Nie jesteś zalogowany! Załóż konto już teraz!

O sennych marzeniach, które stały się jawą, czyli Heko Czermno by Mike Mitnick cz.1

Kiedy rano zbierałem się do wyjścia miałem wrażenie, że o czymś zapomniałem. "Jak zwykle zaspałeś" - pomyślałem sobie. Wypita w pośpiechu kawa, zjedzona jakaś kanapka i już po chwili byłem w drodze do studia telewizyjnego. Kraków to nie takie znowu duże miasto, droga zajęła mi kilka minut. Od "celu" dzieliły mnie już metry gdy nagle usłyszałem "kierowca białego mercedesa jest proszony o zjechanie na pobocze". "Świetnie, policja jeszcze tego mi brakowało" Zatrzymałem się.

- "Dzień dobry panu, prawo jazdy, OC, dowód rejestracyjny wozu poproszę" - wyrecytował funkcjonariusz
- "Panowie bardzo się śpieszę, za dokładnie - tu spojrzałem na zegarek - 10 minut mam być w studiu...
- " Chwileczkę...czy pan przypadkiem nie jest byłym trenerem naszej Wisełki ??" - w oczach policjanta pojawił sie błysk
-"Niestety tak - westchnąłem - to ja"
-"Pan Michał o ile dobrze pamiętam.... w takim razie proszę jechać - uśmiechnął się "niebieski" - tylko troszeczkę wolniej, rozumie pan jazda 110km/h w terenie zabudowanym..."
-"Dziękuję i przepraszam, może mógłbym jakoś....
-"Skoro jest pan taki hojny - usłyszałem głos drugiego policjanta, który do tej pory siedział w radiowozie a teraz stał za swoim kolega - poproszę dwa autografy, jeden dla mojego syna Maćka a drugi dla mnie"
-"Nie ma sprawy"

Gdy odjeżdżałem coś sobie uświadomiłem. "Piłka noża to nie tylko sport....to coś więcej" - zażartowałem. Pod studiem czekał już umówiony redaktor. Uwierzyć własnym oczom nie mogłem gdy podjechałem bliżej...to był Szpakowski. Nie ukrywałem zdenerwowania, ale po dwóch latach pracy z Wisłą Kraków to był mój.... Pierwszy tak poważny wywiad. Idąc korytarzem dostawałem kolejne rady jak zachowywać sie w studiu, jakich pytań mogę się spodziewać i jak na nie odpowiadać.
"Ok. Panie Michale za 5 minut zaczynamy, proszę do studia"
Usiadłem na wygodnym fotelu, który mimo wszystko wydawał mi się zbyt ciasny Nie minęła chwila i pojawił się "Szpaku".
"3...2...1...poszło!!" - Krzyknął kamerzysta

