Nie jesteś zalogowany! Załóż konto już teraz!

Wigilia w Centrum FM

„Jest taki dzień, bardzo ciepły, choć grudniowy
Dzień, zwykły dzień, w którym gasną wszelkie spory
Jest taki dzień, w którym radość wita wszystkich
Dzień, który już każdy z nas zna od kołyski”

Tekst tej popularnej piosenki nie do końca odzwierciedla atmosfery, która panowała w tym budynku. Od rana obowiązywał ten sam rytm, co każdego innego dnia. Każdy starał się sumiennie wykonywać swoje obowiązki. Mimo że ten dzień był inny, oni jakby tego nie zauważali. Jednak znaleźli się tacy, którzy sprowadzili ich na właściwą drogę. Mimo to nie potrafili zachować w pełni świątecznego nastroju.

— Co wy tu robicie? We dwójkę!? – Zapytał głosik niente i draugluindl’a, których zastał przy czymś.
— Nie widzisz, co robimy? – Zbył go niente.
— Oddajecie cześć The Blues? – Inteligentnie zapytał.
— Zawsze i wszędzie, ale nie teraz i nie tu. Czemu tak pomyślałeś? – Odrzekł niente.
— Bo robicie to zawsze i wszędzie? No i ta niebieska czapka na głowie dra… dra…
— Draugluindl! Nazywam się draugluindl! Nie możesz tego zapamiętać? I ta czapka nie jest niebieska tylko czerwona.
— Nie widziałeś jego lig? – śmiał się niente.
— Nie czepiajcie. – Bronił się głosik.
— No nie, odwalasz świetną robotę – chwalił go draugluindl.
— Nie chwal mnie, tylko powiedz wreszcie, co Wy tu robicie? – Dopytywał głosik.
— Sianko, obrus, stroik. – Podpowiadał niente.
— Po co wam sianko, jak w redakcji żadnej dziewczyny nie ma?– Zapytał djperson, który dołączył do zebranych.
— To co by było? – Odpowiedział pytaniem na pytanie draugluindl.
— No wiesz, powolna wymiana. Potem nagłe przyspieszenie akcji. Raz, dwa i strzał. – Wyjaśnił djperson.
— Już wiem. Według terminarza UEFA dzisiaj jest Wigilia a Wy…
— A oni przygotowują wieczerzę wigilijną, bez uzgodnienia ze mną. – Dapsz wywęszył tajną akcję.
— Chyba nie jesteś zły? – Nieśmiało pytał draugluindl.
— Zły? Nie. Ale sianka nie zamierzam wcinać. – Odpowiedział Dapsz.
— Możemy je zapalić. – Zaproponował Aston – Idę sobie korytarzem i słyszę takie rozmowy, więc wszedłem.
— Cicho. Co z jedzeniem? Ładnie tu wszystko przygotowaliście. Naprawdę ładnie, ale tym się nie najemy. Oni tam jeszcze pracują, sam się temu dziwie, ale za chwilę tu przyjdą tak jak oni. O co mi chodzi? O to, czy będzie coś do jedzenia? Ale choinka ładnie ubrana.– Wypowiedział się Dapsz.
— Mówiłem Ci, że o czymś zapomnieliśmy – niente ganił draugluindl’a
— Co my teraz zrobimy?– Martwił się draugluindl
— Nie ruszaj się. Narysuję Cię. Narysuję Was wszystkich. To będzie idealny prezent pod choinkę. – wymyślił Aston.
— Ładnie zrobiliście tę choinkę. Ja osobiście wolę klasyczne 4-4-2, ale choinka też dobra – wtrącił swoje djperson.
— Już mówiłem, że wszystko ładnie wygląda. Ale co z jedzeniem? Będziemy tak stać?
— Dobrze by było. - Zauważył Aston – Zawołam resztę grafików, to szybciej to pójdzie.
