Nie jesteś zalogowany! Załóż konto już teraz!

JS4. Lekcja 1: Wybór formacji.

Witam na pierwszej lekcji w Szkole Taktyki.

 

SZKOŁA

Jak już pisałem wcześniej, chciałbym, abyście zapomnieli wszystko czego się do tej pory nauczyliście o taktyce w Football Managerze. Stopniowo będziemy tę pamięć przywracać, ale tymczasem bardzo ważne jest, aby zmienić Wasze przyzwyczajenia, zaniechać odruchowych decyzji, a myślenie o taktyce skierować w innym kierunku.

Od wielu już lat Tfurcy gry tłumaczą nam jaka jest zasada działania poszczególnych elementów silnika Football Managera, na czym się opierano podczas jego tworzenia oraz jakie zmiany w nim wprowadzano i dlaczego. Odsłonięto przed nami wiele mechanizmów działania, szereg zasad i obowiązujących zależności. Z drugiej strony, zaprzyjaźnieni z Tfurcami gracze publikowali na niezliczonych forach oraz stronach internetowych podpowiedzi, porady oraz wskazówki jak grać. Korzystają oni często z uprzejmości Tfurców, którzy kibicują i sprzyjają niektórym przedsięwzięciom, czasami w nich aktywnie uczestniczą, a kilka objęli nawet swoistym patronatem. Część z tych inicjatyw przybrała nawet formę instrukcji tudzież podręczników, a powszechny aplauz społeczności nadał niektórym z tych pozycji miano Dzieł Obowiązkowych.

Proponuję zapomnieć o tym wszystkim, wyczyścić swoje taktyczne ego i przekroczyć próg Szkoły Taktyki w roli gracza początkującego. Nowa gra i nowe spojrzenie.

Tfurcy Football Managera budując silnik meczowy starali się odzwierciedlić zachowania zawodników oraz schematy gry, które znali z piłkarskich boisk. Wszędzie tam, gdzie im się to nie udało, pozostawili po sobie błędy.

Trudność odzwierciedlania rzeczywistości piłkarskiej polega na tym, że program komputerowy zawsze realizuje tylko ten zbiór poleceń, który został zapisany oraz wykonuje je dokładnie tak, jak zostały one sformułowane. Na prawdziwym boisku jest to dużo bardziej skomplikowane, bowiem ludzie są w kreatywni (zbiór poleceń jest więc nieskończony i stale się powiększa) oraz popełniają błędy (czyli niektóre polecenia wykonują źle, niezgodnie z wydanymi instrukcjami). Pierwszy problem udało się SI rozwiązać poprzez stworzenie tak dużego zbioru danych, że umysł gracza nie jest w stanie go skatalogować, uporządkować, ani odnaleźć prawidłowości. Naprowadzeni przez poradniki, instrukcje czy podpowiedzi opieramy się więc o to co nam się mówi, wierząc, że opanowanie przynajmniej części podanych nam reguł pozwoli uzyskać dobre rezultaty w grze. Tymczasem programiści rozwiązując problem pierwszy powielili tę metodę i problem drugi rozwiązali dokładnie w ten sam sposób: stworzyli odpowiednio duży katalog błędów. Wszystkie straty i pudła są więc wynikiem zapisanych w grze poleceń. To jak często i w których sytuacjach są one wydawane zależy oczywiście od wielu czynników, z których większość jest nam znanych (atrybuty, parametry kondycyjne, pogoda, motywacja, murawa itp.). Okazuje się, że taktyka jest narzędziem, które potrafi znacząco wpływać na ilość i częstotliwość błędów piłkarzy, ale także pozwala w miarę dokładnie przewidzieć okoliczności ich występowania. Na szczegóły przyjdzie czas, ale dwa przykłady powinny wam uzmysłowić, jak zaskakujące są niektóre prawidłowości. Gdy obrońca otrzyma polecenie krótkiego krycia ilość błędów popełnionych przez niego w tym elemencie gry wzrasta wraz z wysuwaniem linii obrony do przodu. Wniosek: gdy chcesz kryć krótko rywali cofnij swoją linię obrony. Przykład drugi. Skuteczność odbiorów jest powiązana z… szerokością gry. Im szerzej gramy tym ilość odbiorów spada i nie zmienia się nawet wtedy, gdy wydamy zespołowe polecenie agresywnego odbioru, tudzież indywidualne ostrzejszych wślizgów. Wzrasta wówczas ilość fauli, ale ilość skutecznych odbiorów nie zmienia się. Wniosek: gdy oddajesz inicjatywę i grasz defensywnie, graj wąsko.

Proszę, abyście zapamiętali motto, które będzie nam towarzyszyło podczas wszystkich lekcji w Szkole Taktyki:

NIGDY NIE PRZESZKADZAJ PRZECIWNIKOWI, KIEDY POPEŁNIA BŁĄD.

Autorem tych słów jest ponoć Napoleon Bonaparte, ale na tym kończą się historyczne odniesienia.

Zaczynamy.

 

POZYCJE NA BOISKU

Od czasu wprowadzenia do Football Managera ról i zadań piłkarzy (dalej: funkcje) pozycje przez nich zajmowane na boisku przestały mieć decydujące znaczenie dla rzeczywistego kształtu wybranej przez nas formacji. Dzięki przydzielaniu specyficznych dla każdej pozycji funkcji możemy z formacji 4-5-1 uczynić ustawienie bardzo ofensywne (2-4-4 przy piłce), z 4-3-3 obronę nie do przejścia (4-6-0 bez piłki), zaś 4-4-2 wykorzystać do stworzenia prawdziwej maszynki do kontrataków (4-5-1 bez piłki, 2-2-6 z piłką). Wszystko przez to, że ustawiając danego zawodnika na konkretnej pozycji, możemy jednocześnie przydzielić mu taką funkcję, że w efekcie rzadko będziemy go w tej strefie boiska widywali. To oczywiste, że rygiel defensywy (RD) będzie przez cały mecz przywiązany do pozycji defensywnego pomocnika (DP), podczas gdy registę (RGA) przy piłce częściej będziemy widywać na pozycji środkowego pomocnika (ŚP), zaś cofniętego pomocnika (CP) podczas defensywy ujrzymy w roli środkowego obrońcy (OŚ). Ta sama reguła dotyczy tak wielu zdefiniowanych przez Tfurców ról i zadań, że gdybyśmy chcieli, aby nasza drużyna zachowywała się zgodnie z początkowo wybraną formacją, to na większości pozycji mielibyśmy do wyboru tylko jedną rolę do wyboru (na wszystkich pozycjach maksymalnie dwie). Oznacza to, że wyjściowy kształt naszej formacji przestał mieć fundamentalne znaczenie, a rzeczywistego wyboru formacji dokonujemy dopiero na etapie definiowania ról i zadań.

Tym samym powinniśmy zrozumieć, że przydzielając określone funkcje swoim zawodnikom dokonujemy za każdym razem tak naprawdę wyboru dwóch formacji:

- BEZ (gdy jesteśmy bez piłki tzw. formacja defensywna),

- GRA (gdy jesteśmy przy piłce tzw. formacja ofensywna).

Jest jeszcze formacja tzw. fazy przejściowej, czyli okresu pomiędzy odbiorem piłki przeciwnikowi a zajęciem przez zawodników pozycji do ataku, lecz w Football Managerze mamy do dyspozycji wyłącznie cztery narzędzia do zarządzania nią (styl gry, tempo rozgrywania piłki, szerokość pola gry oraz długość podań), a wśród nich tak naprawdę tylko dwa decydują o tym, jak faktycznie wygląda faza przejściowa (tempo gry i długość podań), zaś pozostałe dwa są tak mocno powiązane z miejscem odbioru piłki, że rzadko możemy cieszyć się ich stosowaniem (od wybranego stylu zależy sposób zachowania się zawodników podczas przejęcia piłki na połowie rywala, zaś od ustawienia szerokości gry zależy przyjęty sposób zachowania drużyny wyłącznie podczas przejęcia piłki na środku własnego przedpola). W tej sytuacji koncentrowanie się na organizacji oraz zarządzaniu fazą przejściową nie mają sensu, bowiem mamy zbyt mały (lub żadnego) wpływ na to, jak będzie ona w wielu sytuacjach wyglądać.

Skupimy się więc na wyborze naszych dwóch formacji: bez piłki (BEZ) oraz przy piłce (GRA). Osobiście nie lubię nazywać ich formacjami defensywnymi i ofensywnymi, bo w praktyce FM’a nie mają one tak wyraźnego charakteru. Rzecz jasna nasza formacja wyjściowa będzie w sposób bardziej widoczny determinowała formację BEZ, ale nie zdziwmy się, gdy nasz defensywny napastnik z zadaniem obrony (DN/o) ustawi się na boisku głębiej niż atakujący ofensywny pomocnik (OP/a), a boczny odgrywający z zadaniem wsparcia (BO/w) rzuci do gardła każdemu bocznemu obrońcy rywali, podczas gdy atakujący skrzydłowy (S/a) zacznie pędem wracać na własną połowę. Pomiędzy poszczególnymi funkcjami zawodników występują nie tylko wyraźne różnice w ich zachowaniu podczas gry piłką, ale także podczas gry bez piłki. To wybór ról i zadań dla poszczególnych pozycji determinuje obraz gry, a nie wybór formacji wyjściowej. Pamiętajcie o tym, bo jeszcze do tego wrócimy w kolejnych lekcjach. Tymczasem jednak wróćmy do formacji.

 

RYWAL

Na czymś trzeba się wszak oprzeć dokonując wyboru formacji, bo wybór ten, wbrew pozorom, nie jest obojętny.

Pierwszym ekranem (a raczej ekranami), który powinniśmy odwiedzić zanim podejmiemy decyzję, którą z wyjściowych formacji będzie grać nasza drużyna jest porównanie naszych umiejętności z umiejętnościami rywali.

1

 

Odkrycie naszych silnych stron jest jednocześnie odkryciem słabych punktów rywala. Może to mieć szczególne znaczenie jeżeli się okaże, że posiadamy widoczną gołym okiem przewagę w jednym z czterech obszarów, które w taktykach Football Managera mają kluczowe znaczenie:

- środek obrony (O Ś/DP) –> rozgrywanie z głębi pola, wolne tempo, wąskie pole gry, dyscyplina

- środek pomocy (DP/P/OP Ś) –> posiadanie piłki, pressing, więcej swobody taktycznej

- skrzydła (BO/WO/P/OP PL) -> szerokie pole gry, większe tempo, bezpośrednie podania,

- atak (OP PLŚ/N Ś) -> szukanie gry, wyjścia na wolne pole, dośrodkowania

Wówczas zyskujemy już pierwszą informację, na co położyć nacisk przy budowaniu naszej formacji i w której strefie znajdują się nasze silne punkty. Wykorzystanie własnej przewagi to obowiązek każdego menedżera.

 

Kolejną bardzo ważną informację znajdziemy na profilu menedżera naszych rywali. Są to informacje o stosowanej przez niego formacji oraz (co równie ważne!) wybranym stylu gry. Za to jak będą grali nasi rywale od wielu już edycji FM’a odpowiedzialne są atrybuty ich aktualnego menedżera:

- ulubiona formacja (w ten sposób rozpocznie większość swoich meczów),

- nastawienie (jak będzie grał wobec rywala podobnej klasy),

- pressing (odpowiedzialny za linię obrony oraz agresję),

- krycie (organizacja indywidualnych zadań defensywy),

- druga formacja (w ten sposób rozpocznie pozostałe swoje mecze),

- formacja defensywna (tak będzie bronił wyniku),

- formacja ofensywna (tak będzie odwracał losy meczu).

Najbardziej spektakularny transfer u rywali nie jest tak ważny jak zmiana na pozycji ich trenera. Niestety atrybuty opisujące dokładnie styl gry danego menedżera są ukryte (wszystkie!), ale można je sprawdzić zarówno w edytorze bazy danych, jak i w każdym programie skautującym. Najważniejsze spośród nich to:

- szerokość gry (decyduje o rozgrywaniu piłki i budowaniu akcji w określonej strefie: 1-7 akcje środkiem boiska, 8-13 zróżnicowane rozegranie, 14-20 – akcje skrzydłami),

- bezpośredniość (decyduje o długości podań i tempie gry: 1-4 krótkie wolniejsze podania, 5-11 zróżnicowany styl,  12-15 bezpośrednie podania, 16-20 długie szybkie piłki ),

- atakowanie (decyduje o nastawieniu wobec rywali tej samej klasy: 1-4 obrona, 5-8 kontratak, 9-12 standard, 13-16 kontrola, 17-20 atak),

- ekstrawagancja (decyduje o fazie przejściowej: 1-4 sztywno i defensywnie dla całej formacji, 5-8 w sposób uporządkowany, ale skrzydłowi i napastnicy zwolnieni są z dyscypliny, 9-12 płynnie i ze wsparciem ze skrzydeł oraz wyjściami z głębi pola, 13-16 dynamicznie z dużym ruchem w środku pola oraz wymiennością pozycji na skrzydłach, 17-20 bardzo płynnie z wymiennością na wszystkich pozycjach w zależności od potrzeb i rozwoju sytuacji).

