mnie Siemin, grafik tworzący świetne menubary. Niestety na wiosnę odszedł musiał odejść. Wtedy najbardziej zakumplowałem się z Ruskiem, który po jednym z wyjazdów także zaginął bez śladu (zostawiając na dodatek PT bez możliwości dokończenia). Wreszcie postanowiłem zadziałać. Pisałem pomysły na naszym forum, mobilizowałem innych do pracy, wreszcie sam szukałem nowych redaktorów. Znalazłem ich o dziwo bez problemu. Szukałem oczywiście osób, które znają się na CMie. Na LCM skończył się konkurs taktyczny. Postanowiłem wysłać maile do osób, które zajęły wysokie miejsca oraz sprawiały pozytywne wrażenie po wypowiedziach w komentarzach. Okazało się to strzałem w dziesiątkę. Nigel, Sgtthompson a przede wszystkim Wiochi okazali się nie lada wzmocnieniami. Ten drugi, według mnie najlepszy tekstwritter na Scenie, niestety z CCM już odszedł. Kiedy z CM Forum zwerbowałem Toudiego, zgłosił się do nas Plaszek oraz Mido zaczęła się tworzyć naprawdę silna ekipa. Przez cały czas bardzo ważną postacią był i mam nadzieje będzie Radj. W tym momencie jest to obok Wiochiego mój najlepszy kumpel na stronie. Kiedy mieliśmy już silny skład chcieliśmy stopniowo wprowadzić nasz sajt na szczyt. Niestety przeszkodą okazały się... wakacje, które uniemożliwiały regularną pracę znacznej części redakcji. W międzyczasie Vafloo wybrał dwóch swoich zastępców – Radja oraz mnie. Było to dla mnie bardzo duże wyróżnienie, które jeszcze bardziej zmobilizowało do dalszej pracy. Największym problemem był wtedy brak webmastera, który mógłby tworzyć liczne projekty, które mieliśmy gotowe od dłuższego czasu. Chudy niestety zaginął na dobre a nikt inny nie znał się na tych sprawach na tyle dobrze, żeby móc wykonać nasze plany. Rozpoczęły się wakacje. Ja niestety podczas nich nie byłem w ogóle aktywny, bo po prostu ciągle wyjeżdżałem. Plaszek czy Wiochi decydowali o sile CCM, jednak często zdarzały się dni bez aktualki. Oglądalność nie zmieniała się od kilku miesięcy. Trzeba było coś z tym zrobić. Mieliśmy grono kilkuset internautów, którzy codziennie nas odwiedzali. Nieważne czy robiliśmy materiały, pisaliśmy newsy czy też nie, zawsze była ta sama, zdecydowanie za mała dla nas liczba. Potrzebowaliśmy jakiejś reformy, czegoś co znacząco zmieniłoby poziom Centrum CM. Niestety Vafloo coraz rzadziej był w necie, ale robił ile mógł i chwała mu, że w tym czasie strona po prostu nie upadła. Wreszcie ktoś zaproponował zmianę rednacza, Vafloo wcześniej również tego chciał jednak nie za bardzo miał na kogo. Wybór padł na mnie. Długo zastanawiałem się czy warto być „przywódcą” tylu osób. Tym bardziej, że funkcja ta polega w znacznym stopniu na sprawach technicznych, na których w ogóle się nie znałem. Ustaliliśmy więc, że będę rednaczem dopiero po wakacjach, a do tego czasu miałem poznawać tajniki tej funkcji. Okazało się, że nie jest to takie trudne, po wakacjach planowaliśmy zmianę oraz małą rewolucję na CCM. Wszystko udało się jak najlepiej. Od pierwszego września poziom stale się podnosił. Wprowadziliśmy nowe działy, redaktorzy zaczęli lepiej pracować, wreszcie coś się ruszyło. Prawdopodobnie nie byłoby tego, gdyby nie Wiochi, który wcześniej rozpoczął naukę PHP, jak się okazało ze świetnym skutkiem. Ruszyliśmy z Ligą Typerów, złożyliśmy się na nagrodę dla poprzedniego zwycięzcy. Otworzyliśmy nowe działy, starsze były częściej aktualizowane. Zaktualizowaliśmy pozycję strony w wyszukiwarkach. Wszystko to przyniosło oczekiwane rezultaty, oglądalność zaczęła rosnąć. Obecnie wynosi ponad 2 razy więcej niż jeszcze 3 albo 4 miesiące temu. Wiochi robił coraz to nowsze rzeczy. Toudie i Radj skutecznie polepszali poziom strony dodając nowe materiały. Mido robił świetne grafiki. Doszli nowi redaktorzy jak: Vajdos, Sutek, Dmirstek czy Piekiel. Tigra robiła najlepsze menubary na Scenie. Wreszcie, po kłopotach z serwerem ruszył download. Zaczęliśmy odrabiać straty do czołówki Sceny. Ja tradycyjnie pisałem newsy, wrzucałem teksty, aktualizowałem kilka działów oraz panowałem nad wnętrzem CCM. Efekty naszej pracy możecie zobaczyć od dłuższego czasu. Uważam, że jest naprawdę dobrze...

