"The Exiles" - Newport County AFC cz.5
Pierwszego stycznia 2007 roku dokonałem kolejnego transferu. Ze szwedzkiego klubu Sparvagen, za 2 tys. funtów, dołączył do nas reprezentant Szwecji juniorów (U-19), środkowy obrońca Markus Stahl (D C, 1988, Szwed). Sprowadzenie go miałem w planach już dość dawno, gdyż wyszperał go skaut, który znalazł również Johana Olofssona, ale wtedy nie było mnie stać na transfer. Teraz już mogłem sobie pozwolić na sprowadzenie tego zawodnika, zwłaszcza, że w obliczu sprzedaży Jamesa Smitha brakowało zmienników na środek obrony.
W pierwszym meczu w nowym roku graliśmy spotkanie z inną walijską drużyną z League Two – Wrexham. W obliczu dwóch ciężkich pucharowych spotkań dałem zagrać dublerom, w tym również Stahlowi, który nawet pełnił funkcję kapitana. Mecz ostatecznie wygraliśmy 3-2 (O’Sullivan 2, Agustin), ale styl, a zwłaszcza sposób, w jaki traciliśmy bramki, był kiepski. Za to już mecz w trzeciej rundzie FA Cup był w naszym wykonaniu bardzo dobry. Przed meczem ustaliłem, że przeciwnicy (Sheff Wed) mają słabszą prawą flankę, wobec czego nakazałem grać głównie naszą lewą stroną. Do przerwy utrzymywał się wynik bezbramkowy. W przerwie zmieniłem słabo grającego Daniela Jonesa (cały czas nie podoba mu się, że gra w obronie, ale jak dostaje szansę w pomocy, to nie potrafi jej wykorzystać). Zastąpił go Nix i już po dwóch minutach cieszyliśmy się ze zdobycia bramki. Strzelał Nix, strzał obronił Van Teeffelen, ale wobec dobitki Kempa był bezradny. Potem opanowaliśmy grę i, choć goście starali się, stwarzali sytuacje, niewiele mogli zdziałać. Pod koniec meczu jeszcze powiększyliśmy rozmiary zwycięstwa za sprawą rezerwowego Shawa. W ten oto sposób pokonaliśmy Sheff Wed i awansowaliśmy do czwartej rundy, przy okazji zarabiając z tego tytułu 50 tys. funtów. Ale żeby nie było tak pięknie, to w losowaniu, które odbyło się 8 stycznia, trafiliśmy na Chelsea. Dobrze chociaż, że mecz zagramy u siebie, więc przynajmniej na biletach będzie można zarobić.
10 stycznia graliśmy pierwszy mecz w półfinale Pucharu Ligi. Przeciwnikiem był słynny Manchester United. Na Old Trafford stawiliśmy się w najsilniejszym składzie, a więc: Kotar – Perry, Morgan (c), O’Donnell, Aherne-Evans – Daley, Coates, Parker, Lambert – Sutton, Agustin. Gospodarze przeciwstawili nam głównie młodzież wspieraną jednak przez takich piłkarzy jak bracia Neville, Howard, Rothen, czy Kleberson. Mecz, jak można przypuszczać, toczył się pod dyktando gospodarzy, ale obrona wraz z bramkarzem grali świetnie. Niestety, w doliczonym czasie pierwszej połowy Rob Styles podyktował karnego za rzekomy faul na Richardsonie. Poszkodowany zamienił jedenastkę na gola. W szatni ciężko było mi wpłynąć na drużynę. Grali dobrze, ale dzięki sędziemu to gospodarze prowadzili. Niespełna kwadrans po przerwie na 2-0 podwyższył Lynch i tym samym ustalił wynik meczu. No cóż, byliśmy słabsi, ale gdyby nie sędzia, to remis byłby w naszym zasięgu. Pozostaje jeszcze rewanż na własnym obiekcie, ale chyba nie mamy większych szans na awans do finału.
Przed kolejnym spotkaniem ligowym sfinalizowałem transfer Darylla Allena do Hornchurch. Zawodnik najzwyczajniej nie sprawdził się, a że kontrakt miał tylko do czerwca uznałem, że warto na nim zarobić. Odszedł za łączną sumę 10 tys. funtów. Na spotkaniu z Grimsby cieniem położyła się porażka z Man Utd. Graliśmy przyzwoicie, ale czegoś w naszej grze brakowało. Ostatecznie przegraliśmy 0-1. Porażka bolesna tym bardziej, że poniesiona przed własną publicznością. Przewaga nad drugim miejscem stopniała do 7 puntków, ale mamy 2 spotkania zaległe. W pierwszym z nich, rozgrywanym trzy dni później, tylko zremisowaliśmy z Barnet 2-2.
