Sprawdzam obecność... Wszyscy są? Ach, witam spóźnialskich, proszę usiąść i odpalić FM-a. Zaczynamy cykl wykładów pt. „Zagrać upadłą potęgą...”. Nie wiem, ile godzin poświęcimy na omówienie wszystkich przykładów, może zejdzie nam do końca roku. Uprzedam pytania, nie, nie będzie sprawdzianu. Zatem szybko przejdę do opisywania naszej dzisiejszej kandydatury.
Leeds United – dumni jak pawie.
Rys historyczny.

Leeds – potęga początków XXI wieku. Kto nie zna takich nazwisk jak Viduka, Kewell, Smith, Woodgate, Ferdinand? Pan? Proszę wyjść. Pawie za kadencji Irlandczyka – Davida O’Leary’ego – nie zajęły w lidze niższego miejsca niż piąte. Niestety dla kibiców tegoż zespołu, Leeds najpierw nie pokonało Galatasaray w Pucharze UEFA, następnie nie wygrało w półfinale LM z Valencią, a potem, po zaciągnięciu ogromnego kredytu, nie dostało się do kolejnej edycji Champions League. Efekt? „Fire sale” czyli wyprzedaż po pożarze. Spłonęły marzenia kibiców „The Peacocks” o wielkich sukcesach, więc z klubu odeszli najlepsi gracze. I tak pierwszym, który opuścił tonący statek o nazwie Leeds, był znakomity obrońca, czołowa postać Pawi – Rio Ferdinand. Zarobili na nim 12 milionów funtów – gdyż kupili Rio za 18, a sprzedali za 30. W ślad za nim odszedł, a raczej został zwolniony, ojciec sukcesów Leeds – trener O’Leary. Leeds wciąż miało jednak znakomity skład – Nigel Martyn, Oliver Dacourt, Alan Smith, Lee Bowyer, Robbie Fowler, Mark Viduka, Harry Kewell i Robbie Keane to przecież świetni gracze. Pomimo tego bliżej im było do spadku niż do europejskich pucharów, o czym świadczy 15 miejsce w sezonie 02/03. Jednak w następnym roku sytuacja finansowa znacznie się pogorszyła i doszło do masowego exodusu – odeszli między innymi Teddy Lucic, Jonathan Woodgate, Dacourt, Kewell, Bowyer, Fowler i Keane. Straty próbowano jednak zminimalizować i na Elland Road w sezonie 03/04 kibice mogli oglądać kilku dobrych graczy, którzy jednak nie byli w stanie wypełnić luki po pożegnanych gwiazdach. Na efekty nie trzeba było długo czekać – 19 miejsce i spadek do Championship. Od tej pory Leeds leciało w dół na łeb, na szyję. W pierwszym sezonie na zapleczu ekstraklasy jeszcze przetrwali . W drugim nastąpił progres, jednak tymczasowy i zakończony niepowodzeniem czyli brakiem awansu do Premiership. Sytuacja finansowa była tragiczna, więc FA postanowiła zabrać Pawiom 10 punktów pod koniec sezonu 06/07, co spowodowało spadek Leeds do League One. Jakby tego było mało – władze ligi postanowiły brutalnie skopać leżącego, odejmując drużynie z Elland Road 15 oczek na starcie do nowego sezonu. Pawiom udało się odrobić stratę i wyjść pod koniec rozgrywek na 5, ostatnie barażowe miejsce. Po pokonaniu Carlisle nie udało się jednak zwyciężyć Doncaster i Leeds zostało w League One. Ta sama sytuacja powtórzyła się i w zeszłym sezonie – tym razem na drodze do Championship stanęło Milwall. Jeszcze gwoli powtórzenia – najlepsza jedenastka, która odeszła z Leeds.

Na starcie.
