Lipa: Cześć. Prosiłbym Cię o krótkie przedstawienie się. Czym się interesujesz, co robisz w życiu?
Tofu: Nazywam się Tomasz „Tofu” Woźniak. Urodziłem się w Gnieźnie, 24 października 1990 roku. Obecnie mieszkam w Swarzędzu i studiuję grafikę komputerową. W życiu jak to w życiu - nie robię tego, czego chcę najbardziej. Jestem pasjonatem muzyki i od ośmiu lat gram na gitarze elektrycznej. Ponadto uwielbiam futbol. Niestety nie mam na niego zbyt wiele czasu, również ze względu na stałe prace nad FM Zone.
Niedawno mogliśmy zobaczyć pierwsze screeny z nowej wersji FM-a, przeczytać o pierwszych zmianach, a także ujrzeć pierwszy mini-bug, który szybko padł łupem zagorzałych fanów. Jakie są Twoje odczucia związane z pierwszymi informacjami o nowej wersji gry od Sports Interactive?
Czytam o FM 2011 na wielu stronach... Informacje o wspominanym przez Ciebie bugu skwitowałem sobie w myślach słowami "no to świetnie". Ogółem niezbyt interesuję się nowinkami na ten temat - wolę ocenić gotowy produkt i sam odkryć jego głębię.
Najczęściej poruszanym tematem na stronach zajmujących się Football Managerem, była dynamiczna reputacja, która zmienia się wraz z poczynaniami zespołu. Czy jest to Twoim zdaniem najważniejsza zaplanowana zmiana?
Zwłaszcza dla ludzi, którzy muszą mieć gwiazdy światowego formatu, żeby wygrywać! Mnie nigdy to nie interesowało. Tak jak mówię - muszę to sprawdzić w praktyce. Realia jednak są takie – polska drużyna nigdy nie będzie w stanie kupić Cristiano Ronaldo. Co do samej zmiany - jest to ogromny krok ku zjednaniu sobie ludzi. Bo przecież od lat o to prosili!
A co sądzisz o treningach, które w nowej wersji mają zostać przebudowane?
Treningi lubiłem planować w starszych wersjach. Obecne suwaki to parodia - nie masz żadnej kontroli nad zawodnikiem. Rozbudowa systemu treningowego do większych tabel i planu dnia pozwoli uniknąć wielu kontuzji. Jak? Wyobrażam sobie, że gdy znów otrzymam wiadomość, iż mój defensywny pomocnik uszkodził podczas zajęć napastnika, dowiem się podczas jakich ćwiczeń i będę mógł obie grupy odseparować, by do takich sytuacji nie doprowadzać.
Masz jeszcze jakieś inne spostrzeżenia co do tego aspektu gry?
W rzeczywistości codzienne sesje treningowe różnią się. Co innego trenuje się dzień po meczu, a co innego dzień przed. Mam nadzieję, że zostanie to dokładnie odwzorowane. Osobiście jestem zwolennikiem realizmu w każdej postaci!
Może będzie większy realizm, ale co z graczami, którzy nie mają kilkunastu godzin czasu na samo ustawienie wyspecjalizowanego treningu?
Ja też nie mam. Ale chcę tego. Bo wolę kilka godzin w ciągu tygodnia przeznaczyć na taką grę, przez co też lepiej ją poznam, i poczuć się jak prawdziwy boss, niż w pięć minut wklepać coś, co... no właśnie. Coś, co nie wiadomo co robi. A to, o czym mówisz, ma proste rozwiązanie. Już kilka dni po premierze w sieci pojawiają się pliki z gotowymi układami treningów.
Wprowadzenie kolejnych elementów - agentów oraz dodatkowych klauzul - na pewno sprzyja realizmowi, który tak bardzo szanujesz. Zaznaczyć trzeba, że każdy agent będzie inny i od niego zależeć będzie powodzenia transakcji i wysokość kontraktu.
O tak, na to też czekałem z utęsknieniem. Realizm ponad wszystko - to moja zasada. W obecnych FM-ach składasz ofertę i negocjujesz kontrakt. Ba, nawet nie negocjujesz. Po prostu się zgadzasz, proste. W rzeczywistości najpierw negocjuje się ofertę kontraktową, od której zależy chęć zawodnika do zmiany klubu. Dopiero potem trzeba dogadać się z klubem odnośnie kwoty odstępnego. A gracz, jeśli chce przejść, to w 99 proc. przypadków klub nie będzie go trzymał na siłę.
Użytkownicy polskich portali o Football Managerze często narzekali na brak realizmu we własnych transferach. Zdarza się, że za piłkarza trzeba zapłacić trzykrotnie więcej, niż wynosi jego cena rynkowa. Co sądzisz o tym aspekcie transferów?
Co ciekawe - w moim save'ie Cristiano Ronaldo przeszedł do Man City za 50 mln euro. Pepe za siedem i pół, również do Man City. To są realistyczne kwoty, brawo dla programistów! Szkoda tylko, że piłkarze takie kwoty akceptują wyłącznie od klubów prowadzonych przez komputer. Gracz tego nie uświadczy, a to już skandal.
Wolisz tradycyjny tryb 2D czy może korzystasz z ulepszanego ciągle trybu 3D?
Zdecydowanie 2D. Ja wszystko w ten sposób widzę, nawet jak piłka leci bardzo wysoko. Nie potrzebuję zbędnych bajerów, a za taki uważam tryb 3D.
