Nie jesteś zalogowany! Załóż konto już teraz!

Poradnik transferowy

Zacznijmy od pierwszej zasady transferowej, z którą zapoznałem się niedawno na pewnym forum – nie ma zawodników, których musisz kupić; są zawodnicy, których możesz kupić. Wiem, przy ograniczonym czasie na zakupy, dużej konkurencji na rynku i czasem absurdalnym podbijaniu cen przez komputer powyższa sentencja może się wydawać niemożliwa lub przynajmniej trudna do zrealizowania. Wiem, czasem trudno oprzeć się pokusie sprowadzenia do klubu ulubieńców, nieważne za jaką cenę. Tyle że – i oto przeszliśmy do drugiej zasady – budżet nie jest z gumy; trzeba więc uważać, by nie przesadzić i prowadzić rozsądną i konsekwentną politykę transferową.

Ten poradnik nie ma na celu wyjaśniania podstawowych zasad rządzących rynkiem – taki tekst był już opublikowany na łamach Centrum i – swoją drogą – odniósł duży sukces. Niemniej jednak warto przenieść temat na wyższy poziom, wyjaśniając graczom, jak kupować, żeby dużo nie wydać – i jak sprzedawać, żeby się, przepraszam za zwrot, nachapać. Kluczem będzie przestrzeganie kilku wskazówek i zasad, które przytoczę poniżej.

Ustal limity

Powtórzę się: nie ma zawodników, których musisz kupić – są tylko tacy, których możesz kupić. Szczególnie w klubach z niższych lig, gdzie przed transferem każdy banknot ogląda się kilkukrotnie. Zanim przystąpicie do negocjacji, warto się zastanowić, na jaki wydatek możemy sobie pozwolić. Kiedy prowadziłem Arsenal, a później także Romę – w sumie przez sześć lat czasu gry – ustaliłem, że za potencjalnego gracza pierwszego składu dam nie więcej niż dziesięć milionów funtów; za gwiazdę maksymalnie dwadzieścia. Podobnie z kontraktami. Nie robiłem żadnych wyjątków i, jak się okazało, przez cały okres tej rozgrywki nie wydałem na pojedynczego zawodnika więcej niż… czternaście milionów funtów! Wszyscy w kadrze mieli kontrakty niższe niż sto tysięcy funtów tygodniowo. Całkiem niezłe osiągnięcie, przyznajcie sami – szczególnie w klubach, które rok w rok walczyły o najwyższe laury.

Oczywiście, inna sprawa, że i tak wydawałem dużą część budżetu, bo skupywałem zawodników – szczególnie juniorów – wręcz na potęgę…

Bądź elastyczny

Ha – powiecie – bądź elastyczny, łatwo powiedzieć, przecież każdy tak radzi! Owszem, zgadzam się: powyższe zdanie jest niewątpliwie truizmem, ale truizmem, o którym często zapominamy. Zasady rządzące okienkiem transferowym są, moi drodzy, takie: pieniędzy zawsze będzie za mało, budżet okaże się mniejszy, niż byście chcieli, zaś czas szybko minie na negocjacjach, z których pewnie nic nie wyniknie. To brutalna prawda; trzeba nauczyć się z nią żyć. Można, rzecz jasna, kombinować z budżetami płacowym i transferowym, należy jednak pamiętać, że te pieniądze nie biorą się znikąd. Nie chcemy przecież wprowadzić klubu w długi, prawda? Czasem o wiele łatwiej – i szybciej – zmienić taktykę czy wyciągnąć młodego zdolnego z rezerw, niż kupić nowego piłkarza.

Uwierz w zawodników, którymi dysponujesz

Ta rada niejako wynika z końcowych zdań poprzedniej. Jeżeli sprzedacie piłkarza z pierwszej jedenastki, dajcie szansę dotychczasowemu rezerwowemu; należy mu się. W razie odejścia zawodnika z szerokiego składu, niech dziurę załata junior – których pewnie sprowadzacie na pęczki – z rezerw. Tak właśnie buduje się skład. Rozsądnie. Bardzo ważne jest zachowanie ciągłości – a przy okazji można sporo zaoszczędzić.

Negocjuj

Najważniejsza i jednocześnie najbardziej denerwująca sprawa – negocjacje. Zgadzam się: komputer bardzo często wysuwa idiotyczne propozycje, co więcej, rzadko kiedy spuszcza z ceny. Warto jednak bić się o jak najkorzystniejszą ofertę, kombinować z klauzulami i dodatkowymi opłatami, tak by ugrać jak najwięcej. Podobnie z kontraktami. Jak pisał Andrzej Sapkowski, mieć milion i nie mieć miliona – to razem dwa miliony.

