Niemal na każdym forum internetowym związanym z piłką nożną, jesteśmy w stanie zauważyć niezliczoną ilość komentarzy dotyczących wyboru najlepszego piłkarza na świecie. Wiele razy użytkownicy tworzą wymarzoną jedenastkę lub formują listę najlepiej wyszkolonych zawodników. W dzisiejszym artykule nie będę bawił się w żadne wyliczanki. Spróbuję przedstawić Wam swoją subiektywną opinię o cechach, które powinien posiadać zawodnik idealny, oraz postaram się porównać rzeczywistość do wirtualnego świata Football Managera.
Jeśli chodzi o atrybuty, którymi powinien charakteryzować się wymarzony zawodnik, najczęściej wspominamy o: świetnym dryblingu, uderzeniu z dystansu, przeglądzie pola, technice itd. itd. Pewne jest jednak, że na świecie nie istnieje zawodnik, który spełnia wszystkie wyżej wymienione kryteria. Mimo braku idealnych piłkarzy, co roku wybieramy najlepszego zawodnika sezonu. Jedną z najbardziej znanych i prestiżowych nagród jest Złota Piłka, która od 1956 roku jest przyznawana wyróżnionemu piłkarzowi przez France Football. Skoro nie znajdziemy gracza bezbłędnego, przyjrzyjmy się cechom, które są niemal niezbędne, aby zostać najlepszym.
Poszukiwania czas zacząć...
Przez wiele lat futbol wyraźnie ewoluował. Gra z każdym sezonem wydaję się być szybsza, a panujący na całym boisku pressing bywa znacznym utrudnieniem w utrzymaniu się przy piłce. Piłkarze na boisku mają dosłownie kilka sekund na podjęcie decyzji, która może zadecydować o losach spotkania. Oglądając mecze piłki nożnej, oraz śledząc rozgrywki w całej Europie doszedłem do pewnych wniosków. Dzisiejszy futbol dyskryminuje zawodników niskich i słabo zbudowanych. Oczywiście jest to teoria dość mocno przesadzona, gdyż na boiskach nadal rzadko spotykamy przerośniętych kolosów, lecz potężni zawodnicy zaczynają odgrywać coraz ważniejszą rolę. I nie chodzi jedynie o defensorów, których zadaniem jest rozbijać ataki przeciwnika. Argumenty? Proszę bardzo.
Zdobywca Złotej Piłki za rok 2007 - Ricardo Izecson dos Santos Leite, bardziej znany jako
Kaka to nie tylko gracz świetnie wyszkolony technicznie, lecz także nieźle zbudowany. 186 cm wzrostu nie spisuje go na straty w pojedynkach główkowych i pozwala spokojniej stąpać po ziemi oraz utrzymywać się przy piłce. Kaka potrafi się zastawić i otworzyć drogę do bramki innemu zawodnikowi celnym podaniem. Brazylijczyk nie jest jednak najlepszym przykładem ofensywnego zawodnika, który swoją markę wyrobił także dzięki dobrej budowie ciała. Uważam, że lepiej przyjrzeć się rodakowi gwiazdy AC Milan -
Ronaldinho (181 cm / 79 kg). Rok 2005 to prawdziwy popis gry popularnego R10. Kiedy cały świat podziwiał niesamowite zwody Brazylijczyka, ja zauważyłem, że oprócz niesamowitej techniki, Ronaldinho posiada także niebywałą siłę, która pozwalała mu jak równy z równym walczyć z potężnymi obrońcami. Najlepszym potwierdzeniem moich słów jest wypowiedź
Johna Terry'ego - również potężnego i niezwykle silnego zawodnika, w której defensor Chelsea stwierdził:
Ronaldinho nie dość, że jest wspaniale wyszkolony to jeszcze silny jak tur. Przejdźmy teraz do kolejnego wirtuoza piłki nożnej. Jedną z największych gwiazd piłkarskich boisk przełomu XX i XXI wieku niewątpliwie był
Zinedine Zidane. Wspaniały przegląd pola, dokładne, często niekonwencjonalne podania to znak rozpoznawczy popularnego
Zizou. Był on prawdziwym mózgiem drużyny, która traciła wiele atutów, kiedy Zinedine nie znajdował się na boisku. Francuz miał jednak jeszcze jednego asa w rękawie... siłę. 185 cm wzrostu i 80 kg wagi na pewno nie utrudniały Zidane'owi poruszania się po boisku, a jestem wręcz pewien, że w wielu przypadkach znacznie mu pomogły. Pomocnika reprezentacji Francji na pewno nie było łatwo przewrócić. Zawodnik miał więcej czasu, aby pomyśleć i znaleźć najlepsze rozwiązanie sytuacji na boisku.