"Witam wszystkich państwa zgromadzonych przed telewizorami oraz w studiu - zaczął Szpakowski - do dzisiejszego programu zaprosiłem osobę, którą wszyscy znają i podziwiają, osobę, która postawiła polską piłkę na głowie, witam panie Mike Mitnick"
"Dzień dobry państwu" - powiedziałem to jednym tchem, gdyż dopiero teraz zdałem sobie sprawę ile osób znajduje się na widowni....To był szok
"Na początek chciałbym wiedzieć jak czuje się najpopularniejszy manager w Polsce??"
"Normalnie, w żadnym wypadku nie uważam sie za jakąś gwiazdę"
"Jednak na brak popularności nie może pan narzekać, proszę powiedzieć nam, jak radzi sobie pan z fanami??"
-"Przejawy szacunku i wdzięczności to coś normalnego, to wspaniałe uczucie gdy idąc ulicą jestem rozpoznawany, nigdy nie odmawiam autografów czy wspólnych zdjęć, przecież w ten sposób też okazuje szacunek ludziom. Tak na marginesie to chciałbym pozdrowić pewnych panów porządkowych" - tutaj uśmiechnąłem się
-"To bardzo ciekawe, co pan mówi, trudno w dzisiejszych czasach o tą cechę: szacunek i skromność w jednym. Większość widzów zna pana osobę z okresu prowadzenia Wisły Kraków, proszę nam opowiedzieć o swoich początkach z football`em, skąd tak właściwie się pan wziął??" - Zażartował prowadzący
-"W wieku 18 lat przyleciałem z Anglii do Polski. Tutaj rozpocząłem studia na AWF w Warszawie. W wieku 25 lat zostałem wybrany managerem Wisełki. Obecnie mam 27 lat i... Jak pan wie jestem bez pracy"
-" Skąd w takim razie wziął pan tak ogromne fundusze na rozbudowę stadionu krakowskiego zespołu, na transfery oraz przebudowę bazy treningowej. Mam bowiem informacje że to wyłącznie za prywatne pieniądze zbudował pan potęgę pod Krakowem"
-" To prawda, jednak bez mojego ojca nie dałbym rady, to on wsparł mój szalony pomysł. Jest właścicielem potężnej firmy budowlanej w Wielkiej Brytanii. Drużyna pochłonęła ogromne ilości gotówki, co jednak dość szybo się zwróciło"
-" To fakt. Zdobycie Pucharu UEFA w pierwszym sezonie było nie lada wyczynem i zapewne przyciągnęło sponsorów."
-" Zaskoczę pana i powiem, że w tym czasie mieliśmy tylko jednego strategicznego sponsora ... Firmę mojego ojca"
-" Dobrze zostawmy już sprawy finansów i przejdźmy do czysto sportowych aspektów pana pracy. W jaki sposób udało się zbudować tak mocny zespół??"
-" Powtórzę się po raz kolejny, stawiam na młodzież. W Polsce jest mnóstwo utalentowanych chłopaków w wieku 18-20 lat, na których wszyscy boją sie postawić. Ja postawiłem."
-" W ciągu dwóch sezonów zdołał pan wypromować kilku polskich juniorów m.in. Marcina Baszczyńskiego, Pawła Strąka...”
-" .. i wielu innych- przerwałem - w mojej drużynie wszyscy byli bardzo utalentowani, mieli ogromne chęci do pracy i to było widać na treningach, w każdym meczu zresztą dawali z siebie wszystko"
-" Jak w takim razie wyglądał drugi sezon pana pracy z krakowiakami?? Pierwszy uwieńczył pan wygraniem Pucharu UEFA pokonując w finale włoska Fiorentinę 2:0."
-" Proszę nie zapominać, że byliśmy rewelacją tych rozgrywek. Wcześniej odpadliśmy w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów przegrywając z Dynamem Kijów. To podziałało na moich chłopaków jak zimny prysznic."
-" Tutaj muszę przyznać panu rację, faktycznie Wisła była później nie do zatrzymania"
-" Niech pan tylko popatrzy na kolejnych naszych przeciwników. Ze znanych i cenionych na świecie firm odprawiliśmy z kwitkiem m.in. AC Milan, Inter Mediolan, Deportivo La Coruna no i AC Fiorentinę. To chyba mówi wszystko. Wisła była rewelacją piłkarskiej Europy. Graliśmy piłkę opartą na systemie 4-3-1-2, szybkiej wymianie piłek, ogromna ilość strzałów, to mogło się podobać nie tylko w Polsce"
-" W tym samym sezonie zdobył pan także mistrzostwo Polski. Nie udało się zdobyć pucharu Polski. Dlaczego??"
-" Z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że zabrakło nam koncentracji, zlekceważyliśmy rywali i to trofeum przeszło nam koło nosa. Za to wywalczyliśmy je w drugim sezonie... Niestety ostatnim"
-" No właśnie. Jak to się stało że zrezygnował pan z prowadzenia Wisły. Wszystko wydawało się być poukładane, były pieniądze, ambicje, wygrane... Dostał pan nawet propozycję prowadzenia kadry narodowej...Dlaczego Mike Mitnick zrezygnował??"
-" Może z zewnątrz tak to wyglądało. W drugim sezonie udało się nam awansować do Ligi Mistrzów. W tym momencie do siedziby klubu napłynęły masy ofert transferowych. Kilka liczących się klubów europejskich kusiło moich zawodników dużymi pieniędzmi. Jak sie okazało skutecznie"
-" Przecież mógł pan podwyższyć kontrakty zawodnikom w ten sposób zatrzymując ich u siebie"
- " To nie miało sensu, zresztą "takich" pieniędzy jeszcze wtedy nie posiadałem. No i stało się. Skłócona Wisła odpadła w pierwszej rundzie LM, grupa była jak najbardziej do wygrania jednak... Zawodnicy bardziej troszczyli się o wysokie kontrakty niż wyniki drużyny."
-" Dostaliście jednak szansę gry w PUEFA, pierwszy przeciwnik Rosenborg Trondheim nie był zbyt wymagający... A jednak przegraliście"
-" Zabrakło sportowych ambicji. Po tej porażce nikt już nie wspominał o forsie. Wszystkie oferty jak szybko się pojawiły tak szybko znikły. Znowu zapanował spokój."
-" Skutek był wyśmienity. Mistrzostwo polski i puchar kraju. Na krajowym podwórku byliście nie do zatrzymania. Kadra pod pańską ręką była już jedną nogą w Mistrzostwach Europy. No i stała się rzecz, której nikt do tej pory nie rozumie... Mitnick zrezygnował"
-" Odszedłem, bo wiedziałem, co czeka mnie w przyszłym sezonie. Mieliśmy zapewnioną grę w LM. Zachowanie niektórych zawodników było karygodne. Nazywali się piłkarzami, a liczył sie dla nich tylko zysk. To niegodne piłkarza..."
-" A kadra?? Tam przecież był pan szanowany..."
-" Miałem dość football`u. Chciałem odpocząć. Przyjeżdżając do Polski miałem nadzieję na budowę naprawdę silnej ekipy. Chciałem zrobić coś więcej dla tego kraju... W końcu moja babcia jest Polką. Spotkałem się z amatorszczyzną, w tym kraju liczy się tylko zysk. Naprawdę z takim nastawieniem nie zajedziecie daleko. Drużyna piłki nożnej to mechanizm, który musi współgrać, każda jego część musi współdziałać z pozostałymi. Jeżeli ktoś odpuści... Wszystko się sypie. Po drużynie pozostają gruzy i popiół. Tak było z moją ekipą. Szkoda... Myślę że mogliśmy powalczyć o wyższe cele"
-" Polski parlament w podzięce za reklamę polskiej piłki postanowił nadać panu drugie imię... Michał. To bardzo sympatyczny gest ze strony polskiego rządu. Widać, że Polska żyje wydarzeniami rozgrywającymi się na boisku."
-" To miły gest z ich strony. Mimo wszystko ten dwuletnią pracę w waszym kraju będę wspominał miło. Nauczyłem się wiele, zdobyłem nowe doświadczenia, no i... Pokazałem piłkarskiemu światu, że w Polsce też potrafią nieźle kopać piłę" - uśmiechnąłem się
-" Nasz czas powoli dobiega końca. Jakie są plany Mike Mitnicka a raczej... Michała Mitnicka?? Podobno jest pan już jedną nogą we Włoszech??
-" Na razie mogę zdradzić tylko tyle, że... Na brak ofert nie narzekam. W ciągu przyszłego tygodnia wszystko się wyjaśni."
-" Dobrze. W takim razie dziękuję za przyjęcie zaproszenia i życzę... No właśnie, czego mogę życzyć człowiekowi, który ma już prawie wszystko??"
-" Może wyrozumiałego pracodawcy?? - Uśmiechnąłem się - Ja ze swojej strony życzę polskiej piłce sukcesów na miarę możliwości i ambicji. Macie wspaniałych zawodników, którym potrzeba trochę pokory, ale i... Wiary we własne możliwości. Żegnam państwa, żegnam pana redaktora. Do widzenia."