Owszem, napotykamy tutaj na trudność – czas. Okienka transferowe nie trwają wiecznie, przeważnie musimy się wyrobić w ciągu miesiąca, dwóch, a przeciągające się negocjacje mogą sprawić, że zostaniemy z niczym. Znam tylko jedno rozwiązanie – przeprowadzać po kilka transferów jednocześnie. Nie raz próbowałem się dogadać z pięcioma napastnikami podobnej klasy, choć tak naprawdę potrzebowałem tylko jednego. Jednak dzięki temu miałem większe pole manewru – w końcu transfery można anulować bez żadnej kary, a nawet poczekać tydzień z podpisaniem umowy – i pewność, że któregoś w końcu ściągnę.

Kluczowe są również negocjacje kontraktowe z zawodnikami, których już mamy w drużynie. Pamiętajcie: zawsze warto proponować niższe zarobki, niżby chcieli piłkarze. W takich przypadkach nie musimy się wcale spieszyć – ba, możemy wręcz grać na zwłokę – a czasem możemy zyskać dodatkowe fundusze, które przydadzą się na rynku transferowym.

Bądź cierpliwy

Zawsze warto zachować zimną głowę, kiedy się wybiera na zakupy; cwaniactwo połączone z cierpliwością może się więc opłacić. Jeśli nie uda się nam sprowadzić piłkarza w tym okienku transferowym, zawsze możemy spróbować w następnym – tyle że tym razem już nie biernie. Po pierwsze, bozia dała bajer zwący się „interakcje z piłkarzami”, więc trzeba korzystać i poprawiać tym samym stosunki z zawodnikami – którzy, maglowani przez kilka miesięcy, w końcu sam będą chcieli do nas przejść. Po drugie, musimy czujnie wyczekać okazję; nigdy nie wiadomo, co delikwentom, których mamy na oku, może strzelić do głowy: konflikt z trenerem, kolegą z drużyny, chęć zmiany otoczenia… wówczas i klub, i zawodnik z ulgą zgodzą się na transfer.

Warto też poczekać, gdy obserwowanemu przez nas piłkarzowi kończy się wkrótce – w przeciągu roku czy dwóch – kontrakt z obecnym klubem; w takim wypadku czas tylko działa na naszą korzyść. Zapewniam, że ewentualne negocjacje pójdą o wiele łatwiej – a być może uda się nam ustrzelić nawet wolny transfer…

Pamiętaj, że zakupy trwają cały rok

Okienko transferowe w większości lig otwiera się dwa razy do roku i trwa około dwóch miesięcy, jednak rozmowy z klubami i piłkarzami można prowadzić cały czas. To bardzo ważne, szczególnie biorąc pod uwagę wcześniejsze rady, które zalecają oglądanie każdej złotówki ze wszystkich stron przed wydaniem, co wydatnie zwiększa długość negocjacji. Inną zaletą zaklepywania transferów poza okienkami jest fakt, że komputer przeważnie wydaje większość budżetu latem lub zimą, więc siłą rzeczy mniej aktywnie miesza się w nasze sprawy z powodu braku środków.

Scouting – jedna z kluczowych kwestii, kiedy mówimy o transferach – również powinien być prowadzony przez cały rok. Tymczasem wszystkim chyba zdarzało się wysłać obserwatorów na łowy, a po wykonaniu roboty zapomnieć, by przydzielić następne zadanie. Widzieliście kiedyś sprawnie zarządzaną firmę, w której opłacany przez cały rok pracownik pracuje tylko kilka miesięcy, a przez resztę się leni? No właśnie.

Nie urządzaj rewolucji

W przeciągu tych kilku sezonów, które rozegrałem w najnowszym Football Managerze, doszedłem do wniosku, że gra naprawdę promuje stabilność. Zgranie odgrywa dużą rolę. Piłkarze z każdym miesiącem znają się coraz lepiej, więc i grają coraz lepiej; przede wszystkim z postępem czasu można zaobserwować wzrost płynności w grze i lepsze wypełnianie poleceń taktycznych. Właśnie dlatego we wszystkich poprzednich poradach promowałem ostrożność i spokojne budowanie zespołu, dlatego radziłem, by zachować ciągłość w składzie – taki system zwyczajnie przynosi efekty. Rezerwowy, który spędził w klubie już kilka miesięcy, lepiej rozumie naszą taktykę niż nowy nabytek – i zwyczajnie gra lepiej.

