Nie jesteś zalogowany! Załóż konto już teraz!

Marzyć rzeczą ludzką

Marzymy niemalże codziennie i śmiem twierdzić, że prawie na każdym kroku. Marzymy przechodząc koło pięknej kobiety. Marzymy mijając luksusowy samochód. Rano marzymy, żeby natrętny budzik przestał się wydzierać, a w piątkowy wieczór marzymy o chłodnym piwie i świętym spokoju. Uważam, iż niemożliwością byłoby zebranie wszystkich naszych marzeń w całość, więc w swoim kolejnym felietonie postanowiłem nieco zawęzić zainteresowanie tematem i zamierzam skupić się na naszych marzeniach związanych z Football Managerem. Zacznę od prywatnych mrzonek.

Od kilku lat jestem w stu procentach pewny, iż idealnej wersji dla wszystkich fanów FM-a twórcy gry stworzyć nie będą w stanie. Ludzie lubią narzekać i zawsze znajdą mniejszy lub większy szczegół, do którego będzie można się przyczepić. W tej części artykułu zamierzam być nieco egoistyczny i na chwilę zapomnieć o potrzebach innych. Skupiając się na sobie, postaram się przybliżyć Wam nieco moją wizję idealnej wersji Football Managera. Po pierwsze, sama rozgrywka powinna być łatwiejsza, o czym pisałem już dwukrotnie, trzeci raz na ten sam temat nie zamierzam się rozwodzić. Po drugie, chciałbym, aby z gry zniknęły niepotrzebne niuanse – rozbudowane konferencje prasowe, interakcje z zawodnikiem, ćwiczenie ulubionych zagrań i inne dodatki, w które Sports Interactive z każdą nową serią inwestuje coraz bardziej. Czego oczekuję w zamian? Większej płynności rozgrywki i jeszcze większej przejrzystości. Interfejs, którym nas obdarowano wraz z premierą Football Managera 2010, jest już naprawdę bliski ideału i bardzo cieszę się, że ktoś w Anglii myśli podobnie do mnie. Kreator taktyki także był olbrzymim krokiem do przodu, lecz nadal żeby stworzyć bardzo dobrą taktykę trzeba się przedzierać przez przeróżne suwaki i tutaj się zatrzymam i odpłynę nieco w krainę marzeń, gdzie Football Manager jest filozofią, realizowaniem własnych pomysłów, a nie matematyczną próbą przechytrzenia silnika gry. Wiem, że sprawach taktycznych zdanie mam dość radykalne, lecz wierzę, iż Sports Interactive nadal będzie podążać w stronę obniżenia roli algorytmów i do głosu będą mogli dojść menedżerowie z większą inwencją twórczą. Wątek taktyczny pragnę zakończyć i natychmiast przechodzę do kolejnej części – transferowej. Tutaj Football Manager 2010 nie wypada według mnie najlepiej i mam nadzieję, że w kolejnych seriach gry rynek ulegnie znacznej poprawie. Czego brakuje mi w systemie transferowym? W oczy najbardziej rzuciły się nieco spartolone wolne transfery. W najnowszej odsłonie Football Managera zakontraktowanie zawodnika z wolnego transferu, który na łeb na szyję biję innych Twoich zawodników, nie jest niczym trudnym i myślę, że właśnie nad tą sprawą twórcy gry powinni poważnie się zastanowić. Dużo ciekawej mogłyby wyglądać także nasze podchody pod wypatrzonego przez nas zawodnika. Teraz niby możemy pochwalić, możemy ogłosić zainteresowanie, ale czasami odnoszę wrażenie, że jest to zbędny bajer, który tylko ładnie wygląda. Nie od dziś wiadomo, jak ważną rolę w kontraktowaniu piłkarzy (mowa głównie o tzw. hitach transferowych) odgrywają media i cała otoczka, która towarzyszy piłkarskim zakupom. W kolejnych wersjach Football Managera chciałbym ujrzeć nieco inny rynek transferowy i kto wie, kto wie, może doczekam się tej chwili? Kończąc rozprawę o moich marzeniach, chciałbym zatrzymać się przy temacie rewolucji i radykalnych zmian. Otóż mam szczerą nadzieję, iż panowie ze Sports Interactive nie zrezygnują z dotychczasowej polityki i Football Manager nadal pozostanie Football Managerem. Wiem, że świat idzie do przodu i nowsi użytkownicy żądają bardziej wymyślnych nowości, z którymi jednak absolutnie się nie zgadzam. Marzę, aby Football Manager nigdy choć na trochę nie zbliżył się do FIFA Manager lub innych, podobnych tworów. Trzymajmy się tego, co mamy, i wprowadzajmy kosmetyczne zabiegi – w taki sposób jesteśmy w stanie dojść do wersji zbliżonej do ideału. W ewolucji nadzieja – nie w rewolucji!

