Nie jesteś zalogowany! Załóż konto już teraz!

Sfiksowani

Jak co roku, każdy kto miał styczność z serią Football Manager spodziewał się standardowych patchy poprawiających błędy gry. Oczywiście najnowsza część najlepszej serii managerskiej nie przyniosła w tej kwestii żadnej odmiany. Jeszcze przed premierą śmiało zapowiadano, iż bez trzech łatek się nie obejdzie i tradycji stanie się zadość.

Tylko czy takie zjawisko jest czymś, co powinno charakteryzować dobry produkt? Tak naprawdę kupujemy kota w worku, mając jedynie nadzieję, iż błędy, które niechybnie popełnili programiści nie będą na tyle uciążliwe by przeszkodzić nam w grze. Niestety twórcy w swojej indolencji bądź bezczelności brną coraz bardziej. Nie dość, że firma zatrudnia szereg betatesterów, których jedynym zadaniem jest wyłapywanie wszelakiego rodzaju "bugów", to jeszcze pozwala sobie lekko lekceważyć klienta pozostawiając gigantyczne niedopatrzenia. W tym roku mieliśmy okazję doświadczyć przedziwnej (choć może lepszym słowem byłoby – żenującej) sytuacji, gdy już kilka dni po premierze ekipa Sports Interactive została zmuszona do wypuszczenia fixa, pomimo tego, że w dniu premiery pojawiła się pierwsza łatka! Bynajmniej nie chodziło o błahe problemy, a o tak uciążliwe aspekty, jak zawieszanie piłkarzy w lidze hiszpańskiej już po dwóch żółtych kartonikach, czy kuriozalne zakazy gry dla reprezentantów Francji, którzy zostali pozbawieni przywileju gry, lecz jedynie w barwach narodowych. Taki bubel przeszedł przez ręce (zapewne) wielu osób, pozostał niezauważony wyłaniając się dopiero przed graczami żądnymi rozrywki.

SI najwidoczniej zapomina, iż na trzeciej planecie od Słońca istnieją jeszcze osoby pozbawione Internetu. Wiem, że to zdanie brzmi abstrakcyjnie, ale tak, istnieją jeszcze tacy ludzie, niestety są oni kompletnie ignorowani przez angielską firmę. Większość fanatyków FM-a zgodzi się ze mną, iż najczęściej "goła" wersja zawiera bardzo wiele błędów, skutecznie odbierających ochotę na włączenie gry, czasami wręcz ją uniemożliwiając! Postępowanie twórców jest dojmująco ambiwalentne - z jednej strony potrafią przygotować jedną z najbardziej okazałych piłkarskich baz danych, setki mniej lub więcej znaczących opcji, dają radę ciągle ulepszać swój produkt, ale już wydać go w nieskazitelnej wersji nie potrafią. Naprawdę tak trudno poświęcić trochę więcej czasu na gruntowne testy danej części Football Managera, nawet kosztem opóźnienia premiery? Na rynku gier komputerowych rokrocznie pojawia się olbrzymia ilość nowych tytułów i mało która z bardziej znanych produkcji zawiera tyle przeróżnych bugów, co FM – nie świadczy to zbyt dobrze o SI. Jako klient czuje się oszukany, nie jestem w stanie na pudełku znaleźć jakiejś notki informującej mnie o możliwości pomyłek, nie jestem informowany o konieczność posiadania Internetu w celu pobrania niezbędnego patcha, nie otrzymuje przeprosin za ewentualne błędy (choć to już może przesadne oczekiwania), czy nie dostaje możliwości "odebrania" łatki w sklepie.

