Nie jesteś zalogowany! Załóż konto już teraz!

Elastycznością FM żyje

Zapewne wiele razy nie jeden z nas zastanawiał się, czemu seria gier ze stajni Sports Interactive od lat odnosi tak spektakularne sukcesy. Niektórzy twierdzą, że Football Manager sprzedaje się tak dobrze ze względu na brak prawdziwego konkurenta. Championship Manager tworzony przez Beautiful Game Studios nie jest w stanie zbliżyć się do dzieła Milesa Jacobsona, a FIFA Manager to zupełnie inna bajka i wielkim nietaktem byłoby porównywanie jej z serią Football Managera. Faktycznie, widać tu pewny monopol, jednak oczywistym faktem jest, iż na swoją pozycję Football Manager musiał sobie po prostu zapracować. Czym więc twórcy gry zaskarbili sobie sympatię fanów wirtualnej menedżerki? Na to pytanie właśnie postaram się odpowiedzieć.

Po pierwsze, Football Manager posiada olbrzymią bazę danych, która bije na łeb na szyję pozostałe pozycje. Nad dobrym odwzorowaniem futbolowego świata pracuje wielki sztab researcherów, którzy penetrują niemalże wszystkie kraje na świecie, próbując stworzyć kompletną bazę zawodników. Muszę przyznać, iż twórcy Football Managera są prawdziwymi profesjonalistami. Ileż to razy utalentowani zawodnicy znajdujący się w grze następnie stawali się gwiazdami światowego formatu w realnym świecie? Fakt, iż niektórzy menedżerowie otwarcie mówią (być może trochę w żartach), że czasami zdarza im się przejrzeć zasoby Football Managera, świadczy o tym, że mamy do czynienia z prawdziwym fenomenem.

O doskonałości bazy danych mógłbym pisać jeszcze długo, ale w swoim felietonie głównie chciałbym zająć się inną kwestią – elastycznością. Football Manager od zawsze dawał nam duże poczucie wolności i myślę, że również ten fakt sprawił, iż właśnie ta gra potrafi pochłonąć nas na długie wieczory. Elastyczność Football Managera objawia się bardzo różnie. Swoje wywody chciałbym rozpocząć od samej rozgrywki. Otóż zabawa w wirtualnego menedżera nie jest schematyczna. To, co udaje się w jednym klubie, w kolejnym może okazać się całkowitą pomyłką. Ciężko opracować jest jakiekolwiek standardy, a patrząc przez pryzmat najnowszej wersji Football Managera, nawet „killer-taktyki” wydają się być na wymarciu. Wszystko to sprawia, że za każdym razem, gdy rozpoczynamy nową rozgrywkę, musimy zrezygnować z jakichkolwiek schematów i wszystko budować od nowa. Zwracając uwagę na liczbę drużyn, które możemy objąć, możemy dojść do wniosku, że Football Manager posiada tyle przeróżnych scenariuszy, że rzeczą niemożliwą jest, aby wszystkiego skosztować choć w najmniejszym stopniu. Podczas rozgrywki nasze ruchy bardzo często muszą być korygowane i właśnie to rozróżnia Football Managera od innych gier. Symulatory piłki nożnej – FIFA czy Pro Evolution Soccer elastyczności nam nie gwarantują. Owszem, na początku jest dość ciężko, lecz prędzej czy później zawsze znajdziemy sposób, aby rozmontować obronę naszych rywali i bez przeszkód będziemy mogli stosować sprawdzony, złoty środek. Football Manager jest na tyle uparty, że nawet w wypadku wynalezienia przez nas bardzo dobrego ustawienia, nadal będzie się buntował i doskonała taktyka bardzo szybko może okazać się przeciętniakiem. Silnik gry bierze pod uwagę coraz więcej szczegółów, przez co przed każdym meczem musimy dokładnie przyjrzeć się kolejnym przeciwnikom, aby odkryć ich najsłabsze punkty i starać się przełożyć to na meczową taktykę. Football Manager zmusza nas do nieustannego myślenia i wyszukiwania nowych rozwiązań. Warto zwrócić uwagę także na to, iż sam model rozgrywki może być bardzo zróżnicowany. Przy starcie gry możemy zdecydować się na wiele konfiguracji (baza danych, używanie prawdziwych nazwisk piłkarzy etc.), dzięki czemu niemalże za każdym razem nasz wirtualny świat może wyglądać zupełnie inaczej. Jak widać, dziełem programistów ze Sports Interactive naprawdę ciężko się znudzić, choć oczywiście kryzysy przytrafiają się nawet najlepszym.