2

 

Dokonując wyboru Waszej formacji zwracajcie uwagę nie tylko na to kto grając przeciwko Wam będzie bronił, a kto atakował, ale także na to JAK będą grali Wasi przeciwnicy, bo jeżeli większość menedżerów rywali będzie grało szeroko i szybko w ataku, to bardzo trudno będzie Wam uszczelnić boczne sektory boiska bez wsparcia skrzydłowych. Jeżeli rywale w defensywie grają przeważnie głęboko i agresywnym pressingiem, nie obędzie się bez pomocy wchodzących z głębi zawodników i wymienności pozycji na skrzydłach. Gdyby okazało się, że przeciwnicy będą grali wąsko bazując na posiadaniu piłki, będziecie potrzebowali w środku pola co najmniej trzech pomocników, a jeżeli rywale lubią korzystać z ofensywnej trójki w środku pola, należałoby rozważyć co najmniej trzech zawodników defensywnych na Waszym przedpolu.

 

UMIEJĘTNOŚCI ZAWODNIKÓW

Podczas określania wysokości atrybutów poszczególnym piłkarzom Tfurcy popełnili jeden zasadniczy błąd: zapomnieli swoim researcherom przekazać wytyczne dotyczące funkcji (ról i zadań), które przynajmniej gracze meczowych osiemnastek powinni umieć dobrze wypełniać, a więc posiadać umiejętności predestynujące ich do gry w określonej roli. W efekcie otrzymaliśmy w FM bardzo wiele zespołów, które nie potrafią grać zgodnie ze stylem swojego menedżera (sic!). Innymi słowy: pomiędzy stylem gry menedżera a wysokością atrybutów jego zawodników istnieją czasami sprzeczności, które wykluczają możliwość zastosowania przez niego określonych funkcji w grze, choć preferowany przez niego styl i wybrana formacja sugerowałyby takie rozwiązanie. W najlepszych drużynach kontynentu ten problem nie jest jeszcze tak bardzo widoczny, bo zawodnicy są tam „przepakowani” poziomem atrybutów (nawiasem mówiąc niepotrzebnie), ale im niżej tym jest gorzej. W efekcie Mainz Tuchela nie potrafiło grać jak Mainz Tuchela, Śląsk Pawłowskiego jak Śląsk Pawłowskiego, Fiorentina Montelli jak…. itp. itd. Jak płynie stąd nauka? Grając w Football Managera zbytnio polegamy na obrazie telewizyjnym i odwołaniach do rzeczywistości, a zbyt mało opieramy się na narzędziach oferowanych nam przez samą grę. Fora pełne są nawoływań: jak zagrać w FM  Arsenalem a la Wenger, Barceloną a la Tiki Taka, czy Dortmundem a la Klopp. Oczywiście da się to zrobić, ale po pierwsze, będzie trzeba ściągnąć kilku nowych zawodników, którzy w grze lepiej pasują do odpowiedniej dla danego stylu roli, a po drugie, szybko się okaże, że FM w wybranym przez nas stylu nie oferuje takiej skuteczności, jaką znaliśmy z prawdziwych boisk.

To skądinąd cecha charakterystyczna osób grających w Football Managera i unikalna w świecie gier komputerowych: starają się ze wszystkich sił naśladować rzeczywistość, podczas gdy program komputerowy ma nie tylko swoje ograniczenia (niektóre nie do przejścia), ale przede wszystkim swoją silną specyfikę (niekiedy nie do uwierzenia). FM oferuje nam narzędzia, z których nie korzystamy, choć w grze są bardzo skuteczne (np. dwóch ofensywnych środkowych pomocników w roli fałszywych dziewiątek), bo nie znamy ich z prawdziwych boisk. Nie stosujemy pewnych rozwiązań, choć gra udowadnia, że warto (np. dwóch środkowych obrońców grających piłką), bo nikt w realnym świecie tak nie gra. Boimy się sięgać po niekonwencjonalne środki (dwóch lisów pola karnego w ataku), bo staramy się naśladować prawdziwych menedżerów, a ci tak nie robią. W efekcie poradniki, podręczniki, blogi, fora i artykuły w internecie pełne są nawiązań do realnego świata piłki nożnej i schematów taktycznych oraz usilnych starań, aby uzasadnić (uwiarygodnić?), że Football Manager jest już niemal symulatorem gry w piłkę i prawdziwą mekką taktycznych zapaleńców. Tymczasem życie - sobie, a gra - sobie. W Football Managerze są dziury wielkości piłki do koszykówki. Wystarczy w nie trafić. Niektórzy czynią to przypadkiem, ja trafiałem krok po kroku. Do rzeczy.

Patrząc na umiejętności swoich zawodników (ale także rywali) nie polegajcie wyłącznie na gwiazdkowej ocenie atrybutów, czy kolorach przydatności do gry na danej pozycji, tudzież słupków oceny dopasowania do gry w danej roli. Jeżeli nabierzecie wprawy w ocenie atrybutów kluczowych oraz znacznych dla określonej funkcji (pamiętając o odkryciu Borysa Struskiego, że kondycja i atrybuty fizyczne mają handicap nad technicznymi i psychicznymi!), to będziecie potrafili w miarę szybko ocenić, czy Wasz nominalny defensywny pomocnik dobrze się spisze w roli lewego obrońcy, pomimo jego „niezdarności” na tej pozycji oraz czerwonych słupków określających żenujący poziom dopasowania do wybranej roli. Nie zachęcam do wylewania dziecka z kąpielą i przestawiania całej drużyny w dowolne miejsca na planszy, ale zdecydowanie skłaniam do odważniejszego korzystania z posiadanych zasobów, niżby to wynikało z przyjętej w społeczności graczy formule. Jeżeli z oceny Waszych rywali oraz własnego potencjału wynika Wam przyjęcie formacji wyjściowej z użyciem ofensywnego środkowego pomocnika i macie w składzie kogoś kto spełnia w 90% Wasze wymagania do gry na tej pozycji, to niczym innym bym się nie kierował. Zdziwicie się jak niewiele jego forma będzie się różnić od „doskonale” obsadzonych na swoich pozycjach i funkcjach zawodników. Jeszcze mniej zastrzeżeń będziecie mieli do jego zachowań podczas gry.

 

GWIAZDY

Ostatnim elementem, który powinniśmy brać pod uwagę podczas wyboru formacji wyjściowej są nasze gwiazdy. Niezależnie od poziomu rozgrywek w każdej drużynie znajdziemy kogoś wyróżniającego się umiejętnościami albo na tle całej ligi, albo przynajmniej na tle drużyny. Jeżeli tych zawodników jest więcej (dwóch-trzech), tym lepiej. Polecam uczynić z nich lokomotywy naszej drużyny. W prawdziwej piłce tak to nie działa, ale w Football Managerze i owszem. Trzeba tylko tym zawodnikom stworzyć odpowiednie warunki do gry. Jeżeli jest to środkowy obrońca, nie wahajmy się uczynić z niego pierwszego rozgrywającego. Jeżeli jest to któryś z pomocników, niech będzie reżyserem naszej gry. Gdyby miał nim być gracz na flance, stwórzmy mu warunki (korytarz) do przemieszania się w obu kierunkach. Jeżeli padnie na napastnika, zadbajmy aby drużyna grała na niego. W świecie realnej piłki króluje już od wielu lat kult gry zespołowej. Wybitne lecz osamotnione jednostki wyłącza się z łatwością z gry, a jeżeli drużyna nie ma wiele więcej do zaoferowania, mecz wydaje się być rozstrzygnięty. Tymczasem w naszej grze jednostki wyrastające ponad przeciętną mogą się nadal cieszyć swobodą i szacunkiem rywali, bo FM nadal nie oferuje skutecznego narzędzia pozwalającego wyłączyć takiego gwiazdora z gry. Nie pomagają polecenia ścisłego krycia, agresywnego odbioru, krycia 1 na 1, pressingu, czy podwajania pozycji za pomocą odpowiednio dobranych ról. Wynika to także częściowo z tego, że same różnice (nawet te znaczne) w atrybutach nie powodują tak znacznych (czyt. tyle samo wartych) różnic w zachowaniach zawodników na boisku, jak się to dzieje w rzeczywistości. Jedynie zbiorowy potencjał całej drużyny, który znacznie góruje nad rywalem pozwala na FM’owym boisku zobaczyć tę różnicę na boisku. W każdym innym wypadku silnik gry niweluje te dysproporcje.

Zadbajmy więc o to, aby:

- nasi gwiazdorzy byli obsadzani jako pierwsi (UWAGA! nie oznacza to wyboru dla nich ról optymalnych!) w rolach gwarantujących wykorzystanie ich potencjału,

- styl gry całej drużyny był dostosowany do umiejętności graczy kluczowych (gramy pod nich),

- ich silne strony były wykorzystywane.

Zyskamy na tym wiele drogocennych asyst, skutecznych przechwytów i ważnych bramek. To gwarantuję.

 

PODSUMOWUJĄC

Wybierając kształt formacji wyjściowej odpowiadamy sobie  na następujące pytania:

1. W której strefie boiska jesteśmy silniejsi, tudzież dorównujemy rywalom?

2. Jakim formacjom będziemy się przeciwstawiać w lidze?

3. Jak lubią grać menedżerowie kierujący przeciwnymi drużynami?

4. Jak najlepiej wykorzystać umiejętności naszych graczy kluczowych?

 

SUNDERLAND

Lekcja skończona. Czarne Koty są jedynie przykładem, na którym będziemy analizować i sprawdzać powyższe teoretyczne rozważania, więc nie rozpisując się zbytnio odpowiadamy na cztery powyższe pytania:

1. Najsilniejsi i najliczniejsi jesteśmy w formacji defensywnej, więc w naszej obronie powinniśmy szukać nie tylko oparcia w grze bez piłki, ale powinna ona także brać aktywny udział w grze piłką (–> rozgrywanie z głębi pola, wolne tempo, wąskie pole gry, dyscyplina). Nie oznacza to wszak gry defensywnej, a nawet wręcz przeciwnie, bo bez udziału naszej defensywy w akcjach ofensywnych stracimy wiele jakości. Co to dla nas oznacza? Podczas wyboru formacji powinniśmy uwzględnić tylko te, które oferują grę co najmniej czterema, a najlepiej pięcioma zawodnikami na pozycjach defensywnych (gra trójką obrońców odpada). Wymienność pozycji i wzajemną asekurację zapewnimy sobie za pomocą funkcji, czyli indywidualnych ról i zadań.

2. Najczęściej będziemy się zderzać w lidze z trzema formacjami: 4-4-2 (nazwijmy ją A), 4-1-2-3 DP Szeroka (czyli tak naprawdę 4-1-2-2-1, nazwijmy ją B) oraz 4-2-3-1 Szeroka (dalej: C). Wobec zagrożeń, które wynikają z tych wyborów (agresywne skrzydła oraz ofensywni pomocnicy w formacjach B i C, a także prawdopodobne wyjścia z głębi pola oraz gęsty środek w A i B) najlepszymi wyborami dla nas (pamiętając już o punkcie 1) wydają się być 4-4-2, 4-1-2-2-1 lub 4-1-4-1. Wszystkie te formacje pozwalają nam dość łatwo przeciwstawić się czekającym nas zagrożeniom, bo wszystkie stawiają naszych zawodników dokładnie w strefach bezpośrednich zagrożeń, a więc bez specjalnego kombinowania z funkcjami naszych zawodników będziemy mieli w tych obszarach boiska piłkarzy gotowych do walki.

3. Większość menedżerów naszych bezpośrednich rywali (a więc pominąwszy czołową szóstkę, która tymczasem jest poza naszym zasięgiem, a więc i obszarem naszej największej troski) gra dość odważnie (ofensywnie i ryzykancko), z mocnym pressingiem wymiennym na krótkie krycie (blisko nas), więc oceniając nasze siły (dolne rejony tabeli) na zamiary (utrzymanie) należy z góry zrezygnować zarówno z defensywnego, jak i ofensywnego nastawienia. Pierwszy skaże nas na bierne obserwowanie wypadków (-> paznokcie), drugi na walenie głową w mur (-> łysina). Kontrola odpada (patrz: nasze atrybuty techniczne), więc od razu skazani jesteśmy na nastawienie standardowe lub kontratak.