O sobie już napisałem, ale że do egocentryzmu mi daleko, zainteresowałem się również marzeniami innych. Strony związane z Football Managerem mam zaszczyt przeglądać od kilku lat i zauważyłem, iż niektóre Wasze postulaty bardzo często się powtarzają. Interesującym przedmiotem kilku dyskusji był pomysł wprowadzenia do Football Managera wątku korupcyjnego. Wielu wirtualnych menedżerów twierdziło, iż możliwość nieuczciwego i wysoce ryzykownego interesu, jakim jest kupowanie meczów, mogłoby uczynić rozgrywkę bardziej realną. Zdanie na ten temat mam wyrobione. W Football Managerze mamy już tyle niuansów, które znacznie wpływają na całą grę, że wprowadzenie kolejnego dodatku mogłoby tylko spowodować wszechpanujące zamieszanie. Inną ważną kwestią w tej sprawie jest szeroko rozumiana nieuczciwość. Ogólnym założeniem wielu gier komputerowych jest wprowadzanie do gry pewnych etycznych reguł i myślę, że korupcja w Football Managerze mocno gryzłaby się ze wspomnianą konwencją. Skoro mamy tyle sposobów, aby uczciwie wygrać mecz, zostańmy przy tym i nie wprowadzajmy na siłę mocno kontrowersyjnych pomysłów.

Kolejnym marzeniem wielu fanów Football Managera jest rozwinięcie sfery kibicowskiej w wirtualnej rozgrywce. Szczególnie często poruszany był temat zamieszek na trybunach, które bądź co bądź zdarzają się coraz rzadziej, lecz wybryki stadionowych chuliganów nadal są dużym problemem dla wielu klubów. Mimo że raczej uważam ten detal za zbędny, w tej sprawie jestem w stanie choć trochę zgodzić się z wnioskodawcami. Skoro mecze mogą być odwoływane z powodu niekorzystnych warunków atmosferycznych, a brutalność i tak została wprowadzona do gry choćby poprzez niestosowne zachowania boiskowych bandytów, postulaty polskich fanów Football Managera wydają się być zrozumiałe. Szczerze mówiąc, im dłużej piszę o tej opcji, tym bardziej skłaniam się ku chęci ujrzenia jej w rozgrywce. Oczywiście z należytym umiarem, tak żeby każdy mecz derbowy nie kończył się rozróbą, a na zachowanie pseudo-fanów odpowiednio reagował zarząd klubu. Kary finansowe? Mecz bez udziału publiczności? Myślę, że warto się nad tym zastanowić. Football Manager chyba nieuchronnie dąży do realizmu, a wprowadzenie dodatkowego wątku kibicowskiego mogłoby urozmaicić naszą rozgrywkę. Chociaż, może faktycznie lepiej zainwestować w coś bardziej twórczego?

Z dużo bardziej twórczą propozycją spotkałem się przeglądając zasoby Centrum FM. Pomysł ukrycia wszystkich atrybutów zawodników wydaje się być bardzo ciekawy, lecz według mnie, niemalże niemożliwy do wykonania. Obserwacja zawodników na podstawie ich poczynań na treningach, opinii scoutów i trenerów byłoby dużo bardziej zbliżone do rzeczywistości, lecz śmiem twierdzić, że zajmowałoby całe wieki. Sama idea wydaje się być bardzo szlachetna i jestem w stanie się z nią zgodzić, lecz nie wyobrażam sobie, aby panowie ze Sports Interactive byli w stanie wprowadzić ją w życie. Wymagałoby to prawdziwej rewolucji i myślę, że wielu fanów tej serii mogłoby być niezadowolonych. Chociaż, może do odważnych świat należy?

Zbliżając się do końca chciałbym wyraźnie i dosadnie skrytykować pomysły rewolucji, które od czasu do czasu pojawiają się w wypowiedziach. Jedni sugerują, żeby dodatkowo urozmaicić życie menedżera. Fajnie, fajnie, zarabiamy pieniądze grając Realem Madryt, a potem chodzimy po stolicy Hiszpanii, upijamy się najdroższym whisky i podrywamy łatwe kobiety. Myślę, że komentarz jest zbędny. Football Manager to nie The Sims i niech nasz budżet pozostanie tylko nieco bezcelową wzmianką, która pojawia się podczas podpisywania kontraktu. Przeciwny jestem także zdaniu, że my, jako menedżerowie, powinniśmy mieć więcej wpływu na rzeczy związane z klubem. Wielu z Was chciałoby ustalać ceny biletów na dany mecz, a co poniektórzy nawet wybierać musztardę do kiełbasek grillowanych w przerwie spotkania. Myślę, że takie podejście do sprawy nie ma żadnego związku z menedżerką i sądzę, że tutaj więcej argumentów już nie trzeba. Żegnając się z Wami, a raczej mówiąc do widzenia, pragnę zaprosić Was do dyskusji i i komentarzy. Wiem, że Wasze głowy pełne są najprzeróżniejszych pomysłów i chętnie przeczytam, jak Wy wyobrażacie sobie idealną wersję Football Managera.

