Przy okazji sukcesu każdej gry komputerowej fani najczęściej nie chcą poprzestawać tylko na jej pierwszej odsłonie. Chcą poznawać dalsze losy ulubionych bohaterów, pragną jeszcze raz zatopić się w świecie, w którym spędzili tak wiele miłych chwil. Gdy ukazuje się zapowiedź kontynuacji danego tytułu, zaczynają nerwowo obgryzać paznokcie czekając na kolejne, coraz bardziej szczegółowe wiadomości dotyczące szczegółów rozgrywki i daty premiery. A gdy już do takowej dojdzie, rozpoczyna się wielka fala porównań obu odsłon i ocenianie, czy twórcy obrali odpowiednią drogę rozwoju serii.
Podobne sytuacje zachodzą przy okazji ukazywania się gier sportowych, jednak fakt, iż są one wydawane co roku, wiele zmienia, bo przecież nie da się wprowadzić wielu satysfakcjonującej graczy nowości w tak krótkim czasie. Przez permanentny brak czasu twórcy często nie chcą ryzykować i decydują się na zaledwie kosmetyczne zmiany, a gdy już postanowią przeprowadzić rewolucję, najczęściej kończy się na półprodukcie z wieloma niedociągnięciami i irytującymi błędami. Taki scenariusz wręcz idealnie odwzorowuje rozwój Football Managera. Jednakże niedawno po długim okresie powolnego truchtania mieliśmy okazję przeżyć serię sprintów, które w rozliczeniu okazały się chyba trochę zbyt wymagające. Nowości, które wprowadziło SI, nie wszędzie spotkały się z radosnym entuzjazmem. Wielu graczy zdecydowało się na pozostanie przy starszych częściach z serii, które albo niewiele różnią się od nowszych, albo po prostu są od niej zdecydowanie lepsze. Przeglądając polską scenę FM-a można natrafić na wiele przykładów takiego właśnie zachowania. Warto więc dokładniej zastanowić się nad tym, co taki stan rzeczy powoduje.
Na pierwszy ogień bierzemy sprawę ewolucji tytułu. Po sławnym rozwodzie Eidosu z Sports Interactive, ci ostatni zostali zmuszeni do diametralnej zmiany oblicza tworzonych przez siebie gier. Jak się z perspektywy czasu okazało, więcej zyskali na tym właśnie panowie z SI i to ich dzieło przyciągnęło ogromną większość fanów. Cóż takiego się jednak stało, iż pewna ich grupa postanowiła pozostać przy starszej rzeczywistości rezygnując z nowości, które przygotowali twórcy? Próbując odpowiedzieć na to pytanie warto przyjrzeć się garści statystyk:
Football Manager 2005
Minimalne wymagania sprzętowe:
- Pentium III 600 GHz
- 128MB RAM
- Karta graficzna 8MB
- 650 mb wolnego miejsca na dysku
Główne nowości:
- Całkiem nowy interfejs.
- Dużo więcej atrybutów opisujących piłkarzy.
- Raporty o przeciwnikach.
- Możliwość wypowiadania się w mediach o drużynie przeciwnej, jej menedżerze i zawodnikach.
- Nagrania wideo piłkarzy reprezentowanych przez ich agentów.
Statystyki:
- 114 grywalnych lig z 51 krajów świata.
- Możliwość prowadzenia 5 tysięcy klubów z 51 krajów świata.
- 250 tysięcy zawodników o 145 narodowościach.
- Ilość łatek: 5
Pierwsza część gry po rozłące obu firm wniosła całkiem nową jakość na rynku wirtualnych menedżerów piłkarskich i pozwoliła nam na odrzucenie starych CM-ów niemal bez żalu. Zupełnie nowy wygląd, niemal niezmienione wymagania sprzętowe, nowe ligi oraz możliwości, jakie dawała gra, doprowadziły do tego, że gracze przenieśli swą uwagę właśnie na dzieło SI. W odniesieniu do czasów dzisiejszych można stwierdzić, iż opcje nie były przesadnie rewolucyjne, niemniej jednak samo pojawianie się menedżera o innym obliczu było już swego rodzaju rewolucją.
Football Manager 2006
Minimalne wymagania sprzętowe:
- Pentium III 800 MHz.
- 128 MB RAM.
- Karta graficzna 16MB.
- 650 mb miejsca na dysku.
Główne nowości:
- Możliwość negocjowania kontraktów menedżerskich.
- Rozmowy motywacyjne w połowie spotkania i po nim.
- Nowy system treningowy.
- Indywidualne rozmowy z piłkarzami.