Nie śpimy, panowie! Kogo to nie interesuje, ten wie, gdzie znajduje się czerwona ikonka z białym krzyżykiem. W Leeds witają nas chlebem, solą i budżetem transferowym w wysokości... miliona funtów.Jak na warunki League One to całkiem przyzwoicie, ale szaleństwa nie będzie. Władze klubu wymagają od nas natychmiastowych sukcesów – albo wygramy rozgrywki albo możemy po sezonie powiedzieć „Adios, Elland Road” i pójść do najbliższego pośredniaka. Szybko zapewniamy prezesa, że jesteśmy w stanie podołać wyzwaniu i udajemy się na przegląd stadionu.

Elland Road to stadion, jakich potrzebujemy na EURO 2012. Może pomieścić 40 tysięcy widzów, choć rekordowa frekwencja wyniosła niecałe 60 tysięcy. Pomimo tego, obiekt jest jednym z największych w Anglii. Kibice stoją murem za swoim zespołem, więc możemy się spodziewać sporej ilości zapełnionych krzesełek i co za tym idzie, niezłej sumki za bilety. Oczywiście Elland Road posiada podgrzewaną płytę, więc złowieszczy śnieg nie zakłóci rywalizacji. Niestety, za takie przywileje trzeba płacić. W przypadku Leeds jest to niebagatelna kwota – 1,1 mln funtów rocznie. Dzięki budowie potęgi na początku ubiegłej dekady, przyszły menedżer Pawi ma do dyspozycji znakomitą bazę treningową, która powinna pomóc w utrzymaniu właściwej formy i kondycji. Nieco gorzej jest z obiektami młodzieżowymi, jednakże są one utrzymywane na dobrym poziomie, po ewentualnej rozbudowie powinny nieźle współgrać z założoną przy stadionie Leeds akademią piłkarską. Jeszcze słówko o zapleczu dla „grubych ryb”, VIP-ów, znaczy. Jest ono zadowalające, więc nie powinniśmy się wstydzić, gdy na Elland Road przyjadą prawdziwe szychy.
Zanim przejdę do opisywania kadry Leeds, zobaczmy sztab szkoleniowy, który zastaniemy na miejscu.
Co tam mówisz? A tak, nie mamy asystenta. Szybki rzut oka na panel wyszukiwania i łup! Proponuję zatrudnić Ala Stewarta, biedaczek nie ma co robić, bo jest bez pracy. Powinien natychmiast złapać ok. 700 funtów, które mu zaoferujecie, i przyjść punktualnie na ósmą do roboty. Al znakomicie zna się na wszystkim, na czym powinien. Bardzo dobry asystent na start.
Naszych grajków będą trenowali Glenn Snodin (również zaprzegnięty do pracy w kadrze Irlandii Północnej), Andy Beasley (zajmie się bramkarzami) i...? Trzeba kogoś dokoptować. Niestety, obaj trenerzy siłowi - Matt Pears i Darren Mowbray nie znają się na swojej robocie i trzeba będzie ich zwolnić. Na domiar złego do wyrzucenia jest także para fizjoterapeutów – Paul Perkins i Harvey Sharman oraz trener juniorów Neil Thompson. Szybciutko pozbywamy się ich z klubu, nawet kosztem odszkodowań za zerwanie kontraktu. Tacy pracownicy nie pomogą nam w rozwoju klubu. Dobrym trenerem na nasze warunki wydaje się być Bobby Downes, który może nie jest znakomity, ale za to wszechstronny i biorąc pod uwagę fakt, że władze pozwalają nam mieć tylko sześciu trenerów, warto go mieć. Na robocie zna się także Bryan Klug, który podobnie jak Bobby jest bardzo uniwersalnym coachem. Jeśli chodzi o medyków, to tu mamy troszkę mniejsze pole manewru. Ale z tłumu nieprzydatnych, za drogich, za słabych i tych, którzy po prostu nie chcą pracować w Leeds, wybrałem Paula Maxwella i Ronniego Evansa. Oboje znają się na medycynie, ale głównie będziemy polegać na pierwszym z nich.
Dobrze, po szybkim omówieniu wzmocnień do sztabu szkoleniowego przechodzimy do tego, co tygryski lubią najbardziej – przedstawienia składu.
