Taktyka dla trybu HC i HCdŚ w pigułceBinki - 27 lutego 2008Drukuj artykułPrzejdź do komentarzy
Zdobyć wszystko, co jest do zdobycia takim klubem jak Real Madryt, czy Chelsea to nie sztuka. Nie trzeba się wysilać nad treningami, taktyką. Wystarczy kupić najlepszych graczy i czekać na efekty. Prawdziwą satysfakcję daje wyciągnięcie z dna słabego klubu w mało znanej lidze. Zakładam, że czytelnicy tego poradnika mają chociaż minimalne pojęcie o zasadach gry w trybie HC (hardcore). Wiemy, że zasady ograniczają nas do wyboru klubu z najniższej klasy rozgrywkowej, a w trybie HCdŚ (hardcore dla świrów) wybrany zespół dodatkowo musi posiadać status: „Kandydat do spadku”. Gotów jestem zaryzykować twierdzenie, że przy tym stylu gry, odpowiednia taktyka stanowi minimum 60% sukcesu. Reszta to prawidłowe reżimy treningowe (około 35%) i na końcu prawidłowa polityka kadrowa. Na wstępie warto zauważyć i jestem gotów bronić tego twierdzenia do ostatniej kropli krwi, że czasy taktyk idealnych, przykładowo pamiętnego Tannenbaum, bezpowrotnie odeszły. Obecne wersje Football Managera zostały zaprojektowane w taki sposób, aby żadne ustawienie taktyczne nie mogło być skuteczne przez cały czas. AI powoli uczy się naszego stylu i odpowiednio modyfikuje ustawienia swoich zespołów, aby maksymalnie utrudnić nam życie. I dobrze! Gdyby dało się stworzyć jedną taktykę, która byłaby skuteczna zawsze i wszędzie, gra w FM stałaby się potwornie nudna. Mając więc na względzie powyższe fakty należy zapamiętać pierwszą podstawową zasadę:
Bądź kreatywny. Twoja taktyka NIGDY nie będzie ukończona.
Dobra taktyka to nie tylko ustawienie zawodników i przydzielenie im zadań na boisku. Taktykę kształtuje cała filozofia prowadzenia klubu. Przyjrzyjmy się zatem, jak najczęściej wygląda nasz pierwszy kontakt z nowym zespołem.
Zwykle zaczynamy od przejrzenia finansów klubu, kadry szkoleniowej, by jako wisienkę na torcie zostawić sobie na koniec zapoznanie się z naszymi piłkarzami. Oczywiście kolejność jest dowolna, ale i tak prędzej czy później musimy zobaczyć, kogo mamy do dyspozycji. Klikamy kolejno na nazwiskach, przyglądamy się z niesmakiem niskim atrybutom i szybko przenosimy kursor na przycisk odpowiedzialny za wystawienie na listę transferową. Po co nam słabi gracze skoro za chwilę uzupełnimy kadrę odpowiednimi zawodnikami? Stop! Zatrzymajmy się w tym miejscu. Najwyższy czas przypomnieć sobie, że gramy w trybie HC, a więc o wzmocnienia wcale nie będzie łatwo. Powiem więcej. W skrajnym przypadku, a zwłaszcza, gdy gramy w HCdŚ możemy przez cały sezon nie mieć szans na jakiekolwiek wzmocnienie drużyny. To nie żart. Po pierwsze w trybie HCdŚ jeśli nie mamy scouta nie możemy wyszukiwać nowych zawodników, a zatrudnienie pracownika może potrwać i rok. Po drugie nawet, jeśli dysponujemy jakimś łowcą talentów to znając życie i FMa, będzie delikatnie mówiąc słabiutki. Tacy scouci podrzucą nam kilka lub kilkanaście propozycji w sezonie, a nie wszyscy proponowani gracze dadzą się skusić na grę w klubie o niskiej reputacji. A więc spokojnie. Cofnijmy się do przeglądu zawodników i zanim wystawimy ich na listę transferową pozwólmy im wykazać się. Kto wie, może po kilku w miarę przyzwoitych występach inne kluby same się po nich zgłoszą proponując sumy wielokrotnie przekraczające nasze oczekiwania, a przecież nasza kadra i tak prawdopodobnie jest dość ograniczona. Doszliśmy do drugiej ważnej zasady:
Nie pozbywaj się pochopnie zawodników. Na początku nawet najsłabszy piłkarz jest na wagę złota.