Spójrzmy na dwa – rzeczywiste – kluby z ligi hiszpańskiej: Real Madryt i Barcelonę. Oba równie bogate i utytułowane, lecz każdy prowadzi inną politykę transferową: Real kierowany przez Florentino Pereza rok temu wydał na nowych piłkarzy setki milionów euro; Barcelona przeprowadziła tylko trzy transfery – w tym ten najsłynniejszy: Zlatana Ibrahimovica – wszystkie, by załatać dziury po zawodnikach, którzy odeszli. Uzupełnienie składu stanowił młodzik wyciągnięty z rezerw – Pedro. I co? Teoretycznie nic; obie drużyny do ostatniej kolejki biły się o mistrzostwo Hiszpanii. Widać jednak było różnicę w stylu: Real był drużyną indywidualistów; gra Barcelony przypominała zaś pracę zbiorową, której pewien magik – Messi – nadawał tylko ostatni szlif.

Weźcie też pod uwagę przykład dwóch grajków, których nazwiska podałem powyżej: Ibrahimovica i Pedro. Ten pierwszy przyszedł do Barcelony po wielu latach spędzonych we Włoszech; drugi od trampkarza poznawał system gry klubu z Katalonii. Na pytania, który w minionym sezonie grał lepiej i dlaczego, odpowiedzcie sobie sami.

Podsumowanie

Oto wszystkie rady, jakie chciałem Wam przekazać. Owszem, możecie powiedzieć, że wiele z nich nie odnosiło się wcale do transferów, ale raczej do budowania zespołu. Uważam jednak, że transfery mają wpływ na kształt drużyny – i odwrotnie, drużyna, którą tworzymy, determinuje, jakich transferów dokonujemy. Najważniejsze, by mieć własną koncepcję i trzymać się jej; reszta powinna się ułożyć.

Powodzenia na rynku transferowym i wielu udanych zakupów w przyszłości!

O artykule
Kategoria: Porady
Podkategoria: FM 2010
Dodano: 09.08.2010

Liczba wyświetleń: 21435

Średnia ocen: 4.57



Komentarze
Lucasinho
Ciekawy tekst, niemniej większość rad nie jest zbyt odkrywcza, i była przytaczana już w innych miejscach, ale taki tekst "na przypomnienie" też się przydaje.
9 sierpnia 2010 12:10
verlee
Tekst nie miał być bardzo odkrywczy - miał być konkretny, jak na poradę przystało. :) Pisząc, chciałem opowiedzieć raczej o koncepcji, na którą składa się ogół tych rad – czyli o spokojnym i cierpliwym budowaniu składu, gdzie transfery są tylko uzupełnieniem.
9 sierpnia 2010 12:21
okti
Sorry, że piszę tutaj ale nie wiem gdzie mam to napisać. Chodzi mi o screen Bonno Wilfrieda ze Sparty Praga i Vorsaha z Hoffenheim. Z góry dziekuję.
9 sierpnia 2010 15:46
gilbert_busko
Osobiście brakuje mi tu nie tyle opisu, ale wskazania możliwości zakupu gracza rozkładając jego ceną na 48 miesięcznych rat (4 lata), co jest szczególnie wg mnie przydatne gdy gramy zespołami z niższych lig z marnym budżetem transferowym
Warto było też nadmienić o możliwości sprzedawania klauzul transferowych a nie samego ich stosowania przy transferze - to też może być przydatne szczególnie w słabszych zespołach.

Pozdrawiam
9 sierpnia 2010 20:44
verlee
Mam awersję do klauzul - to pewnie dlatego. ;)

Ale od czego są komentarze, nieprawdaż? :)
9 sierpnia 2010 21:30
gilbert_busko
verlee napisał:

Mam awersję do klauzul - to pewnie dlatego. ;)


A to ciekawe :). Mi one już niejednokrotnie ratowały budżet w Gwardii :).

verlee napisał:

Ale od czego są komentarze, nieprawdaż? :)