4. Gwiazdę (biorąc pod uwagę wspomniane już kryteria) mamy jedną, ale wymienię dwa nazwiska, bo w świetle rozważań trzech powyższych punktów staje się jasne, że to w szeregach defensywnych należy szukać kogoś zdolnego upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu: Jermain Defoe (N) oraz Jan Kirchhoff (DP) wyrastają na kluczowe postaci w drużynie. Pierwszy ze względu na atrybuty, drugi przez wzgląd na cudowne połączenie atrybutów defensywnych z ofensywnymi. Dlatego obu stawiam nie tylko ponad przeciętną na Stadium of Light, ale jestem pewien, że z łatwością znaleźliby oni sobie miejsce w składzie większości drużyn Premiership, więc powinniśmy zadbać, aby obu tych zawodników wykorzystać najlepiej jak możemy. Do Defoe musimy dostarczać tak dużo piłek jak to możliwe (gra bez piłki, przyjęcie, technika, drybling, wykańczanie), a Kirchhoff powinien być nie tylko sercem naszej defensywy (krycie, odbiór, siła, ustawianie się, koncentracja), ale także pierwszym rozgrywającym (podania, decyzje, przyjęcie, technika, przegląd sytuacji).

Mając to wszystko w pamięci zaczynamy tak:

3

 

Znając zaś trudne angielskie boiska oraz handicap przynależny gospodarzom, wobec atakujących nas bez pardonu faworytów oraz co silniejszych gospodarzy zagramy na wyjazdach tak:

4

 

Na analizę powyżej zaprezentowanego wyboru ról i zadań przyjdzie jeszcze pora (po pierwsze, gdy będziemy omawiali poszczególne formacje, po drugie, podczas przygotowań schematów gry z piłką i bez piłki dla całej drużyny), ale na tym etapie będę bardzo rad wysłuchując Waszych przewidywań, analiz, opinii, obaw oraz zachwytów. O wyborze wykonawców do wskazanych powyżej zadań także chętnie porozmawiam, a tymczasem… do dzieła, czyli słów kilka o tym jak weszliśmy w sezon.

 

PETROFF

Jeszcze przed pierwszym meczem sparingowym dzięki wskazaniu IWABIKA w drużynie pojawił się 28-letni Brazylijczyk Ariel Cabral znany z… Legii Warszawa.

5

 

Wykupiony za 2.8 mln euro z brazylijskiego Cruzeiro ma pełnić rolę wysuniętego rozgrywającego w naszej taktyce, a więc kreować sytuacje (czyt. dostarczać piłkę do Defoe). Kiedy zgra się i wgra się, a FM przestanie nas karać na brak znajomości języka angielskiego, powinien mieć więcej asyst niż na to wygląda. Uprzedzenia na bok. To nie życie, to FM.

6

 

Choć przygotowania do sezonu przebiegły bez zbytnich fajerwerków, już od pierwszego meczu sparingowego wiedziałem, że nasze taktyki nie będą miały ani dziur, ani nie będą wymagały zbytnich poprawek. Ot kilka poleceń indywidualnych doszło, a kilka odeszło. Niestety z większości okresu przygotowań wyłączeni byli Kirchhoff oraz Khazri, którzy dołączyli do pozostałych kontuzjowanych (Borini, Mannone, Gibson, Cattermole, O’Shea, Jones, Larsson). Muszę się tych nazwisk nauczyć na pamięć, bo gdy się wyleczą będę miał kłopot z braniem ich pod uwagę, a wszyscy niemal z tej listy to mocni gracze pierwszego składu.

W drugiej rundzie Pucharu Ligi trafiliśmy na trzecioligowy Northampton, więc liczę na cztery bramki.

7

 

W naszym debiucie ligowym Hull zagrało 4-2-3-1 Szeroka z Kamilem Grosickim na lewym skrzydle i Berbatovem na szpicy, a my wersją OVL czyli z wysuniętym rozgrywającym w środku pola.

8

 

West Brom na własnym stadionie wyszło 4-4-2 i Tony Pulis się pewnie zdziwił widząc dwóch WPP w naszej drugiej linii (wersja TIM), a Jermain Defoe udowodnił, że potrzebuje pół sytuacji, żeby strzelić bramkę. Z takim napastnikiem na szpicy  żadna drużyna nie musi się martwić o utrzymanie.

9

 

Mecz pucharowy z Northampton (5-3-2 WO) zagrali powracający ze szpitala Kirchhoff i Khazri oraz kilku głębszych zmienników, lecz przełożyło się to wyłącznie na minuty, w których padały gole, bo obraz gry się nie zmienił. W kolejnej rundzie trafiliśmy na Wolverhampton. Tak czy owak rozgrywki mamy z głowy, bo spełniliśmy już oczekiwania Zarządu (trzecia runda).

10

 

Zamierzałem napsuć trochę krwi Jose Mourinho, gdy jego  Manchester United (4-1-2-3 DP Szeroka) przyjechał do Sunderlandu. Częściowo się to udało. Jose będzie miał sporo kłopotów z tą drużyną w tym roku. Kolejny brak dopasowania atrybutów do ról, a ról do formacji.

11

 

Wyjazd do Swansea (4-1-2-3 DP Szeroka) powinien być przyjemny oraz owocny, bo po raz pierwszy w tym sezonie szliśmy na żywo w telewizji, a po drugie Paul Clement grał podobnie do Mourinho. Miał wszak do dyspozycji nieco gorszych wykonawców.

12

 

Kolejna wyjazdowa potyczka ligowa, tym razem z Burnley (4-4-2), powinna przynieść jeszcze więcej satysfakcji i jeszcze więcej owoców, bo Sean Dyche nie gra nic zaskakującego, ale szybko się okazało, że defensywne nastawienie i zagęszczenie kilku stref boiska potrafi nam  sprawić sporo problemów. Prócz wyniku, nic niepokojącego na boisku nie zauważyłem.

13

 

KLUCHMAN

Wykorzystując kilka następnych meczów, postaram się pokazać, jak wyżej przedstawiona teoria przekłada się na praktykę. Przyjęte w taktykach Sunderlandu role gwarantują nam, że rzeczywista formacja zarówno w fazie obrony, jak i ataku często będzie odbiegać od wyjściowego i schematycznego 4-1-2-2-1. Wiele rzeczy rozszerzających te zagadnienia o nowe szczegóły zostanie omówionych w kolejnych lekcjach. Dziś skupimy się na tym, jak zawodnicy ustawiają się w różnych fazach gry i jak to wpływa na formację oraz wynikające z niej możliwości drużyny w obronie i w ataku.

Do tego celu zostanie wykorzystany zarówno widok 3D, jak i tradycyjne „kulki” widoczne przy symulacji meczu w 2D. Te ostatnie przy omawianiu zagadnień taktycznych mają tę przewagę, że pozwalają na obserwację w jednym momencie wydarzeń na całym boisku, a co za tym idzie na dokładną analizę pozycji i zachowań wszystkich 22 zawodników. Z tego też powodu taki widok będzie przeze mnie wykorzystywany znacznie częściej.

Oczywiście na boisku są dwie drużyny, a gra jednej znacząco wpływa na zachowanie i efektywność drugiej. Dziś jednak ten element nie będzie nas szczególnie interesował. Skupimy się tylko na grze własnej drużyny wyżej pokazanymi taktykami. W związku z tym dla utrzymania wiarygodności i spójności obrazu nie będę dokonywać w trakcie meczów żadnych zmian w formacji, mentalności, stylu, rolach, funkcjach, czy poleceniach, a jeśli to zrobię, zostanie to dokładnie opisane w tekście wraz z uzasadnieniem.

Wyniki są ważne, ale nie stanowią one głównego celu i punktu odniesienia w Joint Story 4. Przede wszystkim chcemy kompleksowo i krok po kroku omówić bardzo szeroką problematykę, jaką jest taktyka w Football Managerze. Kariera jest elementem towarzyszącym mającym zwiększyć przystępność cyklu, dodać odrobinę elementu fabularnego i dreszczyku rywalizacji, ale przede wszystkim pozwalającym przedstawiać i weryfikować przedstawiane w tekście hipotezy w odniesieniu do wirtualnych boisk.

Dodatkowo w całym cyklu szkoły taktyki postaram się pokazać mocne i ewentualne słabe strony naszych taktyk. Was oczywiście zachęcamy do dyskusji, komentarzy i wszelkiej analizy krytycznej. Szkoła taktyki jest dla czytelników i bez nich na pewno by nie powstała. Piszcie więc śmiało i otwarcie, co Wam się podoba, a co chcielibyście zmienić, dlaczego i w jaki sposób. Zadawajcie pytania. Pomoże nam to dopasować kolejne lekcje do waszych potrzeb i oczekiwań, tym bardziej że żaden z nas nie uważa się za osobę, która wie już wszystko i nie popełnia błędów.

W kolejnej rundzie Pucharu Ligi mieliśmy zagrać na własnym boisku z drugoligowym Wolverhampton. Spójrzmy na pierwszy obrazek. Rywal chwilę wcześniej odebrał nam piłkę na własnej połowie i próbuje atakować środkiem pola. Nie jest to szybki kontratak, tylko atak pozycyjny, więc zdążyliśmy ustawić się w formacji obronnej, która przybrała następujący kształt:

14

Właściwie jest to 4-1-4-1. Formacja bardzo trudna do przejścia i jeśli przypatrzycie się bardziej uważnie, zobaczycie, że przynajmniej w tym przypadku zawodnik przy piłce nie ma właściwie żadnej pewnej opcji podania do przodu. Jedyne, co może zrobić to długie i ryzykowne podanie na skrzydło, które musi być bardzo dokładne, by nie zostało przechwycone. Zawodnik przy piłce decyduje się na drybling, po czym zagrywa piłkę na skrzydło i choć ma trochę swobody, przez co początkowo akcja może wydawać się groźna, w rzeczywistości zagrożenie jest zerowe:

15

Dla wyjaśnienia:

- kolor czarny na schematach będzie wykorzystywany do zaznaczania ustawienia zawodników;

- kolor żółty pokazuje rzeczywiste zagranie wybrane przez zawodnika przy piłce;

- kolor pomarańczowy oznacza opcje alternatywne;

- kolor niebieski pokazuje kierunek biegu zawodnika bez piłki.

Jedyna realna opcja podania to nadal podanie do tyłu. Dośrodkowanie, na które ostatecznie zdecydował się zawodnik przeciwnika, musiałoby przechytrzyć bramkarza i trzech obrońców. Oczywiście nie zawsze tak będzie.

To już faza ofensywna. 4-1-2-2-1 wydaje się raczej defensywną formacją, ale jedynymi piłkarzami mającymi w naszej taktyce rolę i funkcję defensywną są środkowi obrońcy. Boczni obrońcy są bardzo ofensywni, a formacja wąska (pozycje skrzydłowych). W efekcie pomocnik będący przy piłce pod polem karnym przeciwnika, ma więcej możliwości niż tylko podanie do tyłu, a defensywa przeciwnika jest dość mocno absorbowana. Nasza formacja znów w niczym nie przypomina ustawienia wyjściowego:


16

Wliczając zawodnika przy piłce mamy sześciu piłkarzy bezpośrednio w strefie ataku, w tym zawodników wchodzących z głębi pola. Drużynie broniącej bardzo trudno jest w tych okolicznościach wszystkich pokryć. Ostatecznie z tej akcji bramka nie padła.

Powyższe nie oznacza, że formacja nigdy nie przypomina ustawienia wyjściowego. Jednak jednymi z bardzo niewielu takich chwil są wznowienia gry ze stojącej piłki. Dopiero tutaj wyraźnie widać rzeczywistą wyjściową formację obu zespołów:

17

Oczywiście nie zawsze będziemy mieć z przodu aż sześciu zawodników i nie zawsze będziemy bronić w 4-1-4-1 (4-5-1, gdy regista podejdzie wyżej w pressingu), ale by było inaczej, musi dojść do odpowiednich ku temu okoliczności. Mogą je stworzyć wydarzenia boiskowe (szybki atak, szczególnie skrzydłami i granie na wolne pole) lub taktyczne (zmiana ról i funkcji lub mentalności). Ponadto w zależności od sytuacji boiskowej formacja może wyglądać bardzo różnie w fazach przejściowych, czyli tuż po stracie piłki lub tuż po jej odebraniu.

