Nie jesteś zalogowany! Załóż konto już teraz!

Pamięć

Zbliżają się moje dwudzieste pierwsze urodziny i chyba wzięło mnie trochę na wspomnienia – to tak tytułem wstępu. Ostatnimi czasy kilka razy zbierałem się do tego, aby w telegraficznym skrócie przedstawić Wam moją przygodę z serią gier menedżerskich i po trzech nieudanych próbach wreszcie udało mi się przysiąść przed ekranem nieco zabrudzonego laptopa i porozprawiać trochę o mojej przeszłości. Co prawda daleko mi do osób, które z Championship Managerem związane są od czasów prehistorycznych, lecz poświęcam się tej pasji już od prawie dziesięciu lat, więc niewielki bagaż doświadczeń już posiadam i czuję się na siłach, aby się nim z Wami podzielić. Jeśli interesują Cię wspomnienia i przemyślenia dotyczące mojej menedżerskiej przeszłości, serdecznie zapraszam Cię do dalszej lektury felietonu. Jeśli jednak twierdzisz, iż mój artykuł może być tylko niezbyt udaną próbą zlepienia nic nie wnoszących myśli w jedną całość, zostań również i przekonaj się, że jest zdecydowanie inaczej. Zaczynamy!

Początek mojej przygody związany jest z nieco przestarzałą już konsolą – PlayStation One, którą zakupiłem po odłożeniu pieniędzy zdobytych dzięki przyjęciu Komunii Świętej. W tym miejscu chciałbym pochwalić się, iż maszyna mimo swojego podeszłego wieku (już prawie trzynaście lat!) nadal działa i ma się całkiem dobrze! Wracając do tematu pragnę napomknąć, iż jako zagorzały fan piłki kopanej nie mogłem odmówić sobie przyjemności wypróbowania na moim supernowoczesnym wehikule kultowej gry piłkarskiej, którą niewątpliwie wówczas była „FIFA Road To World Cup 98”. O swoich podbojach światowych boisk nie mam zamiaru się rozpisywać, gdyż nie chcę aż tak daleko odbiegać od tematu felietonu - skupię się więc na ewolucji mojej konsolowej przygody. Na samym początku oczywiście zacząłem robić wszystko, aby poprzez kombinację najprzeróżniejszych kliknięć ograć komputerowego przeciwnika i muszę przyznać, że na pierwsze sukcesy nie musiałem długo czekać. Kiedy FIFA 98 stała się dla mnie grą zbyt prostą i schematyczną, i kiedy powoli znudziło mi się zdobywanie kolejnych tytułów mistrza świata dla Luksemburgu czy innych potężnych reprezentacji, postanowiłem zabawić się w… selekcjonera. Zabawa polegała na tym, iż przed meczem ustawiałem zawodników na boisku, wybierałem pierwszy skład, montowałem coś na wzór taktyki i następnie symulowałem spotkanie, patrząc na poczynania swoich podopiecznych. Wydaje mi się, iż właśnie taka rozgrywka była moim pierwszym i w sumie dość przypadkowym kontaktem ze światem wirtualnej menedżerki. Oczywiście, wtedy nie wiedziałem, że były to niemrawe początki, które jak się później okazało, zapoczątkowały prawdziwą pasję.

Kolejnym krokiem w mojej menedżerskiej karierze był zakup gry (również na konsolę PS One), która swoim kształtem zdecydowanie bardziej przypominała Championship Managera niż popularną FIFĘ. Twór o nazwie „LMA Manager” pochłonął mnie na kilka dobrych miesięcy i pamiętam, że nawet za którymś podejściem udało mi się wygrać Ligę Mistrzów. W wielu kwestiach rozgrywka w LMA Manager przypominała tę z serii Sports Interactive. Jako menedżer drużyny musiałeś dbać o transfery, treningi, taktykę, a także o klubowe finanse. Dostępny był także nawet prymitywny ekran taktyczny, można było rozbudować stadion, zmieniać ceny biletów, a i rynek transferowy był całkiem ciekawy. Mimo iż silnikiem gry oraz złożonością opcji LMA Managera w żadnym stopniu nie może się równać do dzisiejszych wersji Football Managera, mam z niego bardzo dobre wspomnienia i za każdym razem, kiedy patrzę w kierunku swojej przestarzałej konsoli, jestem trochę rozczarowany, iż ta bardzo zasłużona gra odmówiła współpracy i od pewnego czasu po prostu nie chce się uruchomić. Mimo swoich wielu wad i niedociągnięć, LMA Manager zawsze będzie mile przeze mnie wspominany – mówimy w końcu o pierwszej grze menedżerskiej, która zapoczątkowała pewien okres w moim życiu.

