Wczoraj, jak wszyscy wiemy, ukazało się długo oczekiwane demo Football Managera 2010. Póki co wszyscy są jednak zbyt zajęci testowaniem gry, by znaleźć czas na naskrobanie czegoś więcej na temat swoich odczuć i wrażeń. Postanowiłem połączyć przyjemne z pożytecznym i pisać recenzję w trakcie grania, na żywo, na gorąco i bez znieczulenia.
Może jakoś pójdzie.
18:17 – Wczytuję quickstarta z Hiszpanii. Tak, obiecuję, nie obejmę Realu. Screenshot z menu na pamiątkę:
18:35 – Obiecywałem, że nie wezmę Realu. Dlatego zostałem menedżerem… Barcelony. Owszem, niezbyt ciężkie wyzwanie, ale my tu mamy recenzować, a nie męczyć się nad zasadami HC. Zwycięstw, panowie barcelończycy! Zwycięstw!
18:39 – Na początek standard: wiadomość od prezesa, Joana Laporty we własnej osobie, kilka zdań o wybranym klubie, raport o zespole od asystenta, oczekiwania zarządu i – uwaga, nowość – opcja przejrzenia sztabu trenerskiego, a także możliwość zorganizowania sparingu z rezerwami dla poznania swoich zawodników. Nieźle. Zobaczymy, kogo tym razem przepakowali researcherzy.
18:47 – Ale najpierw taktyka. Nie będę oryginalny i spróbuję przenieść do FM 2010 swoją „Kolekturę” z FM 09. Importować starocia się nie da (macie u mnie minusa, panowie z SI, minusa!), więc mamy świetną okazję, by wykorzystać ów słynny Kreator Taktyk. Wracam za osiem kroków kreatora, nie tęsknijcie.
18:53 – Fajny ten kreator, nie powiem. Wszystko pięknie ułożone, zrozumiale wytłumaczone, a w dodatku oparte o TT&F (może i kilka rzeczy inaczej się nazywa, ale połapać się łatwo). Moje atakujące 4-3-3 odtworzyłem w ciągu kilku kliknięć. Ale nie byłbym sobą, gdybym nie poszperał w opcjach taktycznych na własną rękę.
19:04 – Zaczniemy od instrukcji drużynowych. Przede wszystkim: zniknęła większość suwaków. Typ podań, swobodę taktyczną i pressing można ustawić wybierając alternatywy dostępne w rozwijanym menu (dla podań są to odpowiednio: default, shorter, more direct). Zmianie uległy również dwie inne opcje taktyczne, „crossing” (dośrodkowania) i „roaming” (wymienność pozycji).
19:14 – Pierwszą zmianą, jaka rzuca się w oczy po wybraniu instrukcji indywidualnych, jest nowa opcja „wide play”, czyli szerokość gry danego zawodnika. Od teraz możemy wybrać, czy piłkarz ma się ściślej trzymać linii bocznej (typowy skrzydłowy), ścinać do środka (fałszywy napastnik) czy może ma grać wedle własnego uznania. Cóż, ścinanie do środka wypróbujemy na Messim i Henrym – zobaczymy, czy będą grać tak jak w rzeczywistości. Spojrzałem jeszcze na bocznych obrońców – coś mało ofensywni… „Rajdy”, „rajdy z piłką” i „dośrodkowania” na często, „dośrodkowania z linii końcowej” mode on i to chyba na tyle, jeśli chodzi o korekty indywidualne.
19:30 – Zanim przejdziemy do meczu, przydałoby się napisać kilka słów o nowym interfejsie. Na pewno jest… inny. Tyle że – dzięki świetnej robocie designerów – wszystko jest intuicyjne, poukładane i na swoim miejscu. Coś czuję, że nie będę musiał w tym roku szukać ładnej skórki do FM-a.
19:36 – Poza tym – bo Lukaszp mnie męczy – w ekranie taktycznym możemy filtrować i sortować zawodników wedle własnych kryteriów. Fajna rzecz.
