Nie jesteś zalogowany! Załóż konto już teraz!

Footballtrip (cz.3)

Drugiego sezonu na ławce trenerskiej w Bayernie Monachium nie mogłem zaliczyć do udanych. Nie wygrałem dosłownie niczego, nawet małego pucharu na otarcie łez i nic dziwnego, że kibice domagali się mojej głowy podanej na tacy z młodymi ziemniakami i butelką najdroższego wina. Dałem im tą satysfakcję i złożyłem rezygnację. Franz Beckenbauer nie próbował mnie zatrzymywać, w końcu sam doskonale wiedział, że nie spisałem się w minionym sezonie. Zrozumiałby, gdybym doprowadził Bayern do mistrzostwa, ale tego nie zrobiłem i w Monachium nie byłem już mile widziany. Nie siedziałem długo na bezrobociu, bo zainteresowanie na rynku moją osobą było całkiem spore. Mogłem z radością przebierać w ofertach, które składały najlepsze, europejskie kluby. Ostatecznie wybór padł na francuskiego mistrza Ligue 1 – Olympique Lyon, ośmiokrotnego triumfatora tamtejszej ligi. Przychodząc do nowego klubu nie zauważyłem zbytniej różnicy w porównaniu z Bawarczykami. W Lyonie również byli wspaniali piłkarze, o niesamowitych umiejętnościach, którzy z powodzeniem grają w swoich reprezentacjach. Mimo wszystko potrzebne były wzmocnienia, na które zarząd przeznaczył mi niemal 60 milionów euro! Taka suma w zupełności mi wystarczała, by spełnić swoje zachcianki na rynku transferowym. Pierwszy dołączył Duda.



Portugalski lewoskrzydłowy z Levante kosztował mnie zaledwie 11,25 miliona euro, ale szybko pokazał, że jest świetnym zawodnikiem. Zagrał już w reprezentacji Portugalii dwa mecze, ale chyba nie zdąży za bardzo poprawić tego wyniku, bo ma już swoje lata. W ostatnich latach Duda zmieniał kluby jak rękawiczki, ale mam nadzieję, że w Lyonie zagości na dłużej.

W zespole miałem bardzo doświadczonego bramkarza – Coupet’a. Facet ma 36 lat na karku, ale pozostaje niekwestionowanym numerem jeden w drużynie. Nie miałem niestety dobrego zmiennika i musiałem szybko kogoś znaleźć na zbliżające się sparingi. Moje poszukiwania skończyły się na Partizanie Belgrad, gdzie wówczas grał między słupkami Zivko Zivković. Serbski golkiper ma świetne umiejętności, jak na swój wiek i tylko czekać, aż to on stanie się numerem jeden w bramce Lyonu. Budżet transferowy za bardzo na tym zakupie nie ucierpiał, bo wydałem tylko 4 miliony euro.



Kompletna posucha była na pozycji defensywnego pomocnika. Co prawda poprzedni trener korzystał tam z jakiś juniorów, którzy niby nadawaliby się do gry w pierwszym zespole, ale ja mierzyłem nieco wyżej. Szybko wypłaciłem 13,75 miliona euro Bayernowi Monachium skąd przyszedł do nas Martin Demichelis - argentyński pomocnik, którego bardzo sobie ceniłem za czasów mojej pracy w Niemczech.



Chłopak jest w świetnej formie i z pewnością będzie numerem jeden na swojej pozycji, ale sprowadziłem mu godnego rywala prosto z Premiership. Phil Jagielka - Anglik polskiego pochodzenia, grający w Portsmouth. Kosztował mnie…najwięcej ze wszystkich, bo 18 milionów euro. Wiedziałem jednak, że będzie warto i Phil szybko się spłaci.



Nie wiedzieć czemu jeszcze nie zadebiutował w seniorskiej reprezentacji Anglii, ale mam nadzieję, że kiedyś to nastąpi, bo Phil prezentuje kapitalne umiejętności. Wiem, że będzie ostoją mojej drużyny w Lidze Mistrzów i że mogę na nim polegać w każdej sytuacji.