Przygoda związana z konsolami skończyła się wraz z ewolucją komputerów. Jako że mój pierwszy pecet nie był w stanie sprostać wymaganiom graficznym wielu najnowszych gier, jednym z pierwszych produktów, które zagościły w moim napędzie CD była absolutnie świeżutka wersja Championship Managera 01/02, która została mi polecona przez kolegę ze szkoły. Byłem wtedy w szóstej klasie podstawówki i mimo że od tego czasu minęły już prawie lata świetlne, Championship Manager 01/02 nadal pozostaje moją ulubioną wersją z tej serii i zaczynam powoli twierdzić, iż tak pozostanie już do końca. Pierwszy kontakt z dziełem Sports Interactive był dość bolesny. Gra wyraźnie różniła się od LMA Manager, z którym miałem do czynienia wcześniej i o pierwsze sukcesy nie było tak łatwo. Wręcz przeciwnie. Taktyczne kombinacje, roszady w składzie absolutnie nie działały i zwycięstwo w każdym pojedynczym meczu traktowałem jako osobisty sukces. Mimo debiutanckich niepowodzeń, Championship Manager 01/02 pochłonął mnie bez reszty. W przerwach zmagań na betonowym boisku wymieniałem się z kolegą pierwszymi doświadczeniami i razem próbowaliśmy rozgryźć grę, która stawiała nam wyraźny opór. O Internecie, importowanych taktykach czy innych poradnikach nikt z nas nie słyszał i rozgrywka była absolutną improwizacją. Dziś jednego jestem w stu procentach pewien – w dobie wszechpanującego i wszechdostępnego Internetu taka rozgrywka byłaby niemalże niemożliwa. Mając dostęp do fachowych materiałów oraz posiadając kontakt z innymi fanami gry dużo łatwiej poradzić sobie z trudnościami i wiem, że klimat tamtych chwil nigdy już nie wróci. Kiedy przyszły pierwsze sukcesy? Szczerze mówiąc, nie pamiętam, ale trwało to dość długo. Nigdy nie byłem dobry w tę grę i myślę, że mimo dość długiego stażu, nadal mam z nią spore problemy. Pamiętam jednak kilka rund honorowych po mieszkaniu w związku z jakimiś triumfami, więc mimo wszystko, nie jest ze mną tak źle.

Championship Manager 01/02 zaabsorbował mnie w taki sposób, iż kolejną wersją, po którą sięgnąłem, był… Football Manager 2006, który wpadł w moje ręce, dzięki rekomendacji z Sieci. Oczywiście, wcześniej również wiedziałem o premierach nowych odsłon mojej ulubionej gry, lecz z jakichś powodów (może jestem sknerą?) nie chciałem w nie inwestować i nadal skupiałem się na rozgryzaniu tej, która po raz pierwszy wylądowała na moim twardym dysku. Przesiadka z Championship Managera 01/02 na Football Managera 2006 była prawdziwym wyzwaniem. Ku mojemu zdziwieniu, musiałem przyznać, iż zmieniło się absolutnie wszystko i bardzo dużo czasu minęło, zanim udało mi się przekonać do najnowszej odsłony dzieła Sports Interactive. Wraz z powolnym angażowaniem się w rozgrywkę, zacząłem także przeglądać strony internetowe związane z grą, która zabierała mi kolejne popołudnia i wieczory. Choć czynny udział w życiu polskiej sceny Football Managera zacząłem brać dopiero w 2008 roku, wcześniej bardzo dużo czasu spędzałem na śledzeniu tego, co do powiedzenia mieli inni. Byłem biernym przeglądaczem nie pozostawiającym po sobie najmniejszych śladów. Football Manager 2006 nie zdobył szybko mojego serca i mimo że teraz ma honorowe miejsce na mojej półce, długo trwało zanim udało mu się mnie do siebie przekonać. Dużo szybciej w moje gusta trafił Football Manager 2007, w którą namiętnie grałem dniami i nocami. Warto napomknąć, iż byłem wtedy osobą dość monotematyczną i gra w żaden inny twór absolutnie nie wchodziła w rachubę – przez cały czas liczyły się tylko biegające po ekranie kuleczki (może też tak macie?). Kolejna zmiana w mojej menedżerskiej przeszłości związana była z premierą Football Managera 2008, którym absolutnie się rozczarowałem. Muszę przyznać, iż ta wersja jest oceniana przeze mnie najniżej ze wszystkich, z którymi miałem styczność i na palcach jednej dłoni można zliczyć godziny, które poświęciłem FM-owi 2008. Rozczarowany niespełnionymi oczekiwaniami powróciłem do korzeni Football Managera i wersji 2006, która od tego czasu wraz z Championship Managerem 01/02 stała się moją ulubioną. Po raz kolejny rozgrywka pochłonęła mnie całkowicie i nie można mnie było oderwać z przed monitora.