Dla ciekawskich: moje 4-3-3 wygenerowane w kreatorze taktyk:
19:42 – Ech… konferencja prasowa. Kiedy wreszcie będę mógł zagrać mecz?
19:46 – Spotkanie z dziennikarzami nie było takie złe. Pytań było, oczywiście, więcej niż w FM-ie 09, odpowiedzi też nieco się różniły, ale… to dopiero pierwsza konferencja. Co będzie po piątej, dziesiątej, setnej?... Zobaczymy. Do setnej pewnie w tej recenzji nie dojdę, ale może ze trzy zaliczymy. Będę tutaj siedział do dwudziestej drugiej chyba. Aż bije ze mnie optymizm.
19:53 – Zaczynamy przygotowania do meczu z rezerwami. Na tę okazję oddam głos mojemu koledze z redakcji, Łukaszowi:
Pierwsze kliknięcie przycisku "Kontynuuj" i od razu widać, że panowie z SI Games postawili na swoim - uporczywie tworzyli tzw. Match Flow (otoczkę meczową) aż w końcu zmusili nas do przebrnięcia przez pewne przedmeczowe etapy. To samo w przypadku informacji - nie tylko z życia klubu, ale też wieści z innych lig. Czerwona ikonka w drugiej skrzynce skutecznie zmusza nas do zapoznania się z wiadomościami niekoniecznie nas interesujących. Cóż, nie chcieliśmy po dobroci, to zostaliśmy zmuszeni. Podświadomie.
Dobrze mówi, polać mu! Albo i nie, bo tekstów nie będzie mógł sprawdzać albo błędy będzie robić… W każdym razie – nie tylko ja jestem pod wrażeniem nowego designu FM-a.
20:00 – Czas rozpocząć mecz! Zobaczymy, co potrafią moje patałachy.
Wiem, wiem – Messi świetnym piłkarzem jest, Henry świetnym piłkarzem jest i Xavi też, i Iniesta też... Ale w tej grze wyglądają jak patałachy. Zaraz zaczniemy grać, to się dowiecie, dlaczego tak uważam.
20:05 – Minąłem ekrany przedmeczowe, o których wspominał wcześniej Łukaszp, zignorowałem ustawianie OI (z własnymi rezerwami chyba mogę, prawda?) i wziąłem się za wybór przedmeczowej gadki motywacyjnej. Pojawiła się nowa opcja – „Zaimponujcie mi. Pokażcie, kto powinien grać w pierwszym składzie”. No… tylko żeby mi się jakiś Pedro nie rozszalał, nie uśmiecha mi się sadzać Messiego na ławie.
20:16 – Barcelona – Barcelona At. 1:0 do przerwy. Ale miażdżymy biednych chłopaczków z rezerw, miażdżymy. Strzelcem gola – jakby ktoś był ciekawy – Zlatan Ibrahimovic, który wykorzystał wrzutkę Messiego z prawej strony.
Chwila oddechu w przerwie, wrócę więc do kwestii „patałachów”, którą poruszyłem kwadrans temu. Otóż, chodzi mi o to, że tryb 3D w dalszym ciągu wygląda nieco… kulawo. Owszem, dodano wiele nowych animacji, poprawiono płynność rozgrywania piłki – tyle że to ciągle nie to. Przejście na tryb 3D wiąże się z porzuceniem umowności, której wyrazem były „kulki” zamiast zawodników – i nie będę zadowolony, dopóki trójwymiarowe modele zawodników nie będą wyglądać bardziej realistycznie. Może to efekt tego, że ostatnio dużo grałem w FM 06, ale zdania nie zmienię.
Poza tym, po strzeleniu gola siatka bramki faluje przez chwilę. Co za animacja, co za efekty! Niesamowite…
20:31 – Pobawiłem się chwilę dostępnymi kamerami. Na próżno, bo i tak zostałem przy defaultowym „Main Stand” (po polsku „Trybuny”, bodajże). W międzyczasie Ibrahimovic strzelił drugiego gola, a Toure dorzucił trzeciego, więc zacząłem testować „Touchline instructions” („Instrukcje natychmiastowe”). Poleciłem wszystkim strzelać, kiedy tylko będą mieli miejsce. Większość strzałów pewnie wyląduje na trybunach, ale co z tego. Trochę mi szkoda tych barcelońskich szaraczków z rezerw.
