Większość z Was chyba pamięta mój eksperyment o odzwierciedlaniu rzeczywistości, prawda? Świetnie. Za namową Dr. Strange'a postanowiłem dać Football Managerowi kolejną szansę. Mam nadzieję, że tym razem się uda. Oczywiście na celowniku mam mecz, który elektryzuje cały piłkarski świat - finał elitarnej Ligi Mistrzów pomiędzy Bayernem Monachium a Interem Mediolan. Nie umiem za bardzo „lać wody", więc zaczynamy.
Szybki rzut oka na ustawienia obu zespołów i już wiemy, że w przypadku Interu jest to 4-1-3-2, jednak Mourinho nie boi się przestawić swojej drużyny na taktykę 4-2-3-1, bądź bardziej ofensywne 4-3-3. Jeśli chodzi o Bayern, to van Gaal trzyma się raczej swojego płaskiego 4-4-2. Jednakże meczu samym ustawieniem się nie wygra, potrzebni są odpowiedni wykonawcy. To, że zarówno Bawarczycy jak i Włosi mają świetnych piłkarzy jest niepodważalnym faktem. Jednak jak wyglądają ci zawodnicy porównani do siebie w Football Managerze? Przeanalizuję teraz każdą pozycję, każdego zawodnika, żeby ustalić, czy na papierze przewagę ma Bayern, czy też może Inter.
Jeśli chodzi o pozycję bramkarza, lekką przewagę ma Julio Cesar, głównie dzięki znakomitej zwinności, ustawianiu się i grze zarówno w powietrzu jak i na przedpolu. Butt jednak przerasta Brazylijczyka w wyjściach do piłki, piąstkowaniu i grze z pierwszej piłki, a do tego wykonuje rzuty karne lepiej niż niejeden napastnik. Niemniej jednak, punkt dla Interu - 1:0.
Tu sprawa wygląda jeszcze gorzej niż na bramce. Zarówno Lahm jak i Maicon są znakomitymi zawodnikami. Brazylijczyk jest typowym prawym obrońcą rodem z Brazylii. Cechuje go zatem znakomita szybkość, bardzo duża siła i świetne dośrodkowania. Niestety, Maicon jest bardzo agresywny, co może spowodować kartki dla tego obrońcy. Natomiast Lahm niewątpliwie lepiej spisuje się w bardziej defensywnych aspektach gry na prawej stronie defensywy. Co za tym idzie, możemy się po nim spodziewać podręcznikowych odbiorów piłki, świetnego przewidywania akcji i sporego opanowania. Hmm... ciężko stwierdzić kto jest lepszy, więc rezultat tego pojedynku pozostaje nierozstrzygnięty - 2:1 dla Interu.
I znowu ciężko. Zacznę jednak od obrońcy Bayernu. Holger Badstuber jest odkryciem Louisa van Gaala. Trzeba przyznać, że Holender ma do tego dryg. Niemiec to bardziej nowoczesny obrońca, dlatego dobrze spisuje się zarówno w ataku jak i w obronie, czego dowodem są dobre dośrodkowania, bardzo dobra sprawność i niezła szybkość, a i odbiór u Niemca nie kuleje. Jeśli porównamy Badstubera do Maicona, to Chivu jest bez dwóch zdań odpowiednikiem Lahma. Znakomity odbiór, perfekcyjne ustawianie się i dobra gra głową to wizytówka Rumuna. Jednak tym razem punkt wędruje do Niemiec, gdyż Badstuber na 100% jeszcze się rozwinie. Wynik - 2:2.
Pierwsza para zna się jak łyse konie. Przecież Daniel van Buyten i Lucio grali ze sobą w Bayernie Monachium jeszcze w zeszłym sezonie. W ich bezpośrednim atrybutowym starciu są niemal równi. A to Belg lepiej gra głową, a to Brazylijczyk nieco lepiej spisuje się w odbiorze. Ciężko to wszystko ocenić, więc może druga para stoperów rozjaśni nam nieco obraz.
Nie, jednak nie. Martin Demichelis i jego rodak Walter Samuel są w kluczowych atrybutach praktycznie identyczni. Tak więc na środku obrony remis i w całym pojedynku również - 3:3.
Z chęcią porównałbym skrzydła obu zespołów, jednak problem w tym, że Inter... nie gra skrzydłami jako takimi, gdyż używa bocznych obrońców. Pomijając boki przechodzimy do środka pomocy. W pierwszej potyczce w centrum drugiej linii zdaje się wygrywać Dejan Stankovic, który oprócz posiadania praktycznie takich samych atrybutów przewyższa Marka van Bommela jeśli chodzi o podania, strzały z dystansu i pracowitość. Jednak Holender nie daje Serbowi za wygraną i jest bardziej zdeterminowany, sprawniejszy i lepiej czyta grę, co pomaga mu w ustawianiu się na boisku. Niestety dla gracza Bayernu, Stankovic nie odstaje aż tak bardzo w tych aspektach, co daje wygraną - 4:3 dla Włochów.