— Niech idzie. – Mruknął Dapsz.
— Znalezienie wszystkich grafików zajmie mu trochę czasu. Oni lubią się chować, to tu to tam. – Spostrzegł niente.
— Nie mądrz się, tylko pomyśl skąd moglibyśmy jakieś jedzenie skombinować. Najlepiej wigilijne, żeby to były wigilijne potrawy. – Grzmiał Dapsz.
— Oj Dapszu, Dapszu. Nie denerwuj się. Czy ja Was zawszę muszę ratować? – Powiedział jose77, wchodząc obładowany torbami.
— Witaj Jose. Czyżby domowe żarcie? Brzdękające domowe żarcie. – Wreszcie wypogodniał Dapsz.
— A jakby inaczej. Jeszcze nie ma tych padlinożerców? - Przywitał się.
— Śmieliśmy się, że pracują ku chwale CFM, zanim Dapsz rozpętał awanturę. - opowiedział głosik.
— Jaką tam znowu awanturę? Ale przyznacie mi, nakrzyczałem i są efekty.
— Tak, tak. A ja właśnie kolejnego newsa napisałem. – Chwalił się Perla, który właśnie dołączył do zebranych.
— Nie wiesz o co chodzi, a się mądrzysz. W dodatku, gdy staram się okiełznać się tą redakcyjną bandę, Ty piszesz jakiegoś tam newsa.
— Podobno pracujecie – śmiał się Jose, który w międzyczasie wypakował na stół to, co przyniósł.
— Pracujemy, to znaczy inni pracują. Verlee i Lukaszp rozstawiają przecinki po kontach. Na korytarzu cicho jak nigdy. To znaczy, oczywiście słyszałem Kristopha, rozmawiającego ze sobą. Ale to normalne, bo miał coś napisać. Kolejne odgłosy usłyszałem dopiero tu, w sali konferencyjnej. - przedstawił aktualne wydarzenia redakcyjne Perla.
— Brawo, szacun, normalnie czad. Dokonałeś kolejnego odkrycia, możesz o tym napisać. – Kpił niente.
— Zbyt ładnie tu pachnie, żebym teraz stąd odszedł. – Zaciągał się zapachem Perla.
— Właśnie, bierzcie się do roboty. Trzeba to jakoś na tym stole poukładać.
— To ja jakieś talerze przyniosę – zgłosił się draugluindl.
— A ja przypilnuję, by oni jeszcze popracowali – sprytnie wymyślił głosik i szybko wyszedł.
— Młody, a już jaki cwany. - Rzucił Jose – Dobrze panowie. Jesteśmy tymi wybranymi, więc do roboty.
— Racja. To musi być porządnie podane. Nie będziemy teraz wszystkich wołać, bo tylko chaosu by narobili. Lepiej będzie jak sami zrobimy.
— O właśnie. Tak zróbmy. To znaczy Wy, ja już swoje zrobiłem. - Powiedział Jose i odszedł.
— Jestem naczelny, więc mógłbym sobie pójść. Ale zostanę i Wam pomogę.
— Jednak to prawda, że w Wigilię zwierzęta...
— Nie kończ Perla, tylko bierz się do roboty. - Dokończył Dapsz.
— Przyniosłem te talerze. – Oświadczył draugluindl.
— My też jesteśmy – wykrzyczał grupa grafików wpadając do sali.
— Świetnie. – Ucieszył się ponownie tego wieczoru Dapsz. – Zanim rozłożycie swoje kolorowanki, to pomożecie nam to wszystko przygotować.
— W jakim stylu? Znam kilkadziesiąt. Wszyscy znamy po kilkadziesiąt. – Wypalił Karas.
— To prawda! – Potwierdzili pozostali graficy.
— W stylu szybko i ładnie. – Rzekł Perla, który zabrał się już do pracy.

W jego ślady poszli pozostali i w krótkim czasie wszystko wyglądało tak jak powinno.

