Nie jeste¶ zalogowany! Za³ó¿ konto ju¿ teraz!

By³o weso³o, ale rzeczywisto¶æ jest szara

Piêciogwiazdkowy hotel w centrum Warszawy, ¶wiatowej s³awy go¶cie, czy te¿ raczenie siê polsk± wódk± - to nie s± elementy polskiego wesela, czy letniej biesiady „Tyskie”, tak pracuj± zrzeszeni w Polskim Zwi±zku Pi³ki No¿nej.

Kryzys? Jaki kryzys

Oczywi¶cie zgodnie z tradycjami na wlanym zgromadzeniu w hotelu Continental jak ognia unikano debaty o korupcji, stanie polskiej infrastruktury sportowej (o ile takowa w ogóle istnieje), czy o istotnych zmianach. Polska pi³ka nie¼le stoi - udowadniano i szczycono siê niedawnym meczem z Portugali±, wizj± mistrzostw Europy w Polsce i Ukrainie, czy kadr± w pi³ce pla¿owej… czy widaæ tu jaki¶ kryzys?
Teoretycznie wszystko w porz±dku, ale wystarczy zajrzeæ chocia¿by na ¦l±sk, gdzie zatrzymano ju¿ 50 osobê oskar¿on± o ³apówkarstwo w pi³ce no¿nej, ot taki ma³y jubileusz, którym Zwi±zek siê nie pochwali³. Widaæ, ¿e panowie umiej± trzymaæ fason, zdaje siê ¿e wychodzi im to nawet lepiej ni¿ PZPR- owi, który dumnie og³asza³, ¿e bezrobocie w Polsce osi±gnê³o stan- 0%, albo ¿e Polska jest przoduj±cym gospodarczo krajem na ¶wiecie.
Ale wróæmy do zebrania. Oczywi¶cie by³a debata, na której oskar¿ano media o nagonkê na pana Prezesa, bagatelizowano dochodzenia prokuratury w stosunku do dzia³aczy pi³karskich, sêdziów, czy innych, kolokwialnie mówi±c umoczonych po pachy w nieczystej grze. Jak czytamy na stronie g³ównej PZPN-u przyjêto 142 poprawki do statutu zwi±zku… mo¿na odnie¶æ wra¿enie, ¿e by³ to pracowity dzieñ. Niestety, zmiany s± niezauwa¿alne, kosmetyczne, jak chocia¿by kwestia kompetencji Walnego Zgromadzenia, czy porz±dku obrad zjazdu. Z reszt± panowie eks-sportowcy z³apali zadyszkê i obrady zosta³y przerwane, a na ocucenie w bocznych sektorach sali cichaczem rozlano „po setce” - tak na podniesienie ci¶nienia.

Stand up, speak up!

Najciekawszym punktem w ca³ym zgromadzeniu by³a oczywi¶cie przemowa wielkiego pi³karza, istnego guru wielu obecnych gwiazd ¶wiatowego footballu - Michella Platiniego. Nie jest tajemnic±, ¿e ów wielki pi³karz odbywa swego rodzaju tournee ze swoim programem wyborczym, który ma mu pozwoliæ na zajêcie sto³ka Josepa Blattera, któremu nied³ugo koñczy siê kadencja.
Jak dowiedzia³em siê z gazety, któr± czyta³em na niezwykle nudnym wyk³adzie w ¶rodku tygodnia, Plattini chce rewolucji. Jednym z postulatów w jego programie jest zerwanie z hermetycznym ¶rodowiskiem Ligi Mistrzów, która wed³ug mniemania wielkiego mistrza faworyzuje bogate kluby. I tak z Lig± Mistrzów po¿egna³yby siê kluby, które dotychczas zajmowa³y ostatnie, premiowane awansem do LM miejsce w tabeli (Anglia - 4 ect.). Ach jak to fantastycznie brzmi- niestety, nie dla Polaków. Bo w kolejce przed nami stoj± jeszcze wy¿ej sklasyfikowane w rankingu FIFA reprezentacje takie jak np. Belgia.

