FM-owi oszuści
Mija już 5 lat, od momentu publikacji mojego felietonu "o kupowaniu mecza w FM-ie". Kto nie miał jeszcze okazji zapoznać się z nim, niech przed lekturą tego tekstu kliknie
tutaj.
Moralność FM-maniaków była od zawsze kwestią poruszaną w wielu dyskusjach. Osobiście nigdy nie byłem przeciwnikiem edytorów czy innych narzędzi pomagających użytkownikowi w grze. Zawsze sprzeciwiałem się jednak bezmyślnemu podpakowywaniu swojego zespołu. Niedawno na łamach oficjalnego serwisu FM-a pojawił się tekst autorstwa Pucka, który poniekąd pochwala oszukiwanie i poklepuje po plecach FM-owych oszustów. Trudno w takiej sytuacji pozostać biernym. Bulwersuje fakt, że takie publikacje pojawiają się na oficjalnej stronie, która powinna stać na straży moralności i sprawiedliwości. Miano strony oficjalnej poniekąd zobowiązuje do godnego i uczciwego traktowania naszej gry, ale jak pisze autor "wolność Tomku w swoim domku" jest mottem ważniejszym niż jakaś moralność, która - jak próbuje sugerować redaktor "oficjalki" - jest towarem przestarzałym.
Bardzo ucieszyła mnie szybka i trafna reakcja Piotra Sebastiana, autora odpowiedzi, która generalnie dyskusję powinna zakończyć. Czuję się jednak zobowiązany jako autor jednego z tekstów piętnujących oszukiwanie FM-a do zabrania głosu.
Nigdy żaden argument nie przekona mnie do chwalenia czegoś moralnie złego. Osoba, która cheatuje nie jest godna nazywać się fanem tej gry. To wszystko przypomina mi aferę korupcyjną w polskiej piłce. Jeden z oskarżonych stwierdził, że kupował mecze z miłości do klubu. Inni kupowali je z miłości do własnego portfela. W przypadku FM-a oczywiście o odnoszeniu korzyści majątkowej nie może być mowy. Mamy jednak do czynienia z innego rodzaju korzyścią. Otóż cheatujący może się na końcu pochwalić wieloma sukcesami, przez co zdobywa uznanie wśród takich samych jak on. Oczywiste jest, że nikt z uczciwie grających nie wierzy w to, że możliwe jest zdobycie Ligi Mistrzów w pierwszym sezonie gry Lechem. Kłamstwo ma krótkie nogi i taki oszust prędzej czy później sam się zdradzi. Jego genialna taktyka, którą w przypływie głupoty opublikuje do przetestowania, okaże się niewypałem i nie sprawdzi się nawet w napakowanej gwiazdami Barcelonie, a zawodnicy, którymi wygrywał okażą się podpakowanymi przez FMRTE cyborgami... Narzędzia wykorzystywane do edycji nie są moralnie złe. Zły jest sposób w jaki są wykorzystywane przez niektórych użytkowników.
Mój tekst z 2005 roku, o którym wspominałem na początku, został wybrany najlepszym felietonem 2005 roku na Polskiej Scenie FM w głosowaniu czytelników CM Revolution. Nominację dostał od ówczesnych redaktorów tej strony. Mija 5 lat i okazuje się, że dziś brakuje oficjalnej stronie ludzi z prostym kręgosłupem moralnym skoro pochwala się tam oszukańcze praktyki i piętnuje uczciwie grających. Gdyby był jeszcze aktywny na Scenie Profesor chciałoby się powiedzieć: "Mistrzu, Twój tryb hardcore to zbyt wiele dla pokolenia Web 2.0".
Cieszy mnie jednak, że nadal są osoby, które wiedzą, co to przyjemność z grania. Na szczęście mój lament jest przesadzony i tylko pewna grupa osób jest pozbawiona ambicji uczciwego wygrywania, a większość wie co to esencja gry. Na oficjalnej stronie pojawiła się jedna czarna owca w postaci tego tekstu, ale wierzę, że to tylko niedopatrzenie gatekeepera lub chwilowe zaćmienie autora. Znam osobiście wiele osób z "oficjalki" i wiem, że są to bardzo fajni ludzie, ale nawet fajni ludzie popełniają błędy.
