Football Manager od lat dostarcza nam nie tylko rozrywki, ale również wielkiej bazy talentów futbolowych. To zazwyczaj ci gracze są ściągani do drużyn zaraz po objęciu ich przed wirtualnych managerów. Niestety, rozgrywka komputerowa nie zawsze odzwierciedla rzeczywistość. Dzisiaj przyjrzymy się eFeMowym perełkom, które nie odnalazły się w prawdziwym świecie.
Zacznijmy od najstarszych wersji tej uwielbianej na całym globie gry. Wersję Championship Manager 01/02 pamiętają jeszcze najstarsi górale. Przez wielu jest uznawana za najbardziej pasjonującą i najbardziej grywalną. W internecie roi się od historii maniaków ślęczących nocami przed monitorem, by grać w CM-a. Jacy zawodnicy błyszczeli najbardziej w tej pamiętnej wersji?
Maxim Tsigalko

Naprawdę nazywał się Maksim Cyhałka. Mierzący 185 centymetrów napastnik urodził się 17 maja 1983 roku w Mińsku. Według wielu graczy był najlepszym napastnikiem w grze. W internecie krąży screen, na którym obejrzeć można statystyki tego zawodnika.

Widząc pierwszy raz ten obrazek przecierałem oczy ze zdumienia. Liczby mówią same za siebie. Łączna ilość rozegranych spotkań w karierze przez napastnika Benfici Lizbona - 421, liczba bramek - 715. Niestety, o takich rezultatach w rzeczywistości Tsigalko mógł tylko pomarzyć. Jego kariera nie potoczyła się jak ta, którą przedstawia nam wirtualny coach. Na koncie ma zaledwie mistrzostwo Białorusi z Dynamem Mińsk i Puchar Białorusi z tym samym klubem. Najwięcej bramek zdobył właśnie w tym klubie, w latach 2001-2006 - 24 w 53 występach. Reprezentował także barwy Naftana Nowopołock, Kaisara Kyzyłorda, Bananca Erywań i Sawitu Mohylew. W seniorskiej reprezentacji zagrał dwukrotnie, raz trafił do siatki. Swoją drogą, ciekawe, jakie myśli kołatają mu się w głowie, kiedy widzi powyższy screen.
Tonton Zola Moukoko

To szwedzki playmaker o afrykańskich korzeniach. Talent, który w pełni błyszczał w CM-ie, ale, niestety, jak w przypadku Tsigalko na arenie międzynarodowej wielkiej kariery nie zrobił. Wychowanek Djurgården w 1999 roku trafił na Wyspy, konkretniej do Derby County. W barwach tej drużyny nie zdołał za wiele pograć i przeszedł do Carlstad United. Kolejnymi etapami w karierze czarnoskórego pomocnika było IK Sleipner, Syrianska KF i Atlantis FC, gdzie występuje do dzisiaj. Po wsiach krążą legendy, według których, jego usługami zainteresowany był wielki A.C. Milan, kiedy podpisywał kontrakt z Derby. Jedyną pamiątką po wielkich umiejętnościach tego grajka może być filmik na YouTube, na którym widać jak urodzony w Kinshasie gracz "miesza" w entej lidze ogórkowej.
Kolejnym wyimaginowanym gwiazdorem był Polak - Radosław Kałużny!

Nie można powiedzieć, iż "Tata" nie osiągnął nic w futbolu, bo przecież występował na poziomie Bundesligi, w barwach Bayeru Leverkusen oraz Energie Cottbus, jednak z pewnością managerowie z CM-a 01/02 mogli spodziewać się trochę większych sukcesów ze strony zadziornego pomocnika. W karierze Kałużny grał także na Cyprze i oczywiście w Polsce. W reprezentacji biało-czerwonych zaliczył 41 występów, zdobył 11 bramek. Ciekawostką jest fakt, iż w angielskiej wersji Wikipedii wspomniany jest talent urodzonego w Górze gracza. ''In Championship Manager 01/02 he often matured into one of the best midfielders on the game, a sign that many people had high expectations of him that never quite materialised''. W tłumaczeniu na język polski: "W grze Championship Manager 01/02 był świetnym i niezwykle perspektywicznym zawodnikiem, oczekiwania wobec niego były ogromne, co jednak nie przełożyło się nigdy na rzeczywistość".
Niestety...
Anatoli Todorow