— Zrobione. Teraz tylko news i fajrant. – Zapomniał się Perla.
— Co Ty pleciesz? To, że masz więcej newsów ode mnie na głowę już Ci się rzuciło? – Mruczał Dapsz.
— Kto miałby mieć najwięcej newsów? Jestem przecież naczelnym newsmanem. – Oburzył się Perla.
— Naczelnym jestem ja. - Rozwiał wszelkie wątpliwości Dapsz.
— Panowie jest Wigilia. Poza tym wszystko stoi na stole i stygnie. – Zauważył niente.
— Wołać resztę i jemy.
— Cóż za piękne zapachy… – zauważył Kowalinho.
— Rzeczywiście. – Wtórował mu Kristoph.
— Brygada KK jak zawsze czujna. A gdzie reszta? – Dociekał Perla.
— Verlee wstawia mój tekst na stronę, a po reszcie ani śladu – opowiadał Kristoph.
— To chyba verleego do Sylwestra nie zobaczymy. Korekta, wstawienie tego do panelu. Napisałbym za niego newsa, ale niech się trochę pomęczy – śmiał się Perla.
— Skończyłem rysować, więc pójdę ich poszukać. – Rzekł michaeel i wyszedł.
— Ja też skończyłem. Pójdę z nim – zaoferował się daniel22 i też wyszedł.
— Mam pomysł. Chodźmy wszyscy, bo im to szukanie może trochę zająć. – Wymyślił Dapsz.
— Świetnie. – Chwalił draugluindl.
— Wychodzimy, rozdzielamy się, bo jeśli nigdzie ich nie ma, to gdzieś muszą być, za 5 minut wracamy. – Dapsz zdradził szczegóły planu i ruszył w kierunku drzwi, a za nim pozostali.

Mieli pojawić się pięć minut później, lecz solidarnie przyszli 11 i pół minuty później. Szli z rożnych stron, jednakże spotkali się w długim korytarzu, który prowadził do sali konferencyjnej. Mimo że poruszali się zwartą grupą, to przepychali się nawzajem, bo czując wspaniałe zapachy, każdy chciał dotrzeć na miejsce jak najszybciej. Ci, którzy wyszli zawołać pozostałych, w tej chwili dziwili się samym sobie, że to zrobili zamiast samemu cichaczem skonsumować te wspaniałości.

— Ile wspaniałego jedzenia – zachwycał się Flat Eric, który mając doświadczenie z wojaży po Bułgarii, wpadł jako pierwszy.
— Poczekaj na nas. Nie jedz jeszcze – chórem krzyczeli Michu i andy89, którzy prowadzili peleton.
— Czekać na mnie – rozkazywał Dapsz będąc na tyle chmary.
— Wiochiego jeszcze nie ma. – Zauważył Lukaszp.
— Jestem, jestem – uspokajał Wiochi, dołączając do pozostałych – Jak zawsze zapomnieliście o najważniejszym. Pewnie nie macie opłatka?
— Ale mamy Ciebie. Siadaj i zaczynamy jeść – rzekł Dapsz.
— Przynajmniej zostawiliście tradycyjnie puste miejsce przy stole – pochwalił Wiochi.
— To miejsce Strange'a, ale nie ma go, więc chociaż puste miejsce mamy. - Wyjaśniał niente.
— Pewnych rzeczy nie można opuścić – rzekł wchodzący do pomieszczenia Strange. – Tylko bez uścisków, całusów i innych. Zgłodniałem.
— Witaj i siadaj. Wiochi rozdaj te opłatki i zacznijmy wreszcie – rozporządził Dapsz.
— Hola, hola – wstrzymywał głodnych redaktorów Lukaszp – Chcecie jeść opłatek jako zakąskę do bigosu? Musimy się nim połamać, złożyć nawzajem życzenia. Nie znacie tego?
— I tak już to wszystko wystygło, więc możemy to zrobić. – Zgodził się Jose.
— Wstajemy Panowie. – Rozpoczął przemówienie Dapsz.

Dapsz wygłosił jakiś banał, potem redaktorzy zaczęli się ściskać, wzruszać. Ogólnie mało ciekawy widok. Czynność jedzenia w ich wykonaniu także nie była estetycznym widokiem. Na stole pozostały tylko talerze i plamy po potrawach, więc zaczęli rozmawiać.