- Zmiana taktyki w trakcie trwania spotkania.
Statystyki:
- 270 tysięcy zawodników z 150 narodowości.
- Możliwość prowadzenia jednej z 5 tysięcy drużyn z 51 państw.
- 114 lig z 51 krajów
- Ilość łatek: 3
Kolejny rok i stosunkowo małe zmiany w porównaniu do poprzedniej wersji. Jednak nowy system treningowy, rozszerzenie interakcji z zawodnikami i zarządem, a także mniejsza ilość łatek stworzyły pomost, dzięki któremu gracze chętnie zaludniali nowe wyspy menedżerskich doświadczeń. Tym, co zaczynało powoli martwić, było zwiększenie wymagań sprzętowych; nie osiągnęły one jeszcze poziomów horrendalnych, jednak dało się zauważyć, iż FM z roku na rok będzie wymagał od naszego sprzętu coraz więcej. Była to pierwsza z dwóch części, których blask do dziś nie przygasł.
Football Manager 2007
Minimalne wymagania sprzętowe:
- Pentium 4 1 GHz
- 128 mb RAM
- Karta graficzna 16 MB
- 650 mb wolnego miejsca na dysku
Główne nowości:
- Wprowadzono rozmowy z piłkarzami przed meczem.
- Zwiększenie liczby opcji dialogowych w rozmowach z mediami.
- Kluby filialne.
- Usprawniony scouting..
- Kolejna zmiana interfejsu.
Statystyki:
- 117 lig z 51 krajów
- Ilość łatek: 2 + 1 fix
Oto druga część serii, w którą gracze zagrywają się do dziś. Po raz kolejny nowości nie zwalały z nóg, ale najważniejszą cechą, która uległa widocznej poprawie, była grywalność. Dzięki doskonale wyważonemu poziomowi trudności (chwalonemu zresztą do dziś) gracze – zarówno początkujący, jak i doświadczeni – mogli przeżyć wiele niezapomnianych przygód. Był on bowiem nie za niski, co często zarzucano poprzednim częściom, i jednocześnie nie za wysoki, co stało się domeną późniejszych odsłon. Prócz tego twórcy postanowili dalej skupiać się na interakcjach międzyludzkich poszerzając możliwości, jakie gra dawała nam w tym aspekcie w poprzednich latach. Wszystko to stworzyło obraz gry, przy której fajnie było spędzić trochę wolnego czasu.
Football Manager 2008
Minimalne wymagania sprzętowe:
- Procesor Pentium 1,2 GHz
- Windows XP - 256 MB RAM, Windows Vista - 1 GB RAM
- Karta graficzna 32 MB
- 750 mb wolnego miejsca na dysku
Główne nowości:
- Ulepszone rozmowy z mediami w dniu meczu.
- Usprawniona praca z reprezentacją.
- Centrum transferowe.
- Możliwość wyboru rozmiarów boiska przed sezonem.
- FaceGen.
Statystyki:
- 117 lig z 51 krajów
- Ilość łatek: 2 + 1 fix
Za sprawą części opatrzonej numerkiem 2008 rozpoczęła się zmiana oblicza całej gry. Według wielu to ona spowodowała, iż wielu graczy postanowiło zostać przy starszych wersjach, wciąż czerpiąc niesłabnącą przyjemność z gry. Głównym powodem tego stanu rzeczy stał się poziom trudności. Podniesiony w „ósemce” na wysokość nieosiągalną dla dużej części fanów sprawił, że wielu z nich zostało odstraszonych ciągłymi niepowodzeniami. Przecież to właśnie możliwość szybkiego stworzenia czegoś z niczego dawała im tak wiele radości i satysfakcji, a fakt, iż stało się to znacznie trudniejsze, przeszkadzał im w dobrej zabawie. Sytuacji nie polepszała także stosunkowo mała ilość nowości, jakie przyniosła za sobą nowa gra. Autorzy nadal nie chcieli wprowadzić czegoś rewolucyjnego, zadowalając się mało znaczącymi detalami. Zdecydowali się wprawdzie na wdrożenie trybu FaceGen, okazał się on jednak bezużytecznym niewypałem o wielu niedociągnięciach. A jeżeli mówimy już o mankamentach, warto także wspomnieć o wielu innych bugach, które okazały się prawdziwą plagą Football Managera 2008. Błędy pojawiały się w serii od zawsze, jednak wraz z nadmiernym podniesieniem poziomu trudności oraz brakiem nowych rozwiązań odcisnęły nie małe piętno na grze. Najgorsze z usterek były związane z silnikiem meczowym; w dużym stopniu przez nie premierowe wydanie było kompletnie nie do użytku. Całą sytuację starały się ratować łatki, lecz zanim cel został osiągnięty, a błędy usunięte, wybuchła (przynajmniej w naszym kraju) burza spowodowana przez sposób ich wydawania. Pamiętamy dobrze wersje beta łatek, które miały za zadanie zrobienie z nas królików doświadczalnych. Dopiero po wydaniu ostatniego patcha rozgrywka stała się w miarę stabilna, a my mogliśmy mieć nadzieję, że podobna sytuacja w przyszłości nie będzie już miała miejsca.
