Nie jesteś zalogowany! Załóż konto już teraz!

Wędrówka po demie

Plan na dzień wydania dema najnowszego dziecka Sports Interactive, Football Managera 2010, miałem gotowy od jakiegoś czasu. Zamierzałem rano, przed wyjściem z domu, uruchomić proces ściągania pliku, by po powrocie móc już tylko zainstalować grę i spędzić z nią cały wieczór. Pewnie nie były to tylko moje plany. Jednak SI nas zaskoczyło tak samo, jak zima Polaków i Gancarczyk Dudka, choć akurat ta niespodzianka była przyjemna. Pobieranie pliku przebiegło bez problemów i stosunkowo szybko. Trzeba było tylko zainstalować grę. Wydawałoby się, że to rzecz prosta, ale nie w moim w przypadku. Dlaczego? Bo rozjuszony zapowiedziami chciałem jak najszybciej zagrać i w opcjach instalacyjnych odznaczyłem opcję upgrade'u DirectX. Jednak nie był to taki wielki błąd, bo co nie zostało zrobione automatycznie, mogłem zrobić ręcznie używając pliku z folderu z grą. Oprócz tego instalacja przebiegła bez problemów. Nie pozostało nic innego, tylko rozpocząć rozgrywkę. Za oknem panowała nieprzyjemna, zimowa atmosfera, więc z wielką chęcią udałem się w wirtualny świat menedżerski, otwierając drzwi do niego przez podwójne kliknięcie w ikonę z dziesiątką.


W przedsionku tego świata ujrzałem między innymi logo Sports Interactive i Segi. W kwestii intra chyba niewiele się zmieniło. Nieco inaczej wygląda ekran startowy gry, lecz to tylko zmiany kosmetyczne. Jako że to demo, jedynym typem rozgrywki do wyboru był Szybki Start. W kolejnym okienku wybrałem ligę hiszpańską i po krótkim ładowaniu wreszcie ujrzałem ją w pełni. Była śliczna. Taka zgrabna, przejrzysta, nieskazitelna i... taka intuicyjna. O kim, o czym mówię? Oczywiście, że o nowej skórce. Niby znałem ją od zawsze, ale była inna. Zmieniło się w niej wiele. Przede wszystkim pozbyła się bocznego menu, z którym trwała w związku praktycznie od zawsze. Cóż, kobieta zmienną bywa, ale sama być nie potrafi. Więc sprowadziła sobie koleżanki, rozwijane karty. Zaprosiła także kolegę, kalendarz. Znalazła dla nich świetne miejsce, górny panel. Te koleżanki nie są byle jakie. Są wychowane, a przede wszystkim bardzo dobrze ułożone. Ale o tym za chwilę, bo aby ujrzeć klubowe opcje, musiałem najpierw zdecydować się na jakąś drużynę. Informacja, że wybrałem Barcelonę może przydać się później, więc nie będę jej ukrywał. W centrum zarządzania drużyną ujrzałem karty dotyczące pierwszej drużyny, rezerw, juniorów, siedziby zarządu, transferów i historii. Mówiąc szczerze, jest to właściwie to samo, co dawniej było umieszczone w bocznym menu. Jednak pod tymi koleżankami ukrywają się kolejne, zebrane w pewien sposób tematycznie. Wszystko dotyczące transferów pod jedną, dotyczące historii pod drugą, itd. Na początku możemy poczuć pewne zagubienie, ale po pewnym czasie znalezienie tego co chcemy, będzie nam zajmować sekundy. Z takimi to każdy chciałby poszaleć. Wielu pomyśli, że rozpisuję się o niezbyt ważnych dla recenzji niuansach, a jest przecież wiele ważniejszych dla rozgrywki zmian. Zaraz do tego przejdę, tylko wytknę jej (czytaj nowej skórce) jedną wadę, która początkowo mnie do niej zraziła. Otóż zarzuciłbym jej kolorystykę. Moim zdaniem lepiej jej w zielonym. Ale przecież zawsze możemy udać się na zakupy i sprawić jej takie ciuszki, w których będzie nam wszystko pasowało. To tyle o niej. 

