Nie jesteś zalogowany! Załóż konto już teraz!

Przewodnik ligowy cz.3: Czechy, Dania, Finlandia, Francja

Nadszedł już najwyższy czas, aby po raz kolejny włożyć nasze ulubione buty do trekkingu i udać się na wędrówkę po kolejnych, europejskich państwach. W poprzednich edycjach serii zapoznaliśmy się z zasadami panującymi w sześciu miejscach. Dzisiaj zrobimy mały wyjątek i zamiast trzech, poznamy reguły jakimi rządzą się rozgrywki w czterech europejskich nacjach. Najpierw czeka nas wizyta u południowych sąsiadów, gdzie z zazdrością podejrzymy organizację ligi czeskiej, której rozwiązania śmiało powinny być stawiane za wzór włodarzom PZPN-u. Następnie podejrzymy Duńczyków, którzy wypracowali szereg reguł mających na celu promowanie młodzieży. Zaraz potem czeka nas wizyta w jednym ze skandynawskich państw – Finlandii. Tutaj zapoznamy się z zupełnie odmienną organizacją rozgrywek. W kraju, w którym podstawą diety jest renifer, zmagania ligowe trwają od wiosny po jesień. Czy w związku z tym menedżerowie, którzy do tej pory mieli styczność z przeważającym na Starym Kontynencie systemem jesień – wiosna, będą mieli problemy zaadaptowaniem się w nowych warunkach? Tego dowiecie się po lekturze tej części przewodnika. Na sam koniec czeka nas prawdziwy rarytas – wizyta we Francji, która szczyci się mianem jednej z futbolowych potęg. Tak więc zaczynamy!



Czechy


Czechy


Pierwszym przystankiem są nasi południowi sąsiedzi – Czesi, którzy ostatnimi czasy zdołali ugruntować swoją pozycję w piłkarskim świecie. Dobre notowania we wszelkich rankingach gwarantuje przede wszystkim silna kadra narodowa, a ta oparta jest o zawodników broniących barw czołowych ekip na Starym Kontynencie. Znakiem firmowym są drużyny ze stolicy, które systematycznie ogrywają się w Lidze Mistrzów, albo w Pucharze UEFA, sprawiając niekiedy psikusa wyżej notowanym przeciwnikom z Europy Zachodniej. Takie rezultaty gwarantują szybki dopływ gotówki, która spożytkowana jest na promowanie kolejnych zawodników pokroju Cecha, Barosa, Rosickyego czy Jankulovskiego. To sprawia, że o przyszłość czeskiej piłki nie należy się martwić. Jak zatem wygląda ta machina?


Rozgrywki u naszych sąsiadów podzielone są na dwie ligi. W wyższej z nich znajdziemy 16. drużyn, które co roku dwukrotnie mierzą się w bezpośrednich pojedynkach. Nietrudno policzyć, iż daje nam to 30 ligowych kolejek, które zorganizowane są w standardowym dla kontynentalnej Europy, systemie jesień – wiosna. Na finiszu rozgrywek dwa ostatnie zespoły zostają zdegradowane do niższej ligi, zaś pięć najlepszych zespołów uzyskuje prawo gry w europejskich pucharach. Mistrz rozpocznie zmagania z elitarną Ligą Mistrzów od 3. rundy kwalifikacyjnej, a wicemistrz o etap wcześniej. Ekipy z miejsc 4 i 5 otrzymują prawo gry odpowiednio w pierwszej i drugiej rundzie kwalifikacyjnej Pucharu UEFA (Ligi Europejskiej). Szósta drużyna będzie reprezentować kraj w Pucharze Intertoto. W Czechach jedynym warunkiem ograniczającym naszą politykę kadrową jest limit 3. zawodników spoza Unii Europejskiej, którzy mogą wystąpić w meczowej jedenastce. Należy pamiętać, iż czasookres, który musi upłynąć aby zawodnik grający w Czechach mógł dostać obywatelstwo, wynosi równe 5 lat. To wszystko sprawia, iż kluczowym elementem jest poszukiwanie wzmocnień na terenie Unii, a czas w którym możemy je przeprowadzić trwa od 1 lipca do 30 września, zaś zimowe okienko transferowe otwarte jest przez cały styczeń. Czechy charakteryzują się dość liberalnym podejściem względem boiskowych brutali. Zawieszenie jednego meczu otrzyma każdy, kto obejrzał czerwona kartkę, a także zawodnik, który zgromadził 4 kartoniki koloru żółtego. Kolekcja czterech kolejnych przez raz już wykluczonego kopacza, oznacza zawieszenie na dwie kolejki.


Niższa liga obejmuje identyczną liczbę drużyn, które dwukrotnie stają w szranki z tym samym rywalem. Na finiszu rozgrywek dwa ostatnie zespoły zostają zdegradowane do niższej ligi i taka sama liczba uzyskuje promocję do najwyższej klasy rozgrywkowej. Tak jak w przypadku Pierwszej Ligi, tak i tutaj obowiązuje ten sam limit zawodników spoza UE oraz identyczne przepisy temperujące boiskowych zawadiaków.


