Nie jesteś zalogowany! Załóż konto już teraz!

FM-owy wspomnień czar - Profesor

Od jakiej wersji rozpocząłeś swoją przygodę z serią aktualnie znaną pod szyldem Football Manager?

Niech się chwilę zastanowię - od CM 2 97/98, jednej z trzech moich najbardziej ulubionych wersji. Formalnie wcześniejsze było demo CM 3, ale nie chciało chodzić na moim domowym sprzęcie, więc powrót do wcześniejszej wersji był oczywistym ruchem - inaczej pewnie miałbym problemy ze zwierzchnikami w pracy. Formalnie jeszcze wcześniej był Premier Manager 2, ale to już zupełnie inna bajka.

Czy uda Ci się w jakikolwiek sposób porównać wspomnianego przez Ciebie - CM 2 do najnowocześniejszej wersji - FM 2009? Czy może są to dwa zupełnie różne światy?

Będzie z tym mały problem, bo w FM 2009 grałem bardzo mało, zaledwie 2-3 sezony; poza tym używam go wyłącznie do testowania tłumaczenia. Graficznie i złożonością oczywiście bije CM 2 na głowę, ale co do grywalności nie byłbym już taki pewien.

Skoro mowa o grywalności, wiele osób twierdzi, że starsze wersje biją na głowę te nowsze właśnie pod tym względem. Jesteś w stanie się z tym zgodzić?

Wydaje mi się, że SI w pewnym momencie trochę straciło z oczu ideę serii CM/FM, skręcając ostro w stronę ultrarealizmu. W efekcie boję się trochę, że FM 201x będzie niczym MS Flight Simulator - drobiazgowo wierny rzeczywistości, ale za to dla stosunkowo niewielkiej grupy fanatyków. Znalezienie złotego środka, tak by możliwe było bezproblemowe, ale nie arkadowe rozgrywanie kariery, jest chyba niezbędne, zwłaszcza że konkurencja nie śpi. Oczywiście nie oznacza to wprowadzania poziomów trudności, czy wyników po naciśnięciu jednego przycisku, ale gdyby porównać czas niezbędny na przygotowanie zespołu do meczu w wersjach CM/FM z ostatnich kilku lat, FM 2009 byłby na szarym końcu listy. Do tego wzrost poziomu szczegółowości nie wiąże się z wystarczającym wysiłkiem ze strony SI, by bezboleśnie wprowadzić gracza w nowe opcje; do tej pory funkcje poszczególnych ustawień czy suwaków i ich przełożenie na zachowanie piłkarzy podczas meczu pozostają niejasne.

Na samym początku naszej rozmowy wspomniałeś o Twoich ulubionych wersjach Championship/Football Managera. Mógłbyś zdradzić, które to wersje i dlaczego?

Pierwszy był CM 2 97/98 - pierwsza miłość, czy muszę mówić więcej? Następny był CM 3 00/01; w przeciwieństwie do wielu graczy cenię go sobie wyżej niż 01/02, któremu w moim odczuciu brakowało duszy. Z kolei FM 2006 to ostatnia gra z serii, w której można w miarę spokojnie rozgrywać wielosezonowe kariery, do uruchomienia kilku lig jednocześnie nie jest potrzebny nowoczesny sprzęt i karta graficzna wysokiej jakości, a do silnika meczowego nie można mieć większych zastrzeżeń. Nic mnie tak nie zniechęca do gry jak świadomość tego, że prezes może wyprzedać mi pół składu za grosze - jasne, w rzeczywistości takie rzeczy się zdarzają, ale ze znacznie mniejszą częstotliwością. A FM 2009, jak każda gra z serii CM/FM wprowadzająca nową jakość, jest po prostu zbytnio zabugowany i nawet łatki tego nie zmieniły. Tak było z CM 3, tak było z CM4, tak jest i z FM 2009.

A czy mógłbyś określić, kiedy zdarzyła się i jak wyglądała najprzyjemniejsza chwila związana z FM-em, a także ta najmniej przyjemna?