— Pyszne było. –Powiedział gładząc się po brzuszku Zrazio, pozostali wykonywali podobne gesty.
— Ja chcę prezent od Mikołaja – marudził Kowalinho.
— Ja też chcę – wtórował mu draugluindl.
— Nie będzie prezentów – zasmucił ich Dapsz.
— Ale możemy porozmawiać o tym, czego byśmy życzyli sobie, Centrum FM, scenie oraz Football Managerowi. – Dodał Lukaszp.
— Żeś wymyślił. Nie lepiej o panienkach pogadać, albo jak zawsze o dupie Maryni? – Wyraził swoją opinię Jose.
— To niech naczelny zacznie – zaproponował Perla.
— Zawsze naczelny. Ja tu jestem od rozkazywania. Ty zacznij Perla.
— Czekaj, puszczę jakąś kolędę, aby wytrzymać te brednie – powiedział Jose.
— To ja chciałbym za rok mieć napisanych 200 newsów.
— Ha, ha. Marzenie. Odbiorę Ci dostępy i nic nie napiszesz i wtedy znowu ja będę na czele – śmiał się Dapsz.
— Mogę nic nie napisać, bylebyś Ty też nic nie napisał. – Odpowiedział mu Perla.
— Wigilia jest. Byście sobie nie dogryzali. Ja na przykład z tej okazji życzyłbym scenie Football Managera zdrowej konkurencji bez żadnych zagrywek, myślących użytkowników (by nie pisali kompletnych bzdur nawet ze słownikiem) i aby wszystkim stronom się wiodło. – Wypowiedział się Kowalinho.
— Dokładnie, ja też scenie życzę zdrowej konkurencji. – Zgodził się Draugluindl - A sobie życzę jakiś fajnych, ciekawych gierek (np. COD MW 2) i PSP.
— Jak Ci się nudzi po godzinach, to więcej talentów możesz opisywać. Nikt się nie obrazi. Albo mógłbyś korytarz codziennie pucować. – Zaproponował śmiejąc się Dapsz.
— Ja też chciałbym mieć PSP i własnego laptopa, by móc w spokoju pracować, grać i uczyć się. W tej chwili to trudno o to w tych warunkach. – Życzył sobie Kowalinho.
— Właśnie zarządzie, przydałyby się lepsze warunki pracy. Może z okazji świąt dostalibyśmy zaległe pensje? – Rozmarzył się Verlee.
— A czy nie wystarcza Ci to, że możesz pracować ku chwale Centrum i czerpać z tego przyjemność. Mi wystarcza. – Zganił go Perla.
— Ogólnie sprawia. Ale ostatnio mam tyle pracy, że nawet nie miałem czasu pograć trochę więcej w FM-a. – Tłumaczył się verlee.
— Masz jeszcze jakieś genialne życzenia? – zapytał zastępca naczelnego, Lukaszp.
— Na przykład scenie życzyłbym ciekawej rywalizacji.
— E, nic oryginalnego – mruknął Dr.Strange.
— Ale nie miałbym nic przeciwko, by na arenie walk zostało Forum CM i Centrum – zaskoczył wszystkich Verlee.
— I moglibyśmy mieć status oficjalnej strony o Football Managerze – tym razem bujał w obłokach głosik.
— Bu! Obudźcie się. – Wyrwał ich z marzeń Wiochi.
— Realnym życzeniem jest, by było coraz więcej zwolenników naszego CFM. – Rzekł draugluindl.
— Można, można… – dobry humor wciąż dopisywał Dapszowi.
— Więc ja sobie życzę, by nigdy nie zabrakło mi zapału do pracy, ambicji oraz fajnych pomysłów na teksty i nie tylko. – Odezwał się niente.
— To nie jest realne marzenie – podzielił się swoimi doświadczeniami Strange.
— A Ty zgryźliwy jak zawsze. Wielu jest takich jak Ty. Dlatego scenie przede wszystkim życzyłbym mniej konfliktów, więcej czynów, mniej gadania, więcej stron o tematyce FM, mniej złośliwości, więcej sympatyczności, mniej pierdo…
— Hamuj, hamuj – wstrzymywał go Dapsz.
— …więcej robienia. – Dokończył niente.
— Ciężko z tym zapałem do pracy, a jeszcze gorzej z natchnieniem. Więc życzyłbym sobie, żeby nigdy nie opuszczało mnie owe natchnienie... Może któraś z naszych użytkowniczek byłaby zainteresowana posadą mojej osobistej muzy? Zgłoszenia proszę przesyłać na podany adres mailowy… - zabrał głos Flat Eric.
— Ścigasz się po tej Bułgarii, nasiąkasz potem i chciałbyś mieć rzeszę fanek? – Retorycznie zapytał Aston.
— A Ty może chciałbyś nie robić facepacków Cut-Out? – odgryzł mu się Flat Eric.
— Czytasz w myślach? A wiesz, że chciałbym, aby FM odzyskał stary, dobry klimat ze starszych wersji? - powiedział Aston.