O artykule
Kategoria: Publicystyka
Dodano: 24.03.2010

Liczba wyświetleń: 1138

Średnia ocen: 5.50



Komentarze
simsonlw
Tak ostatnio myślałem o tym co by to było gdyby wprowadzić ten cały bajzel z kibicami i rozróbach na stadionie... oczywiście do namysłu poprowadziło mnie to iż kiedyś grywałem w Liga Polska Menadżer?? Jakoś tak to było ;) i tam coś takiego było...
24 marca 2010 21:53
fet_jue
Poruszyłeś dużo bardzo fajnych kwestii. Z większością z nich się zgadzam, chyba nawet ze wszystkimi :)

Tak jak powiedziałeś, twórcy gry powinni przede wszystkim skupić się na poprawie aspektów gry które są już dostępne i dodatkowo wprowadzać nowe ale nie jakieś rewolucyjne. Zbytnia rewolucja, może "popsuć" grę. Lepiej, żeby FM nie szedł w stronę tych managerów FIFA czy innych wynalazków. "Ludwiku Dorn... i Sabo, nie idźcie tą drogą. Nie idźcie tą drogą!..." ;)

Wolę aby twórcy skupili się na dopracowywaniu tych elementów, które są niż wprowadzali kilkanaście nowych, kompletnie niepotrzebnych.

Niektóre pomysły, fanów FM są bardzo abstrakcyjne i wręcz śmieszne. Mam tu na myśli choćby to o czym wspomniałeś w ostatnim akapicie. Takie rzeczy to w Simsach ;)
2 kwietnia 2010 15:39
stefan84
Wysokosć naszych zarobków mogła by wpływać (a może i wpływa?) na reputację.
A idealna wersja według mnie to taka w której nie ma przerw na przeliczanie wszystkich cyferek,obojętnie ile lig byśmy nie wczytali, hehe.
Z kolei co do ukrywania atrybutów - wydaje mi się że rozsądnym rozwiązaniem jest ustawienie graficznego ich przedstawiania. Wtedy wiemy, ze jeden zawodnik jest dosyć szybki, a drugi nieco wolniejszy. No i gra z ustawionym "Ukrywaj atrybuty zawodników", kiedy to mało znani obcy zawodnicy mają poukrywane wszystkie atrybuty.
30 czerwca 2010 20:04
Bolson
Stefan84, istnieje opcja edytowania komentarza. Po raz ostatni sklejam je wszystkie do kupy.
30 czerwca 2010 21:29
stefan84
Zacząłem wykonywać rożne w sposób gdzieś kiedyś, chyba nie tutaj, opisany. Najlepiej wykonujący kornery zawodnik zawsze bił je, z obydwu stron, na pole karne. Zawodnikowi który najlepiej uderza z dystansu, i najlepiej gra z pierwszej piłki, kazałem czaić się przed polem karnym Dwaj obrońcy zostawali z tyłu, a reszta zawodników robiła zamieszanie w polu bramkowym, czylinp. po dwóch atakowało bramkarza, odgrywało na krótki słupek, i coś tam jeszcze, byle byli jak najbliżej bramki rywala. Piłka zawsze trafiała do niekrytego zawodnika przed polem karnym, który prawie zawsze bombardował bramkę atomowymi uderzeniami. Gdy po takim strzale piłka wyszła na róg, znowu to samo. Jeszcze jeden rzut rożny - i znowu tak samo, zawodnik przed polem karnym zostawiony sam sobie przyprawia o zawał serca kibiców rywali. Średnio jedną bramkę na mecz udawało mi się tak zdobyć, choć w sezonie bodajże dwa hat-triki też się trafiły. Byłem załamany =) Okazało się, że to tylko gra - ciąg zer i jedynek, a tu pokazują jakieś filmy taktyczne, mówią o wielkim realizmie, zaawansowanych algorytmach, i innych cudach. Jak to mówią starsze osoby w mojej wiosce: Sraty graty, d...a w kraty =) Może za parę lat =) Poza tym mogli by sprawić, aby po wygraniu przez np. polski klub kilka razy Ligi Mistrzów przeciętni piłkarze z zachodnich lig chcieli grać chociaż trochę chętniej w tym klubie. Jest w grze ranking lig UEFA, ale znalezienie się w jego czołówce nic nie zmiena. Przynajmniej tak jestem przekonany, jeśli się mylę - proszę o litośc dla mnie i połówki mózgu mego =)
30 czerwca 2010 22:18


 


Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany!

© Centrum FM
Mapa serwisu