W kraju Pilsera rozgrywany jest tylko jeden puchar – Puchar Czech. Rozgrywki trwają od inauguracji sezonu i kończą się w maju, a na zwycięzcę czeka przygoda z Pucharem UEFA. Gra toczy się w systemie eliminacyjnym, a na wczesnym etapie rozgrywek gospodarzem jest ekipa z niższej klasy rozrywkowej. Jeśli regulaminowy czas gry nie przyniesie rozstrzygnięcia, to decyduje bezpośrednio konkurs jedenastek.


Gra u naszych południowych sąsiadów może dać każdemu menedżerowi niemałą satysfakcję. Nieźle zorganizowane pod względem infrastruktury sportowej drużyny, ciekawi zawodnicy, których napotykamy prawie na każdym kroku, sprawiają, że Czechy będą atrakcyjnym miejscem dla osób uwielbiających wyzwania. Pewną trudnością może okazać się przeskok pomiędzy poszczególnymi szczeblami ligowymi, ale to tylko dodaje szczypty pikanterii do naszej przygody.


Drużyny z najwyższą reputacją:
Sparta Praga – 6 750
Slavia Praga – 6 500
Mlada Boleslav – 6 000
Slovan Liberec – 6 000
Banik Ostrava – 5 750


Najbogatsze (wartość drużyny w funtach):
Slavia Praga –18,5 M
Sparta Praga – 17 M
Banik Ostrava – 10,25 M
Mlada Boleslav – 9,75 M
Slovan Liberec – 9,25 M


Proponowany klub – Bohemians 1905 – drużyna obecnie występująca na zapleczu czeskiej 1 Ligi, która od kilku lat pałęta się pomiędzy pierwszą i drugą ligą. Przed przyszłym menedżerem stoi kilka wyzwań. Po pierwsze należy wzmocnić kadrę, tak aby najpierw gwarantowała realizację planu zakładającego awans, a następnie przyniosła spokojne utrzymanie się w najwyższej klasie rozgrywkowej. Klub ma ku temu odpowiednie warunki, zarówno finansowe, jak i niezłe zaplecze sportowe gwarantujące osiąganie zysków. Problemem w długofalowej perspektywie może okazać się przeciętna baza treningowa, na której rozbudowanie prędzej czy później będzie trzeba się zdecydować.


Rekomendacja:


Dania


Dania


Patrząc z perspektywy kilku ostatnich lat wydaje się, iż duński dynamit już dawno eksplodował i choć później pojawiły się małe fajerwerki, to jednak nie były tak doniosłe jak pierwszy huk. O sile reprezentacji stanowią w dalszym ciągu znane, choć już nieco podstarzałe postacie. Na horyzoncie jakoś nie widać kolejnej generacji Duńczyków, którzy w najbliższym czasie mogliby zadziwić całą piłkarską Europę. O sile piłkarzy znad cieśnin stanowią w głównej mierze dwa stołeczne kluby – FC Kopenhaga oraz BrØndby. Coraz odważniej do tej dwójki zaczyna stukać drużyna z Aalborg oraz Odense.


To wszystko sprawia, że trwające od połowy lipca do końca maja, zmagania w duńskiej SAS League mogą być niezwykle elektryzujące. Oliwy do ognia podlewa fakt, iż drużyny mają do rozegrania 33 spotkania, a więc wzorem rozwiązań ze Szkocji czy Szwajcarii, każdy klub mierzy się z tym samym rywalem trzy razy w ciągu roku. Zespoły, które w końcowym rozrachunku zajęły dwie ostatnie pozycje spadają do niższej klasy rozgrywkowej. Te na przeciwległym biegunie w nagrodę za doskonałe wyniki zyskują prawo udziału w rozgrywkach kontynentalnych. Najlepsza drużyna kwalifikuje się do pierwszej rundy kwalifikacyjnej Ligi Mistrzów, drugi zespół do trzeciej rundy kwalifikacyjnej Pucharu UEFA (Ligi Europejskiej), a te z miejsc 3 i 4 przechodzą przez wcześniejszy szczebel kwalifikacji wspomnianego pucharu. Ostatnim premiowanym miejscem jest 5 pozycja uprawniająca zespół do gry w Pucharze Intertoto. Duńczycy, zapewne widząc brak młodych i perspektywicznych zawodników, postanowili wymusić na najlepszych klubach odpowiednią politykę kadrową. Stąd mamy do czynienia z szeregiem przepisów ograniczającym nasze pole działania. W składzie na mecz musi być co najmniej trzech zawodników poniżej 21 roku życia, a na ławce rezerwowych jedno miejsce jest zawsze zarezerwowane dla  bramkarza. Ponadto obowiązuje limit 3 piłkarzy w wyjściowym składzie spoza Unii Europejskiej oraz zakaz posiadania w składzie U -18 zawodników spoza granic Unii. Należy też pamiętać, że możliwość nabycia obywatelstwa zyskuje obcokrajowiec, który przez okres 7 lat gra w duńskim zespole. Jak widać szereg tych przepisów wymusza na nas rozbudowanie systemu szkolenia Duńczyków i baczne obserwowanie ich poczynań. Na szczęście jeśli nie jesteśmy biegli w wychowywaniu własnych zawodników, zawsze możemy sprowadzić młodego grajka, który spełni wymagania określone w regulaminie rozgrywek. Okazji ku temu jest kilka, bowiem oprócz międzynarodowych terminów określających okna transferowe, od września do kwietnia możemy wzmacniać swój skład zawodnikami z wolego transferu. Warto sprowadzać w miarę czysto grających kopaczy, bo w Danii obowiązują surowe przepisy dyscyplinarne. Karę zawieszenia jednego spotkania otrzymujemy za zgromadzenie 4 żółtych kartek. Jeśli  na skutek tych przepisów zostaliśmy zawieszeni, to za zgromadzenie kolejnych  4 kartoników, czeka nas kolejny przymusowy odpoczynek. Jeśli zawodnik został już dwukrotnie zawieszony, to liczba, po której otrzyma kolejną karę sukcesywnie się zmniejsza. Zatem po zebraniu łącznie 14 żółtych kartek, za każdą kolejną będzie odsyłany na trybuny.