„Every time I`m falling down
All alone I fall to pieces”


Paskudna to sytuacja, kiedy nieszczê¶cia sypi± siê parami. W USA poparcie prezydenta znika tak szybko jak „Use Your Illusion” z pó³ek sklepowych za czasów ¶wietlno¶ci GnR. Analogicznie przedstawia siê sprawa z entuzjazmem dla PZPN. Nie do¶æ, ¿e po mundialu jeszcze nie przesz³o, to zabrano siê za czystki w samej strukturze zwi±zku. Wcze¶niejsze sprawy z ustawianiem meczy odesz³y w niepamiêæ do momentu, w którym politycy PiS podnie¶li rêkawicê w bitwie o czysty futbol.
Jeden z pierwszych, g³o¶nych w±tków polskiego serialu o ³apówkarstwie - sprawa Ryszarda F. przybra³a oczekiwany przez spo³eczeñstwo obrót i znalaz³a swój fina³ w prokuraturze, która stawia zarzuty o kierowanie grup± przestêpcz±. Grupa sk³ada³a siê z obserwatorów i sêdziów pi³karskich, a od maja akt oskar¿enia ujrza³o blisko 50 osób. Nie do¶æ, ¿e taka afera, to ciekawie prezentuje siê posada obroñcy „Fryzjera”, którym jest dzia³acz PZPN. Mo¿e to przejaw agonii pewnych uk³adów, albo badanie gruntu pod w³asny, spodziewany proces? Nie mniej jednak w³adze, które wed³ug w³asnych zasad maj± krzewiæ sport i rozpowszechniaæ jego ideê, staj± siê obroñcami osoby staraj±cej siê to wszystko zburzyæ. To mo¿e zdarzyæ siê tylko w Polsce, choæ i trudny czas prze¿ywaj± W³osi w zwi±zku z niedawn± afer± sêdziowska. Nie inaczej prezentuje siê sytuacja w Hiszpanii, gdzie wszelkie znaki na ziemi i na niebie zwiastuj± koneksjê pomiêdzy afer± dopingow± w hiszpañskim kolarstwie i innymi dyscyplinami sportu. Mowa tu oczywi¶cie o procesie tzw. dopingu krwi, który polega na nasycaniu krwi tlenem i jej wstrzykiwaniu w celu odniesienia lepszych wyników.
Jak widaæ, ca³a sportowa Europa zosta³a zalana wszelkimi ¶wiñstwami, które psuj± piêkno czystej rywalizacji.

„Tañczysz kiedy chcê i jeste¶ ju¿ mym
¦wiadomym tak, wolnym w niewoli”