Tak w skrócie minął rok mojego pobytu na Centrum Championship Managera. Przez ten czas poznałem świetnych ludzi. Mam nadzieje, że będę mógł napisać takich tekstów jeszcze kilka, bo z CCM nie mam zamiaru odchodzić aż do oporu!

Scena CMa

Dołączając do CCM automatycznie doszedłem również do Sceny CMa. Część z Was może się z tym nie zgodzić... ponieważ uważa, że coś takiego po prostu nie istnieje. Nie zgadzam się z Wami. Polska Scena Championship Managera istnieje! Potwierdzać to może istnienie co najmniej kilku dobrych stron, które należą do najlepszych na świecie, masa redaktorów te strony tworzących, tysiące internautów, istnienie CM Forum czy zjazdy CeeManiaków. Oczywiście Scena ta, nie może być idealna. Dosyć często dochodzi do różnego rodzaju kłótni, najczęściej między redaktorami różnych stron. Także na CCM takie coś miało miejsce (sprawa Silvinho, Mido, Grega). Jednak tego chyba nie da się ominąć. Zawsze znajdzie się ktoś kto lubi powrzucać na innych zamiast zając się czymś sensownym. Jednak oprócz sprzeczek jest również bardzo dużo pozytywnych rzeczy. Przede wszystkim CM Forum, które od dawna jednoczy wszystkich polskich fanów CMa. Jest ono bardzo popularne, bardzo rzadko zdarzają się tam kłótnie i nieporozumienia. Służy ono w znacznym stopniu do poznawania innych CeeManiaków. Jest na Scenie kilka wrogich sobie osób. Na szczęście ja takich nie mam, staram się być bezkonfliktowy, nawet jeśli wyraźnie nie zgadzam się z poglądami drugiej osoby. Tak właśnie powinni zachowywać się inni, darować sobie niektóre sytuacje a nie kłócić się do kiedy tylko można obrażając drugą osobę czy jej stronę. Mimo wszystko Scena CMa istnieje i ma się bardzo dobrze. Składa się na nią kilka stron...

Liga Championship Managerów:
LCM to zdecydowanie najlepsza polska strona o Championship Managerze. W roku 2003 nic się w tym nie zmieniło, cały czas nie nikt nie może im dorównać. Wydawało się, że może to osiągnąć CM Review czy CM Revolution, jednak okazało się, że brak im regularności oraz po prostu atrakcyjności, żeby można je było porównywać do LCM. Nad wszystkim dalej panowała najbardziej rozpoznawalna postać Sceny – rednacz strony Profesor. Liga prawie codziennie dostarcza najwięcej newsów na Scenie, bardzo często to właśnie oni piszą je najszybciej. Teksty to także bardzo silna strona LCM. Przede wszystkim ilość jest nieporównywalna do innych sajtów, jednak nad jakością mocno bym się zastanowił. Niestety często zdarząją się niewypały, teksty niezbyt pasujące do tak silnego wizerunku materiałów oferowanych przez stronę. Z grafiką przez znaczną część roku także nie było najlepiej. Ostatnio papuas stara się to nadrobić, jednak mogę z całą pewnością stwierdzić, że pod względem graficznym LCM było w 2003 roku gorsze od CCM! Niestety inaczej jest jeśli chodzi o download. Tutaj Liga jest po prostu bardzo dobra. Niestety jej największym problemem jest nienajlepszy serwer, z którego trudno coś szybko ściągnąć. Jednak wybór mamy pełny, nie jest łatwo czegoś tam nie znaleźć. Kolejnym mocnym punktem są działy. Właściwie wszystkie są regularnie aktualizowane, jednak trudno się dziwić, jeśli po prostu można liczyć na materiały od internautów. Liga Championship Managerów była w 2003 najlepszą polską stroną o CMie. Nie zdziwiłbym się, gdyby była uznana najlepszą na świecie... Niestety niedawno odszedł z LCM Profesor a jego następcą został Icon. Zobaczymy jak wpłynie to na poziom strony, jednak mają oni na tyle silną ekipę, że na pewno sobie poradzą.