Niestety, póki co nie widać nadziei na odwrócenie tego niekorzystnego trendu. Skoro i tak należy czekać kilka miesięcy na wydania drugiej-trzeciej serii poprawek, to czy nie lepszym rozwiązaniem byłoby wypuszczenie na rynek gry o tyleż później, lecz już w pełni gotowej do zaspokojenia oczekiwań klientów, bez konieczności ściągania czegokolwiek? Widocznie szefostwo angielskiego potentata dobre relacje z konsumentami widzi inaczej i dalej brnie w utartą już ścieżkę: wypuszczamy bubla, zgarniamy kasę, po paru miesiącach wypuszczamy poprawkę skierowaną tylko do określonej grupy osób (w tym wypadku posiadaczy Internetu, którzy otrzymali informacje o pojawieniu się takowej), liczymy, że w kolejnym roku pójdą na to samo. Dla mnie takie myślenie jest nie do przyjęcia i uważam je za skandaliczne! Pomimo takich odczuć jako członek "szarej masy" i tak udam się do sklepu, zdejmę z półki pudełko z napisem "Football Manager 11" (tym samym dając SI nieme przyzwolenie na ich dotychczasowe praktyki) i stracę kilka dni mojego życia na wirtualnym boisku, czując, że naprawdę ktoś tu sfiksował, tyle, że nie wiem kto bardziej.

O artykule
Kategoria: Publicystyka
Dodano: 22.11.2010

Liczba wyświetleń: 1541

Średnia ocen: 5.60

O autorze
Nick: kacpergawlo
Stanowisko: Tekściarz
Napisanych artykułów: 6

Inne artykuły tego autora:
Szczęśliwym żyje się lepiej
To dopiero początek...
Jedenastka marzeń FM 2011
Przygotowania przedsezonowe
SI - surowy ojciec


Komentarze
chopek
Trzy lata dałem się mamić i wkręcać, że nastąpią jakieś rewolucyjne zmiany i gra będzie o lata świetlne lepsza od poprzedniej wersji.
Pamiętam przejście z 2008 na 2009, to był koszmar (12 zawodników na ekranie taktycznym!)
Muszę przyznać, że udało im się to w wersji 2010, bo ona była wyraźnie lepsza od 2009, ale do kupienia 2011 za chiny ludowe nie dam się namówić. Podobno ma być dynamiczna reputacja i agenci piłkarscy. I co z tego skoro silnik meczowy wali śmierdzące kupy!
Mam postulat! Niech SI wydaje grę co dwa lata!
P.S. Oczywiście biznesowo to głupota i tak się nie stanie, ale ja prywatnie będę się interesował co drugim rocznikiem.
23 listopada 2010 9:29
Redlucas
Dobrze... w przypływie ciepła konsumpcyjnego spożycia mojego ulubionego (co ważniejsze polskiego) Fresco (koniecznie czerwonego w wersji Semi Sweet)... postanowiłem sporządzić oto ten dziwny wywód. W stosunku do SI można nazwać zwodem.

Otóż mianowicie przemiły panie "tekściarzu". Pominął pan jakże istotny i wybitnie omijany temat piractwa. Moja teoria wyjątkowo spiskowa jest taka... jak każda teoria spiskowa... w tym wypadku można już nazwać dziejowa... że wszystkie próby nienaprawiania wad, wypuszczania wadliwego oprogramowania naprawianego poprzez Steam w dniu premiery, szerokie spektrum łatek rozstawionych w czasie to nic innego jak Wielka Walka z Piractwem.

W ten oto wyjątkowo niewysublimowany sposób mamy czytelny stosunek SI do osób grających na pirackich wersjach. Jako że jedynym słusznym jest klient kupujący grę (gdziekolwiek) i dokonujący rejestracji gry za pomocą Steam. Taki oto oryginalny klient jak ja... ma prawo się cieszyć grą... w okolicach lutego następnego roku.

Przewrotne prawda?

Jednak działania na przestrzeni kilku ostatnich lat zdają się potwierdzać moją Wielką Teorię Spiskową Dziejów Piłki Elektroniczno Cyfrowej (w skrócie TSDPEC lub... krócej FM).

Co roku za przeproszeniem efemaniaków... szara masa kupuje ten wadliwy produkt wyjątkowo przepłacając i podtrzymując samoświadomość SI skutecznej walki z piractwem i promowaniem idei oryginalności.