Zakończyliśmy przegląd kadry i podzieliliśmy piłkarzy na takich, którzy rokują nadzieje na przyszłość i takich, których z rezerw nie będziemy wypuszczać. Jeżeli podziału tego dokonaliśmy przed rozegraniem sparingów, w których brała udział CAŁA kadra, zrobiliśmy kolejny błąd. Błąd, który prędzej czy później zemści się na nas okrutnie. Tak jak nie powinno się oceniać książki po okładce, tak w FM nie warto, zwłaszcza grając w niskich ligach, oceniać zawodnika po atrybutach. Współczynniki, które widzimy w profilu gracza bardzo często są mylące, a w większości przypadków nie będą dobrze odzwierciedlały tego, jak może i będzie on zachowywał się na boisku. Nawet niskie z początku wartości kluczowych atrybutów mogą szybko wzrosnąć przy zastosowaniu dobrych reżimów treningowych. Do pierwszej jedenastki zawsze wybieramy zawodników na podstawie ich dokonań, a nie współczynników. Zawodnik, który dobrze się czuje w klubie, jest ustawiony na optymalnej pozycji i nie przesadza z treningiem będzie grał dużo lepiej niż niezadowolona z gry u nas „gwiazda”.
Wartości atrybutów są mylące. Niech grają ci, którzy najlepiej sobie radzą, a nie ci, co najładniej wyglądają.
Wiemy już, kim dysponujemy, a więc czas zająć się doborem odpowiedniego ustawienia. Zanim dzięki opcji „wczytaj” wybierzemy taktykę, która sprawdziła się w jakiejś naszej poprzedniej grze, zastanówmy się chwilę. Czy kadra, którą dysponujemy została zebrana w taki sposób, aby w pełni wykorzystać zalety tamtej taktyki? Odpowiedź może być tylko jedna – nie. Budując taktykę w nowym klubie musimy odrzucić wcześniejsze przyzwyczajenia i dopasować ją do piłkarzy, których mamy, a nie tych, których chcielibyśmy mieć. Taktyka oparta na grze piątką obrońców będzie bezużyteczna, jeśli w klubie mamy zaledwie czterech nominalnych defensorów. Oczywiście można próbować przesunąć jakiegoś defensywnego pomocnika na środek obrony, ale czy koniecznie musimy robić coś na siłę?
Buduj taktykę pod zawodników, których masz, a nie tych, których chcesz mieć.
Twoi piłkarze do wirtuozów nie należą i warto o tym pamiętać. Zbyt dużo swobody na boisku z pewnością dobrych rezultatów nie przyniesie. Warto od samego początku ustalić reguły gry. To Ty jesteś szefem, a nie oni. Mają wykonywać twoje polecenia lub błyskawicznie zniknąć w rezerwach. Nie wymagajmy jednak cudów. Im bardziej skomplikowana taktyka, tym więcej czasu twoi piłkarze potrzebują, by się z nią oswoić i zacząć poprawnie grać. Jeśli będzie zbyt skomplikowana, po prostu sobie z nią nie poradzą. Zacznij więc od prostych schematów, a kolejne nowinki wprowadzaj powoli, najlepiej co kilka miesięcy. Masz dużo czasu, aby doprowadzić do tego, że drużyna będzie grała piękną kombinacyjną piłkę.
KIS* (keep it simple) – Nie kombinuj. Proste polecenia są najlepsze.
Mamy nasze podstawowe ustawienie. Nieważne, czy zdecydowaliśmy się na 4-4-2, czy 5-3-2, czy jeszcze inną kombinację, na przykład 4-5-1. Najważniejsze jest, by skoro już wybraliśmy pewien schemat starać się go trzymać. To, że dane ustawienie nie przynosi oczekiwanych rezultatów wcale nie oznacza, że jest złe. Być może popełniliśmy błąd w poleceniach szczegółowych, a zapewniam, że jest gdzie błędy popełniać. Zajmijmy się więc kolejno opcjami jakie oferuje nam ekran „Polecenia dla drużyny”.
1. Nastawienie.
Ten suwak jest jednym z naszych najlepszych przyjaciół i chyba najczęściej będziemy zmieniać jego położenie. W wersji podstawowej warto zatrzymać się w okolicy środka, a ewentualne modyfikacje wykonywać dopiero po rozpoczęciu spotkania. Na bardziej ofensywne zalecałbym przestawiać dopiero w okolicy 30 minuty, ale przeciw silnej drużynie warto czasem zacząć bardzo mocno atakując i cofnąć się dopiero po zdobyciu bramki.
2. Kreatywność.
W pierwszych sezonach, gdy jeszcze nie dorobiliśmy się naprawdę dobrych graczy, lepiej postawić na ograniczoną kreatywność. Wraz ze wzmocnieniami powoli przesuwamy suwak do przodu, ale nigdy do samego końca.