Nadszedł mecz z Chelsea. Na stadion przyszedł prawie komplet widzów, było tylko kilka wolnych miejsc. Wystawiłem najsilniejszą jedenastkę łudząc się, że uda się sprawić niespodziankę, ale Chelsea przyjechała również w najsilniejszym składzie, nie licząc kontuzjowanych Robbena, Rosickiego, Bridge’a i Sneijdera. Nasz skład wyglądał tak: Kotar – Perry, Morgan (c), O’Donnell, Aherne-Evans – Daley, Nix, Parker, Lambert – Kemp, Agustin. Natomiast Chelsea zagrała w następującym zestawieniu: Cech – P.Ferreira, Oliver, Gallas, Terry (c) – Geremi, Lampard, Kahlenberg, Hleb, Cole – Gudjohnsen. Już w 15. minucie resztek złudzeń na sprawienie niespodzianki pozbawił nas Gudjohnsen. Pięć minut później karnego wykorzystał Lampard, a następne 2 minuty później trzeciego gola dołożył Gudjohnsen i tym samym ustalił wynik batalii. Parę dni później graliśmy rewanż z Man Utd w Pucharze Ligi. Przegraliśmy 0-1, a mecz nie był porywającym widowiskiem.
Po odpadnięciu z rozgrywek pucharowych mogliśmy się skupić już tylko na lidze. W spotkaniu z Bournemouth pokazaliśmy to, z czego do tej pory słynęliśmy, czyli dobrą, efektowną oraz skuteczną grę. Po 10 minutach było 2-0 dla nas po dwóch trafieniach Suttona. Tuż przed przerwą błąd obrony wykorzystał Byrne i do szatni schodziliśmy prowadząc tylko jedną bramką. W drugiej połowie graliśmy dalej swoje, czego wynikiem były dwie kolejne bramki zdobyte przez Coatesa oraz O’Donnella (10 w sezonie!). Pod koniec meczu kolejny błąd naszej obrony wykorzystali goście za sprawą Dani’ego Rodriguesa, ale to wszystko, na co było ich stać. Końcowy wynik 4-2, a bohaterem spotkania został wybrany Sutton. W ostatni dzień stycznia graliśmy zaległe spotkanie z MK Dons. Między 18 a 24 minutą strzeliliśmy 3 bramki (Davies, Kemp, Sutton), a przeciwnicy praktycznie tylko patrzyli. W drugiej połowie nasza przewaga była jeszcze wyraźniejsza, choć bramka padła jedna (Kemp). Na minutę przed końcem z boiska wyleciał Morgan, ale nie wpłynęło to na zmianę rezultatu i ostatecznie rozgromiliśmy przyjezdnych 4-0.
Luty rozpoczęliśmy od wyjazdu do Darlington. Do przerwy dość przeciętne widowisko, i pewnie takie było by i w drugiej połowie, gdyby nie faul O’Donnella i karny w 45 minucie wykorzystany przez Thomasa. Do przerwy 0-1. Po przerwie pierwsze pół godziny bardzo podobne do pierwszej części gry, ale potem w przeciągu 10 minut Sutton strzela klasycznego hat-tricka (!) i wychodzimy na pewne prowadzenie. To kompletnie podłamało gospodarzy, bo w 84. minucie cudowne podanie Shawa trafia do Agustina, a ten lobuje bramkarza i podwyższa na 4-1. Dwie minuty później z narożnika dośrodkowuje Lambert, a celną główką popisuje się O’Donnell. Gospodarze na kolanach. 5-1! Trzy dni później graliśmy na wyjeździe z Rochdale. Liczyliśmy na podtrzymanie serii i nie zawiedliśmy się. W pierwszej akcji meczu dośrodkowuje Morgan, a Agustin głową umieszcza piłkę w siatce. Tuż przed końcem pierwszej połowy Agustin podwyższa na 2-0, a w ostatniej minucie doliczonego czasu drugiej połowy, po ładnej akcji i położeniu bramkarza, wynik ustala rezerwowy Kemp. Rochdale – Newport 0-3. W tym momencie nasza przewaga nad drugim w tabeli Boston Utd wynosiła 15 punktów, ale mieliśmy jeszcze jeden zaległy mecz.