Pierwsza liga jest bezpośrednim zapleczem duńskiej Ekstraklasy. W jej skład wchodzi 16 drużyn, które rywalizują ze sobą dwukrotnie w ciągu jednego sezonu. Dwie najlepsze uzyskują awans do wyższej ligi, a te z trzech ostatnich miejsc spadają do drugiej ligi. Identyczne przepisy kadrowe oraz dyscyplinarne obowiązują zarówno w zapleczu Ekstraklasy jak i w Drugiej Lidze, która jest podzielona na dywizję wschodnią i zachodnią. Zbieżne z najwyższą ligą są nie tylko wspomniane regulacje, ale także te odnośnie dodatkowego okna transferowego, podczas którego możemy wzmacniać się zawodnikami z wolnego transferu. Zwiększona do 16 jest liczba drużyn występujących w obydwu dywizjach, a więc poszczególne zespoły grają ze sobą dwukrotnie w trakcie sezonu. Kluby z niższych klas rozgrywkowych (tj. z  1 i 2 Ligi) mogą wyznaczyć na mecz jedynie 4 rezerwowych, a do tego należy uwzględnić przepis wprowadzający konieczność delegowania na ławkę rezerwowych bramkarza. Po 30 kolejkach najlepsza drużyna awansuje do wyższej Ligi, wicemistrz będzie musiał walczyć o awans w barażach z zespołem zajmującym identyczną lokatę w sąsiedniej dywizji. Dwie ostatnie ekipy pożegnają się z najniższą klasą rozgrywek.


Obok zmagań ligowych coraz większą popularnością cieszy się także Puchar Danii, którego zwycięzca zyskuje prawo do gry w pierwszej rundzie kwalifikacyjnej Pucharu UEFA. Oczywiście jak na klasyczny puchar przystało, duńskie rozgrywki zorganizowane są w tzw. systemie „knockout”. Droga do finału obejmuje sześć spotkań. Jeśli w trakcie regulaminowego czasu gry nie zostanie wyłoniony zwycięzca, to zespoły czeka dogrywka, a jeśli i ta nie rozstrzygnie spotkania, o awansie zadecydują rzuty karne. Wyjątkiem są tutaj półfinały, w których rozgrywany jest dwumecz, a przy ostatecznym rozrachunku uwzględnia się regułę podwójnych bramek na wyjeździe.


Danię poleciłbym menedżerom, którzy angażują się we wszystkie płaszczyzny funkcjonowania klubu. Specyficzne przepisy powodują, iż warunkiem przetrwania jest sprawna organizacja systemu szkolenia młodzieży, a do jej przeprowadzenia potrzeba odpowiedniej smykałki. Nie każdy preferuje powolny proces kształtowania juniora, a tutaj jest to wymuszone przez Duński Związek. Pole manewru ogranicza także krótka ławka rezerwowych, która na późniejszym etapie kariery, kiedy już staniemy na nogi i będziemy mierzyć w najwyższe cele, może zachwiać równowagę w zespole. Słabsi zawodnicy nie będą bowiem brani pod uwagę podczas wyznaczania pierwszej jedenastki, a grono malkontentów może łatwo roznieść w pył nawet najlepsze morale. To wszystko sprawia, iż Dania jest polem do popisu dla cierpliwych i nieco bardziej zaawansowanych graczy, którzy potrafią podjąć odpowiednie kroki i w krótkim czasie zbudować dobrze prosperujący klub.


Kluby z najwyższą reputacją:


F.C. Kopenhaga - 6 700
BrØndby - 6 100
AaB - 5 700
OB - 5 550
FC Midtjylland - 5 450


Najbogatsze:


FC Kopenhaga – 37,5 M
Brondby – 22,5 M
FC Midtjylland – 11,75 M
OB – 11,25 M
AaB – 10,25 M


Proponowany klub – B 93 – Zespół występujący w 2 Lidze, Dywizji Wschodniej. Może się wydawać, iż objęcie zespołu w tak niskiej klasie rozgrywkowej będzie graniczyło z wyzwaniami pokroju HC. Nic bardziej mylnego. Ekipa ma zapewnioną dość dobrą kondycję finansową, a przybliżona wartość przewyższa zespoły z wyższej ligi. Co więcej, jest zaledwie o 200 tysięcy funtów mniejsza od najsłabszej drużyny z Ekstraklasy. Z takimi pieniędzmi przebijanie się przez kolejne szczeble rozgrywek będzie znacznie prostsze, niżby to mogło się wydawać na samym początku.