Po programie wróciłem do domu. Położyłem się na kanapie, obejrzałem jakiś durny serial i... Usnąłem. Rano spakowałem walizki i pojechałem na lotnisko. Leciałem do mojego ojca. Chciałem odpocząć, zająć się czymś innym niż piłka. Podróż minęła szybko. Na miejscu postanowiłem pomóc ojcu w prowadzeniu biznesu. Czułem jakąś niechęć do footballu, czułem.. Przesyt. Lata mijały. Firma mojego ojca zajmowała się produkcją sprzętu sportowego. Mimo wszystko chcąc czy nie chcąc miałem kontakt z boiskiem. Miedzy czasie kończyłem kolejne kursy trenerskie, kształciłem się. Dotarło do mnie, że piłka idzie do przodu, nowinki taktyczne wprawiały mnie w osłupienie. Za moich czasów gromiłem wszystkich ustawieniem 4-3-1-2. Obecnie taka taktyka wyszła już z mody. Planowałem powrót. Czułem, że doładowałem akumulator i jestem gotowy podjąć kolejne wyzwanie. Dostałem kilka interesujących propozycji pracy z angielskiej Premiership jednak... Coś mnie powstrzymywało przed podjęciem pracy w Anglii. Czekałem...
O artykule
Kategoria: Kariery
Podkategoria: FM 2006
Dodano: 01.03.2008

Liczba wyświetleń: 1110

Średnia ocen: 0.00



Komentarze


Z tym materiałem nie są powiązane żadne opinie.



Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany!

© Centrum FM
Mapa serwisu