Dla pewnego kontrastu można pokazać inną akcję drużyny przeciwnej, która gra bardziej ostrożnie:

18

4-4-1-1 (2DP) to formacja, którą trudno atakować. Jednak nawet tutaj w fazie ataku widoczne jest bardziej ustawienie 4-2-3-1 lub 4-2-1-3. Wykorzystując ten sam obrazek, znów można zauważyć, jak dobrze jesteśmy ustawieni z tyłu. Nasze 4-1-4-1 sprawia, że tak grający przeciwnik ma ogromne trudności ze stworzeniem realnego zagrożenia. Ofensywni zawodnicy przeciwnika są albo krótko kryci, albo znajdują się w takim miejscu, w którym bardzo szybko może do nich doskoczyć kilku naszych piłkarzy. W najtrudniejszym położeniu znajduje się napastnik, wokół którego jest aż czterech graczy Sunderlandu. Bezpośrednio pilnuje go dwóch środkowych obrońców, ale pomocnik kryjący zawodnika na pozycji numer 10 (ofensywny pomocnik) jest niedaleko, a piłkarz atakujący pressingiem gracza przy piłce odcina linię podania do obu teoretycznie najbardziej wysuniętych piłkarzy Wolves.

19

Regista doskonale (przynajmniej w tej sytuacji) wywiązuje się z przydzielonego mu polecenia krótkiego krycia. Jedynym piłkarzem, który jest dość daleko od „swojego” zawodnika (prawy pomocnik) jest nasz lewy obrońca, który musi dodatkowo asekurować środek na wypadek, gdyby gracz przy piłce uwolnił się skutecznym dryblingiem. Złe ustawienie jest jednak tylko złudzeniem, bo zanim piłka trafi do skrzydłowego, lewy obrońca zdąży znacznie tę odległość zniwelować, a następnie zablokować dośrodkowanie.

Obrazek pokazuje też, dlaczego tak często we współczesnym futbolu podkreśla się kluczową rolę bocznych obrońców, którzy stwarzają przewagę, grając tak, jak w naszej taktyce i jedynie asekurują akcję z tyłu przy funkcjach w taktyce Paula Lamberta (prawdopodobnie BWO/o).

Wracając do fazy przejściowej, proponuję zwrócić uwagę na akcję, w której Pienaar (WR) wykonał niedokładne ryzykowne podanie do Krusnella (KBO). Przeciwnikowi natrafiła się jedna z niewielu okazji do kontrataku, gdy straciliśmy piłkę, będąc w ustawieniu 2-4-4 (też bardzo częstym w naszej taktyce). W takiej sytuacji jedyna szansa przerwania zagrożenia to faul taktyczny lub błyskawiczny i skuteczny pressing. Jeśli rywal poradzi sobie z naszą próbą odzyskania piłki, stanie przed szansą stworzenia sobie dobrej sytuacji do strzelenia bramki. Angażowanie w fazę budowania ataku wielu zawodników jest jednocześnie siłą i główną słabością naszej taktyki, co odpowiedniej klasy rywal może być w stanie wykorzystać.

20

Później:

21

Dalszy przebieg akcji jest raczej oczywisty. Zagranie na lewe skrzydło, dośrodkowanie do wbiegających zawodników i strzał na bramkę. Gol nie padł, lecz są to sytuację, z których wystąpieniem musimy się liczyć. Właściwe zdążenie z asekuracją jest zależne od momentu, ustawienia i części boiska, w której tracimy piłkę. Ogólnie należy zauważyć, że radziliśmy sobie w obronie dobrze, a gol stracony w końcu z rzutu rożnego jest czymś, na co wyjątkowo trudno nam mieć pełny wpływ. Po tym, jak straciliśmy bramkę i rywal zaczął grać jednego zawodnika mniej, oczywiście postanowiłem zaatakować znacznie odważniej (mentalność ofensywna, SN z funkcją ataku zamiast wsparcia, wyższa linia obrony). Wyrównaliśmy również po stałym fragmencie i czeka nas dogrywka grana już nieco ostrożniej, ale nadal ofensywnie ze względu na przewagę liczebną (kontrola).


22

Na kolejną bramkę przeciwko szczelnie zamkniętym gościom czekaliśmy długo, ale w końcu znaleźliśmy lukę w ustawieniu i długie podanie Pienaara na bramkę zamienił wprowadzony z ławki Khazri. Dograliśmy taktyką wyjściową.

23

W następnej rundzie wylosowaliśmy mecz z Chelsea na Stadium od Light.

Bardzo typowym ustawieniem w fazie budowania akcji (tu mecz z Bournemouth, 4-4-2) w wyjściowej formacji 4-1-2-2-1 jest 2-1-4-3 lub 2-5-3. Na obrazku wyjątkowo dobrze widoczne jest wąskie ustawienie formacji (polecenie zespołowe). Nie tylko schodzący napastnik, ale także skrzydłowy ustawiają się bardzo daleko od linii bocznej boiska, zostawiając mnóstwo miejsca dla bocznych obrońców, którzy tworzą szerokość gry. To jest istotne, bo często można spotkać się z wątpliwościami, czy bardzo ofensywny boczny obrońca może grać razem ze skrzydłowym i nie będą zbytnio dublować swoich pozycji. Jak widać, jest to możliwe. W późniejszej fazie akcji Januzaj (S/w!) zejdzie z piłką jeszcze bardziej do środka i zagra w „uliczkę” do Defoe. Podobne zachowania będą powtarzać się w tym meczu wielokrotnie pomimo tego, że skrzydłowy domyślnie ma polecenia indywidualne „trzymaj się linii” i „biegnij z piłką skrzydłem”.

24

Elementem bardzo charakterystycznym dla naszej taktyki jest coś jeszcze. Poza lisem pola karnego, któremu dodatkowo przydzielono polecenie indywidualne „wyjścia na wolne pole” właściwie nie ma w niej piłkarzy, którzy agresywnie atakowaliby pole karne. Nie robią tego ani schodzący napastnik, ani skrzydłowy, którzy mają funkcje wsparcia ataku, ani poza sporadycznymi okazjami boczni obrońcy, którzy są ustawieni szeroko. Gdy Defoe stoi tyłem do bramki z obrońcą na plecach, prawie nigdy (nie tylko w pokazanej akcji) nie ma możliwości wykonania podania atakującego pomimo faktu, że poza nim jest jeszcze czterech zawodników na bardzo zaawansowanych pozycjach. Musi podać do tyłu do rozgrywającego i dopiero wtedy akcja zostanie pokierowana dalej.

25

Brak późnych wejść z drugiej linii lub ze skrzydeł w pole karne jest jedną z niewielu słabości w naszej taktyce. Mamy bardzo dużo gry na przedpolu i po obwodzie jak w hokejowym zamku, a mało jest ryzykownych podań otwierających drogę do bramki. Nie wynika to z braku zawodników potrafiących posyłać takie podania, a z tego, że poza napastnikiem nie ma wystarczająco często adresatów tych zagrań. Stąd też bardzo dużo strzelamy z dystansu.

Jest to jednak też efekt uboczny pewnego kompromisu, jaki udało się uzyskać w elementach utrzymywania się przy piłce i ustawienia w obronie. Przykładowo bardziej ofensywni skrzydłowi z funkcją ataku częściej nie zapewniają wystarczającego wsparcia dla bocznych obrońców, gdy drużyna nie posiada futbolówki.

Dla potwierdzenia tego, o czym pisałem wyżej, spójrzcie na naszą aktywność w posiadaniu piłki. Aktywność pozycyjna jest bardzo skoncentrowana w jednej strefie boiska, gdzie drużyna wymienia bardzo dużo podań, a aktywność na skrzydłach jest całkowicie uzależniona od bocznych obrońców.

26

Trójka pomocników wymienia między sobą ogromną liczbę podań – Lee Cattermole opuścił boisko w 74 minucie, a wykonał 105 podań, w tym 99 celnych. Zmieniający go Pienaar dodał do tego przed końcowym gwizdkiem jeszcze 21 podań. W sumie 126 u samego wysuniętego rozgrywającego. Chcąc odnieść to do futbolu z prawdziwych boisk – takich liczb często nie notował nawet absolutny rekordzista Xavi w czasach gry w Barcelonie Josepa Guardioli, a mieliśmy w tym meczu „tylko” 58% posiadania piłki. Zwracając uwagę na tę statystykę, pamiętajcie, że Football Manager inaczej liczy czas przy piłce niż ma to miejsce w futbolu znanym nam ze stadionów i z telewizji.

Mecz wygraliśmy 1:0 po strzale Oviedo z rzutu wolnego.

Przed meczem z zamykającym tabelę Middlesbrough (4-4-1-1 2DP, pressing, krótkie krycie) byliśmy uważani za tylko nieznacznych faworytów ze względu na to, że był to mecz „derbowy”.

Choć czepiam się, że nasz styl gry jest wyjątkowo męczący dla oczu (Ariel Cabral 120 podań, a nie korzystamy z polecenia „utrzymanie piłki”), trudno odmówić mu efektywności. To bardzo dobra taktyka, o czym najlepiej świadczą statystyki drużynowe. Przeciwnicy oddali tylko 1 (słownie: jeden) strzał i to zablokowany z bardzo daleka. To, że my trafiliśmy z dystansu, a drugi gol był samobójczy po dośrodkowaniu, nie ma znaczenia. Najtrudniejsze mecze i testy dla naszej defensywy są wciąż przed nami i to niedługo, ale narzekać nie wypada. Po siedmiu kolejkach Sunderland był na czele tabeli Premier League. Tuż przed… Burnley 

27

Antonio Conte ze swoim dziwacznym 5-2-2-1 nie zaczął najlepiej tego sezonu. Być może dlatego, że jak już wspominaliśmy, Football Manager różni się od rzeczywistych boisk, a może dlatego, że taktyka wirtualnego Conte nie zupełnie odpowiada taktyce Conte rzeczywistego. Poza tym ich skupienie gry w środku pola, a także słaba asekuracja bocznych obrońców i brak własnych skrzydłowych może być problemem w zderzeniu z naszym stylem gry (tym razem dwóch WPP) i wysokie umiejętności mogą nie wystarczyć. Tak czy inaczej, oczekiwałem trudnego meczu, który przetestuje zarówno naszą defensywę, jak i zdolność atakowania. Tym bardziej że na nadchodzące mecze z rywalami będącymi teoretycznie poza naszym zasięgiem straciliśmy Januzaja.

Oto początek akcji bramkowej na 1:0, który wyjaśnia, dlaczego Chelsea jest w drugiej połowie tabeli:

28

Kirchhoff ma dużo swobody przy piłce. Może podać do Cabrala, przy którym też nie ma nikogo i który będzie mógł zrobić z piłką bardzo dużo. Co zrobił, przewidzieć łatwo, bo nasza przewaga liczebna na skrzydle jest oczywista. Wystarczy, że Terry nie zdąży z asekuracją (nie zdążył) i czysta pozycja do dośrodkowania jest wypracowana bez problemów.

29

Khazri dograł do wchodzącego na krotki słupek Defoe, a ten dopełnił formalności. Wymagało to dużej dokładności, bo nasz napastnik nadal teoretycznie powinien być pilnowany przez dwóch środkowych obrońców, ale poradził sobie. Co ważne, to nie był kontratak i nie mam wątpliwości, że prawdziwy Antonio Conte na takie dziury w formacji obronnej by sobie nie pozwolił.

Akcje Chelsea wyglądały zazwyczaj podobnie. Grali szeroko i szukali mnóstwa dośrodkowań, do których z rzadko ktoś dochodził. W sumie nic dziwnego, bo zazwyczaj ich faza rozegrania wyglądała tak:

30

Bronimy właściwie w 4-5-1. Co może zrobić będący przy piłce Pedro?

1. Blisko siebie ma dwóch rywali.

2. Moses na prawej stronie jest kryty.

3. Diego Costa jest krótko pilnowany przez dwóch środkowych obrońców.

4. Linia podania do Williana jest odcięta.

5. Jeśli uda mu się odwrócić z piłką, może uda się podać do Hazarda.

6. Nie ma szans podać do jedynego wolnego zawodnika w ataku, jakim jest lewy obrońca (Gaya).

Dwie sekundy później odbieramy piłkę pressingiem.