Rekomendacja:



Finlandia


Finlandia


W Finlandii, jak przystało na każdą skandynawską ligę, rozgrywki na każdym szczeblu toczą się w systemie wiosna – jesień. Graczom, którzy do tej pory nie mieli okazji zapoznać się z tego typu organizacją ligi, przestawienie się na nowy system z początku może nastręczać nieco problemów. Choćby odmienne terminy wygaśnięcia kontraktów (koniec grudnia), a co za tym idzie inne daty ich ochrony. Innym problemem jest brak przerwy między rundami, a to pociąga za sobą konieczność przeprowadzenia  bardziej intensywnego treningu siłowego przed inauguracją sezonu. Znakiem firmowym skandynawskiej organizacji jest tylko jedno okienko transferowe, które trwa od połowy listopada aż do końca sierpnia. Tak długi termin sprawia, iż fińskie kluby są w stanie pozyskać graczy zza granicy zarówno podczas zimowego, jak i większego fragmentu letniego okienka transferowego. Jeśli już uda nam się dokonać takiego transferu, to taki zawodnik po upływie 6 lat może ubiegać się o fiński paszport, a tym samym zwolnić miejsce dla kolejnego zawodnika spoza granic UE.


Do wspomnianych regulacji i różnic można przywyknąć, a wtedy gra w Finlandii może przynieść dużo satysfakcji. Dlatego też warto poznać zasady, jakimi rządzą się tamtejsze rozgrywki. W najwyższej z nich znajdziemy 14 ekip, z których każda spotyka się dwukrotnie w ciągu sezonu. Daje nam to liczbę 26 spotkań, po upływie których mistrz kwalifikuje się do pierwszej fazy kwalifikacyjnej Ligi Mistrzów. Wicemistrz oraz trzeci zespół uzyskują prawo gry w drugiej rundzie kwalifikacyjnej Pucharu UEFA (Ligi Europejskiej). W nagrodę za zajęcie 4 pozycji, drużyna która uplasowała się na tej lokacie, zyskuje możliwość walki w pierwszej rundzie kwalifikacyjnej Pucharu UEFA (Ligi Europejskiej). Pechowcy, którzy okazali się najsłabsi żegnają się z Ekstraklasą, a przedostatni zespół może jeszcze uratować swój ligowy byt w dwumeczowym barażu. Przepisy, które regulują organizację ligi nie narzucają jakichś drakońskich warunków, które powinniśmy spełnić podchodząc do spotkania. Jedynym tego rodzaju zabiegiem jest ograniczenie liczby graczy spoza Unii Europejskiej  do trzech. Inaczej jest w przypadku przepisów dyscyplinarnych, bowiem po zgromadzeniu trzech żółtych kartek nasz zawodnik jest automatycznie oddelegowany na trybuny. Taki sam efekt zostaje osiągnięty, gdy nasz kopacz wyleci z boiska. Jeśli obejrzy czerwony kartonik po raz trzeci w sezonie, to wówczas obowiązkowy odpoczynek zostaje wydłużony do 2 spotkań. 


Fińską 1. Ligę, będącą bezpośrednim zapleczem Ekstraklasy, tworzy 14 drużyn, z których każda mierzy się dwukrotnie z poszczególnymi rywalami. Zwycięzca klasyfikacji końcowej uzyskuje automatyczny awans, zaś wicemistrz jest zmuszony do wywalczenia go w dwumeczu rozgrywanym z przedostatnią ekipą z Ekstraklasy. Kluby z trzech ostatnich miejsc automatycznie żegnają się z 1 Ligą. Podobnie jak w Ekstraklasie, tak i tu obowiązują dokładnie takie same przepisy dyscyplinarne oraz te związane z zawodnikami wchodzącymi w skład meczowej jedenastki.


Szukając sukcesów warto skierować wzrok na Puchar Finlandii, w którym do zgarnięcia jest prawo do reprezentowania kraju w rozgrywkach Pucharu UEFA, a także pewien zastrzyk gotówki. Mając na względzie fakt, iż o jakąkolwiek kwotę pieniężną jest niezwykle ciężko, to nie powinniśmy ignorować tych rozgrywek. W poszukiwaniu pieniądza warto również zwrócić uwagę na Puchar Ligi, który jest rozgrywany w  dwustopniowym systemie. Jego forma jest podobna do polskiego odpowiednika - najpierw zespoły rywalizują podzieleni w dwóch grupach, w Finlandii w skład jednej z nich wchodzi siedem zespołów. W obrębie każdej z nich rozgrywanych jest 6 spotkań, a do ćwierćfinału przechodzą cztery najlepsze drużyny. Dalsze fazy zorganizowane  są w klasycznym systemie eliminacyjnym, a na każdym etapie rozgrywane jest tylko jedno spotkanie. Jeśli regulaminowy czas gry nie przyniesie rozstrzygnięcia, to zarządza się konkurs jedenastek. Należy pamiętać o tym, iż pierwsze gratyfikacje pojawiają się dopiero w półfinale, co potwierdza tezę, iż w kraju reniferów pozyskanie zasobów finansowych graniczy niemalże z cudem.  Ranga pucharu jest podobna do naszego – są to rozgrywki, które mają na celu sprawdzenie głębokiej kadry poszczególnych ekip. Nie dziwi więc fakt, iż regulamin zezwala na dokonywanie aż pięciu zmian w ciągu meczu.