Trochę mi się nie podoba, że instrukcje nie są wprowadzane natychmiast – trzeba czekać na koniec aktualnej akcji.
20:45 – Koniec meczu. 3:0 dla Barcelony pierwszej.
Chciałbym w tym miejscu pozdrowić Pereza, który, jak właśnie się dowiedziałem na GG, wpadł wczoraj na podobny pomysł do mnie. :-) Nie dość, że ukradł mi temat i formę, to jeszcze zrobił to retrochronalnie (czy też wstecz-czasowo)! :-)
20:54 – Czas wybrać się na rynek transferowy. Brakuje mi trzeciego napastnika, porządnego zabezpieczenia w razie kontuzji kogoś z czwórki Messi, Henry, Ibra, Bojan.
Media podają, że podobno interesuję się jakimś 19-letnim Turkiem z Bursasporu. Szczerze mówiąc, do tej pory o gościu nawet nie słyszałem, ale czas sobie nabić punktów u lokalnych pismaków. Na początek wysłałem do niego scouta.
21:02 – Ponownie oddaję głos Łukaszowi:
Kolejną zmianą, która rzuca się w oczy, są kolumny – wreszcie dostaliśmy możliwość samodzielnego ich dostosowywania do własnych potrzeb. Strzał w dziesiątkę. Nie chodzi tu o zwykły bajer, jakich wiele przewinęło się choćby w poprzednich wersjach gry, ale o zmianę o ważnym charakterze praktycznym. Zawsze za podstawowy tryb uznawałem ten opisany jako „Selection” (wybór), ale brakowało mi pewnych kolumn o charakterze ogólnym – pełnego statusu zawodnika, wieku, wartości, narodowości, albo kontraktu. Teraz wreszcie można to dopasować do własnych potrzeb i nie muszę już więcej szperać po określonych zakładkach – mam to, co chcę widzieć w każdym momencie sezonu. Widocznie personalizacja jest i od zawsze była krokiem we właściwą stronę rozwoju serii, przynajmniej w moim odczuciu.
A ja już o tym pisałem, a ja już o tym pisałem!
21:08 – Kolejny sparing dopiero za siedemnaście dni, trzeba więc zanalizować skuteczność taktyki w oparciu o ten łatwiutki mecz z juniorami. Dzięki narzędziu „Analysis” (Analiza) powinienem zobaczyć wszystko jak na dłoni.
Wniosek pierwszy: najwięcej strzałów w pierwszej połowie oddał Zlatan Ibrahimovic. Indywidualista jeden, sęp… Dobrze, że strzeliłeś dwie bramki, bo byśmy inaczej rozmawiali.
Wniosek drugi: moi rezerwowi to pipy. Nie oddać ani jednego strzału w ciągu piętnastu minut, na które ich wpuściłem?
Wniosek trzeci: moi juniorzy to pipy. Jeden strzał przez cały mecz? W dodatku niecelny?
21:21 – O, zostałem zaproszony na spotkanie przedsezonowe sztabu szkoleniowego. Miło. Każdy z trenerów ma coś do powiedzenia – a najwięcej asystent. Że mamy jeden z najmłodszych zespołów w lidze, że w roli rozgrywającego widzi Xaviego, a rzuty wolne powinien wykonywać Dani Alves… i tak dalej. Możemy ich posłuchać lub zignorować, wedle uznania. Ja zignoruję, bo skład Barcelony znam i rad słuchać nie muszę, ale kiedy będziemy menedżerować w klubie mniejszym lub mniej znanym – coś takiego może się przydać.