Najbardziej przyjemnych było sporo, wygranie Ligi Mistrzów Xerez w FM 2006, pobicie Lokomotiwem Niżny Nowogród rekordu Spartaka Moskwa w liczbie mistrzostw Rosji w CM 3 00/01, mistrzostwo świata z Urugwajem, ale w końcu ładnych parę lat już gram, więc i sukcesów się nazbierało. Najbardziej frustrująco nieprzyjemnym przeżyciem była chyba ośmioletnia kariera w portugalskiej Lagoi w FM 2008, polegająca na zamiataniu rywalami podłogi w sezonie zasadniczym, po którym nieodmiennie następowała klęska w barażach; pomógł w tym oczywiście sam FM i jeden z jego niezliczonych błędów, dzięki któremu dziesięć meczów barażowych rozgrywaliśmy w czternaście dni, ale gdy w końcu zarząd nie wytrzymał i po kolejnej klęsce w barażach wywalił mnie z klubu, czułem się bardzo nieswojo.

Z tego co widzę, przez Twój komputer przewinęło się mnóstwo najróżniejszych wersji CM/FM. Uważasz, że seria gier ze stajni SI ewoluuje, czy raczej stoi w miejscu? A może wręcz cofa się poprzez wprowadzanie coraz to nowszych opcji?

Nie przesadzajmy, ewolucja jest wyraźna, można marudzić na kierunek rozwoju serii, ale samego faktu zanegować nie sposób. Standardowo co 3-4 lata jest wielki skok jakościowy - tak było z trybem 2D, tak było z trybem 3D -, po którym następuje dopieszczanie szczegółów. SI nie kryje się z tym, że poszczególne moduły są co jakiś czas pisane od nowa - trening, scouting czy model transferowy niedawno uległy kompletnej zmianie.

Jesteś twórcą polskiej wersji językowej Fm-a, produkujesz koszulki w stylu BK, namiętnie opisujesz swoje kariery, a także jesteś researcherem Lecha Poznań. Czy mógłbyś nam nieco zdradzić szczegóły tej ostatniej pracy?

Rozumiem, że interesuje Cię przede wszystkim procedura opracowywania profilu klubu. Podstawą jest oglądanie jak największej liczby spotkań Lecha, w miarę możliwości na żywo, co niestety jesienią będzie dla mnie niewykonalne. Na szczęście kochana Cyfra+ i Orange Sport razem transmitują wszystkie mecze ekstraklasy, więc z tym nie będzie problemu. Do tego dochodzi czytanie wszystkiego, co publikowane jest w necie, w gazetach, w telewizji - najdrobniejsze informacje mogą się okazać przydatne. Natomiast sama ocena poszczególnych zawodników jest oparta w pełni na mojej prywatnej opinii i myślę, że błędów popełniłem przez te wszystkie lata niewiele, a i zbytnim optymizmem nie grzeszyłem zbyt często. Znacznie gorzej jest z juniorami - strona klubowa jest boleśnie nieaktualna, klub bardzo niechętnie udziela informacji - choć to akurat w tym sezonie zdaje się zmieniać -, a MESA mecze "w domu" gra we Wronkach, przez co nie mogę ich oglądać na żywo. Na szczęście od zimy współpracuje ze mną inny forumowicz, zib1125, który ma sekretne dojścia do zespołu, dzięki czemu research drużyny MESA w łatce 9.3.0 był moim zdaniem na bardzo wysokim poziomie.

Wspomniałeś o sekretnych dojściach. Rodzi się więc pytanie: czy klub jest skory do udzielania najprzeróżniejszych informacji? Jak wygląda dostęp do wiadomości nierozpowszechnianych w Internecie np. budżet, poszczególne kontrakty zawodników?

Z tego, co mi wiadomo, żaden polski klub nie udostępnia takich wiadomości; w przypadku spółek akcyjnych można dotrzeć do całościowej sumy wydatków na wynagrodzenia, natomiast cała reszta to zgadywanka. Najchętniej zostawiałbym to pole niewypełnione, ale sami widzieliśmy, że FM 2009 uzupełniał je w sposób wołający o pomstę do nieba, więc ja osobiście oparłem się o informacje prasowe, by ustalić przybliżone zarobki dla poszczególnych grup zawodników. Obawiam się, że to akurat długo jeszcze w Polsce się nie zmieni - tu by się przydały "sekretne dojścia" w Urzędzie Skarbowym. (śmiech)

Chciałbym jeszcze dowiedzieć się czegoś na temat współpracy na linii researcher - SI Games. Czy SI Games wpływa na CA/PA graczy, czy może ustalanie takich wartości powierzone jest wyłącznie researcherowi i ufa mu się bezgraniczne, że np. nie "przepakuje" swoich piłkarzy?