Ostatnim transferem był Emanuel Pogatetz, który może grać na lewej obronie, gdzie miałem tylko jednego zawodnika. Austriacki defensor przyszedł z Middlesbrough za 11 milionów euro i był ostatnim zakupem tego lata, bo na więcej nie starczyłoby mi pieniędzy.



Moja kadra prezentowała się znakomicie. W bramce doświadczony zawodnik, solidna obrona stworzona głównie z reprezentantów Francji, kapitalna linia pomocy, nawet znalazło się miejsce dla weterana - Pernambucano, który nadal potrafi huknąć z rzutu wolnego. Atak – chyba najlepszy w Ligue 1, składa się na niego czterech świetnych napastników z reprezentacyjnymi stażami. Głównymi gwiazdami będą Fred i Benzema.

Przez okres przygotowawczy przeszliśmy jak burza. Wszystkie sparingi efektownie wygraliśmy, a za rywali mieliśmy europejskich średniaków z najsilniejszych lig na Starym Kontynencie. Mój oficjalny debiut przypadł w finale francuskiego Champions Trophy, w którym naszym rywalem było PSG. Była więc doskonała okazja, by na samym starcie zdobyć jakieś trofeum. Pierwsza połowa była bardzo wyrównana i skończyła się bezbramkowym remisem, ale odpowiednie roszady na boisku i zmiany w ustawieniu zaowocowały golem zdobytym przez Benzemę w 68. minucie. Niestety, na skutek kontuzji straciliśmy dwóch, kluczowych piłkarzy, ale warto było, bo mecz skończył się naszym zwycięstwem i ze spokojnym sumieniem mogliśmy wznieść pierwsze trofeum w tym sezonie!



Ligę inaugurowaliśmy w Nancy, gdzie podejmował nas tamtejszy klub. Wygraliśmy gładko 2:0, a bohaterem spotkania znowu okazał się Benzema. Niestety, drugie spotkanie w Ligue 1 zakończyło się niespodziewaną porażką z AS Monaco. Na szczęście wszystko wróciło do normy i po kilku kolejkach byliśmy liderami. Efektowna wygrana 4:2 z ekipą Lens pozwoliła mi zyskać nieco zaufania w oczach kibiców. W tym spotkaniu po raz kolejny objawił się geniusz Karima Benzemy, który zdobył dwa gole. Ligę Mistrzów zaczynaliśmy od fazy grupowej meczem z Benficą. Spotkanie było emocjonujące od pierwszej do ostatniej minuty, ale w ostatecznym rozrachunku to moi zawodnicy okazali się lepsi, a wynik 4:2 robił wrażenie nawet wśród największych malkontentów.



Niestety, drugi mecz w fazie grupowej okazał się kompletną klapą. Pojechaliśmy do Brukseli na spotkanie z Anderlechtem, ale popularne Fiołki szybko objęły prowadzenie i pierwsza połowa zakończyła się zwycięstwem gospodarzy 2:0. W 51. minucie wpakowali nam trzecią bramkę, ale następnie głos należał do nas. Zaczęliśmy odrabiać straty i szybko zbliżyliśmy się do remisu, którego jednak nie udało się osiągnąć. Po prostu zabrakło czasu i przegraliśmy 2:3.

Za to w lidze wyniki zaczęły się mieszać. Raz zwycięstwo, potem remis albo porażka. Forma zaczynała spadać i szybko musiałem temu zaradzić. Nawet w Lidze Mistrzów nam nie szło, tak jak za pierwszym razem. Bezbramkowy remis z Rapidem Bukareszt mówi sam za siebie, nie jest dobrze. Prezes wezwał mnie na dywanik, bo zbyt często zdarzały nam się wpadki w Ligue 1. Długo byliśmy poza czołówką i długo do niej nie wracaliśmy. Rewanżowe spotkania w Champions League były już o niebo lepsze. Najpierw zwycięstwo 2:0 nad Rumunami, potem 2:0 nad Portugalczykami w Lizbonie. Wyniki znowu robiły wrażenie i nawet udało się ograć Belgów 1:0. Wszyliśmy z grupy z pierwszego miejsca i mieliśmy przed sobą świetlną przyszłość w dalszych etapach tych rozgrywek.



