Cześć, wysłuchasz mnie? Przyjmijmy, że wysłuchasz. Zawdzięczasz mi wiele, więc tyle możesz dla mnie zrobić. Może zamknij już buzię, śmiesznie wyglądasz. Tak, Football Manager mówi do Ciebie. Nie, to nie efekt żadnych używek. Nie myśl o wariatach i psychiatryku. A co, mówić nie mogę? Właśnie, że mogę. Czy nie uważasz mnie za grę niezwykłą? Uważasz, więc się już tak nie dziw. Dlaczego do Ciebie przemawiam? Chciałbym coś Ci uświadomić. Grasz we mnie godzinami, więc posłuchaj tego, co mam Ci do powiedzenia. Wiesz, że jestem grą wyjątkową. Ale czy dostrzegasz jak wielka jest ta wyjątkowość? No właśnie. Więc posłuchaj tego, co mam Ci do powiedzenia.
Zastanawiałeś się czy inna gra pozwala Ci grać tak, jak chcesz? A ja Ci pozwalam. Uważasz, że nie. Jak to nie? Więc od początku. Czy nie sprawiam Ci przyjemności niezależnie od tego jaki klub wybierzesz? Wybierasz Barcelonę. Masz do dyspozycji tych piłkarzy, których znasz z prawdziwych boisk. Pokaźny budżet, wspaniałe obiekty treningowe. Mogłeś kierować poczynaniami swojej ulubionej drużyny. Zależnie od mojej wersji, ale sukcesy przychodziły Ci dość łatwo. Jednak wielokrotnie zdobywałeś najwyższe trofea. Mimo to nie zrażało Cię to do kontynuowania gry tym klubem. Zastanawiałeś się dlaczego? Ja sądzę, że sprawiała to miłość do klubu oraz chęć stania się legendą. Albo też coś, co bardziej jest związane ze mną, czyli że wciąż to dawało przyjemność. To że mogłeś być na szczycie, że miałeś do dyspozycji wspaniałych zawodników. Nie musiałeś się martwić o wiele rzeczy. Ani oglądać każdego Euro, które miałeś zamiar wydać, ani zbytnio przejmować się treningiem, bo miałeś wspaniałych trenerów. Też wiele innych spraw mogłeś bez obaw oddać w ręce swojego sztabu szkoleniowego. To wszystko sprawiało, że gra była łatwa, lekka i przyjemna. Bez wielkich stresów, rozczarowań. Naprawdę mogłeś się zrelaksować.
Jednak mogłeś też wybrać zgoła odmienną formę gry. To jest jeden z objawów mojej wspaniałości. Mam tu na myśli objęcie klubu małego, biednego. Gdy prowadzisz taką drużynę, stawiam Ci wiele wymagań. Ale przecież podobnie jest w rzeczywistości i za ten realizm mnie kochasz. Jednak nie jest Ci łatwo. I o to chyba chodziło. W przeciwnym przypadku wybrałbyś o wiele silniejszą drużynę. Pozostaje pytanie, dlaczego tego nie zrobiłeś? Co Ci się podoba w takim małym klubiku? A pewnie to, żeby wyprowadzić go z tego dołka na sam szczyt. I zdobycie z taką drużyną najwyższych laurów przyniesie zdecydowanie większą radość niż uczynienie tego klubem silniejszym. Lecz jest to droga znacznie trudniejsza. Na początku nie stać Cię ani na dobrych zawodników, ani na trenerów. To też dobrze znasz. W dodatku ten cel, którego osiągnięcie sprawi Ci ogromną przyjemność, jest bardzo daleko. Mimo wszystko decydujesz się prowadzić ten mały klubik. Pominąwszy to, że nie kojarzysz żadnego zawodnika, że to niedorajdy i nie możesz zachwycać się ich piękną grą w moim wspaniałym trybie 3D. Ale postępy, jakie z czasem robią i to, jak klub się rozwija, sprawia Ci radość. Nie wspominam oczywiście o tym, że kochasz we mnie grać, bez względu na to, jakim klubem.