21:39 – No i kupiłem tego Turka. Sercan się nazywa. Bursaspor wynegocjował za niego 5.500.000 funtów i 20% następnego transferu. No cóż… rynek transferowy w FM 2010 nie uległ widać znacznym poprawkom. Kto to widział, żeby za nieopierzonego młokosa dać prawie sześć milionów elżbietek? Ba, musiałem zbijałeć cenę! Co jeszcze?! Dwudziestodwuletni obrońca z Ukrainy za ponad dwadzieścia milionów euro? Niedoczeka…
Ej. Może ten moduł transferowy wcale nie jest taki nierealistyczny?
21:46 – LUKASZP FM2010 OPINION WATCH:
Co do design, cóż… ciężko jednoznacznie odnieść się co do słuszności lub też bezcelowości wprowadzenia nowego układu. Może skupmy się na pewnych elementach – pierwszy z nich to oś czasu ponad właściwą częścią ekranu. Przyznajcie - jak często zaglądaliście do kalendarza? Ja sporadycznie, częściej do terminarza, ale w zasadzie tylko po to, by podejrzeć czekające mnie spotkania, albo podsumować jakieś wyniki. W nowym Football Managerze obydwie te zakładki zostały wzajemne splecione w niemal tygodniowej skali. To dobrze – wreszcie mamy jakąś skalę czasową, w której przyjdzie nam egzystować. I byłby to zwykły, zbędny bajer, gdyby nie to, że już z poziomu tego ekranu dostajemy możliwość prostego zarządzania naszym czasem, ot, choćby zorganizowania sparingu. Sama nawigacja jest nieco utrudniona ze względu na rezygnację z bocznego menu.
Jakiś czas temu przy okazji porównania wersji demonstracyjnej Championship Managera z Football Managerem 2009 wskazałem na kilka elementów, które zasadniczo decydują o intuicyjności danego układu. Chodzi o ikonki i tekst. Do tej pory SI Games operowało tekstem, jednak wraz ze zmianą skórki (na potrzeby FM-a 2008) raczyli nas ikonkami. Jedne były dobrze dopasowane, inne niejednoznaczne. Tym razem mamy istny miks – coś dla wzrokowców i - na szczęście - stary dobry tekst, który objaśnia mylącą grafikę. Jestem pewien, że gdyby ponownie SI Games uraczyło nas wyłącznie pikselowymi obrazkami, to prędzej czy później zmieniłbym standardową skórkę na Steklo. A tak? Wreszcie jest przejrzyście, choć do usytuowania danych opcji będzie trzeba się przyzwyczaić, ale to kwestia kolejnych godzin spędzonych w wirtualnym świecie.
21:56 – Druga konferencja prasowa, tym razem z okazji opisanego wcześniej transferu. Szesnaście pytań mi zadali. SZESNAŚCIE! I każde inne, z różnymi odpowiedziami. Chyba zaraz sprowadzę kolejnego piłkarza, żeby sprawdzić, czy przy okazji kolejnego spotkania z dziennikarzami również będzie tak różowo…
Podobały mi się wątpliwości dziennikarzy co do kwoty, którą wydałem na Sercana (a także jego czteroletniego kontraktu). Potem zastanawiali się, czy odejście z ukochanego Burasporu nie wpłynie na psychikę Turka. Nieźle, naprawdę nieźle.
22:11 – I tym optymistycznym akcentem zakończę recenzowanie dema FM 2010. Wrażenia? Jak najbardziej pozytywne. Nowy – i świetny – design, uproszczone i zarazem rozbudowane opcje taktyczne, poprawione konferencje prasowe i wiele, wiele innych, mniejszych usprawnień na pewno mają duży wpływ na moją opinię. FM 2k10 nie jest rewolucją – raczej ewolucją. W dobrą, jak mi się zdaje, stronę.
A Wy? Jakie są Wasze wrażenia, drodzy czytelnicy, po ponad dobie gry w demo?
Nie myślcie sobie tylko, że ta recenzja będzie jedyną, jaka ukaże się na Centrum. W najbliższych dniach szykujemy dla Was wiele tekstów i opinii związanych z Football Managerem 2010.
Do następnego przeczytania!