Pawie mają znakomity skład jak na warunki League One. No, może oprócz pozycji bramkarza. Kasper Ankergren i Shane Higgs nie gwarantują nam czystego konta w każdym meczu, więc trzeba będzie kogoś na tą newralgiczną pozycję poszukać – ale o tym później. Im dalej w głąb boiska, tym lepiej. Środek obrony jest zabezpieczony przez doświadczonych Patricka Kisnorbo i Leigh Bromby’ego. Na rezerwie siedzi Lubo Michalik i Richard Naylor. Ten drugi wypadł ze składu na 3-4 miesiące, więc warto rozpatrzeć ściągnięcie kogoś na tą pozycję choćby na krótkie wypożyczenie. Idziemy dalej, na boki obrony. Na prawej flance nieźle sobie radzi Jason Crowe wspierany przez Andy’ego Hughesa. Na lewej stronie mamy Bena Parkera i zawodnika z... zespołu U-19 Aidana White’a, który ma potencjał, aby być lepszym od wcześniej wymienionego lewego obrońcy. Boki mamy zatem zabezpieczone. W środku pola także jest nienajgorzej, gdyż mamy tam trzech równorzędnych pomocników – Jonathana Howsona, Michaela Doyle’a i Neila Kilkennego. Od biedy możemy też wystawić na tej pozycji Bradleya Johnsona. Na skrzydłach panuje duet Gradel – Snodgrass. Są to znakomici zawodnicy i warto ustawić pod nich grę, może bowiem okazać się, że wykreują nam sporo okazji bramkowych. W pierwszym składzie jest jeszcze Andy Robinson i wypożyczony Gary McSheffrey, więc można pomyśleć o ewentualnych uzupełnieniach, w razie gdyby, odpukać, podstawowi skrzydłowi by się rozsypali. Żeby znaleźć jednego z takich piłkarzy, nie trzeba daleko szukać. Oto w zespole U-19 czeka na nas Joe McCann, niespełna 17-letni brylancik. I wreszcie atak. Ofensywa to kolejna formacja nie wymagająca specjalnych wzmocnień. Pierwszoplanową rolę odgrywa tam król strzelców ubiegłego sezonu – Jermaine Beckford, który powinien być wam znany z tegorocznego meczu przeciwko United, w którym pogrążył Czerwone Diabły. Nic więc dziwnego, że kluby pokroju Newcastle sondują możliwość transferu Anglika. Jednak Beckford to nie wszystko. Partnerować mu mogą Luciano Becchio i Mike Grella, a rezerwowym w tym wypadku będzie Tresor Kandol. Jednak reprezentant DR Konga musi się mieć na baczności, gdyż możliwe, że przebojem do pierwszego składu wedrze się młodziutki Michael Whitwell – kolejny produkt drużyny U-19. A co sądzi o potencjale naszego zespołu nowo zatrudniony asystent?
Jak widać, nie jest źle. Według Stewarta Leeds potrrzebuje bramkarza i prawego obrońcy. Nie mamy zbyt wiele środków, więc trzeba się rozejrzeć za rozwiązaniami takimi jak wypożyczenia, wolne transfery czy kupowanie zawodników z listy transferowej. Wybór jest spory, więc tutaj nie będzie podpowiedzi z mojej strony, wierzę, że jesteście na tyle zdolni, by móc wybrać najlepszych spośród dostępnych.
I jeszcze zanim przejdę do podsumowania, szybko wspomnę o finansach. Obecnie Leeds ma jeszcze rok spłacania pożyczki o wartości 82 tysięcy funtów miesięcznie, więc nie powinno to obciążyć naszego konta. Umowy sponsorskie może nie są potężne, ale zawsze jest to jakiś przypływ gotówki. Nie możemy też zapomnieć o sporych wpływach z biletów, które chętnie będą wykupywane przez kibiców, oczywiście jeśli Leeds będzie wygrywało. Za sprzedaż niepotrzebnych grajków jak na razie otrzymacie tylko 60% sumy, ale gdy stan finansowy Pawi będzie coraz lepszy, możecie być pewni, że władze zgodzą się przelewać do waszego budżetu transferowego całą kwotę sprzedaży.