O kontakty z SI powinniście pytać głównego researchera, bo my kontaktujemy się wyłącznie z nim. SI ustala widełki CA i PA dla piłkarzy z polskiej ligi, poza które nie wolno nam wykroczyć, natomiast mamy wiele do powiedzenia w kwestii tego, gdzie w ich obrębie znajdują się poszczególni zawodnicy; te decyzje podejmujemy przed nowym sezonem, kierując się doświadczeniem, intuicją i stanem wnętrzności czarnego koguta. W FM 2009 udało się nam całkiem dobrze, najbardziej spektakularnie nie trafiliśmy z Górnikiem i Arką, które przed sezonem oceniliśmy znacznie bardziej optymistycznie.

Bierzesz udział w tłumaczeniu angielskiej wersji językowej na polską. Utrzymujesz kontakt z SI Games, więc może jesteś nam w stanie odpowiedzieć na kilka nurtujących nas pytań. Ciekawi mnie, jak na propozycje użytkowników, które pojawiają się na różnych forach dyskusyjnych reagują ludzie z SI? Są skłonni do wysłuchiwania naszych próśb, czy raczej są dość hermetycznym środowiskiem?

Oczywiście, że wysłuchują, a najlepsze wcielają w życie. Gracze zapominają zazwyczaj o dwóch sprawach - po pierwsze, ludzie z SI sami spędzają nad Football Managerem sporo czasu i doskonale wiedzą, co można by dodać lub zmienić; lista pomysłów czekających na realizację jest bardzo długa, ale każdy wymaga mnóstwa czasu na przetestowanie. FM jest bardzo skomplikowaną grą i najdrobniejsza modyfikacja może wyjść bokiem w zupełnie nieoczekiwanym miejscu, jak to było z optymalizacją gry pressingiem parę lat temu. Po drugie, gdy premierę ma nowa gra z serii, trwają już prace koncepcyjne nad kolejną wersją i lista pomysłów do realizacji jest zwykle zamknięta. Tak więc na przykład organizowanie petycji o polską II ligę w maju, co jest naszą narodową specjalnością, z góry skazane jest na niepowodzenie, bo jest na to po prostu za późno. Dobre pomysły graczy są realizowane - tak było z wprowadzeniem "mgły wojny", czyli maskowania atrybutów - kiedyś tego nie było, pomysł został wysunięty w dobrym momencie na forum SI i natychmiast doczekał się realizacji. W FM 2010 parę modyfikacji zasugerowanych przez graczy również na pewno ujrzy światło dzienne.

Stwierdziłeś, że nad każdą wersją FM-a pracuje liczny sztab ludzi. Ostatnio jednak prawdziwą zmorą fanów tejże gry jest bardzo duża liczba błędów, która niemalże uniemożliwia rozgrywkę na podstawowej wersji gry. Od samego początku musimy z wytęsknieniem oczekiwać kolejnych łatek. Jesteś w stanie wytłumaczyć jakoś ten stan rzeczy?