Nasza przewaga w pierwszej połowie była niepodważalna. W przerwie Conte przesunął jeszcze wyżej jedynych szeroko ustawionych zawodników w swojej formacji (z BWO na BP) i tym samym przeszedł na 3-4-2-1. Dokonał też kilku zmian w mentalności i poleceniach, których mogę się domyślać, ale nie ma to teraz dla nas dużego znaczenia. Obraz gry się zmienił:

31

Niczego tu nie trzeba rysować. Nadal bronimy w 4-1-4-1, ale mimo to Chelsea ma teraz przewagę liczebną w środku pola i przy swojej szerokiej grze stwarza o wiele więcej opcji rozegrania. To jest jednak faza budowania akcji w środku pola. Po zbliżeniu się do pola karnego, gdy robiło się gęsto, rywale nadal niewiele mogli zrobić poza dość rozpaczliwymi dośrodkowaniami, a za swoje ryzyko i szerokie ustawienie trójki środkowych obrońców zapłacili drugim golem Defoe, który w tych okolicznościach ustawiał się jeden na jeden bez asekuracji. Tym razem bramka z kontrataku po podaniu z głębi pola.

To nie jest akcja bramkowa (po szybkim ataku stworzyliśmy „setkę” odbitą przez Courtoisa, a trzeci gol padł z rzutu rożnego), ale chcę pokazać, jakie ryzyko niesie ze sobą gra trójką środkowych obrońców bez wsparcia po bokach. Defoe cały czas ustawiał się tuż przy Cahillu, który nie mógł liczyć na pomoc kolegów, bo byli zdecydowanie za daleko, musząc w fazie przejściowej asekurować boki. Zostaje im gra na spalonego.

32

Chelsea zdołała trafić do siatki dopiero, wykorzystując jedno z niewielu ryzyk, z którymi wiąże się nasz styl gry, o czym wspominałem już wcześniej.

33

Na własnej połowie mamy tylko dwóch środkowych obrońców. Defoe traci piłkę w sytuacji, w której Chelsea ma mnóstwo miejsca do kontrataku. Strata posiadania w tej fazie gry, gdy większość naszych piłkarzy zaangażowała się już w ofensywę, ale piłka nie została jeszcze przeniesiona pod pole karne, pozwala przeciwnikom stworzyć przewagę liczebną z boku boiska i wypracować sobie dogodną okazję. Nie nadążamy z powrotem i kończy się tak:

34

Trzy gole Defoe plus jeden ze stałego fragmentu gry oraz przebieg meczu potwierdzają wcześniejsze wnioski, że w ataku jesteśmy w bardzo dużym stopniu uzależnieni od lisa pola karnego i inni zawodnicy rzadko szukają sobie okazji do zamykania akcji w polu karnym. Jednak po pierwsze Defoe miał być gwiazdą i nią jest, a po drugie w meczach, w których rywale bardzo dużo ryzykują, nie jest to aż taki problem. Szkoda, że nasz szpital się znowu powiększa, bo Lee Cattermole, który niedawno wrócił do gry, znowu wypadł na trzy miesiące (kontuzja w drugiej minucie meczu).

35

Na wyjeździe z Manchesterem City (również 4-1-2-2-1) mieliśmy przegrać z kretesem (kurs na Sunderland 11,00, na City 1,17) i zacząć wracać na swoje miejsce w szeregu. Jednak nawet oni pomimo bardzo dobrej gry bez piłki i rozgrywania na przedpolu mieli problemy ze stwarzaniem sobie dobrych sytuacji. Znów zostały im strzały z dystansu, stałe fragmenty gry, dośrodkowania bardzo dobrze urywającego się spod krycia Zabalety i ewentualne liczenie na odbiór piłki w fazie przejściowej. Bramkę strzeliliśmy jednak my. Po wrzucie z autu na wysokości pola karnego mieliśmy wiele zawodników w szesnastce i Anichebe zdołał znaleźć sobie lukę w obronie przeciwnika. Po przerwie straciliśmy gola, ale nie był to efekt naszego błędu, tylko geniuszu przeciwnika, gdyż Silva trafił w okienko naszej bramki sprzed pola karnego. Jedyne realne zagrożenie stwarzały takie sytuacje jak ta (celowo podaję przykład skrajny) i trudno było temu do końca zapobiegać:

36

Jest to też powielenie czegoś, co sami często robimy. De Bruyne schodzi ze skrzydła do środka boiska, „zabierając” za sobą zbyt wielu zawodników. Tutaj poszli zarówno Oviego, jak i Anichebe. W efekcie Zabaleta ma pół hektara wolnej przestrzeni. Gol nie pada, ale niewiele zabrakło. Padł później po podobnej akcji z drugiej strony, gdy Guardiola znowu pogrzebał w taktyce.

Udało nam się wyrównać przypadkiem. Długa piłka na wolne pole, gdzie dochodzi do niej Clichy, ale za lekko zagrywa bramkarza, więc tylko czekający na to Defoe nie mógł spudłować. Ponieważ pod naciskiem rywala od dłuższego czasu i tak mieliśmy problemy z zagraniem składnej akcji, ograniczając się do twardej obrony, gry piłką na własnej połowie i długich zagrań, pozwoliłem sobie przy tym wyniku znacznie defensywniej nastawić bocznych obrońców i czekać na końcowy gwizdek.

37

W tym momencie kończymy pierwszą lekcję. Choć jej główną treść stanowiło omówienie formacji, pojawiały się też inne zagadnienia, które szerzej zostaną omówione w przyszłości. Tymczasem zostawiamy Was z tabelą Premier League, której nawet bardzo optymistycznie nastawiony Sebastian Petroff nie oczekiwał. Pamiętajcie jednak, że to dopiero początek sezonu.

38

 

RANKING DORADCÓW 

Punkty za aktywność pod poprzednim odcinkiem otrzymują:

1. Iwabik za transfer Ariela Cabrala (10 punktów) oraz za aktywność, chęci i kreatywność przy wymyslaniu taktyki dla Sunderlandu (5 punktów);

2. Znachor za analizę składu drużyny (5 punktów).

 

TAKTYKI DO POBRANIA

4-3-3 ovl

4-3-3 tim

 

ZAPISANY STAN GRY

Stan gry na dzień 25.10.2016 (40 MB)


O autorze
Nick: Piotr Sebastian
Stanowisko: Wydawca
Napisanych artykułów: 180

Inne artykuły tego autora:
JS4. Lekcja 6: Ofensywni pomocnicy.
JS4. Lekcja 5: Ruch napastników.
JS4. Lekcja 4: Systemy defensywne.
JS4. Lekcja 3: Boczni obrońcy.
JS4. Lekcja 2: Centrum obrony.
więcej


Komentarze
Iwabik
Rozumiem mało, ale działa wyśmienicie, a Sir Petroff jest geniuszem. The Magic One.
31 marca 2017 23:19
Piotr Sebastian
Iwabik napisał:

Rozumiem mało...

3 razy przeczytaj albo... myśl nad drugim transferem. 😊
1 kwietnia 2017 5:27
Nemesh
Czyli trzeba szukać lisa, żeby taktyka była skuteczna. Zmiana roli prawdopodobnie spowoduje nieskuteczność snajpera, prawda? Dodatkowo, gdy napastnik ma słabszy dzień, to nie ma co się spodziewać wielu goli przez pomocników. Coś za coś. Ale wielkie brawa za defensywę. Chyba nic tak nie denerwuje jak przypadkowy gol, bo ktoś tam nie pokrył rywala. Słowa uznania.
1 kwietnia 2017 20:30
tevenet
Też będę musiał jeszcze kilka razy przeczytać. Wydaje mi się, że trochę się rozjaśni po lekcjach, które dotyczyłyby taktyk rywala.
Co do sytuacji w lidze to wygląda na to, że uda się jakoś utrzymać.
1 kwietnia 2017 21:42
kluchman89
Nemesh napisał:

Czyli trzeba szukać lisa, żeby taktyka była skuteczna. Zmiana roli prawdopodobnie spowoduje nieskuteczność snajpera, prawda?


Wysunięty Napastnik (WN) też by się sprawdził, ale LPK jest w tym przypadku lepszy, bo cała drużyna pracuje na napastnika, więc powinien on być maksymalnie skupiony na szukaniu sobie pozycji do strzału. Zastosowanie innej roli, w której napastnik byłby bardziej mobilny i cofałby się po piłkę lub schodził na skrzydła często jest uzasadnione, ale w tym konkretnym przypadku tylko zmniejszyłoby naszą efektywność.
1 kwietnia 2017 22:00
bocian78
@kluchman89
1) A czy to, że nasz LPK ma "włączone" wyjścia na wolne pole" nie zbliża go do WN właśnie? Nie staje się bardziej mobilny?
2) Czy pasowałby tu KN/a? (nie mam gry, więc nie wiem, czy nie pasuje do tej taktyki - czy po prostu tego Defoe nie dźwignie)
2 kwietnia 2017 1:10
kluchman89
Wyjścia na wolne pole oznaczają dokładnie to, na co nazwa wskazuje. Zmienia nieco zachowanie zawodnika przede wszystkim w sytuacjach, gdy to wolne pole jest dostępne. Gdy gramy atakiem pozycyjnym z cofniętym przeciwnikiem, to polecenie nie ma większego znaczenia. Wyjścia i podania na wolne pole najlepiej sprawdzają się przy kontratakach. Samo to polecenie nie upodabnia LPK do WN.

Przede wszystkim zadaj sobie pytanie, czego oczekujesz od swojego napastnika? Strzelania bramek? Asyst? Kreowania przestrzeni? Dryblingów? Czegoś jeszcze?

LPK ma możliwie często grać na równi z ostatnim obrońcą i czekać na błąd. Gdy jest przy piłce poza polem karnym jego głównym zadaniem staje się utrzymanie zespołu w jej posiadaniu. LPK minimalizuje ryzyko w swoich podaniach i nie drybluje zbyt często. Jego zadaniem nie jest kreowanie sytuacji, tylko granie w taki sposób, by inni mogli go obsłużyć.

WN ma pełnić więcej zadań. Nie tylko ma strzelać bramki, ale też dogrywać do kolegów. Choć też gra bardzo wysoko, częściej podejmuje się pojedynków i decyduje się na więcej ryzyka w swoich podaniach. Zalicza więcej asyst, dobrze gra z ofensywnymi skrzydłowymi lub drugim napastnikiem. Jest to rola bardziej wymagająca zarówno technicznie, jak i umysłowo.

Różnice najlepiej pokazują atrybuty kluczowe dla obu ról.

LPK:
https://iv.pl/images/75348627473596017222.png

WN:
https://iv.pl/images/00854236411310092382.png

Kompletny napastnik niczego by nie wniósł w tych konkretnych taktykach. On jest w równym stopniu napastnikiem i kreatorem. W jego poleceniach indywidualnych są między innymi: szukanie gry, przetrzymywanie piłki, więcej ryzykownych podań, więcej dryblingu. Podejmuje wiele trudnych, ryzykownych zachowań, chce być często przy piłce i pracuje na kolegów. W naszym przypadku nie wykorzystalibyśmy jego największych atutów, a stracilibyśmy na skuteczności.

Oczywiście są ludzie, którzy grają nawet trójką SN/w - F9/w - SN/w, ale to fetyszyści posiadania piłki i jeśli coś takiego działa, to tylko w bardzo silnej drużynie z mentalnością Kontrola lub Ofensywa.
2 kwietnia 2017 11:07
Piotr Sebastian
Nemesh napisał:

Zmiana roli prawdopodobnie spowoduje nieskuteczność snajpera, prawda?

Nie, ale spowoduje, że będzie miał mniej okazji.

tevenet napisał:

Co do sytuacji w lidze to wygląda na to, że uda się jakoś utrzymać.

Na to wygląda.

bocian78 napisał:

1) A czy to, że nasz LPK ma "włączone" wyjścia na wolne pole" nie zbliża go do WN właśnie? Nie staje się bardziej mobilny?
2) Czy pasowałby tu KN/a? (nie mam gry, więc nie wiem, czy nie pasuje do tej taktyki - czy po prostu tego Defoe nie dźwignie)

Wyjścia na wolne pole są gwarancją tego, że Defoe będzie szukał ucieczki spod krycia. Kompletny napastnik wymagałby od nas zmiany w ustawieniu skrzydeł oraz środka pomocy.
2 kwietnia 2017 14:42
gucioprawda89
O pierona. Zmieniłem WN na LPK, dołożyłem wyjścia na wolne pole i nie dość, że 3:0 do przodu, to mi się napastnik przełamał i 2 sieknął. Skrzydła mam ustawione podobnie, tylko środek inaczej.
2 kwietnia 2017 18:23
bocian78
@kluchman89
@Piotr Sebastian

Dziękuję za obszerne wyjaśnienia.
Rozumiem, że nie jest potrzebny kolejny gracz do konstruowania akcji, a właśnie taki, który zajmuje się przede wszystkim ich wykończeniem, a LPK się tym zajmuje.

