"Radość często bywa początkiem naszego bólu."
Kiedy z nocy pierwszego na drugiego listopada serwery korporacji współpracujących z SI Games rozgrzały się do czerwoności, bez wątpienia mogliśmy stwierdzić, że rozpoczęła się nowa era. To właśnie wtedy, na szerokie wody internetu wypłynęły dane, które miały odmienić panujący ład. Na wersję demonstracyjną Football Managera 2009 - nowonarodzonego dziecka SI, czekali wszyscy fani tej gry, ze mną na czele.
Jednak, kiedy większość cieszyła się z możliwości rozgrywki, ja delektowałem się świeżym powietrzem i ze stoickim spokojem czekałem na poniedziałkowy wieczór, który miał potwierdzić czy Football Manager 2009 spełni bardzo wysokie wymagania często kapryśnych fanów wirtualnej menedżerki. A było na co czekać. Najnowsze dzieło SI wydawało się być przełomowe, wręcz epokowe. Wielkie wydarzenia najczęściej są jednak kontrowersyjne i tym razem było bardzo podobnie. Jeszcze długo przed wypuszczeniem dema, na wielu forach toczyły się za zażarte dyskusje, a ich głównym tematem był rewolucyjny tryb 3D, z którym, jak doskonale wiemy, będziemy mieli styczność po raz pierwszy, jeśli chodzi o serię Football Managera. Poza nowymi opcjami podglądu meczu, mieliśmy również cieszyć się ulepszoną współpracą z naszym asystentem, a także konferencjami prasowymi. Dla wielu FM-maniaków priorytetem było, aby ich ulubiona gra była grywalna od razu po premierze, bez dodatkowych łatek i uaktualnień.
Moje odczucia co do FM 2009 jeszcze przed wydaniem wersji demonstracyjnej, były bardzo mieszane. Zawód po wersji 2008 był dość duży i - szczerze mówiąc - cieszyłem się, kiedy usłyszałem o wielkich zmianach. Liczyłem, że najnowsza wersja gry, która pochłania mnóstwo mojego czasu, na stałe zadomowi się w moim napędzie DVD i odstawi na półkę starego i dobrego, lecz zasłużonego już FM 2006.
Odcięty od możliwości pobrania wersji demo, postanowiłem śledzić wydarzenia na największym polskim forum miłośników Football Managera. Jak zwykle opinie użytkowników były skrajnie różne. Niektórzy piali wręcz z zachwytu, nie mogąc doczekać się pełnej wersji, inni skreślili FM 2009 już na samym starcie. Analiza 290 postów, które przez dwa dni udało napisać się użytkownikom CM Forum, była długa i monotonna, lecz tym bardziej rozochociła mnie do wypróbowania dema na własnej skórze. Czytając wypowiedzi forumowiczów poczułem lekki niedosyt i obawę, że kolejny FM nie przekona mnie do siebie. Czy tak jest? Przekonacie się za chwilę czytając moją własną, subiektywną ocenę FM 2009 w wersji demo.
Tryb 3D
Zacznę od kwestii chyba najbardziej roztrząsanej przed wydaniem wersji pokazowej. Jaki będzie ten tryb? Przyda się czy nie? Z takimi pytaniami mogliśmy spotkać się niemal wszędzie odwiedzając strony i fora związane z FM. Kiedy rozpocząłem swoją pierwszą karierę, mój wzrok powędrował w stronę czerwonych barw Liverpoolu i bez wahania podjąłem pracę w popularnych "The Reds". Zacząłem spokojnie, aby już na wstępie nie przegapić żadnych ważnych szczegółów, lecz podświadomie jak najszybciej dążyłem, aby obejrzeć pierwsze spotkanie. Po rozegraniu 90. minut meczu byłem zadowolony, lecz niestety, trochę brakowało, abym mógł być w pełni radosny. Panowie z SI naprawdę postarali się, aby nas uszczęśliwić i co najważniejsze nie przesadzili. Grafice, którą ujrzałem podczas oglądania popisów swoich ulubieńców, daleko do ideału rodem z Pro Evolution Soccer, lecz według mnie jest to olbrzymi plus. Pamiętajmy, że mamy do czynienia z grą menedżerską, a nie typową zręcznościówką. Kolejną rzeczą, z której byłem zadowolony, jest dobre przełożenie taktyki na efekty, które możemy dostrzec obserwując spotkanie. Zawodnicy znajdują się na swoich miejscach, a takie taktyczne niuanse jak pressing czy ostre wślizgi są zauważalne. Oprócz większej estetyki, główną zaletą trybu 3D jest fakt, że wreszcie możemy dostrzec, czy nasz zawodnik faulował, a także ujrzeć kapitalny strzał z dystansu, bądź też pewną interwencję w szeregach defensywnych.