CM Review:
Według mnie CM Review było drugą najlepszą polską stroną o Cmie w Polsce w 2003 roku. Cały czas brakuje im trochę do LCM, ale naprawdę poziom CMR jest zawsze bardzo wysoki. Co prawda nie zawsze możemy spodziewać się masy newsów, jednak nie jest to słabą stroną podopiecznych Grega. Najważniejsze, że właściwie zawsze newsy te były co najmniej dobrego poziomu. CM Review w przeciwieństwie do LCM stawia bardziej na jakość a nie ilość. Tekstów było u nich też nie za wiele, ale za to znaczna ich część była nominowana, lub przynajmniej dobrze oceniona w Scenowym Cenzorze. Szczególnie dobre były felietony, do których przeczytania z miejsca zapraszam. Z grafiką było trochę gorzej. W ostatnich 12 miesiącach pod adresem CMR nie mogliśmy znaleźć zbyt wiele aktualek. To jeden z największych mankamentów sajtu, bowiem menubary zawsze cieszą się dużą popularnością. Minusem numer jeden jest brak konkursów. Bo trudno nazwać tak (8888888), w którym bierze udział kilkadziesiąt osób i nie ma żadnych nagród. Mimo wszystko CM Review pod względem atrakcyjności dla internauty stoi bardzo dobrze. Przede wszystkim różne inicjatywy jak sklepik CMR, Goal Center są dla fanów bardzo interesujące. Do downloadu też nie można było się przyczepić. Najważniejsze pliki szybko znajdowały się na serwerze strony. Niestety szybkość, z jaką poruszaliśmy się po sajcie za duża nie jest. Podobnie jak na LCM... CM Review to potęga polskiej Sceny Championship Managera. Nie zapowiada się, żeby coś się w tym zmieniło, jednak trudno im będzie dogonić LCM. Znacznie łatwiej będzie innych dogonić CMR.

CM Revolution:
CM Revolution rok 2003 miała mocno zróżnicowany. Początek roku, aż do wakacji był bardzo udany. Później jednak coś stanęło i obecnie są oni znacznie za LCM, CMR i w moim zdaniu nieznacznie nawet za CCM. Mimo wszystko CMRev nie można lekceważyć. Początek roku to przede wszystkim CM Casino – świetny konkurs, który przyciągnął masę fanów. Według mnie jeden z najlepszych w historii Sceny. Przez cały rok działał Scenowy Cenzor, wspaniała inicjatywa polegająca na ocenianiu wszystkich tekstów, które pojawiły się na innych stronach. Niestety trudno powiedzieć aby było to do końca udane. Po kilku miesiącach odszedł Perez i SC stanął w miejscu. Do tej pory nie wydostał się z problemów, bo ekipa prowadzona przez Speeda nie znalazła drugiego cenzora. Layout, bardzo przyjazny dla internauty jest ogromnym plusem CMRev. Trzeba przyznać, że cała strona nawet w newsach starała się „przymilać” do fanów, co czasami dosyć niesmacznie wyglądało. Z newsami w ostatnich 12 miesiącach różnie bywało. Zdarzały się dni bardzo obfite w wiadomości ze świata CMa, ale były również takie, w których nie znaleźliśmy ani jednego. CM Revolution ma jednak kilku dobrych newsmanów co umożliwia dużą regularność. Nie zawsze jednak to wychodzi, ale newsy są na pewno na plus. Tekstów jest bardzo mało, zdecydowanie za mało jak na stronę o takich aspiracjach. Trzeba przyznać, że ich poziom jest bardzo dobry, ale niestety tym razem ilość musi wziąć górę nad jakością. Grafika nie była też zbyt mocnym punktem. Pojawiała się ona głównie w pierwszej części roku, później było już tylko gorzej. Download jest całkiem nieźle prowadzony. Poprawiło się to szczególnie w ostatnich dniach, kiedy powstał File Planet. CM Revolution na początku roku miało poziom zbliżony do LCM, jednak każda następna minuta ten wizerunek zmieniała. W tym momencie odstają oni od ścisłej czołówki co najmniej kilkoma czynnikami. Mimo wszystko zawsze lubiłem wchodzić na tą stronę. Aby osiągnąć szczyt muszą wrócić czasu początku 2003 r. Na razie się na to nie zapowiada.