Prawdaż :).
9 sierpnia 2010 21:49
bugi42
Ja robię podobnie negocjuje z ok. trzema na pozycje i biorę jednego - najtańszego. Aktualnie gram w FM 09 (10 nie działa), Barceloną, ściągnąłem dwóch, mało znanych, aczkolwiek tanich i dobrych piłkarzy (mogę was zaskoczyć): Kikin Fonseca(napastnik, 28 lat, jeden z najlepszych strzelców u mnie) i Juan Quero(skrzydłowy, 23 lata, bramka w debiucie wygonił Messiego na prawą stronę).
11 sierpnia 2010 22:01
Dasverxt
Ale co do negocjacji ceny za zawodnika z innym klubem, to mam maly, sprawdzony patencik. Mianowicie kiedy skladam oferte za zawodnika dajmy 25 mln euro, a jego klub na to 35! Wowczas ja podwyzszam swoja stara oferta, ale nizsza niz chce drugi klub, w tym przypadku moja nowa oferta wynosilaby od 27mln euro do 30 i zazwyczaj drugi klub idzie na to. Mam kilka takich przykladow, ale jeden zwiazany z przejsciem Pato z Milanu do mojego Man City, na poczatku dawalem 50 mln, Milan na to 84. Wowczas stwierdzilem, ze to jest za duza kwota, wiec moja ostatnia oferta wynosila 60mln, ktora Milan zaakceptowal i Pato stal sie pilkarzem Man City.
13 sierpnia 2010 15:04
bartek9000
@Dasverxt
Ehhhh ameryki nie odkryłeś :) To są właśnie negocjacje, ty dajesz swoją propozycję, klub odpowiada swoją, spotykacie się mniej więcej w połowie;0
Co do artykułu
Tekst słaby, jakby był pisany na kolanie...
Najlepszym sposobem na udane negocjacje jest dobry wywiad:) Znajdujemy potencjalnego grajka do naszego klubu i jeśli jego klub żąda zbyt dużych pieniędzy to sprawdzamy na jaką pozycję oni grajka potrzebują (najlepiej jest gdy ten klub oficjalnie interesuje się kimś z naszych, najczęściej zdolnymi juniorami), sprawdzamy swój klub czy posiadamy takiego i w jaki sposób możemy go zastąpić i proponujemy go jako część zapłaty...
Przy starszych zawodnikach i zmiennikach warto wybierać klauzulę od występów, komputerowe AI traktuje je jako zwyczajną zapłatę, czyli np. oferta 25mln + 30 mln za 50 występów w lidze będzie traktowane przez AI jako oferta na 55 mln, a my uważnie musimy śledzić gracza i nawet jeśli się rozwinie pod naszymi skrzydłami to o ile nie będzie wart dla nas tych kolejnych 30mln to odcinamy go od składu i sprzedajemy po 49 występach.

Teraz parę słów o kontraktach. Po pierwsze jeśli ktoś będzie naszym podstawowym graczem to trzeba obciąć mu premię od występów, często wynosi ona tyle ile tygodniówka danego zawodnika. Opłaca się nam nawet zaproponować mu 1,5 razy wyższą tygodniówkę a zabranie premii. Łatwo to udowodnić, na sezon silnym klubem rozgrywamy około 60 meczów (36-40 liga + 10-13 puchar europejski i 9 puchar kraju), a rok ma 52 tygodnie, przyjmując że zawodnik żąda sobie 30k na tydzień i 20k za występ daje to nam przy rozegraniu przez niego 50 meczów w sezonie 2,56kk zapłaty (przy 60 meczach to już 2,76kk) , a jeśli zaproponujemy mu 45k pensji i 0 za występ wychodzi 2,34kk, 200k zostaje u nas w kieszeni od tylko 1 zawodnika... Szacując że taka płaca jest średnia w naszym klubie to przy kadrze 25 zawodników daje to nam 5mln na sezon. To samo tyczy się premii bramkowych...
Za to przy rezerwowych postępujemy dokładnie odwrotnie, niższa tygodniówka a wyższe premie.

A co do polityki transferowej Realu i barcelony to ona jest dokładnie taka sama, obecnie tylko wydaje nam się, że są odmienne bo barcelona wpadła w tarapaty finansowe i z konieczności łatają skład juniorami (z reguły kupionych jako 15-16 latkowie). Może ktoś pamięta "piątkę sępa" w Realu, czyli 5 świetnych wychowanków którzy doprowadzili zespół do glorii kiedy klub miał problemy finansowe...
16 sierpnia 2010 1:39
Namiar
Eee tam. W mojej Polonii doszedłem do czasów gdzie nie mam co zrobić z budżetem transferowym :(
20 sierpnia 2010 1:38
LordBlez
A tak z innej beczki-ktoś wie coś o jakimś uaktualnieniu składów na sezon 2010/2011?
29 sierpnia 2010 12:11
art56
Uaktualnienie wyjdzie na początku września na www.cmrev.com Ich tim przygotowuje uaktualnienie które wyda w pierwszych dniach września.
29 sierpnia 2010 12:58
niente
Na Centrum FM również za kilka dni będzie dostępne uaktualnienie;) także zachęcam do odwiedzania naszej strony:P
30 sierpnia 2010 13:55
Dearod
Zaczynając karierę moim Ajaxem nie miałem wielkich funduszy, karierę zacząłem od sprowadzenia 2 grajków z Argentyny - Alejandro Gomeza i Sebastiana Blanco, o ile pamiętam każdy po 2-3mln euro. I obaj szybko stali się gwiazdami, a Blanco już nawet zakończył u mnie swoją karierę, stając się legendą klubu i moim asystentem ;) Prócz tego w ciągu swojej kariery sprowadzałem wielu piłkarzy, po zwariowanych cenach, ale zdarzało się, że piłkarz kupiony za milion, po roku rywalizował o miejsce w składzie z zawodnikiem pozyskanym trzydzieści razy drożej...