Mam także pytanie, które odbiega od tematu JS4 i Sunderlandu Petroffa.
Jak ustawiać napastnika w roli DN? Jest to gracz samotny czy grać może/powinien w parze? Jeśli tak to jakiej?
Miałem w pewnym klubie gracza pasującego bardzo dobrze do roli DN. Był kluczowym graczem, więc chciałem go wykorzystać - szczególnie w defensywnej taktyce przeciwko mocnym klubom.
Nie dałem rady i ostatecznie grał jako CN/w, ale nie wiem czy i gdzie robiłem błąd.
Nie znam nikogo grającego z DN, a i taktyki z takim graczem nie widziałem - stąd pytanie.

2 kwietnia 2017 21:49
Piotr Sebastian
bocian78 napisał:

Jak ustawiać napastnika w roli DN? Jest to gracz samotny czy grać może/powinien w parze? Jeśli tak to jakiej?

Będzie o tym mowa podczas omawiania sposobów atakowania. DN to rzeczywiście mało znany temat w FM. Dziś mogę napisać tyle, że DN jest świetnym rozwiązaniem, gdy Twoim kluczowym graczem w drużynie jest.... ofensywny środkowy pomocnik. Tym niemniej jako gracz samotny na szpicy wymaga specyficznych ról swoich kolegów w drugiej linii. Jako partner dla drugiego napastnika (najlepiej LPK) może robić za tzw. "zamieszanie".
3 kwietnia 2017 5:33
bocian78
Piotr Sebastian napisał:

bocian78 napisał:... Dziś mogę napisać tyle, że DN jest świetnym rozwiązaniem, gdy Twoim kluczowym graczem w drużynie jest.... ofensywny środkowy pomocnik...


Czyli do 4-4-1-1? :)
Poczekam oczywiście na wykład - cieszę się, że ktoś ten temat choć trochę poruszy.
3 kwietnia 2017 16:56
Norther
Piękna seria się szykuje. Niecierpliwie czekam na kontynuację.
3 kwietnia 2017 17:31
Arcyk
Bardzo fajna lekcja... chociaż burzy wszystko to o czym się czytało dotychczas. Przede wszystkim sami „biegacze” w pomocy i brak „słupa”. Wszyscy trzej mają mocny pressing i wsparcie, a do tego jeszcze lewy WPP i Regista mają krótsze krycie. Podobnie boki obrony. Obaj mają atakować, a w pomocy nie ma zawodnika, który miałby to wszystko asekurować. Na razie to wygląda bardzo fajnie, chociaż w paru przypadkach widać było brak asekuracji gdy KBO wyszedł daleko (obie bramki z Chelsea straciliśmy po dośrodkowaniach z naszej lewej strony). Jestem bardzo ciekawy jak to będzie dalej wyglądało, ale na tę chwilę wyniki bronią trenera ;-)
3 kwietnia 2017 19:56
Piotr Sebastian
Arcyk napisał:

Na razie to wygląda bardzo fajnie, chociaż w paru przypadkach widać było brak asekuracji gdy KBO wyszedł daleko (obie bramki z Chelsea straciliśmy po dośrodkowaniach z naszej lewej strony)

Statystyka. Nie w każdym meczu rywale tak szeroko i szybko wychodzą skrzydłami i nie z każdej takiej akcji stracimy bramki. To Ryzyko wychodzi na Plus. 😊
4 kwietnia 2017 12:37
Piotr Sebastian
Norther napisał:

Piękna seria się szykuje. Niecierpliwie czekam na kontynuację.

Druga lekcja o defensywie już się pisze...
4 kwietnia 2017 12:39
Piotr Sebastian
bocian78 napisał:

Czyli do 4-4-1-1? :)

Niekoniecznie. Świetnie działa przy 4-2-3-1 Szeroka. Gdy masz w klubie takiego Ozila robisz z niego fałszywego napastnika, rozgrywasz piłkę wysoko na przedpolu, DN wyciąga obrońców, robi sie korytarz szerokosci autobusu i cieszysz się z gola za golem.
4 kwietnia 2017 12:46
kluchman89
Do wyciągania obrońców jednak nieoceniony jest CN/w, choć oczywiście nie tylko. Po prostu częściej szuka otwierających zagrań niż DN i przez przetrzymywanie piłki skupia na sobie więcej uwagi. Jednak DN ma tę przewagę nad innymi rolami, że bardzo dużo pracuje w pressingu, co na pozostałych napastnikach trudno wymusić. Gdy więc preferujesz seksi futbol, chcesz naciskać i odbierać piłkę wysoko, już na wysokości pola karnego rywala, warto pomyśleć nad DN.
4 kwietnia 2017 13:41
Piotr Sebastian
kluchman89 napisał:

Do wyciągania obrońców jednak nieoceniony jest CN/w, choć oczywiście nie tylko. Po prostu częściej szuka otwierających zagrań niż DN i przez przetrzymywanie piłki skupia na sobie więcej uwagi. Jednak DN ma tę przewagę nad innymi rolami, że bardzo dużo pracuje w pressingu, co na pozostałych napastnikach trudno wymusić. Gdy więc preferujesz seksi futbol, chcesz naciskać i odbierać piłkę wysoko, już na wysokości pola karnego rywala, warto pomyśleć nad DN.

Nie zgadzam się, ale będzie o tym jeszcze mowa
4 kwietnia 2017 14:06
Belijaal
Witam. Ja w sprawie poleceń indywidualnych w powyższych taktykach. FM17 nie mam wiec pobranie taktyk chyba odpada. W tekście (czy w komentarzach) wyczytałem, ze BO maja zadanie gry przy linii i LPK wyjścia na wolne pole. Czy można prosić o resztę poleceń indywidualnych dla całego zespołu ? Poproszę tez o choćby skrótowe uzasadnienie przydzielonych rol. Dlaczego bramkarz ma dane libero skoro i tak jesteśmy cofnięci, różne role bocznych obrońców i skrzydłowych. Ja w składzie nie mam KBO wiec po obu stronach gram WBO/a. Ze środkowym obrońcą dla roli OGP tez krucho. Jeśli chodzi o środek pomocy,skrzydła i atak to mam co trzeba na przyzwoitym poziomie. Co do samej taktyki to ciężko mi coś konkretnego na chwile obecna powiedzieć. Rozegrałem nią raptem 3 spotkania (wszystkie wygrane) z Evertonem finał PA (2:0) ; Port Vale (4:0) tow. [byłoby więcej ale moi stracili zainteresowanie meczem] i ze Stoke tow (2:0). Widać, ze jest moc zwłaszcza w grze obronnej ; rywale sobie nie postrzelali. We wszystkich 3 meczach strzałów na bramkę oddali ogółem 24/11 celnych. Czyste sytuacje strzeleckie dla wroga = 0. Posiadanie piłki to mecz 1. 54%-46%, mecz 2. 63%-37%, mecz 3. 53%-47%.
Jeszcze jedna rzecz mnie ciekawi. Chodzi o wymiary boiska; skoro taktyka zakłada wąską grę to czy wąskie boisko będzie dodatkowo pomagało czy też może przeszkadzało? Tak na mój mały rozum to lepsze będzie wąskie i krótkie aby nasi piłkarze nie walili niepotrzebnych dodatkowych kilometrów. Już sam fakt gry wysokim/b.wysokim pressingiem ma bezpośredni wpływ na szybkość męczenia się zawodników. Tak wiec, chyba dodatkowa przestrzeń do pokrycia (przy dużych rozmiarach boiska) będzie raczej nie wskazana [więcej miejsca dla przeciwnika grającego szeroko]
4 kwietnia 2017 14:34
Norther
A ja tak z innej beczki Piotrze.
Przeczytałem sobie na powrót Trzecia tajemnicę Estebana Soto bo to genialne opowiadanie. Nie wyjaśniłeś niestety tych tajemnic. Pamiętasz je jeszcze może? :P
4 kwietnia 2017 19:53
Piotr Sebastian
Norther napisał:

A ja tak z innej beczki Piotrze.
Przeczytałem sobie na powrót Trzecia tajemnicę Estebana Soto bo to genialne opowiadanie. Nie wyjaśniłeś niestety tych tajemnic. Pamiętasz je jeszcze może? :P

Pierwszą było to, że Esteban Soto był właścicielem Realu Jaen. Podobnie jak "Skrzydło Owcy", "Trzecia tajemnica..." ugrzęzła w szufladzie pomiędzy tekstami niedokończonymi. Kiedyś może do tego wrócę.
5 kwietnia 2017 5:33
Piotr Sebastian
Belijaal napisał:

Czy można prosić o resztę poleceń indywidualnych dla całego zespołu ? Poproszę tez o choćby skrótowe uzasadnienie przydzielonych rol.

BL - mniej ryzykownych podań
OŚ - znacznie więcej pressingu
OGP - znacznie więcej pressingu + rzadziej strzelaj
KBO - więcej pressingu + krótsze krycie
BWO - więcej pressingu + krótsze krycie
RGA - więcej pressingu + krótsze krycie
WPP (p) - mniej drybluj + graj wyżej
WPP (l) - krótsze krycie + graj wyżej + więcej ryzykownych podań
SN - szukanie gry
S - szukanie gry
LPK - częściej strzelaj
Role będziemy omawiali w poszczególnych lekcjach. Na najbliższej: defensywa.

Belijaal napisał:

Jeszcze jedna rzecz mnie ciekawi. Chodzi o wymiary boiska; skoro taktyka zakłada wąską grę to czy wąskie boisko będzie dodatkowo pomagało czy też może przeszkadzało?

Zwracaj uwagę tylko na skrajne przypadki tzn. wyjątkowo szerokie, czy wyjątkowo długie boiska i wówczas sprawdź jak gra na nich Twój rywal i czy czasem nie wykorzystuje wymiarów boiska do płatania figli przeciwnikom. W pozostałych przypadkach, czyli boiskach mieszczących się w 90% europejskich norm, nie zauważyłem zdarzeń, które mogłyby sugerować, że należy własną taktykę dostosować do wymiarów boiska. To kolejny mit.
5 kwietnia 2017 5:45
Belijaal
Dzięki Maestro :) Jeszcze tylko poproszę o polecenia dla WR jako, że jest to chyba najbardziej kluczowa postać aby wszystko grało jak należy.
5 kwietnia 2017 11:01
DBoniem
A jaką taktykę wybralibyście dla zespołów pokroju Celticu, Basel, Olympiakosu, czy Dinama Zagrzeb, czyli potentata na krajowym podwórku.

Wiadomo, że początkowo każdy zespół ma inne lepsze formacje, pozycje, dodatkowo kwestia gwiazd w zespole, ale do jakiej taktyki (poleceń, pozycji, ról) warto dążyć by jak najlepiej wykorzystać potencjał gry ?
5 kwietnia 2017 11:43
kluchman89
WR nie ma dodatkowych poleceń indywidualnych.

Piotr Sebastian napisał:

Nie zgadzam się, ale będzie o tym jeszcze mowa


Skoro cieszysz się takim autorytetem, to nie będę dyskutował, bo wyjdzie, że się nie znam i jak tu dalej coś dopisywać do lekcji. ;-)
5 kwietnia 2017 13:38
Norther
Piotr Sebastian napisał:

Pierwszą było to, że Esteban Soto był właścicielem Realu Jaen. Podobnie jak "Skrzydło Owcy", "Trzecia tajemnica..." ugrzęzła w szufladzie pomiędzy tekstami niedokończonymi. Kiedyś może do tego wrócę.



Fajnie byłoby poczytać coś od Ciebie w podobnym tonie w nowszej wersji efema :)
5 kwietnia 2017 16:29
Piotr Sebastian
DBoniem napisał:

Wiadomo, że początkowo każdy zespół ma inne lepsze formacje, pozycje, dodatkowo kwestia gwiazd w zespole, ale do jakiej taktyki (poleceń, pozycji, ról) warto dążyć by jak najlepiej wykorzystać potencjał gry ?

Czytaj uważnie : wykorzystuj potencjał zespołu i ustawiaj się wobec konkretnych rywali.
5 kwietnia 2017 19:31
Piotr Sebastian
Szykujecie zimowy transfer?
5 kwietnia 2017 19:32
patpul
To jeszcze odbiję trochę do innego ekranu, niż taktyka, ale w nawiązaniu do tego fragmentu:
Cytat:

pomimo jego „niezdarności” na tej pozycji oraz czerwonych słupków określających żenujący poziom dopasowania do wybranej roli


W takim razie, jak mniemam, warto od razu ustawić trening pozycji?