Namawiam Was drodzy koledzy do gry uczciwej. Nie ma to jak awans po 10 latach gry drużyną trzecioligową do drugiej ligi. Wtedy poczucie spełnienia jest ogromne. Nie chcę nikogo umoralniać na siłę, chcę zachęcić do spróbowania poczucia czym jest przyjemność po uczciwym wygrywaniu. Oszukiwanie FM-a jest jak jazda polonezem - niby dojedziesz wszędzie, ale jaki wstyd przed kolegami...
Według mnie felieton Pucka nie popiera oszukiwania w grze, zwraca jednak uwagę na osoby, które stoją na straży moralności gry, w którą możemy grać jak chcemy - grać "fair", możemy też oszukiwać, to kwestia indywidualnej decyzji każdego gracza. A przykład z afery korupcyjnej są zupełnie nieadekwatne - gdzie grze piłkarskiej do prawdziwego futbolu, w którym wszystko jest "prawdziwe", od wysiłku graczy po emocje kibiców? Oszukiwaniem w grze oszukujemy co najwyżej siebie, i każdy ma do tego prawo.
Fajnie byłoby gdyby w kolejnych częściach fm`a była ciemna strona futbolu, taka jak min. kupowanie meczy, czy łapówki dla sędziów albo piłkarzy przeciwnego klubu.
dla mnie cała gra jest małym oszustwem w tym, że jest tylko grą ;p tzn. moje głupie rozumowanie idzie za tym, że nawet bez oszustwa można mierną drużyną za ileś tam lat być gigantem, co w w dzisiejszych czasach dla większości drużyn jest niemożliwe.. a więc podsumowując FM jest mocno przesadzonym (chodź najbardziej realnym) managerem-grą który ma za zadanie bawić a że niektórych bawi oszukiwanie samych siebie to ich sprawa, bądź co bądź nie czują takiej satysfakcji jak gracze nie używający tricków to i tak fakt jakiejkolwiek satysfakcji takowych graczy jest dla twórców sukcesem ;p chodź powtarzam nie na tym to polega ;)
Janosik29
haha poprę to jeśli w zamian karna degradacja do 5ligi lub auto-deinstalacja FM'a ;d a propo taka opcja była w jakimś polskim managerze, nie pamiętam nazwy niestety ;p
z tą deinstalacja to moim zdaniem przesada, ale degradacja, czemu nie
elSiete92 napisał:
dla mnie cała gra jest małym oszustwem w tym, że jest tylko grą ;p tzn. moje głupie rozumowanie idzie za tym, że nawet bez oszustwa można mierną drużyną za ileś tam lat być gigantem, co w w dzisiejszych czasach dla większości drużyn jest niemożliwe..
Niekoniecznie niemożliwe. Gdzie Hoffenheim było 8 lat temu? Albo klub z Rumunii (nie pamiętam nazwy niestety), który bodaj rok temu zadebiutował w Lidze Mistrzów? Jeszcze kilka lat temu oba te kluby to był odpowiednik 3-4 ligi. Teraz oba grają u siebie w krajach w najwyższej klasie rozgrywkowej. A teraz o tym w Fm - oczywiście, z Cambridge United (Blue Square Premier)w 8 lat giganta nie zrobisz, ale zaczynając na przykład w 3 lidze niemieckiej chociażby w 8 lat można nieźle rozbujać klub, chociażby na solidną ekipę, która powalczy z powodzeniem w Bundeslidze ;)
hader3k
nie chodziło mi (nie brałem pod uwagę) kluby mające bogatych właścicieli.. a zespół z Rumunii to Cluj bodajże. bo w FM profesjonaliści czyli najlepsi gracze wyciągają najgorsze kluby na szczyt nie mając grosza na transfery.. i właśnie to jest gra ma bawić każdego na swój sposób :)
elSiete92 napisał:
hader3k
nie chodziło mi (nie brałem pod uwagę) kluby mające bogatych właścicieli.. a zespół z Rumunii to Cluj bodajże. bo w FM profesjonaliści czyli najlepsi gracze wyciągają najgorsze kluby na szczyt nie mając grosza na transfery.. i właśnie to jest gra ma bawić każdego na swój sposób :)
A widzisz to się źle zrozumieliśmy, sorki ;)
Oj, będę musiał na to odpowiedzieć w dłuższej formie.
Mówienie o tym, że Pucek pochwala oszukiwanie w tamtym tekście, to tak jakby powiedzieć, że news verlee z 1 listopada nakłania do piractwa. Bez jaj, za przeproszeniem.