— To graj w starsze wersje – radził niente. – Przy okazji życzę Football Managerowi tego, abym kupując nową wersję, nie musiał za dwa dni ściągać kolejnej łatki. Chciałbym, aby FM podążał w kierunku realizmu, żeby wygrywanie nie było tak łatwe, tylko było wyzwaniem dla gracza.
— Zgadzam się. Też chciałbym, aby wreszcie był jak najbliższy realizmowi jak i na świecie taki w polskich ligach, aby taktyki były łatwiejsze do zrozumienia i tworzenia i aby tworzenie dodatków do gry było znacznie łatwiejsze – rzekł Kowalinho.
— Dobra myśl. I aby łatki ograniczały się do aktualizacji danych, a nie musiały poprawiać nieprzyjemnych błędów FM-a – Zauważył głosik. – Przy okazji sobie życzyłbym, aby nie zabrakło mi zapału do pracy i generalnie chęci do… do ciężkie pracy.
— E tam, pracować będziesz. Ja chciałbym, żeby FM był tak dobry, bym mógł się wciągnąć i rozegrać 20-sezonową karierę – rzekł Perla. – Jak już to niech inni pracują, a Centrum niech zostanie docenione przez userów za swój wysoki poziom. Kilka nowych, solidnych stron też by mogło powstać.
— Fajnie by było, gdyby nowe stronki się pojawiły. I żeby więcej się działo na scenie, bo wieje nudą. – Wyraził się Aston.
— Może cięcie twarzy bezbronnych istot jest nudne. Korekta nie, ale pisanie jest bardzo ciekawe – Zauważył verlee.
— Właśnie.- Zgodził się Kristoph – Jednakże chciałbym robić mniej błędów.
— Jesteś pewien, że powiedziałeś „błędów” przez „ó” a nie „u”?
— Na pewno przez „ó”.
— Jakby co, to ja wszelkie błędy poprawię. - Oferował się Verlee - Obrazki są o wiele gorsze. Życzyłbym sobie już nigdy w życiu nie dodawać na Centrum tekstu z ilością obrazków powyżej trzech. A także chciałbym w końcu zbanować Strange'a.
— Niektóre marzenia się nie spełniają. – Trwał w filozoficznym duchu Doktor.
— Może spełni się to, by Centrum dominowało na FM'owej scenie, miało jak najwięcej aktywnych i ogarniętych użytkowników oraz ciągle podnosiło poziom… Football Managerowi życzę jak najmniejszych wymagań sprzętowych, jak najniższej ceny i jak najwięcej dopracowanych lig. – zaserwował mały koncert życzeń Flat Eric.
— Jeszcze ma ktoś coś do powiedzenia? – Zapytał Michu kończąc kolorowanie swojego fragmentu, przedtem białego, obrusu.
— Nie ma już czego kolorować, to się zaciekawił. - Podśmiewał się Lukaszp.
— Byście mi pomogli– Tyle jeszcze do pomalowania jest. – Prosił grafików ErykL95, ale ku zadowoleniu pozostałej części redakcji jego prośba została zignorowana.
— O co chodzi? - Dopytywał andy89, który także skończył malować.
— Ja powiem, że potem będziecie ten obrus malować na biało. A życzenie mam takie, by wszystko było cacy – powiedział Dapsz.
— To możemy oblać zdrowie maleńkiego – zaproponował Jose.
— Ale Jemu to nie pomoże. Już nie żyje...– rzekł Kristoph.
— Ale nam tak - odpowiedział Jose schylając się pod stół.
— Czekaj. Może najpierw byśmy coś zaśpiewali – zaproponował Aston
— Tak szeroko utalentowany jesteś? – Kpił Lukaszp. – W ogóle na początku chyba się śpiewa.
— Jak już to po zwilżeniu gardła.
— Ja mogę zaśpiewać. To i tobie Jose się spodoba.
— Ta piosenka Big Cyca ma w sobie wiele prawdy, lecz lepiej jej nie śpiewaj – próbował chronić całą redakcję Zrazio.
— To, że Bóg zawsze jest z punkami? Tak to prawda.
— O refren mi chodziło. Zaśpiewam. Tu nie… - Zaczął Flat Eric, ale mu przerwano.
— Ja już może pójdę – Powiedział Dr. Strange wstając zza stołu.
— I widzisz, wystraszyłeś go. – Obwiniał go draugluindl.
— Nie. Po postu chcę już iść. Wesołych Świąt – rzekł Strange i ruszył w kierunku wyjścia.
— I szczęśliwego idź do diabła - dołożył głosik.
— On żartował. Wracaj jak najszybciej, ale teraz idź. Wesołych Świąt.– Pożegnał go Dapsz.
— Wszystko chyba już było ze strudzonym wędrowcem na czele, więc możemy już zakończyć tę szopkę. Możemy wracać do pracy, bo jeszcze konkurencja jakiegoś newsa napisze... – palił się Perla.
— Kto chce niech idzie. Ja mam tu jeszcze brzdąkający deser. – Powiedział Jose.
— Wódka w termosie? – Zdziwili się wszyscy.
— Nie lubicie kakao? – Zaskoczył ich Jose.

