


Nienawidzę piątków. To najgorszy dzień tygodnia. Przy okazji nienawidzę wielu innych rzeczy. Ewidentnie mam dzisiaj zły dzień. Nawet Football Manager mi go nie osłodzi, ale opisać kolejnego utalentowanego piłkarza muszę. Może choć odrobinę wyluzuję.
Terence Makengo urodził się 22 czerwca 1992 roku w Boulogne-sur-Mer. Jego rodzice pochodzą z Demokratycznej Republiki Konga. On sam czuje się jednak Francuzem. Pod względem piłkarskim wychowywał się i wychowuje w AS Monaco. Przed sezonem 2010/2011 nie miał na koncie żadnego rozegranego meczu w barwach tego klubu.
Terence jest nominalnym napastnikiem, ale od biedy poradzi sobie również na pozycji prawoskrzydłowego. To szybki, sprawny, zwinny, błyskotliwy, zdeterminowany i opanowany piłkarz. Nieźle gra bez i z pierwszej piłki, drybluje, główkuje i wykańcza akcje. Uwielbia wychodzić na wolne pole i strzelać z pierwszej piłki.
Jego największą zaletą jest jednak potencjał.
Cena? 1,8 miliona euro to stosunkowo niewiele. Owszem stać będzie na niego wyłącznie klubu z silnych lig europejskich, ale nie każdy gra Niecieczą czy Pogonią Szczecin. Makengo to na pewno ciekawa opcja dla miłośników opieki nad perspektywicznymi, młodymi chłopcami.