Nie jesteś zalogowany! Załóż konto już teraz!

Słów kilka o liczebności kadry

Niby wszystko jest jasne. Im więcej tym lepiej. Od przybytku przecież głowa nie boli. Ale czy aby na pewno ? Wszystko zależy (jak zawsze) od klubu i preferowanego stylu gry. Wielkie i/lub bogate kluby mogą sobie pozwolić na szeroką kadrę, bowiem co to za różnica te kilkaset tysięcy euro w jedną, czy drugą stronę, skoro budżety zamykają się w kilkudziesięciu milionach. Niemal żadna, a dodatkowy zawodnik zawsze może się przydać, aby odciążyć nasze gwiazdy zmęczone bojami w europejskich pucharach. Nieco inaczej sprawa wygląda w przypadku klubów biedniejszych. Tutaj te kilkaset tysięcy rocznie może decydować o tym, czy w następnym sezonie będą dostępne jakiekolwiek fundusze na transfery, czy też nie.

Nie zawsze opłaca się więc zatrudniać nowych zawodników, nawet w przypadku, gdy są na free transfer. Noo, chyba, że planujemy zarobić na ich sprzedaży, ale tutaj także łatwo można się przejechać i wtopić spore sumy. Nigdy nie mamy bowiem pewności, że znajdą się chętni na zakupienie delikwenta. W przybliżeniu można powiedzieć, że jeśli na zawodnika, który jest na free nie ma chętnych, to nie pojawią się oni wtedy, gdy będziemy chcieli go sprzedać za pieniądze. Zatrudnianie gracza z myślą o jego sprzedaży ma sens w zasadzie tylko wtedy, gdy bije się o niego wiele klubów. Inną kwestią jest, że czasami trzeba wtedy naprawdę wiele wydać, aby ten gracz wybrał właśnie nasz klub.

Ale wróćmy do tematu. Powoli w naszej głowie zaczyna kiełkować pytanie. Ilu tak naprawdę zawodników potrzebuję, aby nie przepłacać, ale i znacząco nie osłabiać zespołu, jeśli pojawią się kontuzje itp. ? Spróbujmy policzyć. Na boisku zawsze gra jedenastu, od tej liczby musimy więc zacząć. Nie ulega wątpliwości, że to jednak nie wystarczy. Najprościej powiedzieć, że optymalną liczbą jest 22 zawodników. Każdy ma swojego zmiennika, a nawet jeśli się okaże, że dwóch np. prawych obrońców na raz złapało kontuzję, to zawsze możemy dać się wykazać jakiemuś juniorowi, ewentualnie zastąpi ich ktoś z innej pozycji. Niby tak, ale czy na pewno potrzebujemy aż tylu ? Wydaje mi się, że nie.

Jeśli gramy ustawieniem z dwójką napastników, a mamy czterech graczy na te pozycje to może się okazać, że jeden z nich będzie nam niemal zupełnie niepotrzebny, zwłaszcza, jeśli znacząco odbiega od reszty umiejętnościami. Po prostu za każdym razem, gdy kontuzję złapie któryś z podstawowych graczy, zastępowany będzie przez zawodnika nr 3, a czwarty ciągle będzie grzał ławę. Ilość spotkań, w których naprawdę będzie nam potrzebny jest najczęściej znikoma. Jego obecność w zespole nie jest więc niezbędna. Zawsze w przypadku, gdy nie będzie miał kto grać można dać szansę zdolnemu juniorowi. To bardzo często o wiele bardziej popłaca, niż utrzymywanie zbędnego rezerwowego. Takie rozwiązanie ma więc dwa plusy: daje ogrywać się młodzieży i pozwala oszczędzić trochę grosza. Jest jednak także i minus, w dodatku całkiem poważny. W sytuacji, gdy któryś z naszych napastników złapie naprawdę poważną kontuzję, może się okazać, że będziemy musieli sobie bez niego radzić przez kilka miesięcy. Można próbować ratować się wtedy wypożyczeniem jakiegoś gracza, ale to nie zawsze jest możliwe.

Podajmy może mały przykład. Powiedzmy, że zdecydowałem się na ustawienie 3-5-2 Attacking. Będę potrzebował więc 2 bramkarzy, 5 obrońców, 2 lewych, 2 prawych, 3 środkowych defensywnych i 2 ofensywnych pomocników, oraz 3 napastników. W sumie 19 graczy. Jeśli mamy drużynę rezerw, w której gra choć kilku uzdolnionych juniorów powinno nam to w zupełności wystarczyć. Aha, niektórzy uważają, że dwójka bramkarzy to za mało. Jeśli mamy jeszcze choć jednego w drużynie rezerw, to wg mnie powinno wystarczyć. Jeśli nie, warto poszukać jakiegoś juniora, albo po prostu wypożyczyć kogoś.

Z doświadczenia wiem, że utrzymanie tak niewielkiej liczebnie kadry nie jest łatwe, gdyż często przychodzą nowi, lepsi gracze, a ci starzy nie zawsze odchodzą. Czasami warto zadać sobie pytanie, czy nie lepiej zwolnić kogoś z kontraktu wypłacając mu odszkodowanie. Polecam to rozwiązanie w sytuacji, gdy delikwent jest niezadowolony. Po co ma psuć atmosferę w drużynie ? Lepiej niech odejdzie. To zresztą często bywa tańsze, niż utrzymywanie gracza do końca kontraktu.

W CeeMie opcje ekonomiczne nie są zbyt rozbudowane (można wręcz powiedzieć, że są koszmarnie kalekie), ale i tu warto oszczędzać. Oczywiście nie zawsze. Gdy już wasz biedny klubik rozrośnie się do rozmiarów światowej potęgi, będziecie mogli pozwolić sobie na wykupywanie co lepszych zawodników z konkurencyjnych zespołów po to tylko, by nie bruździli Wam podczas rozgrywek. To już jednak temat na inną opowieść.
O artykule
Kategoria: Porady
Podkategoria: CM 01/02
Dodano: 02.03.2008

Liczba wyświetleń: 1833

Średnia ocen: 0.00



Komentarze


Z tym materiałem nie są powiązane żadne opinie.



Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany!

© Centrum FM
Mapa serwisu