Te s³owa najlepiej oddaj± sens istnienia nowego tworu polskiej pi³ki- spó³ki Ekstraklasa SA, która ju¿ formalnie przejê³a nasz± pierwsz± ligê od PZPN. Teoretycznie mia³a to byæ droga do samodzielno¶ci pierwszoligowych klubów, praktycznie jest to tylko marionetka, za której sznurki poci±gaj± dzia³acze PZPN. Stary zwi±zek zastrzeg³ sobie prawo do kwestii sêdziowskich, czyli tych, które budz± najwiêcej kontrowersji, a tak¿e przypominaj± o uk³adach, które najwyra¼niej nie maj± siê tak ¼le. Zwi±zek ma równie¿ prawo do przyznawania licencji klubom, czy kwestii dopuszczania do rozgrywek miêdzynarodowych. Na bliskie powi±zanie spó³ki ze zwi±zkiem wskazuje osoba tymczasowego prezesa ekstraklasy SA, który jest kojarzony w³a¶nie z PZPN- em. Czy kto¶ s±dzi³, ¿e „Listkoludki” tak ³atwo zrzekn± siê praw do pierwszej ligi? Oczywiste, ¿e nie bo zainspirowana rekcj± grupy G4 spó³ka za sw± marionetkow± pozycjê musi p³aciæ zwi±zkowi, bagatela milion z³otych i oto jest sposób na odwieczny problem Ferdynanda Kiepskiego, aby „zarobiæ, a siê nie narobiæ”.
Bez wzglêdu na koneksjê ze „starymi w³adzami” nowa spó³ka wkroczy³a na drogê reform. Zmiany kosmetyczne takie, jak zakaz palenia dla trenerów, czy nazwiska na koszulkach nie s± jakim¶ krokiem w przysz³o¶æ. Powielaj±c schematy zachodnie spó³ka postanowi³a wprowadziæ M³od± Ekstraklasê, czyli ligê m³odzików, który do tej pory byli skazywani na wypo¿yczenie no ni¿szych lig, lub emigracjê dalej na Zachód. Nie rozumiem, czemu „stare w³adze” nie zdecydowa³y siê na taki krok. Mo¿e gdyby taka liga powsta³a na fali niezadowolenia z poprzedniego Mundialu doczekaliby¶my siê kilku m³odych, utalentowanych graczy?. System rozgrywek m³odzie¿owych znalaz³ powszechne zastosowanie w ligach zachodnich, a Szwajcarzy g³ównie dziêki m.in. tej formie wspó³pracy z m³odymi zawodnikami dostaj± doskona³y „materia³ bazowy” w postaci rzeszy graczy, których trzeba tylko dalej odpowiednio poprowadziæ. St±d siê bior± m.in. sukcesy m³odzie¿ówki Helwetów, a i perspektywy dla kadry seniorskiej s± znacznie bardziej optymistyczne.

„Wasz futbol kompletnie straci³ kontakt ze ¶wiatem”

Tak postrzega nasz± ligê selekcjoner naszej kadry narodowej, z którym obszerny wywiad zamie¶ci³a w jednym z wydañ Gazeta Wyborcza. To, co od razu rzuca siê w jego m±dre, trenerskie oczy to brak konstruktywnej sugestii, co z tym fantem zrobiæ. Oczywi¶cie lekkie zdziwienie na twarzy do¶wiadczonego trenera wywo³uje brak odpowiedniego systemu szkolenia m³odzie¿y, który w Holandii prze¿ywa maksymalny rozkwit. Nie jest tajemnic±, ¿e od zamierzch³ych czasów to w³a¶nie w Holandii rodzi³y siê talenty na miarê van Bastena, czy Bergkampa. Jaka jest recepta na takie samorodki? Intensywna praca z m³odymi lud¼mi, poprzez tzw. szkó³ki m³odzie¿owe, czy akademie daj±ce wykszta³cenie i perspektywê gry w pi³kê. W Polsce do dziewiêtnastego roku ¿ycia nale¿y podj±æ decyzjê, czy rezygnujemy z wykszta³cenia na rzecz grania, czy na odwrót. Niestety, ale bardzo czêsto zwyciê¿a opcja druga, bo bez zaliczonych studiów ciê¿ko jest znale¼æ jak±kolwiek pracê, a w pi³kê nie mo¿na graæ wiecznie.
Innym powa¿nym problemem s± trenerzy, którzy wpajaj± system gry okre¶lany mianem „kopnij, a ja tam bêdê”, czyli walenie do przodu na o¶lep. Dziwne, ale nawet w totalitarnej Bia³orusi gra siê „od nó¿ki do nó¿ki” - krótkimi podaniami, bo przecie¿ goli nie strzela siê z byle czego, wal±c przed siebie, trzeba najpierw wypracowaæ sobie dogodn± sytuacjê. Nawet blisko sze¶ædziesiêciopiêcioletni Holedner musi siê ci±gle dokszta³caæ, czytaæ fachow± lekturê, i¶æ za pewnymi trendami, a tym czasem polscy dzia³acze nie chc± nawet pofatygowaæ siê do Holandii, czy Anglii, by skorzystaæ z gotowego wzorca organizacji takowych akademii. Bowiem w nich, oprócz postêpów pi³karskich, równie istotne s± walory stricte umys³owe. Bo po ka¿dym roku rozlicza siê takiego m³odzika z dokonanych postêpów w obu dziedzinach i na tej podstawie dokonuje siê selekcji „materia³u”, który nie do¶æ, ¿e umie siê porz±dnie wypowiedzieæ, to jeszcze wie, do czego s³u¿y pi³ka i gdzie ja trzeba wbiæ.
Krytyki nie szczêdzi tak¿e polskiej infrastrukturze, która osi±ga podobny poziom doskona³o¶ci jak stany polskich rzek w lipcu. Je¶li w wiêkszych miastach o tego typu sprawach mo¿na mówiæ we wzglêdnych superlatywach, to w przekonaniu, ze nie jest kolorowo utwierdza mnie wycieczka po przedmie¶ciach, czy mniejszych miastach. Przyk³ad z mojego „city” - otó¿ boisko treningowe trzecioligowca by³o istn± piaskownic± z kamieniami i nierówno¶ciami. Teraz siê to zmieni³o - jest sztuczna murawa, ale na drugim koñcu miasta jest jeszcze jeden klub, którego m³odziki babraj± siê w³a¶nie w takiej piaskownicy.