BTW. Allahy ode mnie w kierunku Piotra za ten cykl. Nie powiem, że nie czekałem właśnie na takie cudo. Choć lat naście, a może już i dzieścia gram w serię CM/FM. Gdy w końcu uda nam się spotkać we Wro, masz u mnie dobre, smaczne piwo:)
5 kwietnia 2017 22:39
Belijaal
Jeśli WPP gra w parze z WR to które polecenia indywidualne dla tego WPP (L) czy WPP (P) ??? A tak na marginesie to bez indywidualnych poleceń szlo mi lepiej. W pierwszym meczu z Burnley dostałem lanie 3:0 , a w drugim z prowadzenia 3:1 z Southampton na koniec meczu zrobiło się 3:3 :(
5 kwietnia 2017 22:50
Piotr Sebastian
patpul napisał:

W takim razie, jak mniemam, warto od razu ustawić trening pozycji?

BTW. Allahy ode mnie w kierunku Piotra za ten cykl. Nie powiem, że nie czekałem właśnie na takie cudo. Choć lat naście, a może już i dzieścia gram w serię CM/FM. Gdy w końcu uda nam się spotkać we Wro, masz u mnie dobre, smaczne piwo:)

Piwo przyjmuję. Trening pozycji ustaw koniecznie. Przyspieszy to sprawę, choć jak zauważysz kilki naszych zawodników nie gra na optymalnych pozycjach, a Cabral także grywa jako WPP pomimo żółto-pomarańczowych słupków i jego statystykom to nie przeszkadza.

Belijaal napisał:

Jeśli WPP gra w parze z WR to które polecenia indywidualne dla tego WPP (L) czy WPP (P) ??? A tak na marginesie to bez indywidualnych poleceń szlo mi lepiej. W pierwszym meczu z Burnley dostałem lanie 3:0 , a w drugim z prowadzenia 3:1 z Southampton na koniec meczu zrobiło się 3:3 :(

WR nie ma żadnych poleceń indywidualnych. Nie wiem jak grał Burnley i kto był menedżerem, ale pewnie coś przeoczyłeś w ich taktyce i nasza była niedopasowana, a Southampton pewnie coś zmienił pod koniec i też przeoczyłeś. Gramy pod rywala! Nie ma uniwersalnych rozwiązań.
6 kwietnia 2017 9:35
Belijaal
Belijaal napisał:Jeśli WPP gra w parze z WR to które polecenia indywidualne dla tego WPP (L) czy WPP (P) ??? A tak na marginesie to bez indywidualnych poleceń szlo mi lepiej. W pierwszym meczu z Burnley dostałem lanie 3:0 , a w drugim z prowadzenia 3:1 z Southampton na koniec meczu zrobiło się 3:3 :(WR nie ma żadnych poleceń indywidualnych.

Nie zrozumieliśmy się. Chodziło mi o polecenia dla WPP grającego w parze z WR

WPP (p) - mniej drybluj + graj wyżej
WPP (l) - krótsze krycie + graj wyżej + więcej ryzykownych podań
6 kwietnia 2017 11:48
kluchman89
Tylko graj wyżej.
7 kwietnia 2017 10:00
Belijaal
Witam ponownie. Tym razem poproszę o pomoc w sprawie uzyskiwania pozwolenia na pracę. O co tu dokładnie chodzi ? Niby wiem , że jest to powiązane z posiadaniem odpowiedniego klubu filialnego. Co to dokładnie oznacza ? Jaki i skąd ten klub ma być ? Na chwile obecną mam 2. Jeden z nich to angielskie Nantwich (półzawodowy, bez możliwości rozwiązania umowy [stały] ) i urugwajskie Danubio (tym co czytali sagę Profesora "Buena Onda" ) przedstawiać chyba nie muszę (zawodowy, 1 liga urugwajska). Z tym Danubio jest jeszcze jeden problem ; niby klub filialny z możliwością pierwokupu , a sztabu brak i piłkarze na szaro (po nawiązaniu współpracy dodałem ligę urugwajską i poprosiłem skauta o raport nt. tego klubu). Nic się nie zmieniło dalej sztab w kosmosie , a piłkarze we mgle wiec o co kaman ? Wracając do myśli przewodniej - znalazłem super bramkarza ( bardzo zainteresowany itd.) ale jest jeden problem. Otóż ludek jest z Brazylii i mimo posiadania wyżej przedstawionych klubów filialnych ,pozwolenia na prace nie dadzą :/ Co robić waszmościowie ???

I jeszcze jedna sprawa. Po wygraniu Pucharu Anglii załapałem się do gry w Pucharze Euro. Jest tam nota o tym , że klub musi posiadać w składzie 4 wychowanków klubowych i 8 wychowanków krajowych. Jeśli chodzi o tych drugich to mam spokój. Co mnie martwi to wychowankowie klubowi. Otóż mam ich tylko 3 , którzy się nadają do gry w Premiership ; reszta jest za słaba. Czy to oznacza ,że aby móc zagrać w euro pucharach muszę dokoptować do składu klubową amebę ???
7 kwietnia 2017 10:35
Iwabik
NIe musisz, możesz zostawić wolne miejsce
7 kwietnia 2017 11:07
Minionek
kiedy nowa lekcja ? .... weekend za pasem
7 kwietnia 2017 17:44
Iwabik
Walcząc o awans do 3 Ligi polskiej dołączam się do pytania kolegi wyżej :D
7 kwietnia 2017 19:31
gucioprawda89
Belijaal, bo klub filialny powinien być w Europie, żeby obywatelstwo kraju z UE uzyskać. Chyba że masz twardy Brexit, to nic nie zrobisz, jak nie gra w dobrej reprezentacji.
8 kwietnia 2017 0:03
Belijaal
gucioprawda89 napisał:

Belijaal, bo klub filialny powinien być w Europie, żeby obywatelstwo kraju z UE uzyskać. Chyba że masz twardy Brexit, to nic nie zrobisz, jak nie gra w dobrej reprezentacji.



No to na chwile się zblokowałem :/ Po wybraniu tego urugwajskiego Danubio, nie mam możliwości poproszenia zarządu o kolejny klub filialny. Jeszcze jedno mnie ciekawi. Aby ta filia spełniała zadanie dostawcy prawa do pracy, to czy przy składaniu prośby do zarządu trzeba zaznaczyć do czego ma nam służyć ta filia ??? I na sam koniec ; jak to otrzymywanie pozwolenia na prace działa i ile trwa ?
Podejrzewam, ze filia ma być z grywalnej ligi , czy szkockie lub irlandzkie kluby filialne będą uznawane jako filie zagraniczne (przypuszczam ,że filie angielskie nie spełnią tej roli ) ? Czy muszą to być kluby o statusie profesjonalnym ? No i samo wypożyczanie zawodnika do fili ? Czy robi się to za pomocą polecenia "przesuń do klubu partnerskiego" ?
8 kwietnia 2017 9:29
Belijaal
Z angielskiego jestem cienki jak d... węża. Niby coś trybię , ale nie bardzo wiem co, i z tego co zobaczyłem to nic tam chyba nie ma o klubach filialnych.
8 kwietnia 2017 10:47
kluchman89
Kluby filialne nie maja nic do rzeczy.

Aby zawodnik dostał pozwolenie na pracę, musi spełniać określone kryteria.

Jak chcesz ściągać drewniaków z Ameryki, to nic z tego.
8 kwietnia 2017 12:00
Iwabik
Nie wiem jak jest w 17, ale w poprzednich wersjach przynajmniej w tych topowych angielskich klubach nie było problemów z pozwoleniem na pracę, nawet jeśli był to młody zawodnik, który jedyne co miał to potencjał. Wydaje mi się, że renoma klubu jak i kwota transferu też wpływają na owe pozwolenie.


A propo JS: Sunderland jest klubem na całą serię czy nie wykluczamy przeprowadzki?
8 kwietnia 2017 13:15
kluchman89
Iwabik napisał:

Nie wiem jak jest w 17, ale w poprzednich wersjach przynajmniej w tych topowych angielskich klubach nie było problemów z pozwoleniem na pracę, nawet jeśli był to młody zawodnik, który jedyne co miał to potencjał. Wydaje mi się, że renoma klubu jak i kwota transferu też wpływają na owe pozwolenie.


A propo JS: Sunderland jest klubem na całą serię czy nie wykluczamy przeprowadzki?


W skrócie kluczowe znaczenie mają występy w reprezentacji, kwota transferu i kwota wynagrodzenia. Chodzi o to, by nie sprowadzać słabych zawodników, którzy nie wniosą wiele wartości dodanej do rozgrywek, a będą potencjalnie blokować rozwój młodych Brytyjczyków.

Zmiana klubu jest możliwa. Biorąc pod uwagę jak to się odbywa w FM Touch (brak rozmów kwalifikacyjnych, łatwiej dostać ofertę), bardzo możliwe, że nie zostaniemy na cała karierę w Sunderlandzie.

Sam zacząłem karierę jako bezrobotny z automatycznym doświadczeniem i dostałem oferty od wszystkich klubów, do których się zgłosiłem. Już w drugim sezonie miałem inne oferty.

Co do tego tematu: W swojej karierze po dwóch sezonach gry mam chęć się przeprowadzić. Dostałem oferty z Fenerbahce i Galatasaray. Którą wybrać? ;-)
8 kwietnia 2017 13:36
Iwabik
Turcja? Nope. Czekaj na coś bardziej cywilizowanego ;)
8 kwietnia 2017 13:58
kluchman89
Nigdy tam nie grałem i w swoim wirtualnym dorobku nie mam jeszcze mistrzostwa lub pucharu Turcji. ;-) Dwa sezony i znowu zmiana otoczenia. Zostawanie w Rangersach, gdzie zacząłem nie ma już sensu. Celtic pobity i większość przewagi w umiejętnościach też stracił. Jeszcze po typowej dla nich dominacji z pierwszego sezonu, w drugim skończyli ligę na czwartym miejscu i nie będą mieć pieniędzy z pucharów. Nie chce mi się, bo w Europie szybko dużo nie ugramy, a tak przynajmniej odwiedzę nowe rejony na mapie, skoro jest okazja.
8 kwietnia 2017 16:14
babik1980
kiedy nastepna czesc? :)
8 kwietnia 2017 18:31
kluchman89
Piotr jest na wakacjach, więc na pewno nie w tym tygodniu.

Poza tym:
Piotr Sebastian napisał:

Szykujecie zimowy transfer?

8 kwietnia 2017 19:14
Iwabik
A na co to komu? Wszystko bangla wybornie.
8 kwietnia 2017 19:22
Minionek
szkoła taktyki jest uniwersalna odnosić się może także do wersji 2016 ? nie ma zbyt wielu zmian w silniku meczowym przecież ...
8 kwietnia 2017 20:44
kluchman89
Minionek napisał:

szkoła taktyki jest uniwersalna odnosić się może także do wersji 2016 ? nie ma zbyt wielu zmian w silniku meczowym przecież ...


Tak, tak. Lekcje można stosować też do starszych wersji.
8 kwietnia 2017 22:41
Piotr Sebastian
kluchman89 napisał:

Piotr jest na wakacjach, więc na pewno nie w tym tygodniu.

Poza tym: Szykujecie zimowy transfer?

Wakacje skończone. Lekcja będzie gotowa w ciągu dwóch dni, a sejw przekazany do analizy Kluchmanowi w środę.
Transfery są potrzebne. Mamy kilku emerytów w szatni, więc po sezonie lekka rewizja składu się przyda, a przypominam, że możemy robić tylko jeden transfer w każdym oknie.
9 kwietnia 2017 11:28
Belijaal
Piotr Sebastian napisał:

kluchman89 napisał:Piotr jest na wakacjach, więc na pewno nie w tym tygodniu.

Poza tym: Szykujecie zimowy transfer? Wakacje skończone. Lekcja będzie gotowa w ciągu dwóch dni, a sejw przekazany do analizy Kluchmanowi w środę.
Transfery są potrzebne. Mamy kilku emerytów w szatni, więc po sezonie lekka rewizja składu się przyda, a przypominam, że możemy robić tylko jeden transfer w każdym oknie.



No to bardzo dobrze. Jak już pisane było wyżej, lekcja ma dotyczyć defensywy co mnie bardzo cieszy. Przyda się bardzo , zwłaszcza dla tych co graja słabszymi klubami i nie tylko. Nic tak nie wkur.... jak utrata bramki w końcówce meczu gdy bronimy korzystnego rezultatu. Wczoraj o mało nie rozpieprzyłem kompa z tego powodu.