Football Manager 2009
Minimalne wymagania sprzętowe:
- Procesor Intel Pentium IV 1.4 Ghz dla Windows XP, Intel Pentium IV 2.0 Ghz dla Windows Vista
- 512 MB RAM dla Windows XP, 1 GB dla Windows Vista
- Karta graficzna 128 mb
- 2 GB wolnego miejsca na dysku.
Główne nowości:
- Trójwymiarowy silnik meczowy.
- Konferencje prasowe.
- Nowe funkcje asystenta menedżera.
- Całkiem nowy rynek transferowy.
- Dodatkowe zagrania dla zawodników.
Statystyki:
- Ponad 5000 grywalnych klubów z ponad 50 krajów
- 117 lig z 51 krajów
- Ilość łatek: 3
Rewolucji nadszedł czas: nowy, trójwymiarowy widok spotkań; konferencje prasowe; całkiem odmieniony system transferowy; asystent żywo reagujący na sytuacje boiskową; a to tylko najważniejsze nowości, jakie znalazły się w najnowszym FM-ie. I wszystko byłoby w jak najlepszym porządku, gdyby nie pewne „ale”…
Owe „ale” dotyczy niestety jakości nowych rozwiązań, które w znacznej części okazały się irytująco niedopracowane. Jakby tego wszystkiego było mało, z niemałą siłą trzasnęły nas po głowach także duże (jak na FM-a) wymagania sprzętowe oraz zła optymalizacja – gdyby nie łatki, wielu graczy do dziś nie mogłoby nawet obejrzeć meczu swojej drużyny nie doświadczając przy okazji swoistego pokazu slajdów. Gwoździem do trumny okazał się istny cyrk związany z bugami, takimi jak m.in. samoistne wyłączanie się gry, zły system awansu do europejskich pucharów czy znikające ligi rezerw. Wszystko to na szczęście (bądź też nieszczęście) zostało poprawione przez kolejne łatki, które – który to już raz? – uratowały programistów przed kompletnym blamażem.
Jak widzimy, niezadowolenie graczy powoduje… rozwój gry. Wydaje mi się, że początkowo był on prowadzony z jednej strony należycie – dostawaliśmy to, co lubiliśmy w nieco poprawionym wydaniu, jednocześnie stabilnym i przyjemnym – a z drugiej jednak strony zmian było za mało, FM ugrzązł na mieliźnie wprowadzania co najwyżej mało znaczących detali. Później nagły zryw nowości sprawił, iż zaczęliśmy oczekiwać czegoś więcej. Zobaczywszy możliwości innych współczesnych gier komputerowych zapragnęliśmy rewolucji, a SI wyszło nam naprzeciw. Niestety, ich plany poprzez nadmierny pośpiech okazały się co najwyżej połowicznie udane. Duża grupa graczy widząc, co się dzieje, postanowiła nie wydawać kolejnych stu złotych i zostać przy starszej, ale równie dobrej, wersji Football Managera - bo przecież po co zmieniać coś, co się wielokrotnie sprawdziło, a przy okazji wciąż daje wiele radości? Teraz wszystko zależy od Sports Interactive i od tego, jaką drogą postanowią pójść. Po ostatnich – bądź co bądź: przykrych – doświadczeniach wydaje mi się, że nie będą dalej forsować na siłę niedopracowanych nowości, tylko wezmą się za poprawienie obecnych funkcjonalności, co może tylko wyjść nam wszystkim na dobre.