CM On-Line:
Strona prowadzona przez JimXa była typowym średniakiem. Mimo wszystko rok 2003 należy zaliczyć im zdecydowania na plus. W przeciwieństwie do CM Revolution im później tym poziom CMO coraz bardziej się poprawiał, co dobrze rokuje na przyszłość. W pierwszych miesiącach nie mogliśmy znaleźć tam nic ciekawego poza grafiką, która dalej jest bardzo silną stroną sajtu. Później jednak nastąpiła zmiana laya na zdecydowanie lepszy i od tego czasu On-Line’owy zaczęli powoli dreptać w kierunku czołówki. Oceniam niestety poziom całego roku, w którym wypadli oni po prostu przeciętnie. Obecnie ich najsilniejszą stroną są newsy, których znajdziemy na CMO masę. Niestety stawiają oni raczej na ilość. Podobnie sprawa ma się w przypadku tekstów. W tym aspekcie mimo wszystko są na pewno dużo lepsi niż CMRev a może i nawet CMR. Grafika po dojściu w ostatnim czasie kilku osób także się poprawiła. Szkoda, że tak późno, jak wszystko zresztą. Działy na CMO są bardzo mało zapełnione, jednak powoli się uzupełniają. Layout oraz podejście redaktorów nie są zbyt przyjazne dla fanów. Wygląda to tak, jakby chcieli oni pokazać na Scenie jacy to nie są dobrzy. Download trzeba zaliczyć im na minus. Mimo wszystko CM On-Line w ostatnim czasie przeszło prawdziwą metamorfozę i stale dążą do czołówki, jednak jeszcze sporo im brakuje.

CM Interactive:
CMI to kolejny po CMO przeciętniak na naszej Scenie. Niestety bez przebłysków. W pewnym momencie, po zmianie laya wydawało się, że wreszcie coś się ruszy. Zapał redaktorów był jak się okazało słomiany i obecnie CM Interactive nie istnieje. Na początku roku pod ich adresem nie można było znaleźć właściwie nic ciekawego. Newsy, teksty, grafika, download – wszystko należało do rzadkości. Jednak podobnie jak w przypadku większości Sceny im później tym lepiej. Po zmianie laya był bardzo dobry okres, który jednak szybko się zakończył. Niestety strona ta miała atak „hakera”, który skasował dużo plików. Część z nich udało się odzyskać, jednak działy zbyt wypełnione nie były. Najsilniejszą stroną CMI... był Piter a przede wszystkim jego genialne teksty. Layout przed zmianą był jednym z najgorszych, po zmianie też nie prezentuje się najlepiej, ale na pewno jest dużo lepszy od poprzedniego. Grafika, newsy i download też nie należały do silnych punków, nigdy (może poza newsami przez jakiś miesiąc) nie wyróżniały się na tle innych stron. Niestety CMI upadło, nie wiem czemu bo ekipę mieli nie taką złą. Szkoda, bo nawet nieźle się zapowiadali. Wypada życzyć szybkiego powrotu do netu.

Reszta:
Nie ma sensu wypisywać wszystkich słabszych stron i po kolei ich opisywać. Od początku roku istniały tylko: CMFC i CMMen. Ci pierwsi zmienili laya, doszła masa redaktorów, którzy okazali się zupełnie niepotrzebni. Powstały niby konkursy, ale ich prowadzenie to katastrofa. Po wielu miesiącach wprowadzony został system komentarzy. Na CMFC trudno znaleźć chociaż jedną rzecz, wyróżniającą się spośród innych stron. Może poza wielkimi zapowiedziami bez żadnego potwierdzenia. CMMen to mizeria pod każdym względem poza updatem Vamiego. CM United i CM Generation powstały kilka miesiący temu, jednak widać że idzie im bardzo dobrze. Na obu znajdziemy już konkursy z nagrodami. Mocną stroną CMU są także newsy. Od czasu do czasu warto tam zajrzeć. Przez Scenę przewinęły się jeszcze takie strony jak CM Dream czy CM Forever, jednak nie warto zaprzątać sobie nimi głowy.

Mój ranking na rok 2003 wygląda więc tak:
1. LCM
2. CMR
3. CMRev
4. CMO
5. CMI
6. CMFC
7. CMU
8. CMG
9. CMMen
10. CMD
11. CMF

Czy rok 2003 można zaliczyć do udanych? Chyba tak, ponieważ wreszcie poprawiła się jakoś stron odstających od czołówki a ta raczej nie pogorszyła swojego poziomu. Na CCM też było różnie, jednak widać że idzie na lepsze. Tak jak na prawie całej Scenie. Przed nami kolejny rok. Kolejne walki o internautów, tak ważnych dla redaktorów stron o CMie. Z satysfakcją kończę te 12 miesięcy pobytu na Centrum CM. Mam nadzieje, że za rok napisze podobny tekst...
O artykule
Kategoria: Publicystyka
Dodano: 27.02.2008

Liczba wyświetleń: 414

Średnia ocen: 0.00



Komentarze


Z tym materiałem nie są powiązane żadne opinie.



Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany!

© Centrum FM
Mapa serwisu