Z tym oszukiwaniem to też nie do końca rozkminiam o co wam chodzi. Każdy gra jak chce a i ja swoją cegiełkę z powodu czitowania dołożyłem do potęgi Auxerre. Dotyczyło to wprawdzie tylko save'n'load, ale jednak zawsze czit to czit. Wiadomo, można od razu pojechać z grubej rury i przepakować kopaczy + 100 mln euro na transfery i reputacja 10000, pytanie tylko - "po co?".
Pozatym do przegrywania seryjnego, albo fuksiarskiego należy dorosnąć. Wiadomo, początkujący gracze (vide ja przy metodzie save'n'load) nie potrafią zrozumieć dlaczego jakieś tam zera i jedynki decydują o wynikach jego klubu. I dlaczego czasem młodym zawodnikom atrybuty lecą na łeb na szyję tylko dlatego że silnik ma kaprys. Idzie się przyzwyczaić ;]
do Olsiete przede wszsytkim :) na pewno masz racje co do bogatych prezesów i budowaniu z ich pomoca wielkich klubów z kopciuszków, z czym na pewno się zgodze:) ale nie uwazasz ze jakby taki Mourinho czy jak to tam sie pisze przejął lecha na 5 lat nie bylby w stanie bez duzych pieniążków zrobić coś wielkiego z tą drużyną :) wydaje mi się ze tak... i ze miedzy nami jest trochę tych FM'owskich Hiddingów :)))
Są jeszcze ludzie z kategorii HARDCORE, grają w eFeMa... ale rzadziej się udzielają. Każdy z nas ucieka do gry kiedy może, ale życie dogania.
Granie to zawsze tylko i wyłącznie wersja hardcore od najniższej ligi. Ostatnio praktycznie zawsze startuję od najniższej możliwej ligi angielskiej (Blue S. South?) i z najniższą możliwą reputacją. Zapominamy o tym, że na możliwości awansu z klubu do lepszego wpływa ta początkowa wartość.
No i ostatecznie do nawiązania o tym, że Lechem nie da się zdobyć LM w pierwszym sezonie. Hmmm... jak swobodnie przeglądałem zawodników Lecha na oryginalnej bazie to nie jestem tego pewny. Prawda - nie próbowałem bo to nie jest hard grać Lechem, ale przy odrobienie szczęścia można tam powalczyć.
P.S. Bodajże w CM 00/01 albo 01/02... już nie pamiętam... Wisła była na tyle silna, że bez problemu można było nią zrobić LM w pierwszym sezonie. Kałużny i ta cała ekipa na tyle "wymiatała", że nie trzeba było taktyki robić do polskiej ligi, bo mecze wygrywały się same, wyzwaniem była tylko LM. Jak napisałem, sam tak zrobiłem. Wisłą w pierwszym roku.
Mi się udało w najnowszym FC Kopenhaga w drugim sezonie dojść do półfinału LM :)
Moim zdaniem każdy niech gra tak jak lubi. Ja gram w menadżery od cm 3 i nigdy jakoś nie kusiło mnie do "oszukiwania". Ale nie jestem zdania że ludzie stosujący edytory to "oszuści" i że nie mają kręgosłupa moralnego. Każdy gra tak jak lubi, ta gra ma go bawić, nieważne w jaki sposób. Jak jednego bawi zrobienie z drużyny ŁKS potęge- co nigdy się nie stanie w prawdziwym życiu:D:D to niech sobie tak gra. Ważne jest to żeby się nie pucował z tym że stworzył super taktykę bo dopakowaną drużyną wygrał 5:0 z man utd. Tego nie pochwalam. Ale nie powiem że ten kto używa edytorów nie jest "fanem FM-a" jak to napisał Icon. Wydaje mi się że Icon bardzo niesłusznie obwieścił się sędzią i katem w tej kwestii. Na dodatek nie omieszkał się przypucować że jego wypociny otrzymały jakąś tam nagrodę. Odrobine ogłady i spokoju. Kto korzysta z edytorów niech to sobie robi i wcale nie powiem że jest mniejszym fanem FM-a niż ja. Gra inaczej, i zapewne jego gra nie jest tak pasjonująca jak własnoręczne wprowadzenie jakiejś drużyny na szczyt. Ale każdy gra jak lubi. Natomiast co do Icona to polecam bojkot jego tekstu. Robienie z siebie czołowego obrońcy moralności której to ramy samemu się określa przywodzi mi na myśl bezmyślnych totalitarnych liderów:) Na koniec parafrazując słowa klasyka: "Icon, jak bym mógł to zaproponował bym Ci w filmie wojennym rolę Capo"