Ruszyłem dalej. Pierwszy dzień w klubie. Jest ciekawiej. Oprócz powitania przez prezesa i informacji o tym, jak wielkim budżetem będziemy dysponować, dowiemy się kilku ciekawych rzeczy. Dostaniemy wiadomości mówiące o historii klubu, o zatwierdzonych transferach i trwających wypożyczeniach oraz zaproszenie na spotkanie z sztabem trenerskim i zapytanie asystenta o to, czy ma zaplanować sparing z drużyną rezerw. Na pewno sporo to ułatwi. Chyba wszystkie te rzeczy w poprzednich wersjach można było zrobić samemu, ale pierwszy dzień w pracy to zawsze wielkie wydarzenie i coś ważnego może nam umknąć. Chociaż prawdę powiedziawszy, o osiągnięciach i możliwościach zespołu lepiej wiedzieć przed przyjęciem posady niż po, gdyż czasem możemy się mocno zdziwić. Drobnej zmiany doczekał się raport o drużynie. W tym roku asystent informuje nas także o tym, która pozycja w jego opinii jest najsłabsza i mówi nam, kogo powinniśmy kupić w to miejsce. Dosyć interesujące, lecz jak najbardziej można się bez tego obejść. 

Następnego dnia zostaniemy zaproszeni na konferencję prasową. Tak jak w rzeczywistości, zostaniemy zapytani o nasze odczucia, jak zespół będzie grał pod naszą wodzą, o zmiany personalne w kwestii zawodników i trenerów. Po tej jednej konferencji trudno stwierdzić, czy będą one bardziej interesujące, ale kolejne mogą nieco poprawić nasze zdanie o nich. Wątpię, aby kiedykolwiek potrafiły one oddać atmosferę prawdziwych spotkań z mediami, ale w tym roku twórcy nieco nas do tego przybliżyli. 

W każdym świecie potrzebujemy przyjaciela. W tym FM-owym powinniśmy go szukać w osobie asystenta. Nie dość, że doradzi nam podczas meczu, to pomoże nam przygotować drużynę do sezonu. I nie tylko on. Podczas spotkania z sztabem szkoleniowym zostaną nam zaproponowani zawodnicy, którzy przydaliby się w naszym zespole, a także kandydatury godnych zatrudnienia trenerów. Oprócz tego sztab szkoleniowy powie nam, kto najlepiej nadaje się do wykonywania poszczególnych stałych fragmentów gry i wykonywania takich zadań, jak rozgrywający czy odgrywający. Jest to kolejna bardzo pomocna rzecz, szczególnie jeśli prowadzimy mało znaną nam drużynę. 

Kolejny etap wędrówki, czyli ekran widoku drużyny. Niby tam nic nowego, a jednak. Możemy teraz zobaczyć wszystko, co tylko chcemy, a to dzięki opcji "Widok", gdzie znajduje się funkcja: "Zmień Obecny Widok". Poprzednio mogliśmy tylko zmieniać między dostępnymi trybami widoku m.in. "Ogólne", "Statystyki", "Kontrakt". A teraz nikt nam niczego nie narzuca. Pokaże nam się tylko, to, co zechcemy. A wybór jest szeroki. Możemy na przykład zdecydować się na informacje o statusie wychowanka czy dodać do ogólnego widoku informację o jakichś atrybutach. Nie musimy już przełączać między różnymi widokami, aby coś sprawdzić, wszystko możemy mieć w jednym. Świetna rzecz. Brakowało mi czegoś takiego w poprzednich wersjach. 