Specyfiką Finlandii są niskie gratyfikacje finansowe, które skutecznie uniemożliwiają budowę zespołu, który byłby w stanie powalczyć o awans do europejskich pucharów. Paradoksalnie to, co odstrasza większość graczy, może działać także na korzyść opisywanych rozgrywek. Myślę tu oczywiście o zwolennikach trudniejszej gry, którzy powinni doskonale odnaleźć się w panujących w Finlandii warunkach. Mimo wszystko ci, którzy zdecydują się na grę w tym kraju nie będą mieli łatwego startu, a marzenia o zawojowaniu Europy jednym z fińskich klubów muszą być rozłożone w czasie.


Kluby z najwyższą reputacją:


Tampere Utd. – 5 500
HJK – 5 350
FC Inter – 5 250
TPS – 5 250
Honka – 5 000


Najbogatsze:


FK Marienhamn – 26,5 M
HJK – 9,25 M
Honka – 5,75 M
TPS – 4,1 M
FC Inter – 4 M


Proponowany klub – FF Jaro – walka tą drużyną powinna być bardzo ciekawym wyzwaniem, a z pomocą może przyjść nam względnie solidna kondycja finansowa naszej drużyny. Dodatkowym atutem jest akademia piłkarska, która co roku przysyła nam zawodników, a tych następnie możemy ukształtować własną ręką. Za wyborem klubu przemawia także dość duży - oczywiście jak na fińskie warunki - stadion, który może zgromadzić do 5 700 widzów. To wszystko sprawia, że otrzymujemy solidne podwaliny, na których możemy stworzyć bardzo ciekawy team.


Rekomendacja:



Francja


Francja


Francuska piłka klubowa dźwiga się z kryzysu, w jaki popadła pod koniec lat dziewięćdziesiątych. Zwiastunem zmian jest regularna gra Olympique Lyon w europejskich pucharach. Ekipa OL co roku bez mniejszych trudności awansuje z fazy grupowej Ligi Mistrzów. Kroku stara się dotrzymać klub z Marsylii, choć jego poczynania w tych rozgrywkach nie są na tyle skuteczne, jak francuskiego hegemona. Zmierzch wielkich ekip, czyli AS Monaco i PSG, otwiera przed innymi drużynami możliwość zaprezentowania się szerszej publiczności. Trzeba sobie uzmysłowić, że we Francji rzadko który sezon nie przynosi emocji, bowiem na przestrzeni kilku ostatnich lat poziom pierwszoligowych zespołów znacznie się wyrównał. To zaś sprawia, że końcowe ułożenie tabeli jest kwestią otwartą nawet w ostatniej kolejce, a wygrana bądź przegrana może oznaczać przeskok o kilka pozycji. Takie emocje sprawiają, że Francja to doskonałe miejsce do szlifowania swoich umiejętności.


W skład Ligue 1 wchodzi 20 drużyn, które rywalizują ze sobą od początku września do połowy maja. Liczba 38 ligowych spotkań, w połączeniu z dodatkowymi rozgrywkami pucharowymi, sprawia, iż tylko najlepsze zespoły stać na walkę na kilku frontach. A jest o co walczyć, bowiem za dobry wynik otrzymujemy potężny ekwiwalent, dzięki któremu można spokojnie myśleć o budowaniu solidniejszej ekipy. Droga do największej gotówki wiedzie przez ligę, która też najpełniej otwiera możliwość zaprezentowania się szerokiej, europejskiej publiczności. W sumie w rozgrywkach kontynentalnych znajduje się miejsce dla 6 najlepszych drużyn. Mistrz oraz wicemistrz mają zagwarantowany udział w fazie grupowej Ligi Mistrzów, a trzecią ekipę czeka walka w ramach trzeciej rundy kwalifikacyjnej. Dalsze lokaty uprawniają do występu w Pucharze UEFA (Lidze Europejskiej). Odpowiednio 4 i 5 miejsce oznacza występ od czwartej rundy kwalifikacyjnej, a 6 miejsce to jeszcze jeden poziom zmagań w drodze do właściwej fazy „pucharu pocieszenia”. Słabsze drużyny powinny unikać trzech ostatnich pozycji, bowiem zajęcie tych lokat powoduje automatyczną degradację. Francja, jako byłe mocarstwo jest bardzo liberalna jeśli chodzi o obostrzenia meczowe, bowiem tutaj zyskujemy maksymalną swobodę. Krępują nas jedynie przepisy rejestracji składu. W ciągu sezonu nie możemy dokonać więcej niż pięciu wypożyczeń, a dodatkowo w kadrze nie może się znaleźć więcej niż 4 zawodników spoza Unii Europejskiej. Mając na względzie, iż większość zawodników z byłych kolonii legitymuje się podwójnym paszportem, wspomniana reguła nie powinna nastręczać zbytnich problemów. Oczywiście zawsze można odczekać okres pięciu lat i wówczas nasz zawodnik może ubiegać się o paszport Republiki. Poza standardowym okresem okienek transferowych, we wrześniu możemy dokonać tzw. „dżokreowego transferu”, czyli wyłącznie jednego wzmocnienia składu zawodnikiem z dowolnego, francuskiego klubu. Jakich zawodników powinniśmy szukać? Niezbyt agresywnych, gdyż we Francji pierwsza czerwona kartka oznacza mecz przerwy, a kolejne upomnienia to już dwa spotkania na trybunach. Ponadto otrzymają również karę jednego meczu po zgromadzeniu trzech kolejnych kartoników koloru żółtego.