Kiedy zastanawiamy się nad wyborem aktualnie najlepszego piłkarza świata, najczęściej wspominamy o
Cristiano Ronaldo (184 cm / 78 kg). Świetny drybling, dośrodkowania, stałe fragmenty gry - to wszystko nas zachwyca. Wielu jednak zapomina, że łatwość w przechodzeniu rywali CR7 zawdzięcza także wspaniałym warunkom fizycznym, szybkości i skoczności. Imponujące są także statystyki: 42 bramki i 8 asyst w sezonie - to musi robić wrażenie. Dodajmy, że wiele z tych bramek zostało strzelonych głową. Wszystko to zaczyna układać się w jedną logiczną całość, nieprawdaż?
W sile siła?
Moje poglądy na temat potrzeby posiadania dobrych warunków fizycznych zauważyli przede mną menedżerowie potężnych klubów. Prześledźmy jedenastki najlepszych drużyn Europy i zauważmy jak ważną rolę w ich sile ognia odgrywają silni zawodnicy. Ostatni triumfator Ligi Mistrzów - Manchester United - swój sukces zapewnia głównie wymienionemu wyżej
Cristiano Ronaldo. Warto jednak wspomnieć, że w ataku Diabłów bryluje także dobrze zbudowany zawodnik -
Wayne Rooney (183 cm / 78 kg). Pamiętajcie, że skupiam się tylko na graczach ofensywnych, gdyż o potrzebie silnych obrońców nie jestem zmuszony nikogo przekonywać. W finale Champions League Manchester United pokonał Chelsea, które także swoją grę opiera na rosłym i potężnym napastniku, jakim niewątpliwie jest
Didier Droga (188 cm / 75 kg). Warto zwrócić także uwagę na młodego pomocnika The Blues -
Johna Obi Mikela (191 cm / 87 kg), który swoją posturą może siać postrach w środkowych częściach boiska. Wyliczajmy dalej. Arsenal ma
Emmanuela Adebayora (191 cm / 81 kg), Liverpool -
Fernando Torresa (186 cm / 78 kg), Bayern -
Lucę Toniego (193 cm / 88 kg)... przykładów jest mnóstwo. Zauważyliście na pewno, że skupiłem się głównie na klubach angielskich, lecz wystarczy spojrzeć na ostatnich półfinalistów Ligi Mistrzów i wszystko będzie jasne. Piłka nożna wymaga siły i tężyzny fizycznej.
Ważną rolę budowy ciała zauważyli także menedżerowie z naszego, ligowego podwórka. W ataku stołecznej Legii pewne miejsce w składzie ma
Takesure Chinyama (184 cm / 86 kg), a rezerwowym jest
Bartłomiej Grzelak (188 cm / 78 kg). Skrzydłowym Wisły Kraków i reprezentacji Polski jest natomiast
Wojciech Łobodziński, który także nie może narzekać na swoją posturę (188 cm / 80 kg).
Przenieśmy się teraz wspomnieniami na boiska w Austrii i Szwajcarii i zastanówmy się nad paroma kwestiami. Hiszpanie - mistrzowie Europy - tytuł wznieśli dzięki trafieniu
Fernando Torresa, który co prawda był nieco w cieniu
Davida Villi, lecz na pewno odgrywał ważną rolę w układance
Aragonesa. Wicemistrzowie kontynentu - Niemcy - także swoje poczynania ofensywne opierali na silnym i wysokim
Miroslavie Klose (183 cm / 73 kg). Sensacyjni półfinaliści - Rosjanie - wiele zawdzięczają niskiemu Arszawinowi, jednak pewnym punktem ataku Sbornej był... wysoki
Pawliuczenko (188 cm / 78 kg). Przypadek?
