Od pewnego czasu na rynku komputerowym obserwujemy nową tendencję – twórcy, zamiast jak dotychczas brnąć w niekończącym się przyspieszaniu nowych maszyn, stawiają na wygodę użytkownika. Stanął w miejscu bezsensowny wyścig zbrojeń, który doprowadził nas na Księżyc technologii, Księżyc, po którego osiągnięciu zadaliśmy sobie pytanie – po co to wszystko? Ultraszybkie komputery obciążone ultrapamięciożernymi systemami nie działały wcale wiele szybciej od tych starych z lekkim bagażem oprogramowania. My zaś brodziliśmy w ofercie nowych sprzętów, które już w momencie wysyłki do sklepów stawały się przestarzałe, a po roku zupełnie, jeśli biorąc za punkt odniesienia nowe pozycje użytkowe, niefunkcjonalne.
W tamtym (dodajmy, anachronicznym już) świecie próbował odnaleźć się Football Manager. Gra jakby z zupełnie innej bajki. Owszem, potrzebująca dość szybkiego procesora, jednak ogólnie rzecz biorąc – zupełnie nie na czasie, ze swoją excelową stylistyką, z kilkunastoma guzikami biegającymi za biało-czarną kuleczką.
A gdy nastał nowy porządek (a jego symbolem – notebook!) twórcy FM-a po raz wtóry zamanifestowali swoją głuchotę. Wprowadzili tryb trójwymiarowy, którego zbrodniczej działalności efekt uwidaczniają moje doświadczenia z kolejnymi wersjami gry:
» FM 2008 – 10 sezonów, załadowanych 15 lig,
» FM 2009 – jeden sezon, 2 ligi,
» FM 2010 – nie grałem; grywalny jedynie przy włączonej jednej klasie rozgrywkowej.
W tym tempie, już się boję widząc te zachęcające zapowiedzi, najnowsza edycja w ogóle się nie włączy, a kolejna doprowadzi mój komputer do płaczu (lub chociaż osławionego, choć przeze mnie niespotykanego, bluescreena). W 2013 roku będę musiał ryzykować - włożenie płytki do napędu może okazać się, zrozumcie mnie dosłownie, punktem zapalnym.
Widocznie panowie twórcy żyją we własnym świecie, a gdy przychodzi im go raz na jakiś czas opuścić (wszak trzeba czasami zażyć spaceru), błądzą niczym w kukurydzy osobliwych oczekiwań fanów.
Mogliby chociaż wejść raz na jakiś czas na Centrum**. Swój tekst – niekonwencjonalny, lecz niech nie zwiedzie was forma, najzupełniej szczery i trafny – opisujący demo najnowszego Football Managera Perez poświęcił głównie prędkości gry. Pal licho 4D, nowe tekstury i odgłosy trybun, chcemy żeby gra zadziałała na naszych przestarzałych, przeznaczonych do obsługi sieci, laptopach!
*- umówmy się, liczy się tylko FIFA Manager.
**- swoją drogą polecam. Wszedłem na chwilę i oto jestem.
Pal licho 4D, nowe tekstury i odgłosy trybun, chcemy żeby gra zadziałała na naszych przestarzałych, przeznaczonych do obsługi sieci, laptopach!