Moja przygoda z serią gier menedżerskich zdecydowanie zmieniła się, kiedy zacząłem brać czynny udział w rozwoju strony, na której nadal staram się aktywnie udzielać oraz na ForumCM, gdzie dzielnie próbuję spełniać się w roli moderatora. Od tego momentu Football Manager przestał być dla mnie tylko grą, której poświęcałem mniej lub więcej czasu. Angażując się w tworzenie strony internetowej, a także uczestnicząc w życiu forum całkowicie pochłonął mnie wirtualny świat Football Managera, w którym jestem nadal i chyba mam się dobrze. Rozwój mojej działalności internetowej miał także duży wpływ na ilość oraz jakość moich wirtualnych rozgrywek. Myślę, iż biorąc udział w wielu innych przedsięwzięciach związanych z Football Managerem, sama gra zeszła trochę na boczne tory i zarówno wersja 2009, jak i 2010 nie zrobiły na mnie większego wrażenia. Moja przygoda z nimi była raczej epizodyczna i wszystko wskazuje na to, iż Football Managera 2011 nie zakupię. Mimo że minęło już prawie dziesięć lat, od czasu kiedy pierwszy raz uruchomiłem program stworzony przez Sports Interactive, nadal wersja z 2001 roku jest dla mnie tą wyjątkową, jedyną, z której potrafię czerpać przyjemność. Owszem, czasami zdarza mi się przerwać delektowanie się starym, zasłużonym Championship Managerem i od czasu do czasu w moim napędzie znajdzie się płyta z Football Managerem 2010, lecz ostatnimi czasy zdarza się to raczej sporadycznie. Niektórzy mądrzy ludzie mówią, że ta pierwsza miłość w życiu jest jedyna i niezapomniana. Może mają rację i w przypadku Championship Managera 01/02 jest tak samo?

O artykule
Kategoria: Publicystyka
Dodano: 07.04.2010

Liczba wyświetleń: 1413

Średnia ocen: 5.75



Komentarze
R.Legionista
Bardzo dobry teskt. Można powiedzieć, że troche o mnie z wyjątkiem że moją pierwszą grą był Football Manager 2007, a dopiero potem FM 2010:)
Ale tekst naprawdę mocny:)
7 kwietnia 2010 21:01
pawel24wawa
Ooo....ja pamietam jak gralem w FIFA 98,pierwsza moja taka profesjonalna gra :D

Wczesniej Swos,to byl klasyk,reprezentacja Niemiec z Klinsmannem czy Włoch z R.Baggio:)

Eh...lezka w oku sie kreci.Byly czasy:)
7 kwietnia 2010 22:18
R.Legionista
pawel24wawa napisał:

Ooo....ja pamietam jak gralem w FIFA 98,pierwsza moja taka profesjonalna gra :DWczesniej Swos,to byl klasyk,reprezentacja Niemiec z Klinsmannem czy Włoch z R.Baggio:)Eh...lezka w oku sie kreci.Byly czasy:)