Warto także ponownie poszukać przyczyn porażki naszej reprezentacji. Pomijając złe przygotowanie fizyczne, od razu można zauważyć, że osamotniony w ataku
Smolarek (178 cm / 68 kg), który niczym nie przypomina rosłego napastnika, po prostu nie dawał sobie rady. Nasz atak nieco polepszyło wejście silniejszego
Saganowskiego (178 cm / 78 kg), lecz niestety na niewiele się to zdało. Dlaczego? Warto zauważyć, że wyżej zaprezentowani zawodnicy oprócz wzrostu i potężnej budowy są świetnie skoordynowani i posiadają bardzo dobrą technikę, która wraz ze świetnymi warunkami fizycznymi tworzy wybuchową mieszankę.
Chciałbym także dodać, że nie jest zwolennikiem zawodników, którzy oprócz wygrania pojedynku powietrznego, potrafią naprawdę niewiele. Dopiero połączenie techniki i siły daje prawdziwy popis skutecznej gry.
W obronie pokrzywdzonych
Wcześniej wspomniałem, że piłka nożna to nie tylko sport dla potężnie zbudowanych zawodników. Oczywiście nadal istnieją filigranowi gracze, którzy posiadają olbrzymi talent i odgrywają ważną rolę w swoich klubach. Przykładami takich piłkarzy są np.
Leo Messi (169 cm / 69 kg) czy
Robinio (172 cm / 64 kg), którzy ciągną ofensywną grę kolejno FC Barcelony i Realu Madryt. Zauważmy jednak, że od czasów pogorszenia się formy
Ronaldinho, Duma Katalonii nie zdobyła żadnego znaczącego trofeum, a Robinho mimo niezłej techniki, nadal uważany jest za niespełniony talent. Popyt na niezbyt rosłych zawodników świadczy jednak o tym, że tacy piłkarze nadal są potrzebni i utwierdza mnie w przekonaniu, że piłka nożna nie jest sportem jedynie dla wysokich i silnych mężczyzn. Na boisku nadal wymagani są szybcy skrzydłowi, tacy jak:
Joe Cole (175 cm / 69 kg), czy
Andres Iniesta (170 cm / 64 kg), którzy dzięki swoim rajdom przyspieszają akcje swoich drużyn. Musicie jednak przyznać, że warunki fizyczne odgrywają coraz większe znaczenie i niscy, szczupli zawodnicy często muszą uznawać wyższość piłkarzy potężnie zbudowanych.
Świat realny a Football Manager
Od początku swojej dość długiej przygody z serią Football Manager używałem opcji:
gra na snajpera/odgrywającego. Najczęściej tę funkcję pełnił silny zawodnik, do którego kierowane były górne piłki. Przy wyborze gracza, który miałby zgrywać piłki do swoich kolegów z boiska należy przyjrzeć się szczególnie trzem cechom:
Sile, Skoczności i
Grze głową - im wyższe te atrybuty tym lepiej.

Didier Drogba
Specjalnie dla Was przygotowałem listę kilku zawodników z naszej bazy talentów, którzy mogą stać się idealnym odgrywającymi:
-
Ken Fagerberg (CA: 102, PA: -8)
-
Alan Kardec (CA: 119, PA: -9)
-
Nikita Andrejev (CA: 115, PA: 160)
-
Walter (CA: 105, PA: -9)
(kliknij w nazwisko)
Jako zwolennik gry słabszymi klubami, często spotykałem się z problemem znalezienia idealnego odgrywającego. Dziś śmiało mogę Wam polecić
Tomasza Kosztowniaka, który w FM 06 dostępny jest za grosze, a w FM 07 i 08 na wolnym transferze. Tomek to potężnie zbudowany napastnik (191 cm / 91 kg), który świetnie spisuje się w walce o górne piłki. Na dodatek godzi się występować nawet w najsłabszych klubach i rzadko sprawia kłopoty. Dzięki Kosztowniakowi udało mi się osiągnąć kilka znaczących sukcesów. Taktyka z udziałem odgrywającego sprawdza się także w silnych klubach.
Didier Drogba w prowadzonym przeze mnie Realu Madryt był wyróżniającym się zawodnikiem i co rok notował co najmniej 10 asyst i podobną liczbę bramek. Uważam, że gra na odgrywającego jest ciekawą perspektywą i szczerzę polecam Wam wypróbowanie tej opcji.