Kolejnym wielkim plusem dla twórców gry jest fakt, iż nigdy do niczego nas nie przymuszali. Nawet podczas rewolucyjnych zmian, jak na przykład wprowadzenie trybu 3D, zawsze mogliśmy skorzystać ze starszej, tradycyjnej opcji. To bardzo ważne, szczególnie, iż nie każdy z nas akceptuje zmiany i wielu woli pozostać przy sprawdzonych sposobach. Podobnie sprawa wygląda z nowym ekranem taktycznym. Mimo wielkiej rewolucji i wprowadzeniu całkowicie nowego kreatora taktyki, stare wygi dalej mogą rozkoszować się tradycyjnym wyglądem suwaków. Muszę przyznać, iż pozostawianie przy życiu starych opcji sprawia, że twórcy gry nie zamykają drzwi przed żadnymi użytkownikami. Gracze, którzy nie przepadają za nowinkami, nadal mogą korzystać z podstarzałych modułów, a młode pokolenie, dla którego unowocześnianie Football Managera zdaje się być dużo ważniejsze niż podtrzymanie dawnej tradycji i grywalności, również będzie zadowolone. Wydaje się, że Football Manager to jedna z gier, w której personalizacja odgrywa naprawdę duże znaczenie. Poprzez wybieranie odpowiednich funkcji, nasza gra może wyglądać dokładnie tak, jak tego oczekujemy. Do niczego nie jesteśmy zmuszani, a wręcz przeciwnie - mamy mnóstwo przeróżnych opcji wyboru i to się ceni, panie Milesie.

Kolejnym plusem, który należy postawić po stronie twórców gry jest możliwość naszego wkładu w rozwój serii. Edytor, który dołączony jest do każdej oryginalnej kopii gry pozwala nam tworzyć własne uaktualnienia. Football Manager 2010 oferuje nam jeszcze nowszy edytor, dzięki któremu może utworzyć własne rozgrywki, przez co wirtualny świat futbolu dla wielu stał się jeszcze bardziej ciekawy. Od dziś możemy grać w ligach z najodleglejszych punktów na mapie, a wszystko dzięki aktywności fanów gry. Football Manager otwiera także możliwości dla innych zapaleńców. Jako że dzieło Milesa Jacobsona i spółki to nie tylko cyferki i nazwiska, pole do popisu mają także graficy. Sports Interactive nie zamyka drzwi przed pracowitymi użytkownikami gry, przez co dzień w dzień, godzina w godzinę powstają nowe dodatki, które pozwalają nam upiększyć Football Managera. Bardzo ważny jest fakt, iż aby dodać utworzone przez naszych kolegów (a może i przez koleżanki też) facepacki, loga czy inne pliki graficzne, nie potrzebujemy specjalnych modów. Wystarczy jedynie przenieść odpowiedni folder we wskazane miejsce i wszystko powinno działać jak należy. Football Manager nie tylko zapewnia nam doskonałą rozrywkę na długie wieczory, lecz również stwarza nam warunki do rozwoju innych pasji.

Jak widać, elastyczność, którą gwarantuje nam Football Manager sprawia, iż dzieło Milesa Jacobsona stało się absolutnym bestsellerem i hitem na całym świecie. Twórcy gry postarali się, aby odbiorcy tego produktu ani przez chwilę nie mogli się nudzić i zadbali o to w każdym, nawet najdrobniejszym szczególe. Dobrze rozwinięty silnik gry sprawia, że cały czas musimy być skupieni, aby nasz wirtualny przeciwnik nie zaskoczył nas czymś całkowicie nowym. Sports Interactive zadbało o nas także zwracając uwagę na olbrzymią gamę przeróżnych potrzeb użytkowników i dzięki dostępności rozmaitych opcji, niemalże każdy z nas może spersonalizować swoją grę w zależności od swoich upodobań. Na sam koniec, pragnę przyklasnąć twórcom gry, którzy pomyśleli o bardziej aktywnych użytkownikach, którzy oprócz zwykłej gry chcą także uczestniczyć w jej rozwoju. Myślę, że właśnie te trzy wymienione przeze mnie czynniki mają wpływ na to, że Football Managerem ciężko jest się znudzić i bez wątpienia można nazwać go dziełem absolutnie wyjątkowym.

O artykule
Kategoria: Publicystyka
Dodano: 28.02.2010

Liczba wyświetleń: 1017

Średnia ocen: 6.00



Komentarze
gerrard725
Ja osobiście poza tym co jest tutaj wymienione, cenię sobie, że można mieć wkład w rozwój serii dzięki Profesorowi. Zgłaszanie błędów w polonizacji też jest potrzebne, aby gra była jak najbardziej bliska ideałowi. Nie bez znaczenia jest też forum SI, w którym można zgłaszać inne błędy.
28 lutego 2010 21:03
Perez
Trochę za bogato z tym stwierdzeniem: "Championship Manager tworzony przez Beautiful Game Studios nie jest w stanie zbliżyć się do dzieła Milesa Jacobsona". Chyba, że chodzi o "dzieło" w kontekście marketingu, co byłoby bliższe prawdy (jeżeli chodzi o Jacobsona). Z sensu zdania wynika raczej, że jest on twórcą etc., a to już lekka przesada.
1 marca 2010 9:48


 


Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany!

© Centrum FM
Mapa serwisu