Jak już wspomniałem wcześniej, z trybu 3D nie jestem do końca zadowolony. Dlaczego? Po pierwsze uważam, że pożera zbyt dużo pamięci operacyjnej. Komputer, który dość niedawno zakupiłem, bez najmniejszych problemów radził sobie z FM 2008, a nawet obsługiwał takie gry jak FIFA 2008, w której grafika jest dużo bardziej rozwinięta niż w najnowszym dziecku SI. Podczas oglądania meczu w trybie 3D, obraz co prawda nie zacinał się, lecz do stuprocentowej płynności było niestety daleko. Szczerze mówiąc, bardzo zdziwiłem się, że tak słabo rozwinięty tryb oglądania spotkań, może wymagać aż tyle od mojego komputera i chętnie dowiedziałbym się czym jest to spowodowane. Oprócz braku płynności zwróciłem uwagę także na dwa niuanse. Komentarz wyprzedza mecz i o bramce dowiadujemy się na sekundę wcześniej niż piłka wpadnie do siatki, lecz - jak donieśli nam moi redakcyjny koledzy - problem ten ma być rozwiązany już podczas wydania pierwszej łatki. Kolejnym, niewielkim i nieprzeszkadzającym w rozgrywce błędem są interwencje bramkarzy. Kilka razy zauważyłem, jak golkiperzy "łapali piłkę nogami", co wyglądało dość komicznie. Ogólnie jednak tryb 3D uważam za ciekawe rozwiązanie, jeśli chodzi o uatrakcyjnienie nam rozgrywki i zapewne często będę z niego korzystał, kiedy przyjdzie mi grać już w pełną wersję Football Managera 2009.
Warto zaznaczyć, że możemy używać także widoku 2D, czyli uwielbianych, klasycznych kropek, które towarzyszą nam już od Championship Managera 4. Myślę, że jest to genialny ruch SI wykonany w kierunku wszystkich oponentów trybu 3D, a także wyciągnięcie ręki do posiadaczy słabszych komputerów. Poprzez możliwość wyboru trybu oglądania spotkania, twórcy gry nie zamknęli drzwi przed nikim, więc decyzję, w którym trybie będę oglądał mecze, podejmę dopiero w trakcie rozgrywania pierwszej, dłuższej kariery.
Robaki i inne insekty
Zapoznając się z treścią forumowych wpisów, najczęściej głośno było o zbyt dużej ilości kontuzji. Faktycznie, niektóre screeny powalały. Urazy zawodników nie dość, że były bardzo częste, to na dodatek poważne. Obejmując stery klubu z Anfield, byłem jednak na to przygotowany. Specjalnie ułożony reżim treningowy oraz praca nad kondycją zawodników spowodowały, że po rozegraniu okresu przygotowawczego i trzech spotkań ligowych, lista kontuzjowanych nie była anormalnie długa i zawierała jedynie dwa nazwiska. Nieco zmienione treningi i sposób prowadzenia drużyny nie odbiły się także na wynikach. W sparingach zanotowaliśmy komplet zwycięstw, a w lidze, po trzech kolejkach, mieliśmy na swoim koncie aż siedem oczek.
Postanowiłem jednak rozpocząć kolejną rozgrywkę, podczas której nie zastosowałem lżejszego treningu i nie dbałem szczególnie o kondycję swoich podopiecznych. W tym wypadku kontuzje były prawdziwą plagą. Trzy sparingi - sześć kontuzji. Co najmniej o trzy za dużo...
Kończąc wątek nadmiernych spadków kondycji, możemy być jednak spokojni, gdyż Paul Collier oświadczył, że SI Games zajęło się problemem i bug zostanie naprawiony już przy wydaniu pierwszej łatki.