Następnie przeszedłem do sedna tamtego świata, czyli do ekranu taktyki. Spotkałem tam pana kreatora taktyk. Prawdziwy facet, konkretny. W ośmiu krokach przekazujesz mu jak chcesz grać, on tworzy taktykę. Ocenić skuteczność tych taktyk nie potrafię, bo po prostu się nie znam. W takim samograju jak Barcelona, nawet polecenia pijanego mistrza kuchni zapewne odniosły by spektakularny sukces. Jeśli komuś coś się nie podoba w tej taktyce, może pozmieniać to i owo. Najbardziej interesujące są polecenia indywidualne. Przedtem trzeba było kombinować "na ślepo" z suwakami, aby zawodnik sprawował taką rolę, jaką chcemy, a nie było to takie proste. Teraz mamy kilka ról do dyspozycji i przypisujemy tą, którą chcemy. Skrzydłowy schodzący do środka? Odgrywający? Nie ma problemu. Na początku sądziłem, że całkowicie zlikwidowano strzałki. Na szczęście potem odkryłem, że można je włączyć. Mi jednak bardziej pasuje ten nowy sposób. Subtelnie zaznaczone, a w dodatku jednocześnie można wybierać role dla zawodników. Zauważyłem jeszcze jedną pożyteczną nowość. Podświetlanie ważnych dla danej pozycji atrybutów. Do tej pory używałem kartki z wynotowanymi kluczowymi atrybutami dla każdego zawodnika. Teraz mam to w FM-ie. 

Wreszcie przyszła pora, aby sprawdzić naszą taktykę w praktyce i oczywiście spotkać pana 3D. Podobno wyprzystojniał. Podobno więcej potrafi zaoferować pani menedżer i panu menedżerowi także. I dorobił się trybun z kibicami. Ładniej pokazuje to, co się dzieje na boisku. Możemy oglądać już dryblingi, sztuczki techniczne zawodników i rożne sposoby okazywania radości po strzeleniu gola. Spotkałem się z jakimiś drobnymi błędami, takimi jak zawodnik biegnący w miejscu czy to, że bramkarz nie wyszedł do piłki, gdy ta minęła obrońców i napastnik bez problemów strzelił bramkę. Jednak nie sądzę, żeby one nagminnie się powtarzały. A jeśli tak, to twórcy nad tym czuwają, bo zapowiedziano już pierwszy, i pewnie nie ostatni patch. Oprócz tych i innych drobnych mankamentów, jest dobrze. A porównując z ubiegłoroczną wersją, stwierdzam nawet, że jest lepiej. Rok temu to była całkowita nowość, ba, rewolucja. Po zapoznaniu się z reakcją graczy, twórcy wiedzieli, czego oczekują. Zwiększyli więc ilość animacji, poprawili nieco wygląd. Ogólnie tryb 3D wygląda nieźle. Grafika w Football Managerze nigdy nie będzie taka jak w FIFie czy PESie z tym samym numerkiem. W tej chwili jest ona w tyle o jakieś dziesięć lat, jednak dorównuje im pod względem wymagań. Tak, podawane wszędzie wymagania najnowszego Football Managera nie są szczególnie rewelacyjne. Ale w praktyce wygląda to inaczej. Nie mam zamiaru chwalić się sprzętem, ale z łatwością „chodziły na nim" dużo bardziej zaawansowane gry. Nie grałem w poprzedniego FM-a, więc nie wiem, jak jest z różnicą szybkości. Prawdopodobnie najnowsza wersja jest szybsza od swojej poprzedniczki, ale moim zdaniem stosunek wymagań do jakości wciąż jest niekorzystny. 

Ja tu wciąż o grafice, a nie o to w tej grze chodzi. Jak wiemy, najważniejszy jest silnik gry. Ma on za zadanie dbać o to, aby zawodnicy robili dokładnie to, czego od nich oczekujemy a gra była jak najbardziej realna. Gdy jednak uznamy, że tryb 3D jest paskudny lub nasz komputer sobie z nim nie radzi, zawsze możemy skorzystać ze sprawdzonego 2D. W jaki sposób byśmy nie oglądali poczynań naszych zawodników, przyjemność jest ogromna, z resztą jak zawsze. 