Myślę, że tak, choć z góry muszę zaznaczyć, że jest to wytłumaczenie, a nie usprawiedliwienie. FM to bardzo skomplikowana gra, być może jedna z najbardziej skomplikowanych na rynku, w której zdarzyć się może praktycznie wszystko, od jedenastu Samoańczyków w Man Utd po menedżera-psychopatę, sypiącego w szatni grzywnami na lewo i na prawo. Tak więc wszystkich ewentualności po prostu nie sposób przetestować przed premierą. Zwiększenie liczby testerów nie jest dobrym pomysłem ze względu na wredną ludzką naturę - przez ostatnie kilka lat chyba co rok beta udostępniana testerom wyciekała w jakieś formie na torrenty, a o tym, co to może oznaczać dla gry, doskonale wiemy z losów świetnego menedżera hokejowego autorstwa również SI Games, zamordowanego przez piratów. Wreszcie sprawa najbardziej przyziemna, ale i niestety najważniejsza - pieniądze. SI Games istnieje dzięki jednemu produktowi - Football Managerowi. Bez corocznego zastrzyku gotówki przetrwanie studia nie byłoby raczej możliwe; na coś takiego może pozwolić sobie BGS, mające za sobą EIDOS-a i przez EIDOS-a stworzone wyłącznie w celu kontynuacji franczyzy Championship Managera; zresztą zobaczymy w tym roku, czy roczny poślizg wyjdzie CM-owi na dobre. A to wymusza twarde trzymanie się terminów i priorytetów przy usuwaniu błędów. Dla SI najważniejszy jest rynek angielski i dlatego liga angielska zwykle jest najlepiej opracowana od strony programistycznej, podczas gdy inne na tym cierpią. Aczkolwiek takie wpadki jak FM 2009, w którym połowa lig była w gołej wersji właściwie niegrywalna - europejskie puchary w Polsce, drabinka FA Cup w Anglii, rejestracja zawodników w Hiszpanii -, nie mają prawa się zdarzać. Dlatego mam nadzieję, że FM 2010 nie będzie zawierał żadnych rewolucyjnie nowych modułów, a raczej przyniesie nam dopracowaną do perfekcji wersję FM 2009.

Odejdźmy trochę od tematyki stricte związanej z samą grą. Kiedyś wraz z innymi redaktorami tworzyłeś Ligę CM. Co sądzisz o scenie Football Managera w Polsce na przestrzeni ostatnich lat?

Będę nudny, ale powtórzę to, co mówię już od dobrych kilku lat - w Polsce nie ma czegoś takiego jak Scena Football Managera. Nie ma społeczności skupionej wokół grupy serwisów, które stać by było na jakiekolwiek wspólne projekty. Młodsi gracze zapewne tego nie pamiętają, ale i CMF, czyli scenowe forum, i pierwsza, nieoficjalna lokalizacja CM 3 01/02, i liczne uaktualnienia, były wspólnymi działaniami 4-5 największych polskich serwisów. Ba, były nawet plany stworzenia jednego anglojęzycznego serwisu, który stanowiłby wizytówkę polskiej sceny na zachodzie. Teraz jest CM Revolution, serwis oficjalny, któremu w najmniejszym nawet stopniu nie zależy na rozwoju Sceny, jesteście Wy jako alternatywa, jest CMF i to właściwie wszystko. Ludzie, którzy udzielają się w Suflerze i komentarzach na CM Revolution to zupełnie inni ludzie od tych, którzy są aktywni na forum, forum z kolei już dawno zgubiło swoją pierwotną ideę, w myśl której miało funkcjonować jako swoista część wspólna wszystkich serwisów - przecież gdy powstawało, każdy serwis miał własne odrębne forum. Wiem, że marudzę, jak na starego piernika przystało, ale takie jest moje zdanie na ten temat.

Skoro już mówiliśmy o ewolucji, może odkopmy ten temat. W którą stronę podąża polska społeczność związana z FM-em (przez nas nazywana: "Sceną")?

Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie, bo po zamknięciu FMOT-u przestałem się szczególnie interesować tym tematem. Wydaje mi się, że o ile CCM - dla mnie pozostaniecie CCM-em i tyle - stanowi ostatni serwis w starym stylu, przyszłość należy niestety do portali w rodzaju CM Revolution, w których nacisk położony jest na ilość kosztem jakości i na zawartość tworzoną przez użytkowników kosztem zawartości tworzonej przez redakcję. Niestety, ponieważ z takim formatem serwisu jest mi po prostu nie po drodze; nie jest to bynajmniej przytyk pod adresem CMRev, które w tym formacie świetnie się odnajduje.

Nie da się ukryć, że mówiąc o polskiej społeczności FM-a używasz dość negatywnych słów. Jak myślisz, czego brakuje polskiej Scenie? Jesteś w stanie coś zaproponować?