Jeśli mogę coś jeszcze doradzić. Od początku gry byłem stale zainteresowany sprowadzeniem Romelu Lukaku z Anderlechtu. Negocjacje z jego klubem prowadziłem niemal nieustannie, przez 3 sezony, jednak, wraz z wzrostem mojego budżetu transferowego jego cena również szła w górę (jak to bywa z młodymi talentami...). Gdy Belgowie odrzucili moją ofertę wartą 25 mln euro, co stanowiło całość mojego budżetu transferowego zamierzałem się poddać. Okazało się jednak, że wkrótce młodemu Lukaku kończy się kontrakt z obecnym klubem, a on sam, niezadowolony z niemożności przejścia do mojej drużyny, nie zamierzał go przedłużać. I tak o to, z wolnego transferu pozyskałem piłkarza, który 12-krotnie zostawał królem strzelców Eredivisie, oraz strzelił dla mnie w lidze w ciągu swojej kariery prawie 400 bramek :)
30 sierpnia 2010 14:53
kriseudezet
A ja mam taka metode.
Np: Grając Bayernem chce kupic pilarza wartego 6,5m (R. Adler; B. Leverkusen) skladam oferte taka jak chca zaluzmy 26m bo innej nie akceptuja i podpisuje z nim kontrakt. Oczywiscie on do mnie nie przychodzi bo nie mam tyle kasy, ale juz byl jedna noga i jest lekko niezadowolony w swoim klubie. Dolewam oliwy do ognia i chwale jego umiejetnosci albo wyrazam chec pozyskania go. Zazwyczaj trzeba to powtorzyc kilka razy i moze trwac to pol roku (do nastepnego okienka), ale efekt jest taki ze Leverkusen proponuje mi go samo bo gosciu na rzadanie wystawia sie na liste transferowa i lykam go za cene jaka jest wart czyli 6,5m.
Tak pozyskalem wielu pilkarzy, tylko wiadomo nie zawsze sie to udaje, a przede wszystkim nie w 1 sezonie, gdyz trzeba cos osiagnac z klubem zeby inni chcieli sami do nas przychodzic.
31 sierpnia 2010 1:58
buczek93
@kris - to na serio dziala na 10.3 ?
Musze sprobowac, bo 6 latach koszenia wszystkiego jak leci w auxerre 15 mln funtow na transfery to troche za malo.
No i odnosnie artykulu - jak zaoferuje sie naszemu kopaczowi mniej niz chce, to moze zaczac sie pluc ze nie podoba mu sie placa, ze chce odejsc, a jak duzo warty, to moze sie wtracic nasz kochany prezes, ktory jak kretyn akceptuje oferty powyzej 150% watrosci zawdonika -,-
1 września 2010 14:40
Ozi94
kriseudezet miałem podobnie z Davidem Silvą gram Barceloną w lipcu skladam ofertę 20mln nie zgadzaja sie wiec chwale go 31.08.2011 gość jest już u mnie za 8,5 mln GBP
29 grudnia 2010 13:10
maxinho16
ładna mowa ;] przyda sie ^^
7 lutego 2011 20:50
TheRedDevilFan
Czy nie wydaje się wam ze w FM11 trochę przesadzili z pensjami ?? gram na wersji 11.0 i dajmy na to Messi inkasuje rocznie 41 mln Euro ?!
1 marca 2011 17:12
Gustaw100
Ostatnio u mnie w Liverpoolu Reina po świetnym sezonie chciał odejść, aby poszukać nowych przygód. Na jego życzenie wystawiłem go na listę transferową. Milan się zgłosił a ja chciałem za niego 30 mln euro. Zrezygnowali... Jako, że interesowały się też inne kluby, a on był niezadowolony ściągnełem Adlera i był lepszy od Reiny. Później oferowałem innym klubom Reinę kolejno po: 25mln, 22mln, 17... I nic... On zrozumiał, że nie ma "brania" i powiedział, że chce zostać i udowodnić swoją pozycję na Anfield.

To też jakiś sposób. Proponujemy innym zawodnika za wysoką cenę, a on potem chce zostać
30 marca 2011 14:49


 


Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany!

© Centrum FM
Mapa serwisu