1.07.2010
Nowy sezon – nowe rozdanie. Rozpocząłem od analizy stanu posiadania.
W bramce spokój. Crespo z Yerayem dają mi swobodę w myśleniu o przyszłości. Yeray spisywał się już obiecująco w zeszłym sezonie, a Crespo póki co bije go na głowę. Spodziewam się więc, że będzie pewnym punktem drużyny.
W obronie nadmiar bogactwa. Pitchu z Lopezem wydają się tworzyć dobry duet na środku, a mając jeszcze w odwodzie doświadczonego Espina oraz młodego Antonio nie mam się chyba o co martwić. Pozycja Fabiosa tak czy owak wydaje się być zagrożona. To piąty w tej chwili środkowy obrońca, a biorąc pod uwagę jego wiek nie spodziewam się już po nim zbyt wiele. Zobaczymy.
Lewa strona to domena Berchiche, a na prawej Ceballos nie powinien się obawiać o konkurencję. Zalo jest pewniakiem na ławkę rezerwowych, tym bardziej, że może grać po obu stronach boiskach, choć domyślnie widzę go na lewym skrzydle. Pewnie, że wolałbym mieć jeszcze jednego prawego obrońcę, ale póki co nie ma co narzekać. Calderon chyba jednak przejdzie na środek pomocy.
Mam kilku świetnych defensywnych pomocników i zaczynam się zastanawiać czy by tego nie wykorzystać. Forte i Ros są stworzeni do gry na tej pozycji, a jeszcze w juniorach ogrywa się Luis Gustavo, z którym wiążę wielkie nadzieje. Galdos chyba podzieli los Fabiosa. Na razie będzie zapychał dziury i grał ogony.
W środku pola solidny Ortiz i ofensywnie usposobiony Vasquez rokują dobrze, tym bardziej, że biorąc pod uwagę konkurencję na pozycji defensywnego pomocnika, mogę wykorzystywać potencjał Rosa.
Niestety skrzydła wyglądają fatalnie. Z lewej strony mam dobrze wyszkolonego Aspasa i jakby co Calderona, ale prawe skrzydło nadal zieje pustką. Skauting niewiele daje, tym bardziej, że muszę uważać na wydatki. Nauczony doświadczeniem nie zamierzam nadwyrężać klubowych finansów, które mój szef lubi uzupełniać nie patrząc na boisko. Pojawiła się w mojej głowie myśl o grze środkiem, tym bardziej, że Aspas dobrze się komponuje również na środku boiska. Zobaczymy co mi się uda jeszcze wyszperać na rynku. Wolałbym jednak grać tak jak lubię, czyli szeroko.
Atak nareszcie wygląda rewelacyjnie. Toledo z Carletesem muszą się tylko jak najszybciej zgrać i będę miał niezłą parę napastników. Enriqueal (tak ochrzciłem Tortosę) z kolei zapowiada się na ogromny talent, więc do spółki z Fernando mam w końcu ławkę pełną niespodzianek.
Podsumowując. Prawa pomoc woła i krzyczy o wzmocnienia, w przeciwnym razie będę musiał po raz kolejny całkowicie przebudować taktykę. Niezależnie jednak od stanu rzeczy, nareszcie dysponuję zawodnikami zdolnymi bić się o awans. I to bić się mocno. Poprzeczkę trzeba więc ustawić wysoko. Najwyżej. Nie ma już w naszej grupie rewelacyjnego Cadiz, a druga w zeszłym sezonie Marbella pozbyła się kilku kluczowych zawodników. Inni rywale martwią mnie mniej, bo już w zeszłym roku udanie z nimi rywalizowałem, a teraz jestem przecież mocniejszy. To musi być nasz sezon.
2.07.2010
Sezon rozpoczniemy 25 sierpnia meczem pierwszej rundy Pucharu Króla z... Alcoyano, czyli naszym pogromcą z baraży. Doskonała okazja do rewanżu.
Mecze sparingowe ustawiam późno. Dopiero od końca lipca. Wcześniej zamierzam ostro pogonić chłopaków po górach inwestując głównie w ich mięśnie. Chciałbym też wcześniej wzmocnić sztab dodatkowym fizjoterapeutą, no i skompletować skrzydła zanim wybiegniemy na boisko.
Niezależnie jednak od planów sparingpartnerzy będą słabi. Stawiam przede wszystkim na zgranie i dopracowanie taktyki, a to wymaga sporej ilości czasu z piłką przy nodze. Ostatnie mecze poświęcę tylko nieco trudniejszym rywalom, żeby zobaczyć efekty ponad miesięcznej pracy z było nie było mocno przebudowanym zespołem.
3.07.2010
Mój nowy skaut, Joshua Rojas, był strzałem w dziesiątkę. Nie dość, że jego raporty pełne są ciekawych zawodników, to jeszcze ilość dostarczanych przekracza najśmielsze oczekiwania. Dziś wyszperał dobrego bocznego obrońcę zwolnionego przez Osasunę. Ion Echaide, 22 lata. Potrafi grać po obu stronach boiska i nie ustępuje wcale pod żadnym względem Berchiche, z którego jestem przecież bardziej niż zadowolony. Ten transfer zamknąłby na dobre sprawę linii defensywnych.
4.07.2010
Przebrała się miarka dla mojego asystenta. Najpierw zaczął wygadywać bzdury o braku defensywnych pomocników, a potem wiedząc o brakach funduszy zaproponował wydanie jakichś setek tysięcy euro na grajków, którzy nawet pewnie nie byliby w stanie spojrzeć na faks z naszą ofertą.
Czarę goryczy przelał wszakże fakt, że przyklaskuje z ochotą niemal każdemu pomysłowi moich trenerów i skautów podczas odprawy. Nieważne jak głupie są to pomysły, wazne że nie mogę już na niego liczyć. Rozmowa nie trwała długo.
Ogłoszenie o naborze na stanowisko asystenta poszło.
6.07.2010
Echaide podpisał kontrakt. Prawoskrzydłowych w dalszym ciągu nie widać.
11.07.2010
Pierwszy sukces w potyczce z Zarządem. Klepnęli rozbudowę bazy treningowej. Znaczne wpływy do kasy i oszczędne zakupy chyba przekonały w końcu moich mocodawców. Dobrze.
12.07.2010
Zaczynam wierzyć w dobre andaluzyjskie wiatry w tym sezonie. Reakcja na ogłoszenie w sprawie asystenta przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Zgłosiło się kilku dobrych kandydatów, ale sylwetka Jose od razu przykuła moją uwagę.
Facet był asystentem, potem prowadził rezerwy w Sociedad, a przez trzy miesiące był nawet menedżerem ich pierwszej drużyny, co uważam za wystarczającą rekomendację. Ostatnio przez rok asystował w Numancii. Od dziś jest moją prawą ręką. Szczęściarz ze mnie.
Na jakiej bazie danych grasz (rozmiar), i jakie masz wybrane kraje prócz Hiszpanii? Pozdrawiam
A co z tekstami Kiryona?
Teraz wygląda to dużo lepiej, skład naprawdę robi wrażenie. Bardzo udane transfery, zwłaszcza asystent i Tejera kupiony za bardzo małe pieniądze.
Czy każdy mecz rozgrywasz oglądając pełne 90 minut?