Nie jesteś zalogowany! Załóż konto już teraz!

Championship Manager 2010 demo - recenzja

O tym, że pobiorę demo Championship Managera 2010 wiedziałem już od 5 sierpnia, kiedy to ogłoszono datę premiery dzieła Beautiful Game Studios. Pomyślałem sobie wtedy: „Co mi szkodzi... i tak mam już bardzo zagracony dysk. Jedna gra mniej czy więcej nie robi różnicy. A poza tym sprawdzę, czy lata świetności CM-a rzeczywiście powracają”.

Dużo było słychać o CM-ie 2010 przez kilka ostatnich tygodni i we wszystkich tych informacjach można było wyczuć, że w tym roku CM będzie lepszy. Zapowiedzi nowych opcji także to potwierdziły. Pozostawało więc tylko jedno - uzbroić się w cierpliwość i czekać, aż w kalendarzu pojawi się data 14 sierpnia.

W tym dniu obudziłem się bardzo wcześnie z nadzieją, że demo nowego CM-a ukaże się w godzinach porannych. Tak jednak nie było, więc przez kolejne kilka godzin przyszło mi się nudzić. Dopiero po godzinie 14 demonstracyjna wersja CM-a 2010 została ukazana światu. Od razu, gdy tylko się dowiedziałem, rozpocząłem pobieranie gry.

Program, który BGS stworzyło do pomocy przy pobieraniu okazał się dla mnie mało przyjazny. Zabójcza prędkość 45 kb/s, z którą CM zapisywał się na moim dysku, doprowadzała mnie do palpitacji serca. W wielu miejscach ludzie wypowiadali się jednak, że u nich prędkość ściągania była kilkakrotnie większa od mojej. Biednemu to zawsze wiatr w oczy... Po ponad 3 godzinach, które spędziłem na robieniu wielu bezsensownych rzeczy, ważący ponad 700 MB plik znalazł się w całości na moim dysku twardym. Oczywiście od razu rozpocząłem instalację, która przebiegła bez najmniejszych trudności, bowiem mój komputer spełnia wszystkie wymagania systemowe dema CM-a, które wyglądają następująco:

System operacyjny Windows XP bądź Windows Vista;
1 GB RAM pamięci;
Procesor Intel P4 3GHz bądź Dual Core;
Karta graficzna 128 MB nVidia FX5600 lub lepsza, kompatybilna z DirectX 9;
3 GB wolnego miejsca na dysku twardym.

Tak oto rozpoczęła się moja przygoda z serią Championship Manager. Po uruchomieniu gry na moim monitorze pojawiły się wstępne filmiki, które na szczęście można było ominąć, i już za to mały plus dla Championship Managera, bowiem FM niestety nie daje nam tej możliwości.

Pierwsze wrażenia na temat CM-a były całkiem pozytywne. Przystępny - choć nie powalający na kolana - skin utrzymany w odcieniach niebieskiego wcale nie odstawał od tego FM-owego, mimo że nie był tak przepełniony, szczególnie na ekranie początkowym. Wcisnąłem „Nowa gra” wybrałem Polskę, stworzyłem swój profil i moja pierwsza CM-owa rozgrywka zaczęła się tworzyć. Nie trwało to zbyt długo i już po chwili stałem się menedżerem poznańskiego Lecha.

Przez pierwsze cztery dni witano mnie w klubie. Wiadomości o tym pojawiały się na mojej skrzynce odbiorczej, a było ich dokładnie 5: od zarządu, sekretarza, kapitana drużyny, sztabu szkoleniowego i scoutów. Może i jest to miłe, ale taka częstotliwość sprawiała, że kolejne powitania były już lekko irytujące. Zaskoczył mnie (pozytywnie) fakt, że w wiadomościach, które do mnie przysyłano, występowały zwroty bezpośrednio do mnie, w drugiej osobie liczby pojedynczej: witaj, sprawdzaj, znajdziesz… Jak dla mnie wygląda to o wiele lepiej niż styl FM-owy.

Mimo że pierwsze wrażenia z gry były w miarę pozytywne, to dalej nie było już tak kolorowo. Po wejściu w ekran taktyczny odkryłem, że zawodnicy mogą być ustawieni na dowolnej pozycji na boisku. Nie ucieszyło mnie to zbytnio, bowiem każde ustawienie to inna rola, a nie bardzo wierzyłem, że BGS uwzględniło to w kodzie gry. Także polecenia zespołowe mogłem zapisać na minus, bowiem ustawić można tylko rodzaj podań, wysokość krycia, mentalność, tempo i ilość wślizgów. Zbyt mało, żeby można było mówić o realizmie w grze.