Podczas swojej pierwszej próby gry w FM 2009 poradziłem sobie z błędem obniżonej kondycji, lecz oprócz niego zwróciłem także uwagę na inne czynniki, które mogą nam nieco uprzykrzyć grę. Po pierwsze: zbyt czuła klawiatura, która bardzo często podwójnie dodaje literki i przez to wyszukiwanie zawodników jest bardzo uciążliwe. Po drugie: zbyt duża skuteczność rzutów karnych. Niestety, słowa forumowiczów potwierdziły się i faktycznie, jeśli nasz zawodnik podchodzi do jedenastki, możemy być niemalże pewni, że za chwilę będziemy mogli cieszyć się z bramki. Podczas ośmiu spotkań, które dotychczas rozegrałem w wersji demonstracyjnej, moja drużyna dwa razy wykonywała rzuty karne i dwukrotnie piłka znalazła drogę do siatki. Jak potwierdza SI, jest to problem, który powinien zniknąć już po wydaniu pierwszej łatki.
Wielu użytkowników dema skarżyło się także, że zbyt dużo bramek pada po strzałach z dystansu. Moja opinia jest zgoła odmienna. Podczas swojej rozgrywki, trzy razy moim podopiecznym udało się pokonać bramkarza gości strzałami z granicy 30 metrów, a w każdym z ośmiu spotkań co najmniej raz pokonywaliśmy bramkarza przeciwnej drużyny. Warto dodać także, że autorem dwóch bramek był Steven Gerrard, a jednej Xabi Alonso. Obaj zawodnicy mieli ustawione, aby często uderzali z daleka, więc raczej o błędzie ciężko tu mówić i w tym wypadku kategorycznie nie zgadzam się z opiniami, które panują wśród innych graczy.
Podsumowując rozdział o entomologii, uważam, że FM 2009 jest mniej "zabugowany" od swojego poprzednika i, jeśli chodzi o ilość błędów, pozytywnie mnie zaskoczył. Pamiętam swoje traumatyczne przeżycia, których doświadczyłem grając w "gołą" wersję FM 2008 i cieszę się, że poprawa jest widoczna. Oczywiście, kilka błędów zostało odnalezionych, lecz od dawna wiadomo, że człowiek nigdy nie będzie nieomylny i pomyłki są wliczone w każdą grę komputerową. Moim zdaniem, tym razem nie należy wieszać psów na SI, gdyż towar, który znajdzie się na światowych półkach już 14 listopada, jest grywalny i - oprócz uciążliwego błędu ze zbyt szybko malejącą kondycją - nie utrudnia rozgrywki. Docenić należy także fakt, że jeszcze przed wydaniem gry na polskim rynku, dostępne będzie pierwsze uaktualnienie, które ma wyeliminować błędy wyłapane podczas gry w demo. Tak więc, kiedy gra zagości na naszych półkach, powinniśmy być spokojni i pewni, że długa rozgrywka nie zostanie przerwana uciążliwym błędem.
Plusy
Mimo, że z powodu braku czasu, moja przygoda z demem FM 2009 była dość krótka, znalazło się kilka nowości, które ucieszyły moje wymagające oko. Bardzo dobrym posunięciem ze strony SI było zafundowanie nam takiej atrakcji, jak konferencje prasowe. Co prawda, nasze kontakty z mediami nadal ograniczają się do wybrania jednej z pięciu możliwych odpowiedzi, lecz trzeba przyznać, że większa ilość pytań sprawia, że różni zawodnicy mogą zareagować inaczej. Konferencje prasowe to także krok, który zbliża nas do realizmu. W poprzednich wersjach FM-a nasze kontakty z mediami ograniczały się do jednego, dwóch pytań. Teraz, zarówno przed jak i po meczu, jesteśmy zasypywani gradem wypowiedzi dziennikarzy, którzy chcą wyciągnąć od nas interesujące ich informacje.
Kolejną zaletą FM 2009 jest ulepszona współpraca na linii menedżer - asystent. Lista zawodników, którzy mogliby zasilić nasz klub, informacje o nowych nabytkach, a także pomoc podczas samego meczu - to może się podobać. Nareszcie nasz pomocnik nie jest tylko od wystawiania ocen poszczególnym zawodnikom i wypowiadania się na temat morale w klubie, czyli rzeczy, które mogliśmy dojrzeć bez żadnej ingerencji naszego kolegi po fachu. Brawo SI!