Niższą ligę również tworzy 20 zespołów, które rozgrywają identyczną liczbę spotkań. Pierwsze trzy otrzymują promocję do Ligue 1, zaś ta sama liczba drużyn z ostatnich miejsc od nowego sezonu będzie rywalizowała w Lidze Krajowej. Obowiązują te same zasady jeśli chodzi o przepisy dyscyplinarne i limit wypożyczeń. Różnicą jest natomiast zmniejszenie do pięciu zawodników rezerwowych, a także ograniczenie do 2 kopaczy, którzy nie legitymują się paszportem jednego z krajów wchodzących w skład Wspólnoty. Należy zatem bacznie śledzić politykę kadrową, gdyż degradacja może spowodować, iż będziemy musieli pozbyć się ciekawych zawodników i to tylko po to, żeby uczynić zadość regulacjom.


Niżej od Ligue 2 znajduje się Liga Krajowa, w której mamy kolejnych 20 ekip. Trzy najlepsze zespoły awansują do wyższej klasy rozgrywkowej, zaś czterej pechowcy zostaną oddelegowani do ligi CFA. Ponownie mamy do czynienia z jednolitymi przepisami dyscyplinarnymi, ale – co może dziwić – rozszerzono względem Ligue 2 limit obcokrajowców do trzech i to zarówno w kadrze, jak i w wyjściowym składzie. Dość nietypowo została rozwiązana kwestia okienek transferowych. W pełni otwarty jest tylko letni okres zakupów, który trwa od lipca do pierwszego dnia września. Wraz z jego upływem nastaje kolejne okienko, które trwa aż do końca grudnia. W jego trakcie możemy pozyskać wyłącznie zawodników z Ligi Krajowej bądź też z niższej klasy rozgrywkowej. Konsekwencją tego rozwiązania jest wyłączenie przeprowadzania tego typu transferów  podczas styczniowego okienka.


Obok rozgrywek ligowych, dużym uznaniem cieszą się zmagania pucharowe. Puchar Francji, rozgrywany w klasycznym systemie eliminacyjnym, otwiera zwycięzcy drogę do pierwszej rundy Pucharu UEFA. W razie remisu rozstrzygnięcia należy szukać w dodatkowym czasie gry, a jeśli i to nie wyłoni zwycięzcy, decydują rzuty karne. W spotkaniach pucharowych w wyjściowej jedenastce może być maksymalnie pięciu zawodników spoza UE. Należy również pamiętać, iż w ramach tych rozgrywek nasza ławka rezerwowych składa się tylko z pięciu zawodników. Drużyny z Ligue 2 dołączają do Pucharu dopiero w 7 rundzie, a kluby z najwyższej klasy rozgrywkowej etap później. Do tego momentu walka toczy się pomiędzy klubami z niższych lig oraz tych o statusie półzawodowym i amatorskim. Od wielu lat znakiem firmowym Pucharu są niespodzianki, które sprawiają słabsze zespoły w konfrontacji z prawdziwymi potentatami. Dość powiedzieć, że w sezonie 1999 / 2000 taką sensację sprawiła ekipa Calais, która wyeliminowała choćby Bordeaux czy Lille. Droga do finału obejmuje w sumie 13 rund, a od siódmej pojawiają się skromne gratyfikacje finansowe dla zwycięzcy. Oczywiście pula pieniężna zwiększa się wraz z pokonywaniem kolejnych szczebli w drabince. Obok Pucharu Francji rozgrywany jest także Puchar Ligi, który zorganizowany jest również w systemie eliminacyjnym. Zwycięzca uzyskuje prawo gry w Pucharze UEFA oraz całkiem potężny zastrzyk gotówki. W każdej rundzie rozgrywek, jeśli regulaminowy czas nie wyłoni zwycięzcy, to zarządzana jest dogrywka, a w razie potrzeby decydują rzuty karne. W kraju słynącym z produkcji wina stawia się nie tylko na pracę z młodzieżą, ale również na jakość widowiska. Pod koniec rozgrywek klubowe konto może zasilić potężna suma, rzędu nawet kilku milionów euro, którą otrzymamy w zależności od punktów uzyskanych w tzw. tabeli ofensywnej. W tym rankingu określającym liczbę spotkań, w których zwyciężyliśmy różnicą 3, 2 i jednej bramki, przyznając po każdej z opcji określoną ilość punktów.