Trochę lepiej wyglądają polecenia indywidualne, bowiem jest tam więcej opcji do wyboru i można je ustawić bardziej precyzyjnie. „Trochę lepiej” nie znaczy jednak idealnie. Polecenia takie jak „Podaj do zawodnika” i „Przejdź na boisko” przy możliwych opcjach wyborów „Tak” lub „Nie” ciągle pozostają dla mnie zagadką, nie udało mi się bowiem rozszyfrować, co mają one znaczyć.

Kreator stałych fragmentów gry to z pewnością bardzo dobry pomysł i świetny chwyt reklamowy, jednak jego zastosowanie w grze pozostawia wiele do życzenia. Wystarczy ustawić jeden sposób rozegrania stałego fragmentu i prawie zawsze to dzięki niemu wygramy mecz. BGS pozwoliło nam w zbyt dużym stopniu ingerować w silnik meczowy gry, przez co jeden schemat akcji udaje się praktycznie zawsze. Zbyt mało w tym realizmu, w przeciwieństwie do FM-a, w którym silnik wpływa na wykonywanie rzutów rożnych i wolnych „z głową”. Mimo wszystko wielkie brawa za pomysł, bo ten sam w sobie jest genialny. Trzeba go tylko dobrze zrealizować, co niestety jest zbyt trudnym zadaniem jak na dwa lata pracy.

Co do treningu mam bardzo mieszane odczucia. Podobnie jak w przypadku kreatora stałych fragmentów gry pomysł jest bardzo dobry, jednak nie jestem przekonany, czy indywidualny trening zawodników daje jakiekolwiek efekty, a nawet jeśli są, to w pół roku niekoniecznie musimy je zobaczyć. Wszystko rozstrzygnie się w pełnej wersji. Bardzo dobrym rozwiązaniem są treningi drużynowe, a szczególnie mecz testowy 11 na 11. Dzięki temu możemy zobaczyć, jak polecenia wydane zespołowi sprawdzają się na boisku bez konieczności rozgrywania meczu sparingowego. Za tę część treningu plus, chociaż z jednym małym zastrzeżeniem: nie można wydawać zawodnikom i zespołowi poleceń w trakcie tej gierki, co zmusza nas do ciągłego opuszczania sesji, jeśli chcemy coś zmodyfikować.

Do gustu bardzo przypadło mi projektowanie programów treningowych. Obciążenie w wysokości 49 dzielimy według uznania pomiędzy 9 rodzajów treningów. Po dodaniu każdego „punktu” gra pokazuje nam, o ile może wzrosnąć dany atrybut przy takim właśnie obciążeniu, a na wykresie ładnie przedstawiono szansę na kontuzję, możliwą do osiągnięcia kondycję meczową oraz ogólną kondycję. Do wyboru mamy także 9 już gotowych reżimów treningowych dla różnych pozycji oraz takich sytuacji jak rehabilitacja zawodnika czy przygotowanie przedsezonowe. Jednak pierwsze testy systemu wykazały, że szanse na wzrost atrybutów przy takim samym reżimie w silnym zespole (Arsenalu skupiającym w swych szeregach 14 trenerów światowej klasy) i w skrajnie przeciętnym Juve Stabia (grającym we włoskiej Serie C1, posiadającym trzech przeciętnych trenerów) są zaskakująco zbliżone, z lekkim tylko wskazaniem na Kanonierów.

Wracając na chwilę do ekranu taktycznego muszę wspomnieć o jednej bardzo ważnej kwestii, która przypadła mi do gustu, a mianowicie możliwość ustawienia zespołu i w ataku i w momencie, kiedy akurat nie mamy piłki w naszym posiadaniu. Opcja ta sprawdza się w meczach bardzo dobrze, a zawodnicy stosują takie ustawienie, jakie im polecimy. Bardzo ciekawie wygląda również kreator taktyk. Możliwość wyboru aż 34 rodzajów ustawień podzielonych na 6 kategorii według ilości zawodników na danej pozycji jest naprawdę imponująca.

Pora napisać kilka słów o tak bardzo rozreklamowanej sieci scoutingu. Po wejściu w tę opcję możemy zobaczyć podział polityczny kontynentu (bądź świata). Kolorami zaznaczona jest wiedza, którą posiadamy o danym kraju, a poniżej znajduje się tabelka z informacjami na temat pieniędzy wydawanych na poszukiwanie zdolnych zawodników z danego kraju. Jeśli chcemy zwiększyć intensywność przeszukiwania terenu, wystarczy przeznaczyć na ten cel więcej pieniędzy, co także możemy zrobić w tym samym oknie. Trzeba przyznać, że efekt jest imponujący, choć moim zdaniem troszkę mało realistyczny. Raporty o zdolnych zawodnikach z przeszukiwanego kraju dostajemy praktycznie codziennie i w każdym można znaleźć kilka nazwisk. Nie wydaje mi się, żeby sieć skautingu działała tak efektywnie w rzeczywistości, chociaż BGS z pewnością wie to lepiej ode mnie. Brakuje jednak możliwości zawężenia grona zawodników uwzględnianych w raportach według takich kryteriów, jak pozycja czy wiek. Jednak mimo tych niedociągnięć plus dla twórców właśnie za tę opcję.