Jeśli chodzi o transfer ; wydaje mi się, ze wypadało by sprowadzić jakiegoś dobrego napastnika. Już w FM16 Defoe to emeryt wiec nie sadze aby w FM17 cudownie ubyło mu lat. Z załączonych w poprzednim odcinku obrazków pozostali pretendenci do gry na tej pozycji są po prostu zbyt słabi. Nie wiem jak jest w FM17 ale w 16 udało mi się wypożyczyć (bo za kupno wstępnie chcą 105 mln euro !!! ) z FC Porto Portugalczyka o nazwisku Rui Pedro [da Silva e Sousa]. Jeśli nie będzie go w FC Porto to szukajcie w Académica (gra tam chyba na wypożyczeniu). Jako napastnik może grac wszystko. Jeśli w FM17 go znajdziecie i będzie jakoś dostępny to gorąco polecam.

Gdyby mi ktoś powiedział jak to się robi to dołączyłbym linka
9 kwietnia 2017 13:24
Arcyk
Jeżeli chodzi o transfer to chyba musimy kupić napastnika. Defoe ma już 34 lata, Anichebe gra z lewej strony za kontuzjowanego Januzaja (któremu kończy się wypożyczenie po tym sezonie). W związku z tym można spróbować ściągnąć Harisa Seferovica z Eintrachtu albo Davie Selke z Lipska.
9 kwietnia 2017 16:42
Iwabik
Napastnik by nam się przydał, fakt, Defoe jest stary. Póki co radzi sobie jednak wybornie, więc uważam, że nie ma się co śpieszyć. Kolejna lekcja, jak zakładam, skończy się pewnie w grudniu, więc z propozycjami transferów bym się wstrzymał do tego momentu. Póki co nie widzę żadnego napastnika, który mógłby zastąpić Defoe bez straty jakości. Do grudnia może lista znanych nam nazwisk, które są określone jako "realistyczne transfery" wzrośnie. A, i na transfer napastnika o umiejętnościach podobnych do Defoe chyba obecnie nie mamy pieniędzy.

Z obecnie znanych nam zawodników bliżej bym się przyjrzał jedynie Timmowi Klose z Norwich. Co prawda na środku obrony kryzysu nie ma, ale zawsze lepiej mieć gdzieś odłożoną opcję rezerwową.
9 kwietnia 2017 17:43
Norther
A ja tak znowu nie na temat.
Piotrze, można gdzieś jeszcze przeczytać karierę z Charltonu? Linki na stronie niestety nie działają już.
9 kwietnia 2017 20:34
gucioprawda89
Taiwo Awonyi - sprawdzić się jako LPK powinien.
10 kwietnia 2017 18:14
Nemesh
Jedna rzecz mi chodzi po głowie. Nie rozumiem dlaczego obrońcy mają grać na maksymalnym pressingu przy krótkim kryciu. Przecież to się wyklucza. W taki sposób obrońcy się gubią i nie wiedzą, czy mają iść do pressingu, czy grać ściśle przy przeciwniku. Albo włączamy jedno, albo drugie, ale nigdy obu naraz. Może ktoś mnie wyprowadzi z błędu. Gdy wyłączyłem bocznym obrońcom krótsze krycie przy wysokim pressingu, to często mieli najlepsze noty w meczu. A wcześniej z łatwością skrzydłowi im uciekali.
10 kwietnia 2017 20:31
kluchman89
Krycie i pressing odnoszą się do czegoś zupełnie innego.

Krótkie krycie dotyczy zawodnika rywali bez piłki, a pressing zawodnika rywali z piłką. W żaden sposób to się nie wyklucza.

Jednak krótkie krycie przy jak sam napisałeś "wysokim pressingu" jest bardzo trudne i rzeczywiście niezalecane. Krycie ogranicza swobodę, ale w sytuacji, gdy jesteś cofnięty i ograniczasz przestrzeń. Gdy kryjesz krótko przy wysokiej obronie, to oczywiście, że rywal może się urwać na wolne pole.

Poza tym poczekaj na następną lekcję.
10 kwietnia 2017 20:48
Minionek
czekamy ... kiedy publikacja lekcji o obronie ?
12 kwietnia 2017 11:38
Piotr Sebastian
Minionek napisał:

czekamy ... kiedy publikacja lekcji o obronie ?

Lekka obsuwa. Sejw już przekazany. Opis zrobiony. Lekcja skończona w 1/3. Jutro rano powinienem dokończyć. Reszta w rękach Karola.
12 kwietnia 2017 21:08
Znachor
Najpierw najważniejsze:
Gratulacje dla Zespołu. Już choćby rzut oka na liczbę odsłon świadczy, jak to było potrzebne.

A teraz kilka moich uwag (krytycznych, uważam że chwalić nie trzeba, bo jeszcze się w głowach poprzewraca i gotowiście wygrać Premiership tym Sunderlandem, a w przyszłym sezonie LM, a za dwa Klubowe MŚ, a za trzy Puchar Drogi Mlecznej...)
...
...
...
...
...
No, to by było na tyle, jak mawiał profesor mniemanologii stosowanej Stanisławski
13 kwietnia 2017 11:43
Iwabik
I jak postępy??
14 kwietnia 2017 10:17
Piotr Sebastian
Iwabik napisał:

I jak postępy??


Niestety przez wzgląd na powody oraz z racji powiązań Pan Sebastian się nie wyrobił, więc będzie miał pracowity sobotni poranek. Obiecuję wszak, że jutro w południe lekcja będzie skończona.
Pan Kluchman niech się wypowie we własnym imieniu.
Pan Petroff, jak już nadmieniłem powyżej, skończył dawno temu...
14 kwietnia 2017 15:31
walderek
Prosze umieścić to co już jest, a resztę doczytamy jutro.
14 kwietnia 2017 16:15
Piotr Sebastian
walderek napisał:

Prosze umieścić to co już jest, a resztę doczytamy jutro.


Lekcja skończona. Reszta w komputerze Kluchmana. Z tego co wiem, już zaczął...
15 kwietnia 2017 11:57
kluchman89
Lekcji dzisiaj raczej nie będzie na stronie, ale jutro jest bardzo prawdopodobne.
15 kwietnia 2017 13:55
kluchman89
Do 20:00 powinienem się wyrobić.
16 kwietnia 2017 18:29
Piotr Sebastian
Czekamy
16 kwietnia 2017 19:08
Minionek
to układaj w spójną całość bo jestem przed rundą finałową w lidze regionalnej portugalskiej i nie wiem jak poukładać obronę żeby tracić mniej bramek :) ...
16 kwietnia 2017 19:36
Minionek
formacja jak na razie zdała egzamin wyciągnąłem wnioski ze swoich mocnych stron... z formacji przeciwnika .. ułożyłem taktykę pod swoje gwiazdy .. i awansowałem do rundy finałowej ...
16 kwietnia 2017 19:38
luckass1
Takie pytanie.. "Patrząc na umiejętności swoich zawodników (ale także rywali) nie polegajcie wyłącznie na gwiazdkowej ocenie atrybutów". Tzn ze w ogole nie przywiazywac uwagi do oceny gwiazdkowej przez trenerow/asytentow/itp? czyli np jesli gosc oceniony na dwie gwiazdki w mojej ocenie i po porownaniu jest lepszy atrybutami od tego ocenionego na np 3 gwiazdki to postawic na tego ktory po porownaniu jest lepszy? jak w ogole wtedy podejsc do zespolu jako calosci? tzn oceniac atrybuty po swojemu i na tym bazowac oceniajac przydatnosc do zespolu zamiast na gwiazdkach?

Skautow traktowac tak samo? tzn nie zwracac uwagi na gwiazdki?

I jeszcze jedno.. jesli zawodnik nie pasuje do szatni(zaznaczone zwykle na zolto lub czerwono co z takim delikwentem?

Nie bardzo rozumiem te wnioski po podsumowaniu.. co jak do czego wybrac.. tzn wziac pod uwage to z jakimi formacjami bedziemy sie spotykac i z jakim stylem gry na pewno? ale skad wiedziec jak najlepiej sie temu przeciwstawic czyli jak wybrac takie zadania aby nasz zespol nie tylko bronil ale i byl w stanie kreowac gre?

Pozdrawiam
13 maja 2017 15:39
Piotr Sebastian
luckass1 napisał:

Tzn ze w ogole nie przywiazywac uwagi do oceny gwiazdkowej przez trenerow/asytentow/itp? czyli np jesli gosc oceniony na dwie gwiazdki w mojej ocenie i po porownaniu jest lepszy atrybutami od tego ocenionego na np 3 gwiazdki to postawic na tego ktory po porownaniu jest lepszy? jak w ogole wtedy podejsc do zespolu jako calosci? tzn oceniac atrybuty po swojemu i na tym bazowac oceniajac przydatnosc do zespolu zamiast na gwiazdkach?

Skautow traktowac tak samo? tzn nie zwracac uwagi na gwiazdki?

I jeszcze jedno.. jesli zawodnik nie pasuje do szatni(zaznaczone zwykle na zolto lub czerwono co z takim delikwentem?

Nie bardzo rozumiem te wnioski po podsumowaniu.. co jak do czego wybrac.. tzn wziac pod uwage to z jakimi formacjami bedziemy sie spotykac i z jakim stylem gry na pewno? ale skad wiedziec jak najlepiej sie temu przeciwstawic czyli jak wybrac takie zadania aby nasz zespol nie tylko bronil ale i byl w stanie kreowac gre?

Pozdrawiam


1. Przywiązywać, ale nie WYŁĄCZNIE. Bardzo gracze ograniczają się oceną gwiazdkową i często pomijają zawodników, których ocena jest niższa. Patrz uważnie na atrybuty oraz zachowanie podczas meczu. Kilku słabszych "gwiazdkowo" zawodników może Cię zaskoczyć. Podobnie jest z oceną naszego asystenta o przydatności zawodnika do gry w określonej roli.
2. Skautując szukaj także konkretnych atrybutów a nie tylko CA/PA, których głównie dotyczy gwiazdkowa ocena. Ja patrzę z równą uwagą także na statystyki meczów i wahania formy.
3. Jak zawodnik nie pasuje do szatni, to albo zmienisz szatnię, albo...
4. Kilka przykładów jak grać wobec różnych rywali już w Szkole Taktyki jest. Kompleksowo temat ten będzie już na kursie zaawansowanym, bo najpierw musimy mieć wiedzę o podstawach: co, jak, gdzie i dlaczego? Cierpliwości.
14 maja 2017 13:05
luckass1
Piotr Sebastian napisał:


1. Przywiązywać, ale nie WYŁĄCZNIE. Bardzo gracze ograniczają się oceną gwiazdkową i często pomijają zawodników, których ocena jest niższa. Patrz uważnie na atrybuty oraz zachowanie podczas meczu. Kilku słabszych "gwiazdkowo" zawodników może Cię zaskoczyć. Podobnie jest z oceną naszego asystenta o przydatności zawodnika do gry w określonej roli.
2. Skautując szukaj także konkretnych atrybutów a nie tylko CA/PA, których głównie dotyczy gwiazdkowa ocena. Ja patrzę z równą uwagą także na statystyki meczów i wahania formy.
3. Jak zawodnik nie pasuje do szatni, to albo zmienisz szatnię, albo...
4. Kilka przykładów jak grać wobec różnych rywali już w Szkole Taktyki jest. Kompleksowo temat ten będzie już na kursie zaawansowanym, bo najpierw musimy mieć wiedzę o podstawach: co, jak, gdzie i dlaczego? Cierpliwości.



1. Co do gwiazdek to juz rozumiem :)

2. Tak tak zawsze skautując szukam zawodników pod konkretne role jakich chcialbym uzyc w taktyce... nieraz jest ze widze goscia np srodkowy pomocnik a atrybuty ma raczej na dobrego... srodkowego.. obronce ;)

3. W Cracovii mialem, ze malo ktory zawodnik do szatni pasowal.. i tam by trzeba bylo rewolucje zrobic..;)

4. Tak patrzylem na linki podane w komentarzu chyba w tym artykule czy to natepnym i przegladalem wg tych obrazkow ale cos nie moglem znalezc mocnych stron zespolu.. tzn znalazlem ale nei wiedzialem jak wykorzystac oo teraz jest poprawnie.;) chociaz widze ze i tak niektore schematy ktore juz czytalem odnosnie poprzednich wersji nei do konca sie sprawdzaly..

Ale.. mniejsza o to ;) kolejne pytania w innym artykule ;)
22 maja 2017 16:11


 


Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany!

© Centrum FM
Mapa serwisu