Bez wątpienia można stwierdzić, iż zmagania w tym kraju są doskonałym polem do popisu. Francja oferuje wiele opcji. Z jednej strony możemy śmiało objąć jedną z wielkich  drużyn znajdujących się ostatnio w dość dużym dołku i ponownie przywrócić jej dawny blask. Ciekawym doświadczeniem może być też próba zawojowania Europy ligowym przeciętniakiem pokroju Le Havre czy Auxerre. W zapleczu Ligue 1 znajdziemy szereg dobrze zorganizowanych pod względem finansowym zespołów, których wprowadzenie na europejskie salony zajmie nam jednak nieco czasu. Także miłośnicy nieco większych wyzwań również powinni znaleźć coś dla siebie, gdyż w Lidze Krajowej czeka szereg malutkich klubików, którym potrzebny jest dobry zarządca. Całość spina oczywiście słynna na cały świat promocja niezwykle utalentowanych graczy, których we Francji jest prawdziwe zatrzęsienie. Swobody dostarcza także fakt, iż większość piłkarzy z byłych francuskich kolonii, m.in. Senegalu, Algierii, Togo, Wybrzeża Kości Słoniowej, Mauritiusu, Mali, Gwinei czy też Martyniki, posiada francuskie obywatelstwo, a tym samym nie blokuje limitu graczy spoza UE.


Kluby z najwyższą reputacją:


Olympique Lyon – 8 500
Olympique Marsielle- 7 750
Girondins Bordeaux – 7 500
PSG – 7 250
Monaco – 7 200


Najbogatsze:


Olympique Marsielle – 131 M
Olympique Lyon – 109 M
Bordeaux – 81 M
PSG – 73 M
Saint – Etienne – 55 M


Proponowany klub – Stade de Reims – jedna z upadłych potęg, która święciła największe tryumfy w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego stulecia. Obecnie walczy o przetrwanie w zapleczu Ligue 1. Ekipa z Reims charakteryzuje się dosyć dobrą organizacją jeśli chodzi o infrastrukturę. Świeżo przebudowany Stade Auguste Dalaune II może pomieścić do 12 000 widzów, a klub dysponuje również zadowalającymi obiektami młodzieżowymi. Obecna kondycja wyklucza marzenia o awansie już w pierwszym sezonie. Choć pierwszy skład jest stosunkowo mocny, to jednak długość ławki rezerwowej może martwić. Na szczęście z pomocą przychodzi nam ustalony na poziomie 360 tysięcy funtów budżet transferowy, ale z drugiej strony budżet płacowy jest na granicy maksymalnego wykorzystania. Mimo zadowalającej kwoty transferowej, kondycja finansowa nie jest imponująca, gdyż przy przekroczonym budżecie płacowym klubowe zasoby gotówkowe bardzo szybko topnieją. Jedynym ratunkiem jest zastrzyk gotówki w zamian za zajęte w ostatecznym rozrachunku miejsce, albo też szybki awans do najwyższej klasy rozgrywkowej, gdzie sumy pieniężne są znacznie wyższe.


Rekomendacja:


Cztery państwa, cztery skrajności, a w każdym z nich rozgrywka powinna przynieść ogromną satysfakcję. Światowa renoma i zapach pieniądza z pewnością przyciągną Was do Francji, gdzie oprócz tego można zachłysnąć się wzorową organizacją metod szkoleniowych. Pamiętajcie, że nad Sekwaną gra się technicznie, a więc skostniałe taktyki można odstawić do lamusa i trzeba skupić się na poszukiwaniu alternatywnych rozwiązań. Dania powinna skusić graczy, którzy zdążyli wypalilć się w bardziej znanych ligach. Specyficzne regulacje potrafią napsuć sporo krwi, ale z biegiem czasu powinny przynieść wymierne korzyści i to zarówno dla klubu, jak i reprezentacji. Czy nie ma nic bardziej satysfakcjonującego, jeśli nie widok ukształtowanego przez nas zawodnika, który zdobywa najwyższe laury? A może cenicie sobie żmudną walkę z włodarzami klubu, o to aby wyszarpać z klubowej kasy choćby najmniejszą sumę na pozyskanie ciekawych zawodników i zbudowanie odpowiedniej marki? Jeśli tak, to jak najszybciej powinniście postawić swoją stopę na fińskiej ziemi. Dla graczy ceniących sobie stabilność i zrównoważoną politykę budowy zespołu Ziemią Obiecaną będą Czechy. Każda z opisanych dziś piłkarskich nacji oferuje odmienne wrażenia z rozgrywki. Zasady w nich panujące wyznaczają nam priorytety, które musimy wypełnić, aby przerwać w specyficznych warunkach. Mam nadzieję, że po lekturze tej części poradnika rozgrywki w Czechach, Danii, Finlandii oraz Francji nie będą miały przed Wami żadnych tajemnic.

O artykule
Kategoria: Przewodnik ligowy
Podkategoria: FM 2009
Dodano: 02.01.2009

Liczba wyświetleń: 7752

Średnia ocen: 5.50



Komentarze
Głosik
Cytat:

FF Jaro –ekipa, która po rocznej banicji powraca do fińskiej Ekstraklasy.