Druga odsłona to starcie mózgów obydwu zespołów. Wesley Sneijder stoczy epicki pojedynek z Bastianem Schweisteigerem. Ewidentną przewagę ma starszy o rok Holender. Lepiej podaje, strzela z dystansu, dośrodkowuje, drybluje, jest bardziej kreatywny, zdeterminowany i opanowany. Klęska Niemca na całej linii. Inter zyskuje przewagę - 5:3.
Jak już wspomniałem, Inter nie gra skrzydłami, więc przejdę do ataku. Thomas Muller przegrywa znacznie z Samuelem Eto'o jeśli chodzi o sferę psychofizyczną. Kameruńczyk jest bardziej waleczny, błyskotliwy i zdeterminowany. Do tego biega szybciej, skacze wyżej i jest silniejszy od Niemca. Jedyne, co można zarzucić atakującemu Interu, to samolubność. Nie umniejsza to przewagi Eto'o nad Mullerem, więc kolejny punkt wędruje do Mediolanu - 6:3. W pojedynku z graczem Interu przegrałby też Mario Gomez, ale jego nominalną pozycją przez większość tego sezonu była ławka rezerwowych.
Na pierwszy rzut oka Diego Milito jest zawodnikiem lepszym od Ivicy Olicia. Jednak najlepszy obok Arjena Robbena gracz Bayernu jest niesamowicie waleczny, zdeterminowany i bardzo, ale to bardzo pracowity. Imponuje także szybkością, wytrzymałością i sprawnością (wszystkie te atrybuty na niebotycznym poziomie - 20!), co czyni z niego niesamowitego gracza. W dodatku jest w zabójczej formie, zatem punkt bez dwóch zdań wędruje do Bayernu. Wynik ostateczny naszego papierowego określania sił, to 6:4 dla Interu Mediolan.
Czy Inter, który według Football Managera jest lepszy na papierze, da sobie radę z Bayernem podczas właściwego starcia? Przeanalizuję teraz trzy warianty ustawień, każdy po trzy razy. Mecze odbędą się na Allianz Arena. W spotkaniach oczywiście zabraknie Francka Ribery'ego i Thiago Motty, którzy pauzują za czerwone kartki. Reszta zawodników jest na 100% gotowa do gry i w pełni zmotywowana.
Wariant numer jeden
W tym wariancie to Inter będzie atakował, zaś Bayern nastawi się na częste kontrataki. Ustawienia obu zespołów wyglądają następująco:
Po pierwszym z trzech spotkań Inter udowodnił swoją wyższość nad rywalem, wygrywając 1-0 po golu Eto'o w 50. minucie. Drugi mecz i drugie zwycięstwo Interu - tym razem 2-1. Strzelcami bramek Walter Samuel i Lucio dla Włochów i Olić dla Bayernu. W meczu numer trzy wreszcie triumfował Bayern, ale dopiero po serii rzutów karnych. Zanim do niej doszło, przez 90 minut było 1-1(Muller i Stankovic). W dogrywce w 91. minucie samobójczy gol Lahma i trafienie Olicia w 121. minucie spotkania. Jednak gracze Interu nie wykorzystali aż trzech z czterech karnych! Piłkarze Bayernu wykorzystali pomyłki przeciwników i z łatwością sięgnęli po pierwszy „tytuł". A jak się prezentują statystyki?

Według nich Inter zdecydowanie dominował, co zresztą pokazują wyniki. Widać też znaczną przewagę w posiadaniu piłki i strzałach na bramkę. Jednakże Mediolańczycy prawie w ogóle nie kreowali sobie stuprocentowych sytuacji, co świadczy o klasie Interu. Przewaga była też widoczna jeśli chodzi o celność podań i dośrodkowań. Nic więc dziwnego, że Włosi wygrali dwa z trzech spotkań, a gdyby nie karne, to zgarnęliby całą pulę. Czy zamiana ról wpłynie jakoś na przebieg tego eksperymentu?