A jak grać? Jak chcesz. Wolność wyboru to jest to, co Ci oferuję. Wolny wybór zespołu, który poprowadzisz: silny, średni, słaby, reprezentacja, cokolwiek. Jednak to nie wszystko. Znasz mnie na wylot. Wiesz jak we mnie grać. Ale czy zauważasz wolność i swobodę, których nie da Ci żadna inna gra? Ja nie mam urojeń, to Ty słyszysz jak mówi do Ciebie gra komputerowa. Mniejsza o to. Zauważasz to? Chcesz przykłady? Dam Ci ich wiele. Od początku. Jestem ceniony za realizm, mimo że zawieram wiele elementów, których w prawdziwym futbolu nie uświadczysz. Chociażby omawiany już wybór klubu. Czy kiedykolwiek szary, niedoświadczony menadżer nie wiadomo skąd objął Barcelonę czy inny Juventus? Nie. Ale możesz to zrobić. W prawdziwym świecie taki trener zaczyna właśnie od jakiejś amatorskiej drużyny bądź rezerw nieco większego klubu. Też masz taką możliwość. I wiele innych, jeśli tylko chcesz. Zostawmy już to. Obejmujesz zespół. To, jakie będą twoje kolejne kroki, też zależy tylko od Ciebie, ale dobrze wiesz, że mądrzej jest zachować pewną sprawdzoną kolejność. Dlatego też na początku rozglądasz się za sztabem szkoleniowym, który pomoże Ci w pracy menedżera. Jeśli już wiesz kogo Ci potrzeba i na kogo Cię stać, to wchodzisz w formularz wyszukiwania i podajesz atrybuty, które powinien posiadać potencjalny kandydat. Tak jest łatwiej. Jednakże możesz wybrać trudniejszą opcję, czyli ogłoszenie, że poszukujesz współpracowników. Wtedy nie masz pewności, że zgłoszą się odpowiednie osoby, lecz jest to bliższe realizmowi. Równie ważni, jeśli nie ważniejsi, są zawodnicy, których posiadasz. Oceniasz ich na podstawie atrybutów zamieszczonych w ich profilach, opinii asystenta czy też trenera lub tylko obserwując ich grę w sparingach. Równie dobrze możesz korzystać z wszystkich możliwości lub jeszcze jakiejś innej. Niestety nie jest mi dane ukazać Ci, jak twoi piłkarze pocą się podczas treningu. Ale Ty możesz decydować, przy czym będą się pocić i jak intensywnie, ustalając plany treningowe. Wiem, nie jest to łatwe zadanie, ale metodą prób i błędów kiedyś uzyskasz upragniony efekt. Wymaga to jednak od Ciebie cierpliwości i wytrwałości, lecz ja wspaniały Football Manager, daję Ci inne wyjścia. Na przykład pobranie i użycie reżimu treningowego stworzonego przez jakiegoś gracza. Nie będę zazdrosny, że to nie dzieło Twojego autorstwa. Prowadząc stosunkowo bogaty klub, który posiada dobrą bazę treningową i w którym możesz pozwolić sobie na świetny sztab szkoleniowy, taki plan treningowy nie jest Ci wielce potrzebny. W takich warunkach zawodnicy i tak będą się prawidłowo rozwijać. Jednakże, by posiadać dobrych zawodników, możesz ich też po prostu kupić. Jest też możliwość wolnego transferu lub wypożyczenia. Sama operacja zakupu, mimo różnych form płatności, jest dość prosta. Wyszukanie potencjalnych nabytków w zależności od obranej metody. Możesz użyć filtra wyszukiwania, wysłać scouta, by znalazł odpowiednich zawodników, sprawdzać zawodników wskazanych przez Twoich zawodników i trenerów oraz szukać na własną rękę w innych zespołach. Mam świadomość, że dobrze o tym wiesz, lecz śmiem twierdzić, że nie zdajesz sobie sprawy z możliwości wyboru, gdyż zazwyczaj korzystasz z tylko jednej z wymienionych metod. Nie jest tak? No właśnie. A ja nie chcę żebyś się ograniczał, na żadnym polu. Też na tym taktycznym. Drogi wyboru są trzy. Najprostsza to użycie taktyki stworzonej przez innego użytkownika. Chociaż i nie jest to też takie łatwe, bo powinna być ona tworzona pod zawodników. Jednak takie ściągnięte ustawienie stanowi świetną bazę i wystarczy ją odpowiednio przerobić pod własny zespół. Jednakże masz też inne drogi do stworzenia taktyki. Kreator. Osiem kroków, rach ciach i gotowe. Idźmy dalej. Skład. Wiele nazwisk. W zależności od wybranego klubu, bardziej lub mniej znanych. Możesz obrać różne style prowadzenia polityki kadrowej. Sam wiesz, znasz mnie bardzo dobrze. Wszystkie zakamarki i moje tajemnice znasz. Wiesz jak we mnie grać. Ale nie o to tu chodzi. Chciałem Ci tylko pokazać jak wielka swoboda i wolność w tym wszystkim tkwi.
Metod, sposobów na poszczególne elementy, styli grania jest mnóstwo, ale wszystkich ich tutaj wymieniać nie będziemy. Bo to, jak grasz zależy od Ciebie i Ty to wszystko ustalasz. Najważniejsze jest to, że możesz grać po swojemu. Nie musisz szukać jednej właściwej drogi, narzuconego rozwiązania. Liczy się cel, a do niego prowadzą wszystkie drogi, które tylko znajdziesz. Możesz grać tradycyjnie, możesz kombinować, możesz niektóre rzeczy rozwiązywać tradycyjnie i realistycznie, a w innych nieco oszukiwać. Możesz robić wszystko. I o to właśnie chodzi. Wchodzisz w mój świat i masz wolną rękę. To ja dostosowuje się do Ciebie, a Ty nie musisz dopasowywać się do mnie. Tak, masz rację. Czasami musisz. Jednak wiesz, że to, co ja Ci oferuje, to i tak wiele. W tym świecie jesteś wolny, twoje poczynania nie są niczym skrępowane. Jak już mówiłem, ja dopasowuje się do Twoich działań. Grasz w taki, a nie inny sposób, ok. Dla mnie to nie stanowi problemu. Ale wiesz, że możesz grać w inny sposób, bynajmniej masz taką możliwość. Nikt nie lubi monotonności, ja o tym wiem. Być może dlatego daję Ci tak wielką swobodę. Tak, chyba tak jest. I ta swoboda jest tym, co we mnie kochasz. Może do tej pory nie rozumiałeś tego racjonalnie, ale Twoja podświadomość od zawsze to wiedziała. Tak, to by wyjaśniało te setki godzin spędzonych przy mnie, te zarwane noce. Czyli ta swoboda, która we mnie tkwi, jest tym, co przyciąga Ciebie do mnie. Teraz już wiem, że Ty jesteś świadom mojej wspaniałości. I wiem co sprawia, że od wielu lat mnie nie opuszczasz i na czym opiera się nasze uczucie. Tak, uczucie. Ale nie poruszajmy już tego tematu.
Żegnaj... Towarzyszu. Być może jeszcze kiedyś do Ciebie przemówię. Tego, że Ty będziesz kierował do mnie różne słowa, czasem wulgarne, jestem pewien. Tymczasem czuwaj i graj jak chcesz.