Według niektórych niepotrzebny szczególik, według drugich bardzo ciekawe i pomocne urozmaicenie. Mowa oczywiście o notach, które uzyskujemy w przerwie spotkania, a także po meczu. Przed wydaniem gry uważałem, że ułamki zamiast liczb naturalnych, to pomysł, który miał poprawić statystki SI, jeśli chodzi o ilość zmian. Na szczęście myliłem się. Ułamkowy system oceny zawodników jest bardzo przydatny i dzięki niemu można łatwiej zaznajomić się z tym, jak nasz zawodnik prezentował się podczas spotkania. Różnica między notą 6.6, a 7.4 jest znacząca, zaś matematycznie rzecz ujmując, we wcześniejszych wersjach FM-a niczym by się nie różniła i obaj gracze zgodnie dostaliby notę 7. Czyż to nie ułatwia oceny swoich podopiecznych?
Kolejną sporną kwestią były strzałki, które mogliśmy przydzielać zawodnikom przy konstrukcji ustawienia naszej drużyny na boisku. Wielu twierdziło, że pozostawienie tylko strzałek w przód i tył zdecydowanie utrudni taktyczne popisy i mija się z celem. Znów stanę po stronie SI, gdyż uważam, że pomysł ich wycofania jest... strzałem w dziesiątkę. Teraz jesteśmy w stanie zauważyć już na ekranie taktycznym, czy polecenia indywidualne, które przydzielamy naszym podopiecznym odpowiadają naszym oczekiwaniom. Koniec z bezsensownym wymachiwaniem strzałkami na lewo i prawo po ekranie taktycznym. Po raz wtóry: brawo!
Minusy
Kiedy pierwszy patch do gry pojawia się w dniu jej premiery, możemy mówić o zjawisku dość kuriozalnym. Z jednej strony należy przyklasnąć twórcom gry, że myślą o nas i jak najszybciej chcą załatać swój produkt, lecz warto zadać sobie pytanie - czemu tych błędów nie uniknięto przed wydaniem dema? Ciężko jest znaleźć racjonalne wytłumaczenie. O ile pojedyncze błędy transferowe czy pomyłki w sztabach szkoleniowych, można tłumaczyć zwyczajnym przeoczeniem (które de facto i tak nie powinno mieć miejsca), to tak widoczne i kardynalne błędy, jak duża ilość kontuzji oraz niemalże stuprocentowa skuteczność przy rzutach karnych, powinny zostać wyłapane przez testerów.
Przed wyjściem Football Managera 2009 liczyłem, że wreszcie otrzymamy produkt w pełni grywalny. Jak już wspomniałem, błędów jest mniej niż w poprzednich wersjach, lecz niestety, do ideału jest nadal daleko. Mimo, że SI zatrudnia potężną rzeszę testerów, nie jest w stanie wypuścić na rynek w pełni sprawnej gry. Nie świadczy to o nich najlepiej...
Pod koniec swoich narzekań powrócę jeszcze raz do trybu 3D, który miał być fantastyczny, a jest tylko dobry. Jak na trzy lata pracy nad trójwymiarowym widokiem, efekt jest mizerny. Owszem, jest miły i przyjemny dla menedżerskiego oka, lecz wydaję się być trochę niedopracowany. Ano i wymaga za dużo...
Podsumowanie
Były plusy i minusy, więc logicznie myśląc, przyszedł czas na podsumowanie. Kiedy tydzień temu pożegnałem się z Football Managerem 2006, moje zainteresowanie najnowszą wersją ulubionej gry zdecydowanie wzrosło. W trybie przyspieszonym zaznajomiłem się ze wszystkimi nowościami i zniecierpliwiony czekałem na wersję demonstracyjną. Po jednej nocy poświęconej FM-owi 2009 jestem optymistą. Uważam, że SI wykonało kawał dobrej roboty, której niestety brakuje wykończenia. Liczę na to, że polityka poprawek do gry przyniesie wszystkim korzyści i już za niedługo będziemy mogli cieszyć się w pełni działającą grą. Gdybym miał zabawić się w nauczyciela i w szkolnej skali ocenić demo, wybrałbym ocenę 4+. Będę jednak łaskawy i dam uczniowi możliwość poprawy.
Teraz, kiedy emocje związane z pojawieniem się dema opadły, czas uzbroić się w cierpliwość i liczyć na to, że paczka z Football Managerem 2009 będzie do odebrania już w dniu premiery. Wtedy na pewno będziemy wiedzieć znacznie więcej. Na razie jest dobrze, ale jak to często bywa… zawsze może być lepiej.
| Dodatkowe informacje |
|---|
| Autor: Dr.Strange Data: 06 listopada 2008 Liczba wyświetleń: 822 Ocena: 5.00 Kategoria: Felietony |
| Zobacz inne artykuły tego autora |