Wspaniała gra okazała się niewypałem. Championship Manager z sezonu 2002/03 był produkcją, która opierała się głównie na błędach programistów. Twórcom zabrakło roku, żeby "załatać" wszystkie wychwycone przez fanów błędy. Po wyjściu piątej łatki autorzy dali sobie spokój i postanowili skupić się głównie na nowej odsłonie gry. CM 03/04 był już nieco lepszy, ale nadal roiło się w nim od błędów. Później przyszedł rozłam w firmie i nasz CM stałem się FM-em. Nie chcę jednak przypominać historii, a skupić się nad grą w trybie tekstowym, która została wyparta przez tryb 2D, który z biegiem czasu przepoczwarzył się w 3D.
Stanowię pewnie zdecydowaną mniejszość na scenie, ale od momentu pojawienia się wizualizacji meczu uważam, że gra stała się mniej atrakcyjna. Jestem zwolennikiem szybkiej rozgrywki, a podgląd meczu bardzo spowalniał tempo rozgrywania spotkań. Nawet grając trybem "pokazuj tylko kluczowe akcje" traciło się mnóstwo czasu. Przez udoskonalanie trybu podglądu osoby takie jak ja, które nie mogą poświęcać grze ogromnej ilości czasu, są zmuszane do porzucenia ulubionego tytułu. Powiem wprost - FM stał się grą dla osób, które wyżej stawiają spędzanie czasu przed komputerem, niż pracę czy picia piwka ze znajomymi. Będę brutalniejszy - FM jest dla tych, którzy są w stanie poświęcić mu minimum 8 godzin dziennie. Nie oszukujemy się - FM stał się grą dla maniaków tej serii.
Jest jednak ratunek, bo SI nie zapomniało o takich ludziach jak ja. Tryb tekstowy pozostał i nadal można z niego korzystać. Od FM-a 2007 powróciłem do tradycyjnego sposobu śledzenia meczu, którego nauczył mnie ukochany CM3. Być może dlatego też od tej właśnie wersji gra mi się nieco trudniej i coraz rzadziej odnoszę spektakularne zwycięstwa, o seryjnym wygrywaniu Ligi Mistrzów nawet nie wspominam. Niektórzy pewnie zapytają, jak więc tworzę taktyki. Odpowiedź jest prosta - nadal analizuję statystyki meczowe, wciąż przeglądam zachowanie poszczególnych piłkarzy w szczegółowym raporcie i ciągle sugeruję się ocenami końcowymi. Jeżeli coś mnie szczególnie interesuje to zawsze mogę przeanalizować przegrany mecz w trybie 2D/3D. Oszczędzam czas i nie tracę przyjemności z grania.
FM pomimo kolosalnych zmian, jakie zaszły na przełomie ostatniego dziesięciolecia, nadal jest tym, czym był kiedyś - arkuszem Excel w nieco lepszej oprawie graficznej. Nadal tym wszystkim rządzą przecież cyfry i to w oparciu o statystyki możemy z zamkniętymi oczami wybrać wyjściową jedenastkę i wprowadzić słaby klub na salony. Nie potrzebny jest do tego tryb 3D. Nie trzeba patrzeć, jak nasi gracze poruszają się po boisku, bo tak naprawdę kluczową rolę odgrywa to, jakich mamy zawodników, na jakiej taktyce opieramy grę, czy potrafimy utrzymać dyscyplinę w klubie i jak nim zarządzamy. Młodsze pokolenie pewnie nie zrozumie tego tekstu, bo wychowywało się na nowocześniejszym FM-ie, ale starsi wyjadacze potwierdzą moje słowa - tryb tekstowy mimo, iż jest taki prosty, to nadal spełnia swoją rolę. Nie wiem co by musiało się stać, aby zachęcić mnie do gry w trybie 3D.
Z perspektywy tylu lat gry w tę serię mogę stwierdzić jedno – wizualizacja meczu nie dała mi jednoznacznej odpowiedzi na większość pytań, które mnie nurtowały. Nadal nie ma możliwości trenowania stałych fragmentów gry. Rzuty wolne wyglądają dokładnie tak, jak wyobrażałem to sobie czytając tryb tekstowy. Akcje przeprowadzane są zupełnie tak, jak "podpowiada" nam tekstowy komentator, a bramkarze nadal popełniają idiotyczne i niewytłumaczalne błędy. Może Wam drodzy czytelnicy tryb animacji w czymś pomógł? Bo mnie uświadomił jedynie to, że jeżeli ma się wyobraźnię, to czytając można sobie łatwo zwizualizować to, co dzieje się na boisku. Słuchając w radiowej Jedynce Tomasza Zimocha czasem łatwiej "ogląda" się mecz niż widząc go w telewizji...
Nie lubię i nie korzystam z 3D. Jednak 2D jest dla mnie niezbędne, ile razy widziałem jak gol padał z rzutu wolnego czy rożnego, a tekst mówił mi, że była to bramka po cudownej akcji zespołowej - sporo jest takich kwiatków.