A co sądzisz o interakcji z piłkarzami, zarządem i innymi trenerami? W "dziesiątce" nie było to zbytnio rozbudowane, a teraz SI zapowiada poprawienie tego aspektu.
Zobaczę w praktyce. Nie lubię gdybania. Jak zobaczę - uwierzę. Po FM 2009 obiecywali rozbudowę konferencji prasowych. Jak dla mnie progres był minimalny.
FM Zone wygrzebywało się z dołka dość długo. Ile Cię to kosztowało? W końcu jesteś redaktorem naczelnym i Ty odpowiadasz za funkcjonowanie strony.
Czas odradzania się był związany z moją sesją i natłokiem innych zajęć. Mało tego, że jestem odpowiedzialny za funkcjonowanie - to ja zaprojektowałem nowy układ, wymyśliłem nowe funkcje, znalazłem programistę, opłaciłem długi, stworzyłem część grafik na stronę, pilnowałem terminów, nawet znalazłem tymczasowego sponsora.
Sporo tych obowiązków... Jesteś zmęczony?
Jestem okropnie zmęczony, ale tym samym jeszcze bardziej usatysfakcjonowany efektami. Ostatecznie start udał się w miarę planowo. Ale jak widać, cały czas staramy się coś poprawiać. Najważniejsze, że userzy zaczynają wracać. Kwestia pełnej rehabilitacji po kontuzji to nawet 2-3 miesiące. Wierzymy mimo wszystko w nasze możliwości.
A co robili pozostali? Przez te miesiące bezczynnie czekali, aż szef załatwi sprawy?
Oczywiście, że nie. Forum redakcyjne aż wrzało! Przygotowywane były teksty, newsy, pliki, grafiki... Fakt, trochę samolubnie powiedziałem, że to ja wykonałem najwięcej pracy. Całej redakcji należą się brawa i podziękowania ode mnie - za wiarę, zaufanie i pracę, jaką sami wykonali dla strony.
Cieszysz się z ogólnego składu redakcji? Jest was w sumie siedemnastu, więc macie z czego wybierać. Zauważyłem, że stawiasz na młodzież. To jakieś przyzwyczajenia z FM-a?
Co do FM-a... Uwielbiam budować potęgę z juniorów. Skupuję mnóstwo talentów i po czasie najlepsi zawodnicy świata są spod moich skrzydeł. Z młodzieżą w redakcji nie do końca się zgodzę. Ja mam dwadzieścia lat, a kilku redaktorów jest starszych ode mnie, nawet o kilka lat. Inna rzecz, że wielu z nas debiutuje w roli redaktora - to fakt. Nie powinniśmy w takim razie mówić o wieku, ale o stażu redakcyjnym.
Masz może jakichś faworytów u siebie w redakcji? Kogo uważasz za najlepszego pracownika i kto według Ciebie ma największy potencjał?
Każdy. Nie będę uogólniał, bo wszyscy są wspaniali i mają wielki potencjał. Ufam każdemu i wszystkim daję szansę.
Jak oceniasz przyszłość FM Zone? Myślisz, że uda się Wam w krótkim czasie dorównać dwóm stronom, które na scenie są nieprzerwanie od lat?
Szczerze powiedziawszy, nie zależy mi na tym. Ja mam naprawdę świetną zabawę z FM Zone, chyba żadna z ekip na scenie nie jest tak zgrana. W sumie ciężko mi to ocenić, ale byłem w tym roku na zlocie i jak poznałem niektórych ludzi i ich odnoszenie się do siebie nawzajem to... aż ciarki przeszły. Nigdy nie chciałbym z nimi współpracować. My na FM Zone jesteśmy wielką rodziną. Czasem poleci jakaś "kurka wodna" albo trzeba komuś z bata strzelić, ale nie pamiętam konfliktu na skalę rozłamową.
Powiesz coś więcej o zlocie?
Nie podoba mi się reżim na CM Rev. Na zlocie, który powinien jednoczyć scenowiczów wszelkiej maści, były prztyczki typu "Ty już jesteś na CM Rev, jeszcze o tym nie wiesz", na co odpowiadałem, że "chyba po moim trupie". I taka jest prawda - nigdy w życiu nie zawitam na CM Rev, bo tam jest nie tylko konwencja komunizmu - tam panuje prawdziwy rygor.
A może wewnątrz redakcji jest inaczej?
Tofu: Na dłuższą metę po prostu ciężko byłoby mi tam funkcjonować. Może wewnątrz jest inaczej? Może oni są złośliwi tylko dla "obcych"? Tak czy inaczej, jest to aroganckie i momentami chamskie. Nie namówisz mnie jednak do wyjawiania nicków osób, które mam na myśli - nie będę się zniżał do ich poziomu. To, że są oficjalną stroną FM-a, nie daje im żadnych praw, także to, że funkcjonują dużo dłużej od nas, nic nie znaczy. Liczba userów? Czas weryfikuje wszystko.
Zapewne myśleli, że jeżeli złożą Ci w imieniu CM Rev propozycję, to padniesz na kolana i podziękujesz?
Na kolana padnę przed Bogiem, przed nikim innym. Żeby mnie namówić na współpracę na CM Rev trzeba było usiąść ze mną przy piwie i spytać o zdanie na ten temat, a nie od razu podejmować decyzję za mnie. Bo nawet jeśli to było w żartach, to... kiepski ten żart.
A o tym dobitnie przekonał się Pucek, który już - za pomocą młotka - wbijał wam gwoździe do trumny...