Wariant numer 2
Tym razem to Bayern będzie atakował, a Inter postara się ukąsić Bawarczyków z kontry. Ustawienia nie ulegają zmianie, z tym że nastawienie zespołu van Gaala to „Kontrola", a teamu Mourinho to „Kontratak". Niestety, Bayern najprawdopodobniej został przez FM-a umieszczony na całkowicie straconej pozycji, gdyż pomimo zmiany nastawień, Niemcy przegrali aż 3-0. Strzelcami bramek Sneijder, Milito i Mariga. Przed drugim spotkaniem postanowiłem pójść o kroczek dalej i zmienić mentalność Bayernu na „Ofensywna". Nastawienie Interu bez zmian. Po raz kolejny okazało się, że Niemcy mają szczęście do rzutów karnych. Zwycięstwo 5-3 znowu przyszło po dogrywce, zakończonej drugi raz z rzędu wynikiem 2-2. Inter powiedział jednak dość i w trzecim meczu w omawianym wariancie stoczył kolejną batalię zakończoną... - a jakżeby inaczej - rzutami karnymi (oczywiście 2:2 do karnych, żeby nie było). Tym razem wygrał jednak Inter, 5-4. Co teraz powiedzą nam statystyki?
Poza pierwszym meczem, który okazał się totalnym nieporozumieniem, to praktycznie wszystko się wyrównało. Najbardziej odzwierciedla to chyba posiadanie piłki, które oscyluje w zakresie 47-53%. Liczba strzałów i celność podań także się wyrównały, jednakże to Inter dwukrotnie zwyciężył, przy tylko jednym triumfie Bayernu. Wynik po sześciu spotkaniach to 4:2 dla Interu. Najczęściej powtarzający się wynik to 2-2 i następnie rzuty karne - dwa razy dla Bayernu i raz dla Włochów. Czy ostatnie już symulacje potwierdzą dotychczasowe wnioski?
Wariant numer 3
Tu nie ma miejsca na defensywę, obydwie drużyny rzucają się do ataku, stąd mentalność obu zespołów to „Ofensywna". Czy Bayernowi uda się wyrównać stan pojedynku? A może to Inter potwierdzi swoją przewagę i postawi kropkę nad ‘i'? Przekonamy się za chwilę.
Niesamowite. Naprawdę FM próbuje mi uświadomić, że nic się nie zmieni i zobaczymy w sobotę dogrywkę. Tym razem Inter, najwyraźniej przeczuwając, że w karnych ma mniejsze szanse, postanowił rozstrzygnąć mecz przed upływem 120 minut i udało się. Gdy już myślałem, że dogrywka ponownie zakończy się wynikiem 2-2, gola zdobył Milito i Inter wygrywa po raz piąty. To już czwarta dogrywka w siedmiu spotkaniach. Drugi mecz i... nie, nie dogrywka, ale było blisko! Jednakże Włosi udowodnili po raz kolejny swoją wyższość wygrywając 2-1. Gola na wagę zwycięstwa wbił sobie Hans-Jorg Butt. I wreszcie ostatni, dziewiąty mecz. Kolejne, siódme zwycięstwo Interu, tym razem 3-2.

W ramach podsumowania tego wariantu - statystyki. A tam Inter, Inter i Inter. Przewaga w strzałach jest duża, podobnie ma się sprawa z posiadaniem piłki - zawsze na korzyść Włochów. W dodatku drużyna Mourinho przebiegła więcej kilometrów od Bayernu. W dwóch przypadkach wyższa jest także średnia ocen.
Statystyki mówią same za siebie - według Football Managera wygra Inter Mediolan, jednak najprawdopodobniej po ciężkim boju zakończonym dopiero po dogrywce (przypominam: najczęstszy wynik 2-2) i rzutach karnych (chociaż tu większe szanse ma Bayern). Niemniej, w sobotę możemy się spodziewać wielkich emocji. Ten tekst to nie koniec moich prób odzwierciedlenia rzeczywistości przez FM-a, do zobaczenia po wielkim finale Ligi Mistrzów!
3:1 dla Interu - Mourinho zmiażdżył Barcelonę, teraz zmiażdży Bayern.
Toż to żaden bufon, a prawdziwy mistrz nad mistrze! Mój idol. Cieszę się, że będzie prowadził Real.
Niestety ale nie wzieliscie pod uwagę największego atutu Bayernu, skrzydeł.
Wiem, wiem. Ale chodzi o to, że gdybyśmy dodali to do punktacji to byłby bardziej wyrównany pojedynek
Nie jest karygodne. Jest bezkompromisowe, odważne. Owszem, Mourinho zachowuje się czasami kontrowersyjnie, ale według mnie, to niesamowicie inteligentny facet, który takim zachowaniem pomaga drużynie.
To dodajcie chociaż do Poczekalni :)
A więc jednak FM nie miał racji :) Oczywiście w sensie wyniki, bo zwycięzcę wytypował dobrze. Chyba najbliższy temu 2-0 dla Interu był ten "nieudany" mecz z drugiej serii, ale ja tam nie wiem, bo nie miałem okazji go oglądać.