Bułgarski kiler, morderca, snajper. Ulubieniec wirtualnych trenerów. To na jego cześć tworzone były pochwalne pieśni, budowane pomniki. Podobno grający w CM-a George Bush kilkakrotnie wysyłał do niego zaproszenia na przysłowiową "herbatkę". Anatoli nigdy nie ujawnił się w rzeczywistości. W internecie podziwać możemy kompilacje przedstawiające jego liczne trafienia w grze oraz amatorskie nagrania fanów Bułgara. Umiejętności tego grajka były ponadprzeciętne. Mówiąć językiem Joanny Krupy: "On jest emejzing, on ma ten pałer na murawie, w oczach mor hipnotajzing!".
Anatoli jest jednym z tych zawodników, którzy przez wiele lat królowali w najlepszym piłkarskim managerze. Naprawdę wylądował w PFA Rodopa Smolyan. Na pocieszenie - screen.

Czas na legendę. Panie i Panowie, ladies and gentlemans - Marcin Harasimowicz!
Niezwykle zawiła jest sytuacja tego Polaka. Jedni mówią, że sam "podpakował" się w podzięce za przysługę, inni twierdzą co innego. Najbardziej prawdopodobna jest wersja, według której Marcin researchował jedną z ekip dla Sports Interactive, za co został nagrodzony świetnymi umiejętnościami. Na pewno wiadomo tylko, że popularny "Haraś" w CM-ie 01/02 był geniuszem. Występował w warszawskiej Gwardii, był wspaniałym obrońcą. Największą zagadkę dziejów, przedmiot dociekań amerykańskich naukowców, obiekt wielu teorii spiskowych stanowi jednak następujące pytanie: "Kim naprawdę jest Haraś?". Serwis zczuba.pl stracił wiele czasu na te dociekania. Szukał, węszył, aż wreszcie znalazł! Oto i odpowiedź:
Osobiście słyszałem o tym, iż gwiazdor wirtualnej rozgrywki jest pastorem w brazylijskim kościele. Jedno jest pewne! Jeśli harmonijnie rozwijałby się od pamiętnej wersji gry, dziś wyglądałby co najmniej tak.
Co słychać u rok starszego brata gry - CM-a 4? Jak zwykle wielka liczba talentów, które nie miały pokrycia w rzeczywistości.
Freddy Adu

Debiutował w serii Managerów już jako 13-latek (sic!). Wtedy też walczył o niego takie tuzy jak Lazio Rzym, Manchester United czy Juventus Turyn. Większość znawców futbolu uważała Amerykanina za nowego Pele, z którym notabene Freddy spotykał się wielokrotnie.
Fredua Koranteng Adu wychowywał się w IMG Soccer Academy, skąd trafił do D.C. United. W barwach tej drużyny rozegrał 87 spotkań, zdobył 11 bramek. Fani na dobre zapamiętali jego wspaniałe zwody i pełne dynamiki rajdy. I to było wtedy najlepszą wizytówką niskiego gracza. Kolejnym przystankiem w drodze do Europy było Real Salt Lake (11/2). W roku 2007 podpisał kontrakt z portugalską Benficą Lizbona. W barwach "As Águias" zdecydowanie się nie sprawdził i został kolejno wypożyczany do AS Monaco, Belenenses oraz Arisu Saloniki. Łącznie w tych czterech europejskich drużynach wziął udział w 32 meczach, trzykrotnie zapisał się w protokole sędziowskim jako zdobywca gola. Jak na tak utalentowanego gracza - wynik bardzo mierny.
Kilka tygodni temu, po nieudanych testach m.in. w drugoligowym niemieckim Ingolstadt oraz duńskim Randers, podpisał umowę z... Rizesporem Rize. Prawdopodobnie z taką dyspozycją Adu mógłby nawet trafić do ligi polskiej, czego oczywiście mu nie życzę.