Ostatni mecz w rundzie jesiennej zagraliśmy w Monako. Pierwsze spotkanie na początku sezonu przegraliśmy, ale tym razem przyszedł czas na zemstę. Odprawiliśmy rywali aż 5:2! Prawdziwą gwiazdą został Keita, który zaliczył hat - tricka grając na prawym skrzydle.

Przerwa zimowa nie była zbyt długa, więc odpuściłem sobie sparingi. Dałem odpocząć wszystkim piłkarzom i przygotowałem ich odpowiednio do rundy wiosennej, którą zaczynaliśmy meczem w Pucharze Francji z Abbeville. Ograliśmy trzecioligowca 3:0 i awansowaliśmy do 10. rundy. Gorzej sprawy miały się w Pucharze Ligi, gdzie w ćwierćfinale musieliśmy uznać wyższość Nantes - klubu, którego właścicielem jest polski biznesmen. Prezes nie był zadowolony z porażki i z tego, że tak szybko odpadliśmy z rozgrywek, ale kazał mi się skupić na innych rozgrywkach. W lidze wszystko wracało do normy, wyniki były zadowalające, porażki zdarzały się bardzo rzadko. Największym zainteresowaniem cieszył się mecz w 1/8 finału Ligi Mistrzów, gdzie wpadliśmy najlepiej, jak tylko mogliśmy. Jednak Borussia Dortmund okazała się silnym rywalem na swoim boisku i z Niemiec wywieźliśmy jedynie remis 2:2, który dla nas był jak najbardziej korzystny. Do rewanżu było trochę czasu i zagraliśmy w tym czasie dwa mecze ligowe, które efektownie wygraliśmy, najpierw 5:3 z Angers, a następnie 4:1 z Chateauroux. Rewanżowe spotkanie z Niemcami szybko ułożyło się po naszej myśli. Pomocnicy rozbili niemiecką defensywę i wygraliśmy 3:1 awansując do ćwierćfinału elitarnej Ligi Mistrzów. Jednak po meczu w 1/8 finału przyszła ligowa porażka z Nice 1:3, po której znacznie oddaliliśmy się od pierwszego miejsca okupowanego przez Saint-Etienne. Przynajmniej w Pucharze Francji pewnie szliśmy do przodu i po wygranej 2:1 nad Lens awansowaliśmy do ćwierćfinału. W 1/4 finału Ligi Mistrzów wylosowaliśmy Real Madryt, z którym mieliśmy nikłe szanse na wygraną. Pierwszy mecz w stolicy Hiszpanii zakończył się zwycięstwem gospodarzy 2:1, natomiast rewanż w Lyonie zremisowaliśmy 2:2 i ostatecznie Hiszpanie uzyskali awans do półfinału Champions League. Byłem lekko wkurzony, bo była realna szansa na ogranie najbardziej utytułowanego klubu w historii futbolu. Trzeba było więc powalczyć o mistrzostwo ligi i Puchar Francji, w którym awansowaliśmy do półfinału po tym, jak w ćwierćfinale ograliśmy Sochaux 5:2! Od 11 kwietnia do końca sezonu nie przegraliśmy ani jednego meczu w Ligue 1! Wygrywaliśmy kolejno 3:0 z PSG, 3:1 z Lille czy choćby 2:1 z Auxerre. Sezon kończyliśmy meczem w finale Pucharu Francji, w którym za rywala mieliśmy… znowu PSG. To z nimi zaczynaliśmy piłkarski rok i z nimi go kończymy. Na Stade de France zasiadł komplet widzów, czyli niemal 80 tysięcy kibiców, którzy głośno dopingowali obie drużyny. Mimo że straciliśmy jednego zawodnika w pierwszej połowie, który zarobił czerwoną kartkę, to i tak paryżanie musieli uznać naszą wyższość w drugiej odsłonie meczu, w której Benzema i Keita zapewnili nam zwycięstwo. Sezon zaczęliśmy od zdobycia francuskiego Champions Trophy, a skończyliśmy go zdobyciem Pucharu Francji. Niestety, w lidze strata do Saint-Etienne okazała się już niemożliwa do odrobienia i musieliśmy zadowolić się drugim miejscem.