I w końcu trzeba napisać coś o tym, co najważniejsze, czyli o rozgrywaniu meczu. Tradycyjnie najpierw wybieramy skład, a potem przechodzimy do ekranu rozmowy motywacyjnej. Tutaj także BGS pokazało się z dobrej strony. Najpierw decydujemy, co powiemy całej drużynie na temat naszych oczekiwań co do meczu (ważny mecz, nie można przegrać itp.), a następnie wybieramy ton wypowiedzi (spokojny, agresywny, z pasją, ekscentryczny). Możemy także przeprowadzić indywidualną rozmowę z którymś z naszych zawodników, a w przerwie meczu i po jego zakończeniu mamy możliwość wypowiedzenia się na temat poszczególnych formacji. Dzięki temu możemy pochwalić atak za ilość stworzonych sytuacji podbramkowych, skrytykować obronę za straconą bramkę i wiele innych możliwości. Rażą użyte w rozmowach motywacyjnych równoważniki zdań, przez które ciężko może być przewidzieć reakcję zawodników. Może to być jednak wina polskiej lokalizacji CM-a.

W instrukcjach dotyczących rywali możemy wybierać z pomiędzy takich opcji, jak: kryj blisko, kryj na dystans, wejdź ostro, kiwaj zawodnika i opcja, której zupełnie nie rozumiem, czyli nakręcanie. Są one jednak bardzo łatwe w obsłudze. W przeciwieństwie do FM-a tutaj nie musimy klikać. Wystarczy tylko przeciągnąć ikonkę do danego zawodnika rywali na ekranie taktycznym i gotowe. Proste i szybkie rozwiązanie.

W końcu zaczynamy spotkanie. W tym miejscu trzeba przyznać, że tryb 3D prezentuje się w CM-ie 2010 o wiele lepiej niż w FM 2009. Więcej animacji boiskowych, o wiele ładniejsza murawa, piłka, która nie przelatuje przez siatki i bandy oraz widok ludzi na trybunach (którzy swoją drogą mogliby się ruszać). Na tym trzeba zakończyć pozytywną wyliczankę i napisać o tym, co jest ważniejsze i – niestety - bardziej niedopracowane. Podając piłkę zawodnicy robią dziwny ruch, jakby mieli problemy z utrzymaniem równowagi, często także przewracają się. Bardzo często widać, jakby zawodnik strzelający na bramkę uderzał wewnętrzną częścią stopy. Śmiesznie wyglądające wślizgi i interwencje bramkarzy, bezsensowne podania, zawodnicy kiwający się sami ze sobą, mocno spóźnione reakcje sędziego. Mam wymieniać dalej? Nie, myślę, że nie trzeba.

Meczowe statystyki wyglądają bardzo skromnie. Posiadanie piłki, ilość kartek i inne tego typu podstawowe informacje z pewnością nie zadowolą tych, którzy lubują się w tabelkach i liczbach. Jednak czego nie dostaniemy zraz po meczu, otrzymamy trochę później. ProZone to opcja, która chyba najbardziej przypadła mi do gustu. Strzałeczki w stylu Jacka Gmocha, możliwość powtórnego przeanalizowania kluczowych akcji, gry zespołu w defensywie i ofensywie – to wszystko powinno spodobać się wszystkim miłośnikom analiz. Co ciekawe, w ten sposób możemy prześledzić nie tylko własne mecze, ale także inne spotkania. Może to być pomocne w poszukiwaniu wzmocnień do drużyny.

Muszę napisać kilka słów o polskiej lokalizacji gry, która pozostawia wiele do życzenia. W grze można znaleźć wiele błędów językowych, złych odmian wyrazów i literówek, które w żadnym wypadku nie powinny się tam znaleźć. Cieszą jednak polskie znaki diakrytyczne, które od lat pragniemy zobaczyć w Football Managerze.