„Co nale¿y zrobiæ po upadku? To co robi± dzieci: podnie¶æ siê.”

Sytuacja w polskiej pi³ce mimo powszechnego przekonania, ¿e jest fatalna, nie jest tragiczna. Wydawaæ siê mo¿e, i¿ wreszcie przyszed³ odpowiedni moment na uporz±dkowanie wszelkiego zamêtu, który panowa³ do tej pory. Okoliczno¶ci s± jak najbardziej sprzyjaj±ce, bo u w³adzy mamy partiê pragn±c± ogarn±æ ogólny chaos w pi³ce, konserwatywny prezes PZPN-u zapowiedzia³ brak swojej kandydatury przy nastêpnych wyborach do zarz±du zwi±zku, a w perspektywie jest jeszcze kwestia organizacji Mistrzostw Europy. Bez w±tpienia jest to ogromny czynnik mobilizuj±cy wszelkie dzia³a maj±ce na celu usprawnienie ca³ego systemu sportowego w kraju. Na tle reform innego wymiaru powinna nabraæ holenderska my¶l szkoleniowa, która miejmy nadziejê, zostanie zaakceptowana przez spo³eczeñstwo.
Jedno jest pewne, aby prze¿yæ trzeba siê dostosowaæ. Id±c dalej tym samym tokiem my¶lenia powiemy: aby siê dostosowaæ potrzeba propozycji zmian. Zanim jednak przyst±pimy do dzia³ania potrzeba wnikliwej analizy i wyci±gniêcia odpowiednich wniosków. Kiedy do tego wszystkiego dodamy zewnêtrzne ci¶nienie, czyli presjê wynikaj±c± ze ¶wiadomo¶ci zmian w¶ród ogó³u, po³±czon± z chêci± zab³y¶niêcia otrzymamy skrajny entuzjazm do przeobra¿eñ. A dostosowywanie siê do rzeczywisto¶ci jest jedynym sposobem doskonalenia spo³eczeñstwa, pañstwa, czy pewnych systemów. Tak wiêc przedstawienie czas zacz±æ.
O artykule
Kategoria: Publicystyka
Dodano: 27.02.2008

Liczba wy¶wietleñ: 631

¦rednia ocen: 0.00



Komentarze


Z tym materia³em nie s± powi±zane ¿adne opinie.



Aby dodawaæ komentarze musisz byæ zalogowany!

© Centrum FM
Mapa serwisu