W następnej kolejce podejmowaliśmy Bristol Rovers. Mecz, choć był całkiem ciekawy, zakończył się bezbramkowym remisem. Zupełnie inaczej było podczas następnego spotkania. Po dość jednostronnym widowisku pokonaliśmy Bury 3-0 (Sutton, Agustin 2). Efektowne zwycięstwo przypłaciliśmt jednak kontuzją Nixa, który nie zagra przez tydzień. W meczu na szczycie z Colchester, pomimo pięknej bramki Daley’a, nie udało się zdobyć 3 punktów. 7 minut po przerwie wyrównał Williams, a my nie potrafiliśmy, pomimo gry przed własną publicznością, pokazać czegoś więcej niż przeciętność, dlatego mecz zakończył się remisem 1-1. Takim samym rezultatem zakończył się trzy dni później mecz z Mansfield. Z plusów należy wymienić fakt, iż wreszcie nadrobiliśmy zaległości do reszty ligi oraz to, że po 34 kolejkach mieliśmy 17 punktów przewagi nad wiceliderem.
W meczu 35. kolejki graliśmy na wyjeździe z Torquay. Męczyliśmy się długo, bo pierwsza bramka padła dopiero w 57. minucie, a zdobył ją, dość szczęśliwie zresztą, Parker. Potem opanowaliśmy środek pola zamykając praktycznie gospodarzy na własnej połowie. Efektem tej przewagi były dwa kolejne gole: najpierw rezerwowy Davies, a potem ponownie Parker ustalili wynik spotkania na 3-0. Oprócz strzelców bramek świetnie zagrał Kotar, który wybronił wszystko co miał wybronić, a także Osbourne, który asystował przy wszystkich(!) bramkach. Potem przyszedł czas na comiesięczne nagrody. Po mieisącu przerwy znowu laury spadły na moich piłkarzy. Piłkarz Miesiąca dla Coatesa, drugi Agustin. Młody Piłkarz dla Agustina, drugi O’Donnell. Menedżer Miesiąca dla mnie :-). Do tego trafienie Suttona w meczu z Darlington (konkretnie druga bramka) została wybrana Golem Miesiąca.
W kolejnym spotkaniu podejmowaliśmy Kidderminster. Oprócz nie w pełni zdrowego Morgana i kontuzjowanego od dłuższego czasu Moisandera mogłem liczyć na wszystkich zawodników. Już w pierwszej minucie wynik otworzył Agustin, a dwie minuty później podwyższył Sutton. Nie minęło kolejne 10 minut a z najbliższej odległości piłkę do siatki wpakował Agustin. W 21. minucie było 4-0 po pięknym strzale Parkera z 25 metrów. Co prawda osiem minut później goście zdobyli bramkę, ale prawie natychmiast trafieniem odpowiedział Daley. Do przerwy 5-1! W drugiej połowie gra straciła na atrakcyjności, czemu chyba nie należy się dziwić, nie padło więcej bramek. Niemniej jednak odnieślimy efektowne zwycięstwo. Tym samym na 10 kolejek przed końcem zapewniliśmy sobie, co najmniej udział w Play Offs.
Przegrany 1-3 mecz z Wycombe pomógł mi ostatecznie podjąć decyzję, co do przyszłości niektórych graczy. Zarówno Darren Jones jak i Daniel Jones mogli już myśleć o zmianie otoczenia. Co prawda temu drugiemu kontrakt wygasał dopiero za rok, ale po tym jak się prezentował w przekroju sezonu oraz dzięki jego ciągłemu malkontenctwu (uważał, że powinien grać w pomocy, ale gdy go tam wystawiałem grał jeszcze gorzej niż na obronie) postanowiłem się go pozbyć. Może znajdzie się jakiś łoś. Oddałbym go nawet za darmo. Trzy dni później ponieśliśmy kolejną porażkę, tym razem u siebie z Oldham 2-3. Widać sodówa uderzyła drużynie do głowy, zaczęło im się wydawać, że są niepokonani. Dobrze, że mamy sporą przewagę nad resztą stawki, ale z taką grą możemy ją łatwo zaprzepaścić, ale na to nie mam zamiaru pozwolić.