Ale nie tylko wymienione powyżej rzeczy są odpowiedzialne za zniechęcenie co niektórych graczy do nowszych wersji. Bardzo dużo zależy także od nich samych. W tym właśnie momencie należy podzielić ich na dwie grupy: pierwszą cechuje brak dużej ilości czasu na grę. Tacy ludzie, gdy kupią już najnowszą część, zostają przy niej bardzo długo, często na parę lat, ponieważ nie są wstanie w przeciągu roku odkryć wszystkiego, co im ona oferuje. Drugą grupę wyróżnia po prostu przywiązanie. Znajdują się w niej zazwyczaj starzy wyjadacze, którzy mają wiele wspomnień związanych z wcześniejszymi FM-ami. Tym graczom nie zależy na ciągłym rozwoju i parciu do przodu wraz z pojawieniem się kolejnych nowinek technicznych; wolą to, co było i nie interesuje ich ani tryb 3D, ani konferencje prasowe, czy tym podobne bzdety. Chociażby na samym ForumCM wciąż można przeczytać wiele aktualnych karier ze starszych wersji gry. Decydującym aspektem wydaje mi się jest wspomniana już wcześniej grywalność. Niegdyś, gdy nawet nie marzyliśmy o obecnych rozwiązaniach, cieszyliśmy się z każdego sukcesu, z każdej godziny spędzonej przy ekranach monitorów, a zostawiając wszystkie codzienne sprawy na boku wiedzieliśmy, że możemy po prostu włączyć grę i cieszyć się wolnym czasem.
Podsumowując moje rozważania, dochodzę jednak do wniosku, iż to właśnie twórcy oraz wybrana przez nich droga rozwoju Football Managera w pewnych sensie są odpowiedzialni za to, że wielu z nas nie widzi konkretnego powodu, by zainteresować się ich nowymi dziełami. Kiedyś, dawno temu, pewien użytkownik wyszedł z propozycją wydawania gry nie co roku, lecz przykładowo co dwa lata; argumentował to tym, że dzięki temu wszystkie nowości mogłyby zostać w pełni dopracowane i pozbawione wszelki błędów. Wtedy wydawało mi się to pomysłem szalonym, jednak dziś wychodzę z założenia, że taki system mógłby przynieść odpowiedni efekt. Nie sądzę jednak, by panowie ze Sports Interactive się na to zdecydowali. Cóż, nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć sobie i Wam, drodzy czytelnicy, miłych chwil spędzonych z kolejnymi odsłonami Football Managera.
| Dodatkowe informacje |
|---|
| Autor: Rondel Data: 22 czerwca 2009 Liczba wyświetleń: 673 Ocena: 5.57 Kategoria: Felietony |
| Zobacz inne artykuły tego autora |
Na pierwszy ogień bierzemy sprawę ewolucji tytułu. Po sławnym rozwodzie Eidosu z Sports Interactive, ci ostatni zostali zmuszeni do diametralnej zmiany oblicza tworzonych przez siebie gier.
Wszystko to na szczęście (bądź też nieszczęście) zostało poprawione przez kolejne łatki, które – który to już raz? – uratowały programistów przed kompletnym blamażem.
Cytat:Na pierwszy ogień bierzemy sprawę ewolucji tytułu. Po sławnym rozwodzie Eidosu z Sports Interactive, ci ostatni zostali zmuszeni do diametralnej zmiany oblicza tworzonych przez siebie gier.
No nie wiem czy rozwód Eidosa i SI miał wpływ na diametralną zmianę oblicza samej gry. SI musiało oddać tylko nazwę, a to akurat w przypadku tak aktywnej społeczności mała strata. Może pojawienie się konkurencji bardziej zmobilizowało twórców FMa. Ale moim zdaniem efekt mogliśmy zobaczyć w późniejszych FMach a nie w FM 2005.
Przykładem tu może być, znienawidzony przez wielu, tryb 3D. Według mnie został on wprowadzony tylko po to by nie odstawać od swojego konkurenta. Zwykła walka o klienta. Ja bym sobie życzył, żeby któryś FM zaliczył totalny dołek sprzedażowy. Może wtedy dotarłoby do SI, że klient to nie jest jakaś ciemna masa, która kupi każdy bubel, tylko dlatego, że jest to FM.
Cytat:Wszystko to na szczęście (bądź też nieszczęście) zostało poprawione przez kolejne łatki, które – który to już raz? – uratowały programistów przed kompletnym blamażem.
Tu się w ogóle nie zgodzę. Jak dla mnie im więcej łatek, tym większy blamaż całej firmy. Wyobraźcie sobie jak muszą wyglądać testy skoro na produkcję potrafią przechodzić kolosalne błędy?
Chodziło bardziej o to, że musieli zmienić grę, bo zmienili nazwę ;-)
Ale gdyby nie było łatek blamaż byłby jeszcze większy, nie sądzisz?
Ja przy każdym FM potrafiłem się świetnie bawić, a w najnowszej edycji rozgrywam swoje najdłuższe kariery ;)