Obawiam się, że nie, dobrze mi w roli Waldorfa i Statlera w mojej loży. Poza tym CM Revolution postępuje właściwie, zważywszy na cele, jakie najwyraźniej obrała redakcja. Przede wszystkim zmienili się gracze, o czym przekonałem się, prowadząc ze świetną zresztą ekipą FMOT, który mimo bardzo wysokiego moim zdaniem poziomu nie był w stanie przeskoczyć granicy 250-300 unikalnych odwiedzin dziennie. Zbyt wielu graczom fizyczny ból sprawia przeczytanie więcej niż jednego paragrafu tekstu, zbyt wielu z Football Managerem zapoznawało się juz w dobie rozkwitu nieszczęsnego Web 2.0. Są przyzwyczajeni do niechlujnego, parozdaniowego wyrażania swoich myśli, a od serwisów oczekują czegoś innego, niż ich poprzednicy sprzed 5-6 lat, o czasach LCM-u i starego CCM-u nie wspominając. Z perspektywy starego dziada to zdecydowanie obniżenie poprzeczki i pojedyncze perełki w postaci tekstów Piotra Sebastiana tego nie zmienią, ale skoro takich treści i w takiej formie oczekuje lud, trzeba się z tym pogodzić, bo serwisy muszą być tworzone są dla graczy i pod ich oczekiwania, inaczej skazują się na niszowość i marginalizację.

Nie myślałeś nigdy o powrocie do pracy redaktora? Jakbyś odpowiedział, gdybym zaproponował Ci udział w projekcie Centrum Football Managera?

Podziękowałbym i odmówił. To se ne vrati, wracałem z emerytury na LCM/LFM, co zupełnie się nie sprawdziło, wracałem z FMOT-em, który okazał się efektowną, ale jednak ślepą uliczką, wystarczy tych powrotów. Pewien pomysł błąka mi się jeszcze po głowie, ale zapewne nie będzie mi się już chciało jeszcze raz się w to pakować, tym bardziej że na teksty zapotrzebowanie wśród graczy jest znikome, a ja najlepiej się czuję właśnie jako tekściarz.

Pod koniec zrobiło się trochę tajemniczo i myślę, że to doskonały moment, aby zostawić naszych czytelników w lekkiej niepewności i podziękować Ci za wyczerpującą rozmowę.

Dziękuję i życzę powodzenia redakcji CCM-u.

O artykule
Kategoria: Wywiady
Dodano: 05.08.2009

Liczba wyświetleń: 1703

Średnia ocen: 5.50



Komentarze
niente
Świetny wywiad, naprawdę. Bardzo miło się czytało:)
6 sierpnia 2009 15:37
Perla
A mnie ciekawi co to za pomysł błąka się po głowie Profesorowi. :) Mogłaby powstać nowa strona z Profem, byłoby ciekawiej :P
6 sierpnia 2009 15:55
Dr.Strange
Może reaktywacja Ligi CM? ;)

Chociaż powrotów miało nie być, ale podobno: "nigdy, nie mów nigdy" ;)
6 sierpnia 2009 16:17
niente
Co to by się działo gdyby powstała nowa strona z Profesorem-rednaczem:D
7 sierpnia 2009 11:50
Robson
Generalnie LCM to kawał wspaniałej historii, szkoda że ludzi z zaplałem Proofa można policzyć na palcach jednej ręki. Faktycznir tylko CCM (CFM) przypomina tamten pamietny serwis (LCM) przy którym spędziłem wiele godzin jako nastolatek czytając Jego (proofa) teksty, porady, solucje, czy w końcu nowinki nt kolejnych wersji. Dzsiiaj mam 32 lata czasem wejdę na FORUM CM/FM, nie ma już tamtej magii, ale cieszę sie że Marcin vel Profesor udziela się nadal przy FMie, bo dzięki Jego personie nadal wierzę w dokonałość całej serii tej kultowej i wspniałej gry w którą gram od 13 lat. Pozdrawiam Redakcję, bardzo dobry wywiad i wyśmienite pytania.
8 sierpnia 2009 17:19
Perla
Robson czyli Robi Robson? Ten od legendarnych update`ów? :)
8 sierpnia 2009 17:46


 


Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany!

© Centrum FM
Mapa serwisu