Podsumowanie
Profesor Godman napisał: „Grając Leeds na patchu 10.3 można spokojnie powalczyć o awans sezon w sezon. Skład jest praktycznie kompletny, ja sam będąc u steru klubu z Elland Road kupiłem kilku graczy, którzy i tak nie odegrali znaczącej roli w zespole. Jako ewentualne wzmocnienie mógłbym polecić Scotta Griffithsa. Najlepszą formacją jest pomoc, ze względu na znakomitych skrzydłowych i 3 środkowych pomocników. Gdybym miał wystawić Leeds ocenę w skali 1-5, dałbym 3,5. Gra się miło, wyzwanie jest średnie i do tego mamy czas na zapoznanie się z ekipą.”
Zaś student o wdzięcznym nicku Arek96 stwierdził: „Leeds skład ma dość mocny jak na League One. Wartymi uwagi piłkarzami są na pewno Beckford, Hewson, Snoodgrass, czy Johnson, zatem w ataku na pewno mamy kim postraszyć. Jeśli chodzi o ligę, to jedynymi zespołami, które mogły mi jakkolwiek mi dorównać byli Southampton oraz Charlton. W 1. sezonie było dość nudno, prawie każdy mecz wygrany, wyjątkami były mecze z silniejszymi drużynami, gdzie remisowałem. W CCC było już ciekawiej bo u mnie ani Middlesbrough, ani Newcastle nie zdołało awansować, zatem było z kim walczyć. Grę skończyłem na trzecim sezonie, kiedy byłem już w Premier League. Zespół warty polecenia, ale grywałem jednak ciekawsze kariery.”
Reasumując, Leeds to dobry zespół, który wróży dobrze na przyszłość. Jeśli będziecie w stanie umiejętnie gospodarować finansami, a nie tak, jak mieli to w zwyczaju robić na Elland Road niecałe 10 lat temu, to istnieje spora szansa na przywrócenie Leeds do tak utęsknionej przez kibiców Pawi Premiership. Moja ocena to w skali od 1 do 5 mocna czwórka.
Macie wątpliwości, zastrzeżenia, słowa krytyki? A może chcecie zaproponować następny klub do opisania? Wszystko to możecie napisać w komentarzach.
Dziękuję za zachowanie ciszy i spokoju podczas dzisiejszego wykładu. Do zobaczenia następnym razem.
które mogły mi jakkolwiek mi dorównać byli Southampton oraz Charlton
Patrzcie na kluby pod kategoriami: Finaliści/zdobywcy Pucharu Mistrzów,Finaliści/zdobywcy Pucharu Miast Targowych/UEFA,Więcej niż 5 tytułów mistrza kraju.Dopiero na końcu będą kluby które spełniają te warunki ale są w swoich ekstraklasach.
Patrzcie na kluby pod kategoriami:
Finaliści/zdobywcy Pucharu Mistrzów,
Finaliści/zdobywcy Pucharu Miast Targowych/UEFA,
Więcej niż 5 tytułów mistrza kraju.
Dopiero na końcu będą kluby które spełniają te warunki ale są w swoich ekstraklasach.
Borussia Dortmund wędruje do grupy nr 2. Wybacz Klimek ;*
Zaragoza niestety nie. Parma w odróżnieniu od hiszpańskiego klubu przeszła drogę podobną jak Leeds, poza tym dwukrotnie wygrała Puchar UEFA. Natomiast Saragossa wygrywała tylko na krajowym podwórku.
Bolson napisał:
Borussia Dortmund wędruje do grupy nr 2. Wybacz Klimek ;*To mnie zadowala, że jest choć szansa na poczytanie coś o moim kochanym klubie, bo ostatnio ciężko o kibiców tego klubu. Po przyjściu Kuby Błaszczykowskiego był ruch na stronach ale teraz znów nic. Ale jak Piszczek i Lewy przyjdą to każdy przypomni sobie o BVB.
@frogus - groclin sie nie liczy, bo była fuzja (?) z Leszkiem.
?