3. Podania.
Typ podań ustawiamy w zależności od przeciwnika i ogólnych umiejętności naszej drużyny. W niższych ligach warto przetestować podania bezpośrednie i długie na późniejszym etapie można już zaryzykować mieszane, ale przy zachowaniu pewnej ostrożności. Pamiętajmy również, że jeśli na danego przeciwnika jeden typ podań nie skutkuje, warto jak najszybciej przestawić typ podań.
4. Tempo.
Bardzo niebezpieczny suwak. Jeśli gramy z silnym przeciwnikiem to zbyt wolne tempo pozwoli mu na narzucenie nam ich stylu gry, zbyt szybkie natomiast w błyskawicznym tempie doprowadzi do wyczerpania zespołu. Ogólna zasada powinna być taka, że jeśli przeważamy możemy odrobinę zwolnić, ale warto na samym początku i w końcówkach meczu tempo podkręcać.
5. Szerokość gry.
Bez względu na stosowaną taktykę (mam tu na myśli te normalne rozwiązania, a nie coś w stylu 4-2-4) warto postawić na rozszerzanie pola gry. Dośrodkowania ze skrzydła były i będą bardzo niebezpieczną bronią przeciw każdemu przeciwnikowi.
6. Gra przy przeciwniku.
Tu wiele zależy od szybkości i wytrzymałości naszych zawodników. Jeśli będą w stanie nadążyć za rywalem i mieć później jeszcze siłę na skonstruowanie akcji ofensywnej, z pewnością warto przeciwnikowi życie utrudnić. Gdyby jednak okazało się, że piłkarze zbyt szybko się męczą lepiej odpuścić. Może przez pół meczu będziemy mocno utrudniać poczynania przeciwników, ale w końcówce, gdy sił zacznie brakować zostaniemy po prostu zmiażdżeni.
7. Gra na czas.
Jedna z ważniejszych opcji. Pomaga przetrwać trudne końcówki meczy, jak również oszczędzić siły w trakcie spotkania. Stosujmy jednak z rozwagą, by nie zabrakło czasu na zdobycie bramki!
8. Linia obronna.
Przy grze w trybie HC lepiej zdecydować się na lekkie cofnięcie defensorów. Korzyści, jakie mogłyby przynieść pułapki ofsajdowe nie zrównoważą tych wszystkich bramek, jakie stracimy tylko dlatego, że nasi obrońcy byli wolniejsi od napastników rywala.
9. Podawanie.
Najchętniej używamy w wersji „mieszane”, ale od zasady tej warto odejść, jeśli jedno z naszych skrzydeł jest wyraźnie mocniejsze niż drugie. Gra środkiem pola może przynieść dobre efekty tylko w nielicznych przypadkach. AI zwykle dobrze muruje środek i łatwiej jest doprowadzić do sytuacji bramkowej po akcji skrzydłem.
10. Krycie i Krycie (SFG).
1 na 1 nie sprawdza się w małych klubach. Mówię to z pełną odpowiedzialnością. Wyjątkowo można się zdecydować na krycie indywidualne przy stałych fragmentach gry. Jeśli absolutnie brzydzimy się graniem „strefą” proponuję samodzielnie przydzielać krycie przed każdym meczem.
11. Podania na zawodnika.
Tak naprawdę to przydają się tylko dwie opcje: mieszane lub górne. Przy każdym innym ustawieniu o sukces będzie niezwykle trudno. Górne stosujemy tylko wtedy, jeśli mamy w składzie wysokich i nieźle grających głową piłkarzy.
12. Ścisłe krycie.
Wszystko zależy od przeciwnika. Tu należy poeksperymentować i odpowiednio włączać lub wyłączać w trakcie meczu.
13. Gra na snajpera.
Bardzo ciekawa opcja, jeśli mamy w składzie wysokiego, silnego i bramkostrzelnego napastnika. W innym przypadku tylko utrudni nam życie.
14. Gra na rozgrywającego.
Wyłączyć natychmiast, jeśli dopiero zaczynacie grę. Z czasem jest szansa, że dorobicie się naprawdę dobrego pomocnika, który sam poprowadzi grę zespołu, ale na to nie ma co liczyć póki nie awansujecie do najwyższej klasy rozgrywkowej.
15. Pułapki ofsajdowe.
Nie polecam, ale w specyficznych sytuacjach są przydatne. Warto włączyć jeśli z jakiegoś powodu gramy trzema lub mniej obrońcami. Będzie im łatwiej łapać przeciwnika. Należy pamiętać o tym, aby wszyscy obrońcy mieli te same ustawienia mentalności inaczej nie uda się gra w linii.