W tym roku okazałem się chyba jednak znacznie cwańszy od SI postanowiłem nie kupować wadliwego produktu do daty wydania ostatniej łatki... dopiero wtedy kolejne wydanie pudełkowe zagości w mojej szafce... w dodatku po niższej cenie.

Co do piractwa... ostatnio przeglądałem i znalazłem wydanie FM w wersji z łatkami. Nic to jak nie strzelanie sobie w stopę przez SI. Ci co chcą kupić oryginał - kupią... ci co nie chcą... nie kupią... cierpią wszyscy... wygłupia się tylko SI.

Moje słowo pisane możecie za zgodą autora dodać pod tekstem jako komentarz drodzy moderatorzy... bo chyba czas aby te kilka oryginalnych osób w Polsce pokazało SI -> Nie tędy droga. Oszukiwać klientów nie jest w porządku. Niezależnie od przesłanek.

Pozdrawiam

Ocena artykułu 5... z moim komentarzem 6 :D
24 listopada 2010 1:11
kacpergawlo
Tylko takie sposoby są jak wspomniałeś strzelaniem sobie w stopę i wątpie by SI celowo pozostawiało w grze błędy. Inteligentniejszym wyjściem byłoby po prostu wydawanie łatek uaktualniających składy - coś urealiniającego rozgrywkę, podnoszącego jakość produktu, acz nie wchodzące w skład podstawowego produktu, nie dostepne dla "piratów". Jednak już kuriozalnym wydaje się specjalne umieszczanie w FM bugów by odstraszyć nieuczciwych, gdyż znięchęcają się też uczciwi klienci, a ci co mają kraść i tak będą kradli.
24 listopada 2010 18:00
Redlucas
Gdyby było tak jak piszesz to powtarzające się TE SAME BŁĘDY co roku by nie istniały.

Co gorsza są w coraz większej ilości.

Racjonalności w działaniach SI nie ma, a brak prawdziwej konkurencji wprawia SI w nastrój samozachwytu nad każdym epizodem CM/FM niezależnie jak negatywnie będzie oceniany.

Pomyśl... nikt ale to nikt nie wypuszcza na rynek gry... która będzie grywalna gdzieś za około 4 miesiące i karze jeszcze za to słono płacić. FM nie należy do najtańszych gier.
25 listopada 2010 13:13
buczek93
Lucas ma rację. FM praktycznie nie ma konkurencji na rynku menedżerów. Żółtodzioby kupią Fifa manager, CM albo inną podróbkę, stary wyjadacz przymknie natomiast oko na bugi w zamian za setki rzeczy, jakich w innych menedżerach nie dostanie.
A przy okazji - skołowanie pliku *.exe spatchowanego do odpowiedniej wersji nie jest przesadnie trudne. Sąsiad siedzi w tym po uszy już 10 lat i w ten sposób patchuje grę.
I nie radzę się zasłaniać problemem braku dostępu do neta. Problemem to było może 10 lat temu, kiedy naprawdę mało który gracz mógł sobie pozwolić na taki luksus. A teraz ? Studenci czy mieszkańcy jakiś dalekosiężnych wiosek są zdecydowaną mniejszością, praktycznie każdy miejski geek ma internet. I to niezależnie od tego ile ma pieniędzy. Wniosek jest prosty - mieszkaniec miasta lubiący gry posiada internet. Mieszkaniec odludzia lubiący gry będzie mieć z tym feler, no ale większość Polaków żyje w miastach więc problem nie jest największego kalibru. Pozatym ilu masz FMowców żyjących na kompletnym odludziu i mających do najbliższego komputera z netem kilka kilometrów ? Góra kilkuset. Nie rozkminiam dlaczego robicie problem z poproszenia kogoś o ściągnięcie tego a tego patcha z neta. Łaty do FM'a są powszechnie dostępne praktycznie wszędzie, połapie się w tym nawet laik. A jak ktoś ma steama to grzecznie przychodzi do sąsiada/sąsiadki, instaluje się na godzine, zgarnia to co swoje i wraca do lasu (czyli do domu).
W myśl zasady - "Jak kocha, to poczeka" cierpliwie czekam na patcha 11.2 (który oby wyeliminuje felerny bug z rzekomym przepełnieniem sztabu szkoleniowego). I narzekanie niestety tego czasu nie skróci.
25 listopada 2010 22:21
Redlucas
A weźcie gdzieś wypiszcie listę wszystkich upierdliwych bugów w FM11... można zrobić podstronkę na której będziemy odliczać czas jaki minął aby SI usunęło wady.