Obserwuję ligę Fińską od dłuższego czasu i o ile dobrze pamiętam FF Jaro występuje w Veikkauslidze nieprzerwanie od 2004 roku wiec chyba jakaś pomyłka ;)
Cytat:

O sile piłkarzy znad cieśnin stanowią w głównej mierze dwa stołeczne kluby – FC Kopenhaga oraz BŘndby. Coraz odważniej do tej trójki zaczyna stukać drużyna z Aalborg oraz Odense.


1 chyba BrŘndby :] literówka
2 "coraz odważniej do tej trójki zaczyna stukac drużyna z Aalborg oraz Odense" przed tymi klubami było wymienione FC Kopenhaga i BrŘndby, a więc dwa, a nie 3 ;)

tekst zgodnie z tradycją cyklu bardzo dobry [prócz "ofkors" wyżej wymienionych błędów] , z niecierpliwością czekam na kolejne części
3 stycznia 2009 0:15
Głosik
"FF Jaro –ekipa, która po rocznej banicji powraca do fińskiej Ekstraklasy."

Obserwuję ligę Fińską od dłuższego czasu i o ile dobrze pamiętam FF Jaro występuje w Veikkauslidze nieprzerwanie od 2004 roku wiec chyba jakaś pomyłka ;)
"O sile piłkarzy znad cieśnin stanowią w głównej mierze dwa stołeczne kluby – FC Kopenhaga oraz BŘndby. Coraz odważniej do tej trójki zaczyna stukać drużyna z Aalborg oraz Odense."
1 chyba BrŘndby :] literówka
2 "coraz odważniej do tej trójki zaczyna stukac drużyna z Aalborg oraz Odense" przed tymi klubami było wymienione FC Kopenhaga i BrŘndby, a więc dwa, a nie 3 ;)

tekst zgodnie z tradycją cyklu bardzo dobry [prócz "ofkors" wyżej wymienionych błędów] , z niecierpliwością czekam na kolejne części
3 stycznia 2009 0:15
Lukaszp
Pardon... Faktycznie musiałem coś pomieszać z Jaro. Grazie ;]
3 stycznia 2009 0:34
Yoda
Bardzo mi się takie teksty podobają ;)

I czemu drugą ligę duńską uważasz za niską klasę rozgrywkową? Grałem tam przez sezon i bardzo przyjemnie się grało ;)

Aczkolwiek nic nie przebije angielskiej 6 ligi czy 4 włoskiej. Tam rodzą się najpiękniejsze kariery ;)

Czekam na dalsze części ;)
3 stycznia 2009 3:48
Lukaszp
Yoda napisał:

I czemu drugą ligę duńską uważasz za niską klasę rozgrywkową?



Lukaszp napisał:

Kluby z niższych klas rozgrywkowych (tj. z 1 i 2 Ligi)


Niższych wyłącznie w tym kontekście, że organizacyjnie znajdują się pod Ekstraklasą.
3 stycznia 2009 11:26
Vetr
"BrŘndby."

Oj, Łukaszu, Łukaszu, co to za nieładna duża litera w nazwie? :]

ř - proszę bardzo ;d

"Duńskiej SAS League"

Czemu duńskiej z dużej? Przecież to nie nowe zdanie? :>

A w mojej kochanej Finlandii mogłeś użyć ich prawdziwych nazw, pisząc na przykład "W Veikkausliidze, fińskiej Ekstraklasie" itp.
I czemu nie poleciłeś tam FC Lahti? Foch! :]

Cytat:

Obserwuję ligę Fińską od dłuższego czasu i o ile dobrze pamiętam FF Jaro występuje w Veikkauslidze nieprzerwanie od 2004 roku wiec chyba jakaś pomyłka ;)



Nie wiem jak to było w latach 2004 i 2005, ale w późniejszych latach Jaro trzyma się w lidze i tylko w 2006 było bliskie spadku, ale wygrało w barażach.
4 stycznia 2009 9:45
Darek_milan_27
Kiedy będzie następna część?
1 lutego 2009 23:59
masterjacob
kiedy się doczekamy dalszych części przewodnika? czekam szczególnie na Niemcy, Hiszpanię i Polskę.
10 lutego 2009 20:30
Lukaszp
Pracujemy nad kolejnymi częściami. Spodziewajcie się ich niebawem.
21 lutego 2009 18:25
serwi
No nie wiem - mineły już 3 miesiące a dalej nic nie ma Szkoda bo narazie przewodnik byl bardzo ciekawy i co najwazniejsze pomocny przy wyborze klubu :D
9 marca 2009 17:20
m_witekk
W tej kwestii wyrażam pełną zgodę z przedmówcą. Ze zniecierpliwieniem czekam na kolejną odsłonę " Przewodnika Ligowego " =D
15 marca 2009 15:00
Artison93
A ja mam takie pytanie, kiedy bedzie przewodnik w lidze niemieckiej??
4 maja 2009 16:03
Perla
W części szóstej, idziemy alfabetycznie :)
5 maja 2009 9:54


 


Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany!

© Centrum FM
Mapa serwisu