16. Kontrataki.
Warto się tu zatrzymać na dłużej. Gra z kontry jest niezwykle groźną bronią, ale też w pewien sposób obosieczną. Zaczynając grę w trybie HC nastawiamy się na wieloletnią rozgrywkę, a więc na spokojną budowę silnego zespołu. Gra z kontry jest ślepą uliczką. Gdy już nauczymy zespół poprawnego wykorzystania tego elementu gry, nagle okaże się, że nie umiemy grać pozycyjnie. Zdecydowanie lepiej jest od samego początku postawić na spokojne i wyważone budowanie ataku. Zapobiegnie to rewolucji w kolejnych sezonach i pozwoli na ograniczenie eksperymentów taktycznych do kilku kosmetycznych poprawek.
Polecenia dla drużyny nie rozwiązują wszystkiego. Każdy piłkarz powinien mieć jasno określony zakres obowiązków. O ile jednak polecenia drużynowe da się podpiąć pod pewne ogólne reguły, tak instrukcje indywidualne zależą bezpośrednio od umiejętności naszych zawodników. Przydzielając gracza na daną pozycję, warto zastanowić się, na co można mu pozwolić, a czego wyraźnie zakazać. Owszem, napastnicy powinni mieć nastawienie bardziej ofensywne niż na przykład defensywni pomocnicy, ale diabeł tkwi w szczegółach. Warto wyszukać zawodników umiejących poprawnie uderzyć z dystansu, bo jeśli mamy słabych napastników, może to być dla nas główne źródło bramek. Zdecydowanie natomiast odradzam zezwolenie na przetrzymywanie piłki i danie wolnej ręki, czyli tzw. „wolny elektron”. Nasi piłkarze są zbyt słabi by dać sobie radę z tak trudnymi zadaniami. Uważajmy również ze zmianą pozycji i pamiętajmy, by wyłączyć tę opcję, gdy tylko zmienimy zawodnika, inaczej może się okazać, że świeżo wprowadzony obrońca gra w ataku, a nasz napastnik w obronie.
Załóżmy, że udało nam się ustawić w miarę działającą taktykę. Odnieśliśmy również sukces i udało nam się awansować do wyższej klasy rozgrywkowej. Normalną konsekwencją tego wydarzenia jest większa szansa na zakontraktowanie dobrego zawodnika. Powiedzmy, że jakimś cudem udało nam się skłonić do podpisania kontraktu prawdziwą gwiazdę. Gwiazdę na miarę ligi, w jakiej gramy. Zadowoleni natychmiast wstawiamy zawodnika do składu i… I rwiemy włosy z głowy, bo poukładany zespół zaczyna grać fatalnie, a nasz nowy zakup jest najsłabszym ogniwem. Spokojnie, właśnie zadziałała opcja zgrania zespołu. Nowi zawodnicy powoli dopasowują się do zespołu. Pół biedy, jeśli wprowadziliśmy jednego nowego gracza. Jego okres aklimatyzacji nie powinien być bardzo długi i po kilku meczach wszystko wróci do normy. Gorzej, gdy kupiliśmy kilku zawodników. Pozwalając im wszystkim od razu wskoczyć do pierwszej jedenastki ryzykujemy, że zespół dużo straci na skuteczności. Dajmy szansę naszym starym piłkarzom. Konkurent na ich pozycji często zmotywuje ich do lepszej postawy.
Ostatnią kwestią, jaką warto poruszyć przy budowaniu skutecznej taktyki dla trybu HC są sparingi. Zawsze rozgrywajmy te mecze sami. Niech będzie to nasz poligon, na którym sprawdzimy nowych zawodników i nowe ustawienia. Sparingów nigdy nie jest za dużo. Jeśli zdarzy się sytuacja, że ostatnie mecze sezonu zagramy o przysłowiową pietruszkę, potraktujmy je jak sparingi. Nie zwycięstwo jest w nich ważne, ale sprawdzenie jak nasi zawodnicy zareagują na nasze eksperymenty. Dajmy zagrać juniorom, może jeden z nich stanie się gwiazdą zespołu. Ale przede wszystkim dobrze się bawmy, bo przecież o to w Football Managerze chodzi.
*Czasem stosuje się skrót KISS oznaczający Keep It Simple Stupid, ale dopisek „głupku” uważam za całkowicie nieodpowiedni w odniesieniu do naszych drogich Czytelników
Z tym materiałem nie są powiązane żadne opinie.
W góręAby dodawać komentarze musisz być zalogowany!