Wszyscy parsknęli śmiechem. I w takiej atmosferze upłynęła reszta wieczoru. Nikt nigdzie się nie śpieszył, nikt już się nie kłócił. Bawili się, świętowali i regenerowali siły. Ja też tam byłem i obserwowałem. Pierwszy raz widziałem taką dziwną paczkę i z tego wszystkiego zapomniałem zostawić im prezentów. I bez byli szczęśliwi, ale ja miałem problem z wyjściem przez komin.

O artykule
Kategoria: Publicystyka
Dodano: 25.12.2009

Liczba wyświetleń: 809

Średnia ocen: 5.75



Komentarze
OLOLOLO
W koncu wiadomo jak sie zachowuje między sobą ta szajka maniaków :p bardzo ciekawy tekst :)
25 grudnia 2009 22:13
djperson
hehe no fajna bajka na prawde :))
26 grudnia 2009 0:54
kowalinho
Brygada KK :P
26 grudnia 2009 10:22
Grzelo
Nie zaśpiewali. :-(
26 grudnia 2009 10:34
verlee
@Grzelo: naprawdę nie chcesz wiedzieć, jak śpiewa Flat Eric, uwierz mi. :P
26 grudnia 2009 10:40
Flat Eric
Jak śpiewam? Przede wszystkim chętnie :P
26 grudnia 2009 10:51
kowalinho
Taa chyba pod przysznicem gdy nas nie ma :P
26 grudnia 2009 11:17
Głosik
pod prysznicem? pod prysznicem to on schyla się po mydło :P
26 grudnia 2009 11:37
kowalinho
Patrzyłeś ? :-P
26 grudnia 2009 11:41
draugluindl
Eee.. panowie to miała być tajemnica;/. Głosik lepiej przyznaj się co ty robisz gdy nas nie ma(ostatnio widzieliśmy);D
26 grudnia 2009 12:42
Flat Eric
Nie powiem kto ostatnio wyznał, że "chciałby mnie mydlić mydełkiem FA"... Byłem zmuszony odmówić :P
26 grudnia 2009 13:17
OLOLOLO
Panowie panowie :p prysznic, mydełko FA ? ? Ulala :p
26 grudnia 2009 13:30
Kristoph
To my mamy prysznic? :O A ja raz w miesiącu nad bagienko chodziłem :|
26 grudnia 2009 13:49
draugluindl
No widziasz, nie spytałeś się to masz za swoje;D. To ja już wiem, od kogo tak ładnie pachniało;)
26 grudnia 2009 16:59


 


Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany!

© Centrum FM
Mapa serwisu