Mecz ze Scunthorpe był już wygrany (3-1). Łupem bramkowym podzielili się Sutton, Morgan oraz Davies. Oprócz tego świetnie zagrał Daley, bardzo dobrze Olofsson, który grał dopiero po raz pierwszy w lidze w tym sezonie. Dzięki korzystnym rezultatom w pozostałych spotkaniach mieliśmy 16 punktów przewagi nad resztą tabeli oraz już zapewniony awans do League One! W trakcie dwutygodniowej przerwy na mecze międzypaństwowe dotarła do mnie ciekawa wiadomość. Otóż Steve Castle, mój bardzo dobry znajomy, porzucił pracę w Yeovil Town i przeniósł się do Cheltenham. Co to oznacza? A no to, że w przyszłym sezonie znów spotkamy się w meczu ligowym!
Tuż przed kolejnym meczem ligowym wywołałem niemałą sensację. Otóż w ostatnim dniu okna transferowego (29.03, dotyczy tylko transferów między klubami angielskimi z niższych lig tj. ponizej Premership), zgłosił się do nas Watford z ofertą dotyczącą Isaiaha Osbourne’a, która opiewała na 250 tys funtów, do tego obiecywano 40% wartości następnego transferu oraz rozegranie meczu towarzyskiego do sierpnia 2007. Oferta wydała mi się kusząca, jako, że miałem na oku kilku ciekawszych pomocników. Ponadto Osbourne ociągał się z podpisaniem nowej umowy z Newport. Zgodziłem się go sprzedać. Sam zawodnik szybko uzgodnił warunki indywidualnej umowy i przejście zostało jeszcze tego samego dnia potwierdzone. Jeszcze tego samego popołudnia, tuż po ogłoszeniu transferu, kibice Watfordu wyrazili swoje zaniepokojenie faktem ryzyka, jakie podjął ich menedżer, John Ward. Ich zdaniem sprowadzenie Osbourne’a może zburzyć harmonię w ich drużynie. Nie sposób się nie zgodzić. O ile Isaiah piłkarzem jest niezłym, to jednak łapie dużo żółtych kartek, bo, najprościej mówiąc, gra brutalnie. A w myśl powiedzenia ‘jak na boisku, tak i w życiu’ łatwo można się domyśleć, że do aniołków nie należy. Tak więc dobrze się stało, że odszedł z Newport. Kibice nawet nie rozpaczali z tego powodu.
Ostatni mecz ligowy marca graliśmy z drużyną Denisa Wise’a – Notts County. Widowisko było jednostronne, a my spokojnie, nie przemęczając się, zwyciężyliśmy 2-0 po golach Kempa i Agustina. Ostatnim piłkarskim akcentem marca były nagrody. Piłkarz Miesiąca trafił w ręce Daley’a, drugie miejsce zajął Coates. Młodym Piłkarzem został Parker, a 3 miejsce na Bramkę Miesiąca zajął Osbourne z trafieniem przeciw Wycombe. W następnym meczu tylko zremisowaliśmy 2-2 z Morecambe (bramki Sutton i Agustin), ale w obliczu innych wyników ten jeden punkt wystarczył do zdobycia, na 5 kolejek przed końcem sezonu, mistrzostwa i tym samym przypieczętowania naszej dominacji w przekroju całego sezonu. Gdy wróciliśmy do Newport już czekały na nas tłumy rozentuzjazmowanych fanów. Celebracja trwała do późnych godzin nocnych. Ponadto przedstawiciel klubu kibica powiedział, że już są plany, aby nazwać budynek klubowy moim nazwiskiem. Nie no, lekka przesada chyba, niejmniej jednak jest to bardzo miłe.
W ostatnich meczach sezonu pozwoliłem zagrać młodszym zawodnikom, tym, którzy grali mniej, lub wcale. Wyniki było dobre zważywszy na skład oraz na rozprężenie związane z osiagnięciem sukcesu. Remis bezbramkowy z Northampton (H), zwycięstwo 3-1 z Barnet (A, bramki: Shaw, Daley, Lambert), porażka 1-2 z Leyton Orient (A, bramka Daley), porażka z Lincon 0-1 (A, Morgan nie wykorzystał karnego) oraz efektowne zwycięstwo 4-0 z Wrexham (H, bramki: O’Donnell, Sutton 2, Lambert).