Mimo to, iż opisałem tu wiele pozytywnych aspektów wersji demonstracyjnej Championship Managera 2010, to jednak muszę stwierdzić, że pełna wersja wcale nie zapowiada się tak dobrze jak mówiono. Strefa ProZone i sieć scoutingu z pewnością nie wystarczą, żeby zakryć złe wrażenie z trybu rozgrywania spotkań, który pozostawia wiele do życzenia i jest chyba najgorszym elementem w całej grze, przez co ta staje się mało grywalna i odpycha od siebie graczy. Ja osobiście nie wyobrażam sobie, bym mógł na dłużej zasiąść przed Championship Managerem wciągnięty przez rozgrywkę. Zupełnie inaczej jest z Football Managerem, w którego mogę grać godzinami. Myślę, że jeszcze dużo wody musi w Wiśle przepłynąć, aby Championship Manager był tak grywalny i wciągający jak FM. Nie mogę niestety oceniać tego, czy BGS zrobiło duży krok do przodu w porównaniu z poprzednimi wersjami CM-a, bowiem demo CM 2010 to jedyna gra z tej serii, w którą grałem. Ocenę tego pozostawiam Wam, drodzy użytkownicy. Będzie nam bardzo miło, jeśli podzielicie się nią z nami w komentarzach pod tekstem. A na zakończenie zdanie jednego z fanów gier menedżerskich: „Nic tak nie unaocznia klasy Football Managera jak wersja demonstracyjna Championship Managera 2010”. I niech to będzie zdaniem, które obrazuje jakość dema Championship Managera 2010.

O artykule
Kategoria: Publicystyka
Dodano: 17.08.2009

Liczba wyświetleń: 4072

Średnia ocen: 4.50

O autorze
Nick: Perla
Napisanych artykułów: 6

Inne artykuły tego autora:
Ofensywny pomocnik w 4-1-2-1-2
Defensywny pomocnik w 4-1-2-1-2
Napastnik w 4-5-1
Asystent
Sztab szkoleniowy


Komentarze
Gogles
Witam

Również grałem w demo tej gry, ściągał mi się trochę szybciej prędkość było około 75kb/s.

Łatwe w obsłudze menu i aktualne składy zrobiły na mnie ogromne wrażenie... lecz znacznie gorzej było w menu drużyny. Nie istnieje tam takie coś jak ogólny podgląd. Taki jest w FM pod charakterystycznym "domkiem" co sprawia że musimy szukać wszystkich informacji na polu wyboru po prawej strony. Często się długo szuka żeby znaleźć czego chce przy czym tworzy się ogromna lista którą ciężko później ogarnąć.

Trening. Mi się osobiście podobał troszkę mniej skomplikowany niż w FM a i oprawa w okuł tego 3D robi wrażenie, ale również nie zauważyłem jakiś zmian oprócz zmęczenia większego-mniejszego.

Mecze 3D jak dla mnie KLAPA! Żadnej logiki w tym nie ma i ma się ogromne wrażenie że wszystko co zakładała twoja taktyka i tak się nie sprawdza. Na boisku rządzi CHAOS ! Się piłkarze przewalają, choć najgorsze są dośrodkowania gdzie tworzy się w polu karnym KUPA zawodników i połowa się przewróci a druga połowa skoczy do główki. Mało tego jeśli ma się wyświetlane nazwiska to tym bardziej się akcji nie widzi bo w tej kupie jest 10 piłkarzy i wszyscy mają nad sobą nazwisko...

Bramki może ładne i nie które zagrania, ale wszechobecny chaos sprawia wrażenie że nie ma w tym silniku żadnej logiki.

Po godzinnej grze wracając do FM odczułem ogromną ulgę............
20 sierpnia 2009 15:38
Perla
Ja także dzisiaj z miłą chęcią wróciłem do FM-a. CM zupełnie mnie nie przekonał.
20 sierpnia 2009 17:49
Redlucas
Daruję sobie ściąganie tego tworu. Tyle osób co wypowiedziało się na forum nie ma prawa się mylić. Szczególnie, że opinie są wręcz identyczne.
20 sierpnia 2009 18:03
pooh77
Dotrwałem do końca okresu demo....i niestety, nie jest dobrze... Bezsensowne określenia niektórych opcji taktycznych wybieranych indywidualnie (część w polu wyboru nie zgadza się z tymi opisanymi w "pomocy"...), bzdurne transfery do polskiej ligi ( Stefano Fiore raczej nawet nie spojrzy w stronę polskiej ligi...), brak jakiegokolwiek sensu przy ćwiczeniu stałych fragmentów (świetny pomysł ale nie daje efektów w meczach) i wiele wiele innych (brak skrótów klawiszowych - backspace by się przydał albo np. używanie dodatkowych klawiszów myszki...; beznadziejne zachowanie piłkarzy w trakcie meczu); wątpliwe bardzo, żeby poprawiono to do 11 września... Nie zakupię tejże gry na pewno, wytrzymam do FM2010:D. Pozdrawiam.
6 września 2009 9:45


 


Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany!

© Centrum FM
Mapa serwisu