Jak już wspominałem najważniejszy nie jest wygląd meczu, tylko to, co się na boisku dzieje. A teraz możemy mieć na to większy wpływ niż kiedykolwiek. I to bez wchodzenia w okno taktyki. Pewnie każdy słyszał o opcji wykrzykiwania poleceń zza linii bocznej. Jak to wygląda? Całkiem przyzwoicie. Wydaje mi się, że po użyciu którejś z komend zawodnicy rzeczywiście reagują. Trochę gorzej jest z płynnością, bo po dodaniu jakiegoś polecenia następuje drobne zawieszenie. Ogólnie wygląda to nieźle, ale ani trochę nie przypomina mi rzeczywistości. 

Podczas meczu widzieliśmy, jak grali nasi piłkarze, ale potrafilibyśmy określić to tylko w jakiś ogólny sposób. Coś w stylu: "utrzymywali się przy piłce, atakowali głównie środkiem, napastnik był mało skuteczny". Nie mam pojęcia jak dokładnie to wygląda w rzeczywistości, ale menadżer ma swojego asystenta, można przejrzeć nagranie z meczu i zazwyczaj sam menadżer, co nieco wie o taktyce. W najnowszej wersji FM-a udostępniono nam narzędzie analizy. Nie mamy podane kawa na ławę, co szwankowało, co trzeba zmienić, ale posiadamy dane jak poszczególni piłkarze grali, skąd oddawali strzały, gdzie wykonywali wślizgi, w jakich kierunkach podawali i wiele podobnych. Na pewno to kolejna przydatna rzecz, ale też wydłuży rozgrywkę, bo dogłębna analiza zapewne minuty nie zajmie. Intrygującym jest, czy takie wgłębianie się w grę zawodników jest w ogóle potrzebne. Gdy przegrywamy mecz za meczem, możemy dzięki temu dowiedzieć się, co jest nie tak. 

Po opuszczeniu tego wirtualnego świata czas na refleksję. Poprzednia wersja była rewolucyjna, ta jest na szczęście ewolucyjna. Pomijam tu kwestię całkowicie nowej skórki. Mimo tego, że nieustannie nam ona towarzyszy, to tylko wygląd i można się do niej przyzwyczaić lub zmienić na tą którąś z tych, które zapewne stworzą fani. Rozwinięto wiele istniejących już elementów oraz dodano kilka użytecznych rzeczy, które tylko ułatwią nam rozgrywkę. O tym wszystkim już napisałem, więc nie będę się powtarzał. A jeśli coś pominąłem, to po prostu wybaczcie. Myślę jednak, że wszystko, co najważniejsze zostało zawarte. Spotkałem się z głosami, że ta mnogość opcji sprawia, że kolejne FM-y są coraz trudniejsze i trzeba poświęcić im więcej czasu, niż starszym wersjom. A kto nawołuje o więcej realizmu? Przecież życie prawdziwego menadżera nie jest łatwe. Ale wróćmy do dema i krótko to zakończmy. Fantastyczne. Zachowano wszystko to, co było dobre, poprawiono słabsze strony. Myślę, że wrócą dawne czasy i znowu nie będę potrafił oderwać się od Football Managera.

O artykule
Kategoria: Publicystyka
Dodano: 18.10.2009

Liczba wyświetleń: 1332

Średnia ocen: 6.00



Komentarze
Dr.Strange
Zarówno demo jak i jego recenzja bardzo na plus. Czekamy na kolejne felietony, kolego Kristophie, bo naprawdę ciekawie piszesz! :)
19 października 2009 15:27
Perla
Zgadzam się z Doktorem, bardzo fajny artykuł ;]
19 października 2009 18:59


 


Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany!

© Centrum FM
Mapa serwisu