W drużynie roku League Two znaleźli się Sebastjan Kotar oraz John Sutton, który również został najlepszym strzelcem ligi z 31 (Fagan i Pacquette po 23) bramkami. Najlepiej podającym został Jonathan Coates, który był autorem 24 asyst (następni na liście po 13). Do tego należy dodać drugie miejsce Rickiego Lamberta w kategorii na Bramkę Sezonu (bramka z wrześniowego spotkania z Wycombe).
Po zakończeniu tego niezwykle udanego dla nas sezonu w klubie postanowiono wprowadzić nową tradycję, mianowicie uroczyste podziękowanie piłkarzom za miniony sezon oraz połączoną z nim konferencję prasową.
- Jakby pan podsumował miniony sezon?
- Sezon w naszym wykonaniu był świetny, choć w końcówce zawodnicy trochę odpuścili, ale rozumiem ich i nie mam o to pretensji, w końcu awans był już wywalczony. Również jestem bardzo zadowolny z występów w pucharach krajowych. Pozwoliły one znacznie poprawić finanse klubu oraz nabrać zawodnikom doświadczenia w meczach z takimi ekipami jak Man Utd czy Chelsea.
- Którzy zawodnicy w minionych rozgrywkach zaprezentowali się najlepiej?
- Oprócz tych wybranych do jedenastki sezonu wyróżniłbym Coatesa, który świetnie dogrywał piłkę oraz O’Donnella, który znakomicie kierował obroną, a także zdobył 12 bramek, co jak na obrońcę jest rewelacyjnym osiągnięciem. Oprócz tego poniżej określonego poziomiu nie zchodził Daley, dobrze wprowadzili się Agustin i Parker.
- Jakie są pańskie plany na kolejny sezon?
- Chcemy jak najlepiej zaprezentować się w League One. Oczywiście celem nadrzędnym pozostaje utrzymanie się, ale myślę, że znowu będziemy w stanie sprawić nie jedną niespodziankę. To, że wygraliśmy ligę nie znaczy, że mamy osiąść na laurach, bo to najlepszy sposób, aby za rok witać ponownie League Two zamiast Championship. Rozwój musi pociągać za sobą zmiany, dlatego w przyszłym sezonie oblicze drużyny zmieni się diametralnie. Nie chodzi o system gry, ale o zmiany personalne.
- Wobec tego jakie zmiany szykują się w kadrze zespołu?
- Zmian, jak już powiedziałem, będzie sporo. Na pewno odejdą Bowen oraz Darren Jones, którym kończą się umowy. Oprócz tego staram się znaleźć chętnych na Daniela Jonesa, który grał fatalnie i zupełnie zawiódł. Problemy zaczął stwarzać Coates, który żąda zbyt dużej podwyżki, ale mam nadzieję, że uda mi się z nim dogadać. Do tego wszystkiego należy dodać, iż w przyszłym sezonie chciałbym wypożyczyć do słabszych klubów niektórych zawodników, z których nie chcę całkowicie rezygnować, ale pozwolić im nabrać doświadczenia. Ponadto paru słabszych zawodników będzie mogło odjeść, jeśli dostanę odpowiednie oferty. Nie chcę mówić o nazwiskach, ale nie są to na pewno podstawowi gracze.
- A kto wzmocni drużynę w przyszłym sezonie?
- Na razie nie chcę nic mówić. Prowadzimy rozmowy z kilkoma młodymi, utalentowanymi zawodnikami, kilku już udało nam się pozyskać – dołączą po zakończeniu sezonu - głównie na zasadzie wolnego transferu, ale za kilku trzeba było zapłacić całkiem spore pieniądze, jako ewkiwalent za wyszkolenie. Niestety, takie są przepisy. Mogę też zapowiedzieć, że chcelibyśmy dokonać jakiegoś głośnego transferu.
A oto, jakie drużyny zakwalifikowały się do europejskich pucharów:
LM: Man Utd (mistrz), Chelsea, Liverpool, Arsenal
UEFA: Tottenham, Aston Villa, Man City (finalista FA Cup)
Intertoto: Portsmouth, Middlesbrough.
Wyniki europejskich pucharów:
LM: Inter przed Juventusem
UEFA: Arsenal przed PSV