Ważniejsze transfery do klubu:
Zivko Zivković (BR, Partizan, 20 lat) -> € 4 mln
Martin Demichelis (DP, Bayern, 28 lat) -> € 13,75 mln
Emanuel Pogatetz (O L, Middlesbrough, 26 lat) -> € 11 mln
Phil Jagielka (DP, Portsmouth, 26 lat) -> € 18 mln
Suma: € 58 mln

Ważniejsze transfery z klubu:
Nadir Belhadj (OP L) -> Man City za € 19,5 mln
Hatem Ben Arfa (OP LŚ) -> Udinese za € 28,5 mln
Suma: € 48 mln

Wyniki:
Ligue 1: 2 miejsce (23 zwycięstw, 9 remisów, 6 porażek, bramki: 77/41; 78 punktów)
Puchar Francji: finał (wygrana z PSG)
Liga Mistrzów: ćwierćfinał (porażka z Realem Madryt)
Puchar Ligi: ćwierćfinał (porażka z Nantes)
Francuskie Champions Trophy: finał (wygrana z PSG)

Osiągnięcia indywidualne:
Najlepszy strzelec: Karim Benzema - 23 gole
Najlepszy strzelec ligowy: Karim Benzema - 15 goli
Najwięcej bramek w meczu: Adrian Mutu - 3 gole (vs. PSG 3:2)
Najwięcej asyst: Jeremy Toulalan - 15 asyst
Najwyższa średnia ocen: Kader Keita - 7,25 w 44 meczach
Najwięcej nagród „piłkarz meczu”: Karim Benzema - 5
Najgorsza dyscyplina: Jeremy Toulalan - żółte kartki: 27/czerwone kartki: 0
Najmłodszy piłkarz: Romain Rio (17 lat)
Najstarszy piłkarz: Gregory Coupet (37 lat)

Rekordy:
Najwyższe zwycięstwo: 5:2 z Monaco w Ligue 1
Najwyższe ligowe zwycięstwo: 5:2 z Monaco
Najwyższa porażka: 1:3 z Nice w Ligue 1
Mecz z największą ilością bramek: 5:3 z Angers w Ligue 1
Mecz z największą ilością bramek w lidze: 5:3 z Angers


Zobacz też:
-> Footballtrip (cz.1)
-> Footballtrip (cz.2)
O artykule
Kategoria: Kariery
Podkategoria: FM 2008
Dodano: 14.06.2008

Liczba wyświetleń: 2412

Średnia ocen: 5.00



Komentarze
Ziutek
Teoretycznie po takim sezonie powinieneś zostać zwolniony. Bo chyba pierwszy raz od 9 lat Lyon nie zdobył mistrzostwa. Zabrakło mi dokładnego przedstawienia składu. O tym, że gra u Ciebie Mutu dowiedziałem się z rekordów na końcu. Poza tym fajnie byłoby zobaczyć taktykę jaką grasz i dokładniejsze statystyki indywidualne na koniec sezonu. Skoro przyjąłeś taką formę opowiadania powinieneś prezentować więcej szczegółów. Swoją drogą mam nadzieje, że opuścisz Francję i obejmiesz jakiś słabszy klub ;)
17 czerwca 2008 15:46
diego44
Z przedstawieniem składu trochę się wahałem (nie wiedzieć czemu) i ostatecznie go nie podałem, co uważam za błąd. W następnej części postaram się ujawnić więcej indywidualnych statystyk. Brakuje mi w grze info o minutach, które piłkarz rozegrał w ciągu roku.
17 czerwca 2008 23:32


 


Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany!

© Centrum FM
Mapa serwisu