Pośmiejemy się wspólnie. Polecam grać FM10 i spokojnie poczekać.

Edit: Jeden z moich ostatnich ulubionych...

http://community.sigames.com/showthread.php/241255-Goalkeeper-bug

Pomijam bug Custom: Custom: Custom First Team View... :D
ponoć naprawiany w 11.1 jakoś nie jest naprawiony :D

--

Kolejny wesoły gracz pisze:

kimoss_isc: "Is it me or is it overly difficult to score a penalty in 11.1?"

No niestety... w FM11.1 nie nauczyli graczy strzelać karne. SI wie. Naprawia. Stawiam, że zrobią to może gdzieś pod koniec grudnia.

linkujemy:

http://img33.imageshack.us/img33/1138/newpicturei.jpg

Prosze :P
26 listopada 2010 3:30
Godlike
Ja tu zauważyłem pewne podobieństwo do serii Total War której wydawcą też jest Sega co roku Creative Assembly zapowiada że gra nie będzie miała błędów i będzie super a jak już dostajemy grę to tak jak w przypadku FM narzekamy na liczne błędy ale podobno nowe dziecko CA Shogun podobno zostanie wydane jak SI będzie perfekcyjne ale pewnie kosztem uciążliwych błędów czekam tylko aż nastąpi ten dzień w którym gra z serii total war będzie miała wydawanego patcha w dniu premiery.
26 listopada 2010 13:39
buczek93
@Godlike
gdyby się chciało robić grę bez błędów, to musiałaby ona nie posiadać ani jednego znaku kodu. I tyle. A bugi były, są i będą, m.in. dzięki kompatybilności części na rynku z programami. W 99.99999% działa wszystko jak należy, ale jak masz pecha to kraczy ci się gra z powodu, którego nie rozgryzie sam Microsoft. A wszystko dzięki tej rzekomej kompatybilności i tryliardom możliwych konfiguracji komputera. Któraś z nich na pewno nie da pograć. Normalka, jest to rzecz całkowicie nieuleczalna, żeby wykluczyć ten czynnik losowości wszystkie komputery na świecie bez względu za zastosowanie musiałby mieć w sobie to samo i być składane w tej samej fabryce.
26 listopada 2010 15:33
kacpergawlo
Uwierz mi, ale jest bardzo dużo osób, które grają w Football Managera, lecz nie mają najmniejszego pojęcia o istnieniu patchy i to głównie o tej grupie klientów mówiłem (zauważ, że w samej instrukcji nie ma mowy o łatkach) i skandalem jest, że ta część konsumentów jest wysoce poszkodowana.

Buczek:

Nie mówię o zminimalizowaniu ilości bugów do 0, bo to nierealne, jednak można zdecydowanie ją zmniejszyć. Udowadnia to fakt, iż najczęściej po trzecim patchu można spokojnie grać, czyli jest to możliwe i jeśli poświęcono by temu więcej czasu przed premierą spokojnie można by zadowolić konsumentów.
26 listopada 2010 16:42
buczek93
Fakt, możnaby, SI woli jednak zdążyć przed okresem świątecznym. I tak są za plecami EA, które swoją FIFĘ wydaje około miesiąca wcześniej. A skoro rzekomo poszkodowani gracze to są jakieś żarty - jakby poruszyli trochę makówkami a nie siedzieli i narzekali że gra nie działa, to dość szybko wpadliby na trop patchów. Choć w instrukcji nie ma o tym ani słowa, fakt.
26 listopada 2010 20:27


 


Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany!

© Centrum FM
Mapa serwisu