Ja kiedyś u brata grałem w CM 03/04-świetna gra. Ale jedyna co mi utkwiło w pamięci to to że kupowałem zawsze Robbena:)
7 kwietnia 2010 22:20
hader3k
Tekst naprawdę bardzo dobry. Pamiętam najpierw samotne nocki, a potem te zarwane z chłopakami z klasy przy CM 01/02. Piękne czasy, a i tata zwolnienie czasem napisał bo po 16-20 godzinnych maratonach z grą to jedyne co byłem w stanie zrobić to pójść spać ;)
8 kwietnia 2010 8:09
Kristoph
A zdarzają Wam się takie maratony, jak opisał hader3k, z nowszymi tytułami (FM 2009, FM 2010)?
Mnie Fm 2010 wciągnął, ale wciąż nie jest to samo, co z moim pierwszym Football Managerem, czyli FM 2005 :|.
8 kwietnia 2010 8:30
Diabołek
Moje ulubione odsłony managera to CM 01/02, FM 2005, FM 2007. Przy nich spędzało się długie maratony. Obecnie posiadam FM 2010 i już nie jest to tak wciągające. Trochę żałuję wydanych pieniędzy. Raczej nie kupię następnej części. Każda nowa odsłona zawiera coraz więcej bugów i zajmuje coraz więcej czasu przez co traci na grywalności.
8 kwietnia 2010 13:25
R.Legionista
Kristoph napisał:

A zdarzają Wam się takie maratony, jak opisał hader3k, z nowszymi tytułami (FM 2009, FM 2010)?Mnie Fm 2010 wciągnął, ale wciąż nie jest to samo, co z moim pierwszym Football Managerem, czyli FM 2005 :|.




Maratony to ja miałem na początku, gdy kupiłem FM 2010. A teraz gram po kilka godzin dziennie(o ile mam taką możliwość).
Być może dlatego gra mnie tak bardzo wciąga, ponieważ wcześniej grywałem jedynie u brata w CM 03/04 oraz FM 2007-niestety nie miałem możliwości grać u siebie. Ale ciągle doszukiwałem nowych informacji o FM:)
8 kwietnia 2010 15:16
frish
CM 03/04 w którego do dzisiaj ciupie. pewnie dlatego ze mam z nim najlepsze wspomnienia, kariera Arsenalem pozostaje moja najfajniejsza ze wszystkich cm-ow i fm-ów.
8 kwietnia 2010 16:47
Legia49
Bardzo interesujący tekst. Sam zaczął grać w FM-a, ponieważ znudziło mnie wygrywanie wszystkiego w każdej kolejnej FIFIE. Zacząłem od FM 2007 i od tamtego FM najlepsza wersja to ta z 2008. Najwięcej jednak grałem w obecną wersję.
P.S Chciałbym zmienić system rozgrywkowy w Polsce, lecz nie za bardzo obczajam edytora FM, albo brakuje mi wolnego czasu. Jeśli ktoś by miał trochę wolnego czasu i chęci by mi pomóc to proszę o kontakt na gg, pod numer: 18736339
8 kwietnia 2010 19:27
xamax
Mam 17 lat, a moja kariera z grami menadżerskimi i wszystkimi grami dotyczącymi piłki nożnej jest dosyć długa i trwa do dziś. Brat wpoił we mnie zamiłowanie do owych gier ;)
Zacząłem jakoś w roku 2000 od pierwszej wersji ISSa, (dzisiejszego pro evo) w którego grałem na konsoli sony PS I.
Później bardzo długa kariera w CMa 01/02, któremu do dziś poświęcam kilka godzin dziennie. Następne epizody to FM 2005, PES 2006, PES 2010 i FM 2010. W żadną z tych gier nie gra mi się jednak tak dobrze jak w CMa 01/02 ;)
8 kwietnia 2010 19:30
R.Legionista
Legia49 napisał:

Bardzo interesujący tekst. Sam zaczął grać w FM-a, ponieważ znudziło mnie wygrywanie wszystkiego w każdej kolejnej FIFIE. Zacząłem od FM 2007 i od tamtego FM najlepsza wersja to ta z 2008. Najwięcej jednak grałem w obecną wersję.P.S Chciałbym zmienić system rozgrywkowy w Polsce, lecz nie za bardzo obczajam edytora FM, albo brakuje mi wolnego czasu. Jeśli ktoś by miał trochę wolnego czasu i chęci by mi pomóc to proszę o kontakt na gg, pod numer: 18736339




To i do mnie mógłby ktoś napisać i pomóc o edytorze;)
gg w profilu:)
8 kwietnia 2010 20:58
mahian
Jeśli macie czas i energię to może spróbujcie tu:
http://forumcm.net/index.php?/topic/3559-polskie-ligi-update-v09/page__pid__815708__st__0&#entry815708

To nie reklama, osobiście nie mam nic wspólnego z projektem, ale idea wydaje mi się zacna, a wiem, że chłopakom brak rąk do pracy.
11 kwietnia 2010 18:55


 


Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany!

© Centrum FM
Mapa serwisu